Dynastia Sobieskich - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia Polski > Historia Polski ogólnie > Historia Polski - alternatywna
Pages: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137
Realchief
Kraków stał się prowincjonalny już za Zygmunta Augusta, a co dopiero za Wazów.
Te kopalnie to będą kilka dni drogi do Krakowa, rozwiną się inne ośrodki miejskie.

Katedry Wawelskiej nikt nie tknie, nawet przebudowa Wyspiańskiego jej nie tykała. Proszę o wskazówki gdzie też kolega wciśnie dodatkowe kaplice i sarkofagi. Jak rozumiem kolejni królowie kaplic mieć nie będą i powrzucamy ich hurtowo po sprasowaniu do jednego sarkofagu, a królowe do Wisły?

Na razie to musi być jakaś katedra w Warszawie, kolegiaty św. Jana bym nie tykał. A postarał się w Rzymie o diecezję Warszawską i wzniósł katedrę i tam właśnie chował władców. Habsburgowie się nie bawili tylko jak była potrzeba to wznieśli nowe na królewskie pochówki i tyle (u kapucynów w krypcie cesarskiej od 1633 stanęło 139 sarkofagów).
jkobus
To się robi nudne. Proponuję głosowanie. Kto jest za przeniesieniem królewskich pochówków od Jana III począwszy do Warszawy - i wybudowaniem tam pretensjonalnego, nuworyszowskiego, budzącego śmiech "Mauzoleum" - a kto za Wawelem?
Car Monarchista
Myślę, że wybudowanie tego mauzoleum byłoby w stylu późniejszych Sobieskich, a z drugiej strony chwalebny Wawel zachowuje swoją powagę. Ale i tak najsensowniejsza byłaby po prostu zwykła, choć nowa nekropolia - już w Warszawie. Dlatego zagłosuję na nią, a jak nie to przynajmniej na to mauzoleum.

O ile mój głos z racji niewielkiego udziału w dyskusji coś znaczy...
Anton92
Na Wawelu pochowano jeszcze Augusta Mocnego, więc widac jeszcze miejsce przynajmniej dla Jakuba I się tam znajdzie.

Rozwiązanai (jeżeli tak bardzo chcemy chować władców gdzie indziej) są trzy.

1. Budowa jakiejś świątyni na wzgórzu wawelskim.

2. Chowanie władców w Kolegiacie Św. Jana w Warszawie.

3. Budowa nowej świątyni (katedry?) w Warszawie, która za razem będzie pełnic rolę królewskiej nekropolii.

Naprawdę,takie mauzoleum dla rodu królewskiego w RON bez precedensu. Postawić je sobie może byle magnat ale żeby król?

Zapewne, kiedy w kraju rozejdą się wieści o podobnym pomyśle króla jakiś oświeceniowy twórca nie omieszka w swojej fraszce zaproponować królowi Jakubowi jeszcze wzniesienie piramid i sfinksa na mazowieckich równinach. rolleyes.gif
Ossee
Wawel.
A od Jakuba III - ewentualnie, Warszawa.
choć lepsza byłaby rozbudowa Wawelu.
Realchief
Rozumiem, że obie królowe pod płot? Już Jana III upychano pod ścianą na siłę.

1. Jaki to sens? Cała otoczka i tak przepadła bo nie jest chowany w katedrze wawelskiej obok innych królów.

2. Jakieś rozwiązanie tymczasowe, na dłuższą metę mało sensowne. Ledwo kolegiata i to nie największa i szybko będzie też problem z miejscem w krypcie czy kaplicami. Rozbudować się za bardzo nie da.

3. Pierwszym krokiem powinno być erygowanie biskupstwa w Warszawie, optymalnie archidiecezji dla stolicy. Krok drugi budowa nowej katedry. Gdzie byliby od tej pory chowani królowie i członkowie rodu Sobieskich. Spokojnie można ją wybudować z głową tak by krypty były wystarczająco pojemne, a projekt zakładał powstanie na około wianka kaplic.

Pomyśl sobie, że niejaki Łokietek też wykonał takową woltę i kazał się pochować w Krakowie a nie w Poznaniu. Ależ się musieli z niego śmiać. W dodatku sobie ową katedrę zaczął budować po pożarze, a dokończył syn. Co za pozerstwo i zły gust.

Habsburgowie jak już pisałem mieli podobny zły gust i cała Rzesza się z nich śmiała oraz oczywiście kolonie.

Nie wiem co jest śmiesznego w stworzeniu nowej diecezji i katedry.

A jak wiemy piramidę Tylman budował i teraz płaczemy, że nie dokończył bo by to był fenomen na skalę światową.

Zaściankowe myślenie kolegów jest zatrważające. Kto nie sięga gwiazd ten pełza jak robak po ziemi.
Anton92
QUOTE
3. Pierwszym krokiem powinno być erygowanie biskupstwa w Warszawie, optymalnie archidiecezji dla stolicy. Krok drugi budowa nowej katedry. Gdzie byliby od tej pory chowani królowie i członkowie rodu Sobieskich. Spokojnie można ją wybudować z głową tak by krypty były wystarczająco pojemne, a projekt zakładał powstanie na około wianka kaplic.


I to jest chyba najbardziej optymalne rozwiązanie. Starania o wzniesienie obiektu w stolicy mogą rozpocząć się gdzieś po pogrzebie Jakuba I na Wawelu (skoro było miejsce dla Sasa to czemu nie dla syna Jana III?). Budowa gdzieś lata 40.-50./60.
Realchief
A czy ja o czymś innym pisałem? Przecież nikt nie będzie po śmierci upychał Jana III w Warszawie bo nie ma gdzie i nie ma godnego dla niego miejsca. Marysieńka by była pochowana w kolegiacie św. Jana (skoro rządzi syn to do Francji nie wyjedzie i normalnie się ją tam pochowa zamiast sprowadzać zwłoki i kombinować gdzie ją umieścić).
Jakub II by przeniósł szczątki dziadków do nowej budowli tak by w końcu małżonkowie spoczęli obok siebie (w realu do 1733 oboje byli u kapucynów i dopiero wtedy ich na wawel przeniesiono). Zresztą nie trzeba przenosić całych zwłok króla. W końcu serca Jana III jest u Kapucynów w Warszawie (to zresztą było właśnie wotum z zwycięstwo Wiedeńskie), wystarczy to jako symbol i tworzenie nimbu wokół nowej nekropolii królewskiej.
Anton92
QUOTE
A czy ja o czymś innym pisałem?


O mauzoleum w kształcie piramidy? rolleyes.gif

Ale dość gadania, trzeba tę Katedrę Warszawską zaprojektować smile.gif !

I obowiązkowo musi mieć kopułę! wink.gif
azdaj
Miło, że doszło do porozumienia. Warszawa jest stolicą, potrzebuję katedry, która jednoczesnie mogła by pełnić funcję nekropolii dla rodu Sobieskich. Jan może spoczywać na Wawelu, serce w Warszawie, byłoby to symboliczne i dopuszczalne. Lata 50/50 XVIIIw. to czas kiedy dorobimy sie slusznych pieniedzy, a Jakub II będzie tez powoli myśleć, gdzie tu wiekuiście złożyc swe skronie, bo czas nieubłaganie leci. Warszawa wyda mu się oczywista ze wględów, które wczęsniej już tutaj padły. Opcja warszawska dla późniejszych Sobieskich jest akceptowalna.
Ossee
Warszawa od Jakuba III - Jan III, Jakub I i Jakub II na Wawelu - jakiekolwiek przenosiny, to jakiś absurd.
Łokietek.
Może cofniesz się jeszcze do Cezara?
Tutanchamon?
Realchief
Właśnie szukam czegoś odpowiedniego.
Przypominam, że w projekcie Tylmana piramida była smile.gif I to w obu niezrealizowanych projektach i oba miały być kościołami. A nie moja wina, że Mauzoleum w Halikarnasie miało piramidę na szczycie.

Przy okazji w 1572 roku Katarzyna Medycejska zbudowała Mauzoleum dla Walezjuszy. http://rubens.anu.edu.au/new/books_and_pap...caltrad3-73.jpg Chyba w czasie rewolucji je zniszczyli i zwłoki przeniesiono późnej.

A cztery królowe to gdzie?

Jeśli władza by się legitymowała od Tutenchamona to na pewno by zrobiono wyprawę do Egiptu by znaleźć grobowiec i przywieźć mumię.
Anton92
Przygotowałem taki niezgrabny fotomontaż.

Świątynia na planie krzyża łacińskiego z taką fasadą.
Ossee
CODE
A cztery królowe to gdzie?


Jana III, Jakuba I oraz Jakuba II - trzy królowe; obok swoich mężów, a gdzie?


CODE
Jeśli władza by się legitymowała od Tutenchamona to na pewno by zrobiono wyprawę do Egiptu by znaleźć grobowiec i przywieźć mumię.


zdecyduj się, czy uderzasz w ton legitymizmu i podtrzymywania starych tradycji, czy jakichś post rewolucyjnych absurdów...
azdaj
Jak już to cztery, Jakub II ma mieć dwie małżonki.
Realchief
Jakub I miał 2 żony (Habsburżanka i Burbonka), więc były 2 królowe. Królów się ledwo udało wcisnąć w realu.
Jakub II ma jedną żonę (Burbonka), to następca będzie mieć 2: Angielkę i Hiszpankę, różnica pomiędzy nim a dziadkiem to dzieci z pierwszego małżeństwa w tym następca tronu.

Uderzam w ton legitymizmu, który się opiera w dużej części na świeckim kulcie Jana III twórcy dynastii.

Naprawdę nieźle Antonie. Ja bym ciut bardziej jednak zaszalał.
Plan katedry, wyszło mi, że się da wepchnąć koło 40 kaplic. Na środku bębna rzecz jasna sarkofag z sercem Jana III i sarkofag Marii Kazimiery obok (trzeba by coś monumentalnego i pięknego sklecić).
Koncepcyjnie katedra by przypominała to czy też to jeśli o ogólne wrażeni chodzi, aczkolwiek bardziej zbarokizowane, bęben jak tu widać od razu o jaki poziom barokowych detali chodzi.
Co do fasady to jednak Tylman się naprojektował i trzeba mu trochę cześć oddać. Tak więc fronton Dół porządek toskański, góra kompozytowy. Chociaż taki fronton z Petry też kusi, oczywiście powyżej nadstawa Tylmana. Jakoś tak by było
Oczywiście skala całej budowli jest nieporównywalnie większa.
Anton92
QUOTE
Tak więc fronton Dół porządek toskański, góra kompozytowy.
Oczywiście skala całej budowli jest nieporównywalnie większa.


A nie przesłoni przypadkiem za bardzo kopuły?

Co do wnętrz to oczywiście bogate zdobienia barokowe.

Trzeba by jeszcze trochę pokombinować w kwestiach urbanistyki miasta. No i zaprojektowac ogród pałacowy s Wilanowie.

Co jeszcze może zechcieć wybudować Jakub II?
Realchief
Dodałem jeszcze wersję frontonu a'la Petra, zerknij. Mam wrażenie, że się lepiej komponuje z nadstawą Tylmana. Kolumnada rzecz jasna będzie bardziej rozbudowana więc zachowa dużo z klasycyzmu, a później przejdzie płynnie w barokową nadstawę. Boczne wejścia na końcach transeptu by już były typowo jak z Partenonu.

Oczywiście, że wnętrze barokowe. Widzi się mi na środku bębna baldachim a pod nim sarkofag z sercem Jana III i u jego boku sarkofag żony. Tylko może coś wesołego, przypominającego o triumfach i miłości dwojga. O chociażby coś w tym guście.

Z wnętrza chyba się nic lepiej niż Il Gesu nie da zmaistrować? Może lekkie skrzyżowanie z Wies by było dobre żeby myło mniej przytłaczająco i ciut wesołości rokoka. A i rzecz jasna wielgaśne ozdobne ograny skrzyżowanie leżajska ze Świętą Lipką

Na pewno siedzibę Królewskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk i Królewskiej Akademii Sztuki. W końcu ktoś to musi wszystko ozdabiać smile.gif

Katedra z moich wyliczeń by miała jakieś 150 m długości (od frontonu do końca prezbiterium) i 100 szerokości (długość transeptu). Czyli akurat duża, ale mniejsza niż Św. Piotra (jak głosi legenda nie da się zbudować większego kościoła i nawet nie wypada smile.gif ).
azdaj
Ta sobie pomysłałem, iż decyzję o budowie nowego miejsca pochówku dla rodziny Sobieskich może przyspieszyć i urzeczywistnić, zgon trójki z dzieci Jakuba III (które maja umrzeć w dzieciństwie) oraz jego żony, co można wiązać np. z epidemią ospy na dworze, podobnie jak to miało miejsce w rodzinie Marii Teresy. Żłośliwi mieli by powód sądzić, iż to kara za spacifikowanie konfederacji i przyczynienie się do śmierci Jana Aleksandra. Jakubowi II dawało by to motywację dla budowy grobowca swoim dzieciom i żonie. Może to zdarzenie było by dla opanowanego i chłodnego przez całe życie "króla-urzednika" najbardziej wtrząsajacym oraz bolesnym przeżyciem, wyrazem bezsiły umysłu w walce z chorobą, a nic lepiej chyba tego przeżycia nie odzwierciedliło niż imponujące dzieło architektoniczne. Hołd, pokuta w jednym.
Jeremak
W sprawach pogrzebowych: Jednoznacznie Wawel i późniejsze nieruszania Jana III stamtąd. Jakiekolwiek działania z nekropoliami może rozpocząć dopiero Jakub II (bo jego ojciec będzie postępował według zasady "Jak nie trzeba, to nie ruszać, niech się uleży"). Ale jednocześnie nie przesadzajcie panowie z rozmiarami i nie popadajcie w megalomanię.
Oraz o "polskiej szkole oświecenia": W późniejszym okresie sporą karierę mogą zdobyć w Rzeczpospolitej np. poglądy Burke'a, ale wcześniej, jedną z kwestii nad jakimi może toczyć się dyskusja, to stosunki pomiędzy państwem, a pojedynczym człowiekiem: czy szlachcic powinien być raczej "poddanym Rzeczypospolitej", uważanej za coś bezosobowego, dla której dobra powinien się podporządkować, czy może Rzeczpospolita powinna funkcjonować dla swoich obywateli.
Realchief
Charlotta umiera w 1761, 4 lata przed mężem, a 5 dzieci między 1724 a 1731. Tak więc w pierwszym przypadku za późno, a w drugim za wcześnie. Kolejna dwójka umiera po 1731 i tu jeszcze by coś w grę wchodziło jeśli przesuniemy te śmierci na początek panowania Jakuba II. Żona jest tuż przed czterdziestką więc może spokojnie rodzić.

W 1754 umiera syn który jest duchownym. Właśnie co z nim? Jakie może pełnić funkcje w wieku lat trzydziestu? Może ta śmierć by przechyliła czarę?

Trójka dzieci królewicza Jakuba Jana umiera przed 1749. Potem dwójka między 56 a 64.

Tak więc w grę wchodzą przełom lat 30/40, I połowa lat 50- tych lub przełom 50/60.
Stawiam to drugie. Wnuczęta a potem jeden z dwóch dorosłych synów. Budowa by się mogła rozpocząć na początku lat 50- tych i zakończyć przed śmiercią Charlotty, która by tam była pochowana jako pierwsza, potem przenosiny zmarłych członków rodziny, od kapucynów serca dziadka i babki, dla których sarkofagi były ba środku świątyni, w końcu sam by tam spoczął 4 lata po żonie przy jej boku (podwójny sarkofag jak Marii Teresy?).
W dodatku romantyczne taki nasz Taj Mahal (nawet biały kolor się zgadza) bo pierwsza pochowana ukochana żona, a potem obok siebie wielcy kochankowie w postaci dziadków. Wielki pomnik miłości.
Ossee
CODE
Jakub I miał 2 żony (Habsburżanka i Burbonka), więc były 2 królowe. Królów się ledwo udało wcisnąć w realu.
Jakub II ma jedną żonę (Burbonka), to następca będzie mieć 2: Angielkę i Hiszpankę, różnica pomiędzy nim a dziadkiem to dzieci z pierwszego małżeństwa w tym następca tronu.


Co NIC nie zmienia - żony będą, obok mężów leżeć - i tyle.
Ewentualnie, mógłbym się zgodzić na to, że już Jakub II będzie pochowany w Warszawie - EWENTUALNIE - bo, za bardziej prawdopodobne uważam, co już pisałem... - Nowe miejsce pochówku od Jakuba III.


CODE
Uderzam w ton legitymizmu, który się opiera w dużej części na świeckim kulcie Jana III twórcy dynastii.


Nie będzie żadnego *świeckiego kultu*. Bo nie.
Chyba, że dasz dowód na czczenie Ludwika XIV czy Karola VI - bez tego, będą zamiast kolegi *bo tak*, pisał *bo nie*!


CODE
Oraz o "polskiej szkole oświecenia": W późniejszym okresie sporą karierę mogą zdobyć w Rzeczpospolitej np. poglądy Burke'a, ale wcześniej, jedną z kwestii nad jakimi może toczyć się dyskusja, to stosunki pomiędzy państwem, a pojedynczym człowiekiem: czy szlachcic powinien być raczej "poddanym Rzeczypospolitej", uważanej za coś bezosobowego, dla której dobra powinien się podporządkować, czy może Rzeczpospolita powinna funkcjonować dla swoich obywateli.


I oby ta pruska wersja poniosła klęskę... Takie tam, marzenia;)

CODE
, potem przenosiny zmarłych członków rodziny, od kapucynów serca dziadka i babki,


Żadnych przenosin Jana III i Marii Kazimiery, nie będzie.
Ramond
QUOTE
Przypominam, że nie wszyscy królowie byli pochowani na Wawelu

Manipulacja faktami.
QUOTE
Pomyśmy jakby to "estetycznie" wyglądało Michał Korybut obok naszego Jana III pod jednym sklepieniem wawelskiej katedry. Trochę ciasno na wyeksponowanie grobawoca "przewspaniałego" ojca, dziada, pradziada...

Jeszcze w XXI wieku mamy na Wawelu miejsce na pochówki pewnych osób i to bynajmniej bez wciskania grobowców na siłę. I co więcej, niektórym bardzo zależy, by ten czy ów na Wawelu został pochowany - o ileż bardziej zależałoby parweniuszowskiej "Dynastii"!
QUOTE
Proszę o wskazówki gdzie też kolega wciśnie dodatkowe kaplice i sarkofagi. Jak rozumiem kolejni królowie kaplic mieć nie będą i powrzucamy ich hurtowo po sprasowaniu do jednego sarkofagu, a królowe do Wisły?

jw.
QUOTE
Proponuję głosowanie. Kto jest za przeniesieniem królewskich pochówków od Jana III począwszy do Warszawy - i wybudowaniem tam pretensjonalnego, nuworyszowskiego, budzącego śmiech "Mauzoleum" - a kto za Wawelem?

W świetle tego, co napisałem powyżej, moje zdanie jest chyba jasne?
QUOTE
Na Wawelu pochowano jeszcze Augusta Mocnego, więc widac jeszcze miejsce przynajmniej dla Jakuba I się tam znajdzie.

Że nie wspomnę o pochowaniu Józefa (wiadomo jakiego) oraz ostatnio Lecha i Marii (również wiadomo, o kogo chodzi).
jkobus
Zmieścił się też Słowacki o ile dobrze pamiętam. A i to chyba jeszcze nie wszystko..? Nie wierzę zresztą, że brak miejsc na Wzgórzu Wawelskim na drążenie nowych krypt! A i na jego szczycie sporo jest wolnego miejsca skoro Austriacy takie wielkie koszary tam zmieścili..?

Archidiecezja w Warszawie jest nieprawdopodobna co najmniej do czasów Piusaa X. Dopiero ten papież - stojący "w pół kroku" między Kościołem jeszcze feudalnym, a już nowoczesnym - przejmował się dopasowaniem siatki diecezji do zmian w strukturze osadniczej. Wcześniej zmian dokonywano tylko przy okazji przesunięć granic, a i to - bynajmniej nie zawsze. Warszawa archidiecezję dostała po Kongresie Wiedeńskim w efekcie utworzenia Kongresówki - bez tego bodźca nikt nawet nie wpadnie na pomysł, żeby w stolicy koniecznie archidiecezję zakładać.

Natomiast piękny kościół jako jeden z centralnych punktów osi kompozycyjnej miasta jest jak najbardziej comme il faut! Mogą tam nawet niektórych zasłużonych chować. Ironią losu byłoby, gdyby to się nazywało "Świątynią Opatrzności Bożej" - i może jeszcze stanąć w pobliżu Wilanowa, choć raczej nie na Polach Wilanowskich - ale może nad Wisłą (albo nad doprowadzonym do stóp świątyni kanałem?), przy drodze z Wilanowa do Warszawy?
Anton92
A co do naszej rodzimej filozofii oświeceniowej to mam do kolegów pytanie- czy Immanuel Kant pod wpływem faktu, iż jego ojcowizna jest w RON nie będzie głosił odrobinę innych poglądów? Pytam bo w temacie jestem laikiem.

Drugie, to jak to w końcu będzie z wojną na kontynencie w latach 60./70.? Wybucha czy nie?
jkobus
Jak chodzi o Kanta, to i "przewrót kopernikański" i "imperatyw kategoryczny" wyglądają mi na pomysły niezależne od atmosfery politycznej na zewnątrz. Zresztą - czy ta atmosfera jest już w tej chwili aż tak radykalnie odmienna od atmosfery Prus przełomu XVIII i XIX wieku? Co najwyżej słynny pamflet "Co to jest oświecenie?" będzie dedykowany Najjaśniejszemu Królowi Polski...
Ossee
CODE
Drugie, to jak to w końcu będzie z wojną na kontynencie w latach 60./70.? Wybucha czy nie?


Wojna przełomu lat 60 i 70? Skąd, co, jak, gdzieee...?

swoją drogą - jeśli uda się osiągnąć *siedmioletniej*, to nie będzie również Wojny o Niepodległość USA (i chwała Bog... pardon, Rozumowi, bo to przyszłe, największe dla Rzeczospolitej zagrożenie! rolleyes.gif ) więc i Fancja będzie sporo mniej zadłużona, a Ludwik XVI nie będzie tak przyciśnięty, żeby Stany Generalne zwoływać - i nici z rewolucji...

CODE
- czy ta atmosfera jest już w tej chwili aż tak radykalnie odmienna od atmosfery Prus przełomu XVIII i XIX wieku?


Oj jest, oj jest! Rzeczpospolita nie jest skrajnie militarystycznym państwem, Jakub II nie uważa się za jakiegoś *sługę narodu*, kultura polityczna - mimo wszystko... - stoi na wyższym poziomie, monarcha nie jest władcą absolutnym, a mieszczanie - w Prusach na równi z chłopami fiskalnie uciskani najbardziej z wszystkich grup społecznych i tam chcący się zrównać z junkrami - W naszej ATL Rzeczpospolitej, płacą podatki, wręcz ekstremalnie niskie - i nie chcą z Sejmem nic, a nic mieć wspólnego - ani z Senatem, ani - z śmiesznym i marginalnym ciałem politycznym - Izbą Posleksą.
Realchief
"Skałka od roku 1880 zaczęła zastępować Panteon Narodowy na Wawelu, gdzie zwyczajnie zaczęło brakować miejsca."
"Zgodnie z umową pomiędzy marszałkiem, a kardynałem, miał to być ostatni pogrzeb na Wawelu. Zwracano uwagę na brak miejsca"
Zdjęcie mówi chyba wszystko.

Wojna w roku 1770. Mamy do tego czasu jeszcze chwilę.

Dziwne trochę by 3 czy 4 miasto katolickie w Europie nie miało swojej diecezji. Warszawa w połowie wieku XVIII powinna być większa niż Rzym.

"Kolejnym stopniem usamodzielnienia się archidiakonatu było zamieszkanie w Warszawie biskupów poznańskich. Oni to od 2. połowy XVII w. zaczęli tytułować się biskupami nie tylko poznańskimi, ale także warszawskimi, i chętnie rezydowali w stolicy. Pierwszym rezydującym w Warszawie biskupem poznańskim był Stefan Wierzbowski (1663-1687).
Ostatni król Rzeczypospolitej Stanisław August, rozpoczął starania o utworzenie z archidiakonatu biskupstwa warszawskiego. Brat króla, książę prymas Michał Jerzy Poniatowski, chciał połączyć Warszawę z Gnieznem unią personalną. Stolica Apostolska, odpowiadając na te zabiegi króla, oddała archidiakonat w zarząd "tam spiritualibus quam temporalibus" arcybiskupowi Gniezna, dekretem "Quam Eminentissimus", z 12 stycznia 1794 r., sygnowanym przez papieża Piusa VI."

Tak więc konkatedra jak na mój gust to minimum. A diecezja jest całkiem prawdopodobna.
chassepot
Oto moje propozycje podatkowe na rok 1746. Zostały oparte na systemie z czasów Konstytucji 3 maja i dotyczą wyłącznie Korony. Dla uproszczenia można natomiast przyjąć, że dochody Skarbu Litewskiego będzią stanowiły 25-33 % dochodów skarbu koronnego bez składnika ryczałtu od Kompanii Lewantyńskiej. Najpierw zatem tabela a później uzasadnienie:

user posted image

Zacznijmy od podatków bezpośrednich:

Kwarta jest pomnożona o półtora raza w stosunku do stanu z lat 1792-93. Dlaczego? Ano dlatego, że mamy pełne terytorium Rzeczypospolitej nie pomniejszone rozbiorami a nawet wręcz powiększone. Stosunek 1 do 2,5 odpowiada dochodom z dóbr ziemskich króla i sumie dochodów ziemskich króla i dotacji na skarb królewski przewidzianą w realnym budżecie lat 1792-93. Dotacja nie była żadną listą cywilną, a jedynie rekompensatą jaką król miał otrzymać w związku z utratą królewszczyzn leżących na ziemiach utraconych w wyniku rozbiorów. Zatem tą proporcję zachowałem dla dochodów z kwarty - oraz (o czym później) dla dochodów z dóbr, należących do skarbu nadwornego (myślę, że dualizm pozostanie, przynajmniej na razie).

Dochody z ordynacji pozostaną takie same. Ordynacja się przecież nie zmieniła w stosunku do OTL.

Podymne zostało zwiększone 1,5 raza (w takim stosunku w jakim jest zwiększona ludność w RON z 1792 z OTL - w jej granicach, do RON z 1746 r z ATL).

Półpodymne z królewszczyzn zwiększono 2,5 krotnie - w takim stosunku w jakim większe są dobra króla.

Pogłówne żydowskie jest na tyle płynne, że odważyłem się je zaokrąglić do równego miliona złp.

Ofiary - 10% od "pewnych" dochodów z dóbr ziemskich nieduchownych i 20% od dóbr ziemskich duchownych nie będzie - był to podatek wyjątkowy; być może zostanie przewidziany na czas wojny.

Subsydium od duchowieństwa zaokrągliłem do równego miliona, a inne do 400 tys. złp.

Razem w efekcie mamy dochody z podatków bezpośrednich większe jedynie o niecałe 3 mln złp - ale to głównie w wyniku braku podatku ofiary - po prostu nie widzę dla niego uzasadnienia.

Odnośnie podatków bezpośrednich zostały one powiększone w różnym stopniu - głównie z racji na lepszą kondycję gospodarczą RON. Stosunek jest różny: dla ceł i akcyzy od alkoholu dwukrotnie, dla podatku od rzezi i akcyzy na tytoń półtorakrotnie (rzeź - w stosunku do wzrostu ludności, tytoń mógł być mniej popularny niż w roku 1790), stempel zwiększyłem dwu i półkrotnie - znacznie większa ilość kontraktów. Reszta to tylko kosmetyka. W efekcie w podatkach pośrednich (w tabeli wkradł się błąd - poz. "B" to podatki pośrednie oczywiście) mamy wzrost o 9 mln złp w stosunku do OTL.

Kampania lewantyńska daje ryczałtem 12 mln złp. Starałem się wypośrodkować intencje Kolegów - z jednej strony biorąc pod uwagę jej spodziewane obroty i dochody, z drugiej strony uwzględniając fakt, iż nie musi przekupstwem (także na rzecz skarbu) bronić swojej pozycji monopolisty oraz fakt, iż w interes są umoczone wszystkie wpływowe osoby w kraju. Jednakże stałe i regularne obciążenia podatkowe, które dotykają oprócz innych stanów także średnią szlachtę dają uzasadnienie polityczne do umiarkowanego obciążenia Kompanii Lewantyńskiej.

W efekcie skarb koronny - publiczny otrzymuje nawet bez ryczałtu od Kompanii Lewantyńskiej o 12 mln złp więcej niż skarb koronny z OTL z 1792 r. a razem z ryczałtem o 24 mln złp więcej (czyli prawie dwukrotnie). W stosunku do realnych dochodów skarbowych z czasów saskich mamy wzrost 8 krotny albo 10 krotny.

Szacując dochody skarbowości litewskiej na 25-30% dochodów koronnych bez ryczałtu od Kompanii otrzymamy wówczas od 10,5 mln złp do 14 mln złp, a całkowity dochód publiczny RON od 64 do 68 mln złp.

Pamiętajmy przy tym, że skarbu publicznego nie będzie obciążała dotacja na króla w związku z utraconymi dobrami (być może z kolei te 2,7 mln złp rocznie to będą koszty obsługi długów zaciągniętych w związku z interwencją w Moskwie w latach 1732-37), zaś skarb królewski będzie znacznie mocniejszy o czym w następnym odcinku.

Oczywiście uwagi i kontrpropozycje są mile widziane i po uzyskaniu konsensusu uwzględnię je i zmodyfikuję przedmiotową propozycję.
Realchief
Jak pisałem powinno to być razem koło 90 mln złotych (powiedzmy 80 z hakiem bo kolega nie wliczył opłaty konwojowej w normalne podatki, nie widzę też podatków od PKZ, PKA i BKA, razem powinny dać mnie więcej tyle co PKL i będzie się zgadzać). Przy 90 milionach (razem z konwojową) i tak na głowę mamy 6 razy mniej niż WB w 1750 roku, 2 razy mniej niż Francja i półtora mniej niż Austria.
Anton92
Widzę kolega wrócił z wakacji wink.gif
QUOTE
swoją drogą - jeśli uda się osiągnąć *siedmioletniej*, to nie będzie również Wojny o Niepodległość USA (i chwała Bog... pardon, Rozumowi, bo to przyszłe, największe dla Rzeczospolitej zagrożenie!


Ropy u nas raczej nie ma, więc czemu? rolleyes.gif

Dla jasności pytam się

Czy można rozumieć, że po stłumionej konfederacji w 1746 roku Jakub II przeprowadzi następujące reformy ?:

- Wprowadzenie tabeli rang

-Dziedziczności tronu

-Jakieś prawo o miastach


Może by się też pora bliżej przyjżec postaci Jakuba III. W końcu od niego będą po części zależały losy nadchodzącej wojny. Jakim charakterem będzie obdarzony przyszły monarcha?
chassepot
Ależ Kolega jest niecierpliwy smile.gif . Akurat wszelkiego rodzaju opłaty portowe a pewnie jako pochodne od nich konwojowe były regaliami - nawet w RON - będą stanowiły dochody osobiste króla. Momencik zatem.

Nie oznacza to, że król konstytucyjnie nie ofiaruje ich dla Rzeczypospolitej bądź też nie nastąpi ich przesunięcie do skarbu publicznego. Zatem piano, piano .... wink.gif

Ewentulalnie ufundujemy sobie taki model (z racji niedostrzegania przez gros naszej klasy politycznej problemów morskich - poza udziałowcami poszczególnych kompanii), że flota będzie w pewnym sensie prywatnym folwarkiem króla. Możliwe, choć niekoniecznie.
Realchief
Co do Konstytucji 3 maja to jeszcze:
Regulacja stosunków na wsi.
Zmiana podziału administracyjnego jak dla mnie połączona ze wzajemnym poręczeniem i zlikwidowaniem administracyjnego podziału na Litwę i Koronę, połączone z likwidacją oddzielnych urzędów centralnych.

Królewicz Jakub Jan to wykapany papa z tylko inaczej rozłożonymi akcentami. Zamiast fascynacji nauką fascynacja sztuką (w tym obiadki literackie, teatr i opera), zamiast chęci regulowania pęd ku budownictwu publicznemu, z naciskiem na drogi, kanały i mosty. Namiętny myśliwy (ukochany dworek myśliwski obowiązkowo).

Tak czy siak brakuje jeszcze ryczałtu z 3 pozostałych kompanii.

Co do floty to się zgadza ona jest Królewska u zawsze w RON była.
Ossee
CODE
Wojna w roku 1770. Mamy do tego czasu jeszcze chwilę.


A w jakich okolicznosciach dojdzie do tej wojny? Umknęło mi, czy póki co mamy tylko koncepcję Józefa II - tj. RON zagraża interesom austriackim na kierunku bałkańskim i niemieckim - więc trzeba ją zdrowo kopnąć...?

CODE
Dziwne trochę by 3 czy 4 miasto katolickie w Europie nie miało swojej diecezji. Warszawa w połowie wieku XVIII powinna być większa niż Rzym.


w rzeczywistości nie miało.
nie widzę powodu do zmiany.

CODE
Ropy u nas raczej nie ma, więc czemu?  


bo wchodzimy w moskiewskie/dalej - rosyjskie buty wink.gif

A, serio - jUeSej to naturalny sojusznik Rzeczpospolitej/Rosji - przy koncercie mocarstw jak sto lat temu - i oba państwa to naturalni kandydaci na superhiperjuber mocarstwa - ale to offtop wink.gif


CODE
-Jakieś prawo o miastach


to musimy przedyskutować. Bo o to pójdzie walka na noże,


CODE
- Wprowadzenie tabeli rang


po pacyfikacji Konfederacji?
bez zbędnych ceregieli wprowadzimy tytuły arystokratyczne.


CODE
Zmiana podziału administracyjnego jak dla mnie połączona ze wzajemnym poręczeniem i zlikwidowaniem administracyjnego podziału na Litwę i Koronę, połączone z likwidacją oddzielnych urzędów centralnych.


a czy USA jest dysfunkcyjne przez swoją federalizację?
Zniesienia Litwy, jest niepotrzebne.

Realchief
Umknęło koledze radzę poczytać. Bo okoliczności były dość dokładnie omówione.

W rzeczywistości Wawa był 60 tyś miasteczkiem w podupadającym państwie. A nie dobrze ponad 100 tyś w prężnie się rozwijającym. A i tak w realu biskupi Poznańscy rezydowali w Warszawie i się nazywali warszawskimi, a SAP był na dobrej drodze by diecezję warszawską stworzyć.

To 1/3 USA ma swoje urzędy centralne? Nie zauważyłem. Jest osobne wojsko, polityka zagraniczna, skarb itd?
jkobus
Wielkość miasta naprawdę nie ma znaczenia dla kwestii czy rezyduje w nim biskup czy nie. Od Chrobrego mamy "model misyjny" Kościoła, z niewielką liczbą biskupów i diecezjami o dużym terytorium - to się zmieniło dpiero po ostatniej reformie struktury kościelnej, za Jana Pawła II, kiedy to przeszliśmy na "model włoski" - własnego biskupa ma teraz każda większa mieścina. Wcześniej kwestia, gdzie konkretnie rezyduje biskup naprawdę nie miała żadnego znaczenia.

Stołeczność ma pewne znaczenie. U nas jednak, wbrew pozorom - akurat mniejsze niż w OTL - jesteśmy więksi, żyjemy z większym rozmachem, co się mamy do warszawskich rogatek ograniczać? RON to nie Francja, gdzie poza Paryżem jest już tylko "prowincja"!

Realchief: Litwa nie prowadzi oddzielnej polityki zagranicznej. To było od dawna uregulowane - kancelaria litewska odpowiadała za stosunki z Moskwą i koniec. Generalnie na pewno reformy "sejmu niemego" litewską odrębność sprowadzają do pewnej fikcji. Czy jednak musi za tym iść likwidacja odrębnych urzędów - skoro te urzędy i tak już nic nie znacząc, mając wyłącznie honorowe i tytularne funkcje?

chassepot: jak się zapatrujesz na zastąpienie kwarty zwykłą tenutą dzierżawną - jak w Kongresówce? Postulowałem stopniową likwidację starostw niegrodowych już od Jana III. Co prawda, nikt się w tej materii nie wypowiedział, a i sam mam wątpliwości, czy to naprawdę realne - w końcu czy monarchę stać na pozbawienie się takiego zastępu obdarowanych "dobrze zasłużonych" stronników..?

Inna sprawa, że jeśli Jan III chce przydać sejmikom powiatowym owe "komisje powiatowe", to jedno z dwojga: albo sprowadza się tytuł starosty grodowego do czystej fikcji (bo byłby to w tym momencie co najwyżej jeden z członków komisji...) - albo likwiduje starostów niegrodowych i wówczas grodowi mogą stać się "najniższym reprezentantem władzy w terenie". Pozostawienie jednych i drugich prowadzi do chaosu, bo mamy o wiele więcej "starostw", niż powiatów!

W każdym razie, gdyby likwidacja starostw niegrodowych się udała - jeśli nie za Jana III, to może właśnie za Jakuba II (i byłby powód, żeby "redukowanych" starostów baroniami obdarzyć na pocieszenie!) - to królewszczyzny podzielone na jakieś sensowne "klucze" czekałby los dwojaki. Część pozostałaby w bezpośrednim zarządzie królewskim - jako materialna podstawa dla funkcjonowania różnego "gospodarstw wzorcowych", "stadnin koni i stad ogierów", tudzież - owego myśliwskiego dworku dla Jakuba III. Większość byłaby dzierżawiona na aukcjach, powiedzmy na okres 30-letni (co by rabunkowej eksploatacji zapobiec), temu kto wyższą tenutę Rzeczypospolitej zaproponuje... Myślę, że w takim wypadku możnaby dochody ciut - ciut podwyższyć?

Realchief
Pisałem, że opcja minimum to konkatedra w stolicy dla diecezji poznańskiej. Więc tak czy siak by katedra była budowana.

Akurat im większa Warszawa i RON tym ma to większe znaczenie. Nie może być tak, że kilkutysięczny pipidów ma diecezję a centrum kraju i kilkusettysięczne miasto nie. Jak wynika, z mojego cytatu biskupi poznańscy sobie cenili ową Warszawę i czyniono zabiegi o diecezję w tejże.

Sam postulowałeś likwidację podziału na hetmanów koronnych i litewskich, jak się powiedziało A to trzeba i B powiedzieć. Albo zachowujemy przestarzały system albo go likwidujemy całkowicie.

Jako, że likwidacja starostw niegrodowych była oczywistą oczywistością to nie było się co wypowiadać.

Przy okazji trzeba wznieść osoby budynek dla Sejmu bo nijak się na Zamku Królewskim szczególnie przy nowym podziale administracyjnym nie zmieszczą.

Opracowałem Polską Szkołę Fortyfikacji powstałą pod wpływem poglądów Montalemberta, a ujętą ostatecznie teoretycznie (pod wpływem praktyki) przez Tadeusza Kościuszkę.

Plan ogólny fortyfikacji
Za podstawę służą rozmieszone regularnie wieże artyleryjskie w nich zgromadzone są ciężkie działa i moździerze, mają one prowadzić ogień kontrbateryjny oraz nękać ogniem wojsko przeciwnika. Stanowią też ostateczny punkt oporu. Zasadniczy obwód twierdzy to wał, kształtem dostosowany do terenu i potrzeb. Tworzy on nieregularny obwód kleszczowy. Na jego szczycie są ustawione lekkie działa do obrony bliskiej, nad nimi zaś są ławki dla strzelców. Obronę bliską podnóża muru stanowią umieszczone w fosie kaponiery. Są one osłonięte przed ogniem przeciwnika podobnie jak podstawa wału przez słoniczoło dzielące fosę na pół. Potem klasyczna droga kryta z placami broni na szczycie stoku i sam stok.
Całość rzecz jasna uzupełniają w razie potrzeby wysunięte do przodu mniejsze dzieła fortyfikacyjne.
Anton92

Zastanawiam się, czy o dwór Sobieskich nie zahaczą jacyś słynni muzycy XVIII wieku. Skoro Jakub II i Jakub III mają być patronami kultury i sztuki?

Jeżeli mi coś umknęło to przepraszam ale czy istnieje jakaś konkretna propozycja owego prawa o miastach? Z ogólnej dyskusji pamiętam tylko propozycję ich opodatkowania, przedstawicielstwa w sejmie itp. Coś jeszcze?

I tak przy okazji. Skoro Ludwik XV wyszedł za córkę bodajże Jakuba I to może warto by rozważyć kwestię następstwa tronu francuskiego. Może jego następca będzie nieco inny niż znany z OTL Ludwik XVI?
azdaj
Myślę, że Unia pozostanie formanie, choć będzie fikcją, tzn. zniesione zostaną w większości odrębności ustrojowe, moze nawet stopniowo, ale mimo to będzie nadal podkreślane, iż RON składa się z dwóch podmiotów. Zbyt jest to zakorzenione w świadomości politycznej, aby zostało to automatycznie zlikwidowane, a RON stał sie pańtwem jeznoznacznie jednolitym.

Model rozwoju miast w XVIIIw. jednoznacznie wzakzuje, iż najpierw w poszczególnych pańtwach dochodziło do dynamicznego rozwoju jednego z miast, najcześciej stolicy, zaś prowincja znacznie później ludnosciowo nadganiała ją i przerost był tam słabszy. Nie widzę, wiec powodu aby Warszawa zdeklasowała jednoznacznie prownicję i w poł. XVIIIw miała grubo ponad 100-150 tys. mieszkańców, następne miasta w RON - zwłaszcza Gdańsk mogły mieć najwyżej połowę tego.

Budowa w Warszawie reprezantycajnego kościoła z prespektywie uczneienia ich katedrą no i oczywiscie nekropolią Sobieksich jest konieczne i prawdopodobne. Gdzie mają się rozgrywać rozliczne uroczystosci religije z udziałem króla jak w Warszawie, w należycie przygotowanej do tej roli świątyni. Poszczególni biskupii i tak z powodu swojego uczestnictwa w rządzącej klice będą rezydować w stolicy i dla niech pespektywa bycia metropolitą w stolicy RON byłoby wielim zaszczytem i dreptanie w tej sprawie w Rzymie oczywiste. Zresztą dlaczego papież ma robić jakieś fochy i odmówić takiej drobnej przysługi jak powołanie dodatkowego biskupstwa jednemu ze swoich największych wyznawców. Bodajsze sąsiednie masteczka - Włocławe i Płock były biskupstwami, zatem dla porządkującego wszytko w kraju Jakuba II uczynienie w stolica biskupstwa jest też oczywistym dla mnie.
-------------

Jeśli chodzi o stosunek jednostki do państwa w realiach naszego oświecenia, sądze, iż dotychczasowa tradycja, model ustrojowy który u nas się za Jakuba II wykształcił, oraz kolonialne aspiracje, wzkazują, iż bliski będzi nam model brytyjski. Podkreslone zostanie nieleżność i wolność jednostki wobec państwa,nie przybierze to jednak formy nawoływania do buntu wobec absolutyzmowi, jak we Francji, gdyż takiego u nas nie ma, a raczej stworzy świadomość odpowiedzialności za kraj porzez działanie w ramach ustanowionych organów reprezentacyjnych, ale przedewszytkim wolności jako prawa do realizowania się. W naszych realiach to realizowanie się, to przedewszytkim możliwość roobienia kariery, gdyż takimi postulatami będzie przesiąknięta atmosfera intelektulana epoki i ówczesnym ta wartosć będzie wydawała sie najbardziej atrakcyjna. Powinno to skutkować powstaniem etosu odpowiedzialności, a nie dyscypliny, jak w Prusach np. Ten etos co prawda wymaga bardziej delikatnej i przemysłanej polityyki wobec obywateli, ale jednocześnie daję szansę państwu na bardziej elastyczny charakter, pozwala na elastyczne reagowanie na pojawiajace się problemy. Ślepe posłuszetwo biurokratów, zostaje zastąpione wyobrażnią w okowach prawa i odpowiedzialności oczywiście. Do takich wzorów w sposób teoretyczny mógłby nawoływać, z któryś z naszych pisarzy politycznych oświecenia. Brak koniecznosci dumania nad reformami isntytucji państwa, gdyż ten proces zachodzi u nas naturalnie, sprzyjało by rozwijaniu myśli teoretycznej o takim charakterze, Stanisław Konarski byłby w tej roli oczywisty. Żył w latach, które pozwalają mu wysunac się na czoło naszego pisartwa politycznego epoki i zdobyć uznanie zagranicą.
chassepot
Tenuta dzierżawna to rzecz warta dogłębnego zastanowienia, bowiem z dóbr narodowych i lasów w Kongresówce przyniosła uwzględniając zmiany wartości waluty 7,8 mln złp. Z tym, że nie możemy porównywać tego wprost do kwarty, a w zasadzie należałoby zsumować dochody kwarty (będące w gestii skarbu publicznego) oraz dochody osobistego skarbu króla z dóbr, które możemy szacować na około 5 mln złp w granicach z ATL 1746 r. Mamy zatem ok 14 mln złp przy systemie kwarty + dobra króla z całej RON wobec 7,8 mln złp z dóbr narodowych (w tym lasów) administrowanych bezpośrednio bądź za pośrednictwem tenutariuszy w Królestwie Kongresowym. Można przyjąć wówczas, iż przynajmniej suma należności skarbu koronnego i królewskiego łącznie wzrosłaby z tego tytułu do co najmniej 30 mln złp. Jest to szacunek wzięty nieco z drzewa, ale nie mam dostępu do materiałów aby nad tym popracować.

Omówienie skarbu nadwornego nieco się odwlecze, natomiast wieczorem zapodam trochę komentarza odnośnie skarbu koronnego - ściślej ewolucję poszczególnych tytułów podatkowych i ich szczegółowy wymiar, z możliwością pewnych korekt, na szczęście na korzyść.
Realchief
Jakub II to w miarę normalny jeśli chodzi o sztukę bez ekscesów (jego konik to nauka), co innego Jakub III ten to będzie szalał, w dodatku miłośnik teatru i opery to i muzyki.
Mozart, Bethoven i Haynd. Klasycyzm w muzyce powinien być nasz smile.gif

Zapewne będzie to coś w stylu: otwarcie mostu to koncert, nowa droga bita i opera, kanał i sztuka teatralna. Tego się Jakub III nabuduje, a każda okazja jest dobra (akurat niby do czego innego, ale czemu by nie do mecenatu?).
Opera Mozarta o Janie III?
Bogusławski to też będą czasy Jakuba III.
A już szczyty to by był Jakub III zamawiający u Mozarta Requiem. Wyobrażasz sobie Antonie je w naszej Warszawskiej Katedrze? (mniejsza z tym jaki jej będzie status) To by musiało być przeżycie.

W sumie też by się chyba jakiś utwór koronacyjny przydał? Haendel dla WB popełnił, a my mamy być gorsi?

Najbardziej konkretnie pisał Jkobus, ale w sumie chyba też nie było o tym zbytniej dyskusji.

Nie sądzę by był sens zmieniania czegoś w Ludwiku XVI, po pierwsze nie bardzo mamy jak stworzyć zestaw cech jakie by miała mu przekazać Sobieska, a po drugie dwór francuski i tatusiek i tak zrobi swoje:)
azdaj
Jak się zyję w w Wersalu to jest się wersalczykiem, więc nie ma co grzebać w osobowościach Ludwika XVI. Będzie dzickiem epoki w jakiej żyje i tyle.

Nasz Jakub III zaczyna się upodabniac do naszego realnego SAP. Zresztą nasz SAP wywodzący się z jakże zasłużonego dla Sobieskich rodu niechybnie zostanie śliczny tytuł - "stolik litewski" będzie dobry preztiżowo i odpowiadający jego umiejętnosciom, zamiłowaniom odpowiada rolleyes.gif Może nasz SAP z Jakubem III będą stanowili zgranych koneserów i mecenasów sztuki... może jakieś "podłe" plotki wyrosną z ich zażyłości, będzie czym Wiedeń miał nasz oczerniać i mieć kolejny powód sadzić, iż z niewieściałym Jakubem III wojska dzielnego Józefa II sobie poradzą... nie wiedzą chyba, iż ks. Jan wraca z Indii pomóc delikatnemu, wraźliwemu kuzynowi rolleyes.gif
Realchief
10 lat różnicy mogą się spokojnie przyjaźnić. Całkiem miły szczególik. Do ploteczek można dorzucić, że Jakub III pozwala w zamian za wyrazy "przyjaźni" sypiać mu z Marią Antoniettą. W RON to nie przejdzie bo za bardzo się poważa władców, ale Wiedeń może mieć używanie.
W ramach chichotu historii może parę latek SAP porobić za ambasadora RON w Moskwie gdzie stanie się na pokolenia symbolem ciemiężyciela.
azdaj
Znecał by się nad bojarską tłuszczą np. zapraszajac ich na "obiady czwartokowe" zupełnie abstynenckie... za to wypełnione poezją, filozfia... nie trzeba było by wojska, wystarczyłoby zaproszanie na takie spotkanie, aby bojarzy siedzili cicho i pokornie rolleyes.gif
Realchief
Kurcze kogo by tu zgarnąć by coś popełnił na koronację Jakuba III przeca jako miłośnik muzyki sobie nie odpuści.
Bach, Haendel, Vivaldi, Albinoni nie żyją. Mozart dopiero zaczyna jako cudowne dziecko, Haydn za mało jeszcze znany, Beethoven się urodzi za 6 lat.
Zostaje tylko Telemann akurat zdąży popełnić utwór na koronację zanim odejdzie z tego świata.
Ba będzie znakomity.
Takie połączenie Koncertu na Trąbkę w D-major (u nas trąbki rzecz jasna i fanfary) z partiami chóralnymi (w stylu wstępu do Oratorium Bożonarodzeniowego) sławiącymi Króla i Rzeczpospolitą da jak na mój gust idealny utwór na koronację, spokojnie mogący konkurować z Zadok the Priest.
Teraz tylko puścić sobie zamknąć oczy i wyobrażać, że królewska para kroczy przez katedrę w otoczeniu zgromadzonych dostojników.
azdaj
A może któryś z synów Bacha, nie mieli oparcia w Berlinie, co prawda talent nie na skalę ojca, ale nazwisko znaczące?
W uzupełniu do wcześniejszych kwestii - rzeczywiści eprzydał by sie nowy gmach sejmu, dość obradowania w domu króla albo w innszych namiotach, szopach itd. Do tego komples gmachó rządowych i królewskich
- szkoła rycerska
- szkoła urzędnicza i administracji
- giełda warszawska
-menica i bank krolewski
- most przez wisłę
- gł. urząd pocztowy
- siedziby kompanii handlowych
- admiralicja
- urząd hetmański
- urząd kanclerski
- urząd marszałkowski
- magistrat, czyli nowy ratusz stołeczny
- królewska Akademia Nauk(towarzystwo przyjaciół nauk)- biblioteka, oranżerie, ogrody itp.
-Akademia Sztuk Pięknych
- Muzeum i Galeria Królewska (piękne zbiory orientalne)- ks. Jan cześć ograbionego majątku Indii im ofiaruje rolleyes.gif
- Katedra, nekropolia Sobieksich (już jest)- dzwon Jana Sobieskiego?
- przebudowany zamek królewski plus Wilanów (rezydecja oficjalna,do tego obok rezydecja prywatna?)
- dwór myśliwski (Białowierza, Żmudź, Nowogrodzkie?)
- koszary gwardii królewskiej
- koszary korpusu kadetów
- wota (pomniki, obeliski, łuki trimflane, świątynie?) za zwycięstwa chociskie, wiedeńskie, w wojnie z Moskwą...
- Szkoła lekarsko-przyrodnicza?
- teatr i opera królewska(za wcześnie?)
-szpital warszawski po dpatronatem królowej
- szpital inwalidów wojennych/zakład dla weteranów
- bastiony na około Warszawy (czy potrzebne?)
- płace prywatne oraz biskupie, np. Poniatowkich, Czartoryskich, Radziwiłów, Lubomirskich, Potockich - maganterii okołodworskiej, może nowe rodziny, które ozyskały za czasów Sobieskich pozycję
------
A ponadto dwór Leszczyńśkich w Lesznie, jest tam koniunktura a pogranicze i napływ protestantów z rzeszy czynią Leszczyńskich mimo wszystko (do konwersji dojść u nich u nas nie musiało) opiekunami protestantów, może znaczące kolegium protestanckie ufundują(szkoła średnia) walczące o prymat z katolicką Akademią Zamoyską.
Białystok, Branickich XVIIIw. odpowiedź na renesansowy Zamość, czy Klemens Branicki jest w "ekipie" Jakuba i zarządzając dońskimi włościami jest wstanie zbudować klasytystyczne miasto od podstaw, może coś też ufunduje w nim dla kraju... np. szkołę dla leśników i pszczelarzy...
Realchief
O mamo, ale kolega narzucił zadanie smile.gif

Prywatnie może sobie darujmy bo to Syzyfowa praca i chyba aż tak by się od reala nie różniły.

Siedzibę BKA w stylu indyjskim już przedstawiałem. Szpital Inwalidów też. Kolumnę Jana III takoż. Katedra Sobieskich jest.

Co do mostu przez Wisłę w Warszawie (wreszcie) to zapewne będzie przypominał Pont Neuf czy też pont Concorde

Szkoła Rycerska w realu było dobrze i nie wiem co tu kombinować.

Większość zresztą to będą różniaste pałace i tu ciężko coś podawać. Trzeba się skoncentrować na charakterystycznych budynkach, które się będą wyróżniać spośród innych budowli.

Koszary artylerii z reala Koszary Mirowskie też znamy.

Zamek królewski też wiadomo Od pl. Zamkowego Od Wisły

Na pewno musimy stworzyć siedzibę dla:
Sejmu
Akademii Nauk
Muzeum Królewskiego
Teatru Wielkiego/Opera (nie za wcześnie, w Londynie jest, w Mediolanie budują, Jakub III nie odpuści i powstanie).
Magistrat

Fortyfikacje będą choć jak sądzę nie w formie otaczającej miasto murem a raczej kilku fortów. Tak na wszelki wypadek po walkach o stolicę w czasie konfederacji. Zasady polskiej szkoły fortyfikacji podałem.

Kilka propozycji co do ratusza:
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/comm...ownCityHall.jpg http://upload.wikimedia.org/wikipedia/comm...all_cropped.jpg http://c.photoshelter.com/img-get/I0000IZL...all-FB-0706.jpg http://upload.wikimedia.org/wikipedia/comm...eds_Rathaus.jpg
azdaj
Druk ulotny z lat 60 XVIII w. autor nieznany – autorstwo przypisywane Adamowi Naruszewiczowi, serdecznemu przyjacielowi bohatera niniejszej opowieści

„Gawęda o księciu Janie najznakomitszym potomku domu Sobieskiego, spadkobiercy moskiewskiego tronu, męża tyleż walecznego, co przez na złe drogi prze znamienności człowieka niepospolitego skazany”
Po śmierci w boju ostatnim Sarmacji w bohaterskiej szarży znakomitego wnuka Lechistanu Jana Aleksandra ostał mu się syn jedyny zrodzony z cesarzowej moskiewskiej, którego opiekę wziął ojcowską przenajświątobliwiej nam panujący Jakub wnuk wielkiego Jana Sobieskiego. Malec przez to wyrósł na kawalera wielce pięknego i dzielnego, tylko przywary niestałego serca zaczęły w nim brać górę. Prze to porzucił dwór matczyny, gdyż zbyt dużo żałoby i modłów w nim było i wykupiwszy pałac wspaniały w Warszawskiej stolicy, gdy osiągnął wiek dorosły zaczął żyć żywotem człeka paryskiego od zabaw i bezwstydności wszelkiej nie stroniąc. Pijaństwa i innych rozrywek u niego w domu nie brakowało, wszelkiej maści cudzoziemcy i zepsuci rodacy pod jego komendę się zaciągali, a książęca kompania zaczeła być znana z wszelkiej swawoli i niepomiarkowania. Troskę poczuli więc senatorowie o swych synów, troskę nie mniejszą o swego stryjecznego syna sam król miał wielką. Do bezwstydnych zdarzeń dochodziło tam często, młody Książe w Adamowym stroju paradował po ulicach miasta omamiony snem Bachusa, córy najróżniejszego pochodzenia sprawdzał do siebie na noce niepohamowanych rozkoszy, a nawet po tawernach z prostym ludem się bratał i guzy łyczkom porządne nie raz sprawiał Se swoimi kamratami, aż sam prymas do króla chadzał napominając aby syna swego młodzieńcze zapędy pohamował srogą namową. Ni jednak królewskie słowa w sercu młodym skutku nie dało, a ks. Jan po staremu żył wedle swego zapamiętania. Onego dnia, gdy bal był na dworze okazały porwał jak za dawnych czasów i na zepsucie powiódł młodą małżonkę marszałka Stanisław Lubomirskiego, Izabelę z domu Czartoryskiego i grzeszne z nią sprawy u siebie wyczyniał, aż skandal wielki się zrobił bo i ona brzemienną wkrótce się stała. Na domiar złego jeden z jenerałów niejaki Adam Tarło pod namową upokorzonego małżonka Janowie wyzwanie rzucił, aby młokosa ukarać, lecz w pojedynku potomek królewski większą sprawność wykazał i śmierć zadał rywalowi. Prze to miarka się przebrała, gniew był wielki, lecz skazywać kawalera tak znaczącej rodziny nikt nawet śmieć nie myślał. Prze to wytargowali senatorowie u króla glejt, aby niezwłocznie księcia na czas jakiś posłać do zamorskich krain, aby tam rozumu, powagi i stateczności nabrał. Król przez to swemu synowi napomnienie ostre dał, a ten mimo skruchy wraz z wiernymi przyjaciółmi i sługami udał się do wschodnich krain. Po drodze był w sułtańskiej z stolicy z listami królewskimi i gdy ujrzał wspaniałości jego dworu i uciech najróżniejszych zamiłowanie do orientu szczere w nim zabiło uczucie. Jak przybył wreszcie do celu zaczął porządki gospodarskie w faktoriach należyte czynić, rad mądrych sług słuchać, a że czas był wojenny jego zdolności wiele przysług dobrych interesom zamorskim uczyniły. Prze to razu jednego, gdy w Indyjach Francuzi z Anglami w zapasy poszli a wielu możnych bunt Wielkiemu Mongołowie podniosło, w ziemi zwanej Gujarat, która podległości naszej jest, wielki zamieszki wybuchły, udał się nasz Książe na czele zbrojnej wyprawy. W pomoc przypłynęły mu gdańskie okręty z dzielnym żołnierzem i odpędził on ordyńców Afganami zwanymi, skarbów mnóstwo zagarnął i prawdziwą księżniczkę z królewskiego rodu z rąk łotrów odbił, w którą umiłował nad swe życie a i ona swego oswobodziciela umiłowała. W łacińskim kościele oboje sobie wieczną miłość umiłowali, a gdy czas wojenny i u bram ojczyny zaczął stawać, stryj dni swoich dożywając zapragnął syna swego marnotrawnego widzieć przed zgonem, zwłaszcza iż moc pochlebnych słów usłyszał. Z banicyi powrócił więc Książe Jan wraz z swoją Indyską oblubienicą z królewskiego rodu, a że ta była już brzemienną, nic tylko panujący Jakub rad mógł być z uczynków syna, który też moc ludu zbrojnego w swojej kompanii też przyprowadził. Nastał czas zbrojny, zatem zręczności księcia miały ojczyźnie wiele zasług uczynić. Książe jako też człowiek w piśmie umiejętny z wypraw swoich pisanego słowa ogrom pozostawił, a te skromne słowa są oni przyjacielskim wstępem do jego powieści
Słowo od wydawcy…. Jak ktoś jest potomkiem hetmana Żółkiewskiego, króla Jana III i cara Piotra, to nie może być osobowością tuzinkową… no i zamiłowanie Sobieskich orientem jest spełnione i namacalne.
Realchief
Brawo. Świetny tekst.
Aczkolwiek dziwna ta zmiana tak nagle.
Może by dodać, że 2 linijki?
Z Kuwejtu do Diu podróżuje indinamenem kompanii. Rozpętuje się wielki sztorm fale jak wieże kościołów. Książę przerażony potęgą żywiołów, klęka na pokładzie ślubuje Najświętszej Panience, że jeśli przeżyje życie swe zmieni i odpokutuje za grzechy młodości.
azdaj
rolleyes.gif Ja tam jestem generalnie zwolenikiem zmian przez żołądek, tzn. jak dobry wujek zabral wszytko i kazał defakto zarabiać na własne utrzymanie, to pęd ku uciechom przeszktałcił się w pęd ku biznesowi w awanturniczym wydaniu oczywiście. Jak nie było wokół zdatnych do chędorzenia panien zwielkiego świata i atmosfery poważnego dworu, a w zamian miał na co dziń do czynienie twardymi zakapiorami na żódzie kompanii i zapachem tawerny, to trzeba było się przystosować, a nasz ks. Jan ma ku temu możliwości -hłop wreszcie znalał swoje przeznaczenie. Chociaż racja anonimowy literat musiłby ubrać tą nagłą przemianę w odpowiednie metafory i obrazy, dobry PJ ponad wszystko
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.