Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
16 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Najlepszy ustrój polityczny, Jaki proponujecie ?
     
krzystofer
 

Semper Invictus
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.602
Nr użytkownika: 1.005

 
 
post 24/12/2006, 15:33 Quote Post

QUOTE
Mylisz się. To Kolegium Kardynałów powierza papierzowi najwyższą władzę a w chwili jego śmierci samo sprawuje tą władzę.


To Kolegium Kardynałów debatuje nad podatkiem dochodowym i emeryturami pomostowymi dla Gwardii Szwajcarskiej ?

Często-gęsto słyszy się dzisiaj stwierdzenia typu: społeczeństwo polskie nie identyfikuje się z władzą, ludzi nie obchodzi polityka, itd.
Jakkolwiek podobne temu banały są prawione przez tzw 'intelektualystów' z wiadomego kręgu, to powtarzanie ich stało się wręcz kultowe. Zwłaszcza przez medialnych socjologów i politologów. Gdyby taki organ najzacniejszych obywateli RP miał decydować o kraju, nie sądzę, by będąca na opłakanym poziomie identyfikacja obywateli z biurokracją miała się polepszyć. Choć oczywiście to moja prywatna opinia.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
pigini123
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 276
Nr użytkownika: 19.802

 
 
post 24/12/2006, 15:38 Quote Post

QUOTE(Ironside @ 24/12/2006, 12:20)


pigini123, nie wiem co rozumiesz przez stwierdzenie iż wyniki wyborów są jakie są. Wydaje mi się, że jakiegokolwie rozwiązania byśmy nie wprowadzili, jakiechkolwiek cenzusów nei ustanowili, to i tak zawsze do władzy może dojść wariat oszołom albo zbrodniarz. Albo po prostu zwykły populista czy głupek. Czy z faktu, że ludzie z wyższym wykształceniem głosują przeważnie na PO czy na Demokratów można implikować twierdzenie, że jak ograniczymy prawa wyborcze tylko do magistrów, to zaraz będziemy mieli lepsze państwo, prawo i gospodarkę?? Śmiem wątpić. Ba, znane mi przykłady z historii najnowszej pokazują zupełnie co innego - na najlepszych (moim zdaniem) prezydentów USA głosują przede wszystkim Rednecy z Minesoty, farmerzy z Kentucky i górnicy z Pennsylwanii, a nie inteligenci z Nowego Jorku czy San Francisco...
*



Ja nie sugeruje tutaj, broń boże, stwierdzenia żeby prawa wyborcze przysługiwały tylko ludziom z wyższym wykształceniem. Oczywiście czasem prości ludzie głosują bardziej rozumnie od magistrów czy doktorów. Chciałem tylko zasugerować, czy nie dało by się ograniczyć praw wyborczych ludziom, którzy nie myślą racjonalnie (np. są zmanipulowani przez media). Ale to myślenie chyba jest trochę utopijne...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.807
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 24/12/2006, 18:53 Quote Post

Kiedyś uważałem, żedemokracja będzie najlepsza. Niestety coraz bardziej się przekonuję do tego, że się myliłem i to Arystoteles miał rację, optując za oligarchią.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
krzystofer
 

Semper Invictus
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.602
Nr użytkownika: 1.005

 
 
post 24/12/2006, 20:46 Quote Post

QUOTE
Niestety coraz bardziej się przekonuję do tego, że się myliłem i to Arystoteles miał rację, optując za oligarchią.


Pokładając ufność w inteligencję Adwersarza(jak to czynię zawsze i wobec każdego - bez ironii), zapytam w jaki sposób zakwalifikowałeś pogląd Arystotelesa jako 'rację'. Bo jeśli to Twoje prywatne zdanie to chyba lapsus się przytrafił, jeśli zaś miał rację, to jakie argumenty masz w zanadrzu. Ja niestety nie moge przytoczyć żadnego takie skutecznego przykładu rządów(chyba, że na krótszą metę), ani nie mogę sobie wyobrazić warstwy społeczeństwa, której udałoby się uszczęśliwić społeczeństwo(nie siebie przecież) bardziej niż to czyni demokracja.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.807
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 24/12/2006, 21:50 Quote Post

Anglia od 1715 po 1762 - w tym okresie narodziły się zręby potęgii Brytanii
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.269
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 24/12/2006, 22:21 Quote Post

... i Anglia stała na progu rewolucji, takiej samej jak ta francuska. Za niszczenie maszyn groziła kara śmierci, w czasie strajków i buntów ginęły dziesiątki ludzi a galopujący młody i dziki kapitalizm skazywał miliony na życie w nędzy albo na emigracje za Wielką Wodę. Po portach szaleli żandarmi, użądzając polowania na rekrutów do marynarki. Więzienia pękały w szwach od dłużników a nikt normalny nie wychodził na ulicę Londynu po zmnroku, chyba że z dziesiecioma ludźmi obstawy. W Szkocji Cumberland krwawo pacyfikował klany, gwałcił ich pradawne prawa i odbierał własność. W Irlandii katolicy mieszkali w rezerwatach i byli wieszani za posiadanie majątku yżeszego niż ustawowo dozwolony. Nie ma co - istny raj na ziemi, owa Brytania Walpole'a i następców - wspaniały przykład dobrodziejstw, jakie wyżądza całemu społeczeństwu oligarchia tongue.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
krzystofer
 

Semper Invictus
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.602
Nr użytkownika: 1.005

 
 
post 24/12/2006, 23:20 Quote Post

Do tego wszystkiego co napisał Ironside, ja dodam jeszcze taką ciekawostkę, że akurat w historiografii brytyjskiej(a raczej angielskiej) sam okres nie jest uważany za najszczęśliwszy(in plus rewolucja przemysłowa), ani też nikt nie określa go jako modelowej oligarchii. Taka sama w teorii była demokracja szlachecka.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.807
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 25/12/2006, 0:48 Quote Post

Jasne, wygrane wojny z Hiszpanią i Francją, rozwój zamorskich kompanii, unifikacja korony, początek rewolucji przemysłowej...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
krzystofer
 

Semper Invictus
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.602
Nr użytkownika: 1.005

 
 
post 25/12/2006, 8:47 Quote Post

Szczerze mówiąc nie było mi nigdy dane przeczytać pozycji, która okres 1715-1762 wyróżniałaby na tyle, by nazywać go ustrojem innym niż ten bezpośrednio przed 1715 i po 1762. Dlatego prosimy Cię o Carrantuhillu o podanie źródła na której opierasz stwierdzenie, że w Anglii panował 1715-1762 inny ustrój niż Glorious Revolution - wprowadzenie demokracji. Bo mam nadzieję, że my, historycy(.org) jesteśmy wolni od pisania w stylu: 'najlepsza była republika rzymska w III w p.n.e., bo wtedy pokonali Hannibala' Skoro republika sama upadła - nie mogła być najlepszym ustrojem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #39

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.269
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 25/12/2006, 11:38 Quote Post

krzystofer napisał najpierw tak:

Ja niestety nie moge przytoczyć żadnego takie skutecznego przykładu rządów(chyba, że na krótszą metę), ani nie mogę sobie wyobrazić warstwy społeczeństwa, której udałoby się uszczęśliwić społeczeństwo(nie siebie przecież) bardziej niż to czyni demokracja.

... Ty zaś carantuhillu odpowiedziałeś, że jest to Anglia w omawianym okresie. Ergo: Anglia w omawianym okresie jest wg. Ciebie krajem, gdzie jedna warstwa społeczeństwa uszczęśliwiła społeczeństwo bardziej, niż to potrafi uczynić demokracja. I jako argument za podajesz wygrane wojny, rozwój handlu i rewolucje przemysłową. Co mają wygrane wojny i handel dalekomorski do uszczęśliwienia społeczeństwa?? Wzbogaciła się na tym kilkaset rodzin kupieckich, a na wojnach zginęły tysiące, dziesiątki tysiecy gniły zaś na okrętach Royal Navy. A rewolucja przemysłowa okazała sie korzystną dla ogółu społeczeństwa dopiero po mniej więcej stu dwudziestu latach!
Wykazałem powyżej, że społeczeńswo Wielkiej Brytanii (ani nawet samej Anglii i Walii) w tym okresie absolutnie nie było szczęśliwe. Wręcz przeciwnie: było w przeważającej większości biedne, targane gwałtownymi konfliktami, niesprawiedliwe i stało na progu wybuchu, którego ledwo udało się uniknąć.

A to, czy możemy w Anglii XVIII wieku mówić o oligarchii to kolejny problem. Mnie tam też zawsze uczyli, że to okres, kiedy Wyspą rządza wigowie - a więc dosć szerokie grupy społeczne w postaci gentry i burżuazji.
 
User is offline  PMMini Profile Post #40

     
Ryszard Lwie Serce
 

الشيطان
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.405
Nr użytkownika: 24.473

Zaurak
Stopień akademicki: magister iuris
Zawód: Mlot na Fiskusa
 
 
post 25/12/2006, 14:53 Quote Post

Dobry był pomysł z "kolegium kardynalskim", jednakowoż istnieje zasadniczy problem, mianowicie w sposobie ustanawiania takiego państwa. Jakie byłoby kryterium członkostwa w takim kolegium? Cenzus wykształcenia odpada, a dość ciężko wybrać spośród obywateli grono "przeciętnych, prawych kowalskich". W przypadku Watykanu sprawa jest prosta: grono kardynałów wybiera osobę postępującą "po Bożemu", która jest na dodatek wykształcona, charyzmatyczna (przynajmniej odrobinę), jest sprawnym organizatorem. Kluczem do wyboru jest tu jednak religia katolicka, tzn. kardynałowie nie wybiorą heretyka, ateisty czy buddysty.

Jakie musiałoby być natomiast kryterium rządzenia w kraju świeckim? Przy zachowaniu reguł pluralizmu politycznego jest to niemożliwe. Chyba że stworzyłoby się ideologię, podaną jako dogmat, pod kątem której rozpatrywałoby się członkostwo w kolegium, a także oceniałoby się postępowanie monarchy. Jaka byłaby to ideologia? Kto by ją stworzył (skompilował)? Jaką byśmy mieli gwarancję, że nie istnieją w niej błędy? Wszak reformowanie czegoś takiego trwałoby latami.

Rozważmy hipotetyczną sytuację, w której w takim państwie istnieją dwa stronnictwa: nazwijmy je A i B. Stronnictwo A ma rację, chce dobrze itd., a stronnictwo B to skorumpowani populiści. Do władzy dochodzi osoba o poglądach umiarkowanych, ale w miarę upływu czasu skłania się w kierunku B (żądza sławy, doraźnych sukcesów, popularności). Za jej rządów zmienia się 1/3 składu konsylium, nie trzeba chyba mówić, że radcy pochodzą ze stronnictwa B. Na następnym konklawe B mają większość, przegłosowują jeszcze bardziej radykalnego kandydata, za którego rządów... itd. W sto lat takie państwo upada.

Oczywiście nie da się zaprzeczyć, że taki ustrój jest dużo lepszy od demokracji (rządzą elity, ryzyko korupcji jest dużo mniejsze), ale jego skuteczne tworzenie jest możliwe jedynie w warunkach państwa teokratycznego, bo gruntem jest odpowiednia ideologia lub religia.

Najpierw zastanówmy się nad ideami, którymi państwo ma się kierować, potem - nad ustrojem. Bo tak naprawdę filarami dobrej władzy są siła, mądrość i moralność, z których to wartości na ostatnie dwie ustrój nie ma najmniejszego wpływu.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #41

     
trojden
 

IV ranga
****
Grupa: Banita
Postów: 406
Nr użytkownika: 15.260

 
 
post 27/12/2006, 1:31 Quote Post

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 25/12/2006, 14:53)
Dobry był pomysł z "kolegium kardynalskim", jednakowoż istnieje zasadniczy problem, mianowicie w sposobie ustanawiania takiego państwa. Jakie byłoby kryterium członkostwa w takim kolegium? Cenzus wykształcenia odpada, a dość ciężko wybrać spośród obywateli grono "przeciętnych, prawych kowalskich".


Może wspólnymi siłami coś dałoby się wymyslić... wink.gif A gra jest warta świeczki - chodzi wszak o ustrój idealny.

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 25/12/2006, 14:53)
W przypadku Watykanu sprawa jest prosta: grono kardynałów wybiera osobę postępującą "po Bożemu", która jest na dodatek wykształcona, charyzmatyczna (przynajmniej odrobinę), jest sprawnym organizatorem. Kluczem do wyboru jest tu jednak religia katolicka, tzn. kardynałowie nie wybiorą heretyka, ateisty czy buddysty.


Zapomniałeś dodać że nie wybiorą też głupca i człowieka niemoralnego bo wybiorą kogoś kogo bardzo dobrze znają, osobę co do której nie ma wątpliwości. Dowód: ostatnie 100 lat historii Watykanu (dalej wstecz nie chce mi się cofać).

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 25/12/2006, 14:53)
Jakie musiałoby być natomiast kryterium rządzenia w kraju świeckim?

Logiczne i trafne pytanie. Moja odpowiedź: tylko i wyłącznie utylitaryzm. Trudno będzie znaleść lepszą ideę dla konsensusu spolecznego.

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 25/12/2006, 14:53)
Przy zachowaniu reguł pluralizmu politycznego jest to niemożliwe.

Pluralizm polityczny nie jest celem samym w sobie lecz ew. drogą do tego celu - i niekoniecznie udaną.

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 25/12/2006, 14:53)
Chyba że stworzyłoby się ideologię, podaną jako dogmat, pod kątem której rozpatrywałoby się członkostwo w kolegium, a także oceniałoby się postępowanie monarchy. Jaka byłaby to ideologia? Kto by ją stworzył (skompilował)? Jaką byśmy mieli gwarancję, że nie istnieją w niej błędy? Wszak reformowanie czegoś takiego trwałoby latami.

Utylitaryzm to "wystarczjąco dobra ideologia" (skrótowo rzecz ujmując). Szybkość wprowadzenia jej w życie zależałby wyłącznie od zdolności ludzi, którzy by się za to "zabrali"

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 25/12/2006, 14:53)
Rozważmy hipotetyczną sytuację, w której w takim państwie istnieją dwa stronnictwa: nazwijmy je A i B. Stronnictwo A ma rację, chce dobrze itd., a stronnictwo B to skorumpowani populiści. Do władzy dochodzi osoba o poglądach umiarkowanych, ale w miarę upływu czasu skłania się w kierunku B (żądza sławy, doraźnych sukcesów, popularności). Za jej rządów zmienia się 1/3 składu konsylium, nie trzeba chyba mówić, że radcy pochodzą ze stronnictwa B. Na następnym konklawe B mają większość, przegłosowują jeszcze bardziej radykalnego  kandydata, za którego rządów... itd. W sto lat takie państwo upada.


Zawsze jest w zapasie "rewolucja społeczna" - każdy potencjalny tyran musi ją brać pod uwagę.

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 25/12/2006, 14:53)
Oczywiście nie da się zaprzeczyć, że taki ustrój jest dużo lepszy od demokracji (rządzą elity, ryzyko korupcji jest dużo mniejsze), ale jego skuteczne tworzenie jest możliwe jedynie w warunkach państwa teokratycznego, bo gruntem jest odpowiednia ideologia lub religia.

Utylitaryzm jako ideologia IMHO rozwiązuje te wątpliwości.

QUOTE(Ryszard Lwie Serce @ 25/12/2006, 14:53)
Najpierw zastanówmy się nad ideami, którymi państwo ma się kierować, potem - nad ustrojem. Bo tak naprawdę filarami dobrej władzy są siła, mądrość i moralność, z których to wartości na ostatnie dwie ustrój nie ma najmniejszego wpływu.
*


Słusznie. Ja j/w wybieram utylitaryzm jako ideologię wspartą o "wartości dodatkowe" wynikające z etyki chrześcijańskiej ale jestem otwarty na lepsze propozycje smile.gif

QUOTE(krzystofer @ 24/12/2006, 15:33)
To Kolegium Kardynałów debatuje nad podatkiem dochodowym i emeryturami pomostowymi dla Gwardii Szwajcarskiej ?

Wszystkie w/w sprawy, mniej i bardziej ważne rozstrzyga człowiek (papież) wybrany przez kolegium elektorskie (kardynalskie). W tym miejscu odniosę się zarazem do postu Ironsidea jakoby Watykan nie był reprezentatywny jako państwo. Całkowicie się z tym nie zgadzam - Watykan jest 100% reprezentatywny. Dziś to państwo zajmuje kawałek Rzymu w którym żyje tylko ok. 1000 obywateli. Jak wiadomo z historii, przypadek pt. "zjednoczenie Włoch" sprawił że państwo to nie liczy jakichś 5.000.000 obywateli albo lepiej. I byłoby wtedy rządzone podobnie jak dziś bo dlaczegóż by nie?
Ponadto nie zapominajmy że państwo to w wymiarze duchowym sprawuje władzę nad setkami milionów obywateli. OK, nie troszczy się o byt ziemski tych obywateli, wszelako stara się częsciowo o ich względy i chce wpływać na ich losy. A to też jest forma władzy bo względy te trzeba utrzymać i trzeba też wywierać właściwy wpływ na tychże obywateli. Kto może to zrobić lepiej niż człowiek najmądrzejszy i zarazem najbardziej prawy? Trudno ocenić czy takim człowiek jest papież (być może istnieją od niego "lepsi") ale jest spora szansa że papież jest właściwym wyborem. Podobnie byłoby w państwie idelanym - odpowiednie kolegium elektorów miałoby większe szanse wyboru takiego człowieka niż jak sam to nazwałeś (z czym się zgadzam całkowicie) dzicz z portalu Onet.pl smile.gif
A co do identyfikacji społeczeństwa z władzą to:
primo: nie jestem przekonany że jest to wartość nadrzędna
secundo: każdy obywatel może zostać kardynałem i papieżem - zatem to też jest forma demokracji, tyle że takiej, w której "obywatel Łyżwiński" miałby nikłe szanse na decydowanie o naszym losie - i dobrze smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #42

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.269
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 27/12/2006, 10:46 Quote Post

Jak wiadomo z historii, przypadek pt. "zjednoczenie Włoch" sprawił że państwo to nie liczy jakichś 5.000.000 obywateli albo lepiej. I byłoby wtedy rządzone podobnie jak dziś bo dlaczegóż by nie?

- Ależ tak. Wiadomo też, jak było rządzone. Co kilka lat wybuchało w Rzymie krwawe powstanie, Garibaldi i jego zuchy ostrzeliwały Watykan, społeczeństwo było biedne i zacofane. Coś to Wasze uwielbienie dla Państwa Kościelnego/Watykanu sie kupy nie trzyma...

Natomiast współczesny Watykan nie może być absolutnie rozpatrywany jako wzór ustroju! Przecież w państwie liczącym raptem 1000 obywateli nie można nawet mówić o podatkach z prawdziwego zdarzenia!! Nie ma tam ani szkolnictwa, ani służby zdrowia, ani policji, ani problemów społecznych, ani lotnictwa, ani kolei, ani autostrad, ani mostów, ani energetyki, ani prawdziwej armii, ani dzikiej przyrody - 99% problemów współczesnego państwa Watykanu wogóle nie dotyczy!!!! Jest to przyład totalnie wręcz NIEreprezentatywny, Czy tak ciężko to zrozumieć??

I ta na marginesie, mały cyctat z Arystotelesa:
Nie zastanawiajmy sie, jaki ustrój jest idealny - zastanówmy się, jaki jest możliwy.wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #43

     
trojden
 

IV ranga
****
Grupa: Banita
Postów: 406
Nr użytkownika: 15.260

 
 
post 27/12/2006, 13:32 Quote Post

Odpowiem ci Ironside trochę przewrotnie, bo akurat w Watykanie byłem w tym roku. Jest tam policja, służba zdrowia, kolej (metro), prąd mają, armia też jest - choć mała a przyroda w ogrodach watykańskich robi wrażenie. Nie ma autostrad i mostów bo nikt ich tam nie potrzebuje. Nie ma też jak napiałeś problemów społecznych...i tu się z tobą całkowicie zgadzam: mówimy o ustroju/państwie idealnym w którym dlatego że jest idealny nie ma problemów społecznych albo jest ich niewiele. Co do wcześniejszej historii Watykanu - nie twierdzę że przed zjednoczeniem Włoch było tak dobrze jak dziś, wręcz przeciwnie - masz rację, było kiepsko. Tyle że ustrój Watykanu ewoluował do stanu dzisiejszego (ja o tym mówię) co jak dla mnie ma sporo cech ustroju idealnego a taki jest temat naszej dyskusji a nie "czy kiedyś było źle w Watykanie".
Czy Państwo Watykan obejmujące cały Rzym i np. Lacjum, liczące ok 5.000.000 obywateli nie mogłoby być dziś rządzone podobnie?
Albo może lepsze pytanie; Czy jakieś państwo świeckie nie mogłoby sprawnie funkcjonować w oparciu o taki model demokracji? Bo jak dla mnie ustrój Watykanu jest jednak formą demokracji - w końcu i kardynałowie i papież pochodzą z wyboru i każdy obywatel może nim zostać.
Pchając mój pomysł trochę do przodu założyłbym dodatkowo takie rozwiązania:
1.) Dożywotnia kadencja "papieża" z limitem 75 lat (odpada problem walki o reelekcję)
2.) Minimalny wiek kandydata na "papieża" to 50 lat (czyli maksymalny czas rządów wyniósłby 25 lat - w sam raz żeby móc skończyć to co się zaczęło)
3.) Pełna władza wykonawcza i ustawodawcza w ręku papieża
4.) Niezależne sądownictwo i kolegium kardynalskie "kontroluje" poczynania papieża - zabezpieczenie na wypadek gdyby "papieżowi" odbiło - co czasem się zdaża. Np. 3/4 Kolegium Kardynalskiego mogłoby odwołać "papieża" na wniosek Sądu Najwyższego gdyby dowiedziono mu popełnienie przestępstwa lub chorobę (np. psychiczną) wykluczającą możliwość sprawowania władzy - ale tylko i wyłącznie wtedy.
Tak więc drogi Ironside ja nie proponuję "kalki watykańskiej" lecz modyfikację ich systemu, którego główną zaletą jest "kolegium elektorskie" wybierające najwyższą władzę wykonawczą i ustawodawczą zarazem w jednej osobie, kontrolowanej przez niezawisły sąd i samo "kolegium elektorów". Chętnie poczytam każdą krytykę w/w pomysłu (gdzie są słabe punkty systemu?) a przede wszystkim chętnie przeczytałbym tu lepszy pomysł na ustrój idelany smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #44

     
krzystofer
 

Semper Invictus
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.602
Nr użytkownika: 1.005

 
 
post 28/12/2006, 12:28 Quote Post

W jaki sposób odbywałaby się rekrutacja do kolegium, kto miałby prawa wyborcze i kim mógłby być 'papież' ?

Zastanawia mnie identyfikacja społeczeństwa z takim 'papieżem' i 'kardynałami'. Nie trzeba wielkiego namysłu by stwierdzić, że przeciętny Kowalski psioczyłby na 'papieża' od najgorszych, i tak pod pałacem odbywałyby się demonstracje, a i media bezlitośnie obchodziłyby się z pomysłami Góry - że to tyrania, despotyzm, autokratyzm.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

16 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej