A Ty ile płacisz za swój koszyk? - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia Polski > PO OKRĄGŁYM STOLE - DEMOKRACJA > Przemiany społeczne i gospodarcze
Pages: 1, 2, 3
Vergilius
Ostatnimi czasy obiegła nas niesamowita wieść o Jarosławie Kaczyńskim robiącym zakupy w sklepie. Na ile było to spontaniczne, a na ile pokazowe, niech każdy sam oceni. Niemniej, J. Kaczyński zapłacił za podstawowe towary ponad 50 zł (dokładnie to chyba 54 zł). Stąd rodzi się pytanie. Na ile to wina dzisiejszego rządu? Czy Kaczyński rzeczywiście ma rację, wmawiając, że to wina tylko i wyłącznie Tuskorządu? Ile w tym winy czynników poza wpływem rządu? I zastanówmy się też, czy Kaczyński nie przepłacił, innymi słowy, czy nie "przechulał" pieniędzy w sklepie? Czy mógł kupić taniej?

Faktem jest, że ceny ropy rosną. Oto wykres prowadzony na bieżąco: http://nafta.wnp.pl/notowania/ceny_ropy/

A to ceny w Europie: http://nafta.wnp.pl/ceny_paliw_europa/
Wcale nie wyglądamy na tle innych krajów najgorzej.

Wiadomo powszechnie, że jakoś wszelkie towary trzeba dowieźć. Tak więc, aby nie tracić na paliwie, producenci są zmuszeni podwyższać ceny. Nie wyczerpuje to oczywiście przyczyn ogólnej drożyzny. Swoje dołożyła też niestabilna sytuacja w krajach arabskich (być może właśnie z cen ropy wynikają radosne pohukiwania Sarko i Bungi-bungi), a także podwyżka, wprawdzie nieznaczna, podatku VAT. Ten ogół czynników, może prowadzić do spekulacji rynkowych i kolejnej zwyżki cen.

Wracając do zakupów Pana prezesa. Wydaje mi się, że nie podszedł do problemu socjologicznie. Polak jest co do zasady oszczędny. Takie sklepy w jakim był Pan prezes są już rzadkością, Polak kupuje w takich z reguły z przyzwyczajenia, a i tak coraz rzadziej wytrzymują one ostrą konkurencje sieci dyskontowych. Coraz częściej, przynajmniej takie odnoszę wrażenie, Polak wybiera sklepy typu: Lidl, Plus, Tesco, E. Leclerc, czy choćby tak ostatnio hołubiona Biedronka. Z autopsji wiem, że można trafić na niesamowite przeceny. I tak oto Ahmad Tea (Earl Grey), a więc herbata dość droga, kosztująca często nawet w takim Carrefourze do 10,99 zł za 70 torebek herbaty, kosztowała w Lidlu w Wieliczce 5,99 zł, albo 5,79 już nie pamiętam. Tak czy owak, jest to prawie o połowę taniej niźli w Carrefourze, czy dowolnym sklepie "Bartuś", "Maciuś" itd.

A co Wy o tym sądzicie? Jest usprawiedliwienia dla naszego rządu? Krytyka Kaczyńskiego jest słuszna, czy na wyrost? Czy można znaleźć tańsze sklepy, niż ten, w którym kupował Prezes?

Tutaj znalazłem wykaz produktów, które kupił J. Kaczyński: http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/w-spozywc...iem_177026.html

A teraz może oddam głos osobie, która gotuje obiady (nota bene są bardzo dobre, za co dziękuję wszem i wobec na łamach tego forum) u mnie w domu. Otóż zasięgnąłem opinii mamy w tej sprawie: mama jasno stwierdziła, że Prezes zdecydowanie przepłacił, choćby za jajka. Mówi, że jak przyjdzie się na rynek wielicki w sobotę lub niedzielę, można kupić 10 sztuk świeżutkich, wiejskich, można by rzec "wprost od kury", jajek za 5 zł. Konstatuje, że po prostu, trzeba umieć szukać. To jak to w końcu jest smile.gif?

Zapraszam do dyskusji smile.gif.
adaho-siedem
Cukier w Holandii 1 euro = 4 PLN a w Niemczech 3,60 PLN .
Vergilius
QUOTE
Cukier w Holandii 1 euro = 4 PLN a w Niemczech 3,60 PLN .


Z czego wytwarza się cukier? I jaki to straszny kataklizm nawiedził Polskę w tamtym roku wink.gif? Przyczyny - skutki.
ryba_pila
QUOTE(Vergilius @ 24/03/2011, 0:40)
QUOTE
Cukier w Holandii 1 euro = 4 PLN a w Niemczech 3,60 PLN .


Z czego wytwarza się cukier? I jaki to straszny kataklizm nawiedził Polskę w tamtym roku wink.gif? Przyczyny - skutki.
*


Nie mieszkam w Polsce, ale siostra zony mieszkajaca w Polsce juz jakis czas skupowala cukier 'na zapas, bo drozeje'. Jesli wiecej osob tak robi, to nie trzeba byc geniuszem, zeby przewidzciec jaki bedzie rezultat.
romanróżyński
Jeśli chodzi o nasz cukier to przed akcesją kosztował niecałe 2 zł za kilo, po jakoś skoczył 2-krotnie.
Teraz wiem czemu akurat 2-krotnie, a nie np. 1,5 raza lub 3 razy.
Gerhard
QUOTE(romanróżyński @ 24/03/2011, 1:02)
Jeśli chodzi o nasz cukier to przed akcesją kosztował niecałe 2 zł za kilo, po jakoś skoczył 2-krotnie.
Teraz wiem czemu akurat 2-krotnie, a nie np. 1,5 raza lub 3 razy.

Kłamiesz.

Przed przystąpieniem do UE cukier kosztował ok 2,5 zł.
Bezpośrednio PRZED (ostatni tydzień) z powodu "paniki cukrowej" podobnej jak teraz (pogłoska: "będzie drożej") cena skoczyła do 3,5 zł, by w ciagu pierwszych kilku tygodni w UE zejść do ok 3 zł.

Potem cukier kosztował ok 3 zł - przed ostatnią paniką ok 2,8 zł..
Teraz też nie podrożał dwukrotnie (no chyba, że ktoś celowo kupuje się cukier drogi) tylko ok. 1,65 raza (z 2,8 zł/kg na 4,6 zł/kg).
Wszystkie ceny w sklepie "pod blokiem" według notatek "sprzed przyłaczenia" (bardzo mnie ciekawiło jak to będzie z tym cukrem i zanotowałem) i bieżacej ceny cukru.

Uwaga. W moim przypadku sklep "pod blokiem" się zmienił - otwarto "market" i stary sklep zmienił profil..


QUOTE(Vergilius @ 24/03/2011, 0:40)
Cukier w Holandii 1 euro = 4 PLN a w Niemczech 3,60 PLN .

Z czego wytwarza się cukier? I jaki to straszny kataklizm nawiedził Polskę w tamtym roku wink.gif? Przyczyny - skutki.


Przyczyna - z powodu "paniki cukrowej" (cena cukru wzrasta) co 10 rodzina kupiła extra-10 kg cukru. Z dnia na dzień trzeba było dostarczyć 10 tys ton cukru.

Skutek - duże zapotrzebowanie. W niektórych sklepach cena wzrosła, w innych cukru zabrakło. Handlowcy podnieśli ceny. Widząc, że ceny rosną - kolejne rodziny kupowały "extra 10 kg cukru".

Kiedy się podwyżki ceny cukru skończą? Jak "panikarze" będą mieli po 20-30 kg cukru..
Import z Niemiec ruszył (warto zaglądnąć na allegro), rezerwy cukru zostały wystawione na sprzedaż.. Za kilka tygodni cukier Jarosława Kaczyńskiego po 6,60 będzie budził zdziwienie.

A prezesowi "tam kupują najbiedniejsi" będzie wypominane długo.. Z komentarzem, że "bogaty" i stać Go aby przepłacać..
mobydick1z
QUOTE(Vergilius @ 24/03/2011, 0:40)
Z czego wytwarza się cukier? I jaki to straszny kataklizm nawiedził Polskę w tamtym roku wink.gif? Przyczyny - skutki.
*


Ja bym się tak nie nabijał, bo problem jest, ale z mózgami naszych rządzących. Ludzie nie wykupywali sobie cukru od tak. Problem był taki, że ceny buraków cukrowych były tak niskie, że niektórzy rolnicy stwierdzili, że nie będą go zbierać z pola, gdyż robocizna przy tym buraku przewyższa zysk. Ponadto doszło do powodzi w wielu rejonach kraju, więc część upraw musiała zostać zniszczona, więc efekt paniki drożyzną cukru był masowy.
Sytuacja zrobiła się do tego stopnia głupia, że jak w jakimś markecie pomylono się i przywieszono tabliczkę z ceną cukru do mąki, to cała paleta mąki zginęła w przeciągu jednej godziny.
Gerhard
QUOTE(mobydick1z @ 24/03/2011, 9:31)
Sytuacja zrobiła się do tego stopnia głupia, że jak w jakimś markecie pomylono się i przywieszono tabliczkę z ceną cukru do mąki, to cała paleta mąki zginęła w przeciągu jednej godziny.



A to na poważnie (tzn. masz pewne informacje), czy "miejska legenda"?
murmandamus
fake bo przy kasie na czytniku i tak okazałoby się że cena coś nie taka. Oczywiście wg prawa handlowego obowiązuje cena która jest przy towarze w sklepie a nie w czytniku przy kasie i za taką jest obowiązek sprzearzy ale rzadko kto wie o tym i się wykłóca a do tego na pewno zaraz by poprawiono niedopatrzenie.
wicliff
Wracając do zasadniczego problemu (bo cukier to tylko 1 mały problem).
Po pierwsze zakupy przepłacone. Mieszkam w ścisłym centrum Wrocławia i wszystko kupiłbym taniej niż kaczyński i to w zwykłych małych sklepach, bez wycieczki do hipermarketu.
Niemniej nie w tym rzecz, że kupiłbym taniej, lecz w tym że wszystko faktycznie mocno podrożało i nic nie wskazuje by miało być lepiej (abstrahuje oczywiście od tego nieszczęsnego cukru).
Jeszcze inną sprawa jest, czyja to wina. Jarek tendencyjnie wskazuje winnego i jest zadowolony. Jednak w rzeczywistości jest to demagogia. Podniesienie ceny vat, choć ma znaczenie, nie jest tu głównym czynnikiem wzrostu cen. Zasadnicze koszty to wzrost cen energii - i tu w grę wchodza 2 aspekty (1) ogólny wzrost cen ropy na rynkach światowych, na który nie mamy wpływu (2) wzrost cen energii elektrycznej i perspektywy też nie są wesołe w tym zakresie.
Dodatkowo dla wzrostu cen żywności ma znaczenie zeszły rok z powodziami w Polsce i pożarami w Rosji. Po prostu wyprodukowano mniej żywności niż przewidywano...

Czy rząd Jarka byłby w stanie temu wszystkiemu zapobiec i spowodować obniżki cen? - wątpię. Najprawdopodobniej skończyłoby sie na dodatkowych zapomogach, co nie rozwiązuje problemu, szczególnie przy naszym zadłużeniu.
artifakt
QUOTE(mobydick1z @ 24/03/2011, 9:31)
QUOTE(Vergilius @ 24/03/2011, 0:40)
Z czego wytwarza się cukier? I jaki to straszny kataklizm nawiedził Polskę w tamtym roku wink.gif? Przyczyny - skutki.
*


Ja bym się tak nie nabijał, bo problem jest, ale z mózgami naszych rządzących. Ludzie nie wykupywali sobie cukru od tak. Problem był taki, że ceny buraków cukrowych były tak niskie, że niektórzy rolnicy stwierdzili, że nie będą go zbierać z pola, gdyż robocizna przy tym buraku przewyższa zysk. Ponadto doszło do powodzi w wielu rejonach kraju, więc część upraw musiała zostać zniszczona, więc efekt paniki drożyzną cukru był masowy.
Sytuacja zrobiła się do tego stopnia głupia, że jak w jakimś markecie pomylono się i przywieszono tabliczkę z ceną cukru do mąki, to cała paleta mąki zginęła w przeciągu jednej godziny.
*



Niemożliwe. Cena jest nabijana na bazie kodu EAN/GTIN a nie oferty papierowej czy cenówki. Pewnie ludzie w amoku nie zauważyli, że kupują w zwykłej cenie.
murmandamus
http://wiadomosci.wp.pl/kat,18011,title,Pi...mosc_prasa.html


Oto za sprawą Jarka nagle cena cukru się obniża w tamtym sklepie dzień po jego wizycie. Ciekawe czyż nie?
artifakt
QUOTE(wicliff @ 24/03/2011, 10:36)
Wracając do zasadniczego problemu (bo cukier to tylko 1 mały problem).
Po pierwsze zakupy przepłacone. Mieszkam w ścisłym centrum Wrocławia i wszystko kupiłbym taniej niż kaczyński i to w zwykłych małych sklepach, bez wycieczki do hipermarketu.
Niemniej nie w tym rzecz, że kupiłbym taniej, lecz w tym że wszystko faktycznie mocno podrożało i nic nie wskazuje by miało być lepiej (abstrahuje oczywiście od tego nieszczęsnego cukru).
Jeszcze inną sprawa jest, czyja to wina. Jarek tendencyjnie wskazuje winnego i jest zadowolony. Jednak w rzeczywistości jest to demagogia. Podniesienie ceny vat, choć ma znaczenie, nie jest tu głównym czynnikiem wzrostu cen. Zasadnicze koszty to wzrost cen energii - i tu w grę wchodza 2 aspekty (1) ogólny wzrost cen ropy na rynkach światowych, na który nie mamy wpływu (2) wzrost cen energii elektrycznej i perspektywy też nie są wesołe w tym zakresie.
Dodatkowo dla wzrostu cen żywności ma znaczenie zeszły rok z powodziami w Polsce i pożarami w Rosji. Po prostu wyprodukowano mniej żywności niż przewidywano...

Czy rząd Jarka byłby w stanie temu wszystkiemu zapobiec i spowodować obniżki cen? - wątpię. Najprawdopodobniej skończyłoby sie na dodatkowych zapomogach, co nie rozwiązuje problemu, szczególnie przy naszym zadłużeniu.
*



Wydatki na żywność w Polsce to średnio 25% wynagrodzenie, Zachód około 9%. Skoki w surowcach są ogromne. Podwyżki na pszenice były 100%, teraz ceny spadają. Cukier to wynik sporej ilości transakcji wirtualnych (nasz kontrahent z Tajlandii w pewnym momencie w 2010 rozważał zakup z polski cukru - bardziej by mu się to opłacało z transportem kontenerowym niż zakup u siebie). Sporo namieszały również rozmaite klęski naturalne, jak chociażby susze i powodzie w Australii, pożary w Rosji czy powodzie w Chinach. Zeszłe dwa lata były mocnym windowaniem cen ryżu - brakowało go na wewnętrzną konsumpcję w Chinach i Indiach. Identyczna sytuacja z mięsem - ileś kg pszenicy na pasze trzeba aby wyprodukować 1kg świni. Chiny coraz częściej sięgają po mięso z powodu lepszych zarobków. Cena ropy też ma znaczenie - transport i opakowania plastikowe.

Reasumując - proponuję spojrzeć na marże sieci handlowych i obciążenia współpracy, które są kalkulowane w produkcie. Na tym można sporo zaoszczędzić. Producenci są już pod ścianą, wiem że sporo podwyżek cenników już przeszło. Bez tego grozi nam dobra żywność (a nie pasztet z 1% zawartością mięsa i głównie MOM i skórami) za horrendalne pieniądze.
mobydick1z
QUOTE(Gerhard @ 24/03/2011, 9:49)
A to na poważnie (tzn. masz pewne informacje), czy "miejska legenda"?
*


Powaga, to miało miejsce w Tesco, tylko już nie pamiętam w którym mieście.
Gerhard
QUOTE(artifakt @ 24/03/2011, 10:47)
Niemożliwe. Cena jest nabijana na bazie kodu EAN/GTIN a nie oferty papierowej czy cenówki. Pewnie ludzie w amoku nie zauważyli, że kupują w zwykłej cenie.



Cena "przy kasie", a panika "w sklepie".

W efekcie klient kupował normalnie, ale już nie wracał do stoiska z mąką. Personel mógł się zorientować dopiero po chwili i paleta z mąką mogła już być "rozebrana".

Mogło się zdarzyć - stąd moje pytanie "czy się zdarzyło" - "czy plotka"?
szapur II
Jeśli chodzi o ceny cukru, to nie trzeba szukać w Niemczech i Holandii, na Słowacji 80-90 eurocentów, bliżej naszej granicy 1 euro. A co do pytania;
CODE

Z czego wytwarza się cukier? I jaki to straszny kataklizm nawiedził Polskę w tamtym roku ? Przyczyny - skutki.

Tylko brak cukru nie wynika z powodzi, tylko z ograniczeń na produkcję cukru w Polsce ze strony UE smile.gif i zwyżki cen cukru na świecie.
Gerhard
QUOTE(szapur II @ 24/03/2011, 11:03)
Tylko brak cukru nie wynika z powodzi, tylko z ograniczeń na produkcję cukru w Polsce ze strony UE smile.gif i zwyżki cen cukru na świecie.


Brak cukru w sklepach jest tylko i wyłącznie spowodowany paniką.

Skoro ludzie kupują dużo, to handlowcy podnieśli ceny. Spożycie cukru w Polsce wynosi ok 1,5 mln ton na rok.
W przybliżeniu 30 tys ton na tydzień. I takie są normalne średnie dostawy do sklepów.

A tu nagle "panika cukrowa" - jak liczyłem wyżej - wystarczy aby jedna rodzina na 10 kupiła dodatkowe 10 kg cukru i trzeba dostarczyć dodatkowe 10 tys ton w ciagu kilku dni. Następuje podwojenie ilości. Gdzieś brakło, gdzieś podnieśli cene i dalej już poszło...
Handel podniósł marże i ceny wzrosły. Ale w gruncie rzeczy chodzi o niewielkie ilości cukru i szybko "magazyny domowe" się zapełnią. I cena się obniży..
Vistrick
Oj Jaruś przepłacił ale w końcu on należy do tych bogatych to może sobie pozwolić smile.gif Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to z jaką łatwością zakwalifikował większość społeczeństwa do biedoty bo w końcu Biedro to największa i najpopularniejsza tego typu sieć w Polsce :] Oj nieładnie tak dzielić nasz kochany kraj na Polskę A i Polskę B. Ale przynajmniej z ojca się trochę pośmiałem smile.gif
Cała ta akcja to oczywiście zabieg czysto polityczny mający na celu pokazać ludziom że jak zawsze winna jest Platforma. Tusk winny za wielka suszę w Ameryce Południowej, za politykę wszystkich państw UE która grzebała w rynku cukrowym, za rewolucje w krajach Afryki, za Kadafiego... Wszystko byłoby lepiej gdyby rządził Kaczyński, zmienił by gospodarkę na centralnie planowaną i wszystko byłoby po złotówce wink.gif Nie mówię już o tym że media sprawdziły i jednak tak bardzo wszystko nie podrożało, nie wspominając już o zmniejszeniu podatku vat. Poza tym takie akcje w sklepach są dla mnie delikatnie mówiąc żałosne i politycy powinni zająć się robotą w sejmie a nie chodzić na wycieczki.
Co do Biedro to po prostu trzeba wiedzieć co można tam kupować. Niektóre rzeczy są świetne, dobre i tanie ale niektóre to tragedia (np. chleb).

PS. Podejrzana sprawa z tym spadkiem cen w tym Jarkowym sklepie. Czyżby ten kto przygotował tą akcje zapłacił właścicielce za jednodniowe podwyższenie cen dla lepszego efektu psychologicznego? rolleyes.gif
szapur II
Ja bym raczej powiedział, że wlaściciel sklepu zorientował się, że wizyta premiera/prezesa nie przyniosła mu specjalnej reklamy, w końcu w wiadomościach podano ile co kosztuje w zwyczajnym polskim osiedlowym sklepie...
salvusek
QUOTE(Vistrick @ 24/03/2011, 15:50)
Oj Jaruś przepłacił ale w końcu on należy do tych bogatych to może sobie pozwolić smile.gif Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to z jaką łatwością zakwalifikował większość społeczeństwa do biedoty bo w końcu Biedro to największa i najpopularniejsza tego typu sieć w Polsce :] Oj nieładnie tak dzielić nasz kochany kraj na Polskę A i Polskę B. Ale przynajmniej z ojca się trochę pośmiałem smile.gif
Cała ta akcja to oczywiście zabieg czysto polityczny mający na celu pokazać ludziom że jak zawsze winna jest Platforma. Tusk winny za wielka suszę w Ameryce Południowej, za politykę wszystkich państw UE która grzebała w rynku cukrowym, za rewolucje w krajach Afryki, za Kadafiego... Wszystko byłoby lepiej gdyby rządził Kaczyński, zmienił by gospodarkę na centralnie planowaną i wszystko byłoby po złotówce wink.gif Nie mówię już o tym że media sprawdziły i jednak tak bardzo wszystko nie podrożało, nie wspominając już o zmniejszeniu podatku vat. Poza tym takie akcje w sklepach są dla mnie delikatnie mówiąc żałosne i politycy powinni zająć się robotą w sejmie a nie chodzić na wycieczki.
Co do Biedro to po prostu trzeba wiedzieć co można tam kupować. Niektóre rzeczy są świetne, dobre i tanie ale niektóre to tragedia (np. chleb).

PS. Podejrzana sprawa z tym spadkiem cen w tym Jarkowym sklepie. Czyżby ten kto przygotował tą akcje zapłacił właścicielce za jednodniowe podwyższenie cen dla lepszego efektu psychologicznego?  rolleyes.gif
*


No ja bym jednak zamiast jakiś propagandowych anty-pisowskich stron internetowych zaczął czytać coś więcej. Oczywiście VAT ma przełożenie na wzrost cen(http://www.prawnik-online.eu/porady-prawne/w-polsce-mamy-dynamiczny-wzrost--cen-), koniunktura światowa również, ale nie tyle, jest ona zależna od klęska jak podajesz, a przede wszystkim od spekulacji giełdowych na rynkach rolnych. Klęski żywiołowe to z kolei przyczyna mniejszej podaży np. ziarna. I co ciekawe jak podaje Gazeta Prawna:

CODE
Według najnowszych danych Organizacji Narodów Zjednoczonych pod koniec ubiegłego roku wskaźnik obejmujący ceny 55 podstawowych produktów spożywczych osiągnął poziom 214,7 punktów. Najwyższy od początku lat dziewięćdziesiątych, od kiedy ONZ prowadzi badania. W Polsce żywność też drożeje, ale zdaniem ekspertów znacznie wolniej niż na światowych rynkach  

Koniunktura światowa nie uderza aż tak mocno w Polskę, a mimo to ceny w Polsce rosną między innym przez nieudolną politykę rządu.
Ale znamienne jest to, że zwolennicy Tuska wszystko zwalają wyłącznie na koniunkturę.
Generalnie Kaczyński to słabo rozegrał z PR-owskiego punktu widzenia. Mógł urządzić taki teatrzyk jak Tusk w czasie słynnej debaty tylko nie w sklepie, a na jakiejś konferencji prasowej. No i bez tego zdania o Biedronce. Teraz media mają dobry temat zastępczy. Jak to Kaczyński powiedział o Biedronce. Bravo. Kaczyński ładnie umie się podłożyć, a Tusk jako sportowiec, a nie polityk wykorzystać swą szansę. Sportowiec bo dla niego sportem jest utrzymanie się przy władzy. Polityk musi natomiast myśleć o przyszłości, a nie "tu i teraz". Generalnie to współczuję następnemu rządowi. Bo finanse publiczne są w rozsypce, system emerytalny też. Już pod koniec 2012 w Polsce będzie koniec i tak minimalnego wzrostu, i zaczną się ciężkie czasy. Na wzrost cen paliw nie ma tylko wpływ koniunktura światowa, a także VAT, akcyza i opłata paliwowa. Dlaczego rząd np. nie wdraża dyrektywy Wspólnot Europejskich 92/81 z 1992 ? Musiałby obniżyć akcyzę, a co to, to nie. Od każdego litra płacimy 2,23 zł podatku. Rozumiem, że to nic takiego.
Vistrick
QUOTE
Ja bym raczej powiedział, że wlaściciel sklepu zorientował się, że wizyta premiera/prezesa nie przyniosła mu specjalnej reklamy, w końcu w wiadomościach podano ile co kosztuje w zwyczajnym polskim osiedlowym sklepie...


W sumie też o tym pomyślałem.

QUOTE
No ja bym jednak zamiast jakiś propagandowych anty-pisowskich stron internetowych zaczął czytać coś więcej.


Kolega nie wie co czytam więc się na ten temat niech nie wypowiada.

Arderyk
Wizyta Kaczyńskiego w sklepie była jego jak najbardziej uzasadnioną zemstą za pamiętną debatę i dość ciekawą próbą unaocznienia Tuskowego cudu gospodarczego smile.gif
Plus tej wizyty to poruszenie tematu wysokich cen, gdzieś już słyszałem kogoś z PO mówiącego , ze trzeba by sprawdzić czy nie ma zmowy dostawców cukru ... może więc wyniknie z tego konkretna korzyść dla Kowalskiego...
Trochę jednak Jaro spaprał sprawę mówiąc o tej biedronce, na trybuna ludowego broniącego biednych to on się niezbyt nadaje - widać że wywodzi się z wyższych sfer...
artifakt
QUOTE(salvusek @ 24/03/2011, 16:44)
Koniunktura światowa nie uderza aż tak mocno w Polskę, a mimo to ceny w Polsce rosną między innym przez nieudolną politykę rządu.
Ale znamienne jest to, że zwolennicy Tuska wszystko zwalają wyłącznie na koniunkturę.
Generalnie Kaczyński to słabo rozegrał z PR-owskiego punktu widzenia. Mógł urządzić taki teatrzyk jak Tusk w czasie słynnej debaty tylko nie w sklepie, a na jakiejś konferencji prasowej. No i bez tego zdania o Biedronce. Teraz media mają dobry temat zastępczy. Jak to Kaczyński powiedział o Biedronce. Bravo. Kaczyński ładnie umie się podłożyć, a Tusk jako sportowiec, a nie polityk wykorzystać swą szansę. Sportowiec bo dla niego sportem jest utrzymanie się przy władzy. Polityk musi natomiast myśleć o przyszłości, a nie "tu i teraz". Generalnie to współczuję następnemu rządowi. Bo finanse publiczne są w rozsypce, system emerytalny też. Już pod koniec 2012 w Polsce będzie koniec i tak minimalnego wzrostu, i zaczną się ciężkie czasy. Na wzrost cen paliw nie ma tylko wpływ koniunktura światowa, a także VAT, akcyza i opłata paliwowa. Dlaczego rząd np. nie wdraża  dyrektywy Wspólnot Europejskich 92/81 z 1992 ? Musiałby obniżyć akcyzę, a co to, to nie. Od każdego litra płacimy 2,23 zł podatku. Rozumiem, że to nic takiego.
*



Witam,

Ale już Jarosław raz takie rzeczy rozgrywał. Słynny spot ze znikającym jedzeniem z lodówki ... Teraz postanowił być nowocześniejszy, ale trochę mu nie wyszło. Nawet jego główny elektorat - babcie i dziadki - jeżdżą codziennie po kilku marketach z gazetkami w rękach i kupują towary. To tylko świadczy o jego (Jarosława) ignorancji i braku szacunku do ludzi. Identycznie ma się sytuacja z Biedronką - przecież marki własne Biedronki produkują Ci sami producenci co sprzedają markowe produkty - zmianie ulega często receptura (i to też w niewielkiej skali). Nie słuchajcie tych bajek o innych liniach produkcyjnych itp itd. Co więcej dział jakości produktów w Biedronce jest tak rygorystyczny i restrykcyjny, że mało kto się przez niego przebija. Polecam zakupy słodyczy, przekąsek, sosów i nabiału. Odradzam zakupy mięsa, wędlin i serów.

Co do samej oceny - koniunktura czy nie, ale jaki rząd ma wpływ na ceny detaliczne? Każdy przedsiębiorca ma gdzieś czy działa system emerytalny czy nie, bo musi myśleć w perspektywach conajwyżej 1-dno i 5-cio rocznych. Nikt przy zdrowych zmysłach, jak raz przekona klientów, że cukier musi kosztować 4,50zł, a wcześniej w promocjach dochodził do 1,69zł nie wróci do ceny 1,69zł jak mu się obniżą koszta surowców. Może...będąc pod presja odbiorców obniżą cenę do 3zł i co jakiś czas będą dawać promocję do 2,49zł. Taki układ wbrew pozorom jest korzystny i dla producenta i dla odbiorcy. Producent zwiększa marżę, odbiorca zwiększa sobie obrót --> bonusy płacone co miesiąc/kwartał. A ludzie i tak muszą kupować cukier.

artifakt
QUOTE(salvusek @ 24/03/2011, 16:44)
Oczywiście VAT ma przełożenie na wzrost cen(http://www.prawnik-online.eu/porady-prawne/w-polsce-mamy-dynamiczny-wzrost--cen-), koniunktura światowa również, ale nie tyle, jest ona zależna od klęska jak podajesz, a przede wszystkim od spekulacji  giełdowych na rynkach rolnych. Klęski żywiołowe to z kolei przyczyna mniejszej podaży np. ziarna. I co ciekawe jak podaje Gazeta Prawna:


Zgadzam się ma przełożenie, ale tylko pozorne. Na rynku czekolad, VAT jest 23% zamiast 22%. Natomiast realną różnicę, w szczególności odbiorcom o dużej silne nabywczej wyrównuje się na zasadzie retrospektywnej fakturami marketingowymi. Innymi słowy, VAT jest faktycznie wyższy na kasie i na półce, ale cena pozostaje bez zmian smile.gif
ryba_pila
Wyprowadzilem sie z Polski (z Krakowa) 4 lata temu i pamietam troche cen z tego okresu, chleb, mleko itp. Nie da sie ukryc, ze ceny podstawowych produktow bardzo poszybowaly, porownalem bedac miesiac temu w Wawie (nie wiem, moze Wawa jest drozsza niz Krakow).
W Niemczech tez w pewnym momencie chleb z dnia na dzien zdrozal w 'mojej' piekarni o 20-30%, ale to wydazylo sie raz w ciagu ostatnich 4 lat. Szczerze mowiac nie zauwazylem zadnej paniki cukrowej w Niemczech ...
Gerhard
QUOTE(Arderyk @ 24/03/2011, 22:13)
Wizyta Kaczyńskiego w sklepie była jego jak najbardziej uzasadnioną zemstą za pamiętną debatę i dość ciekawą próbą unaocznienia Tuskowego cudu gospodarczego smile.gif


Pomysł z wizytą w sklepie był niezły, natomiast wykonanie Panu Kaczyńskiemu nie wyszło.
Wybrał drogi sklep i powiedział kilka słów za dużo.

I co tu dużo mówić przepłacił..

Sprawdziłem wczoraj w osiedlowym sklepie "sieciowym" ceny kilku produktów (bez mąki).

Produkt - cena JK - cena "moja"
chleb - 2,80 zł - 3zł (u mnie drożej!!)
filety z piersi kurczaka 1,3 kg - 20,60 zł - 18,20 zł
jabłka 1 kg - 5 zł - 3,60zł
ziemniaki - 4 zł - 2,60 zł (młode tureckie, stare były tańsze, ale brzydkie)
2 kg cukru - 13,20 zł - 9,98 zł (od ostatnich zakupów podrożało - poprzednio było 4,6zł/kg)
mąka - 2,90 zł- nie sprawdziłem
jaja 10 szt.- 7,10 zł- 4,60 zł (Najdroższe klasy "L, najtańsze "M" za 3,5zł).

Edit: sprawdziłem ceny mąki. W zależności od gatunku od 1,4 zł (super tanio - marka własna), przez 2 złote (większość typów) do 2,8 zł (tortowa "super puszysta")
marcusae
To co zrobił Jarosław to jedno a drugą sprawą jest czy wtedy gdy cena chleba za niego skoczyła z 1,2 do 1,6 to też mówiliście Donaldzie to demagogia??? Bo teraz chleb skoczył za rządów PO z 1,6 do 2,8 mówię o sklepie w mojej wioseczce. Więc teraz chciałbym by Donald Tusk publicznie mi to wytłumaczył jakim cudem teraz to nie On jest winien.
20 Sądecki Pułk Piechoty
QUOTE
  To co zrobił Jarosław to jedno a drugą sprawą jest czy wtedy gdy cena chleba za niego skoczyła z 1,2 do 1,6 to też mówiliście Donaldzie to demagogia??? Bo teraz chleb skoczył za rządów PO z 1,6 do 2,8 mówię o sklepie w mojej wioseczce. Więc teraz chciałbym by Donald Tusk publicznie mi to wytłumaczył jakim cudem teraz to nie On jest winien.


Wytłumaczenie jest takie samo od kilku miesięcy-"Mamy kryzys"
Gerhard
QUOTE(marcusae @ 25/03/2011, 20:17)
To co zrobił Jarosław to jedno a drugą sprawą jest czy wtedy gdy cena chleba za niego skoczyła z 1,2 do 1,6 to też mówiliście Donaldzie to demagogia??? Bo teraz chleb skoczył za rządów PO z 1,6 do 2,8 mówię o sklepie w mojej wioseczce. Więc teraz chciałbym by Donald Tusk publicznie mi to wytłumaczył jakim cudem teraz to nie On jest winien.


Ale dlaczego w liczbie mnogiej: "czy wtedy ... też mówiliście Donaldzie to demagogia"?
Słowo to padło w dotychczasowej dyskusji tylko 1 raz.

Zresztą nie ma co ukrywać - pytanie o ceny z debaty było formą demagogii.
Zresztą bardzo skuteczną - całkowicie wybiło Jarosława Kaczyńskiego z toku rozmowy.
"Ile kosztuje kilogram jabłek?" jest strasznym pytaniem. Jarosława wytrąciła jednak z równowagi nie cena jabłek a to, że nie miał zielonego pojęcia jaka ta cena moze być.

Natomiast wybranie drogiego sklepu i zrobienie tam zakupów ponownie udowodniło, że Jarosław Kaczyński nie wie ile co kosztuje (i przepłaca).


A Tusk nie twierdził, że to Jarosław Kaczyński jest winien. "Tylko" zapytał: czy wie ile kosztuje.. Było to wredne pytanie - fakt. Ale bardzo skuteczne. Teraz prezes Kaczyński próbował "odwrócić" pytanie. I mogło to być bardzo skuteczne uderzenie... Ale powiedział kilka słów za dużo i zapłacił jakieś 10 złotych za dużo... A to spowodowało, że uderzenie mu nie wyszło..
marcusae
To dlaczego niedawno w wypowiedzi dla Olejnik Tusk mówi: oczywiście wiedziałem, że Kaczyński nie ma wpływu na ceny. Czyli wtedy to właśnie dawał do zrozumienia wyborcom: za podwyżki winien jest Kaczyński. Teraz tak nieważne jest czy Jarek przepłaca czy nie ważne jest, że rządy Tuska doprowadziły do takiego stanu naszej gospodarki, że średnio artykuły spożywcze poszły o około 30% w górę. I proszę nie tłumaczyć mi, że jest kryzys bo mówicie w ten sposób, że Tusk kłamie tylko pytanie, kiedy? Wtedy gdy mówił, że Polska to zielona wyspa i nie mamy kryzysu czy teraz, że mamy kryzys a chodzi o napchanie kasy sobie i swoim znajomym za pomocą systemu umorzeń i ulg?
romanróżyński
QUOTE
QUOTE(romanróżyński @ 24/03/2011, 1:02)
Jeśli chodzi o nasz cukier to przed akcesją kosztował niecałe 2 zł za kilo, po jakoś skoczył 2-krotnie.
Teraz wiem czemu akurat 2-krotnie, a nie np. 1,5 raza lub 3 razy.

Kłamiesz.

Przed przystąpieniem do UE cukier kosztował ok 2,5 zł.
Bezpośrednio PRZED (ostatni tydzień) z powodu "paniki cukrowej" podobnej jak teraz (pogłoska: "będzie drożej") cena skoczyła do 3,5 zł, by w ciagu pierwszych kilku tygodni w UE zejść do ok 3 zł.

Nie życzę sobie oskarżania mnie o kłamstwo-zwłaszcza bezpodstawnie.
Przed akcesją-tj. jakiś miesiąc, może dwa przed cukier kosztował u mnie-tj. w Gdańsku poniżej 2 zł, w ostatnich dniach przed akcesją nie sprawdzałem-to zresztą nie ma znaczenia, parę tygodni po kupowałem już cukier po niecałe 4 zł, i bynajmniej nie szukałem na siłę droższego cukru.
lucyna beata
Z całym szacunkiem dla prezesa i dla dyskutantów, nie rozumiem tego zamieszania z cukrem. Od kiedy to cena cukru ma duży wpływ na ogólny bilans wydatków domowych. Bardziej brałabym pod uwagę cenę mąki i pieczywa. Ostatnio dosłownie przerażenie mnie ogarnęło, gdy zobaczyłam cenę 1/kg dobrego chleba. Od 8 zł do 15 zł, to jest problem.
Baribal
Jedyne co mnie osobiście poruszyło w "aferze koszykowej" była postawa prezesa Kaczyńskiego wobec sieci Biedronka. Po pierwsze fakt, że w tych sklepach jest tanio nie oznacza, ze produkty tam sprzedawane są od razu najgorszej jakości, po drugie większość produktów z "Biedronki" jest produkowane w Polsce, co powinno być szczególnie bliskie każdemu, komu zależy rozwoju gospodarki w naszym kraju.smile.gif
artifakt
QUOTE(marcusae @ 25/03/2011, 21:00)
To dlaczego niedawno w wypowiedzi dla Olejnik Tusk mówi: oczywiście wiedziałem, że Kaczyński nie ma wpływu na ceny. Czyli wtedy to właśnie dawał do zrozumienia wyborcom: za podwyżki winien jest Kaczyński. Teraz tak nieważne jest czy Jarek przepłaca czy nie ważne jest, że rządy Tuska doprowadziły do takiego stanu naszej gospodarki, że średnio artykuły spożywcze poszły o około 30% w górę. I proszę nie tłumaczyć mi, że jest kryzys bo mówicie w ten sposób, że Tusk kłamie tylko pytanie, kiedy? Wtedy gdy mówił, że Polska to zielona wyspa i nie mamy kryzysu czy teraz, że mamy kryzys a chodzi o napchanie kasy sobie i swoim znajomym za pomocą systemu umorzeń i ulg?
*



Zielona wyspa była, bo żyjemy w czasach dyktatu kolejnych KPI. A ludzie nie widzą, że wszystkie wskaźniki jak PKB itp nie obrazują czynnika ludzkiego - wielokrotnie zauważałem, że 4% wzrostu PKB nie ma żadnego procentowego przełożenia na moje wynagrodzenie czy zakupy w sklepie. Są dobre, jak grasz na giełdzie itp. bo na wzrosty PKB reagują głównie rynki finansowe.

A od kiedy rząd odpowiada za podwyżki cen? Człowieku to nie komuna, że zadekretujesz ceny i one takie mają być. Sam fakt wzrostu PKB, który jest celem rządu też ma paradoksalnie wpływ na ceny. Wzrost PKB bazuje na paliwach, opakowania plastikowe też bazują na paliwach. Ropa jest ograniczona. Dalej sobie sam chyba dopowiesz...

Ryszard Lwie Serce
QUOTE
Z całym szacunkiem dla prezesa i dla dyskutantów, nie rozumiem tego zamieszania z cukrem. Od kiedy to cena cukru ma duży wpływ na ogólny bilans wydatków domowych. Bardziej brałabym pod uwagę cenę mąki i pieczywa. Ostatnio dosłownie przerażenie mnie ogarnęło, gdy zobaczyłam cenę 1/kg dobrego chleba. Od 8 zł do 15 zł, to jest problem.

Ceny cukru dlatego są istotne (może nie ceny detaliczne, ale zwłaszcza hurtowe), że duża część produktów opiera się na cukrze. Czekolady, słodycze, soki, słodkie jogurty, a nawet keczupy i sosy. Poza tym niektórzy słodzą herbatę, kawę, a gospodynie domowe pieką mnóstwo ciast. W sumie jest to istotny element "koszyka" (choćby tylko pośrednio). Na dodatek nadaje się na przykład, bo skoki cen są bardzo widowiskowe i sięgają stu procent, dlatego świetnie sprawdzają się propagandowo.
salvusek
Tylko, że ten cukier to nihil novi. Moja ś.p babcia wierna słuchaczka RM już 15 lat temu robiła zapasy cukru. Teraz to by był jej tryumf. Zawsze najlepszym straszakiem był cukier, bo systematycznie drożał i zawsze można było dorobić jakąś teorię spiskową o ataku spekulantów na rynek cukru, tudzież wykupieniu polskich cukrowni przez Niemców czy innych Rosjan. wink.gif A cukier ma ponoć osłodzić życie..
emigrant
QUOTE(Vergilius @ 24/03/2011, 0:36)
Faktem jest, że ceny ropy rosną. Oto wykres prowadzony na bieżąco: http://nafta.wnp.pl/notowania/ceny_ropy/

Może mi ktoś wytłumaczyć jak to jest, że kiedy cena za baryłkę była grubo ponad 150 dolarów, paliwo było dużo tańsze niż teraz, kiedy baryłce jeszcze dużo do 150 $ brakuje?
Jakie tu prawa ekonomii działają? (Oczywiście oprócz Wiecznego Prawa Pazerności Biurokracji)
karov
W większości za wzrost ceny paliwa odpowiada słaby złoty. Przynajmniej tak to wygląda smile.gif
marcusae
artifakt
Od kiedy? O momentu podniesienia podatków. Ale może tego nie zauważyłeś... to nie komuna wolno czytać różne źródła smile.gif
artifakt
QUOTE(marcusae @ 27/03/2011, 10:47)
artifakt
Od kiedy? O momentu podniesienia podatków. Ale może tego nie zauważyłeś... to nie komuna wolno czytać różne źródła smile.gif
*



Proponowałbym zatem, abyś troszeczke głębiej poczytał w szczególności dokładnie przejrzał drzewo PKWiU. Bo jakoś wprowadzono stawki 5% - kategorie poniżej i nikt nie zauważył obniżki cen.
A co w sytuacji obniżenia podatku vat: olej, makaron, ryż, dania gotowe, pieczywo do 14 dni? Czy zauważyłeś obniżki cen? Czy sklepy masowo rzuciły się do obniżania cen?

Co więcej stawki VAT wzrosły o 1% (7% i 22% pomijam 5%). A ceny wzrosły 10-20%. Tłumaczysz to dalej podwyżką vat przez rząd?
Gronostaj
Ostatnio czytałem ciekawy wywiad z Gabrielem Janowskim jednym z najlepszych parlamentarzystów III RP. Dobrze rzecz z cukrowniami ujmuje, wskazując czyja to wina i komu na tym zależy.

Podobnie jak Hetman, i ja pamiętam ceny m.in. cukru sprzed aneksji, więc nie ma co wciskać kitu.
QUOTE(karov @ 27/03/2011, 11:12)
W większości za wzrost ceny paliwa odpowiada słaby złoty.
*


Kto to ten "złoty"?

Pozdrawiam!
balum
QUOTE
Gabrielem Janowskim jednym z najlepszych parlamentarzystów III RP.

ROTFL
QUOTE(emigrant @ 27/03/2011, 1:15)
Może mi ktoś wytłumaczyć jak to jest, że kiedy cena za baryłkę była grubo ponad 150 dolarów, paliwo było dużo tańsze niż teraz, kiedy baryłce jeszcze dużo do 150 $ brakuje?
Jakie tu prawa ekonomii działają? (Oczywiście oprócz Wiecznego Prawa Pazerności Biurokracji)
*


Stacje beznynowe nie kupuja codziennie rano na giełdzie w Rotterdamie. Paliwo to nie jabłka.
Masz koncerny i długoterminowe kontrakty.

Mamy prognozy, że świat jest na progu dekady stagflacji. Oby się nie sprawdziło.
Vergilius
QUOTE
Ja bym się tak nie nabijał, bo problem jest, ale z mózgami naszych rządzących.


Nie nabijam się. Po prostu uważam, że jedną z przyczyn drożyzny była powódź wink.gif.

QUOTE
Tylko brak cukru nie wynika z powodzi, tylko z ograniczeń na produkcję cukru w Polsce ze strony UE smile.gif i zwyżki cen cukru na świecie.


Poniekąd również tak wink.gif.

QUOTE
To dlaczego niedawno w wypowiedzi dla Olejnik Tusk mówi: oczywiście wiedziałem, że Kaczyński nie ma wpływu na ceny. Czyli wtedy to właśnie dawał do zrozumienia wyborcom: za podwyżki winien jest Kaczyński. Teraz tak nieważne jest czy Jarek przepłaca czy nie ważne jest, że rządy Tuska doprowadziły do takiego stanu naszej gospodarki, że średnio artykuły spożywcze poszły o około 30% w górę.


Ależ to nic innego, jak uroki naszej dojrzałej demokracji...

QUOTE
Nie życzę sobie oskarżania mnie o kłamstwo-zwłaszcza bezpodstawnie.


Zapomniał wół, jak cielęciem był... Anyway:

QUOTE
Przed akcesją-tj. jakiś miesiąc, może dwa przed cukier kosztował u mnie-tj. w Gdańsku poniżej 2 zł, w ostatnich dniach przed akcesją nie sprawdzałem-to zresztą nie ma znaczenia, parę tygodni po kupowałem już cukier po niecałe 4 zł, i bynajmniej nie szukałem na siłę droższego cukru.


I czyja to wina?

QUOTE
Z całym szacunkiem dla prezesa i dla dyskutantów, nie rozumiem tego zamieszania z cukrem. Od kiedy to cena cukru ma duży wpływ na ogólny bilans wydatków domowych.


Słuszna uwaga. Paczka cukru spokojnie starczy nawet na 2 miesiące (zależy, jakim się jest amatorem herbaty). Przez rok więc, jeśli ceny nie wrócą z powrotem do normy, zapłacę, bagatela 9 zł więcej. Tak to w życiu bywa, że ceny pewnych rzeczy rosną, to spadają, w zależności od wielu różnych czynników. Dawniej, sklepy z komputerami, AGD, RTV były dla wielu nieosiągalne...

QUOTE
Czekolady, słodycze, soki, słodkie jogurty, a nawet keczupy i sosy.


Ale tutaj nie notuje się na razie żadnych większych wzrostów...
Gronostaj
QUOTE(balum @ 27/03/2011, 19:04)
QUOTE
Gabrielem Janowskim jednym z najlepszych parlamentarzystów III RP.

ROTFL
*


Taki współczesny Rejtan, jakbyś nie wiedział albo nie pamiętał bardzo istotnych wydarzeń sprzed dziesięciu lat. dry.gif

Pozdrawiam!
Vergilius
QUOTE
Taki współczesny Rejtan, jakbyś nie wiedział albo nie pamiętał bardzo istotnych wydarzeń sprzed dziesięciu lat. dry.gif


http://www.youtube.com/watch?v=96Qt76NmK7E - chodzi o te bajdy z proszkami podsypanymi przez "specjalnych"?

Dobrze by było, żeby z taką konsekwencją Ci co tak twierdzą, mówili, że Kwaśniewskiego spijały i otumaniały również służby specjalne...
Gerhard
Koszyk Kaczyńskiego:
Linka już wcześniej podał Necrotrup (w "obrazki z sieci, które zastrzeliły").

Na onecie jest informacja, że BIEDRONKA ZAPRZECZA ..
Nie jest to "ich" reklama, tylko prawdopodobnie "fotoshopka" (ale zabawna).

http://wiadomosci.onet.pl/media/koszyk-kac...,wiadomosc.html
Piro
QUOTE(20 Sądecki Pułk Piechoty @ 25/03/2011, 20:27)
QUOTE
  To co zrobił Jarosław to jedno a drugą sprawą jest czy wtedy gdy cena chleba za niego skoczyła z 1,2 do 1,6 to też mówiliście Donaldzie to demagogia??? Bo teraz chleb skoczył za rządów PO z 1,6 do 2,8 mówię o sklepie w mojej wioseczce. Więc teraz chciałbym by Donald Tusk publicznie mi to wytłumaczył jakim cudem teraz to nie On jest winien.


Wytłumaczenie jest takie samo od kilku miesięcy-"Mamy kryzys"
*


????
A nie "zieloną wyspę"????Co na to statystyki?GUS kłamie?
To jak to w końcu jest?

Rząd na ceny nie ma wpływu?A ARR to jest tylko po to,aby posady dla kolesi były???

Co do cen- u mnie- pod Poznaniem jest o parę groszy taniej- ale np jabłka - na targowisku - bardzo smaczne z pobliskiego sadu- 2zł,jajka - 2,5-6,5 za 10szt- zależy od wielkości i producenta,chleb 1,5...w sklepie przy piekarni,cukier 4,80 - Biedronka chyba najtańszy.Ogólnie - jak się poszpera - można mieć taniej.

pozdrawiam
Vergilius
QUOTE
A ARR to jest tylko po to,aby posady dla kolesi były???


Bynajmniej nie żeby obniżać ceny jak się żywnie podoba... Ktoś już wcześniej napisał, że to nie jest PRL czy insza komuna, żeby państwo odgórnie narzucało ceny.
Baribal
Moim zdaniem "koszyk Kaczyńskiego" powinien robić karierę w naukach ekonomicznych.smile.gif Jest ładne pojęcie jakie można wykorzystać w popularyzacji ekonomii.smile.gif
Piro
QUOTE(Vergilius @ 28/03/2011, 11:57)
QUOTE
A ARR to jest tylko po to,aby posady dla kolesi były???


Bynajmniej nie żeby obniżać ceny jak się żywnie podoba... Ktoś już wcześniej napisał, że to nie jest PRL czy insza komuna, żeby państwo odgórnie narzucało ceny.
*



A ja myślałem,że po to są zakupy interwencyjne,aby w czasie nadprodukcji utrzymać cenę i odwrotnie - w czasie nieurodzaju sprzedaże interwencyjne mają chronić konsumentów przed drożyzną.Ponoć siedzieliśmy na świńskiej górce położonej w paśmie gór cukru,wypiętrzonych z morza zboża,a tu się okaże,że wszystko jak za Popiela myszy .... smile.gif
Pozdrawiam
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.