Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
11 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Ściąganie plików z Internetu, Jak pogodzić interes autorów i klientów
     
Beukot
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.470
Nr użytkownika: 16.122

Stopień akademicki: dla przyjaciol: megi
 
 
post 1/08/2011, 8:09 Quote Post

QUOTE(mobydick1z @ 31/07/2011, 23:02)
To teraz mnie ciekawi jakim cudem kupuję książki z Universitasu po 8-10zł sztuka, gdy te same książki w Empiku i na Allegro, kosztują po 30zł.

8-10 złotych raczej nie pokrywa nawet kosztów produkcji. Ktoś to dotuje.
QUOTE(mobydick1z @ 31/07/2011, 23:02)
To co prawda są wyprzedaże, ale mimo wszystko różnice cenowe są ogromne.

Ale masz przecież odpowiedź - wyprzedaż. Wywala się książkę za niską kwotę, żeby odzyskać *cokolwiek* z poniesionych kosztów.

A w EMPiKu kupują tylko ludzie nienawidzący polskich wydawców.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.192
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 1/08/2011, 8:31 Quote Post

QUOTE(Beukot @ 1/08/2011, 8:09)
Ale masz przecież odpowiedź - wyprzedaż. Wywala się książkę za niską kwotę, żeby odzyskać *cokolwiek* z poniesionych kosztów.

No właśnie dziwi mnie, że aż taka wyprzedaż, ale w sumie narzekać nie mogę.
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Beukot
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.470
Nr użytkownika: 16.122

Stopień akademicki: dla przyjaciol: megi
 
 
post 1/08/2011, 8:48 Quote Post

QUOTE(mobydick1z @ 1/08/2011, 8:31)
w sumie narzekać nie mogę.

Jak każdy dotowany.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.192
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 22/09/2011, 21:02 Quote Post

Ciekawy artykuł. Miłej lektury smile.gif
http://tech.wp.pl/kat,1009785,title,Legaln...,wiadomosc.html
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
Car Monarchista
 

Młody Niedźwiedź Syberyjski (nie gryzie, zjada w całości)
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.342
Nr użytkownika: 65.325

Premislaus I Lodziensis
Stopień akademicki: magister (adm.)
Zawód: Nordea Bank Sweden
 
 
post 22/09/2011, 22:15 Quote Post

QUOTE(Vergilius @ 30/07/2011, 15:07)
QUOTE
O ile dobrze kojarzę, to jest taka interpretacja, że można ściągnąć plik z internetu, np. film na własny użytek, obejrzeć go i skasować go w ciągu 24 godzin po ściągnięciu.

Mi chodzi o oryginalną wykładnię i najlepiej przepis, na jakim rzecz taką stwierdzono smile.gif.

Osobiście nie znam żadnego artykułu, który miałby tę kwestię regulować, natomiast znam kilka stron (gł. fora), które rzeczywiście umożliwiają zarejestrowanym użytkownikom dostęp do niektórych materiałów, z tym że "zgodnie z prawem" należy je usunąć po 24 godzinach...

QUOTE
QUOTE
Z drugiej beczki-słyszałem, że można ściągnąć np. płytę z muzyką i korzystać, słuchać sobie, ale pod warunkiem, że mamy oryginalny album w domu.

J.W. smile.gif.

Co do muzyki to nie mam o tym pojęcia, natomiast coś podobnego funkcjonuje w systemie Steam (czyli gier komputerowych). Tam rzeczywiście zakładając konto i rejestrując daną grę możesz ją zainstalować z sieci - na dowolnym komputerze. Obowiązkiem jest jedynie bycie zalogowanym na swoim koncie Steam.

Ten post był edytowany przez Car Monarchista: 22/09/2011, 22:16
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.192
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 26/09/2011, 11:19 Quote Post

A tu trochę o ściąganiu z torrentów. Wychodzi na to, że lepiej w torrenty się nie bawić smile.gif
http://tech.wp.pl/kat,1009785,title,Sciaga...ml?ticaid=1d17c
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.192
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 30/09/2011, 12:37 Quote Post

Linkuje dość ciekawy artykuł o legalnych torrentach. Warto sobie przeczytać, bo to może być ciekawe rozwiązanie sytuacji.
http://tech.wp.pl/kat,1009785,title,Naresz...,wiadomosc.html
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
jancet
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 762
Nr użytkownika: 52.484

Stopień akademicki:
Zawód: BANITA
 
 
post 4/10/2011, 16:47 Quote Post

Ja tak ogólnie to raczej kupuję książki i płyty. Jeśli mi się jakiś wykonawca czy autor podoba, to chcę mu za to zapłacić. Po prostu.

I tak wydatki na "kulturę" stanowią jakiś nikły ułamek wydatków na piwo.

Gdzieś kiedyś czytałem, że można legalnie kupować muzykę nie na całe płyty, ale konkretne kawałki. I wtedy wychodzi Ci 1,50 za utwór, bez bawienia się w emule czy posądzenia o nielegalności. I podobno interes się kręci.

Co do cen i ich znaczenia... Parę lat temu postanowiłem odwiedzić Park Narodowy Paklenica na Chorwacji. Na całym świecie wstęp do parku narodowego jest płatny. O ile pamiętam, było to 40 kuna od osoby, czyli cca 20 zł. Nie było to dla nas jakoś zbyt dużo, ale tuż za nami przyjechała 4-osobowa rodzina (rodzice + dwójka dzieci) mocno wysłużonym małym fiatem. Więc raczej im się nie przelewało. Zapłacili 80 zł bez mrugnięcia okiem.

W tym parku to tak za bardzo nie ma gdzie pójść. Wąwóz. Idziesz w górę, ile dasz radę, zwykle niewiele, bo upał straszny. Owszem, zobaczyć warto, ale gdzież mu tam to Tatrzańskiego Parku Narodowego.

A wstęp do TPN to 4,80 zł, a dla dzieci 2,40. I jestem przekonany, że ta sama rodzina, która bez mrugnięcia okiem za granicą zapłaciła 60 zł za wstęp do jednego wąwozu na Chorwacji, w Zakopanem będzie się zżymać, że musi zapłacić 14,40 za wstęp w w o wiele bardziej atrakcyjne Tatry.

Może nie dokładnie na temat, ale zdaje mi się ciekawe.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
a_fire_inside
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 52
Nr użytkownika: 74.465

Zawód: student
 
 
post 5/10/2011, 19:30 Quote Post

Ponieważ jest mowa o cenach i prawach autorskich, a była wcześniej w dyskusji wspomniana książka, to powiem jak to wygląda właśnie w tej dziedzinie.

Autor pisze, przez jakiś czas (w zależności od objętości) i poświęca na to zazwyczaj od kilku tygodni do lat, więc jego wkład jest dość duży - w końcu bez niego nie byłoby czego sprzedawać. Autor dostaje około 5% ceny końcowej książki.

Wydawnictwo, które robi korektę, składa i drukuje książkę zarabia na niej około 45%. Również sporo inwestuje.

Dystrybutorzy, którzy zazwyczaj nie ponoszą żadnego ryzyka, bo płacą dopiero jak się książka sprzeda. Jak się nie sprzeda to ją zwracają. Właśnie Ci dystrybutorzy dostają 50% ceny książki!

I ja pytam czy to jest sprawiedliwe? Dlaczego pozwala się na takie marże? Mówi się, że książki są drogie i że spada czytelnictwo.

Nic dziwnego, że sporo moich znajomych przerzuciło się na ebooki i ściągają. Ja osobiście preferuję książkę papierową, więc na nowo zacząłem odkrywać w naszym kraju sieć bibliotek.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #39

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.192
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 5/10/2011, 20:55 Quote Post

QUOTE(jancet @ 4/10/2011, 16:47)
A wstęp do TPN to 4,80 zł, a dla dzieci 2,40. I jestem przekonany, że ta sama rodzina, która bez mrugnięcia okiem za granicą zapłaciła 60 zł za wstęp do jednego wąwozu na Chorwacji, w Zakopanem będzie się zżymać, że musi zapłacić 14,40 za wstęp w w o wiele bardziej atrakcyjne Tatry.

Niby tak, ale jak się jedzie za granicę, to się człowiek spodziewa,że będzie drożej, a w swoim kraju człowiek oczekuje przystępnych cen i tyle. Polskie góry i polskie morze są bardzo drogie, często nieadekwatnie do oferty, szczególnie ośrodki nadmorskie.
QUOTE(a_fire_inside @ 5/10/2011, 19:30)
Autor pisze, przez jakiś czas (w zależności od objętości) i poświęca na to zazwyczaj od kilku tygodni do lat, więc jego wkład jest dość duży - w końcu bez niego nie byłoby czego sprzedawać. Autor dostaje około 5% ceny końcowej książki.

Wydawnictwo, które robi korektę, składa i drukuje książkę zarabia na niej około 45%. Również sporo inwestuje.

Dystrybutorzy, którzy zazwyczaj nie ponoszą żadnego ryzyka, bo płacą dopiero jak się książka sprzeda. Jak się nie sprzeda to ją zwracają. Właśnie Ci dystrybutorzy dostają 50% ceny książki!

I ja pytam czy to jest sprawiedliwe? Dlaczego pozwala się na takie marże? Mówi się, że książki są drogie i że spada czytelnictwo.

Nic dziwnego, że sporo moich znajomych przerzuciło się na ebooki i ściągają. Ja osobiście preferuję książkę papierową, więc na nowo zacząłem odkrywać w naszym kraju sieć bibliotek.

Właśnie dlatego powoli powstaje w Polsce self publishing. W Polsce uczciwość jest droga i nie popłaca. Gdybym chciał zakupić wszystkie interesujące mnie książki, płyty z filmami i muzyką, to bym zwyczajnie zbankrutował. Jednym słowem:zarobki mamy polskie a wydatki na dobra nie podstawowe są europejskie. To jest nie fair, bo ja również czuje się nie w porządku ściągając to czy tamto, bo wiem ile czasu zajmuje stworzenie czegokolwiek. Ja również wolę książkę w ręku od e-booka, ale jak mam zapłacić za " Grę o tron" 40-60 zł (w zależności od wydania), to zwyczajnie rezygnuję. Oryginalne płyty mają również całkowicie inny dźwięk od tego g... ściąganego z neta, ale cóż, to jest Polska.
 
User is offline  PMMini Profile Post #40

     
a_fire_inside
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 52
Nr użytkownika: 74.465

Zawód: student
 
 
post 5/10/2011, 21:50 Quote Post

Self publishing nie jest rozwiązaniem, bo nie są problemem wydawnictwa, a dystrybutorzy, czyli w dużej mierze np. Empik.
Poza tym self publishing u nas raczkuje. Na zachodzie jest od dawna i się nie sprawdził, bo i tak później potrzeba dystrybutora i dodatkowo samemu trzeba sobie robić promocję. W ten sposób omijamy nie to co powinniśmy.

Polecam dwa artykuły:
http://kultura.newsweek.pl/jak-doic-wydawcow,82833,1,1.html

http://biznes.newsweek.pl/ksiazki-zyczen-i...,82223,1,1.html
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #41

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.192
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 6/10/2011, 20:23 Quote Post

Ciekawe te artykuły. To tylko potwierdza, że wydawcy muszą coś zrobić, bo na współpracy z Empikiem po prostu tracą. Dziwi mnie trochę, że wydawnictwa takie jak Univeristas czy Znak nie posiadają własnych księgarni coś na miarę Empiku, skoro posiada je chociażby Świat Książki(a przynajmniej ja nic o tym nie wiem, aby coś takiego istniało). Wtedy mieliby większą opłacalność oni, jak również sami autorzy. Omijaliby jakoś Empik. Wiadomo, że od razu nie da się zbudować sieci sklepów, bo i pewnie kosztuje to nie mało. Niemniej dzięki temu byliby w stanie powoli tworzyć Empikowi realną konkurencję.
 
User is offline  PMMini Profile Post #42

     
asceta
 

uczestnik krucjaty
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.467
Nr użytkownika: 15.122

Zawód: prawnik
 
 
post 6/10/2011, 20:28 Quote Post

Problem ochrony majątkowych praw autorskich, jest tym z czym sobie współczesne prawo nie bardzo radzi.
Dopóki nośnikiem utworu (zazwyczaj jakiegoś tekstu) był papier, problem otrzymania wynagrodzenia przez autora praktycznie nie istniał – żeby zyskać dostęp do dzieła trzeba było kupić książkę (względnie skopiować, ale to było pracochłonne), w cenie której było wynagrodzenie dla autora. Książkę zaś czytała jedna osoba lub kilka. Biblioteki, dokonywały rozpowszechnienia utworu w większym stopniu, ale było to i tak mocno ograniczone. Autorzy byli zresztą zainteresowani w rozprowadzaniu ich książek także poprzez biblioteki, które udostępniały je darmowo, gdyż dzięki temu popularność autorów wzrastała, co oznaczało więcej czytelników, którzy poznali autora i większą sprzedaż.
Rozpowszechnienie się elektronicznych nośników informacji a potem rozwój Internetu zmieniły "zasady gry". Rozwój techniki pozwolił na rozpowszechnianie utworu, przez tworzenie w bardzo prosty sposób nośników utworu (kopiując np. płyty), lub w zasadzie bez wyodrębnionego nośnika (ściągane w sieci) . Dzisiaj utwór raz sprowadzony do postaci zdigitalizowanej, może następnego dnia być w sieci dostępny dla nieograniczonej liczby osób. Autor utworu na tym traci. Problem jest dość istotny, bo nie po to się tworzy utwór, żeby go za darmo rozpowszechniać. Rzecz w końcu nie dotyczy tylko piosenek (których nagranie też kosztuje), ale także dzieł naukowych. Rozwój techniki uwypuklił pewną kwestię prawną, która kiedyś była pomijana. Przez całe dziesięciolecia, wynagrodzenie dla autora za skorzystanie z jego utworu było nieodłącznie powiązane z nabyciem na własność konkretnej rzeczy - np. książki czy płyty, która była nośnikiem utworu. W efekcie do rozpowszechniania utworu stosowano typowe cywilistyczne regulacje o sprzedawaniu rzeczy ruchomych. Pomijało to tę okoliczność, że w utworze interesuje nas nie sama rzecz (książka) tylko jej intelektualna zawartość. Interesuje mnie nabycie za odpowiednią cenę nie tyle nośnika utworu, co prawa do korzystania z utworu, za odpowiednim wynagrodzeniem dla twórcy.
Wydaje się że czeka nas we współczesnym świecie radykalna zmiana sposobu rozpowszechniania utworu i zapłaty za jego korzystanie. Popularne staną się mikroopłaty. Ideałem dla autora byłoby udostępnianie dzieła, bez sprzedawania go na nośniku informacji i bez możliwości jego dalszego kopiowania. Technicznie to trudne do wykonania. Prostsze w przypadku programów komputerowych, najtrudniejsze w przypadku utworów muzycznych – bo odtwarzaną muzykę można nagrać zawsze.
 
User is offline  PMMini Profile Post #43

     
a_fire_inside
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 52
Nr użytkownika: 74.465

Zawód: student
 
 
post 6/10/2011, 22:23 Quote Post

mobydick1z, ja uważam, że sposobem byłoby zrzeszenie się wydawców i wspólne wymuszenie godziwych warunków. Co zrobiłby Empik jeżeli nie dostałby książek?

Innym sposobem jest wzrost konkurencyjności na samym rynku dystrybucji, czyli np. wydawnictwa inwestują bardziej w księgarnie - co wydaje mi się mało prawdopodobne. Tym bardziej, że Empik już prawie ma Merlin.pl i już powoli mało zostaje poza drobniakami.
Bardziej prawdopodobne w tym zakresie byłoby wejście dużego zagranicznego gracza, który stworzyłby konkurencję.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #44

     
asceta
 

uczestnik krucjaty
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.467
Nr użytkownika: 15.122

Zawód: prawnik
 
 
post 7/10/2011, 7:46 Quote Post

Ale takie rowiązanie dotyczy tylko książek (może w małym stopniu płyt z muzyką). Nie dotyka też istoty problemu. Akurat przy sprzedaży książek, zawierających literaturę piractwo nie jest duże, z przyczyn, które wskazałem wyżej (książka to ciągle papierowy nosnik). Inaczej może być, gdy rynek książek zostanie zdominowany przez e - booki.
Problemem dzisaj są raczej małe honoraria autorów. Monopol zawsze jest niezdrowy, dotyczy też monopolu dystrybucji, tyle że koszt dystrybucji też jest znaczny.
Osobiście z Empiku nie korzystam. W księgarni, w której kupuję, sprowadzą mi co chcę, dostaję rabat, wycodzi też taniej niż w necie. W moim mieście 2 empiki nie mają też dużego wyboru na półce, a książki sa układane według kretyńskich reguł (literatura polska, literatura zagraniczna). Zawsze się dziwię, że jest tam więcej ludzi niż w księgarni w której kupuję.
 
User is offline  PMMini Profile Post #45

11 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej