Transportery opancerzone III Rzeszy - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia powszechna > II WOJNA ŚWIATOWA > Uzbrojenie > Wojska pancerne, piechota zmechanizowana i kawaleria
blackhawk
Jakie z nich były waszym zdaniem najlepsze? Jako kryterium oceny weźmy pod uwagę mobilność (szybkość przemieszczania się), bezawaryjność, opancerzenie, odporność na różnego rodzaju pociski, koszt produkcji, koszt eksploatacji, spalanie paliwa (ergonomia - oszczędność) + inne czynniki - ważne waszym zdaniem (może wziąć tu pod uwagę stopień trudności prowadzenia takiego transportera? lub inne czynniki)
I jeszcze pytanie: Czy transportery opancerzone odegrały dla Niemców kluczową rolę w kampanii wrześniowej? Jeśli chodzi o przemieszczanie to na pewno tak, jeśli chodzi o wspieranie piechoty niemieckiej przez taki transporter (ostrzał broni maszynowej z transportera) to z pewnością też. Czekam na wasze propozycje najlepszego/najlepszych transporterów III Rzeszy.

A co to za transporter niemiecki na tym zdjęciu z linka? Jaki to model dokładnie? Natknąłem się na tego stwora w odcinku Wołoszańskiego "Bitwa pod Mokrą".
http://img18.imageshack.us/img18/2666/to1it.jpg
Beukot
QUOTE(blackhawk @ 22/12/2010, 14:40)
Jakie z nich były waszym zdaniem najlepsze?

A ile Niemcy mieli ich typów żeby było w czym wybierać? Używali czegoś masowo poza rodziną SdKfz 25x?
QUOTE(blackhawk @ 22/12/2010, 14:40)
I jeszcze pytanie: Czy transportery opancerzone odegrały dla Niemców kluczową rolę w kampanii wrześniowej?

Nie. W 1939 mieli ich na stanie jakieś pojedyncze sztuki. Bez znaczenia dla przebiegu kampanii.
QUOTE(blackhawk @ 22/12/2010, 14:40)
A co to za transporter niemiecki na tym zdjęciu z linka? Jaki to model dokładnie? Natknąłem się na tego stwora w odcinku Wołoszańskiego "Bitwa pod Mokrą".

To jest właśnie SdKfz 25ileś.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sd.Kfz.251
Grzesio
QUOTE(blackhawk @ 22/12/2010, 14:40)
A co to za transporter niemiecki na tym zdjęciu z linka? Jaki to model dokładnie? Natknąłem się na tego stwora w odcinku Wołoszańskiego "Bitwa pod Mokrą".
http://img18.imageshack.us/img18/2666/to1it.jpg
*


To jest czechosłowacki OT-810, będący powojennym rozwinięciem niemieckiego SdKfz 251 - ze względu na podobieństwo i dostępność dość powszechnie obecnie udający pierwowzór na wszelakich rekonstrukcjach itp.

Pzdr

Grzesiu
Rian
QUOTE
I jeszcze pytanie: Czy transportery opancerzone odegrały dla Niemców kluczową rolę w kampanii wrześniowej?

Raczej nie odegrały większej roli. Teoretycznie w każdej dywizji pancernej w 1939 jedna kompania miała być w transportery opancerzone (SPW SdKfz.251). Ale nie wiem, czy tak faktycznie było. W 1939 w Polsce mogło być w użyciu prawdopodobnie ok. 60 wozów. Ewentualnie jako transporterów wojska może użyto tu i ówdzie popularnych ciągników artyleryjskich Sd.Kfz.7, które mogły przewozić 12 żołnierzy.
Shaun
Pozwolę sobie odkopać wątek z okazji odkopania zwierza biggrin.gif
Dziś świeżo wyłowiony SdKfz. 250 z Pilicy
user posted image wub.gif
kundel1
Pilica-rzeka zabytków!
To już piąty (czy nawet szósty) pojazd niemiecki wyłowiony z tej rzeki. Wygląda na nadający się do renowacji. Ciekawe, co jeszcze znajdą?
Shaun
I pytanie czy nie sprzedadzą na Zachód jak Panterę sleep.gif

A wydobyto do tej pory
opancerzony ciągnik artyleryjski SdKfz 8 w 1999
ciągnik artyleryjski SdKfz 9 FAMO w 1989
transporter opancerzony SdKfz 251/1 Ausf. D
transporter opancerzony SdKfz 251/1 Ausf. D
transporter opancerzony SdKfz 251/3 Ausf. D
transporter opancerzony SdKfz 251/7 Ausf. D
czołg PzKpfw V Panter
i co jeszcze było?
kundel1
Wiedziałem tylko o dwóch SdKfz 251 a SdKfz 9 FAMO kojarzył mi się z innym miejscem.
W takim razie to nie szósty, a co najmniej dziewiąty pojazd z Pilicy!
mrvtt
QUOTE(Shaun @ 8/10/2015, 20:45)
Pozwolę sobie odkopać wątek z okazji odkopania zwierza biggrin.gif
Dziś świeżo wyłowiony SdKfz. 250 z Pilicy
*



Niby nic dziwnego, w końcu gumy rozkład nie bierze... Ale kiedy patrzę na to, jak się zachowały opony, to myślę, że są w lepszym stanie, niż w dużej części aut współcześnie jeżdżących po polskich drogach wink.gif

[attachmentid=21226]
Roch
Jakie były najlepsze? To naprawdę źle postawione pytanie. Bo to nie samochody osobowe.
Bardziej: czy dobrze wypełniły swoja rolę.
Półgąsienicowe transportery opancerzone Niemcy "docenili" dopiero po inwazji na ZSRR. I było ku temu kilka przyczyn:
1) logistyczna: kampanię planowano zakończyć do jesieni. Mimo braku sieci dobrych dróg suche lato było łaskawe dla transportu opartego na kołowych ciężarówkach. Sytuacja zmieniła się na jesieni: na filmach archiwalnych widać tonące (wręcz unieruchomione) w błocie kolumny zaopatrzeniowe. Potem w zaspach śnieżnych to samo. Stąd na późniejszych filmach niemieckich coraz więcej nie tylko opancerzonych transporterów, ale też półgąsienicowych ciężarówek.
I pragnę obalić do dziś panujący mit o "pasującej Rosjanom i działającej na ich korzyść zimie".
Oni mieli identyczne problemy z zaopatrzeniem w terenie. Ratowały ich bazy zaopatrzeniowe na własnym bliskim zapleczu, gdy Niemcy musieli wszystko przywozić setki kilometrów z głębokiego zaplecza. Ich podstawowa ciężarówka 1,5 tonowa ZIS z powodu niskiej ładowności i paliwożernego silnika niezbyt nadawała się do masowego zaopatrywania dużych związków bojowych w terenie. Stąd "zbawieniem" stały się dostawy dziesiątek tysięcy trójosiowych ciężarówek z USA.
Z tych powodów już w czasie wojny polsko - radzieckiej w latach 1919 - 1920 obie strony wiedziały, że o podstawie sukcesów jest panowanie nad liniami kolejowymi, w miarę niezależnymi od warunków atmosferycznych. Stąd znaczenie pociągów pancernych...

2) ekonomiczna: tonące w błocie kolumny zaopatrzeniowe spalały olbrzymie ilości ZAWSZE deficytowej w III Rzeszy benzyny czy ropy. Rosjanie z tym się nie liczyli, mając stałe dostawy z pól naftowych z rejonu Morza Kaspijskiego i Kaukazu. A tego paliwa często brakowało dla sprzętu bojowego (czołgi, samoloty, itd.). Stąd transportery opancerzone zamiast wspomagać natarcie, dowozić amunicję na 1-szą linię, musiały "przeciągać" przez błoto tonące w nim ciężarówki z zaopatrzeniem. Dopiero w 1944r. austriacka firma Steyr opracowała 2-tonową gąsienicową ciężarówkę w ramach konkursu "pojazd terenowy na front wschodni" (RSO). miała to być też tania platforma dla działa p-panc 75mm o kącie ostrzału 360 stopni. Ale w tym czasie był to spóźniony projekt. A Niemcy transporterów w różnych wersjach wyprodukowali ponad 90 000 szt.. Amerykanie, z racji walki na terenach o gęstej sieci drogowej (Europa zachodnia), nie potrzebowali ich na miejsce doskonałych ciężarówek, stąd zrobili ich, mimo potężnego przemysłu motorazycyjnego, ok. 50 000 szt.
I moja dygresja:
I tu dygresja: każdą nowoczesną zmotoryzowaną armię można zniszczyć na cztery sposoby.
A - najkosztowniejszy i ryzykowny: bitwa.
B - mało kosztowny, ale "na krótką" metę: zniszczenie linii zaopatrzeniowych dostarczających sprzęt na linię frontu. Przeciwnik szybko odbudowuje linie kolejowe i mosty.
C - mało kosztowny i mało skuteczny: niszczenie fabryk produkujących sprzęt bojowy. Bombardowane Niemcy w 1944r. wręcz zwiększyły produkcję, co miało by pewnie miejsce również w ZSRR. A Niemcy planowali to samo za pomocą 250 zestawów "Mistel" na początku 1945r. (zbombardować zakłady produkujące czołgi T-34).
D - mało kosztowny i BARDZO skuteczny: zniszczenie przemysłu wydobycia i przerobu ropy naftowej. Niemcy na to względem ZSRR nigdy nie wpadli. Mieli ku temu okazję w lecie 1943r. w czasie próby zajęcia Kaukazu. Zniszczenie nalotami instalacji naftowych w tym rejonie (85% rosyjskich dostaw ropy) spowodowałoby faktyczne unieruchomienie możliwości bojowych ZSRR.
Na ten pomysł wpadli alianci zachodni w 1944r.: zniszczenie zakładów produkcji benzyny syntetycznej (zwłaszcza największego w Policach pod Szczecinem) i instalacji w Rumunii praktycznie sparaliżowało niemiecką armię.

3 -militarna: i tu by "zabłysnęły" transportery opancerzone: wobec pozbawionej paliwa pieszo - konnej Armii Czerwonej w dużej mierze przyczyniłyby się do jej szybkiego okrążenia i zniszczenia. Zwłaszcza, że Niemcy bardzo szybko dostrzegli, że transporter półgąsienicowy to nie tylko przewóz piechoty. Może to być doskonała platforma do np. wyrzutni rakiet, działa przeciwlotniczego, itd. Może nie dostrzegli (a to dopiero Rosjanie w formie BMP-1) jego roli na polu walki, jako ważne wsparcie czołgów, ale na pewno miał duży wkład w niemiecki wysiłek wojenny.
Botras
QUOTE(Roch @ 9/10/2015, 11:55)
A Niemcy transporterów w różnych wersjach wyprodukowali ponad 90 000 szt..


Niemcy wyprodukowały ok. 22,5 tys. półgąsienicowych transporterów opancerzonych w różnych odmianach, w tym nośników uzbrojenia.

QUOTE(Roch @ 9/10/2015, 11:55)
Amerykanie, z racji walki na terenach o gęstej sieci drogowej (Europa zachodnia), nie potrzebowali ich na miejsce doskonałych ciężarówek, stąd zrobili ich, mimo potężnego przemysłu motorazycyjnego, ok. 50 000 szt.


USA wyprodukowały ok. 55 tys. szt. półgąsienicowych transporterów opancerzonych w różnych odmianach, w tym nośników uzbrojenia.

Polemika z obserwacjami nie dotyczacymi meryturycznej tresci tego watka ma byc prowadzona we wlasciwych tematycznie dzialach. Nie tutaj.
Moderator N_S
Kiersnowski Artur
QUOTE(kundel1 @ 8/10/2015, 21:04)
Pilica-rzeka zabytków!
To już piąty (czy nawet szósty) pojazd niemiecki wyłowiony z tej rzeki. Wygląda na nadający się do renowacji. Ciekawe, co jeszcze znajdą?
*



Z tego co na internetach piszą to niemal kompletny i w stanie niemal ideolo, tak wiem pewnie światła by mu świeciły ;-) ;-) ;-). Więcej ma być dzisiaj w Było nie minęło. W każdym bądź razie sądząc z opisów to w skrzynkach zachowały się nawet rzeczy użytku osobistego jak ciupaga z napisem zakopane, a gumy i opony ponoć lepsze niż w niejednym na bieżąco użytkowanym samochodzie. Być może spowodowane jest to tym że był w środowisku niemal beztlenowym i się zakonserwował, teraz jeśłi odpowiednio nie zostanie zabezpieczony to w trybie błyskawicznym zniszczeje.
Roch
[/QUOTE][quote=Kiersnowski Artur,12/10/2015, 13:58]
[quote=kundel1,8/10/2015, 21:04]Pilica-rzeka zabytków!
To już piąty (czy nawet szósty) pojazd niemiecki wyłowiony z tej rzeki. Wygląda na nadający się do renowacji. Ciekawe, co jeszcze znajdą?
*

[/quote]
Na szczęście coś pewnie jeszcze tam leży. Bo polityka nie tylko władz polskich od 1945r. była jasna: zlikwidować wszystkie "pozostałości faszyzmu i II w. św." jak najszybciej. Rządy wszystkich krajów w Europie robiły to samo. Dotyczyło to nie tylko rozminowania pól uprawnych i miast, ale również wszystkich innych artefaktów. Nie dziwię się temu, zważywszy na rozmiar cierpień... Dlatego do hut zwożono wszystko, co się dało. Nikt nie myślał, że kiedyś muzea i prywatni kolekcjonerzy będą płacić duże pieniądze za nawet uszkodzone wraki. Nieliczne sprawne sztuki ocalały tylko dlatego, że wcielono je do własnej armii lub służyły do testów dla rozwijania własnych modeli broni. Niektóre wraki w Polsce stały nawet do połowy lat 50-tych.
I Ps. Mój dziadek pracował od 1943r. jako kolejarz na bocznicy huty w Stalowej Woli. Zwożono do przetopienia różny sprzęt wojskowy. Ale serce wszystkim pracownikom mocniej zabiło, gdy przyszły trzy wagony szabel ułańskich...
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.