Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Czy USA jest plutonomią ?
     
WunderWaffel
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 557
Nr użytkownika: 66.118

Stopień akademicki: licencjat
Zawód: BANITA
 
 
post 3/01/2014, 12:25 Quote Post

Economic growth that is powered and consumed by the wealthiest upper class of society. Plutonomy refers to a society where the majority of the wealth is controlled by an ever-shrinking minority; as such, the economic growth of that society becomes dependent on the fortunes of that same wealthy minority.

Wzrost ekonomiczny jest zasilany i konsumowany przez najbogatszą klasę społeczną. Plutonomia odnosi się do społeczeństwa, w którym dobrobyt większości jest kontrolowany przez wiecznie pomniejszającą się mniejszość; to jest, wzrost ekonomiczny społeczeństwa zaczyna być zależny od fortun bogatej mniejszości.
http://www.investopedia.com/terms/p/plutonomy.asp

Temat dość kontrowersyjny, bo odnosi się do dokumentu, który "wyciekł" z CitiGroup jako memorandum dla inwestorów. Spółka w tym dokumencie informuje spekulantów, że w USA otwierają się nowe drogi inwestycyjne poprzez zmianę formy gospodarczej na plutokratyczną. CitiGroup wręcz zarzeka się, że taki stan rzeczy jest jak najbardziej normalny w kapitalistycznym społeczeństwie i jego przykłady wymienia w XVI w. Hiszpanii czy XVII w. Holandii.
Firma ponadto podkreśla jak bardzo potrzebna jest plutonomia w USA, gdyż zapewnia bezpieczeństwo kapitału.

Dokument o dość kontrowersyjnej treści jest dostępny tutaj:
http://pissedoffwoman.files.wordpress.com/...port-part-1.pdf

Dostępne w Internecie memorandum jest ścigane prawnie przez wynajętą przez CitiGroup firmę prawniczą, która za wszelką cenę próbuje usunąć dokument z sieci.
http://www.flickr.com/photos/62178259@N08/6488111957/

Sama sprawa nigdy specjalnie nie ujrzała światła dziennego i do powszechnej wiadomości trafiła dzięki dokumentowi Michaela Moore'a, Kapitalizm: Moja Miłość. O ile można mieć zastrzeżenia do reżysera kontrowersyjnych dokumentów o USA, to memorandum jest jak najbardziej prawdziwe - w przeciwnym wypadku CitiGroup nie zaprzątałoby sobie głowy w ściganiu posiadaczy owego dokumentu.

Zastanawia mnie zatem, czy rzeczywiście możemy mówić o "końcu demokracji" i przejściu z systemu "rządów większości" do plutonomii? Nie dotyczy to tylko USA, ale jest to najbardziej widoczne w 1. gospodarce świata.

Ten post był edytowany przez WunderWaffel: 4/01/2014, 0:39
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
PotężnaSłowiańszczyzna
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 347
Nr użytkownika: 86.395

Piotr
Stopień akademicki: magister
 
 
post 3/01/2014, 14:54 Quote Post

Nie jestem ekspertem od ekonomii (ŻAŁUJĘ TEGO) ale te słowa do mnie przemawiają, może i tobie WunderWaffel, chociaż troszkę pomogą w rozszyfrowaniu tego tematu jaki podjąłeś.
Longin Pastusiak, Prezydenci, Warszawa 1988, s. 23-25.
"Burżuazja, utrwala i umacnia swoje panowanie, za pomocą środków zarówno całego apartau przemocy, jak i środków prawnych i politycznych. Do środków prawnych należy m.in. cały mechanizm konstytucyjny oraz system funkcjonowania organów rządowych. Takie zjawiska, jak deprecjacja roli organów ustawodawczych, wzrost roli władzy wykonawczej, centralizacja decyzji - mają na celu utrwalenie władzy monopoli w państwie kapitalistycznym. procesy te są widoczne szczególnie w USA, gdzie globalna strategia burżuazji oraz związany z tym antykomunizm sprzyjały ograniczeniu swobód demokratycznych wewnątrz kraju. Nie ulega wątpliwości, że imperialistyczna polityka USA na arenie międzynarodowej jest związana z konserwatywną polityką wewnętrzną.
Faktycznie ośrodki dyspozycyjne stosują taktykę niewysuwania się na plan pierwszy. Aby utrzymać wrażenie że "rządzi lud", na pierwszo planowe pozycję wysuwa się ludzi oddanych, zaufanych, nie ujawniających rzeczywistych powiązań z establishemntem. Nie jest to oczywiście, regułą. Bowiem w okresie powojennym w rządach USA zasiadało - i zasiada obecnie - wielu przedstawicieli kapitału amerykańskiego.
Propaganda amerykańska przedstawia rząd jako organ w służbie narodu. W rzeczywistości rząd ten nie tylko nie wykonuje woli narodu, ale słuzy do trzymania społeczeństwa w cuglach, jest narzędziem w rękach rządzącej elity.
Tym celom, służy także władza prezydencka.
Teorie o tzw. kapitalizmie ludowym porównał ktoś do smażonego lodu, a więc do czegoś co nie istnieje. USA sa dziś potężnym krajem kapitalizmu państwowo-monopolistycznego, gdzie cały system władzy jest tak ustawiony, aby zewnętrznie sprawiał wrażenie niezwykle demokratycznego, a w gruncie rzeczy gwarantował burżuazji amerykańskiej władzę.
Władza w USA jest trójdzielna. Dzieli się na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. należy jednak pamiętać, że faktycznie funkcję kierownicze są starannie strzeżone i zarezerwowane dla elity. Dotyczy to : wojska, policji, sądownictwa i aparatu administracyjnego. Aparat propagandowy , środki masowego przekazu, kościół - służą gloryfikowaniu systemu, indoktrynowaniu narodu i politycznemu rozbrajaniu warstw nieuprzywilejowanych. "

To jest kit typowy dla propagandzistow produkowanych przez Wyższa Szkołe Nauk Społecznych przy KC PZPR w Warszawie. Musi byc z niego duzego kalibru lawirant, bo umial ustawic sie w PRL i umial ustawic sie w RP.
Cytowanie produktow propagandowych produkowanych przez system w 1988 roku to cienki argument. Za duzo ludiz pamieta tamte czasy aby to akceptowac.
Moderator N_S

Moderator N_S

Ten post był edytowany przez Net_Skater: 21/02/2014, 20:38
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.559
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 3/01/2014, 18:28 Quote Post

QUOTE(PotężnaSłowiańszczyzna @ 3/01/2014, 5:54)

Propaganda amerykańska przedstawia rząd jako organ w służbie narodu. W rzeczywistości rząd ten nie tylko nie wykonuje woli narodu, ale słuzy do trzymania społeczeństwa w cuglach, jest narzędziem w rękach rządzącej elity.
*


Nie wiem jaki kraj opisujesz, bo na pewno nie jest to mój kraj.

QUOTE
  Władza w USA jest trójdzielna. Dzieli się na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. należy jednak pamiętać, że faktycznie funkcję kierownicze są starannie strzeżone i zarezerwowane dla elity.

Strzeżone przez kogo? Rezerwowane jak? No tak...konspiracja Bildenbergów i UFO.
Murzynów też tu biją!

Ale, ale mamy przecież Twoją własną odpowiedź! tongue.gif
QUOTE
Dotyczy to : wojska, policji, sądownictwa i aparatu administracyjnego.

Długo nad tym myślałeś?

QUOTE
Aparat propagandowy , środki masowego przekazu, kościół - służą gloryfikowaniu systemu, indoktrynowaniu narodu i politycznemu rozbrajaniu warstw nieuprzywilejowanych.


To nie jest "gloryfikacja systemu"!
My to nazywamy PATRIOTYZMEM, ale tego naszego amerykańskiego patriotyzmu, to Ty nigdy nie będziesz w stanie zrozumieć. Gwarantowane!

Kościół? A co niby ma to oznaczać. Jaki kościół? Który kościół?
"Warstwy nieuprzywilejowane"! To już są więcej niż żarty!

Widzę, że mamy następnego speca od USA, który się naczytał PRLowskich wypocin....towarzysza Longina a.k.a "Ochabowca".







 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.559
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 3/01/2014, 21:34 Quote Post

Wpierw przyjrzyjmy się temu memo z Citi, które pochodzi z 2005 roku, czyli w skali rozwoju gospodarczego USA i świata, są to już "czasy zamierzchłe".
Dla każdego, kto rutynowo otrzymuje tak zwane "newsletters", prospekty inwestycyjne, materiały analityczne dla inwestorów, czy też chociażby bierze udział w walnych zebraniach inwestorów, zasiada w radach nadzorczych (board of directors) wcale nie tak wielkich korporacji i innych instytucji finansowo-gospodarczych na całym świecie, to język tam użyty, ani nie jest czymś szokującym, ani nadzwyczajnym.

Co w tym dziwnego, iż analitycy próbują wychodzić z nowymi formami strategii inwestycyjnej, ażeby mieć przewagę nad konkurencją?
Przecież to się nazywa kapitalizmem!!!

Uważam, iż analiza przedstawiona w tym memo, jest jak najbardziej trafna!

Tak, globalnie dążymy to Plutonomii (ale jej nigdy nie osiągniemy, przynajmniej w rozumieniu tematu przez Michaela Moore'a, i innych "socjalistów") oraz... jest to bardzo dobre, oczywiście z punktu widzenia kapitalisty-inwestora!

Wielką zaletą takiego systemu zwanego Plutonomią, jest częściowe (idealnie, gdyby było ono całkowite) odizolowanie wielkiego prywatnego kapitału (który jest przecież sumą pomniejszych prywatnych kapitałów) od politycznych wpływów organizacji państwowych, czy też rządowych, które jak wiadomo, szczególnie w ostatnich czasach (mowa o USA), mają duże zakusy "socjalistyczne", co nie jest długoterminowo dobre dla gospodarki USA, a także globalnej gospodarki światowej.

Ot wszystko!

Acha, jeszcze jedno! Michael Moore odkrył świetną formułę na niebywały wzrost jego osobistego kapitału i bogactwa! Może on sobie więc pozwolić na to, ażeby zarabiać osobiście dziesiątki/setki (?) milionów dolarów, "jadąc na uczuciach" tych "imbalanced" i innych "poszkodowanych" tego świata!
Jednakże jest on epitomią amerykańskiego kapitalizmu i jego wręcz "piękna", bo jak myślicie? Co on z tą kasą robi? Oczywiście inwestuje w ten sam sposób jak ci, których jest on "ideologicznym wrogiem"!!! Ale czy jest on wrogiem? Szczególnie gdy tak samo żyje w dobrobycie z dywidendów....jak każdy dobry multimilioner-kapitalista!

PS
Nie jestem ekonomistą, a jedynie praktykiem-kapitalistą, jednakże nie będziemy tutaj wchodzili w prywatne szczegóły mojego życia. wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.005
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 3/01/2014, 22:16 Quote Post

QUOTE(WunderWaffel @ 3/01/2014, 12:25)
Wzrost ekonomiczny jest zasilany i konsumowany przez najbogatszą klasę społeczną. Plutonomia odnosi się do społeczeństwa, w którym większość dobrobytu jest kontrolowana przez wiecznie pomniejszającą się mniejszość; to jest, wzrost ekonomiczny społeczeństwa zaczyna być zależny od fortun bogatej mniejszości.
http://www.investopedia.com/terms/p/plutonomy.asp

Temat dość kontrowersyjny, bo odnosi się do dokumentu, który "wyciekł" z CitiGroup jako memorandum dla inwestorów.

WunderWaffel, założyłeś temat, więc napisz jak rozumiesz zdanie Wzrost ekonomiczny jest zasilany i konsumowany przez najbogatszą klasę społeczną. i następnie jak rozumiesz zdanie wzrost ekonomiczny społeczeństwa zaczyna być zależny od fortun bogatej mniejszości.
Co zaś do zdania:
w którym większość dobrobytu jest kontrolowana przez wiecznie pomniejszającą się mniejszość; to poproszę o liczby, bo np. o ile ja wiem liczba milionerów w USA rośnie i to szybko.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
WunderWaffel
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 557
Nr użytkownika: 66.118

Stopień akademicki: licencjat
Zawód: BANITA
 
 
post 3/01/2014, 22:34 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 3/01/2014, 22:16)
QUOTE(WunderWaffel @ 3/01/2014, 12:25)
Wzrost ekonomiczny jest zasilany i konsumowany przez najbogatszą klasę społeczną. Plutonomia odnosi się do społeczeństwa, w którym większość dobrobytu jest kontrolowana przez wiecznie pomniejszającą się mniejszość; to jest, wzrost ekonomiczny społeczeństwa zaczyna być zależny od fortun bogatej mniejszości.
http://www.investopedia.com/terms/p/plutonomy.asp

Temat dość kontrowersyjny, bo odnosi się do dokumentu, który "wyciekł" z CitiGroup jako memorandum dla inwestorów.

WunderWaffel, założyłeś temat, więc napisz jak rozumiesz zdanie Wzrost ekonomiczny jest zasilany i konsumowany przez najbogatszą klasę społeczną. i następnie jak rozumiesz zdanie wzrost ekonomiczny społeczeństwa zaczyna być zależny od fortun bogatej mniejszości.
Co zaś do zdania:
w którym większość dobrobytu jest kontrolowana przez wiecznie pomniejszającą się mniejszość; to poproszę o liczby, bo np. o ile ja wiem liczba milionerów w USA rośnie i to szybko.
*



Przecież to jest skopiowane i przetłumaczone z linku, który podałem. Znowu - zamiast o temacie i zapoznania się z dokumentami ja mam się wypowiadać i wyjaśniać.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.005
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 3/01/2014, 22:39 Quote Post

Pytałem się, jak rozumiesz powyższe zdania z tego dokumentu? W czym problem?
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
WunderWaffel
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 557
Nr użytkownika: 66.118

Stopień akademicki: licencjat
Zawód: BANITA
 
 
post 3/01/2014, 22:53 Quote Post

QUOTE(Phouty @ 3/01/2014, 21:34)
Re. Wunderwaffel:
Oczywiście, iż moja "ostra reakcja" miała mało wspólnego z bezpośrednim tematem wątku, jednakże na forum roszczącym sobie miano historycznego, a tym samym naukowego, nie mogę sobie pozwolić, ażeby ktokolwik w tak bezmyślny i wręcz grubiański sposób obrażał i co ważniejsze wręcz ubliżał mojemu krajowi!
Przepraszam Ciebie bardzo, ponieważ nie jest to moją intencją, ażeby "porwać" ten interesujący wątek.

Czyli wróćmy do tematu:

Jednakże wpierw przyjrzyjmy się temu memo z Citi, które pochodzi z 2005 roku, czyli w skali rozwoju gospodarczego USA i świata, są to już "czasy zamierzchłe".
Dla każdego, kto rutynowo otrzymuje tak zwane "newsletters", prospekty inwestycyjne, materiały analityczne dla inwestorów, czy też chociażby bierze udział w walnych zebraniach inwestorów, zasiada w radach nadzorczych (board of directors) wcale nie tak wielkich korporacji i innych instytucji finansowo-gospodarczych na całym świecie, to język tam użyty, ani nie jest czymś szokującym, ani nadzwyczajnym.

Co w tym dziwnego, iż analitycy próbują wychodzić z nowymi formami strategii inwestycyjnej, ażeby mieć przewagę nad konkurencją?
Przecież to się nazywa kapitalizmem!!!

Uważam, iż analiza przedstawiona w tym memo, jest jak najbardziej trafna!

Tak, globalnie dążymy to Plutonomii (ale jej nigdy nie osiągniemy, przynajmniej w rozumieniu tematu przez Michaela Moore'a, i innych "socjalistów") oraz... jest to bardzo dobre, oczywiście z punktu widzenia kapitalisty-inwestora!

Wielką zaletą takiego systemu zwanego Plutonomią, jest częściowe (idealnie, gdyby było ono całkowite) odizolowanie wielkiego prywatnego kapitału (który jest przecież sumą pomniejszych prywatnych kapitałów) od politycznych wpływów organizacji państwowych, czy też rządowych, które jak wiadomo, szczególnie w ostatnich czasach (mowa o USA), mają duże zakusy "socjalistyczne", co nie jest długoterminowo dobre dla gospodarki USA, a także globalnej gospodarki światowej.

Ot wszystko!

Acha, jeszcze jedno! Michael Moore odkrył świetną formułę na niebywały wzrost jego osobistego kapitału i bogactwa! Może on sobie więc pozwolić na to, ażeby zarabiać osobiście dziesiątki/setki (?) milionów dolarów, "jadąc na uczuciach" tych "imbalanced" i innych "poszkodowanych" tego świata!
Jednakże jest on epitomią amerykańskiego kapitalizmu i jego wręcz "piękna", bo jak myślicie? Co on z tą kasą robi? Oczywiście inwestuje w ten sam sposób jak ci, których jest on "ideologicznym wrogiem"!!! Ale czy jest on wrogiem? Szczególnie gdy tak samo żyje w dobrobycie z dywidendów....jak każdy dobry multimilioner-kapitalista!

PS
Nie jestem ekonomistą, a jedynie praktykiem-kapitalistą, jednakże nie będziemy tutaj wchodzili w prywatne szczegóły mojego życia.  wink.gif
*



Ilość wersów z którymi się tutaj nie zgadza jest tak wieloraka, że każde zdanie musiałbym rozbić na części pierwsze i pokazać jak dalekie jest ono od faktów dokonanych.

CitiGroup choćby wydało dokument z początku XX w. będzie równie aktualny, bo pokazuje wektor który nakreśla sobie spółka na kolejne lata. Żeby za daleko nie odbiegać wystarczy wspomnieć o tzw. truście żarówkowym (Osram i inne spółki w rynku żarówkowym), który wspólnie wydał dokument o blokowaniu "innowacyjnych inicjatyw" i utrzymaniu monopolu na produkcję swoich wyrobów bez względu na ich jakość, która to miała być specjalnie obniżona do sztucznego pompowania popytu. Więcej o tym w filmie dokumentalnym: Spisek Żarówkowy.

Twoje odwołanie do kapitalizmu, a następnie stwierdzenie, że plutonomia jest ostateczną jego formą jest tak kuriozalne w swoim braku logiki, że aż trudno mi uwierzyć by ktoś mógł to powiedzieć / napisać. De iure kapitalizm zakłada, że co jakiś czas będzie dochodziło do "oczyszczenia rynku" przez jego "niewidzialną rękę" i pozostaną jedyne te ośrodki produkcji, które przy niskich kosztach produkują wysokiej klasy produkt ma który jest popyt. Zatem kapitał będzie wędrował po rynku bez względu na zasobność portfela, bacząc wyłącznie na wskaźniki zyskowności działalności.
Plutonomia natomiast zakłada, że środki produkcji oraz kapitał będą kumulować się w rękach małej grupy społecznej, której dobrobyt będzie przekładał się na dobrobyt zdecydowanej większości społeczeństwa. Mówiąc wprost: monopoliści skumulują środki produkcji i kapitału, przez co będzie rósł dobrobyt większości społeczeństwa. Monopoliści w teorii kapitalizmu istnieć nie mogą, a zatem twoje twierdzenie jest błędne już na podstawie teorii ekonomii klasycznej.

QUOTE("Phouty")
Wielką zaletą takiego systemu zwanego Plutonomią, jest częściowe (idealnie, gdyby było ono całkowite) odizolowanie wielkiego prywatnego kapitału (który jest przecież sumą pomniejszych prywatnych kapitałów) od politycznych wpływów organizacji państwowych, czy też rządowych, które jak wiadomo, szczególnie w ostatnich czasach (mowa o USA), mają duże zakusy "socjalistyczne", co nie jest długoterminowo dobre dla gospodarki USA, a także globalnej gospodarki światowej.

Dosłownie - nie wiem czy czytasz co piszesz i nawet nie zamierzam na te brednie odpowiadać. Jako "praktyk-kapitalista" (ciekaw jestem jak wygląda to w państwie o modelu społecznej gospodarki rynkowej) zakwestionowałeś właśnie kapitalizm i uznałeś, że prowadzi on do monopolu wąskiej kasty. Coś czego nie uznałby ani klasyk ekonomii ani neoliberał. Powiedział to jednak "praktyk-kapitalista".

I znowu rozmowa z poważnego tematu zeszła z toru, bo nikomu z tutejszych albo nie chce się zajrzeć do przekazanych dokumentów, albo ich nie rozumie, albo wie lepiej bez zaglądania do nich. Nie jest to podstawa na jakiej powinien pracować historyk.

Ten post był edytowany przez WunderWaffel: 3/01/2014, 22:59
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.005
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 3/01/2014, 23:02 Quote Post

QUOTE(WunderWaffel @ 3/01/2014, 22:53)
I znowu rozmowa z poważnego tematu zeszła z toru, bo nikomu z tutejszych albo nie chce się zajrzeć do przekazanych dokumentów, albo ich nie rozumie, albo wie lepiej bez zaglądania do nich. Nie jest to podstawa na jakiej powinien pracować historyk.
*


Na razie to ten fragment, który przytoczyłeś, to sama demagogia, nad którą w ogóle ciężko dyskutować. Paplanina typu bogaci biednych wyzyskują.

Ten post był edytowany przez emigrant: 3/01/2014, 23:03
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
WunderWaffel
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 557
Nr użytkownika: 66.118

Stopień akademicki: licencjat
Zawód: BANITA
 
 
post 3/01/2014, 23:04 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 3/01/2014, 22:39)
Pytałem się, jak rozumiesz powyższe zdania z tego dokumentu? W czym problem?
*



QUOTE("emigrant")
Co zaś do zdania:
w którym większość dobrobytu jest kontrolowana przez wiecznie pomniejszającą się mniejszość; to poproszę o liczby, bo np. o ile ja wiem liczba milionerów w USA rośnie i to szybko.

Zdanie, które przytoczyłem jest słownikową definicją "plutonomii"... nawet nie potrafię wyrazić tego jak "niemądre" jest szukanie dowodów na termin ze słownika ekonomicznego.

EDIT:
QUOTE("emigrant")
Na razie to ten fragment, który przytoczyłeś, to sama demagogia, nad którą w ogóle ciężko dyskutować. Paplanina typu bogaci biednych wyzyskują.

Zapoznaj się z dokumentem, dobrze? Bo na razie kwestionujesz wyłącznie definicję słownikową...

Ten post był edytowany przez WunderWaffel: 3/01/2014, 23:05
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.005
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 3/01/2014, 23:25 Quote Post


CODE

W:Zdanie, które przytoczyłem jest słownikową definicją "plutonomii"... nawet nie potrafię wyrazić tego jak "niemądre" jest szukanie dowodów na termin ze słownika ekonomicznego.

Nie chodzi o definicję plutonomii, tylko o nieprawdę w zdaniu: w którym większość dobrobytu jest kontrolowana przez wiecznie pomniejszającą się mniejszość;. Powtarzam- liczba milionerów w USA rośnie. Więc o jakiej "pomniejszającej się mniejszości" mowa?
QUOTE
E:Na razie to ten fragment, który przytoczyłeś, to sama demagogia, nad którą w ogóle ciężko dyskutować. Paplanina typu bogaci biednych wyzyskują.
W:Zapoznaj się z dokumentem, dobrze? Bo na razie kwestionujesz wyłącznie definicję słownikową...
Po pierwsze Wrzuciłeś fragmenty tekstu i się do nich odnoszę- według mnie to nieprawdy, półprawdy i przekłamania.
Co zaś do kwestionowania, to napisałem wyżej, co kwestionuję- i nie są to żadne definicje.

Ten post był edytowany przez emigrant: 3/01/2014, 23:26
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
WunderWaffel
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 557
Nr użytkownika: 66.118

Stopień akademicki: licencjat
Zawód: BANITA
 
 
post 4/01/2014, 0:19 Quote Post

QUOTE("emigrant")
Nie chodzi o definicję plutonomii, tylko o nieprawdę w zdaniu: w którym większość dobrobytu jest kontrolowana przez wiecznie pomniejszającą się mniejszość;. Powtarzam- liczba milionerów w USA rośnie. Więc o jakiej "pomniejszającej się mniejszości" mowa?


Definition of 'Plutonomy'


Economic growth that is powered and consumed by the wealthiest upper class of society. Plutonomy refers to a society where the majority of the wealth is controlled by an ever-shrinking minority; as such, the economic growth of that society becomes dependent on the fortunes of that same wealthy minority.



Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktoś był tak leniwy, uparty i przeświadczony o swojej "racji" by kwestionował zwrot ze słownika ekonomicznego. Podkreśliłem ci zdanie, do którego się odnosisz.
Za prawdę nie wiem czego nie możesz zrozumieć. Tego, że jest to definicja plutonomii czy tego, że nie ja tą definicję stworzyłem?

EDIT:
Wyprzedzam też "pytanie", że nazwałem USA plutonomią. Przypominam, że zwrot był użyty przez CitiGroup a ja jedynie zadaje pytanie czy mają rację.

Żeby wyjaśnić sens plutonomii.
Platon uważał, że stosunek kapitału najbogatszych do przeciętnego obywatela nie powinien przekraczać 6:1. Friedman tą proporcję przesunął aż do 500:1. Spieszę wyjaśnić o co chodzi. Zbliżony stosunek zamożności scala społeczeństwo, które z racji podobnych budżetów posiadają podobne cele. Gdy dochodzi do dysproporcji i niebagatelnych fortun dochodzi do pauperyzacji większości,oraz zapaści społecznej. Następuje rozwarstwienie społeczne. Zostaje zlikwidowana klasa średnia co prowadzi do plutonomii - rządów małej, a zarazem najbogatszej grupy społecznej nad najliczniejszą grupą, której suma kapitału nie przekracza sumie kapitału plutonomii.

Ten post był edytowany przez WunderWaffel: 4/01/2014, 0:31
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.005
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 4/01/2014, 0:29 Quote Post

QUOTE(WunderWaffel @ 4/01/2014, 0:19)
QUOTE("emigrant")
Nie chodzi o definicję plutonomii, tylko o nieprawdę w zdaniu: w którym większość dobrobytu jest kontrolowana przez wiecznie pomniejszającą się mniejszość;. Powtarzam- liczba milionerów w USA rośnie. Więc o jakiej "pomniejszającej się mniejszości" mowa?


Definition of 'Plutonomy'


Economic growth that is powered and consumed by the wealthiest upper class of society. Plutonomy refers to a society where the majority of the wealth is controlled by an ever-shrinking minority; as such, the economic growth of that society becomes dependent on the fortunes of that same wealthy minority.




Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktoś był tak leniwy, uparty i przeświadczony o swojej "racji" by kwestionował zwrot ze słownika ekonomicznego. Podkreśliłem ci zdanie, do którego się odnosisz.
Za prawdę nie wiem czego nie możesz zrozumieć. Tego, że jest to definicja plutonomii czy tego, że nie ja tą definicję stworzyłem?
*


Ty nie rozumiesz, co czytasz u innych.
Powtarzam- nie kwestionuję definicji plutonomii, tylko stwierdzenie, że USA nią jest..

Ten post był edytowany przez emigrant: 4/01/2014, 0:29
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
WunderWaffel
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 557
Nr użytkownika: 66.118

Stopień akademicki: licencjat
Zawód: BANITA
 
 
post 4/01/2014, 0:35 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 4/01/2014, 0:29)
QUOTE(WunderWaffel @ 4/01/2014, 0:19)
QUOTE("emigrant")
Nie chodzi o definicję plutonomii, tylko o nieprawdę w zdaniu: w którym większość dobrobytu jest kontrolowana przez wiecznie pomniejszającą się mniejszość;. Powtarzam- liczba milionerów w USA rośnie. Więc o jakiej "pomniejszającej się mniejszości" mowa?


Definition of 'Plutonomy'


Economic growth that is powered and consumed by the wealthiest upper class of society. Plutonomy refers to a society where the majority of the wealth is controlled by an ever-shrinking minority; as such, the economic growth of that society becomes dependent on the fortunes of that same wealthy minority.




Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktoś był tak leniwy, uparty i przeświadczony o swojej "racji" by kwestionował zwrot ze słownika ekonomicznego. Podkreśliłem ci zdanie, do którego się odnosisz.
Za prawdę nie wiem czego nie możesz zrozumieć. Tego, że jest to definicja plutonomii czy tego, że nie ja tą definicję stworzyłem?
*


Ty nie rozumiesz, co czytasz u innych.
Powtarzam- nie kwestionuję definicji plutonomii, tylko stwierdzenie, że USA nią jest..
*



A gdzie ja stwierdziłem, że nią są?! (...). Przedstawiam dokument CitiGroup oraz fakt, że klasa średnia w USA się zmniejsza (poczytaj memorandum,, które wyjaśnia te zależności).
Nie czytałeś ani dokumentu, oraz - widocznie - trudno ci zrozumieć, że ja stawiam pytanie, a nie twierdzenie.

P.S. I zamiast rozmawiać o dokumencie prowadzę dysputę z kimś, komu wydaje się, że postawiono jakieś twierdzenie...

Ten post był edytowany przez wysoki: 4/01/2014, 19:58
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Adiko
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.681
Nr użytkownika: 81.745

Adam
Zawód: specjalista
 
 
post 4/01/2014, 0:54 Quote Post

QUOTE(WunderWaffel @ 3/01/2014, 22:53)
CitiGroup choćby wydało dokument z początku XX w. będzie równie aktualny, bo pokazuje wektor który nakreśla sobie spółka na kolejne lata.

Wektor który spółka sobie nakreśla ?
A nie przypadkiem prawidłowość którą zauważyła i którą chciała się podzielić dla zysku swoich klientów i swoim własnym ?

QUOTE(WunderWaffel @ 3/01/2014, 22:53)
Żeby za daleko nie odbiegać wystarczy wspomnieć o tzw. truście żarówkowym (Osram i inne spółki w rynku żarówkowym), który wspólnie wydał dokument o blokowaniu "innowacyjnych inicjatyw" i utrzymaniu monopolu na produkcję swoich wyrobów bez względu na ich jakość, która to miała być specjalnie obniżona do sztucznego pompowania popytu.

Nie ma problemu z żarówkami, jest wielu producentów (w tym Polskich). Jeżeli jakiś sklep nawet zablokuje ich sprzedaż (teoria spiskowa, że współpracują z tym Osramem), można kupić w internecie.
To jest właśnie "łamanie monopoli", jak Osram coś sobie wymyśli, pojawi się mnóstwo innych spółek które wejdą na rynek obok i zburzą monopol.
Wszystko oczywiście pod warunkiem wolności-liberalizmu a nie polityki eurokuchozowej (gospodarki nakazowo-dekretowej) i socjal"demokracji"-ograniczeń.
QUOTE(WunderWaffel @ 3/01/2014, 22:53)
Twoje odwołanie do kapitalizmu, a następnie stwierdzenie, że plutonomia jest ostateczną jego formą jest tak kuriozalne w swoim braku logiki, że aż trudno mi uwierzyć by ktoś mógł to powiedzieć / napisać. De iure kapitalizm zakłada, że co jakiś czas będzie dochodziło do "oczyszczenia rynku" przez jego "niewidzialną rękę" i pozostaną jedyne te ośrodki produkcji, które przy niskich kosztach produkują wysokiej klasy produkt ma który jest popyt. Zatem kapitał będzie wędrował po rynku bez względu na zasobność portfela, bacząc wyłącznie na wskaźniki zyskowności działalności.
Plutonomia natomiast zakłada, że środki produkcji oraz kapitał będą kumulować się w rękach małej grupy społecznej, której dobrobyt będzie przekładał się na dobrobyt zdecydowanej większości społeczeństwa. Mówiąc wprost: monopoliści skumulują środki produkcji i kapitału, przez co będzie rósł dobrobyt większości społeczeństwa. Monopoliści w teorii kapitalizmu istnieć nie mogą, a zatem twoje twierdzenie jest błędne już na podstawie teorii ekonomii klasycznej.

Moim zdaniem Ty źle myślisz i w ogóle nie rozumiesz tego pojęcia "Plutonomia", już nie mówiąc o tym, że w ogóle nie zrozumiałeś sensu i przesłania tej broszury Citybanku.
Przecież Plutonomia absolutnie nie równa się monopolowi.

QUOTE(WunderWaffel @ 3/01/2014, 22:53)
Jako "praktyk-kapitalista" (ciekaw jestem jak wygląda to w państwie o modelu społecznej gospodarki rynkowej)

A Ty jako "praktyk-kapitalista" jak widzisz ten problem? Zauważyłem, że kolega pała miłością do "społecznej gospodarki rynkowej" (stąd ta nienawiść do kapitalizmu), na samą myśl o tym robi mi się nie dobrze, już widzę jak chętnie socjaliści zaglądają do portfeli innych ludzi zamiast samemu wziąć się do roboty, zarobić te miliony jeżeli są tacy mądrzy i podzielić się z tymi potrzebującymi (wrażliwość socjalna). Nie umieją zarobić? No tak łatwiej zbuntować innych, razem w demokratyczny sposób obrabować (dowalić podatkami) tych mądrzejszych którzy mogli się dorobić, pobierając po drodze sute myto "za zasługi" w zarządzaniu tym ściągniętym z innych majątkiem.

QUOTE(WunderWaffel)
Temat dość kontrowersyjny, bo odnosi się do dokumentu, który "wyciekł" z CitiGroup jako memorandum dla inwestorów. Spółka w tym dokumencie informuje spekulantów

Dlaczego spekulantów?
QUOTE(WunderWaffel)
Zastanawia mnie zatem, czy rzeczywiście możemy mówić o "końcu demokracji" i przejściu z systemu "rządów większości" do plutonomii? Nie dotyczy to tylko USA, ale jest to najbardziej widoczne w 1. gospodarce świata.

Niby dlaczego miałby być to koniec demokracji? Tylko przy zbiegu wielu sprzyjających okoliczności mogłoby się tak stać (może jakaś nachalna kampania medialna, ale to tylko 1 kadencja jeśli byłoby na szkodę tych wyborców), ale dopóki większość głosuje, niby ta biedniejsza większość, wybiera tą Plutonomię (lub może ją niemal w każdej chwili odsunąć od władzy, bo niby dlaczego nie), to widocznie jest to na korzyść większości więc jest to obopólna korzyść = symbioza.

QUOTE(WunderWaffel @ 3/01/2014, 22:53)
I znowu rozmowa z poważnego tematu zeszła z toru, bo nikomu z tutejszych albo nie chce się zajrzeć do przekazanych dokumentów, albo ich nie rozumie,...

No właśnie jaki jest sens tych dokumentów, bo kolega wyraźnie tego nie rozumie !
Otóż po pierwsze.
Nie ma tam nic dziwnego, konkretnie jest to po prostu jedna z wielu strategii inwestycyjnych, porada jak zarobić
, jak również kolega może zarobić.
Mianowicie wzrastająca liczba bogatych i super bogatych ludzi generuje popyt na luksusowe i superluksusowe dobra. Zatem rekomendują inwestorom kupno takich właśnie spółek które produkują dobra dla tej rosnącej grupy najbogatszych. Od cały spisek, przecież nawet intuicyjnie wiadomo o tym od zawsze.
W Polsce również pojawiały się (i sprawdzały) takie głosy, można próbować na tym zarabiać. Np kupując dilera luksusowych aut -MARVIPOL (diler Jaguar, Land Rover i Aston Martin)
http://wyborcza.biz/biznes/56,100896,14667...ce_rekordy.html "firmy mówią o najlepszym roku w jej polskiej historii. Według informacji ?Rz?, między styczniem a połową września firma sprzedała w Polsce czternaście samochodów. Salon Bentleya działa w Polsce od 2009 roku w modnej okolicy na warszawskim Powiślu, naprzeciwko Centrum Nauki Kopernik.
Przez cały ubiegły rok sprzedano 11 samochodów tej marki: 10 egzemplarzy modelu Continental i 1 Mulsanne. Na całym świecie sprzedało się 8510 samochodów, czyli o 1507 więcej niż rok wcześniej[...].

Na jeszcze lepszą sprzedaż liczą również przedstawiciele firmy Maserati, którzy przewidują, że w tym roku w Polsce uda im się sprzedać od czterdziestu do pięćdziesięciu samochodów.trzeba wydać przynajmniej pół miliona złotych. Najdroższe modele kosztują niemal dwa razy tyle.
Co ciekawe sprzedaż aut tej marki zaczęła się w Polsce pod koniec ubiegłego roku. Salon mieści się w podwarszawskim Piasecznie.[...]
Mimo coraz lepszej sprzedaży luksusowych aut, popyt na nie jest i tak znacznie większy. Importerzy, na których powołuje się dziennik, twierdzą, że gdyby tylko otrzymywali od producentów więcej egzemplarzy, sprzedawaliby ich jeszcze więcej."

Tak samo jest z luksusowymi jachtami, zegarkami, samolotami, apartamentami czy wielkimi rezydencjami i co w tym złego? Kto komukolwiek przeszkadza zarabiać na tym bezpośrednio czyli wykreować jakieś dobro które będzie pożądane przez takiego "spasionego, ochydnie-bogatego miliardera, krwiopijce-kapitalistę", i dostatnio dzięki temu żyć.
Lub pośrednio (jeśli nie umie/nie ma czasu/robi coś ważniejszego) zainwestować w czyjąś firmę która takimi dobrami się zajmuje i w swoim raporcie analitycy Citybanku o tym włąsnie piszą - doradzają jak zarobić i aby to uwiarygodnić solidnie to omawiają i uwierzytelniają.

Ten post był edytowany przez Adiko: 4/01/2014, 0:55
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

5 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej