"Matka Boża Katyńska (Z Wikipedii)
Matka Boża Katyńska (Ikona kozielska, Matka Boża Kozielska) to uproszczony obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej wycięty konturowo na sosnowej desce o wymiarach 13,5 na 8,5 cm[1] w obozie polskich oficerów w Kozielsku przez por. Henryka Gorzechowskiego (data podana na odwrocie - 28 lutego 1940 r.). Od 2002 znajdował się w Kaplicy Katyńskiej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie[3][4].
Tą samą nazwą określany jest też drugi obraz, polichromowana płaskorzeźba, przedstawiająca Matkę Boża tulącą nagie zwłoki zamordowanego strzałem w potylicę żołnierza. Według niektórych źródeł właśnie ten wizerunek, wykonany na desce z pryczy, jest autorstwa por. Gorzechowskiego. Płaskorzeźba była używana we wszystkich ważnych uroczystościach upamiętniających śmierć polskich oficerów. Znajdowała się na pokładzie samolotu Tu-154M podczas jego tragicznego lotu do Smoleńska 10 kwietnia 2010. Nie został znaleziony żaden fragment ikony.[6]
Niektórzy autorzy podają fakt istnienia dwóch obrazów Matki Bożej Kozielskiej, wykonanych na deskach ze starego ikonostasu według tego samego szkicu Mikołaja Arciszewskiego przez por. Michała Siemiradzkiego, w technice olejnej i przez por. Tadeusza Zielińskiego, jako płaskorzeźba[7][8]. Obraz miał być inspirowany odkrytą przez jednego z jeńców, kpt. Władysława Charkiewicza, na murze monastyru resztką fresku przedstawiającego Matkę Bożą Żyrowicką oraz obrazem Matki Bożej Ostrobramskiej."
"Ikona zaginęła w zgliszczach katastrofy
Nie ma obrazu Matki Boskiej Katyńskiej
Autor: ap, bzato; Źródło: „Wiadomości”
Na pokładzie tragicznego samolotu Tu-154M był także obraz Matki Boskiej Katyńskiej. Obraz zabierano na wszystkie ważne uroczystości, upamiętniające zbrodnię katyńską. Niestety, wśród rzeczy znalezionych na miejscu tragedii w Smoleńsku, nie udało się – jak dotąd – odnaleźć nawet jego fragmentów.
Ksiądz Zdzisław Peszkowski, cudem ocalały w 1940 r., dbałby płaskorzeźba była przy wszystkich ważnych uroczystościach katyńskich.
Oryginalny obraz miał znaleźć się w Katyniu na specjalnym miejscu przy ołtarzu. Dziś pozostała po nim tylko fotografia. O to, by Matka Boska Katyńska „uczestniczyła” we wszystkich uroczystościach upamiętniających śmierć 20 tys. oficerów, dbał zmarły przed trzema laty ksiądz Zdzisław Peszkowski.
Kapłan cudem przeżył pobyt w obozie w Kozielsku. Jak wielokrotnie opowiadał, to właśnie modlitwa do Matki Boskiej dodawała mu otuchy i pozwoliła uniknąć śmierci w Katyniu.
Na tegoroczne uroczystości drewnianą płaskorzeźbę i stułę księdza Peszkowskiego wiozła Teresa Walewska - wiceprezes Fundacji „Golgota Wschodu". To właśnie fundacja opiekowała się obrazem po śmierci księdza.
Obraz, który miał dotrzeć do Katynia, powstał 20 lat temu. Jego dokładną i – jak się okazało – jedyna ikonografię, wykonał Tomasz Płatek. Teraz zdjęcie wykorzystane zostało m.in. na okładce biuletynu Instytutu Pamięci Narodowej.
Przestrzelona naga czaszka, którą tuli Matka Boska, w sposób niezwykły nawiązuje do mordu katyńskiego, ale płaskorzeźba wielokrotnie wzbudzała kontrowersje. Według niektórych postać na obrazie nie powinna być naga, bez munduru i rogatywki.
Nie zważał na te uwagi Jan Paweł II. Papież poświęcił obraz, z którym przyjechała do niego Pielgrzymka Rodzin Katyńskich."
Czy jest coś wiadomo o powypadkowych losach tej płaskorzeźby?
/jeśli umieściłem w nieodpowiednim miejscu - proszę o przeniesienie/


