Włócznia Św. Maurycego - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia powszechna > ŚREDNIOWIECZE > Średniowiecze ogólnie
RybaLiw
Czy wiecie, gdzie leży prawda, a raczej włócznia, którą otrzymał Bolesław Chrobry z rąk cesarza Ottona III. CZy włócznia Św. Maurycego znajduje się na Wawelu, czy może w Watykanie?
Belfer historyk
Bolesław Chrobry otrzymał od Ottona III kopię włóczni św. Maurycego. Oryginał trafił w 926 r. w ręce króla niemieckiego Henryka I jako dar króla burgundzkiego Rudolfa II. Od początku też włócznia stała się jednym z najważniejszych insygniów władzy w Niemczech. We włócznię był wetknięty gwóźdz z Krzyża Chrystusowego. Nie wiem, który cesarz nakazał wykonanie kopii włóczni, ale właśnie ten egzemplarz otrzymał Chrobry. Oryginał włóczni z tego co pamiętam jest obecnie przechowywany raczej we Wiedniu, chociaż mogę się mylić.
Ciołek
Nasza kopia włóczni przechowywana jest w skarbcu na Wawelu, zaś "oryginał" - w skarbcu narodowym w Austrii. Co ciekawe, "oryginał" włóczni św. Maurycego- ten, który stanowił insygnium koronacyjne cesarzy- jest również kopią, wykonaną w VIII w.
Folkatka

W takim razie nasunęło mi się pytanie - gdzie jest prawdziwy oryginał ??
RybaLiw
No właśnie, gdzie on może być. Czy kto kolwiek odnalazł ową legendarną włócznię, a jeśli tak to kto? Gdzie ona może być?
Ciężka sprawa, no nie wink.gif
Pozdrawiam
Acorri
To ja wtrące swoje 3 grosze.

Ostatnio. No może nie aż tak ostatnio był program na discovery o włóczni św. Maurycego. Coś mi się odszukuje w pamięci, że podobno posiadał ją Hitler (wierzył że pomaga mu to zdobyc przewagę w pierwszych latach wojny). Ale potem zaginęła. Tyle wiem co do najmłodszych dziejów tej włóczni.

Pozdrowienia: SZPERACZ UMYSŁÓW smile.gif
Scully
Chyba tez oglądałam ten sam film.

Ale swoją drogą ciekawe gdzie jest ten oryginalny oryginal... confused1.gif
Keymann
QUOTE
Ostatnio. No może nie aż tak ostatnio był program na discovery o włóczni św. Maurycego.

Także widzialem ten program, obecnie uwazam ze nie mozna mowic o oryginale wloczni sw Maurycego z czasow Jezusa, gdyz takowy nie istnieje.
Eksponat ktory znajduje sie w Wiedniu,sklada się elementow ozdobnych,ktore byly dodawane w roznych wiekach (glownie w sredniowieczu i renesansie).
Jedyne co prawdopodonie znajduje sie na wloczni i odpowiada bezposredniej bliskosci czasow Jezusa to gwózdz rzymski z I wieku n.e.
Stonewall
Drodzy Forumowicze!
W roku 1989 w "Roczniku Krakowskim" ukazał się obszerny (prawie 30 stron) artykuł doktora Mieczysława Rokosza z Uniwersytetu Jagiellońskiego zatytułowany "Wawelska włócznia Bolesława Chrobrego: przegląd problematyki". Autor w artykule tym przedstawił nie tylko historię włóczni, którą otrzymał Chrobry i ideologię, która wokół niej narosła, ale także dzieje jej cesarskiego pierwowzoru. Pan Rokosz, którego byłem niegdyś studentem, w bardzo ciekawy sposób ukzał symbolikę włóczni w europejskiej tradycji średniowiecznej. Ukazał ją także w świetle modnych obecnie koncepcji graalowskich. Artykuł ten stanowi świetne wprowadzenie do świata idei ludzi żyjących nie tylko w wiekach średnich, ale także w antyku (odniesienia do greckiej i wczesnochrześcijańskiej mitologii), a także w czasach późniejszych. Autor dokonał również na kartach swojej pracy analizy technicznej samego oręża będącego tematem niniejszego topicu. Artykuł krakowskiego historyka to także historia badań prowadzonych od dawna przez szereg naukowców nad włócznią cesarską i włócznią Chrobrego. Jest on bogatą syntezą dokonań wielu badaczy, ale także wyrazem osobistych przekonań Autora. Zachęcam wszystkich zainteresowanych dziejami owych drogocennych przedmiotów do jego lektury.
wayala
Włócznię ponownie odkryto około 926 roku ,kiedy to cesarz niemiecki Henryk I Ptasznik pokazał ją pierwszy raz jako swój trybut. Kojarzona była z zabitym w roku 290 rzymskim oficerem legii tebańskiej chrześcijaninem i męczennikiem św. Maurycym, który stacjonując za czasów cesarza rzymskiego Dioklecjana w szwajcarskim Agaune , poniósł wraz z całym legionem śmierć męczeńską nie chcąc przed wyruszeniem na wojnę oddać zwyczajowej czci bogom Rzymu .Nie była Ona jednak jego bronią tylko relikwią, ponieważ wg legendy to Nią właśnie, inny oficer rzymski imieniem Longin późniejszy męczennik i święty miał przebić bok Pana Naszego Jezusa Chrystusa na Krzyżu. Dla zwiększenia czci relikwii chrześcijanie (na polecenie cesarzowej św. Heleny )rozcięli na pół jeden z gwoździ, które przebijały na Krzyżu Chrystusa Pana i połowę wprawili w ostrze włóczni mocując ją tam drutem jako, że kucie młotem św. Przedmiotu źle się kojarzyło. Włócznia ta symbol Świętego Cesarstwa Narodu Niemieckiego przechowywana obecnie w austriackim narodowym skarbcu Schatzkammer jest zresztą też kopią, wykonaną w VIIIw.za panowania Karola Wielkiego. „fragment artykułu Jerzego Madejskiego pt. Święta kopia zamieszczonego 7 VII.2000r.w Dzienniku Polskim . Cyt.: ?Nasza ?Włócznia świętego Maurycego? jest więc wczesną ,bo liczącą sobie już 1000 lat, a jednocześnie powstałą tuż po wykonaniu oryginału ?kopią. Lecz kopią w średniowiecznym rozumieniu tego słowa, czyli kopią umowną, bo powtarzającą jedynie wygląd zewnętrzny, a nie konstrukcję oryginału, jako, że nasza włócznia jest monolityczna całością. Okucie niczego nie spaja ani niczego w swoim wnętrzu nie kryje, gdyż gwóźdź został jedynie zaznaczony i tym samym istnieje jakoby w domyśle tylko. W swym fizycznym wymiarze, gdyż w istocie średniowiecza kopia przejmowała duchową moc oryginału, podobnie jak stawał się relikwią skrawek materiału otarty o suknię świętego męża.?”Wiemy więc wszystko poza jednym: nie wiemy, ile podobnych kopii sporządzono i kto je otrzymał poza naszym Bolesławem zwanym Chrobrym. Zapewne Stefan Węgierski co poświadcza współczesna miniatura, w której obaj świeżo uhonorowani monarchowie stoją z identycznymi kopiami u tronu Ottona III.?W Polsce w zbiorach prywatnych jest kolejna „trzecia” kopia i na razie nieznane jest jej pochodzenie. Jest na ten temat artykuł w Internecie. Był kiedyś publikowany na portalu historycy.pl.
Roran
Jeżeli prawdą jest to że włócznie posiadał naoleon a potem hitler to ja słyszałem że zastała przechwycona przez ameryke gdy zdobyli skrzyne ze skarbami trzeciej rzeszy. Były one przewożone jakimś statkiem ale tego nie jestem pewien.
janomb
Włócznia św. Maurycego - Lancea Sacra ma bardzo ciekawą historię.

Wg Jana Ewangelisty rzymski legionista przy pomocy włóczni miał sprawdzić, czy ukrzyżowany Chrystus zmarł (co ciekawe ani u Marka ani u Mateusza ani u Łukasza nie przebija boku). Z rany wypłynęła krew i woda. Według tradycji setnik o imieniu Gaius Cassius (on miały być tym legionistom) potem występujący jako Longin po przebiciu boku Chrystusa miał się nawrócić. Wierzy się, że włócznia posiadała nadprzyrodzoną moc, której pierwszym znakiem było uzdrowienie ślepnącego Cassiusa krwią pozostałą na ostrzu i późniejsze jego nawrócenie. Na terenie Kapadocji miał głosić religię Chrystusa. Tam zginął śmiercią męczeńską. Dość szybko jako męczennik został świętym a włócznia stała się jego atrybutem, a jako Arma Christi stała się symbolem zmartwychwstania, wręcz zwycięstwa nad złem.

Włócznia Longinusa odnaleziona potem rzekomo przez cesarzową Helenę (matkę Konstantyna Wielkiego) razem z drzewem z krzyża świętego. Legenda ta jest odzwierciedleniem traktowania jej jako świętej relikwii. Od IV-V wieku stała się ona atrybutem chrześcijańskich cesarzy (z nią przedstawiani są na monetach). Jest to synteza chrześcijańskiego symbolu z antyczną, ale i celtycko-germańską tradycją wywyższania włóczni. Wydaje się, że pogańska tradycja wchłonęła legendę o włóczni Longinusa. Jednak rzekoma włócznia Longinusa, którą znaleźć miała Helena zaginęła gdzieś w V wieku. Jedna z legend mówi, że w 410 roku znaleźli ją w Rzymie Wizygoci.

Gdzieś w VII wieku pojawiła się wśród Longobardów, jako atrybut władzy królewskie. Posiadanie owej włóczni oraz żelaznej korony było warunkiem koniecznym do panowania nad Longobardami. Włócznia ta miała rzekomo wmontowany gwóźdź z krzyża świętego (włócznia Heleny nic takiego podobno nie miała).

Na Longobardach zdobył ją według kolejnej legendy Karol Wielki. Później miał ją zabierać na na każdą z 47 wypraw wojennych jako relikwię. Wracając z ostatniej w roku 814 (!) zgubił ją, a kilka dni później już nie żył.

Włócznia w 888 roku przeszła w Ręce królów Burgundii. Wtedy zdaniem części badaczy mogło dojść do jej powiązania z osobą św. Maurycego. Otóż ta wersja mówi o tym, iż właścicielem włóczni Longinusa w roku 290 został rzymski oficer legionu tebańskiego, chrześcijanin Maurycy. Nie chcąc przed wyruszeniem na wojnę oddać zwyczajowej czci bogom Rzymu, poniósł wraz z całym legionem śmierć męczeńską. Chrześcijanie uznali go za świętego, a jego włócznie (czyli włócznię Longinusa) nazwano włócznią św. Maurycego. Potem włócznia trafiła do Heleny i dalej Konstantyna Wielkiego ... Longobradów, Karola Wielkiego i wreszcie Burgundów. Tak więc wcześniejsza wersja legendy o Świętej Włóczni miała się rozrastać.

W 926 roku król Burgundii Rudolf II przekazał Henrykowi I, władcy Niemiec Świętą Włócznię - Lancea Sacra. Henrykowi Ptasznikowi bardzo na niej zależało, o czym wspomina biskup i kronikarz piszący w dobie Ottona I, Liutprand z Cremony. Gdy Henryk dowiedział się, że w rękach burgundzkich jest Święta Włócznia wysłał do Rudolfa poselstwo z propozycją odkupienia jej. Ten jednak się nie zgodził wówczas Henryk zagroził, że spustoszy całą Burgundię. To przekonało Rudolfa, który osobiście wręczył włócznię Henrykowi, w zamian dostał dużą sumę w srebrze i złocie oraz część Szwabii.

Dlaczego Henrykowi tak na tej włóczni zależało? Mogło być wiele powodów – chęć posiadania relikwii, może symbolika państwowa włóczni Longobardów (nie musiano nawet wierzyć, że to oryginał włóczni Longobardów - wystarczył symbol który w 951 pozwolił legalnie objąć Ottonowi władzę nad Longobardami), a może fakt, iż włócznia miała się przyczynić w 899 roku do powstrzymania przez Burgundów węgierskiego najazdu pod Modeną? W 926 jakikolwiek przedmiot kojarzony z pokonaniem Madziarów musiał mieć znaczenie.

Ale czy wtedy gdy Henryk ją posiadł owa Lancea Saca (tak o niej wspomina Liutprand z Cremony) była dla niego już włócznią Maurycego, czy może jeszcze Longinusa? Chyba raczej to drugie. Może nie było bowiem przypadkiem to, iż Henryk pokonał Węgrów nad Ustrutą w dzień świętego Longinusa (15 marca 933)? Może także nieprzypadkowo Otton Wielki w tym dniu w 939 stoczył bitwę z Henrykiem I Bawarskim pod Birten? Fakt iż źródła kojarzą te bitwy właśnie z Longinusem może rodzić przypuszczenie, że włócznia ta jeszcze do X wieku była kojarzona z tą postacią.

Według jednej z hipotez z Maurycym zaczętą kojarzyć włócznię w Niemczech dopiero za Ottona I, który wkroczył do Pawii – stolicy Longobardów 22 września, w dzień św. Maurycego, któremu swój sukces przypisał.

Włócznia ta, jako Lancea Sacra, stała się z czasem symbolem kontynuacji cesarstwa Rzymskiego z czasów Konstantyna przez Cesarstwo Karola Wielkiego i potem Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Przez następne 1000 lat znajdowała się w posiadaniu cesarzy niemieckich i była symbolem ich władzy. Relikwia była przechowywana w Norymberdze. Po przegranej bitwie pod Austerlitz cesarz Niemiec, Franciszek II zrzekł się tytułu, zabrał włócznię i wrócił do Austrii. Adolf Hitler był zafascynowany włócznią po tym, jak zobaczył ją w muzeum w Wiedniu w 1909 roku. Zapoczątkowała ona jego pociąg do okultyzmu. 12 listopada 1938 roku Hitler rozkazał SS zabrać z Wiednia relikwię. Był przekonany że dzięki niej zdobędzie władzę nad całym światem. Wierzył też, że jej utrata będzie również jego końcem. Włócznia została przewieziona do Norymbergi, gdzie do 1944 roku przechowywano ją w kościele św. Katarzyny, a następnie przeniesiono ją do specjalnego bunkra pod kościołem. 30 kwietnia 1945 roku, niecałe dwie godziny przed samobójstwem Hitlera, włócznia została skonfiskowana przez armię amerykańską. Przez sześć lat była w posiadaniu Adolfa Hitlera który myślał, że dzięki niej zapanuje nad światem. Amerykanie zwrócili ją wkrótce Austriakom.

Dziś istnieją przynajmniej dwie włócznie, które z dużym prawdopodobieństwem mogą być pochodzą z okresu wczesnego średniowiecza. Jedna z nich znajduje się w Bazylice św. Piotra w Rzymie a druga należy do majątku Habsburgów i jest wystawiona w Muzeum Hofsburg w Wiedniu. Jak pisałem obie mogą pochodzić z wczesnego średniowiecza - oryginalną włócznię kopiowano (o czym za chwilę). Trudno jest stwierdzić czy w ogóle któraś z nich to oryginalna włócznia, którą Henryk I otrzymał od Rudolfa II.

Jak wspomniałem włócznię kopiowano - i to w różnych celach. W roku 1000 jedną z kopii otrzymał Bolesław Chrobry, jako symbol przyjaźni z Ottonem III. Jednak prócz niej wiemy jeszcze o przynajmniej dwóch lub trzech włóczniach św. Maurycego - kopiach:

Włócznia węgierska
O jej istnieniu świadczą nieliczne źródła pisane. Wzmianki o niej są dość późne i nie wszyscy historycy wierzą w ich prawdziwość. Ci którzy wierzą w jej autentyczność nie potrafią wskazać, czy ofiarowano ją Gejzie (ok. 970-997) czy Stefanowi I (997-1038), czy uczynił to Otton III, czy też papież Sylwester II (999-1003). Informacja o jej przekazaniu pochodzi z kroniki XI-wiecznego mnicha Ademara z Chabannes (Ademarus cabanniensis Chronicon Aquitanium et Francicum). Mnich nazywa ją włócznią świętego Maurycego i świętą włócznią, nie pisze jednak kto komu ją ofiarował. Włócznią tą dysponował zapewne następny władca Węgier Piotr Orselo, koronowany w 1038 roku. W 1041 roku utracił władzę na rzecz szwagra Stefana I Samuela Aby. W 1044 Piotr odzyskał władzę dzięki Henrykowi III. Piotr zdobył wówczas na Samuelu pozłacaną włócznię. Być może tą samą, którą dysponował święty Stefan. W 1045 roku Piotr przekazał jakąś pozłacaną włócznię Henrykowi III, a ten przesłał ją do Rzymu, gdzie przez jakiś czas wystawiano ją na widok publiczny w kościele Apostołów. Wspomina o tym w swojej kronice kronikarz i biskup Mediolański Arnulf (Arnulfi Gesta archiepiscoporum Mediolanensium). W końcu wieku XI włócznia ta znajdowała się przy grobie św. Piotra. Jeszcze w 1693 roku miała ona wisieć w Rzymie nad Porta Guidonea. Wszystko wskazuje, że cały czas chodzi tutaj o ten sam symbol, który najprawdopodobniej nie dochował się do naszych czasów.
O jej istnieniu świadczą źródła materialne – odkryty w 1968 w węgierskiej miejscowości Nagyharsány skarb 73 monet ukrytych około 1010 roku. 40 spośród nich tp denary Stefana I Świętego. Na awersie widoczna jest ręka trzymająca włócznię i napis wokół LANCEA REGIS. O ile rysunek jest zbyt niewyraźny aby móc przypisać grot włóczni konkretnemu typowi, o tyle wyraźnie widać proporzec przy włóczni. Na zachowanym do dziś płaszczu koronacyjnym św. Stefana (wykonany 1031) władca Węgier ukazany jest z jabłkiem i włócznią. Broń ta nie ma proporca, ale ma wydłużony grot i skrzydełka. Włócznie trzymają prawie wszyscy święci, których przedstawiono na płaszczu. Ale tylko broń św. Stefana ma skrzydełka.
Przed rokiem 1910 wydobyto z Dunaju na wysokości Budapesztu grot, który w 1910 podarowano Węgierskiemu Muzeum Narodowemu. Głośnia w dwudziestoleciu międzywojennym teoria mówiła, iż mogła być to część węgierskiej świętej włóczni - kopii włóczni św. Maurycego. Jest to grot wykonany ze stali damasceńskiej z tuleją inkrustowaną złotem i zdobioną niello (metoda zdobienia przedmiotów metalowych, stosowana w złotnictwie. Wzór wyryty w metalu wypełnia się pastą złożoną z siarczków srebra, miedzi i ołowiu, a następnie poddaje polerowniu w celu uzyskania granatowego, czarnego lub szafirowo - czarnego rysunku, kontrastującego z tłem. Technika znana od starożytności, szczególnie popularna w średniowieczu). Grot jest zabytkiem pochodzenia skandynawskiego, zdobiony w stylu Ringerike (liście akantu i palmety).Na podstawie analogii skandynawskich jest datowany na I połowę XI wieku.

Włócznia czeska
O jej istnieniu jako symbolu władzy wskazują zarówno źródła ikonograficzne jak i pisane. Co ciekawe mogło być ich więcej niż jedna i żadna z nich nie zachowała się do naszych czasów.
W spisanej ok. 1006 roku tzw. Legendzie Gumpolda o św. Maurycy, jest miniatura na której widoczny jest książę trzymający w ręku włócznię z grotem ze skrzydełkami. Być może jednak autor miniatury po prostu wzorował się na współczesnych przedstawieniach władców niemieckich paradujących z włócznią. Za istnieniem takiego symbolu władzy przemawiają również monety z XI wieku (sprzed 1080 r.) na których władcy czescy przedstawiani są z włócznią. W roku 1080 Wratysław II czeski wszedł w posiadanie falsyfikatu włóczni niemieckiej sporządzonego dla antykróla Rudolfa. I teraz problem, czy od tego momentu włócznia opisywana lub przedstawiana na rycinach to rzekoma włócznia Wacława czy też ta sporządzona dla Rudolfa? A widnieje kilkukrotnie w rękach albo św. Wacława, albo kolejnych władców czeskich na kilku przedstawieniach ikonograficznych.
O tzw. włóczni św. Wacława czytamy w XII wiecznej kronice Kanonika Wyszechradzkiego, przy okazji opisu bitwy z 1126 lub 1127 roku, stoczonej przez księcia czeskiego Sobiesława oraz jego brata Ottona, wspomaganego przez króla niemieckiego Lotara III pod czeskim grodem Chlumiec.

Oczywiście pytanie o którą włócznie w rzeczywistości chodziło. Jest także możliwe i to, że włócznię Rudolfa, szybko zaczęto nazywać włócznią św. Wacława, ponieważ jeszcze Wratysław II przekazał ją praskiemu kościołowi pod wezwaniem św. Wacława, a więc bezpośrednio temu świętemu. To byłaby normalna praktyka przypisywania wcześniejszemu świętemu przedmiotu, który znalazł się w kościele pod jego wezwaniem.

Jak więc widać cały ten wywód prezentuje w zasadzie losy różnych włóczni, które jednak w jakiś sposób nawiązują do Lancea Sacra-włóczni Longinusa-Włóczni Św. Maurycego. Do dziś zachowały się trzy, w tym jedna nasza kopia. Najczęściej jako "oryginalną" włócznię przyjmuje się tą z Wiednia (choć oczywiście wiadomo iż pochodzi z ok. VIII w., i nie miała nic wspólnego, ani z Longinusem, ani z Maurycym).
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.