Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
10 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Najokrutniejsze średniowieczne tortury
     
MarcinG
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 34
Nr użytkownika: 38.487

Stopień akademicki: Przedchor¹giewny
Zawód: student
 
 
post 19/12/2007, 19:37 Quote Post

Oto fragment "Porządku sądów i spraw miejskich prawa magdenburskiego w Koronie Polskiej", spisanej przez Bartłomieja Groickiego: "Te złodzieje, którzy we dnie kradną mieszki, wacki, kalety kryjomie rzeczą tak znaczą: za pierwszym kradziejstwem je na twarzy cechują, za drugim uszy urzynają, za trzecim krzyż na ciele żelazem wypalają, a za każdym razem je u pręgi biją."
Jeśli chodzi o okrutne kary w polsce to przypomnijcie sobie Michała Piekarskiego (nie średniowiecze, ale to straszne co z nim zrobili)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
koka23
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 18
Nr użytkownika: 12.702

 
 
post 28/12/2007, 0:13 Quote Post

Ja mogę przytoczyć sposób zadawania śmierci który podobno do tej pory jest stosowany w niektórych rejonach Chin.Dotyczy on głównie niewiernych kobiet z tego co wiem.Otóż w ziemie wbijano pal pod niewielkim kątem a na niego rzucano brzuchem delikwenta ze związanymi na plecach rękami...celowano tak aby pal wbił sie w brzuch...podobno taki nieszczęśnik potrafił konać nawet kilka dni...
W Chinach wymyślono także torturę polegającą na tym że skazanego łapano za ręce i przykładano plecami do rozżarzonego pieca...to miało nawet jakąś nazwę ale już nie pamiętam.
Słyszałem tez o przypadku(chyba gdzieś w Azji) że pojmanych żołnierzy wrzucano po kolei do kadzi z wrzącą wodą...nie wiem dokładnie ale zrobił to chyba jakis mongolski wódz...i nie wiem czy to nie było tak że wrzucono tylko wodza pokonanych żeby reszta była przerażona i nie chciała więcej podejmować walki...może ktos ma jakieś głębsze informacje na ten temat?Przepraszam jeśli troche przekręciłem fakty ale piszę tylko to co sobie przypomniałem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
Konto Usuniete 13.04.15
 

Unregistered

 
 
post 3/01/2008, 8:33 Quote Post

Można dodać Angielską karę dla zdrajców hanged drawn and quartered Skazanego najpierw wieszano potem odcinano kiedy jeszcze żył niekiedy topiono i kastrowano następnie partroszono i rąbano na kawałki
 
Post #33

     
koka23
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 18
Nr użytkownika: 12.702

 
 
post 4/01/2008, 23:12 Quote Post

Chłopów którzy kradli zboże albo polowali w pańskich lasach wieszano przy karczmie albo w miejsu uczęszczanym przez ludzi w taki sposób że dusili się oni nieraz kilka godzin...to miało odstraszyć innych od "kradzieży".
Słyszałem też , że skazanych często wieszano i stawiano na czymś ... tylko właśnie nie pamietam na czym to było...w każdym razie było to cos na czym bardzo trudno długo ustać....może ktos wie cos na ten temat więcej?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
Kiszuriwalilibori
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 589
Nr użytkownika: 13.574

 
 
post 6/01/2008, 21:26 Quote Post

Angielska kara, nie pamiętam za co - obrzucanie kotem.
Otóż gostka wiązano w pozycji stojącej, a potem rzucano mu na twarz kota. Ten rozpaczliwie chroniąc się przed upadkiem na ziemię rozdrapywał pazurami gostkowi twarz.
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
Konto Usuniete 13.04.15
 

Unregistered

 
 
post 6/01/2008, 21:52 Quote Post

Mongolska kara ofiarę zaszywano w mięsie Pożerały ją larwy much
 
Post #36

     
Jaroslawska
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 62
Nr użytkownika: 37.007

 
 
post 16/01/2008, 22:29 Quote Post

Osobliwy temat sobie znaleźliście. biggrin.gif

To, żeby wtrącić trzy grosze scena obdzierania ze skóry, tylko dla osób o mocnych nerwach. smile.gif Malował Gerard David, uczeń Memlinga, rok 1498.
http://www.artrenewal.org/asp/database/image.asp?id=269
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
Marthinus
 

VIII ranga
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.001
Nr użytkownika: 38.063

Marcin
Stopień akademicki: Mgr
Zawód: Nauczyciel
 
 
post 18/01/2008, 17:26 Quote Post

Ja słyszałem jak jeden z władców (o ile dobrze pamiętam to chyba jednak starożytnych) przywiązał więznia do dwóch ustawionych na przeciwko katapult które potem jednocześnie wystrzelił.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
echelon_
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 41.297

Zawód: student
 
 
post 10/02/2008, 23:53 Quote Post

"Zabawy" zaczerpnięte ze Sztuki Wojennej Sun Tzu:
Jeszcze w czasach przed Chrystusem w Chinach dowódcy armii lubowali się w gotowaniu złych doradców. Podobno wielu miało kilka takich ogromnych garów w wyżej wymienionym celu.
W Chinach także mieli ciekawe "stopnie" kar. Kolejność przypadkowa: przecięcie ścięgien w nogach, odcięcie nóg, wypalanie znaków na skórze, odcinanie nosa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #39

     
katyen
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 41.317

Katarzyna G
Zawód: uczen
 
 
post 11/02/2008, 18:27 Quote Post

juz dawno temu ogladalam pewien program o torturach stosowanych w Korei bodajże Północnej na więźniach. Kobiety w ciąży kładziono na ziemi, na brzuchu układano deskę, po czym dwie osoby stawały na obu końcach. Podobnie też postępowano z innymi więźniami, wlewano im do gardła ogromne ilości wody, po czym stawano na deskach. Wspomnienia tych, którzy to widzieli były przerażające, opowiadali, że woda leciała z buzi, nosa, a nawet uszu.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

     
nonFelix
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 41.569

Pawel Leszczynski
Zawód: student
 
 
post 17/02/2008, 21:54 Quote Post

Interesowałem się przez dłuższy czas tematem tortur, ale moja wiedza jest strasznie rozwleczona, nie siedziałem również we źródłach, więc to raczej ogólniki. Ale myślę, że być może parę osób zainteresuje. Najwięcej informacji wyczytałem kiedyś w piśmie fantastycznym "Magia i miecz". Był to bardzo dobry artykuł, ale nie pamiętam szczegółów. Może gdzieś mam ksero, ale nie jestem pewien.

Jeśli chodzi o tortury śmiertelne, to jedną z najbardziej bolesnych jest z pewnością przepiłowanie, o którym była mowa. Warto jednak nadmienić, dlaczego wieszano delkwenta do góry nogami. Cała przemyślność takiego sposobu polega na tym, że dzięki temu iż krew spływała do głowy zachowywał on przytomność prawie do samego końca.

Najstraszniejsza jednak dla mnie (psychologicznie) - poza wspomnianą śmiercią z okładaniem mięsem - jest przywiązywanie nieszczęśnika przy mrowisku. Przy czym smarowanie głowy miodem to zabawa dla grzecznych dzieci. Profesjonaliści używali rury. Jeden koniec był w mrowisku, a drugi w ustach lub odbycie ofiary.

Była też mowa o zamykaniu ludzi w dzbanach. Ale to chyba w Egipcie ludzie wpadli na jeszcze lepszy pomysł. Zamurowywali swoje ofiary w skale. Tam skraplała się wilgoć z powietrza i rosły porosty, które były jadalne. Dzięki temu ofiarom udawało się spędzić w zamknięciu wiele, wiele lat.

Podobną torturą do kropli wody jest również obcinanie powiek lub wkładanie zapałek tak, ażeby uniemożliwić mruganie. Od nadmiaru bodźców człowiek wariuje w dość szybkim czasie.

Jedną z częściej zadawanych tortur była tortura przez patrzenie. Poddawano jej najczęściej szlachtę. Wystarczyło pokazać umiejętności kata przed szlachcicem, którego czeka to samo, co w połączeniu z pobytem w więzieniu i czasem na namyślenie się dawało wyśmienite rezultaty. Tortury na które można się było patrzeć, to oczywiście pełne spectrum obdzierania, wycinania, przekłuwania itp, ale też zgniatania. Tu najostrzejszą chyba torturą (najczęściej śmiertelną choć nie zawsze) było ściskanie głowy. Zamykamy głowę w desce i miażdżymy ją dociskając śrubę. Najgorsze jest to, że najpierw zniszczeniu ulega szczęka, potem kości policzkowe i nos, a na końcu dopiero sama czaszka.

Najciekawszą moim zdaniem torturą była tortura lekka, której użycie często nie było notowane. Ot, małe urozmaicenie wieziennych rozkoszy. Takie jak pompowanie więźniów wodą, wkładanie im do gardła lin, które następnie były nasączane i szybko wyrywane itp. Nie pamiętam dokładnej nazwy, ale pomysł jest genialny w swej prostocie. Zakładamy nieszczęśnikowi branzoletki na nogi i obrożę na szyję. Łączymy je łańcuchem tak jak więźniom na niektórych filmach. Ale łańcuch jest dużo krótszy. Człowiek musi mieć wygięty kręgosłup. Ten po godzinie przebywania w tej samej pozycji zaczyna boleć. Po trzech godzinach boli okropnie. Po całym dniu ból jest jeszcze silniejszy. I utrzymuje się przez wiele tygodni.

Istotne z punktu widzenia tortur śmiertelnych jest zachowanie skazańca przed śmiercią. Otóż miał on obowiązek przebaczyć katu. Najczęściej również skazany sam płacił oprawcy na początku egzekucji. Kiepski kat potrzebował czasami dwóch cięć żeby ściąć głowę. Specjalista potrzbował jednego ciosu. Ale nieopłacony potrafił ciąć nawet więcej niż trzy razy.

Gdzieś czytałem, że najczęściej właśnie straszne cierpienia ofiary przy zwykłych egzekucjach związane były z niskimi umiejętnościami kata. Najczęściej cierpienie skazanego ponad miarę było jednak źle widziane i stosowano je w wyjątkowych przypadkach - na przykład przy zamachu na króla.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #41

     
adso74
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.867
Nr użytkownika: 37.022

 
 
post 17/02/2008, 23:17 Quote Post

Wszystko to pikuś. Każdy, kto wychował się na Tytusie, Romku i A'Tomku wie, że najstraszniejsze są tortury tortem:P
S!
 
User is offline  PMMini Profile Post #42

     
pzachu69
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 17.120

piotr zach
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rozne
 
 
post 18/02/2008, 6:55 Quote Post

QUOTE(Jazdza @ 24/05/2006, 11:35)
co do tortur to wiecie że inkwizycja Hiszpańska potrafiła w ciagu 5 lat sspalić 50tys. kobiet?
*


Jazdza, a skad te dane ? z opowiesci balamutnych czy innego glupostwa?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
MarcinG
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 34
Nr użytkownika: 38.487

Stopień akademicki: Przedchor¹giewny
Zawód: student
 
 
post 18/02/2008, 19:14 Quote Post

A co powiecie o karze zagniecenia zywcem: to metoda tortur stosowana dawniej w anglosaskim prawie zwyczajowym w przypadku, kiedy podejrzany odmawiał odpowiedzi na pytanie o przyznanie się do winy. Złożenie oświadczenia o własnej winie lub niewinności było koniecznym wymogiem dla wszczęcia procesu sądowego przed ławą przysięgłych. Tortura polegała na stopniowym dokładaniu coraz większej ilości coraz cięższych kamieni na klatkę piersiową leżącego podejrzanego, aż do uzyskania jego oświadczenia lub do jego śmierci przez uduszenie wskutek zbyt dużego nacisku na płuca. Torturowanemu podawano każdego dnia na przemian chleb i wodę. Podejrzani przeciwko którym zgromadzono niezbite dowody winy często milczeli, woląc śmierć wskutek tortury niż na szafocie. Dzięki temu unikali konfiskaty majątku i chronili rodziny przed ruiną finansową. Po raz ostatni peine forte et dure posłużono się w 1741 r. w Cambridge. 31 lat później zakazano jej stosowania w Wielkiej Brytanii. Milczenie oskarżonego miało być odtąd traktowane jako jego przyznanie się do winy. W 1828 r. milczenie uznano za równoważne z nieprzyznaniem się do winy. Zasada ta funkcjonuje do dziś. Najbardziej znaną ofiarą tego typu zmiażdżenia była męczennica, święta Kościoła katolickiego Małgorzata Clitherow, zmiażdżona na śmierć 25 marca 1586, kiedy milczała wobec zarzutu ukrywania w domu księży. Jedyną amerykańską ofiarą peine forte et dure był Giles Corey, zmiażdżony 19 września 1692 podczas procesu czarownic z Salem. Zgodnie z legendą ostatnimi słowami farmera były "Więcej ciężaru", po których dodano do obciążenia więcej kamieni, co spowodowało jego śmierć.


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #44

     
Grzegorz Nowysz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 265
Nr użytkownika: 41.626

Grzegorz Nowysz
 
 
post 22/02/2008, 17:31 Quote Post

QUOTE
Angielska kara, nie pamiętam za co - obrzucanie kotem.
Otóż gostka wiązano w pozycji stojącej, a potem rzucano mu na twarz kota. Ten rozpaczliwie chroniąc się przed upadkiem na ziemię rozdrapywał pazurami gostkowi twarz.


Ta kara była opisana w "Szachiście" Waldemara Łysiaka. Po prostu zamykali skazańca w dybach, a zebrany tłum rzucał bezdomne koty na jego twarz.

No i metoda co prawda nie średniowieczna, ale żal o niej nie wspomnieć: dokonywanie cesarskiego cięcia kobietom w ciąży, wyjmowanie płodu i zaszywanie na jego miejscu martwego kota.
 
User is offline  PMMini Profile Post #45

10 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej