Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony < 1 2 3 4 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Sejm i Senat w III RP, Proponowana liczba posłów i senatorów
 
Proponowana liczba posłów i senatorów:
260 posłów i 0 senatorów [ 17 ]  [36.96%]
360 posłów i 0 senatorów [ 3 ]  [6.52%]
360 posłów i 50 senatorów [ 11 ]  [23.91%]
360 posłów i 100 senatorów [ 3 ]  [6.52%]
460 posłów i 0 senatorów [ 3 ]  [6.52%]
460 posłów i 50 senatorów [ 0 ]  [0.00%]
460 posłów i 100 senatorów [ 4 ]  [8.70%]
560 posłów i 0 senatorów [ 0 ]  [0.00%]
560 posłów i 100 senatorów [ 0 ]  [0.00%]
660 posłów i 150 senatorów [ 5 ]  [10.87%]
Suma głosów: 46
Goście nie mogą głosować 
     
Lucinho
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 219
Nr użytkownika: 55.183

Stopień akademicki: mgr
Zawód: ekonom
 
 
post 15/09/2010, 21:30 Quote Post

mnie chyba najbardziej odpowiadałby ten system:

QUOTE
Mieszany system proporcjonalny
Szczególną odmianą ordynacji proporcjonalnej jest mieszany system proporcjonalny (np. Włochy, Nowa Zelandia, Niemcy). W tym systemie obywatel posiada dwa głosy. Jeden oddaje na osobę wybieraną poprzez jednomandatowe okręgi wyborcze. Drugi głos oddawany jest na listę partyjną (bez możliwości głosowania na osobę w ramach listy jak w Niemczech lub z taką możliwością jak w Nowej Zelandii). Zwycięzcy w ramach jednomandatowych okręgów wyborczych automatycznie uzyskują miejsce. Reszta miejsc natomiast jest rozdzielana według specjalnych wzorów, tak aby cała izba odzwierciedlała rozdział poparcia na listy partyjne. W rezultacie tworzy się parlament z dwoma rodzajami mandatów, przy czym te uzyskane z mocy jednomandatowych okręgów wydają się mieć większą siłę. W praktyce dosyć często spotyka się odchodzenie od ordynacji większościowej na rzecz tej ordynacji.


Skłaniam się ku Nowej Zelandii.

Ten post był edytowany przez Lucinho: 15/09/2010, 21:39
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 15/09/2010, 21:46 Quote Post

Dzikie eksperymenta. Po prostu izba niższa niech będzie z jednomandatówek, a senat wyłaniany innym sposobem. Nie ma co cudować i małpować inne kraje.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
tom1980live
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 154
Nr użytkownika: 46.663

Tomasz Nicpon
Stopień akademicki: anonim
Zawód: anonim
 
 
post 17/09/2010, 9:51 Quote Post

QUOTE(Lucinho @ 14/09/2010, 7:46)
Temat dotyczy opini forumowiczów i propozycji zmian w w/w izbach.


Ja na początek na ruszt wezmę JEDNOMOMANDATOWE OKRĘGI WYBORCZE:

PLUSY - najprostszy system wyborczy, teoretycznie większa  odpowiedzialność posła przed wyborcami, parlamnet jest sprawniejszy (partia wygrywająca ma przeważnie więcej posłów niż wynikałoby to z rzecziwistych głosów)

MINUSY - brak reprezentacji w sejmie dla mniejszych partii i ich wyborców (u nas np PSL mógłby stanąć przed taką sytuacją, mimo przykładowych 6% poparcia nie miałby żadnego posła ),  braku spadku poparcia dla danej partii w ostatecznych wynikach wyborów (przy poparciu rzędu 60% i 40% ilość zdobytych mandatów może się nie zmienić), brak dokładnego odzwierciedlenia liczby głosów danej partii na liczbę posłów,  przykładowo może zaistnieć taka sytuacja gdzie:
- partia A uzyskała 40% głosów* i tylko 190 posłów
- Partia B uzyskała 30% głosów* i aż 210 posłów
- partia C uzyskała 10% głosów* i aż 60 posłów
- partia D uzyskała  8% głosów* i żadnego posła
*(liczba głosów w całym kraju)
*



Ja proponowalbym model brytyjski. Okregi jednomandatowe moga wprowadzic sporo zamieszania - i wprowadzily, Konserwatysci mimo miazdzacej przewagi nie zdobyli wiekszosci w parlamencie. Zmieniono system liczenia (nie bede wdawal sie w niuanse) tak, ze zostaja okregi jednomandatowe, ale procent glosow oddanych na dana partie bedzie mial wieksze odzwierciedlenie w postaci liczby reprezentantow w parlamencie.

Sam zaproponowalbym bardzo wazna zmiane w naszej ordynacji wyborczej: wybory wiekszosciowe a nie proporcjonalne w takim wydaniu, jakie mamy. Rodzi to tylko korupcje i patologie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Danielp
 

born in the PRL
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.838
Nr użytkownika: 1.267

 
 
post 17/09/2010, 10:49 Quote Post

Senat jako izba samorządowa.
W wyborach do Sejmu - ograniczyć "polskie spadochroniarstwo polityczne".
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 17/09/2010, 12:37 Quote Post

Senat jako izba samorządowa ? To raczej taką powinna być izba poselska.

Patrzę na ankietę i widzę, że demagogia zwycięża.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.560
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 17/09/2010, 12:51 Quote Post

QUOTE(pseudomiles @ 17/09/2010, 13:37)
Patrzę na ankietę i widzę, że demagogia zwycięża.
*


Nie, mój drogi. Zwycięża ekonomia. Państwo, które stać na wielu odpowiednio uposażonych reprezentantów może mieć ich dużo. Nas na to nie stać. Drogi są dwie-albo zmniejszenie liczby reprezentantów narodu (może też z likwidacją jednej z izb parlamentu), albo poprzez zmniejszenie ich uposażenia, względnie poprzez "combo" obu wyjść. Jak w końcu ktoś zrealizuje tzw. "tanie państwa", tj. zostaną obniżone koszta utrzymania administracji, zmniejszą się koszta utrzymania parlamentu itp, to sam chętnie poprę zwiększenie liczby posłów, proszę bardzo. Tyle, że póki co nas na to zwyczajnie nie stać,a wręcz przeciwnie.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 17/09/2010, 13:02 Quote Post

Żadna tam ekonomia. Politycy mogą popierać tego typu pomysły, bo prowadzą do większej oligarchizacji parlamentu, co jest wygodne dla wodzów partyjnych. A że ekonomią - oszczędnościami - się nie kierują, to widać po drastycznie wielkim zadłużanie kraju, rozroście biurokracji o dziesiątki tysięcy urzędników itp. Jak się zwiększa ilość urzędów o 60 tys., to zmniejszenie liczby posłów o 100 czy 200 służy wyłącznie odwracaniu uwagi. Tak więc Trompie porzuć wyznawaną w tej chwili bałamutną wersję.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.560
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 17/09/2010, 13:11 Quote Post

QUOTE(pseudomiles @ 17/09/2010, 14:02)
Żadna tam ekonomia. Politycy mogą popierać tego typu pomysły, bo prowadzą do większej oligarchizacji parlamentu, co jest wygodne dla wodzów partyjnych.
*


Być może. Ale tak czy inaczej póki co nas nie stać na większą liczbę reprezentantów, a i tak 2 największe partie to partie zarządzane w sumie autorytarnie, co widać po tym, co ostatnio dzieje się i w PiS, i w PO.
CODE

A że ekonomią - oszczędnościami - się nie kierują, to widać po drastycznie wielkim zadłużanie kraju, rozroście biurokracji o dziesiątki tysięcy urzędników itp.

Oczywiście masz rację. W którymś z tematów wspomniałem, że wydatki na kancelarię prezydenta i premiera mają w następnym budżecie być powiększone łącznie o 11 mln złotych. Ot, tanie państwo. Dodam, że to nie oryginalna praktyka PO, ale wszystkich poprzednich prezydentów, bo każdy kolejnym miał coraz większy "dwór". Jak z premierami-nie wiem, ale przypuszczam, że było podobnie.
CODE

Jak się zwiększa ilość urzędów o 60 tys., to zmniejszenie liczby posłów o 100 czy 200 służy wyłącznie odwracaniu uwagi. Tak więc Trompie porzuć wyznawaną w tej chwili bałamutną wersję.

Nie mam zamiaru jej porzucić, bo doskonale zdaję sobie sprawę, że samo zmniejszenie liczby parlamentarzystów i/lub zmniejszenie ich pensji nic nie da, ponieważ problem jest głębszy. Niewydolna i nadmiernie rozwinięta administracja kosztuje krocie, do tego niektóre jej elementy są zbędne, czy wręcz szkodliwe dla państwa lub obywateli (z mojego "podwórka"-ARiMR). Dlatego też jeśli brać się za oszczędności, to obniżenie pensji posłom i senatorom i/lub zmniejszenie ich ilości powinny być tylko początkiem szerszych działań. Ale kto poprze likwidowanie etatu dla siostry kuzyna szwagra czy dla miłego pana, który przypadkiem zapomniał z biurka zabrać kopertę z "wkładką"?
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 17/09/2010, 13:23 Quote Post

Tego ,,początku szerszych działań" (w kierunku oszczędzania) nie będzie, jeśli umocnisz klasę polityczną w jej wpływach, a do tego sprowadzają się pomysły na zmniejszanie liczby posłów i senatorów.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
alcesalces1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.681
Nr użytkownika: 19.375

Stopień akademicki: majster
Zawód: numerator
 
 
post 17/09/2010, 13:37 Quote Post

QUOTE(pseudomiles @ 17/09/2010, 14:02)
Żadna tam ekonomia. Politycy mogą popierać tego typu pomysły, bo prowadzą do większej oligarchizacji parlamentu, co jest wygodne dla wodzów partyjnych. A że ekonomią - oszczędnościami - się nie kierują, to widać po drastycznie wielkim zadłużanie kraju, rozroście biurokracji o dziesiątki tysięcy urzędników itp. Jak się zwiększa ilość urzędów o 60 tys., to zmniejszenie liczby posłów o 100 czy 200 służy wyłącznie odwracaniu uwagi. Tak więc Trompie porzuć wyznawaną w tej chwili bałamutną wersję.
*


Większość wzrostu zatrudnienia w urzędach przypada na samorządy. Prawdą jest, że zmniejszenie liczby posłów nie rozwiąże problemów deficytu i zadłużenia Od tego są niepopularne i bolesne reformy, znoszenie przywilejów emerytarylnych, ograniczenie świadczeń niektórych świadczeń socjalnych, reforma KRUS itd. Za to nie chcieli się brać populiści, którzy rządzili poprzednio, ani Ci, którzy rządzą obecnie.
Moim zdaniem nie stałaby się dla tego kraju żadna tragedia, jeśliby posłów było 300 zamiast 465, a kilkadziesiąt milionów mniej zostałoby w budżecie. Obecny system wyborczy i tak gwarantuje partyjnej górze pełną kontrolę nad składem sejmu poprzez układanie lub zatwierdzanie list wyborczych. Tylko w wyborach do senatu szansę na zwycięstwo może mieć kandydat nienamaszczony przez partię polityczną.
Generalnie teraz niezła kasa i wpływy są w samorządach województw (kupa stanowisk do obsadzenia dla familii, wpływ na podział środków unijnych).
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 17/09/2010, 13:52 Quote Post

QUOTE
Obecny system wyborczy i tak gwarantuje partyjnej górze pełną kontrolę

...i dlatego sprzeciw wobec zmniejszania liczby posłów ma sens gdy się postuluje wprowadzenie JOW-ów albo przynajmniej zniesienie progu 5-procentowego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
alcesalces1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.681
Nr użytkownika: 19.375

Stopień akademicki: majster
Zawód: numerator
 
 
post 17/09/2010, 14:43 Quote Post

QUOTE(pseudomiles @ 17/09/2010, 14:52)
QUOTE
Obecny system wyborczy i tak gwarantuje partyjnej górze pełną kontrolę

...i dlatego sprzeciw wobec zmniejszania liczby posłów ma sens gdy się postuluje wprowadzenie JOW-ów albo przynajmniej zniesienie progu 5-procentowego.
*


Przy JOWach zarówno próg procentowy nie ma w ogóle sensu istnienia. Obecny system list wyborczych do sejmu przypomina trochę nomenklaturę partyjną z czasów PRL. Wyborcom serwuje się swoisty pakiet w formie list wyborczych: jedna osoba znana która ciągnie listę w górę i jacyś ludzie nie wiadomo skąd, którzy z poparciem kilkuset głosów wchodzą do Sejmu. Ten system premiuje bmw - biernych, miernych ale wiernych. Poseł jest bardziej reprezentantem swojej organizacji partyjnej niż mieszkańców ze swojego okręgu wyborczego. Brak jest praktycznie jakiejkolwiek debaty wewnątrzpartyjnej. Konwencje mają pokazać jak jesteśmy silni zwarci gotowi i sprawdzić wytrwałość aktywu w oklaskiwaniu przywódców.
Dlatego w moim przekonaniu bardziej ludzkim rozwiązaniem byłoby zniesienie list wyborczych i wprowadzenie głosowania na osoby. Mogą być to kilkumandatowe okręgi wyborcze. Przechodzą, Ci, którzy dostaną w danym okręgu największą liczbę głosów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 17/09/2010, 15:08 Quote Post

Zgadzam się, że ważniejszy od liczebności posłów jest sposób ich obioru.

QUOTE
Mogą być to kilkumandatowe okręgi wyborcze. Przechodzą, Ci, którzy dostaną w danym okręgu największą liczbę głosów.

W ten sposób jegomość z 50-procentowym poparciem w danym okręgu na sejmie będzie mógł być przegłosowany przez osobników z drugiej i trzeciej lokaty, mających w sumie np. 20 procent głosów. Można tego uniknąć przyznając w sejmie niektórym posłom więcej głosów w głosowaniu niż innym, ale to niepotrzebne komplikacje. Lepszy będzie po prostu jednomandatowy okręg wyborczy, ewentualnie z dwuturowym wyborem posła.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
alcesalces1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.681
Nr użytkownika: 19.375

Stopień akademicki: majster
Zawód: numerator
 
 
post 17/09/2010, 15:39 Quote Post

QUOTE(pseudomiles @ 17/09/2010, 16:08)
Zgadzam się, że ważniejszy od liczebności posłów jest sposób ich obioru.

QUOTE
Mogą być to kilkumandatowe okręgi wyborcze. Przechodzą, Ci, którzy dostaną w danym okręgu największą liczbę głosów.

W ten sposób jegomość z 50-procentowym poparciem w danym okręgu na sejmie będzie mógł być przegłosowany przez osobników z drugiej i trzeciej lokaty, mających w sumie np. 20 procent głosów.
*


Obecnie nie głos posła, który zebrał 200 tysięcy głosów i tego, który dostał dwieście waży tyle samo, a znalazł się na liście dzięki znajomościom i poparciu "czynników miarodajnych". JOWy, wymagałyby w wielu przypadkach przeprowadzania drugiej tury, co będzie więcej kosztowało.

Tak czy siak, ci co są władni dokonać jakiejkolwiek zmiany w obecnym systemie wyborczym nie są tym w najmniejszym stopniu zainteresowani.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Lucinho
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 219
Nr użytkownika: 55.183

Stopień akademicki: mgr
Zawód: ekonom
 
 
post 27/09/2010, 17:45 Quote Post

no i przy JOWach głos jegomościa który dostał 150.000 głosów (i się dostał do sejmu) i drugiego "szczęśliwca" który uzyskał 50.000 głosów ważyłyby tyle samo, inaczej mówiąc ktoś kto uzyskał 90% głosów w swoim JOWie przegłosowany byłby przez dwóch jegomościów którzy uzyskali w swoich JOWach np 25% głosów (a się "szczęśliwie" załapali na mandat)

Ten post był edytowany przez Lucinho: 27/09/2010, 17:47
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

4 Strony < 1 2 3 4 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej