Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Czy USA jest plutonomią ?
     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.005
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 12/02/2014, 1:29 Quote Post

QUOTE(Coobeck @ 16/01/2014, 15:13)
Vitam

http://www.youtube.com/watch?feature=playe...d&v=QPKKQnijnsM

Wrzucam na żer, bo chyba jeszcze nie było...
Jesli sytuacja przedstawiona na filmie jest prawdziwa, to nieciekawie to wygląda.
*


Jeżeli reszta filmu jest tak prawdziwa jak stwierdzenie o dystrybucji dobrobytu/bogactwa/majętności (wealth) jak to stwierdzenie dotyczące socjalizmu w 2min :30sek filmu, to dzięki.
Poza tym trzeba by zdefiniować poszczególne pojęcia, którymi autor filmu się posługuje.

Ten post był edytowany przez emigrant: 12/02/2014, 3:09
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.561
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 12/02/2014, 7:03 Quote Post

QUOTE(Kamaz73 @ 11/02/2014, 7:43)
Człowiek bogaci się zawsze ... kosztem innych ludzi co prowadzi do rozwarstwienia społecznego i tworzenia się kast i klanów ( czyli feudalizmu w czystej postaci) a to w konsekwencji doprowadzić może do rewolucji większości przeciwko bogatej mniejszości. Uważam więc iż należy w jakichś sposób powstrzymać nadmierne bogacenie się jednych kosztem ubożenia drugich bo to społecznościom nie służy ( w tym i milionerom). Polska w odróżnieniu od USA ma doświadczenie historyczne które pokazuje jak to wpływa na spójność kraju i jego narodu.
*



Zaciekawił mnie Twój koncept "powstrzymania nadmiernego bogacenia się". Czy mógłbyś proszę tę myśl rozwinąć? (Piszę to bez najmniejszego odcienia ironii...po prostu mnie to zaciekawiło).
Jak miałoby się to odbywać w ramach praworządnego i demokratycznego państwa, będącego republiką konstytucyjną, takiego choćby jak USA?

Odnośnie doświadczeń historycznych Polski i USA. Hmmm...niech tak będzie, ogólnie Polska ma bogatsze. (Bo dwukrotnie dłuższe....Polska 1000 lat, a USA, to znaczy tutejsze społeczeństwo, ma 500 lat doświadczeń, bo jednak trzeba wliczyć w to okres kolonialny...). Jednakże przyznasz, iż Polska ma bardzo mało doświadczenia w dziedzinie, którą ja tu roboczo nazwałem "kapitalizmem stosowanym" oraz w byciu mocarstwem światowym.
(A który to "kapitalizm stosowany" jest niewątpliwie amerykańskim wynalazkiem, napędzającym dobrobyt tego kraju do dzisiaj i to tak, że jeszcze nikomu nie udało się tych osiągnięć zduplikować w skali całego narodu)!
(Uprzedzam ewentualne kontrargumenty wymieniające dajmy na to Norwegię, czy też Szwajcarię. Jeżeli już mamy porównywać te malusieńkie kraje do całego USA, to porównujmy je na tym samym poziomie. Dajmy na to, Norewgia ma około 4,5 miliona ludzi, więc dlaczego nie porównać jej do mojego hrabstwa, zamieszkałego przez około 3 miliony mieszkańców? (Marginalna informacja: PKB mojego hrabstwa, to jest ponad 40% PKB całej Polski). Łatwo to w sieci sprawdzić, ale norweskie statystyki też wręcz wymiękają przy statystykach Orange County w Kalifornii. A każdy może sobie wyszukać w sieci dowolną ilość hrabstw w USA, mających około 3 do 5 milionów ludzi, gdzie poziom życia (w.g. statystyk) jest wyższy niż w tych obu wiodących krajach europejskich, będących synonimem dobrobytu i stabilności gospodarczo-społecznej.

Jednakże co takie kraje jak USA, Szwajcaria i Norwegia mają wspólnego?

Odpowiedź: Ich gospodarki opierają się w około 80% na usługach!!!
A jak wiadomo, to tak szeroko rozwinięty sektor usług nie mógłby istnieć, gdyby ludzie nie wydawali swojej kasy!!! Innymi słowy, to tak zwana "trickle-down economy" jednak działa, czyli nikt nie chce robić tutaj żadnych "rewolucji" przeciwko ultra-bogatym, bo nie gryzie się ręki, która sowicie żywi!!! (I to jak żywi, ho, ho)!
http://www.aei-ideas.org/2012/12/top-1-of-...othing-in-2010/

Czyli podcinanie tej olbrzymiej bazy podatkowej, to byłoby niczym innym, jak podcinaniem gałęzi na której się siedzi. rolleyes.gif
(Oczywiście jak w każdym otwartym i demokratycznym społeczeństwie, będzie zawsze pewna grupka ekstremistów, czy wręcz oszołomów. Nikt ich jednak nie traktuje poważnie, chociaż brukowe massmedia zachłystują się czasami ich tematem, gdy już nic innego nie mają te brukowce do powiedzenia w tak zwanym sezonie ogórkowym....bo na wszystkim massmedia muszą przecież zarabiać...nawet na oszołomach).

Dlatego porównywanie doświadczeń historycznych Polski i USA jest o tyle nietrafione, że polskie społeczeństwo nigdy nie było, nie jest jeszcze, i długo jeszcze nie będzie żyło na poziomie zaawansowanego społeczeństwa konsumpcyjnego, jakimi są społeczeństwa USA, oraz kilku małych, (mowa o populacji a nie terytorium, bo Kanada też jest "małym krajem" w tym kontekscie) jednakże bardzo bogatych krajów świata.


Może to nie być dla wszystkich jasne, ale nawet ta "zubożała" (pisane w cudzysłowach) amerykańska klasa średnia ma jednak tyle kasy, że nikomu się tu żadnych rewolucji nie opłaca, ani nie chce robić. Po co? (A to "tyle kasy", to jest niedoścignionym marzeniem około 85-90% populacji tego świata)!

Rewolucje robią tylko ci, którzy nie mają nic więcej do stracenia.
A nawet najbiedniejszy Amerykanin, jednak ma coś do stracenia, bo nawet na zasiłku społecznym, to samotna kobieta z 2 dzieci ma w Kalifornii, ( w Kalifornii mieszka ponad 1/3 ludzi pobierających zasiłki społeczne w całym USA, a jednocześnie Kalifornia ma tylko 8% populacji tego kraju) dostaje w najprzeróżniejszych świadczeniach ponad 35 tysięcy USD rocznie, czyli coś ponad 100 tysięcy PLN. Nie wliczam tu nawet darmowych ubezpieczeń medycznych (tak zwany Medi-Cal), które kosztują "zwykłego Kowalskiego" od 5 do 25 tysięcy dolarów w rocznych składkach, czy też chociażby darmowych(!!!) telefonów komórkowych, rozdawanych tym biednym przez urzędy socjalne. Ilu ludzi w Polsce zarabia z własnej ciężkiej pracy taką kasę, która tutaj jest wręcz rozdawana "za nic"? Czy ludzie zarabiający po 100 tys. PLN w Polsce, też by chcieli robić jakieś "rewolucje", ażeby "wyrównać społeczeństwo"? tongue.gif

Ważnym i jakże często pomijanym kompletnie (poza granicami tego kraju) elementem społeczeństwa amerykańskiego jest jego niebywały OPTYMIZM SPOŁECZNY!
Jest to tylko taka uwaga napisana na marginesie, ale zrozumienie tego pojęcia przez obcokrajowca, niewątpliwie ułatwiło by mu zrozumienie, jak działają te mechanizmy społeczne tutaj, a będące jakże odmienne od "toku myślenia", dajmy na to społeczeństw w Europie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Alcarcalimo
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.612
Nr użytkownika: 43.461

 
 
post 12/02/2014, 7:33 Quote Post

QUOTE(Kamaz73 @ 11/02/2014, 16:43)
Człowiek bogaci się zawsze ... kosztem innych ludzi co prowadzi do rozwarstwienia społecznego i tworzenia się kast i klanów ( czyli feudalizmu w czystej postaci) a to w konsekwencji doprowadzić może do rewolucji większości przeciwko bogatej mniejszości. Uważam więc iż należy w jakichś sposób powstrzymać nadmierne bogacenie się jednych kosztem ubożenia drugich bo to społecznościom nie służy ( w tym i milionerom). Polska w odróżnieniu od USA ma doświadczenie historyczne które pokazuje jak to wpływa na spójność kraju i jego narodu.
*



Stwierdzenie, że człowiek zawsze bogaci się kosztem innych jest trochę dziwne.
Powiedzmy, że stworzyłem prosty, solidny i względnie tani model automobilu. Zacząłem więc go produkować i sprzedawać, co oczywiście spowodowało że się dorobiłem sowicie, jednocześnie jednak moim klientom dostarczyłem produkt, którego chcieli, podnoszący ich status, a moim pracownikom dałem pracę, która pozwoliła im na utrzymanie rodziny i podniesienie swojego statusu życia.
Albo stworzyłem pewien komputer, oprogramowanie, sieć tanich jadłodajni, firmę budowlaną, sprzątającą, opiekunów itd.

A jak powstał feudalizm? Powstał on w wyniku zaniku stosunków pieniężnych na rzecz wzrostu wartości ziemi i barteru. Przy jednoczesnym zaciąganiu dożywotnich umów między właścicielem a jego pracownikiem. Nie przypomina Ci to czegoś? np. ustroju socjalistycznego i umowy na czas nieokreślony czy gwarancji zatrudnienia?

No i jak po za grabieżą chcesz powstrzymać się bogacenie jednostek? Już to przerabialiśmy i skończyło się wytworzeniem biurokratycznej klasy posiadaczy, a w efekcie bankructwem systemu. Rewolucją.
Ja osobiście uważam, że nie należy powstrzymywać bogacenia się, a stworzyć warunki, w których każdy osoba może zacząć się bogacić w zależności od swych ambicji. I ten system już w USA wynaleźli.

Zaś sami obecni bogaci z kultury kapitalistycznej rozumieją, że nie mogą ignorować świadomego społeczeństwa, z którego wyrośli, więc zakładają fundację i dzielą się swoim bogactwem.
Mimo, że jak zauważył Phuty w sumie takiej potrzeby nie ma.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.268
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 12/02/2014, 9:31 Quote Post

Tyle, że sprawił kolega, że inne fabryki samochodów bankrutują i pracujący w nich ludzie tracą pracę.
Tak więc zysk jednak się odbył kosztem innych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
Alcarcalimo
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.612
Nr użytkownika: 43.461

 
 
post 12/02/2014, 10:02 Quote Post

QUOTE(Realchief @ 12/02/2014, 9:31)
Tyle, że sprawił kolega, że inne fabryki samochodów bankrutują i pracujący w nich ludzie tracą pracę.
Tak więc zysk jednak się odbył kosztem innych.
*



Chyba, że jestem pierwszą fabryką, która zaczęła na masową skalę takie produkty robić. W ten sposób zatrudniłem ludzi w całkiem w nowej branży (być może do tej pory bezrobotnych), która wcześniej nie istniała, a jednocześnie tworząc nowy rynek sprawiłem, że inni przedsiębiorcy założyli swoje fabryki, zatrudnili kolejnych pracowników i zaczęli ze mną konkurować, obniżając cenę i podnosząc jakość. Na czym korzystają klienci.

W przypadku zaś istniejącej branży mogłem, już faktycznie sprawić, że inne fabryki zostały zamknięte, z uwagi na to, że oferowały gorsze produkty. Ale na tym też zyskują klienci, gdyż otrzymują lepszy lub tańszy produkt. A tymi klientami są też i byli pracownicy tamtych fabryk.
Którzy wszak mogli znaleźć pracę u mnie. Gdyż skoro odpadł mi konkurent, a liczba klientów się nie zmniejszyła, zostałem zmuszony do zwiększenia produkcji a co za tym idzie zatrudnienia nowych ludzi.
W ten sposób klient otrzymuje produkt o lepszej jakości lub/i cenie, a liczba miejsc pracy w samym przemyśle pozostaje na tym samym poziomie.

Oczywiście rynek z czasem fluktuuje czy zmienia się technologia, ale to już inna zależność.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
Kamaz73
 

Pancerny Inseminator
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.663
Nr użytkownika: 22.254

Robert
Stopień akademicki: mgr in¿.
Zawód: zolnierz zawodowy
 
 
post 19/02/2014, 22:34 Quote Post

QUOTE(Phouty @ 12/02/2014, 8:03)
QUOTE(Kamaz73 @ 11/02/2014, 7:43)
Człowiek bogaci się zawsze ... kosztem innych ludzi co prowadzi do rozwarstwienia społecznego i tworzenia się kast i klanów ( czyli feudalizmu w czystej postaci) a to w konsekwencji doprowadzić może do rewolucji większości przeciwko bogatej mniejszości. Uważam więc iż należy w jakichś sposób powstrzymać nadmierne bogacenie się jednych kosztem ubożenia drugich bo to społecznościom nie służy ( w tym i milionerom). Polska w odróżnieniu od USA ma doświadczenie historyczne które pokazuje jak to wpływa na spójność kraju i jego narodu.
*



Zaciekawił mnie Twój koncept "powstrzymania nadmiernego bogacenia się". Czy mógłbyś proszę tę myśl rozwinąć? (Piszę to bez najmniejszego odcienia ironii...po prostu mnie to zaciekawiło).
Jak miałoby się to odbywać w ramach praworządnego i demokratycznego państwa, będącego republiką konstytucyjną, takiego choćby jak USA?

Odnośnie doświadczeń historycznych Polski i USA. Hmmm...niech tak będzie, ogólnie Polska ma bogatsze. (Bo dwukrotnie dłuższe....Polska 1000 lat, a USA, to znaczy tutejsze społeczeństwo, ma 500 lat doświadczeń, bo jednak trzeba wliczyć w to okres kolonialny...). Jednakże przyznasz, iż Polska ma bardzo mało doświadczenia w dziedzinie, którą ja tu roboczo nazwałem "kapitalizmem stosowanym" oraz w byciu mocarstwem światowym.
(A który to "kapitalizm stosowany" jest niewątpliwie amerykańskim wynalazkiem, napędzającym dobrobyt tego kraju do dzisiaj i to tak, że jeszcze nikomu nie udało się tych osiągnięć zduplikować w skali całego narodu)!
*


Powiem tak ... mało mnie obchodzi sytuacja w USA możecie mieć 1 % milionerów trzymających 99 % społeczeństwa za mordę skoro tak Wam się podoba. Problem polega dla mnie na tym by takie coś nie spotkało Polaków bo już to przerabialiśmy a jak to powstrzymać to sprawa do której jestem za krótki by znaleźć remedium. Ogólnie zakładając uważam iż rozrost sfery ludzi koszmarnie bogatych świadczy o chorobie społecznej państwa i jest powodem który doprowadza do rozsadzenia jego struktur od wewnątrz bo ludzie bogaci maja potężnbe wpływy które pozwalają im częściej stawać ponad państwem lub skuteczniej wykorzystywac jego słabości na swoja korzyść. Miara zdrowia państwa jest liczebnośc i wpływ tzw klasy średniej bo to Ona jest tak naprawdę najbardziej propaństwowa. Ludzie biedni mają gdzieś państwo bo skupiają się na przezyciu także jego kosztem ( zasiłki, dotacje itp), ludzie bogaci podobnie bo państwo niewiele ma im do zaoferowania poza wymaganiami placenia ich zdaniem wysokich podatków na rzecz jego funkcjonowania ( sam dowodziłeś iż z Twojej perspektywy administracja czyli państwo USA może zbankrutować) jedynie średnia klasa ma w sobie potencjał na to by byc prospołeczna i propaństwowa bo skuteczne państwo zapewnia im bezpieczeństwo przed zakusami bogaczy i biedoty. Ta prawidłowośc ZAWSZE się potwiedzała na przestrzeni wieków i nie ma żadnych róznic , poza zabawkami wynikającymi z postępu technologicznego ( kiedyś były np karoce dla feudałów teraz sa to np prywatne jety dla milionerów itp), pomiędzy współczesnościa a czasami przeszłymi w zakresie emenacji różnic wynikających z zasobności danych ludzi.
Wydaje sie że podstawowym błędem ludzkości jest zachowywanie bogactwa zgromadzonego przez dane pokolenie na rzecz następnych pokoleń. Czyli prawo dziedziczenia, bo to Ono stoji na straży rozwarstwienia społecznego powodujące iż jedni ludzi są od razu uprzywilejowani wobec drugich i to od urodzenia. Pytanie jak tą kwestię rozwiązać to nie na moją głowę... napewno bo to co próbowano robić nie zdało jak dotąd egzaminu ( np koncepcje socjalistyczne i komunistyczne przymusowa pauperyzacja itp).
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
Sarim
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 665
Nr użytkownika: 67.804

 
 
post 20/02/2014, 0:28 Quote Post

Kamaz73 tylko, że wszystkie koncepcje polegające na utrudnieniach w bogaceniu się uderzają w całość społeczeństwa. Nie ma takiej możliwości aby to najbogatsi zapłacili najwyższą cenę wprowadzenia jakiegokolwiek rozwiązania mającego na celu ograniczenie bogactwa obywateli.
Co więcej to o czym piszesz najbardziej uderza w tych, którzy pragną stać się bogatymi. Załóżmy, że chcę zgromadzić fortunę. Pochodzę z ubogiej rodziny ale chcę to zmienić. Natomiast przychodzisz Ty i mówisz mi, że dla dobra społeczeństwa możliwość zgromadzenia fortuny zostanie mi co najmniej bardzo utrudniona.

Pojawia się teraz pytanie - czy dla dobra społeczeństwa (które to dobro każdy rozumie inaczej, zatem przyjmijmy, że dla czegoś, co Twoim zdaniem będzie dobrem społeczeństwa) mamy prawo ograniczać plany życiowe obywateli i ingerować w ich życie prywatne? To bardzo groźne bo gdy jednostki zaczynają podejmować decyzję na temat tego co jest dobre dla społeczeństwa w moim odczucie pojawia się zagrożenie. Zagrożenie polegające na tym, że dzisiaj ktoś mi powie, że dla dobra społeczeństwa mam zrezygnować ze swoich życiowych planów. Jutro ktoś mnie poinformuje, że dla dobra społeczeństwa powinienem ożenić się z kobietą (nie przepadam za homoseksualistami, ale akceptuję ich, w swoim domu każdy może robić co zechce) bo związek homoseksualny jest niedochodowy dla społeczeństwa.

Gdzie jest jednak granica? Zastanawiam się, bo niektóre osoby nie są zbyt użyteczne dla społeczeństwa zatem może warto zastanowić się nad ostatecznym rozwiązaniem kwestii osób nieprzydatnych.


Wszystko rozbija się o pojmowanie społeczeństwa. Powyższy opis będzie akceptowalny dla kogoś kto dobro społeczeństwa rozumie jako dobro jednostek to społeczeństwo tworzących. Dlatego pytam: czy w takim razie dla dobra społeczeństwa wolno nam rujnować plany życiowe obywateli?
Moim zdaniem nie - jeśli ktoś samodzielnie skazuje się na biedę (a nie oszukujmy się, jeśli nie urodziłeś się w Afryce jako 12 w kolejce w prymitywnym szałasie to tak właśnie jest) to ja nie potrafię sobie nadać prawa, które pozwoli mi za kogoś kto tak zdecydował podjąć inną decyzją.
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
Kamaz73
 

Pancerny Inseminator
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.663
Nr użytkownika: 22.254

Robert
Stopień akademicki: mgr in¿.
Zawód: zolnierz zawodowy
 
 
post 20/02/2014, 0:53 Quote Post

Dlatego napisałem że nie wiem jak ten problem rozwiązać. Uważam jednak iż nadmierne bogacenie się jednych zawsze jest kosztem wielu innych mniej zamożnych. Wynika to ze zdolności i szans które umieja wykorzystywać konkretne osoby. Człowiek zamożny łatwiej ma by je znajdować i wykorzystywać pozbawiając tej szansy innych ( biednemu zajmuje mnóstwo czasu by zapewnić sobie wogóle przetrwanie, człowiek średnio bogaty poświęca wiele czasu na pilnowanie swoich dochodów zaś bogacz ... ma od tego ludzi i stąd może poświęcić czas na szukanie kolejnych szans przy czym ma środki by je nawet samemu tworzyć poprzez wpływ na kluczowe kwestie np polityke fiskalną, roziązania ekonomiczne czy odpowiadanie na projektowane potrzeby).
Oczywiście ... świadczy to o zdolnościach i umiejętnościach niektórych ale fakt posiadania innych pozycji na starcie generalnie utrudnia lub wręcz blokuje awans zdolnych ludzi z mniejszym polem startowym. To tak jakby Kowalczyk w biegu na 10 km startowała do biegu o olimpijskie zloto z 5 km razem z Bjergen w tym samym czasie co pozostali startujący od początku. Takie stan byłby kompletnie nie fer w sporcie ale jest tolerowany w ekonomii i gospodarce co moim zdaniem powoduje iz bogaci się bogacą a biedni biednieją.
Tak już było i wydaje się że znowu się powtarza. Sądze że tylko trzeba czasu ( jeżeli się tego rozwarstwienia nie powstrzyma... nie wiem odpowiednimi rozwiązaniami prawnymi np dowalająć koszmarnie bogatym koszmarnych podatkow itp) by Ci bogaci zaczęli traktowac swój stan jako powód do tego by zmienić system rządów pod swoje interesy i potrzeby.
Podejrzewam że w USA od dawna już to się czyni a wybory są jedynie przesłoną na gruntowanie tych wpływów. W Polsce jeszcze tak nie ma i jest spora szansa iż możemy uniknąc tej sytuacji bo np nie ma sensu by się chwalić ludźmi o koszmarnych majątakch ( widzimy to na przykładzie Ukrainy).
Nie zgadzam się też z konceptem określania ludzi mianem "nieprzydatnych". Jeżeli już takimi są to wtedy gdy zawaliło społeczeństwo w zakresie odpowiedniej ich edukacji. Kazdy człowiek ma unikalne zdolności i możliwości ale nie umiemy zawsze tego odp wykorzystać. Inne podejście będize się konczyć eugeniką i innymi koszmarkami znanymi z XX wieku.


Ten post był edytowany przez Kamaz73: 20/02/2014, 1:04
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

     
marc20
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.923
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 20/02/2014, 1:12 Quote Post

QUOTE
( biednemu zajmuje mnóstwo czasu by zapewnić sobie wogóle przetrwanie, człowiek średnio bogaty poświęca wiele czasu na pilnowanie swoich dochodów zaś bogacz ... ma od tego ludzi i stąd może poświęcić czas na szukanie kolejnych szans przy czym ma środki by je nawet samemu tworzyć poprzez wpływ na kluczowe kwestie np polityke fiskalną, roziązania ekonomiczne czy odpowiadanie na projektowane potrzeby).
Oczywiście ... świadczy to o zdolnościach i umiejętnościach niektórych ale fakt posiadania innych pozycji na starcie generalnie utrudnia lub wręcz blokuje awans zdolnych ludzi z mniejszym polem startowym. To tak jakby Kowalczyk w biegu na 10 km startowała do biegu o olimpijskie zloto z 5 km razem z Bjergen w tym samym czasie co pozostali startujący od początku. Takie stan byłby kompletnie nie fer w sporcie ale jest tolerowany w ekonomii i gospodarce co moim zdaniem powoduje iz bogaci się bogacą a biedni biednieją.

Dlatego naturalnie - to państwa bogate powinny się analogicznie szybciej rozwijać od biednych. Że też dosłownie nikt tego nie widzi oprócz J.Korwina-Mikke... dry.gif

QUOTE
by Ci bogaci zaczęli traktowac swój stan jako powód do tego by zmienić system rządów pod swoje interesy i potrzeby.

Ale - pod jakie "swoje interesy" confused1.gif Jakie interesy może mieć miliarder jak już wszystko ma ?
QUOTE
ale fakt posiadania innych pozycji na starcie generalnie utrudnia lub wręcz blokuje awans zdolnych ludzi z mniejszym polem startowym.

Prawo natury - za błędy,winy,pech i zaprzepaszczone szanse rodziców będą cierpieć dzieci do siódmego pokolenia włącznie

Ten post był edytowany przez marc20: 20/02/2014, 1:24
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #39

     
Kamaz73
 

Pancerny Inseminator
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.663
Nr użytkownika: 22.254

Robert
Stopień akademicki: mgr in¿.
Zawód: zolnierz zawodowy
 
 
post 20/02/2014, 1:29 Quote Post

Podałem przykład RON i pauperyzację społeczeństwa KP i RON w kierunku oligarchii. To był proces trwal kilka wieków... koniec eksperymentu znamy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #40

     
marc20
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.923
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 20/02/2014, 1:38 Quote Post

QUOTE(Kamaz73 @ 20/02/2014, 1:29)
Podałem przykład RON i pauperyzację społeczeństwa KP i RON w kierunku oligarchii. To był proces trwal kilka wieków... koniec eksperymentu znamy.
*


Wątpię czy jest sens porównywać RON XVI-XVIII w. i USA XXI w. Przecież to jest kompletnie inny świat.

Jakie odpowiedniki ówczesnych praw mogłyby powstać obecnie ? Np. zakaz opuszczania wsi przez chłopa
QUOTE
koniec eksperymentu znamy.

A to chłop rosyjski żył lepiej ? "Koniec eksperymentu" akurat w tym temacie nie uważałbym za dowód.

Ten post był edytowany przez marc20: 20/02/2014, 1:39
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #41

     
Kamaz73
 

Pancerny Inseminator
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.663
Nr użytkownika: 22.254

Robert
Stopień akademicki: mgr in¿.
Zawód: zolnierz zawodowy
 
 
post 20/02/2014, 1:57 Quote Post

Ujmę to tak tendencje można wychwycić z dalszej perspektywy a sposoby organizacji państw czy ich upadku są znane od tysiącleci i niczym współczesny świat się od przeszłości nie różni. Jedyne co się zmieniło to zabawki i możliwości człowieka ale nadal mamy takie same tendencje i skłonności stąd to porównanie jest moim zdaniem słuszne bo pokazuje do czego prowadzi brak kontroli nad bogaceniem się niektórych, zwłaszcza gdy rządzący zaczynają szukac pośród nich politycznego wsparcia.
No ale nie twierdzę że to będzie na pewno udziałem obecnych krajów acz sądzę że raczej tak bo lobby uprzywilejowanych umie zadbać o swoje interesy skuteczniej niż biedacy walczący o swój byt i przetrwanie.
W USA by skonczyć np West Point musisz mieć znajomego kongresmena inaczej nie masz szans się tam dostać ( poza wymianą międzynarodową) i to wszyscy kumple mi powtarzali jako pewnik acz nie sprawdzalem czy jest tak w istocie. Podobnie jest z awansami powyżej kapitana w USForces... musisz mieć znajomych na określonych stanowiskach. W Polsce jeszcze tak do końca nie jest acz... są też pewne symptomy ewolucji w tym kierunku.
Teraz jest jeszcze czas by je zastopować bo z czasem będzie trudniej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #42

     
marc20
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.923
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 20/02/2014, 2:15 Quote Post

QUOTE
Podobnie jest z awansami powyżej kapitana w USForces... musisz mieć znajomych na określonych stanowiskach.

Tylko czy to aby nie jest coś przeciwnego - układy w stylu polskiego PRL ? Nie wiem, nie było mnie jeszcze na świecie, ale takie mam skojarzenia.
QUOTE
W USA by skonczyć np West Point musisz mieć znajomego kongresmena inaczej nie masz szans się tam dostać ( poza wymianą międzynarodową)

Na MIT może dostać się teoretycznie każdy, również z Polski.
http://www.naharvard.pl/uczelnie/massachus...e-of-techn.html

Trochę mi to wygląda na polskie biadolenia.Mój brat pracował w USA w 2004 r. w wakacje między semestrami uczelnianymi jako krupier w kasynie i w pralni, więc co nieco się dowiedziałem.
3 rzeczy są stosunkowo drogie w USA - usługi lekarskie, studia wyższe i opłaty za prawników. Wszystko inne tanie jak barszcz.
Jak wracał we wrześniu to kurs dolara był już wtedy poniżej 4 zł. Mimo to sporo zdążył odłożyć z pensji i jeszcze pozwiedzać na koniec. Gdy kupił w USA laptopa za 1700 $, w Polsce taki sam kosztował w tym czasie na Allegro 15 000 zł !

Ten post był edytowany przez marc20: 20/02/2014, 2:42
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
Kamaz73
 

Pancerny Inseminator
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.663
Nr użytkownika: 22.254

Robert
Stopień akademicki: mgr in¿.
Zawód: zolnierz zawodowy
 
 
post 20/02/2014, 2:21 Quote Post

Takie samo miałem wrażenie.. jest tam o wiele bardziej tanio niż w Polsce. Ja swojego lapa kupiłem za 800 duli i ... podobne się trafiły w Polce rok póżniej za 5 tysięcy wink.gif . No ale to inna sprawa.
To biadolenie uprawiane było przez amerykanów, a nie Polaków... skądś to wzięli ale nie daję głowy iż to napewno tak jest jak pisałem wink.gif . Koniec końców to ich problem ale dostrzegalny ( w kwestii niskiego poziomu edukacji) np przez Brzezińskiego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #44

     
marc20
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.923
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 20/02/2014, 2:38 Quote Post

QUOTE
To biadolenie uprawiane było przez amerykanów, a nie Polaków...

Powinienem to zapisać w cudzysłowiu...w każdym razie jakoś to nie pasuje do tradycyjnego wizerunku Ameryki(od pucybuta do multimilionera itp.) ani tym bardziej też do faktycznego stanu zaobserwowanego z zewnątrz przez pracujących tam imigrantów.

Mi to wygląda na to,że jednak przyczyny owych problemów leżą dużo bardziej w ich umysłach(sposobie myślenia i działania) niż strukturze opodatkowania czy prawach.

Ten post był edytowany przez marc20: 20/02/2014, 2:44
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej