Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Najlepszy "zimnowojenny" prezydent USA
 
Który prezydent USA z lat 1945-1991 był najlepszy?
Harry Truman [ 3 ]  [3.70%]
Dwight Eisenhower [ 5 ]  [6.17%]
John Fitzgerald Kennedy [ 10 ]  [12.35%]
Lyndon B. Johnson [ 2 ]  [2.47%]
Richard Nixon [ 1 ]  [1.23%]
Gerald Ford [ 1 ]  [1.23%]
Jimmy Carter [ 4 ]  [4.94%]
Ronald Reagan [ 53 ]  [65.43%]
George H. W. Bush [ 2 ]  [2.47%]
Suma głosów: 81
Goście nie mogą głosować 
     
Galvatron
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 132
Nr użytkownika: 69.232

 
 
post 10/11/2012, 23:55 Quote Post

Mimo konsekwencji gospodarczych, wielką zasługą Reagana jest odejście od paradygmatu zimnej wojny, opartej równowagę strategiczną i wzajemnie zagwarantowane zniszczenie, i zamiast tego "dodanie gazu", żeby zmusić ZSRR do samobójczego wysiłku.


QUOTE(22A @ 10/11/2012, 17:56)
Przeszkadzaja mi zbrojenia Reagana, poniewaz doprowadzily one do powaznych klopotów budzetowych USA. Zas Eisenhower i Kennedy zbroili USA nie powodujac przy tym problemów ekonomicznych, jednoczesnie dystansujac ZSRR. Sztuka nie jest zbroic sie i doprowadzic kraj do ruiny, nie dystansujac przy tym przeciwnika [Reagan], ale sztuka jest zbroic sie przy nie rujnowaniu gospodarki, dystansujac przy tym przeciwnika [Kennedy, Eisenhower].

Odnosnie Wietnamu - to za czasów Johnsona, a nie Kennedy-iego doszlo do niekorzystnego dla USA obrotu spraw w Azji Poludniowo-Wschodniej.

Dalej nie wiem jak bardzo USA szkodzily dzialania brytyjsko-francuskie w Egipcie, ze Eisenhower dobrze zrobil wbijajac nóz w plecy "sojusznikom".
*


Jaki był stan radzieckich sił strategicznych za Chruszczowa, a jaki za Breżniewa, zwł. w późniejszym okresie jego rządów? Za Kennedyego USA mogło uzyskać miażdżąca przewagę, bo Sowieci stosunkowo niewiele mieli i niewiele robili w celu zmiany tego stanu rzeczy. Natomiast po zmianie władzy ruszyli z kopyta, wyrównali potencjał i stali się równorzędnym przeciwnikiem. Od tego momentu uzyskanie nad nimi takiej przewagi jak wcześniej było zwyczajnie nierealne.
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.412
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 11/11/2012, 1:19 Quote Post

QUOTE(Galvatron @ 10/11/2012, 23:55)
Mimo konsekwencji gospodarczych, wielką zasługą Reagana jest odejście od paradygmatu zimnej wojny, opartej równowagę strategiczną i wzajemnie zagwarantowane zniszczenie, i zamiast tego "dodanie gazu", żeby zmusić ZSRR do samobójczego wysiłku.
Bardzo dobre i zwięzłe opisanie zamiarów i strategii RR. W jednym zdaniu zawarłeś wszystko, o co w tym temacie chodzi. Gratuluję.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.685
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 11/11/2012, 1:26 Quote Post

QUOTE(Galvatron @ 10/11/2012, 23:55)
Mimo konsekwencji gospodarczych, wielką zasługą Reagana jest odejście od paradygmatu zimnej wojny, opartej równowagę strategiczną i wzajemnie zagwarantowane zniszczenie, i zamiast tego "dodanie gazu", żeby zmusić ZSRR do samobójczego wysiłku.


Eksperci Banku Światowego są odmiennego zdania i wskazują, że w latach osiemdziesiątych budżet obronny ZSRR wzrósł nieznacznie, nawet pomimo wojny w Afganistanie. Tezę, że Związek Radziecki wykończył wyścig zbrojeń należy raczej włożyć między bajki i hagiografie Reagana. ZSRR padł, bo Gorbaczow poluzował śrubę nie mając pojęcia, jakie będą tego konsekwencje.
 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.412
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 11/11/2012, 1:30 Quote Post

QUOTE(yarovit @ 11/11/2012, 1:26)
ZSRR padł, bo Gorbaczow poluzował śrubę nie mając pojęcia, jakie będą tego konsekwencje.
*


A poluzował bo? Taki fajny gość już był z tego Miszki? Ot, lubił luzować. Jak swego czasu w Wilnie i w Gruzji...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.685
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 11/11/2012, 1:42 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 11/11/2012, 1:30)
QUOTE(yarovit @ 11/11/2012, 1:26)
ZSRR padł, bo Gorbaczow poluzował śrubę nie mając pojęcia, jakie będą tego konsekwencje.
*


A poluzował bo? Taki fajny gość już był z tego Miszki? Ot, lubił luzować. Jak swego czasu w Wilnie i w Gruzji...
*



A nie poluzował? A czym była głasnost i perestrojka, jak nie poluzowaniem? Czym było otwarte mówienie o dawnych zbrodniach systemu? A czym było transmitowanie w ogólnozwiązkowej telewizji na żywo postaci takich jak Jelcyn czy Sacharow, którzy pokazali osłupiałym ludziom, że można władzy zadawać niewygodne pytania? Problem Gorbaczowa był jednak taki, że on nie rozumiał, że państwo sowieckie trzymało się w jednym kawałku dzięki groźbie siły oraz całkowitej blokadzie informacyjnej na głosy przeciwne władzy. Przeciwnie, Gorbaczow myślał, że istnieje jeden naród radziecki, który kocha swoją radziecką ojczyznę i że wystarczy zdjąć społeczeństwu kaganiec, żeby przezwyciężyć stagnację. Naiwne to jak niewiadomo co, ale dobrze wyjaśnia lekkomyślność z jaką działał Gorbi. Nota bene, frakcja twardogłowych w KPZR wzięła się z tego, że niektórzy oceniali sytuację trzeźwiej z punktu widzenia władzy, czyli jako zagrożenie dla istnienia ZSRR.

A Wilno, Tbilisi, Kurapaty i inne tego typu działania to było już miotanie się i nieudolne próby powstrzymania nieopatrznie wyzwolonych sił. Spory udział w tym miotaniu mieli twardogłowi, którzy paradoksalnie doprowadzili do ostatecznego zawalenia się struktury podminowanej przez Gorbaczowa.

A poluzował bo?
Wyglada, ze na to pytanie nie zostala udzielona odpowiedz.
Moderator N_S


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 12/11/2012, 20:50
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
Ossee
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.501
Nr użytkownika: 65.050

 
 
post 11/11/2012, 2:42 Quote Post

CODE
Dalej nie wiem jak bardzo USA szkodzily dzialania brytyjsko-francuskie w Egipcie, ze Eisenhower dobrze zrobil wbijajac nóz w plecy "sojusznikom".


Ano tak, że Paryż i Londyn dążyły do przywrócenia swojej dominacji w Egipcie i wzmocnienia Izraela (wtedy głównym sojusznkiem Tel Avivu była Francja, nie USA).
No i - czy ktokolwiek uzyskał zgodę USA na interwencję i przejęcie Kanału?


CODE
A poluzował bo? Taki fajny gość już był z tego Miszki? Ot, lubił luzować. Jak swego czasu w Wilnie i w Gruzji...


Jeśli budżet obronny NIE wzrósł istotnie, jak twierdzi Bank Światowy, to znaczy, że kontynuacja carterowskiego "przyspieszenia" (no właśnie - to nie Reagan, ale Carter "zmienił paradygmat Zimnej Wojny") NIE miała znaczenia.

A obniżka cen ropy i złota? Jak to wpłynęło na budżet ZSRS?


CODE
Zas Eisenhower i Kennedy zbroili USA nie powodujac przy tym problemów ekonomicznych, jednoczesnie dystansujac ZSRR. Sztuka nie jest zbroic sie i doprowadzic kraj do ruiny, nie dystansujac przy tym przeciwnika [Reagan], ale sztuka jest zbroic sie przy nie rujnowaniu gospodarki, dystansujac przy tym przeciwnika [Kennedy, Eisenhower].


Strzelam, że wiązało się to z faktem większej siły (względnej) gospodarki USA za Eisenhowera i Kennedy`ego niż za Reagana.
Wojna wietnamska, zbrojenia, stagflacja, to wszystko kiepsko wpływa na wzrost gospodarczy i in.
Polecam pobieżne zapoznanie się z pogladami senatora Fulbrighta.

 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
kris9
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.811
Nr użytkownika: 9.975

 
 
post 11/11/2012, 11:52 Quote Post

QUOTE(Ossee @ 11/11/2012, 2:42)
Jeśli budżet obronny NIE wzrósł istotnie, jak twierdzi Bank Światowy, to znaczy, że kontynuacja carterowskiego "przyspieszenia" (no właśnie - to nie Reagan, ale Carter "zmienił paradygmat Zimnej Wojny") NIE miała znaczenia.

Niekoniecznie. Być może Andropow, Czernienko czy Gorbaczow zamierzali zmniejszyc rozdęte wydatki na zbrojenia jakie charakteryzowały epokę Breżniewa (Breżniew je rozdął na długo zanim pojawili się Carter czy Reagan), ale ze względu na zbrojenia amerykanskie nie bardzo mogli i pozostały one na zbliżonym poziomie. Poza tym mogło to ich przekonać że gospdarka jest za słaba aby kontynować wyścig zbrojeń (wzrost gospodarczy w ZSRR w latach 80. był minimalny)

Ten post był edytowany przez kris9: 11/11/2012, 12:06
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
22A
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 91
Nr użytkownika: 79.391

KLON BANITA
Zawód:
 
 
post 11/11/2012, 13:17 Quote Post

QUOTE
żeby zmusić ZSRR do samobójczego wysiłku


ZSRR zmusił się sam do wysiłku w latach 70-tych. Reagan z tym "zmuszeniem" do wysiłku miał niewiele wspólnego, gdyż wtedy nie był prezydentem.

100% popieram użytkownika yarovit, że rozpad bloku wschodniego miał niewiele wspólnego z wyścigiem zbrojeń Reagana.

Zaś faktem jest że ZSRR jeszcze długo po wojnie z Niemcami lizał wojenne rany. Zaś Amerykanie zamiast kontynuować wyścig gospodarczy żeby zdystansować ZSRR gospodarczo najpierw podjeli się Wietnamu [Johnson] a później wyścigu zbrojeń [Reagan]. Owszem za czasów Reagana wzrost PKB USAńskiego był rekordowy - ale to był sztuczny wzrost, bo zadłużenie kraju przez Reagana było odczuwane przez wiele lat po zakończeniu jego prezydentury.

Osse - terytorium Egiptu to zarazem terytorium USA, że trzeba zgody tego drugiego?

QUOTE
Strzelam, że wiązało się to z faktem większej siły (względnej) gospodarki USA za Eisenhowera i Kennedy`ego niż za Reagana.
Wojna wietnamska, zbrojenia, stagflacja, to wszystko kiepsko wpływa na wzrost gospodarczy i in.
Polecam pobieżne zapoznanie się z pogladami senatora Fulbrighta.


No właśmnie o to mi chodzi. Reagan najpierw powinien przywrócić potęge ekonomiczną USA z początku lat 60-tych, a później brać się za zbrojenia [a w zasadzie pozostawić to swoje następcy, bo pewnie by nie zdąrzył].

wysoki

QUOTE
Po prostu JFK miał "szczęście" umrzeć zanim ujawniły się wszystkie jego błędy jakie zdążył poczynić w sprawie Wietnamu w czasie swojej krótkiej (zwłaszcza porównując do Johnsona) kadencji.
Oddał Laos, chciał zbyt szybko zaprowadzić na Południu demokrację, obalił Diema, wprowadził do Wietnamu amerykańską armię ale w zbyt małej liczbie (armia chciała 6 dywizji i 200 tys. żołnierzy, prezydent zgodził się na 16 tys.).


No tak, ale z drugiej strony można napisać że JFK nie zdąrzył naprawić swoich błędów, po tym jakby się uwidoczniły.

QUOTE
Od tego momentu uzyskanie nad nimi takiej przewagi jak wcześniej było zwyczajnie nierealne.


Było realne. USA było 3 razy bogatszym krajem. Starczyło zmusić obywateli do odjęcia sobie od poziomu życia w imię zbrojeń, a żaden prezydent USA "nie miał jaj" żeby to zrobić. Oprócz tego istniała inna możliwość - dystansowanie gospodarcze ZSRR i USA. Nie zapominaj że ZSRR został zrujnowany Drugą Wojną Światową, w przeciwnieństwie do USA.

Ten post był edytowany przez 22A: 11/11/2012, 13:32
 
User is offline  PMMini Profile Post #38

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 17.051
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 11/11/2012, 14:54 Quote Post

QUOTE
No tak, ale z drugiej strony można napisać że JFK nie zdąrzył naprawić swoich błędów, po tym jakby się uwidoczniły.

To znaczy co by zrobił?
Przeprowadził inwazję na Laos żeby zlikwidować szlak Ho Chi Minha?
Wskrzesił Diema?
Wprowadził do Wietnamu więcej wojska?



 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #39

     
22A
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 91
Nr użytkownika: 79.391

KLON BANITA
Zawód:
 
 
post 11/11/2012, 15:04 Quote Post

ekhmmm....

Bardziej do Johnsona odnosi się moja wypowiedź, ale....

Johnson zaś powinien dokonać inwazji Wietnamu Północnego. Jeśli istniałaby partyzantka zaopatrywana przez Chiny, powinien dokonac inwazji Chin w porozumieniu z ZSRR, którego USA powinno zachęcić do otwarcia frontu na północy i zagwarantowania łupów dla ZSRR. Inne rozwiązanie to wogóle się nie angażować. Zostawić Wientam Pd na łaskę Wientamu Pn i tyle. Albo USA powinno sie zaangażować w całości albo wogóle. Zaś Kennedy zrobił rozwiązanie bliższe temu drugiego [wysyłał głównie doradców]...zaś jakby żył dalej to zaobserwowałby być może że USA powinno albo zaangażować się po całości albo wogóle i skorygowałby zaangażowania w Azjii Pd-Wsch albo w stronę jednego albo drugiego rozwiązania.

Wiki to nienajlepsze źródło, ale tam piszę co Kennedy planował odnośnie Wietnamu. Johnson poszedł zupełnie inną drogą. Zwiększe 20-krotne o niczym nie świadczy bo dalej to było tylko 16 tyś żołnieży, a nie 200000.

Ten post był edytowany przez 22A: 11/11/2012, 15:07
 
User is offline  PMMini Profile Post #40

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 17.051
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 11/11/2012, 15:16 Quote Post

QUOTE
Inne rozwiązanie to wogóle się nie angażować. Zostawić Wientam Pd na łaskę Wientamu Pn i tyle. Albo USA powinno sie zaangażować w całości albo wogóle. Zaś Kennedy zrobił rozwiązanie bliższe temu drugiego [wysyłał głównie doradców]...zaś jakby żył dalej to zaobserwowałby być może że USA powinno albo zaangażować się po całości albo wogóle i skorygowałby zaangażowania w Azjii Pd-Wsch albo w stronę jednego albo drugiego rozwiązania.

Toż przecież JFK przetestował oba rozwiązania. Do 1962 odpuszczał, potem zmienił zdanie. Przez odpuszczanie Laos wpadł bez problemu w ręce Północy, z kolei wysyłając armię doprowadził do bezpośredniego zaangażowania kraju w konflikt. I gdyby chociaż wysłał tam od razu jednostki w liczbie pozwalającej coś zdziałać, nie było by może problemu.
I jeszcze pytanie. Czy wg Ciebie Johnson w stosunku do Wietnamu kontynuował politykę JFK czy wręcz przeciwnie?

EDIT
Nie wiem czy chodziło Ci o polską Wiki i biogram JFK. Jeśli tak, to zapomnieli tam o jednej sprawie. Kennedy miał dobry pomysł jeśli chodzi o "Zielone berety", może i rozważał jakieś wycofanie, ale zabicie Diema wszystko zmieniło.



Ten post był edytowany przez wysoki: 11/11/2012, 15:32
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #41

     
22A
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 91
Nr użytkownika: 79.391

KLON BANITA
Zawód:
 
 
post 11/11/2012, 15:25 Quote Post

QUOTE
Czy wg Ciebie Johnson w stosunku do Wietnamu kontynuował politykę JFK czy wręcz przeciwnie


Wręcz przeciwnie - ponieważ za Kennedy-iego zaangażowanie miało dopuszczalny poziom w stosunku do pola manewru. Natomiast Johnson ograniczył sobie pole manewru nie dokonując inwazji Wietnamu PN i Laosu, zwiększając przy tym zaangażowanie nie adekwatne do pola manewru jakie wojskowym wyznaczył Johnson.

Jak to się ma tego co pisałem wcześniej - o "dwóch opcjach". Zgadza się Kennedy popełnił błąd angażując się. Ale to co zrobił Johnson można określić mianem katastrofy.

Ten post był edytowany przez 22A: 11/11/2012, 15:40
 
User is offline  PMMini Profile Post #42

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 17.051
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 11/11/2012, 16:20 Quote Post

Wiemy co się stało i to są konkrety. Ale czy jesteś w stanie przekonująco udowodnić, że JFK znalazł by lepsze rozwiązanie? Jego dotychczasowe pomysły sugerują raczej coś pośredniego pomiędzy wspomnianymi przez Ciebie dwiema możliwościami.

QUOTE
za Kennedy-iego zaangażowanie miało dopuszczalny poziom w stosunku do pola manewru. Natomiast Johnson ograniczył sobie pole manewru nie dokonując inwazji Wietnamu PN i Laosu,

Po kolei.
Ile trwały prezydentury obu panów?
A JFK to zrobił (czyli inwazję)?
Na Laos trzeba było dokonywać inwazji ponieważ kto oddał go bez walki? Johnson?
Kto oddając Laos ograniczył "pole manewru" do samego Wietnamu Południowego?

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.685
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 11/11/2012, 16:45 Quote Post

QUOTE(Ossee @ 11/11/2012, 2:42)
A obniżka cen ropy i złota? Jak to wpłynęło na budżet ZSRS?


Negatywnie, ale nie w takim strasznym zakresie jak się często pisze, zwłaszcza w hagiografiach Reagana. ZSRR eksportował surowce, a otrzymane w zamian dolary przeznaczał przede wszystkim na:
1) zakup żywności (bo przeinwestowane i niewydolne rolnictwo nie było w stanie wyżywić Kraju Rad),
2) pozyskiwanie legalnymi i nielegalnymi sposobami zachodnich technologii.

Zakupy żywności były najważniejsze. Jednak spadek ropy powoduje też spadek cen żywności, gdyż jednym z głównych odbiorców ropy na świecie jest rolnictwo. Poza tym zakupy w tym zakresie były absolutnie priorytetowe. Tak więc w tym zakresie wahania cen nie były aż tak druzgocące.

Co innego z nowymi technologiami. Jak wiemy, obóz socjalistyczny cierpiał chronicznie na uwiąd sił twórczych w tym zakresie. Co ciekawe, gensecy byli tego świadomi (bez ogródek wspominał o tym np. Gierek), ale nikt nie był w stanie znaleźć rozwiązania bez w gruncie rzeczy wywracania systemu. ZSRR i jego satelity skazany był wiec na zakupy/kradzież/pozyskiwanie wszelkimi sposobami technologii zachodnich, by następnie je kopiować u siebie. Na to wszystko potrzeba było dolarów, a tych było coraz mniej. Dewizy przeznaczano bowiem na żywność tak, aby sowieckiemu narodowi zapchać czymś gębę. ZSRR w ciągu lat 80tych odstawał więc coraz bardziej w wyścigu technologicznym, co przyczyniało się do klęsk ostatnich pięciolatek i pogłębiania ogólnej stagnacji.

Reasumując, niskie ceny ropy powodowały utrzymywanie stagnacji gospodarczej, ale nie groziły załamaniem. ZSRR bez dostępu do technologii był bardziej zacofany, ale o tym jego przeciętny mieszkaniec mógł w ogóle nie wiedzieć.

Ten post był edytowany przez yarovit: 11/11/2012, 16:51
 
User is offline  PMMini Profile Post #44

     
Galvatron
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 132
Nr użytkownika: 69.232

 
 
post 11/11/2012, 17:31 Quote Post

QUOTE(yarovit @ 11/11/2012, 1:26)
QUOTE(Galvatron @ 10/11/2012, 23:55)
Mimo konsekwencji gospodarczych, wielką zasługą Reagana jest odejście od paradygmatu zimnej wojny, opartej równowagę strategiczną i wzajemnie zagwarantowane zniszczenie, i zamiast tego "dodanie gazu", żeby zmusić ZSRR do samobójczego wysiłku.


Eksperci Banku Światowego są odmiennego zdania i wskazują, że w latach osiemdziesiątych budżet obronny ZSRR wzrósł nieznacznie, nawet pomimo wojny w Afganistanie. Tezę, że Związek Radziecki wykończył wyścig zbrojeń należy raczej włożyć między bajki i hagiografie Reagana. ZSRR padł, bo Gorbaczow poluzował śrubę nie mając pojęcia, jakie będą tego konsekwencje.
*


Chcesz powiedzieć, że sytuacja ZSRR była na tyle dobra, że gdyby nie Gorbaczow to mógłby spokojnie istnieć dalej? Nie mogę się zgodzić.

Na przełomie lat 70' i 80' sytuacja gospodarcza ZSRR jest już bardzo zła. Jest silnie zależny od zachodniej pomocy, w tym dostaw zboża. Braki w zaopatrzeniu grożą już nawet Moskwie i Leningradowi i są obawy, że może nastąpić wybuch społecznego niezadowolenia. Decyzja o nieinterweniowaniu w Polsce była spowodowana właśnie obawami przed zachodnimi sankcjami, które z resztą i tak się pojawiły po wprowadzeniu stanu wojennego.

W sumie nie ma większego znaczenia, czy Reagan zmusił ich do zwiększenia budżetu obronnego, czy tylko nie pozwolił go zmniejszyć. Ważne jest to, że zamiast na pilniejsze potrzeby musieli przeznaczać fundusze na zbrojenia. Pojawiły się przecież nawet plany radzieckiej wersji SDI.

Próby reform podjęte przez Gorbaczowa były odpowiedzią na to, że kraj stał nad przepaścią. Wraz z załamywaniem się gospodarki co raz silniej dawały o sobie znać siły odśrodkowe. W mojej ocenie ocenie pierestrojka jedynie przyspieszyła agonię Związku Radzieckiego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #45

5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej