Gospodarka Polski - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia Polski > OKRES MIĘDZYWOJENNY, II RZECZPOSPOLITA > Ku wojnie 1935-1939
Jesik
Cześć.

Proszę o porównanie gospodarki II RP z innymi ówczesnymi krajami. Słyszałem, że złoty był silny a wypłaty były większe niż w większości krajów europy zachodniej.

Proszę o obiektywne wypowiedzi w tej sprawie.
konto usunięte 13/01/18
Proponuje zacząć od tego
Radek8484
QUOTE(Jesik @ 11/11/2012, 21:43)
Cześć.

Proszę o porównanie gospodarki II RP z innymi ówczesnymi krajami. Słyszałem, że złoty był silny a wypłaty były większe niż w większości krajów europy zachodniej.

Proszę o obiektywne wypowiedzi w tej sprawie.
*



IIRP znajdowala sie wsrod dziesieciu najwiekszych gospodarek swiata, wiec byla na pewno bardziej znaczacym "graczem" na poletku europejskim niz jest to dzisiaj.

Polecam: http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=1551101
Jesik
Wielkie dzięki. Nie wiedziałem, że blask naszej chwały był aż tak wielki. wink.gif
January
Może i byliśmy jedną z 10 największych gospodarek (chociaż nie wiem skąd takie dane) - bo krajów na Świecie było 40-50, a nie 200 jak dziś. A połowę świata liczono do gospodarki brytyjskiej, z Indiami, Kanadą, Australią, Południową Afryką włącznie

Pozdrawiam
Baszybuzuk
Do przeczytania na początek:

http://www.historycy.org/index.php?showtop...hl=produkt&st=0

Raptem tylko 5 stron, więc można przejrzeć całość.
Travis
QUOTE
Słyszałem, że złoty był silny a wypłaty były większe niż w większości krajów europy zachodniej.

Chyba żartujesz? W Polsce II połowy lat 30-tych? Wtedy to wypłaty mogliśmy mieć wyższe niż Hiszpania, Portugalia, Grecja, Jugosławia, Rumunia lub Bułgaria, ale o jakimkolwiek porównywaniu się z krajami Europy Zachodniej, Skandynawii, Czechosłowacją a nawet (bardzo wówczas zamożnymi!) państwami bałtyckimi nie mogło być mowy!
Baszybuzuk
To chyba brak zrozumienia, czym jest "siła złotego". Stabilny i wysoki kurs waluty wcale nie oznacza bogactwa ludności ("wysokich wypłat").

I jeszcze jeden wątek do poczytania:

http://www.historycy.org/index.php?showtop...3407&hl=produkt
Travis
Chodzi oczywiście o siłę nabywczą pieniądza. Ile mógł kupić za swą miesięczną wypłatę polski robotnik/górnik/listonosz itp. a ile jego angielski/niemiecki/belgijski/czeski/litewski odpowiednik np. w 1937r.?
Baszybuzuk
Obawiam się, że to wymagać będzie sporej roboty porównawczej. Gdzieś mam materiał na ten temat dla Niemiec przełomu lat 20/30, widziałem też gdzieś przewijające na tym forum podobne dane dla Polski. Ale już nie sądzę, że łatwo będzie zdobyć takie same dane dla Czech, Rumunii, Węgier, Irlandii czy Litwy.
Travis
Przydałby się Kris9. On jest specjalistą od wszelkiego rodzaju statystyk (zwłaszcza tych niekorzystnych dla II RP wink.gif )
Baszybuzuk
Cóż, skrócona wersja jest taka, że był to kraj z wielkim potencjałem (sama demografia - 7 mln wzrostu liczby ludności w ciągu 20 lat, mimo emigracji mniejszości i zarobkowej), który z różnych przyczyn (koszta zjednoczenia kraju, obciążenie polityką obronną, Wielki Kryzys) potencjału tego nie był w stanie wykorzystać do szybkiego ogólnego rozwoju.

Stąd łatwość wskazywania tak dokonań ("wielkie budowy II RP", zbrojeniówka, infrastruktura kolejowa, lwowscy matematycy, kultura) jak i zaniedbań (brak zasadniczej zmiany w strukturze społecznej, szybkiego awansu społecznego, pełzający wzrost gospodarczy).
wojtek k.
QUOTE(Baszybuzuk @ 13/11/2012, 12:26)
Cóż, skrócona wersja jest taka, że był to kraj z wielkim potencjałem (sama demografia - 7 mln wzrostu liczby ludności w ciągu 20 lat, mimo emigracji mniejszości i zarobkowej)


Ale dlaczego bierzesz pod uwagę wyłącznie emigrację, pomijając imigrację, a przede wszystkim zmiany terytorium (już po przeprowadzeniu pierwszego spisu powszechnego do Polski włączono część Górnego Śląska, Litwę Środkową, a w końcu i Zaolzie)?
Baszybuzuk
Ok, to faktycznie koryguje trochę wzrost liczby ludności - mimo to, chyba nie pomylę się przyjmując, że w tym okresie liczba ludności wzrosła w sposób naturalny przynajmniej o 5 mln?

Sam temat emigracji/imigracji jest ciekawy - musiałbym poszukać dokłądnych danych, ale wydaje mi się, że długofalowo mieliśmy tu przewagę w odpływie ludności (najpierw mniejszości dawnych zaborców, potem wspomniana migracja np. syjonistyczna i klasyczna, "za chlebem"). W drugą stronę to w początkowym okresie zbieranie ludności polskiej z Niemiec, Rosji i A-W, łączenie ziem polskich (w tym Zaolzie), ale z klasyczną migracją do Polski po poczatkowej gorączce powrotów było raczej słabo?
kris9
QUOTE(Travis @ 13/11/2012, 10:42)
Przydałby się Kris9. On jest specjalistą od wszelkiego rodzaju statystyk (zwłaszcza tych niekorzystnych dla II RP wink.gif )

rolleyes.gif
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=82412&st=15
Travis
O to chodziło smile.gif
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.