Mazur / Mazurzy - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia Polski > CZASY PRZODKÓW > Czasy przodków ogólnie
durrus
mili Panstwo,
czytam niektore tematy.... bardzo ciekawe...poglady.... szukam...materialow wskazowek do tematu.... 'Mazur'- 'Mazury' -
a)interesuje mnie pochodzenie 'slowa'...
cool.gif pochodzenie grupy ludnosciowej....
c) jak wczesnie sie pojawili, skad... itd

moze juz ktos sie wypowiadal na ten temat.... jesli tak wskazcie gdzie... mile widziane jakies zrodla pisemne....
moze Panstwo macie jakies ciekawe poglady, informacje...
dziekuje
durrus
Suevus
QUOTE(durrus @ 22/07/2005, 1:52)
mili Panstwo,
czytam niektore tematy.... bardzo ciekawe...poglady.... szukam...materialow wskazowek do tematu....  'Mazur'- 'Mazury' -
a)interesuje mnie pochodzenie 'slowa'...
cool.gif pochodzenie grupy ludnosciowej....
c) jak wczesnie sie pojawili, skad... itd


*


Mnie się kojarzą rolleyes.gif tylko z maZeri (Zeriuani) nazwę Polaków wywodzi się podobno od poLachów, po Lachach w Polsce dominujących, pod lasie itp. skąd <ma> coś mają, lub jakaś redukcja wewnętrzna od ma(ło)zeri, może od jakiegoś macha, magna.confused1.gif

To z Geografa Bawarskiego. wink.gif aha czy ktoś wywodził gdzieś, gdzie te królestwo Zeriuanów się znajdowało wink.gif

(35) Zeriuani, quod tantum est regnum, ut ex eo cuncte genetes Sclauorum exorte sint et originem, sicut affirmant, ducant.
JarekJ
hmmm.. mnie Zeriuani kojarza sie raczej z Serbami - bo skoro tekst jest lacinski to pewnie bylo napisane "Zerivani" a podobne okreslenie (Servi) przyczepiano do Serbow.

Mazurzy/Mazowszanie nie kojarza mi sie absolutnie z niczym - no moze z wyjatkiem Magyarow - ale to by bylo raczej fantastyczne. Chociaz... zdaje sie, ze po wegiersku "Warsuwa" czy "Varszuva" znaczy tyle co oboz warowny.(?) smile.gif
Anakin
QUOTE(durrus @ 22/07/2005, 1:52)
mili Panstwo,
czytam niektore tematy.... bardzo ciekawe...poglady.... szukam...materialow wskazowek do tematu....  'Mazur'- 'Mazury' -
a)interesuje mnie pochodzenie 'slowa'...
cool.gif pochodzenie grupy ludnosciowej....
c) jak wczesnie sie pojawili, skad... itd

moze juz ktos sie wypowiadal na ten temat.... jesli tak wskazcie gdzie... mile widziane jakies zrodla pisemne....
moze Panstwo macie jakies ciekawe poglady, informacje...
dziekuje
durrus
*



z tego co mi sie obilo o oczy do Mazurzy i mazurzy pochodza od Mazowsza i Mazowszan i stamtąd pochodzą.

QUOTE
Osadnicy z Mazowsza osiedlali się głównie na dawnych terenach pruskich (Mazurzy pruscy - od nich wywodzi się nazwa regionu Mazury), Podlasiu (należącym wówczas do Litwy) oraz na Litwie Górnej (Wileńszczyzna) i Białorusi (Grodzieńskie). Ale sporadycznie osadnictwo mazurskie obejmowało także inne tereny, np. Mazurzy wieleńscy, osadzeni w południowej Wielkopolsce w latach1768-72. 
(za: http://mestvinus2.webpark.pl/Historia/Genealogia.html)

Charakterystyczne jest, że gwara zwana "mazurzenie" przypisywana jes grupom na Mazowszu właśnie.
QUOTE
Mimo istnienia gwary mazowieckiej (jej cechą charakterystyczną jest tzw. mazurzenie, czyli wymawianie spółgłosek: "sz", "ż", "cz", "dż" jako "s", "z", "c", "dz") Mazurzy właściwi (z Mazowsza) nie stanowili jednolitej grupy kulturowej, najdłużej zachowali swoją odrębność kulturową Kurpie z Puszczy Białej i Księżacy Łowiccy. Pozostałości tradycyjnej kultury ludowej można spotkać jeszcze w okolicach Kołbieli, Garwolina, Sannik i Rawy. Charakterystyczne zjawisko kulturowe stanowią też na północno-wschodnim Mazowszu i na Podlasiu wsie o tradycjach szlacheckich (ich mieszkańcy wywodzą się ze szlachty zagrodowej, niegdyś bardzo licznej na Mazowszu). 
(ibidem)

odrębność etnniczna wytworzyła się po XVI wieku, kiedy Mazurzy jako poddani księcia Pruskiego przyjeli protestantyzm.

ale najlepiej jakby się jakiś Mazur z Mazur lub nie-Mazur wypowiedział smile.gif
Suevus
QUOTE(JarekJ @ 25/07/2005, 1:18)
hmmm.. mnie Zeriuani kojarza sie raczej z Serbami - bo skoro tekst jest lacinski to pewnie bylo napisane "Zerivani" a podobne okreslenie (Servi) przyczepiano do Serbow.

Mazurzy/Mazowszanie nie kojarza mi sie absolutnie z niczym - no moze z wyjatkiem Magyarow - ale to by bylo raczej fantastyczne. Chociaz... zdaje sie, ze po wegiersku "Warsuwa" czy "Varszuva" znaczy tyle co oboz warowny.(?)  smile.gif
*


A może Warszawa to Warownia Sawy smile.gif
Co do Serbów to u G.Bawarskiego występują jako Surbi smile.gif
(8) Iuxta illos est regio, que vocatur Surbi, in qua regione plures sunt, que habent civitates L.
A owi Zeriuani wytepują u G.Bawarskiego prawdopodobnie dwa razy w nieco ortograficznie innej formie, będę konsekwentny jakaś odmiana Mazuir'ani, Mazeriu'ani, bo raz z sporą liczbą miast, drugi z informacją, że od nich pochodzą Słowianie wink.gif aha widzałem też fotokopię rękopisu i tak tam napisano te nazwy jak niżej smile.gif
(19) Zuireani habent civitates CCCXXV.
(35) Zeriuani, quod tantum est regnum, ut ex eo cuncte genetes Sclauorum exorte sint et originem, sicut affirmant, ducant.

http://wikisource.org/wiki/Geograf_Bawarski
JarekJ
QUOTE(Suevus @ 27/07/2005, 10:57)
..Zeriuani wytepują u G.Bawarskiego prawdopodobnie dwa razy w nieco ortograficznie innej formie, będę konsekwentny jakaś odmiana Mazuir'ani, Mazeriu'ani..

A to faktycznie ciekawe. Ale moze byc to tez wynik powaznych klopotow z fonetycznym zapisaniem naszych slow.
Suevus
QUOTE(JarekJ @ 28/07/2005, 23:42)
QUOTE(Suevus @ 27/07/2005, 10:57)
..Zeriuani wytepują u G.Bawarskiego prawdopodobnie dwa razy w nieco ortograficznie innej formie, będę konsekwentny jakaś odmiana Mazuir'ani, Mazeriu'ani..

A to faktycznie ciekawe. Ale moze byc to tez wynik powaznych klopotow z fonetycznym zapisaniem naszych slow.
*


No właśnie, najciekawsze jest to, że ustalenie geograficznej lokalizacji królestwa Zeruanów z ich CCCXXV(325) miastami, może ostatecznie wyjaśnić skąd pochodzą Słowianie.

ps. Dodam też nie tylko kłopoty z fonetycznym zapisem naszych słów ale ich odmiany, pierwotnie język Słowian w odmianie używał też alternacji.
casey
Mazurzy wieleńscy "poowstali" u Kolberga, nie ma niestety na to potwierdzeń w źródłach. Spotkałam także artykuł z 1863r. że mazurów do Wielenia sprowadził w 1710 książe Sapieha z Małej Polski!
Szamil
Wiem że prof. Brückner popularnością się nie cieszy...no, w końcu sto lat ma dziadulek, ale to zdaje się u niego, wyczytałem jak wyprowadza słowo mazur (czy może też mazowszanin, Mazowsze...) od słowa mazać, ogólnie od rdzenia maz-, jakoby jakimś mazaniem się zajmowali. Czy fantastyka sami oceńcie.
setnik
QUOTE(Anakin @ 25/07/2005, 7:50)
odrębność etnniczna wytworzyła się po XVI wieku, kiedy Mazurzy jako poddani księcia Pruskiego przyjeli protestantyzm.

ale najlepiej jakby się jakiś Mazur z Mazur lub nie-Mazur wypowiedział smile.gif
*


Wankowicz "Na tropach Smetka" twierdzil, ze oni przez 700 lat wzdychali za powrotem do Maciezy - Polski. Totez ich "odrębność etnniczna" jest dosc wygodnym wybiegiem polskich nacjonalistow po ucieczce Mazurow przed przesladowaniami z PRL do RFN.

Obecnie wiekszosc Mazurow mieszka nad Renem. Nie sadze aby tutejsi cenzorzy przepuscili ich szczere wypowiedzi.

Krzyzacy majac klopoty z chrystianizacja Prusow mordowali ich i sprowadzali ludnosc z zewnatrz jako osadnikow. Poniewaz najblizej bylo Mazowsze wiec sprowadzali chlopow z Mazowsza. Zapewne wiec 99 procent Mazurow to wczesniej Mazowszanie. Dotyczy to ponoc takze szlachty - pruskich junkrow. Jak wiadomo mowili oni w jezyku Piastow Slaskich.
jur
QUOTE(Anakin @ 25/07/2005, 7:50)

odrębność etnniczna wytworzyła się po XVI wieku, kiedy Mazurzy jako poddani księcia Pruskiego przyjeli protestantyzm.

*



A od kiedy wyznanie decyduje o przynależności etnicznej?
Czy jeżeli ty przypadkiem przeczytasz Koran i dojdziesz do wniosku, że tam jest prawda, to przestaniesz być etnicznym Polakiem? To by było bardzo - niestety - polskie, ale też bardzo prymitywne.

Mazurzy byli największą w Polsce społecznością ewangelicką.

Przez stulecia w kościołach ewangelickich na Mazurach odprawiano nabożeństwa i śpiewano po polsku.
Dopiero po II. w. św., kiedy okazało się, że żeby być pełnowartościowym Polakiem, trzeba być katolikiem, i kiedy Polacy - katolicy stwiedzili, że Mazurzy są właściwie Niemcami, to zaczęli oni podczas nabożeństw śpiewać - z czystej przekory - po niemiecku.
I w ogromnej większości wyjechali - czy raczej zostali zmuszeni do emigracji - do Niemiec, ku wielkiej radości polskiego kleru katolickiego.
asceta
QUOTE(jur @ 7/07/2006, 18:26)

A od kiedy wyznanie decyduje o przynależności etnicznej?
Czy jeżeli ty przypadkiem przeczytasz Koran i dojdziesz do wniosku, że tam jest prawda, to przestaniesz być etnicznym Polakiem? To by było bardzo - niestety - polskie, ale też bardzo prymitywne.

Mazurzy byli największą w Polsce społecznością ewangelicką.

Przez stulecia w kościołach ewangelickich na Mazurach odprawiano nabożeństwa i śpiewano po polsku.


Zabrzmiało PRL-owską propagandą. Ziemia nasza od praojca Piasta.

QUOTE
Dopiero po II. w. św., kiedy okazało się, że żeby być pełnowartościowym Polakiem, trzeba być katolikiem, i kiedy Polacy - katolicy stwiedzili, że Mazurzy są właściwie Niemcami, to zaczęli oni podczas nabożeństw śpiewać - z czystej przekory - po niemiecku.


Jak wiadomo PRL strasznie propagował katolicyzm.

QUOTE
I w ogromnej większości wyjechali - czy raczej zostali zmuszeni do emigracji - do Niemiec, ku wielkiej radości polskiego kleru katolickiego.
*


Ciekawe że to samo działo się na Górnym Sląsku (zwlaszcza opolskiej części), który byl katolicki. Chyba połowa Opolszczyzny wyjechała.
I ciekawe, że ze Śląska Cieszyńskiego w znacznej części ewangelickiego ludność jakoś nie wyjeżdzała.
Oczywiście nie powody wyznaniowe były przyczynami wyjazdu.
A prawda znana mi była taka, że ludnosć autochtoniczna była traktowana gorzej i nie przez katolickich ksieży lecz przez partyjnych aparatczyków z ich ideologicznym bredniami. Komunisci potrzebowali jakiegoś uzasadnienia dla swojego "patriotyzmu" i tym znaczkiem polskosci stała się antyniemieckość. Wszystkie pzrejawy wpływu niemieckiej kultury były tępione.
Fakt, że faktycznie w postawie ludnosi autochtonicznej było trochę przekory, ale bynajmniej nie z powodu antyewangelickich prześladowań religijnych w PRL-u hihi, tylko z powodu polityki władz partyjnych, polityki budowania lokalnych władz na bazie ludnosci napływowej i przede wszystkim wynikalo to z faktu, ze na tzw. Ziemie Odzyskane napłynęła ludnosć z kresów wschodnich a więc z bardzo silnymi elementami kulturalnymi wschodniosłowiańskimi. Tymczasem np. Ślązacy byli grupą ludnosci która nigdy nie była poddan jakiejkolwiek rusyfikacji czy rutenizacji, i po prostu napływowa ludność (przekonana o swojej polskosci) była dla nich na tyle obca ze przestali się utożsamiać z polskością.
jur
To : asceta,7/07/2006, 18:55]

QUOTE
Zabrzmiało PRL-owską propagandą. Ziemia nasza od praojca Piasta.


A gdzie ty widzisz jakąkolwiek propagandę? Stwierdzam fakt - w takim języku odprawiano nabożeństwa i w takim śpiewano.

QUOTE
Jak wiadomo PRL strasznie propagował katolicyzm.


Propagował polski nacjonalizm, żeby nie powiedzieć szowinizm, i utożsamiał katolicyzm z polskością - ręka w rękę z kościołem katolickim. Mazurom wypominano ich wyznanie, odmienne od rzymskokatolickiego.

QUOTE
Ciekawe że to samo działo się na Górnym Sląsku (zwlaszcza opolskiej części), który byl katolicki. Chyba połowa Opolszczyzny wyjechała.


Na Opolszczyźnie również było wielu autochtonów - ewangelików.

QUOTE
I ciekawe, że ze Śląska Cieszyńskiego w znacznej części ewangelickiego ludność jakoś nie wyjeżdzała.


Wielu wyjechało. Sam jestem ewangelikiem ze Śląska Cieszyńskiego, znam problem, i - żeby nie jątrzyć - powiem tak : ci Polacy, którzy utożsamiają narodowość z wyznaniem, nie mają się czym chwalić, w tym polski kler katolicki.

QUOTE
Oczywiście nie powody wyznaniowe były przyczynami wyjazdu.


A dokładniej - nie tylko.

Ktoś tu wspomniał Wańkowicza "Na tropach smętka" - w porządku, upomniał się facet o Mazurów, którzy chcieli żyć u siebie, na Mazurach, które powinny należeć do Polski, ale równocześnie chcieli byc sobą.
asceta
QUOTE(jur @ 7/07/2006, 19:15)

A gdzie ty widzisz jakąkolwiek propagandę? Stwierdzam fakt - w takim języku odprawiano nabożeństwa i w takim śpiewano.


Bo nie tylko w takim.

QUOTE
Propagował polski nacjonalizm, żeby nie powiedzieć szowinizm, i utożsamiał katolicyzm z polskością - ręka w rękę z kościołem katolickim. Mazurom wypominano ich wyznanie, odmienne od rzymskokatolickiego.


Brak słów. Że nacjonalizm propagował to się zgodzę, tyle że to był nacjonalizm o zabarwieniu antyklerykalnym. Naprawdę nie tzreba duzej wiedzy zeby wiedzieć jakie były stosunki pomiędzy Kościołem a władzą w PRL.

QUOTE
Na Opolszczyźnie również było wielu autochtonów - ewangelików.


Ale akurat w przygniatającej większości to byli Niemcy. Śląsk był tradycyjnie katolicki, ewangelicy to wpływy pruskie. Ewangelicy opuścili Śląsk (pomijając Ciesyński) zaraz po II wojnie światowej. Zostały niedobitki.

QUOTE
Wielu wyjechało. Sam jestem ewangelikiem ze Śląska Cieszyńskiego, znam problem, i - żeby nie jątrzyć - powiem tak : ci Polacy, którzy utożsamiają narodowość z wyznaniem, nie mają się czym chwalić, w tym polski kler katolicki.


W porównaniu do Górnego Śląska to bardzo niewielu ze Ślaska Cieszyńskiego wyjechało.

QUOTE
QUOTE
Oczywiście nie powody wyznaniowe były przyczynami wyjazdu.


A dokładniej - nie tylko.


A dokladniej przede wszystkim nie wyznaniowe. Jakoś cała masa znanych mi ludzi wyjechała do Niemiec na stałe i wszyscy byli katolikami.


QUOTE
Ktoś tu wspomniał Wańkowicza "Na tropach smętka" - w porządku, upomniał się facet o Mazurów, którzy chcieli żyć u siebie, na Mazurach, które powinny należeć do Polski, ale równocześnie chcieli byc sobą.
*


Żeby nie było. To co zrobiły wladze PRL ludnosci na Śląsku i Mazurach i Pomorzu uważam za świństwo. Niemniej z polityką wyznaniową to nie miało nic wspólnego.
Bazyli
W powyższych wypowiedziach nie pojawił się element niezwykle istotny, który - moim zdaniem - wyjasnia zagadkę emigracji ludności mazurskiej. Sadzę, że jako całość populacja zamieszkujaca południe Prus Książęcych nigdy (!) nie utożsamiała się z narodem polskim (w rozumieniu jednosci z Mazowszanami, Małopolanami itd.). Uprzedzając głosy oburzenia zaznaczę, iż poza uzywaniem dialektu języka polskiego i obyczajności rodem znad Wisły przynajmniej od wieku XVI olbrzymia wiekszość Mazurów Pruskich poczuwała sie do politycznej jedności z Pruskimi Niemcami. Przynajmniej do końca XVII w proces ten mógł zostać zatrzymany lub nawet odwrócony na korzyść Polski lecz upadek Rzeczypospolitej oraz zwycięstwa na polach bitew i potega polityczno-gospodarcza Prus scementowały mentalny sojusz Mazurów Pruskich z Niemcami. Usilna praca polskich społeczników prowadzona w ostatnich dekadach XIX stulecia i przez 20 lat niepodległosci II Rzeczypospolitej zaowocowały utrzymaniem czy raczej powrotem do polskości tzw. Mazurów Polskich (nb w większości katolików) dając szansę na rozszerzenie poczucia związku z Polską na szersze masy ludnosci mazurskiej. I znów kleska Polski 1939 roku, durnota komunistycznych agitatorów i siermięzność gospodarcza PRLu przekreśliły nadzieje. Masowy eksodus Mazurów w latach 60tych i 70tych był jedynie logicznym zakończeniem procesu. PS Polecam :A. Sakson, Mazurzy - społeczność pogranicza.
szutnik
QUOTE(Bazyli @ 16/07/2006, 22:26)
populacja zamieszkujaca południe Prus Książęcych  nigdy (!) nie utożsamiała się z narodem polskim

przynajmniej od wieku XVI

Przynajmniej do końca XVII w
*


Takie to byly czasy, ze nikt sie "niewolnikow" o tozsamosc nie dopytywal i zadnej tozsamosci nie wmawial. Totez jest dosc latwe domyslac sie, ze populacja nie zaprzatala sobie glowy zadna tozsamoscia narodowa. Populacja miala obowiazek chodzic do kosciola i tam podlegac indoktrynacji, przed reformacja po lacinie, po reformacji po niemiecku. Indoktrynacja dotyczyla posluszenstwa wobec wladzy. Od wieku XVI populacje po niemiecku indoktrynowano w temacie posluszenstwa niemieckojezycznej wladzy.

Populacja mogla miec urojenia odnosnie zlagodzenia wyzysku podatkowego. Te urojenia mogly byc zwiazane ze wspomnieniami, ze strasznie dawno temu latwiej bylo przezyc na przednowku gdy mowilo sie po polsku w sasiedniej obcej ziemi. Troche bylo w tym urojen i troche prawdy. Poniewaz wyzysk feudalny wzrastal z czasem. Tyle, ze w obcej ziemi wzrastal takze.

Co do "katolickosci" Mazurow to warto zauwazyc zasiegi panstwowosci tamze, a szczegolnie istnienie katolickiej biskupiej Warmii. Populacja nie miala nic do gadania wobec prawa: czyja wladza, tego religia. Rodziny byly roznie "religijne" na granicy warminsko mazurskiej.
Bazyli
Szutnik, choć sie Boga nie boisz to prosze nie wtracaj go do naszych ziemskich sporów. Zauwazyłem, że -być może wbrew Twoim intencjom ? - treść postu jest ... antyklerykalna. Uwierz, ja również oddzielac potrafie to co boskie od cesarskiego ale w naszych dziejach to właśnie trwanie przy katolicyzmie rytu rzymskiego pozwoliło prztrwać nam na burzliwym morzu dziejów. Nie o tym jednak chciałem. do twojego postu wkradło sie kilka neścisłosci :
1. Czyja władza tego religia - to zawołanie wcale nie polskie lecz wynalazek niemiecki (Augsburg 1555).
2. Zdziwiłbyś się jaką role w historii odgrywała świadoma tożsamość i poczucie wspólnoty etnicznej (polecam stare bo stare ale interesujace opraacowania B. Zientary czy A.F. Grabskiego; o źródłach nie wspomne).
3. Spośród odłamów/grup/społecznosci polskich właściwie jedynie Mazurzy (oczywiście nie wszyscy) aktywnie i programowo współpracowali w dziele krzewienia niemieckości. Nie, nie ! Nie tylko nad pięknymi jeziorami mazurskimi ale także wśród Kaszubów, Słowińców a nawet na Sląsku.
4. Jestem przekonany, że świadomość narodowa nie była pojeciem obcym dla Mazurów. Wiedzieli o tym Niemcy i chcąc uczynić z nich nie tylko Prusaków mówiacych po polsku ale Prusaków porozumiewajacych się Muttersprache przystapili do regularnych działań. Efekty były imponujace. Dla potwierdzenia nieco statystyki : W roku 1890 w powiecie ostródzkim językiem niemieckim posługiwało się 31 668 osób, polskim 31 993 osób, w 35 lat później odpowiednio 67 261 i 443 (!). Cuda ? Nic podobnego ! Zblizone efekty uzyskali panowie z Berlina w powiatach :Nidzica, Szczytno, Pisz, Ełk, Giżycko, Mrągowo i Olecko.
Reasumując pozostane przy poprzednim stwierdzeniu, że Mazurzy zostali straceni dla polskości w wyniku durnoty (polskich ?) komunistów i sprzymierzonych z nimi Sowietów.
bella
Mazury tak jak i Mazowsze pochodzą od słowa "maź", co oznaczało smołę i dziegdź, z których produkcji znani byli tubylcy. Wiadomo: lasy, lasy i lasy dokoła. Zawód ten opisany jest w Potopie Sienkiewicza - vide bracia Kiemlicze.
Suevus
QUOTE
W roku 1890 w powiecie ostródzkim językiem niemieckim posługiwało się 31 668 osób, polskim 31 993 osób, w 35 lat później odpowiednio 67 261 i 443 (!). Cuda ? Nic podobnego[...]


To cuda i to papierowe według niemieckiego spisu z 1910 w powiecie ostródzkim było 31 145 Polaków, a po korekcie na podstawie spisu szkolnego z 1911 było ich 42 088 wink.gif strona 106 poniższej książki, Niemcy później drastycznie zaniżyli statystyki ludności polskiej by wytrącić argumenty stronie polskiej.
Jest to wina raczej polityki Piłsudzkiego który mógł mieć w 1919 pokój z czerwoną Rosją granicę nawet na Dnieprze i wygrane plebiscyty na Warmii i Mazurach, niestety przegrywaliśmy plebiscyty gdy armia czerwona wędrowała wzdłuż granicy prusko-polskiej i podchodziła pod Warszawę.
Mieszkało według obliczeń W. Wakara w Prusach prawie 400 000 Polaków na 2 200 tys. ludności Prus, którzy mówili tym samym dialektem którym mówiła ludność wokół Warszawy wzdłuż Wisły, aż do Karpat, według tej samej książki.

Włodzimierz Wakar ''Polski Korytarz Czy Niemiecka Enklawa'' Olsztyn 1984, jest to chyba ostatnie wydanie, jeszcze przedwojennej pracy o demografii i gospodarce tej niemieckiej enklawy.
Kreiuas
QUOTE(Szamil @ 7/07/2006, 0:12)
Wiem że prof. Brückner popularnością się nie cieszy...no, w końcu sto lat ma dziadulek, ale to zdaje się u niego, wyczytałem jak wyprowadza słowo mazur (czy może też mazowszanin, Mazowsze...) od słowa mazać, ogólnie od rdzenia maz-, jakoby jakimś mazaniem się zajmowali. Czy fantastyka sami oceńcie.
*



Inne zdanie mają filolodzy rosyjscy (Fasmer, Toporow) i litewscy. Według nich, nazwy Mazowsze<*Mazovьsьje (Mazew 1251, Mazów i inne)i Mazurzy pochodzą od bałtyckiego korzenia *māž- (mały) z przyrostkami -avā i -ūr- odpowiednio. Więc mamy *Māžavā (ziemia) i *māžūr- (mieszkaniec tej ziemi) czy jako wariant Jaćwieskie Mažugas (polak) z przyrostkiem -(i)ūg- (ze "Słownika pogańskich gwar Z Narewu"). Dziela mazurzenia pojawiły się formy Mazew, Mazurzy i inne.

Więcej można przeczytać tutaj(na przełomie skanów 19-ego i 20-ego).

Przepraszam za mój polski.
Rawa
QUOTE(Kreiuas @ 13/08/2006, 9:30)
Inne zdanie mają filolodzy rosyjscy (Fasmer, Toporow) i litewscy. Według nich, nazwy Mazowsze<*Mazov?s?je (Mazew 1251, Mazów i inne)i Mazurzy pochodzą od bałtyckiego korzenia *m?ž- (mały) z przyrostkami -av? i -?r- odpowiednio. Więc mamy *M?žav? (ziemia) i *m?ž?r- (mieszkaniec tej ziemi) czy jako wariant Jaćwieskie Mažugas (polak) z przyrostkiem -(i)?g- (ze "Słownika pogańskich gwar Z Narewu"). Dziela mazurzenia pojawiły się formy Mazew, Mazurzy i inne.



Nie znam się na językoznawstwie więc jak taka interpretacja miałaby się do znanego ze źródeł określenia Mazoszanie, które uwaźa się za właściwe dla tego plemienia/ludu - "małego wzrostu"?
Harryangel
QUOTE(Bazyli @ 17/07/2006, 23:01)
Reasumując pozostane przy poprzednim stwierdzeniu, że Mazurzy zostali straceni dla polskości w wyniku durnoty (polskich ?) komunistów i sprzymierzonych z nimi Sowietów.
*


A tego to ja akurat nie byłbym aż tak bardzo pewien. Mazurzy, przyzwyczajeni przez wieki do zmagania się z niemniej durną, wredną i zbiurokratyzowana administracją pruską, kajzerowską, weimarską i hitlerowską, spokojnie poradziliby sobie i z komunistyczną. Gdybyż to tylko o administrację chodziło! Tak się składa, że pochodzę z Pisza, przez jakiś czas nazywanego Johannisburgiem, sporo słyszałem, sporo widziałem i sporo wiem. Czy można "komunistami" i Sowietami" nazwać dzieciaki nasiedleńców, bijące dzieci Mazurów, wyzywające je od "szwabów", "krzyżaków" i "heretyków" jeszcze 30-40 lat po wojnie? Czy do komunistów zaliczyć można obrzydliwe grube babsko, które jeszcze w latach 80-tych staruszce Mazurce odpyskowało w sklepie mięsnym: "Twoje mięso jest w Rajchu, ja ci tu nic nie sprzedam" (fakt autentyczny). A czy to komuniści zajęli siłą w 1981 roku kościoły ewangelickie w Szestnie, Ukcie i Nawiadach, żeby je przerobić na katolickie? Zdarzenia te, zwane "sprawą mazurską", walnie przyczyniły się do ostatniej fali emigracji Mazurów już w latach 80-tych; tych najwytrwalszych, którzy na własnej ziemi przetrzymali Bieruta, Gomułkę i Gierka, ale nie przetrzymali pierwszej "Solidarności". A przecież masowe wręcz uczestnictwo w pierwszych latach po wojnie Mazurów w tzw. kursach repolonizacyjnych jak najbardziej świadczy o ich woli pozostania, nawet za cenę podporządkowania się administracyjnym wymogom. Wyjeżdżali dopiero po skonstatowaniu, że na rodzinnej ziemi po prostu nie da się już żyć z powodu wszechotaczającej ich wrogości i niechęci już nie tyle władz, co sąsiadów i kolegów z pracy. Owszem, komunistyczne władze swoje tu dołożyły, ale nie tylko one są winne. Nie ma co tutaj przemycać paradygmatu odwiecznej niewinności Polaków, że "co złego, to nie my". Bo to myśmy jako naród ich przegnali, my im nie daliśmy żyć na swojej ziemi. Bić się w piersi należy, ale we własne.

Pamiętać trzeba jeszcze o jednym. Mazury po wojnie zasiedlone zostały głównie przez ludność z Łomżyńskiego i Suwalszczyzny. Czyli kwintesencję polskiego zacofania, ciemnoty i fanatyzmu. A z nimi prawie nikt nie mógłby wytrzymać na tej samej ziemi, kto by tylko minimalnie się od nich różnił. Dlatego właśnie, paradoksalnie, mazurskie powiaty najmniej zgermanizowane (ełcki i olecki), a po wojnie zasiedlone niemal wyłącznie przez Kurpiów (zresztą i na samych Mazurach niespecjalnie lubianych), są obecnie prawie pozbawione polskiej ludności rodzimej. Widać to chociażby po mapie rozmieszczenia ewangelickich placówek duszpasterskich. Większe skupiska Mazurów pozostały obecnie tylko w centralnej części województwa warmińsko-mazurskiego, gdzie tzw. "najazd Kurpiów" nie dotarł na taką skalę, a większy jest udział wśród ludności repatriantów i Ukraińców (też wypędzonych).
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.