Paul von Lettow-Vorbeck - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia powszechna > I WOJNA SWIATOWA I OKRES MIĘDZYWOJENNY > I Wojna Światowa > I Wojna Światowa ogólnie
Rommel 100
Cześć co sądzicie o pułkowniku Lettowv-Vonbeck?Co mozecie mi o nim powiedzieć? Jest mało znana postać ,ale zasługuje na uwage.
Mastah Historicus
Bardzo lubię tege generała.Podoba mi się styl jego walki, umiał bardzo dobrze prowadzić walki w tropikalnych warunkach.A to że wytrzymał 4 lata wojny jest wręcz zdumiewające...... wink.gif
lotnictwo_francji
przepraszam,że taki mało doinformowany jestem,ale ten koleś to dowodził wojskami niemieckimi w Tanganice,nie? bo nie pamiętam,a w necie nic nie ma sad.gif
Von Slavek
Po pierwsze to on nie nazywał się Lettov-Von Beck tylko Paul von Lettow-Vorbeck a to jest istotna różnica byl on dowódzcą wojsk kolonialnych w Niemieckiej Afryce Wschodniej była to najludniejsza i największa niemiecka kolonia, a także ludnośc tubylcza zawsze trzymała stronę niemców dowodził on największymi liczebnie siłami ochrony. Wojska pod jego dowództwem liczyły 267 niemieckich oficerów i podoficerów oraz 4612 tubylczych askarów po mobilizacji osiągają swą największą liczebność licząć około 3000 niemieckich oficerów urzędników i podoficerów oraz 12 100 askarów.
Von Slavek
Jednak temat jest super !!!! dorzucę jeszcze że Niemcy mogli tak długo walczyc poniewaz dwukrotnie dostali zaopatrzenie. W 1916 dotarły do nich dwa frachtowce, jednak najciekawszy był pomysł z wyprawą sterowca L 59 pod dowództwem kapitana mar. Bockholdta który 21 listaopada 1917 wyruszył z Jambol w Bułgarii. Zawrócił dopiero nad Chartumem gdy dostał wiadomośc radiową spreparowaną przez Anglików którzy nie chcieli dopóścić do jego dotarcia do koloni niemieckiej, że jakoby generał Vorbeck skapitulował a ładunek sterowca był bardzo duży 30 km, 300 000 naboi, 230 taśm do km-ów, zawierających 58 tys nabojow, 50 magazynków do km-ów zawierających 13 500 naboi oraz 9 zapasowych luf do km-ów. Dodatkowo ładunek sterowca zawierał 61 worków z materiałami opatrunkowymi i lekami, 3 worki z przyborami do szycia, 700 kg żywności, 426 litrów wody pitnej oraz 4 karabinki piechoty z 5 tys. sztuk amunicji przeznaczone do polowań.
lekarz
w centrum Dar-es-Salaam stoi do dziś pomnik askari (tzw. askari monument) na cześć tubylczych żołnierzy Lettow-Vorbecka; można powiedzieć że Tanzańczycy są do dzisiaj dumni ze swoich żołnierzy - bez nich Lettow by sobie długo nie powalczył; swoją drogą to nieco dziwne bo powstania na dzisiejszym terenie Tanzanii niemiecka administracja tłumiła zdaje się wyjątkowo krwawo
Von Slavek
Powstania były ale chyba w Niemieckiej Afryce Południowo Zachodniej gdzie w latach 1904-1907 krwawo stłumiono powstania plemion Herero i Nama natomiast w Afryce Wschodniej murzyni zawsze byli wierni Niemcom.
Von Slavek
Moim zdaniem jednak należy zmienić nazwę tematu na poprawną, bo jest to rażący błąd.

Czekalem az w koncu ktos napisze poprawne brzmienie nazwiska.

MODERATOR N_S
lekarz
QUOTE(Slawek 10 @ 21/06/2006, 14:35)
Powstania były ale chyba w Niemieckiej Afryce Południowo Zachodniej gdzie w latach 1904-1907 krwawo stłumiono powstania plemion Herero i Nama natomiast w Afryce Wschodniej murzyni zawsze byli wierni Niemcom.
*



eee, a powstanie Maji - Maji w latach 1905 - 1907? (nie mylić z powstaniem Mau Mau w Kenii przeciwko Brytyjczykom); to tylko jedno z kilku powstań (ale zdaje się że największe) - biorąc pod uwagę okres panowania Niemców w Tanganice, lokalne plemiona sprawiały Niemcom konkretne problemy

poza tym Niemcy musieli się chociaż trochę liczyć z wpływami sułtana Zanzibaru (chyba zachował on też władzę nad wąskim pasem części wybrzeża w okolicach Bagamoyo); choć sułtan nie pomagał powstańcom
Von Slavek
Ale faktem jest że murzyni w czasie wojny byli spokojni i zawsze brali stronę niemców przynajmniej w Afryce wschodniej
lekarz
rzeczywiście, nie ma informacji o żadnych większych wystąpieniach w czasie wojny, ale od 1916 r. (albo wcześniej) terytorium Tanganiki było już zasadniczo opanowane przez Brytyjczyków a Lettow uprawiał wojnę partyzancką. Jakby Hehe i inne plemiona z Tanganiki brali zawsze stronę Niemców to by zrobili powstanie p-ko Brytyjczykom wink.gif

Te kilka tysięcy askari nie jest raczej dowodem na to, że "murzyni byli wierni Niemcom" (poza tym to straszna generalizacja, bo jednak trzeba rozróżniać nastawienie poszczególnych plemion/grup plemion) - wcześniejsze, ciągłe walki przeciwko Niemcom wskazują raczej na coś przeciwnego

masz jakieś szczegółowe źródła na temat sytuacji Tanganiki podczas I wśw?
Von Slavek
Zbyt szczególowych to nie mam opieram się głównie na "Kalendarium wydarzeń I Wojny Światowej" Janusza Piekałkiewicza, ale są tam ogólnie opisane działania w koloniach Niemieckich.
Mastah Historicus
Tak tubylcy byli wyjątkowo wierni.Często w czasie wypadów gdy jakis tubylec był ranny lub chory i wiedział że będzie karmą lwów samemu oddawał kolegom karabin i naboje aby choć one się nie zmarnowały...tak morale w oddziałach von Lettow-Vorbecka było wyjątkowo wysokie.
Sądzę że ten dowódca był prawdziwym mistrzem walki walk na sawannach i w dżungli, stosował taktykę patroli, zwiadów i szybkich napadów.Myślę że można spokojnie porównać go do Erwina Rommla.Po prostu znalazł się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie.
Teraz mam pytanie:zna kto jego losy po wojnie??

Von Slavek
Widzę że też masz Kalendarium Piekałkiewicza, świetna książka. Słyszałem tylko, że po wojnie kiedy wrócił do kraju, urządzono na jego cześć defiladę. General tłumił także powstanie komunistyczne w Hamburgu.
lotnictwo_francji
kalendarium jest świetne smile.gif też bym sie wypowiadał o Lettovie-Vorbecku,ale bez tej książki nic nie wiem - a ona siedzi w piwnicy babci,choć wkrótce tam jadę biggrin.gif
iglak
Mi się zdaje że ten fascynujący człowiek po powrocie do Niemiec wystąpił z armii, ale to mi się tak tylko zdaje.
Von Slavek
E napewno służył jakiś czas w Reichswerze ale chyba wystąpil z wojska dopiero gdy do władzy doszedł Hitler, ale to piszę tylko z pamięci i głowy nie dam czy jest to prawda, ale zamiast pisać jaki był jego los po wojnie zajmijmy się jego dokonaniami w Afryce smile.gif
Gronostaj
Mam niebywałą przyjemność ogłosić wszystkim osobom interesującym się I Wojną Światową w koloniach, że wkrótce w popularnonaukowej serii Historyczne Bitwy ukarze się książka na temat walk w Afryce Wschodniej!


Pozdrawiam!
MikoQba
Warto pamiętać że on i resztki jego armii, byli ostatnimi żołnierzami niemieckimi jacy walczyli podczas I WŚ.
Generał(o nominacji cesarskiej dowiedział się chyba dopiero od brytyjczyków) Paul Lettow-Vorbeck poddał się- po schwytaniu brytyjskiego posłańca przenoszącego wiadomość o zawieszeniu broni, ze swoją niezwyciężoną armią 25 listopada w Abercorn w Rodezji Północnej (obecnej Zambii). W chwili kapitulacji jego mocno przetrzebiona armia liczyła 155 Niemców i 1168 Askari.

Po wojnie Lettow zajął się polityką, stając po stronie sił prawicowych, brał m.in. udział w tłumieniu powstania komunistycznego w Hamburgu. Następnie był posłem do Reichstagu (1929–30) z ramienia partii DNVP (programowo byli to niemieccy nacjonalistyczni konserwatywni monarchiści)).
Partia rozpoczeła współpracę z nazistami, z czasem NSDAP wchłonęła większość członków DNVP. Paul Lettow-Vorbeck, mimo osobistego zaproszenia do partii przez kanclerza Adolfa Hitlera odmówił wstąpienia do NSDAP. Popierał nazistowską koncepcję odzyskania kolonii, ale jako arystokrata i monarchista był niechętny, robotniczemu- narodowemu socjalizmowi, oraz programowemu rasizmowi, czemu dawał wyraz między innymi poprzez publiczne deklarowanie wyrazów szacunku do swoich dawnych podkomendnych- Askarich.
W 1938 roku w wieku 68 lat zgodził się na wpisanie go do listy oficerów rezerwy. Przez całą wojnę nigdy nie został jednak powołany do armii. W czasie wojny stracił dwóch synów. Po zniszczeniu w czasie nalotu w 1945 roku jego domu w Bremie, przeniósł się do Hamburga. Pozostał bez środków do życia, pracował między innymi jako ogrodnik. Jego dawni przeciwnicy z okresu I WŚ, między innymi marszałek Jan Smuts i inni południowoafrykańscy i brytyjscy oficerowie zorganizowali dla niego składkę pieniężną z której wypłacano mu zasiłek emerytalny.
Po ożywieniu gospodarczym i powołaniu RFN otrzymał wysoką emeryturę, napisał biografię i w 1959 roku odwiedził Tanganikę- został z szacunkiem podjęty przez brytyjskie władze kolonialne i serdecznie powitany przez żyjących jeszcze Askarich. Zmarł w Hamburgu w 1964 roku w wieku 94 lat.
http://www.youtube.com/watch?v=JXXT4PO7v_c
Pieniądze z "funduszu Smuts'a", po jego śmierci zdecydowano rozdysponować pomiędzy żyjących jeszcze Askarich. Zgłosiło się 350. Tylko niewielu miało wydane w 1918 roku przez Lettow-Vorbeck'a zaświadczenia, część przyniosła czapki i inne elementy mundurów. Pozostali musieli z kijem w ręku odbyć musztrę pod komendę w języku niemieckim.
Rian
QUOTE
W chwili kapitulacji jego mocno przetrzebiona armia liczyła 155 Niemców i 1168 Askari.


Co ciekawe niemieccy askari wzbraniali się ponoć przed złożeniem broni - uważali, że to oni zwyciężyli wink.gif
moja_wspaniałość
To teraz ja spytam - może ktoś wie, czy istnieje polskie wydanie książki von Lettow-Vorbecka "Heia Safari! Deutschlands kampf in Ostafrika"?
Travis
QUOTE
To teraz ja spytam - może ktoś wie, czy istnieje polskie wydanie książki von Lettow-Vorbecka "Heia Safari! Deutschlands kampf in Ostafrika"?

Z tego, co się orientuję to niestety nie.
moja_wspaniałość
Wielka szkoda. W końcu człowiek miał całkiem ciekawe życie. Zastanawia mnie jeszcze, czy poza wydaniem z 1920 jakieś się pojawiły? Wujek Google o innych nie mówi.
Krzysztof M.
Jest natomiast tłumaczenie rosyjskie jego Meine Erinnerungen aus Ostafrika

http://militera.lib.ru/memo/german/lettow-vorbeck/index.html

a tu po angielsku
http://www.archive.org/details/myreminiscenceso00lettuoft
MikoQba
Nie znam innego filmu przedstawiającego walki we wschodniej Afryce. Tu Belgowie kontra Niemcy. - Choć i Belgów i Niemców w starciu niewielu...
http://www.youtube.com/watch?v=ZuNP20kw0q8
AlbertWarszawa
QUOTE(MikoQba @ 28/07/2012, 10:26)
Nie znam innego filmu przedstawiającego walki we wschodniej Afryce. Tu Belgowie kontra Niemcy. - Choć i Belgów i Niemców w starciu niewielu...
http://www.youtube.com/watch?v=ZuNP20kw0q8
*



Jest taki film "Afrykańska Królowa" (http://www.filmweb.pl/Afrykanska.Krolowa) - jeszcze go nie widziałem, ale chyba też pokazane tam są jakieś walki, aczkolwiek pewnie na gorszym poziomie realizacyjnym.
A "Młodego Indianę Jonesa" polecam z całego serca - świetny i wysokobudżetowy serial przygodowy (oczywiście momentami trochę naiwny, bo w końcu familijny), no i dużo odcinków dzieje się podczas I wojny światowej - niektóre walki są naprawdę fajnie zrobione. W Afryce Wschodniej dzieją się 2 odcinki (Oganga: The Giver and Taker of Life, Phantom Train of Doom) a w tym drugim (bardzo fajny epizod) główny bohater mierzy się z Paulem von Lettow-Vorbeckiem.
kundel1
Film "Afrykańska królowa" (jest to nazwa łodzi, będącej własnością głównego bohatera granego przez Bogarta) to raczej połączenie "komedii romantycznej" i "filmu drogi", jedynie na tle Wielkiej Wojny w Afryce. jest tam trochę batalistyki, ale żadnych fajerwerków ani pokazania historycznych postaci proszę się nie spodziewać. Akcja dzieje się w rejonie Wielkich Jezior Afrykańskich.


Jest jeszcze (moim zdaniem kiepski-realizatorzy chyba nie mogli się zdecydować do końca, czy robią komedię wojenną, czy poważny film historyczny) film oparty luźno na historii krążownika SMS Königsberg pt. "Shout at the Devil" (można go znaleźć na DVD pod polskim tytułem "Wyzwanie dla diabła")

http://www.imdb.com/title/tt0075214/
Ratko
Odświeżając nieco temat dodam, że jest jeszcze niemiecki miniserial "Afryka moja miłość", którego drugi odcinek pokazywała wczoraj TVP 1 wink.gif http://www.filmweb.pl/serial/Afryka%2C+moj...%87-2007-396326

Dodam, że jako drugoplanowa postać pokazay jest Paul von Lettow-Vorbeck. Jest także scena z walk o Tangę w 1914. wink.gif
Sheckley
W tym roku znów złapałem fazę na I wojnę światową i kierowany tym przeczytałem książkę o nieco zapomnianym i fascynującym froncie – Afryce Wschodniej, co zawiodło mnie do tego tematu. Amerykański historyk Robert Gaudi w swej pracy pt. „African Kaiser. General Paul von Lettow-Vorbeck and The Great War in Africa”, w przystępny sposób przybliża postać głównego niemieckiego dowódcy tego teatru wojny – Paula von Lettow-Vorbecka (1870 – 1964) oraz opisuje konflikt we wschodnioafrykańskich koloniach w okresie 1914 – 1918.

user posted image

I wojna światowa jest kojarzona głównie przez pryzmat frontu zachodniego – nieustannych szarż na gniazda karabinów maszynowych, tysięcy trupów zalegających w błocie ziemi niczyjej. Tymczasem w obrazie tej wielkiej tragedii umyka fakt, że konflikt toczył się wszędzie tam gdzie istniały niemieckie kolonie. Chociaż Niemcy stosunkowo późno przystąpiły do imperialnej gry w XIX wieku, to po blisko trzydziestu latach od zjednoczenia w 1871 r. zdążyły one zebrać całkiem spory wianuszek posiadłości, od Chin przez Nową Gwineę i wyspy Pacyfiku po Afrykę.

Właśnie ten ostatni kontynent zawierał prawdziwą perłę niemieckiego imperium kolonialnego – Niemiecką Afrykę Wschodnią (z grubsza dzisiejsza Tanzania). Kolonia ta zarządzana po początkowych perturbacjach (krwawe powstania ludności tubylczej pod koniec XIX wieku) w dość rozsądny sposób, stała się prawdziwą solą w oku Imperium Brytyjskiego w czasie Wielkiej Wojny. O ile bowiem większość niemieckich kolonii padła najpóźniej do wiosny 1916 (upadek Kamerunu) tak siły niemieckie w Afryce Wschodnie poddały się dopiero po 11 listopada 1918 r. i to tylko dlatego, że wojna w Europie dobiegła końca.

Była to zasadniczo zasługa jednego człowieka – Paula von Lettow-Vorbecka, pochodzącego z rodziny pruskich junkrów oficera zawodowego, który w przededniu wojny światowej został głównodowodzącym lokalnych wojsk kolonialnych – Schutztruppe. Żelazna wola, charyzma i posłuch jakim cieszył się wśród lokalnych czarnoskórych żołnierzy sprawiły, że był on w stanie wystawić do walki w szczytowym okresie walk blisko 18 000 żołnierzy (białych i czarnych). Celem Lettow-Vorbecka było związanie jak największych sił alianckich, tak by nie mogły one przysłużyć się sprawie Ententy na innych frontach. Cel ten udało mu się osiągnąć – w trakcie kampanii wschodnioafrykańskiej zaangażowanych zostało po stronie alianckiej łącznie 250 000 żołnierzy oraz około 600 000 tragarzy.

Pomimo konfliktu z cywilnym gubernatorem kolonii, Heinrichem Schnee, który początkowo w 1914 r. nalegał na zachowanie neutralności w konflikcie (biali nie będą przecież walczyć z białymi), a potem na kapitulację, oddziałom Schutztruppe udało się przetrwać przez ponad cztery lata w niesprzyjającym terenie, nie tylko prowadząc wzorowe walki odwrotowe, ale również udaremniają brytyjski desant w listopadzie 1914 r. oraz przejść do działań
ofensywnych, zakłócających działanie kolei ugandyjskiej biegnącej przez dzisiejszą Kenię.

Dopiero przybycie południowoafrykańskich posiłków pod dowództwem Jana Smutsa w 1916 r. zmusiło Niemców do cofnięcia się w głąb kolonii. Od tamtej pory oddziały von Lettow-Vorbecka prowadziły ciężkie walki osłonowe, jednocześnie kierując się na południe. W pewnym momencie doszło do zajęcia całej kolonii przez aliantów, co jednak nie powstrzymało wojsk niemieckich przed przeniesieniem walk w głąb portugalskiego Mozambiku, gdzie zdobyły one bezcenne zapasy pozwalające im na dalszy opór. W ostateczności koniec wojny zastał je w brytyjskiej Rodezji, gdzie ostatni niemieccy żołnierze złożyli broń 25 listopada w mieście Abercom.

Kampania wschodnioafrykańska to mistrzostwo jeśli chodzi o prowadzenie wojny podjazdowej oraz jej logistykę. W tym kontekście należy wspomnieć o losie lekkiego krążownika SMS Königsberg, którego wybuch wojny zastał w stolicy niemieckiej kolonii Dar es Salaam. Po potyczce z brytyjskimi okrętami blokującymi wybrzeże wyrwał się on na rajd po Oceanie Indyjskim, siejąc popłoch wśród brytyjskiej admiralicji. W ostateczności, po wielu perypetiach został on zatopiony w delcie rzeki Rufiji. Niemcom udało się odzyskać z niego ciężkie działa, które od tego mementu siały popłoch w walkach na afrykańskiej sawannie.

Długotrwałe walki, ciągłe marsze, niesprzyjająca przyroda i tropikalne choroby nie odebrały jednak woli walki niemieckim oddziałom, do tego stopnia, że po złożeniu broni wśród młodszych oficerów zrodził się pomysł buntu i dalszego prowadzenia walk. Pomysł o tyle śmiały co bezcelowy, dopiero sam Lettow-Vorbeck zdołał go im wyperswadować.

Świetna książka, napisana w śmiały sposób, która potrafi zainteresować czytelnika.

Uproszczona mapka kampanii...

user posted image

…i dla skali Tanzania (której terytorium z grubsza odpowiada Niemieckiej Afryce Wschodniej) na tle granic współczesnej Europy.

user posted image
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.