Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wybory prezydenckie 1860 roku, Głosujemy!
 
Na kogo zagłosowałbyś w wyborach prezydenckich w 1860 roku?
Abraham Lincoln [ 24 ]  [48.98%]
Stephen A. Douglas [ 13 ]  [26.53%]
John C. Breckinridge [ 11 ]  [22.45%]
John Bell [ 1 ]  [2.04%]
Suma głosów: 49
Goście nie mogą głosować 
     
Ender27
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 93.822

Zawód: uczen
 
 
post 5/02/2015, 21:29 Quote Post

QUOTE(romas11 @ 12/12/2013, 23:53)
John C. Breckinridge. Zawsze byłem za konfederatami.

Tylko trzeba się również zastanowić, dlaczego stany północy tak bardzo chciały zdelegalizować niewolnictwo. Moim zdaniem nie chodziło zbytnio o ideę, o zasady tylko o opłacalność i przydatność niewolnictwa na tych terenach.


Również stanęłabym po stronie CSA.
Mój pierwszy post tutaj, chociaż konto posiadam już od jakiegoś czasu. No, nieważne.
Chodziło o utrzymanie buntującego się "Południa" w ryzach. Niewolnictwo, moim zdaniem, było wyłącznie pretekstem służącym do sprowokowania rebeliantów i rozpoczęcia działań wojennych. Z tego, co mi wiadomo, taki pan jak Robert Edward Lee był abolicjonistą. Unioniści za to święci nie byli, wielu wyżej stojących posiadało własnych niewolników zarabiających na ich utrzymanie. Nie mówię, oczywiście, że wszyscy, podobnie jak nie uważam niewolnictwa za pozytywne zjawisko. Ale wyzwalanie powinno następować powoli, po trochu, a nie w drodze rewolucji trzynastej poprawki. Gdyby wprowadzać to prawo stopniowo, nie powstałby Ku Klux Klan... ach, no i Lincoln nie byłby bohaterem.
Wojna secesyjna to jedno wielkie fałszerstwo i gloryfikacja cudownych, bohaterskich Jankesów jako bojowników o wolność ludności czarnoskórej, przynajmniej w mojej opinii.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Piner
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 150
Nr użytkownika: 99.876

Pawel Jez
Zawód: Kasjer
 
 
post 27/11/2019, 0:31 Quote Post

Powiedzmy że jestem mieszkańcem Południa, Wirginii. Żyję w tamtej epoce, ale z moimi odczuciami i przekonaniami, czyli w skrócie: Wszyscy jesteśmy ludźmi, i wszyscy mamy prawo do szczęścia i wolności, ale jestem w stanie akceptować rzeczywistość. Załóżmy iż mam niewolnika/niewolnicę ( a zapewne bym skorzystał jako że ciężko u mnie z pracami takimi jak porządki, a także z organizacją), niemniej mimo iż są prawnie moją ,,własnością'', to traktuję ich po ludzku ( jestem z natury ciekawski i rozmowny zatem, parłbym do konwersacji i zgodnego współistnienia). Nie widzę powodu aby niewolnictwo było szczególnie rozwijane dalej, ale też nie widzę przeciwwskazań aby istniało do momentu aż uda się je znieść z korzyścią dla wszystkich. I teraz wybór: Lincoln ledwo odpada, bowiem jestem w stanie zrozumieć jego postulaty i się z nimi zgodzić, niemniej jest kandydatem wygodnym dla abolicjonistów którymi gardzę, w dodatku jego wybór rozpaliłby konflikt. Breckinridge odpada, albowiem jako członek powiązany z administracją obecnie urzędującego Prezydenta, sprawiałoby iż obawiałbym się utrzymania marazmu dotychczasowych rządów, i braku jakiegoś konstruktywnego rozwiązania konfliktów między Północą-Południem. Bell- ani on ani jego ugrupowanie nic dla mnie nie znaczy. Zostaje zatem Douglas, i ten wybór podtrzymuję, bowiem o wiele więcej znaczy dla mnie kompromisowe rozwiązanie problemu, aniżeli radykalizm którejś ze stron.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

2 Strony < 1 2 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej