Ustawa/reforma Wilczka - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia Polski > POLSKA LUDOWA > Od kryzysu do demokracji 1980-1989
voldi
Jestem bardzo ciekawy co wiecie i co myślicie o tej ustawie . Bardzo prosił bym o jakom stronę, albo lekturę która odnosi się do tej ustawy sam znalazłem tylko :Wikipedia

EDIT:
znalazłem już kopie ustawy umieszczoną w internecie Wilczek

Zapraszam do wyrażenia swojej opinii na temat tej reformy , i jej skutkach
Balto
Najlepsza, najsensowniejsza ustawa o działalności gospodarczej jaka kiedykolwiek w tym kraju ujrzała światło dzienne. Pisana przez praktyka, pisana przez osobę która naprawdę miała działalność gospodarczą a nie czytała o tym wilku w bajkach.
Chciałbym by taka ustawa funkcjonowała obecnie.
yarovit
QUOTE(Balto @ 18/08/2011, 14:43)
Najlepsza, najsensowniejsza ustawa o działalności gospodarczej jaka kiedykolwiek w tym kraju ujrzała światło dzienne. Pisana przez praktyka, pisana przez osobę która naprawdę miała działalność gospodarczą a nie czytała o tym wilku w bajkach.
Chciałbym by taka ustawa funkcjonowała obecnie.
*



Z drugiej strony, pozwoliła na kilka lat wolnej amerykanki w najgorszym wydaniu, która tak wielu osobom niesłusznie obrzydziła kapitalizm. Trucie środowiska, import fatalnych towarów z zagranicy i piramidy finansowe to też skutek tego, że prawie wszystko było wolno.
Balto
yarovit: te "czarne strony" były spowodowane opieszałością i brakiem umiejętności dostosowania się odpowiednich organów. Przy okazji - jak ma nie być przekrętów kiedy ministerstwo nie umie dokładnie określić co jest czym? Jak ma nie być przekrętów jeśli dla urzędników do tej pory zresztą, prawo podatkowe to czarna magia, a gdzie trzy urzędy tam trzy interpretacje...
Ja bym był za taką ustawą. Podpisał się obiema ręcami i nogami. Od zaraz.
yarovit
QUOTE(Balto @ 18/08/2011, 22:09)
yarovit: te "czarne strony" były spowodowane opieszałością i brakiem umiejętności dostosowania się odpowiednich organów. Przy okazji - jak ma nie być przekrętów kiedy ministerstwo nie umie dokładnie określić co jest czym? Jak ma nie być przekrętów jeśli dla urzędników do tej pory zresztą, prawo podatkowe to czarna magia, a gdzie trzy urzędy tam trzy interpretacje...
Ja bym był za taką ustawą. Podpisał się obiema ręcami i nogami. Od zaraz.
*



Wybacz, ale uprawiasz zwykłą ekwilibrystykę słowną. Po prostu wszystko byłoby cud miód i orzeszki, tylko te urzędasy nie pozwalają. Przecież nie tu leżą przyczyny problemów. I w dodatku nie masz najwyraźniej dużego pojęcia o tamtych czasach, bo VAT (czyli podatek budzący swego czasu najwięcej niejasności) pojawił się w Polsce dopiero w 1994 roku (Ustawa z dnia 8 stycznia 1993 r. o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym).

Prawda jest taka, że patologie życia gospodarczego wczesnych lat 90tych występowały, bo... były dozwolone. Chciałeś sobie założyć piramidę finansową i okraść ludzi z ich oszczędności? Ależ droga wolna. Chciałeś sprzedawać w podstawówkach śmierdzące płynem do naczyń chemikalia jako napoje dla dzieci? Proszę bardzo! Prawie każda działalność była dozwolona, co wykorzystały całe tabuny cwaniaków liczących na szybki zarobek cudzym kosztem. I nikt i nic nie mógł im nic zrobić, bo nie łamali żadnych przepisów i zakazów. Dla ludzi fetyszyzujących wolny rynek jako panaceum na wszystko może być ciężko zrozumieć, iż ustawę Wilczka zastąpiono nowszymi przepisami, bo to wymusiły brutalne realia rodzącego się polskiego kapitalizmu. Trzeba było ten Dziki Zachód ucywilizować. To, że pod wpływem tych strasznych doświadczeń najprawdopodobniej przegięto pałeczkę w druga stronę (sławetna ustawa Prawo działalności gospodarczej), to już temat na inną dyskusję.
Balto
Nie piszę o podatku Vat, ale o tym, że tak naprawdę urzędy wówczas jak i dziś nie nadążały za zmianami. Tak - nie ma licencji na przewóz osób, ale to obowiązkiem policji jest kontrola czy autobus spełnia takie czy inne wymagania innych przepisów. Nie ma licencji na działalność typu obrót paliwami - ale jest służba która może powiedzieć: dzień dobry robimy badanie i tak dalej.
To taka sama różnica jak między zaświadczeniem a oświadczeniem.
yarovit
QUOTE(Balto @ 19/08/2011, 21:59)
Nie piszę o podatku Vat, ale o tym, że tak naprawdę urzędy wówczas jak i dziś nie nadążały za zmianami.


Oczywiście, że piszesz o podatku VAT, być może nawet o tym nie wiedząc. Bo interpretacje przepisów wydaje się w znacznej mierze właśnie w sprawie VATu i robią to urzędy skarbowe. Zresztą nie ma to związku z tematem, bo dżungla jaka panowała w Polsce na początku kapitalizmu wynikła właśnie z liberalnych przepisów.

QUOTE(Balto @ 19/08/2011, 21:59)
Tak - nie ma licencji na przewóz osób, ale to obowiązkiem policji jest kontrola czy autobus spełnia takie czy inne wymagania innych przepisów. Nie ma licencji na działalność typu obrót paliwami - ale jest służba która może powiedzieć: dzień dobry robimy badanie i tak dalej.


Pomysł po prostu utopijny, bo taka sytuacja dałaby szerokie do popisu właśnie dla tej kategorii ludzi, która obłowiła się w dziewiczych latach polskiego kapitalizmu. Robimy co chcemy, a gdy ktoś patrzy to odstawiamy szopkę i udajemy że wszystko robimy zgodnie z przepisami albo wprost dajemy w łapę i znowu hulaj dusza. Już teraz tak się robi w niektórych branżach, a tak to to będzie powszechne. CHYBA, że kontrole uczyni się częste i wszechobecne. Tylko pytanie, czy w takim razie nie będzie to aby bardziej kosztowne i uciążliwe dla przedsiębiorców niż obecny system.

QUOTE(Balto @ 19/08/2011, 21:59)
To taka sama różnica jak między zaświadczeniem a oświadczeniem.


Różnica diametralna, bo aby prowadzić działalność w regulowanej dziedzinie musisz spełnić określone warunki.
Balto
No dobra jak już wchodzimy w takie zabawy - może nas nie pogonią.
Urzędy skarbowe przy takim prawie jak Wilczka - Rakowskiego, powinny być stosunkowo nieliczne ale rewelacyjnie opłacane. Z prostego powodu - prawo jest proste - zaś wiedza i odpowiedzialność kontrolującego wymaga wynagrodzenia.
Nie - to nie sprowadza szopki. Szopkę robi ilość urzędów jakie mogą kontrolować, przy czym co drugi urzędnik jest niekompetentny, bywa że słabo opłacany, zaś przepisy pozwalające z prawa robić rogalik. Wtedy odstawia się szopkę dla urzędu, wtedy robi się pokazówkę z przytupem.
Tak naprawdę kontrola podstawowych parametrów paliwa - to kwestia organizacji urzędu i kilku lotnych labolatoriów jeżdżących w busach po kraju.
Dokładnie dlatego prawo było świetne, tylko urzędy do tego nijak nie przygotowane, urzędnicy nieświadomi tego co może być działalnością gospodarczą, co można robić na co mieć pomysł.
yarovit
Jesteś monotematyczny z tym sprowadzaniem wszystkiego do winy urzędów. Czy czytasz w ogóle, o czym piszę? Pisząc o szopce mam na myśli oczywiście działalność tych "zaradnych byznesmenów" kierowanych rządzą zysku. Ludzi tego samego kalibru co ci robiący piramidy finansowe w latach 90tych. Zobrazuję Ci tą myśl o "szopce" wziętym z życia przykładem. Otóż pewna firma działająca swego czasu w branży w której są i dzisiaj kontrole, miała następujący ciekawy sposób działania. Kupowali najtańsze i złe jakościowo surowce i codziennie rano przesypywali je ukradkiem do (codziennie tych samych) opakowań po markowych. I tak pracowali. Robili to oczywiście na potrzeby kontroli. Takie są realia. I takie i podobne praktyki oszukiwania byłyby nagminne, gdybyśmy wrócili do wolnoamerykanki. Zwłaszcza, że szanse na bycie faktycznie skontrolowanym byłyby znikome.

QUOTE(Balto @ 19/08/2011, 22:41)
No dobra jak już wchodzimy w takie zabawy - może nas nie pogonią.
Urzędy skarbowe przy takim prawie jak Wilczka - Rakowskiego, powinny być stosunkowo nieliczne ale rewelacyjnie opłacane. Z prostego powodu - prawo jest proste - zaś wiedza i odpowiedzialność kontrolującego wymaga wynagrodzenia.


Ustawa Wilczka w ogóle nie dotyczy podatków. O podatkach pisałem w kontekście Twoich narzekań na interpretacje przepisów.

QUOTE
Nie - to nie sprowadza szopki. Szopkę robi ilość urzędów jakie mogą kontrolować, przy czym co drugi urzędnik jest niekompetentny, bywa że słabo opłacany, zaś przepisy pozwalające z prawa robić rogalik. Wtedy odstawia się szopkę dla urzędu, wtedy robi się pokazówkę z przytupem.


Jakaś treść?

QUOTE
Tak naprawdę kontrola podstawowych parametrów paliwa - to kwestia organizacji urzędu i kilku lotnych labolatoriów jeżdżących w busach po kraju.


Kilka lotnych ekip ma pilnować przestrzegania prawa i interesów konsumentów w 35+ milionowym kraju? Terefere. Równie dobrze te pare ludzi może siedzieć na tyłkach, skutek będzie praktycznie ten sam. Nie ta skala.

QUOTE
Dokładnie dlatego prawo było świetne, tylko urzędy do tego nijak nie przygotowane, urzędnicy nieświadomi tego co może być działalnością gospodarczą, co można robić na co mieć pomysł.


Bo ustawy nigdy nie czytali, tak?
Balto
Przeglądnij kilka gazet jakie są archiwizowane - z tamtego czasu. Dokładnie z tamtego czasu, poczytaj to co pisał Rakowski w Dziennikach Politycznych, gdzieś był wywiad z samym Wilczkiem. Kiedyś różne gazety przeglądałem.
Ówczesne urzędy były nieprzystosowane do sytuacji kiedy każdy może założyć działalność i robić co chce byle w zgodzie z prawem.
Przecież te tzw. oscylatory finansowe to była słabość systemu bankowego, piramidy finansowe - ludzka naiwność, miliony albo i więcej szczęk, łóżek, interesików - efekt tej ustawy.
Przy okazji: ludzie w wielu wypadkach byli są i będą naiwni i głupi w kwestii "co i za ile". Typowa rozmowa ja che wszystko co najlepsze ale za najniższą cenę. Nie możliwą, ale najniższą. Idą i kupują wierząc, że wiertarka udarowa za 60 zł, z napisem made in PRC jest szczytem techniki i pozwoli wybudować dom...
emigrant
QUOTE(Balto @ 20/08/2011, 22:18)

Ówczesne urzędy były nieprzystosowane do sytuacji kiedy każdy może założyć działalność i robić co chce byle w zgodzie z prawem.
To zupełnie tak, jak teraz...

QUOTE
Przy okazji: ludzie w wielu wypadkach byli są i będą naiwni i głupi w kwestii "co i za ile". Typowa rozmowa ja che wszystko co najlepsze ale za najniższą cenę. Nie możliwą, ale najniższą. Idą i kupują wierząc, że wiertarka udarowa za 60 zł, z napisem made in PRC jest szczytem techniki i pozwoli wybudować dom...

A co to ma wspólnego z ustawą Wilczka?
Alexander Malinowski
Ja też nie lubię i boję się urzedu skarbowego. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że dobra ściągalność podatków w Polsce jest podstawą naszego "cudu" gospodarczego ostatnich 20 lat.
Porównajcie Grecję czy Rosję.
Druga uwaga dotyczy zwłaszcza faktu przywrócenia Kodeksu Handlowego z 1934 - też chyba w czasach Wilczka. KH odwoływał się do KK z 1932, a w 1988 obowiązywał KK z 1969.
Efekt: nie było żadnych sankcji za działanie na szkodę firm i inne przestępstwa związane z KH. Sankcje karne wprowadzono dopiero w 1993 roku.
Balto
emigrant: bo ustawa Wilczka była w duchu: ludzie tu macie kilkanaście rzeczy zabronionych, tu kilka podstawowych zasad i róbcie co chcecie. Urzędy skarbowe zaś zachowywały się tak jakby owo prawo nie istniało.
Ludzie w PRL-u byli nauczeni tego, że towaru nie ma, jak jest - to się bierze, było kilka marek - każda miała swoje wady i zalety. Wiadomo co i jak. A teraz - towarów tysiąc, cen tysiąc - i pytanie gdzie to co mi najbardziej odpowiada. To, że ludzie byli nabijani w butelkę, wierzyli w piramidy - nie było wynikiem ustawy Wilczka tylko ich naiwności.
A.M. : zauważ jedną rzecz: w r. '88 i '89 rząd Rakowskiego przeprowadził tylko część zmian, potem weszły rządy "S" z zupełnie innym pomysłem i innymi planami tego co trzeba zrobić.
Deefo
Jak ta ustawa wpłynęła na miejsca pracy?
misza88
http://www.academia.edu/2469437/Rozwoj_i_z...odarce_polskiej

Fragment z linku:
W efekcie w latach 1989-1991 liczba zarejestrowanych małych przedsiębiorstw wzrosła z 572 451 do 1 496 797. Ich udział w gospodarce narodowej wzrósł do 42%
detros
Panowie krytycy trudno się tu z wami zgodzić. To, że w gospodarce mogą wystąpić patologie jest oczywiste. Ustawa była świetna dawała ogromną wolność. To dzięki niej Polska nie upadła wraz z upadkiem Państwowych molochów.Ludzie znajdowali zatrudnienie w małym biznesie. A ten radził sobie znakomicie. To dzięki tej ustawie powstały w Polsce firmy, które dzisiaj mogą się szczycić sukcesem międzynarodowym, które są już dużymi zakładami. Dzisiaj takie firmy powstać nie mogą bo wprowadzone bariery wejścia w rynek są zbyt wysokie. Nowe regulacje, nowe przepisy i prawo podatkowo powoduje, że duże dzisiaj firmy tworzone w latach wolności nie muszą obawiać się powstawania konkurencji. Patologie oczywiście się zdarzają zawsze znajdzie się ktoś kto będzie chciał wykorzystać sytuację. Ale w wolne społeczeństwo musi zdawać sobie z tego sprawę. Nie ma urzędnika obrońcy, sam muszę sprawdzać co kupuję i jaką podpisuję umowę. Ale musimy też wiedzieć, że jak dużej wolności by nie wprowadzone to oszustwo jest w gospodarce zabronione. Dzisiaj pomimo milionów urzędników, stu tysięcy regulacji, kilkudziesięciu urzędów mających prawo kontroli dochodzi do afery amber gold, dochodzi do afer z nieświeżą żywnością w sklepach, a szynki jakie jemy już dawno nawet w połowie nie mają mięsa. Ludzie są jednak spokojni. Nie zagłębiają się w temat bo przecież to urzędnik jest za to odpowiedzialny. To on powinien dbać a nie ja. Ludzie podpisują umowę z amber gold bo przecież Państwo nie pozwoliłoby działać legalnie oszustom. Dlatego ludzie muszą mieć świadomość Państwo NIE CHRONI. Co do prawa podatkowego. Urzędnicy nie są tacy głupi, nie chodzi o to że nie nadążają, skomplikowane przepisy podatkowe to najprostsze droga do oszustw podatkowych, wyłudzeń i czerpania z tego materialnych korzyści. Na wniosek ZPP prokuratura potwierdziła, że wprowadzane w Polsce od lat 90 przez urzędników ministerstwa finansów zmiany w przepisach podatkowych są nielogiczne i mogą nosić znamiona przestępstwa. Wprowadzane zmiany w przepisach podatkowych sprzyjały grupom przestępczym, które wyłudzały miliony od skarbu państwa. Prokuratura nie wszczęła jednak postępowania zasłaniając się przedawnieniem. Nie jest groźny pojedynczy obywatel, który oszuka 100 klientów, a od następnych stu dostanie za to oszustwo w łeb, groźny jest system, który pozwala aby uprzywilejowana grupa oszukiwała cały naród. A taki system rezygnując z ustawy Wilczka sobie wyhodowaliśmy.
Napoleon7
QUOTE
Pisana przez praktyka, pisana przez osobę która naprawdę miała działalność gospodarczą a nie czytała o tym wilku w bajkach.

Owszem, Wilczek był praktykiem. Tyle, że działalności biznesowej w dobie PRL-u. Na wolnym rynku sobie rady nie dał. Warto o tym pamiętać gdy powołuje się na jego "praktykę".

Dwa, chciałbym zwrócić uwagę, że jego reforma, aczkolwiek idąca w dobrym kierunku, dotyczyła tylko tzw. "prywatnej inicjatywy". Nie zrobił NIC w kierunku prywatyzacji (czy nawet przejścia zakładów państwowych na samorozliczenie) nie ruszył chorego systemu finansowego. Prada, to był PRL. Ale gdyby te kwestie chciał jednak ruszyć, to jego działania musiałyby wyglądać zdecydowanie inaczej. O tym też warto pamiętać.

QUOTE
Dlatego ludzie muszą mieć świadomość Państwo NIE CHRONI.

To nie tak. Państwo chroni, ale jednocześnie jesteśmy wolnymi ludźmi. Ponoszącymi odpowiedzialność za swe czyny. Jeżeli ktoś komuś obiecuje niebotyczne oprocentowanie wkładu, to ten ktoś powinien się zastanowić czy swe pieniądze ulokować na takich warunkach. Nieuczciwa działalność podlega ściganiu, poszkodowany jednak może swych roszczeń dochodzić na drodze cywilnoprawnej. Jak tu niby państwo ma "chronić"? Zwracać źle zainwestowaną kasę? Z czego? Z podatków? Wolne żarty!
Wolność = odpowiedzialność. Im więcej wolności tym mniej bezpieczeństwa. to naturalne. Najbezpieczniejszym byłby ktoś zamknięty w celi na cztery spusty!
misza88
CODE
Dwa, chciałbym zwrócić uwagę, że jego reforma, aczkolwiek idąca w dobrym kierunku, dotyczyła tylko tzw. "prywatnej inicjatywy". Nie zrobił NIC w kierunku prywatyzacji (czy nawet przejścia zakładów państwowych na samorozliczenie) nie ruszył chorego systemu finansowego. Prada, to był PRL. Ale gdyby te kwestie chciał jednak ruszyć, to jego działania musiałyby wyglądać zdecydowanie inaczej. O tym też warto pamiętać.

Ponieważ od tego były inne ustawy, a finalnie reforma Balcerowicza.
rasterus
Taka informacja dotycząca ustawy Wilczka. Sama ustawa była pisana przez 3 prawników, żaden z nich nie żyje już. Jednym z nich był mój ojciec. Byli pracownikami biura prawnego URM. Tak więc ustawa nie powstawała w Ministerstwie Przemysłu, ale w urzędzie przy premierze.
fgdxx
Ustawa wilczka miala ulatwic uwlaszczanie majatku partyjnego. Takie chwilowe poluzowanie
Napoleon7
QUOTE
Ponieważ od tego były inne ustawy, a finalnie reforma Balcerowicza.

biggrin.gif Nie mylmy podstawowych rzeczy!!! Wilczek reprezentował "inny świat" - PRL-owski. W zamyśle to co chciał zrobić miało być czymś w rodzaju drugiego NEP-u. Balcerowicz zmienił CAŁY system gospodarczy. Tego porównać się NIE DA.
Alcarcalimo
QUOTE(Deefo @ 27/12/2013, 13:48)
Jak ta ustawa wpłynęła na miejsca pracy?
*



Powstało 6mln nowych miejsc pracy.
Więc dla mnie mogła ona być wytrychem elit PRL na przejęcie majątku państwowego. Pretensje mam tylko o to, że po tym uwłaszczeni, zaczęto tę ustawę ograniczać.

Tutaj artykuł:
http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka...e-nie-na-dlugo/

QUOTE(rasterus @ 15/04/2014, 22:46)
Taka informacja dotycząca ustawy Wilczka. Sama ustawa była pisana przez 3 prawników, żaden z nich nie żyje już. Jednym z nich był mój ojciec. Byli pracownikami biura prawnego URM. Tak więc ustawa nie powstawała w Ministerstwie Przemysłu, ale w urzędzie przy premierze.
*



W takim razie przyjmij w imieniu ojca wyrazy uznania za dobrą robotę.
Szkoda jeno, że nie udało im się wpisać, iż przez 10 lat nie można tej ustawy ograniczać.
misza88
CODE
biggrin.gif Nie mylmy podstawowych rzeczy!!! Wilczek reprezentował "inny świat" - PRL-owski. W zamyśle to co chciał zrobić miało być czymś w rodzaju drugiego NEP-u. Balcerowicz zmienił CAŁY system gospodarczy. Tego porównać się NIE DA.

A czy ja to porównałem? Ustawa Wilczka po prostu miała inne zadanie. Dotyczyła prowadzenia działalności gospodarczej, nic ponadto. Natomiast za reformę finansów, reformę podatkową oraz walutową odpowiadał Plan Balcerowicza
rasterus
QUOTE(Alcarcalimo @ 22/04/2014, 11:39)
QUOTE(Deefo @ 27/12/2013, 13:48)
Jak ta ustawa wpłynęła na miejsca pracy?
*



Powstało 6mln nowych miejsc pracy.
Więc dla mnie mogła ona być wytrychem elit PRL na przejęcie majątku państwowego. Pretensje mam tylko o to, że po tym uwłaszczeni, zaczęto tę ustawę ograniczać.

Tutaj artykuł:
http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka...e-nie-na-dlugo/

QUOTE(rasterus @ 15/04/2014, 22:46)
Taka informacja dotycząca ustawy Wilczka. Sama ustawa była pisana przez 3 prawników, żaden z nich nie żyje już. Jednym z nich był mój ojciec. Byli pracownikami biura prawnego URM. Tak więc ustawa nie powstawała w Ministerstwie Przemysłu, ale w urzędzie przy premierze.
*



W takim razie przyjmij w imieniu ojca wyrazy uznania za dobrą robotę.
Szkoda jeno, że nie udało im się wpisać, iż przez 10 lat nie można tej ustawy ograniczać.
*



Po 10 latach nie chcieli się przyznawać, że ją pisali, po tych wszystkich zmianach wprowadzonych. Uważali, że kolejne regulacje ją zepsuły.
mata2010
Umarł bohater tego wątku.
rasterus
Dziś podali, że popełnił samobójstwo.
wettin
Balto:
Najlepsza, najsensowniejsza ustawa o działalności gospodarczej, jaka kiedykolwiek w tym kraju ujrzała światło dzienne. Pisana przez praktyka, (...) osobę, która prowadziła(mój przypis) działalność gospodarczą, a nie czytała o niej (mój przypis).
Chciałbym by taka ustawa funkcjonowała obecnie.
Po korektach nie mam nic do dodania do tej opinii.

QUOTE(rasterus @ 15/04/2014, 22:46)
(...)Sama ustawa była pisana przez 3 prawników, żaden z nich nie żyje już. Jednym z nich był mój ojciec. Byli pracownikami biura prawnego URM. Tak więc ustawa nie powstawała w Ministerstwie Przemysłu, ale w urzędzie przy premierze.
*


Bardzo spóźnione wyrazy współczucia z powodu śmierci Pana ojca. Łączę wyrazy uznania za ten współtworzony akt prawny.
Lord of Prussia
Jeśli ktoś zasługuje na pomnik za wprowadzenie wolności gospodarczej to właśnie Rakowski i Wilczek, nie zapominając o tych co pisali tekst ustawy. Ta ustawa dawała wolność a ludzie skorzystali z niej jak potrafili. Nigdzie w niej nie było napisane, że wolno kraść i oszukiwać. Inna sprawa, że ludzie prosili się żeby ich oszukać. Brak osobistej uczciwości i chęć dorobienia się bez pracy odbierała durniom resztki rozumu i stawali się ofiarami cwaniaków. Człowieka uczciwego trudno oszukać. On wie, że nie ma innej drogi zarabiania jak ciężka praca lub kradzież. Jeżeli ktoś mu proponował nagle odsetki sto razy większe niż gdzie indziej to oczywiste było, że proponował mu współudział w oszustwie. Jak się na to zgodził to był sam oszustem. A, że zapomniano go uprzedzić, iż przewidziano dla niego rolę ofiary to już inna sprawa.
Uchylenie tej ustawy bo ludzie oszukują to tak jakby wytępić ludzkość bo ludzie żywi chorują. Lepiej ich leczyć.
Napoleon7
Ustawa Wilczka była niewątpliwie krokiem w dobrym kierunku ale są dla mnie zupełnie niezrozumiałe zachwyty na jej temat. Po pierwsze, zmieniała tylko cząstkę ówczesnej rzeczywistości. Co oznaczało, że nie może ona przynieść istotnej poprawy sytuacji gospodarczej. Owszem, uruchomiła prywatną inicjatywę (i za to jej twórcom chwała), ale w skali państwa nie zmieniła praktycznie nic. System bankowy, pieniężny, sytuacja zakładów państwowych i wiele innych rzeczy pozostało bez zmian. W tym kontekście była to zmiana bez mała kosmetyczna. Dwa, sam Wilczek, robiący karierę gospodarczą w czasach PRL, w warunkach wolnego rynku (z tego co się orientuję - proszę mnie wyprowadzić z błędu jeżeli się mylę) się nie sprawdził. Jak zresztą wielu innych przedsiębiorców PRL-owskich. Gdyż realia gospodarcze PRL-u były nieprzystające do wolnorynkowych. Jakkolwiek by na to nie patrzeć.
Ustawa była krokiem dość istotnym i ważnym, zmieniała pewne realia, ale w sumie jej znaczenie było bardzo ograniczone. Bo nie załatwiała nawet dziesiątej części tego co powinna.
Zaznaczam, że nie jest to jej krytyka. Tylko sprowadzenie jej znaczenia do poziomu do którego powinno zostać sprowadzone. Zaś pisanie o "wolności gospodarczej" w czasach PRL-u jest nieporozumieniem. Można ewentualnie pisać o ułatwieniach prowadzenia działalności gospodarczej, ale to nie ma nic wspólnego z "wolnością".
saywiehu
QUOTE(Napoleon7 @ 25/11/2014, 19:41)
Ustawa Wilczka była niewątpliwie krokiem w dobrym kierunku ale są dla mnie zupełnie niezrozumiałe zachwyty na jej temat. Po pierwsze, zmieniała tylko cząstkę ówczesnej rzeczywistości. Co oznaczało, że nie może ona przynieść istotnej poprawy sytuacji gospodarczej. Owszem, uruchomiła prywatną inicjatywę (i za to jej twórcom chwała), ale w skali państwa nie zmieniła praktycznie nic. System bankowy, pieniężny, sytuacja zakładów państwowych i wiele innych rzeczy pozostało bez zmian. W tym kontekście była to zmiana bez mała kosmetyczna. Dwa, sam Wilczek, robiący karierę gospodarczą w czasach PRL, w warunkach wolnego rynku (z tego co się orientuję - proszę mnie wyprowadzić z błędu jeżeli się mylę) się nie sprawdził. Jak zresztą wielu innych przedsiębiorców PRL-owskich. Gdyż realia gospodarcze PRL-u były nieprzystające do wolnorynkowych. Jakkolwiek by na to nie patrzeć.
Ustawa była krokiem dość istotnym i ważnym, zmieniała pewne realia, ale w sumie jej znaczenie było bardzo ograniczone. Bo nie załatwiała nawet dziesiątej części tego co powinna.
Zaznaczam, że nie jest to jej krytyka. Tylko sprowadzenie jej znaczenia do poziomu do którego powinno zostać sprowadzone. Zaś pisanie o "wolności gospodarczej" w czasach PRL-u jest nieporozumieniem. Można ewentualnie pisać o ułatwieniach prowadzenia działalności gospodarczej, ale to nie ma nic wspólnego z "wolnością".
*


Napoleonie, przez cały czas trwania tej dyskusji usiłujesz na siłę przeforsować swoje racje, choć myślę, że nie bardzo kojarzysz o co w tym wszystkim chodzi.
Ustawa Wilczka w pierwszej kolejności dała mnóstwo bardzo wysoko opłacanych stanowisk pracy. Np. moja była żona zarabiała jako młodziutka krawcowa 2-3 razy więcej niż mój ojciec, który miał wypłaty znacznie powyżej średniej w tzw. gospodarce uspołecznionej, z 30- letnim stażem na dość wysokim stanowisku. Rozwój firm prywatnych wyraźnie oddziaływał też na dziury w zaopatrzeniu, oferując często towary wysokiej jakości. Taka wyliczanka może mieć kilka stron, ale po co?
Nie rozumiem w ogóle co ma do ustawy kariera osobista Wilczka. Nie każdy sprawdza się w biznesie, choć w teorii jest mocny. Natomiast jeśli nie rozumiesz, że intencją Wilczka nie było rozwalenie systemu, tylko wzmocnienie go gospodarczo, to naprawdę nie da się wytłumaczyć i potrzeby, i korzyści, i w ogóle podstawowych założeń zaproponowanych przez niego w ustawie. Czy wszystko, co nie zmierzało bezpośrednio do obalenia systemu z gruntu było wtedy złe i musi być oceniane in minus?
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.