8 Dywizja Piechoty LWP - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia Polski > II WOJNA ŚWIATOWA A POLSKA > Polacy u boku ZSRR
M.J.
Czy ktoś posiada wiarygodną informację czy R. Satanowski był dowódcą 8 DP ?
wojtek k.
QUOTE(M.J. @ 29/09/2009, 12:05)
Czy ktoś posiada wiarygodną informację czy R. Satanowski był dowódcą 8 DP ?


Z tego, co mi wiadomo, 4 sierpnia 1944 Satanowski miał zostać wezwany do Żymierskiego, który miał mu polecić sformowanie 8 dywizji piechoty, której miał zostać dowódcą. Tak przynajmniej wynika ze znanych mi relacji żołnierzy AK z oddziału por. Aleksandra Sarkisowa - "Szarugi", który w nowo formowanej dywizji miał objąć dowództwo 32 pułku piechoty). Miała to być - jak twierdzono - "partyzancka dywizja", sformowana w oparciu o kadry AK i AL. Nim jednak doszło do formalnego powołania do życia 8 DP (rozkaz z 20 sierpnia 1944 roku), sprawa przestała być aktualna. Dowódcą dywizji został oddelegowany z Armii Czerwonej płk Wasyl Gulida.

Pozdrawiam
M.J.
Czytając wspomnienia byłego żołnierza 8 DP H. Gołębiewskiego natknąłem się na informację, że Satanowski wydawał rozkazy i podpisywał je w okresie od 3 do 19 sierpnia. Włącznie z mianowaniem dowódców pułków i batalionów. Po czym skierowano go do AW im. Frunzego. A jak wspomniałeś rozkaz o utworzeniu dywizji nosi datę 20 sierpnia. Tak więc formalnie nie był chyba nigdy dowódcą 8 DP ? Czy też mógł pełnić tę funkcję na podstawie innego rozkazu ? Jak kogoś interesuje to tu wypociłem jej historię: http://www.dws-xip.pl/LWP/lwp25.html
Husarz
Przeczytałem. Ciekawe.

Mam pytanie skąd te nazewnictwo "drezdeńska", "budziszyńskie" i "łużyckie" pułki ?

Czyżby liczono na wcielenie Łużyc do Polski ?
1234
Miejsca walk, gdzie się formacja zasłuzyła.
wojtek k.
QUOTE(M.J. @ 30/09/2009, 11:19)
Czytając wspomnienia byłego żołnierza 8 DP H. Gołębiewskiego natknąłem się na informację, że Satanowski wydawał rozkazy i podpisywał je w okresie od 3 do 19 sierpnia. Włącznie z mianowaniem dowódców pułków i batalionów. Po czym skierowano go do AW im. Frunzego. A jak wspomniałeś rozkaz o utworzeniu dywizji nosi datę 20 sierpnia. Tak więc formalnie nie był chyba nigdy dowódcą 8 DP ? Czy też mógł pełnić tę funkcję na podstawie innego rozkazu ?


Bodaj najszerzej historię tą opisał w książce U "Szarugi" Jerzy Krzyżanowski ps. "Szpic". Otóż "Szaruga" otrzymał od Satanowskiego propozycję objęcia dowództwa 32 pułku piechoty, kadrę którego stanowić mieli byli partyzanci AK (Satanowski miał stosowne pełnomocnictwo Żymierskiego). "Szaruga" wraz ze swoimi partyzantami udał się do Siedlec (skąd następnie przesunięto się do Międzyrzeca Podlaskiego). 18 lub 19 sierpnia przybyła pociągiem nowa kadra dowódcza dywizji (prawie wyłącznie Rosjanie), Satanowski został na krótko aresztowany, a żołnierze AK, którzy przebywali na miejscu, zostali rozstrzelani. Generalnie panuje opinia, że była to od początku do końca ukartowana gra, mająca na celu zwabienie w pułapkę akowców z odziału "Szarugi". Piszę z pamięci, ale tak to mniej więcej wyglądało... sad.gif

Pozdrawiam
wojtek k.
Wczoraj pisałem z pamięci, pora na konkretne cytaty z książki Jerzego Krzyżanowskiego – „Szpica”:

„W połowie sierpnia następny rozkaz z Lublina kazał im przenieść się do Międzyrzeca. Z żalem więc żegnając gościnne Siedlce, gdzie miejscowe dziewczęta okazały im tyle serca, poprowadził ich Zegota do czystego, białego miasteczka i zakwaterował razem z partyzantami porucznika Orła, będącymi częścią zgrupowania „Jeszcze Polska nie zginęła” w przeszłości, obecnie zaś, razem z oddziałem Szarugi mającymi tworzyć trzon 22. pułku piechoty, z Szarugą jako dowódcą a Zegota jako jego szefem sztabu. Wkrótce jednak doszły ich niepokojące wieści o aresztowaniu Satanowskiego w Lublinie, o jakichś zasadniczych zmianach w strukturze tej ich 8. Dywizji, o dalszej translokacji...
Postanowił więc przezornie Zegota wyprowadzić ich z miasteczka, w którym coraz gęściej kręcili się wokół rosyjscy oficerowie, ukrył ich na zapadłej wsi Korczówce a sam pojechał do Lublina by, jak mówił, zasięgnąć języka. Wziął ze sobą Bena i kilku jeszcze chłopaków, a kiedy wrócił z rozkazem Szarugi przemarszu do niedalekiej osady Łomazy był równie pomieszany i niespokojny jak poprzednio. Szarugę bowiem przeniesiono na stanowisko zastępcy dowódcy 3. pułku zapasowego na Majdanku, awansując go co prawda do stopnia majora ale pozbawiając własnego, liniowego pułku.
Zakwaterowali więc w wielkiej, ceglanej szkole strzeżonej przez wrak niemieckiego działka ppanc, pozbawionego już przyrządów celowniczych i ogumienia, rozłożyli się po dawnemu na snopkach słomy i czekali na dalsze rozkazy, co Zegota wykorzystał dla dobra chłopaków i wielu z nich rozpuścił na krótkie urlopy, zdając sobie sprawę, że będzie to ostatnia zapewne szansa pożegnania rodzin i bliskich.
Istotnie, dwudziestego ósmego sierpnia wyładowała się na stacji w Siedlcach grupa 87. rosyjskich oficerów mających stanowić nową kadrę dowódczą „partyzanckiej dywizji”. Prowadził ich pułkownik Gulida wyznaczony na stanowisko dowódcy dywizji, podczas gdy majorowie Kondrackij, Pluto i Kiryluk mieli objąć pułki przemianowane na 32, 34 i 36. Byli to wszystko starzy, sowieccy oficerowie, weterani Armii Czerwonej i jej najcięższych bojów, na ich piersiach widniały wysokie odznaczenia orderów Lenina i Czerwonej Gwiazdy, a polskie bluzy i czapki nosili ze specjalnym, sowieckim fasonem pozwalającym rozpoznać ich z daleka. Cała ta grupa wyróżniała się spośród coraz liczniej napływających do polskiego wojska Rosjan tym jeszcze, że dano im do umundurowania granatowe bryczesy, co wywiadowi AK bez trudu pozwoliło ich zidentyfikować jako absolwentów specjalnej szkoły NKWD w Kujbyszewie, przygotowującej kadry zarówno dla wojska jak i przede wszystkim dla służb bezpieczeństwa organizowanych energicznie przez Radkiewicza, szarą eminencję lubelskiego PKWN. I podczas gdy oficjalnie powołana do życia rozkazem z 20 sierpnia 1944 roku 8. Dywizja Piechoty przemieszczała się częściowo z Siedlec pod pobliskie Mordy, czternastu nowoprzybyłych, wśród nich ponury i jąkający się major Pluto, dotarło do Łomaz, gdzie nastąpiło spotkanie z kwaterującymi tam partyzantami Szarugi i Orła. Zaraz też zabrał ich ze sobą major na nowe miejsce zakwaterowania, pozostawiając w osamotnionej szkole jedynie Szpica z zadaniem pilnowania znalezionego u chłopów motocykla i oczekiwania na powracających z przepustek kolegów, z którymi po tygodniu dołączyć miał do reszty. Nim to jednak nastąpiło dowództwo dywizji objął inny pułkownik o złowieszczo brzmiącym nazwisku Iwanczura, jak gdyby połączeniu Iwana z wilczurem, co można było odczytać jako ostateczny symbol pogrzebania nadziei na polską, partyzancką dywizję a stworzenia na jej miejsce jednostki całkowicie opanowanej i kontrolowanej przez Rosjan.”


Aresztowań wśród byłych akowców, a aktualnie żołnierzy 8 dywizji piechoty dokonali Rosjanie tuż po przysiędze. Później było śledztwo, potem proces, a w końcu ... egzekucja:

„W dniu 5 stycznia 1945 r. pluton pod dowództwem Rosjanina ppor. Eugeniusza Łarenowa dokonał egzekucji skazanych. Po latach, gdy w dniach 25 – 27 kwietnia 1990 roku przeprowadzono częściową ekshumację zamordowanych, doc. dr Jan Gurba z Katedry Archeologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie stwierdził: „W obrębie uroczyska leśnego „Baran” odsłonięte w czterech jamach grobowych szczątki 12 mężczyzn rozstrzelanych i dobijanych na miejscu odkrycia. Świadczą o tym znajdowane w dużej ilości w jamach obok zmarłych i na powierzchni gruntu łuski nabojów kał. 7,62 mm do radzieckich pistoletów maszynowych (ppSz) i broni osobistej (TT). Wszyscy zmarli mieli przed śmiercią krępowane na plecach ręce, niektórzy i nogi, przy pomocy kabla telefonicznego, paska skórzanego lub sznura (?) [...]” (Sprawozdania z badań terenowych Katedry Archeologii UMCS w 1990 roku, Lublin, 1990, s. 52). A prowadzący śledztwo prokurator rejonowy A. Stańko stwierdzał, że „z dokonanych ustaleń w czasie trwania ekshumacji, ze szczegółowych oględzin szczątków kości, ich usytuowania w mogiłach, ze stwierdzonych zmian mechanicznych w obrębie kości długich i czaszek, wyłonił się obraz wyjątkowej brutalności wykonawców egzekucji i ogromu cierpień ich ofiar. Skazani mieli wiązane ręce i nogi kablami metalowymi, przy czym ręce wiązane były od tyłu. Ustalono, że w chwili zgonu niektóre ofiary miały obrażenia w postaci złamań kości ramion, podudzi itp. Niektóre czaszki nosiły ślady urazów mechanicznych zadanych z dużą siłą narzędziem tępym i twardym. W zakresie kości czaszek biegli stwierdzili obrażenia postrzałowe, przy czym otwory wlotowe pocisków znajdowały się z tyłu czaszek bądź też z boków. W jednym przypadku nie stwierdzono obrażeń postrzałowych natomiast ustalono rozfragmentowanie kości czaszki będące wynikiem zadanych z dużą siłą urazów. W czasie badania szkieletu o męskich cechach budowy w wieku około 40 lat, zabezpieczonego w worku nr 15, i w trakcie ekshumacji ustalono, że mężczyzna ten został zastrzelony gdy spoczywał już na dnie grobu. Leżał on na prawym boku, ręce miał skrępowane w okolicy nadgarstków na plecach. Otwór wlotowy pocisku zlokalizowany był w obrębie kości ciemieniowej lewej, zaś pod czaszką, na dnie grobu, tenże pocisk odnaleziono” (Prokuratura Rejonowa, Radzyń Podlaski. Postanowienie o umorzeniu śledztwa z dnia 29 grudnia 1990 roku, Nr Ds. 444/90/S).
Tę wyjątkową brutalność metod stosowanych przez Rosjan celem wymuszenia przyznania się uwięzionych do rzekomych win potwierdzili dwaj pozostali przy życiu oskarżeni w procesie żołnierze Szarugi. W wywiadach ogłoszonych przez „Dziennik Lubelski” w początkach 1990 r. Rekin i Góra nie ukrywali okropności swoich przeżyć. „Nakładali skórzane rękawiczki, żeby rąk nie uszkodzić -mówił Rekin. - Szef śledczy Frołow bił najwięcej. Kapitanem był... Huknie raz w gębę, uchylam się, to drugim kolanem mnie w łeb. Straciłem przytomność. Obudzili, Frołow woła do siebie. Wstaję i dostaję kopniaka w genitalia. Budzą mnie wodą. Dają papierosa - Zakuri... Papierosy gasili na naszych twarzach, chodziliśmy tak poparzeni, że strach było na siebie patrzeć [...]”. „Mój śledczy nazywał się Frołow i był wyjątkowym sukinsynem - dodawał Góra. - Podpisz i podpisz, ciągle namawiał, że celowo przyszedłeś do wojska, że twoim zadaniem było wyprowadzić wojsko do lasu, do band AK. Nie podpisywałem. Więc za to dostawałem polanem w kark, w skroń, w głowę. Ulubionym zajęciem mojego śledczego było jednak kopanie ciężkim, podkutym gwoździami butem wojskowym w golenie moich nóg. Przejeżdżał tymi gwoździami po skórze i kości tak, że zdzierał ciało do żywego [...]”. Dodać należy, że Stanisław Zydek „Góra” pozostał inwalidą poruszającym się z trudem o kulach i takim pokazuje go ostatnie, wykonane na krótko przed śmiercią zdjęcie, gdy przyjmował w rodzinnym Lubartowie wracających z ekshumacji w Kąkolewnicy kolegów z Oddziału - Tadka, Kosę, Rekina, Kosa, Grzelę, oraz syna rozstrzelanego tam Krzysia a także Zbigniewa Muszyńskiego. Tyle, że doczekał sprawiedliwości, którą jego kolegom oddano dopiero pośmiertnie.
W dniu 30 maja 1993 roku uroczyście poświęcono w Kąkolew-nicy pomnik ku czci straconych, który odsłonięty został przez Szarugę w asyście przedstawicieli miejscowych władz. Film z tej uroczystości zdeponowano m.in. w Studium Polski Podziemnej w Londynie.”


Autor książki, Jerzy Krzyżanowski – „Szpic”, który również został wówczas aresztowany, osadzony został w obozie w Skrobowie, skąd deportowano go w głąb Rosji. Tam spędził w różnych obozach 2,5 roku.

Pozdrawiam
Wojciech Kempa
M.J.
Dzięki za info. Trudno się dziwić chłopakom, że nawiewali do lasu z takiego wojska. Na pytanie jednak czy można nazwać Satanowskiego d - cą dywizji odpowiedzi nie ma. I tak nie mógł być taki groźny skoro pojechał tylko do Moskwy. Radziecka akademia wojskowa miejscem zsyłki dla niepoprawnych - vide Berling.
marcin71
QUOTE(Husarz @ 30/09/2009, 12:10)

Mam pytanie skąd te nazewnictwo "drezdeńska", "budziszyńskie" i "łużyckie" pułki ?
*




Dziś te zaszczytne nazewnictwo odbiera się,zaciera się pamięć o odwadze i poświęceniu żołnierzy (L)WP


Nie na temat # 10
Pisanie postow nie na temat to nieustanny problem Forum ktory wymaga rozwiazania. Poczawszy od 22 sierpnia 2009 autor rozpoznanego postu nie na temat zostaje umieszczony na oddzielnej liscie. Przy dziesiatym poscie nie na temat, uzytkownik zostaje powiadomiony o sytuacji. Przy dwudziestym poscie nie na temat, uzytkownik otrzymuje ostrzezenie. Post nie na temat zostaje przeniesiony - z odpowiednia adnotacja - na Wysypisko.
Moderator N_S
wojtek k.
QUOTE(marcin71 @ 3/10/2009, 9:10)
QUOTE(Husarz @ 30/09/2009, 12:10)


Mam pytanie skąd te nazewnictwo "drezdeńska", "budziszyńskie" i "łużyckie" pułki ?
*



Dziś te zaszczytne nazewnictwo odbiera się,zaciera się pamięć o odwadze i poświęceniu żołnierzy (L)WP


Jeśli chcez coś konkretnego napisać na temat działań 8 dywizji piechoty, za które nadano jej i jej pułkom te zaszczytne imiona, chętnie poczytam. Być może dowiem się czegoś nowego? Wbrew Twoim utyskiwaniom, nie podejrzewam, żeby moderator skasował ci post, w którym w sposób merytoryczny opisałbyś działania rzeczonej dywizji, wnosząc jakieś mało znane szczegóły... Nie zauważyłem też, by ktokolwiek na tym forum próbował zacierać pamięć o odwadze i poświęceniu żołnierzy LWP, wręcz przeciwnie (zajrzyj chociażby do naszych, tj. M.J. i moich, postów na temat forsowania Wisły w rejonie Puław i Dęblina). Tak więc, zamiast narzekać, bierz się do roboty i pisz - tak by pamięć o odwadze i poświęceniu się nie zatarły wink.gif

Pozdrawiam

Moderator nie skasuje postu uzytkownika marcin71 wylacznie dlatego, bo uzytkownik Wojtek k. zdazyl go w tej czynnosci wyprzedzic, precyzyjnie okreslajac jaki cel ma dyskusja na Forum: przekazywanie informacji zamiast drukowania bezwartosciowych malkontenckich wypowiedzi, w dodatku nie na temat.
Moderator N_S
M.J.
Żeby ktoś nie posądził mnie o braku merytoryczności w moich postach rolleyes.gif odpowiem koledze, że np. tradycje 36 Łużyckiego pułku piechoty dziedziczy dzisiaj 36 Brygada Zmechanizowana, 34 Budziszyńsiego pp dziedziczył 34 batalion obrony wybrzeża dzisiaj po przekształceniach 7 Brygada Obrony Wybrzeża ( dziedzicząca zresztą tradycje 7 DP ) nie wiem czy jego tradycji nie kontynuuje, któryś z batalionów ( może ze Słupska ? ), tradycje 32 Budziszyńskiego pp odziedziczyła 8 Brygada Zmechanizowana rozformowana w roku 1998, sztandar przekazano do MWP. Nie do końca jest więc tak, że wszyscy zapomnieli o żołnierzach i jednostkach LWP. Zapomina tylko ten, kto chce zapomnieć. Ile jest bowiem na świecie krajów, których jednostki mogą nosić zaszczytne miano Berlińskich ? W/g mojej wiedzy tylko dwa. W tym Polska. Takie dziedzictwo należy pielęgnować. Koniec o teraźniejszości.
Wracając jeszcze do 8 DP. Czy można wysnuć tezę, że to jedna z najlepszych dywizji WP na wschodzie ? Co stałoby się z 2 AWP, gdyby pękła obrona 8 DP ? Czy to właśnie nie twarda obrona żołnierzy tej dywizji i to, że wytrzymali w skrajnie niekorzystnych warunkach szczególnie w dniu 26 kwietnia uratowała 2 AWP od rozbicia ? Może wpływ na to miał skład osobowy w dużej mierze złożony z partyzantów. No i pamiętajmy, że wbrew obiegowym opiniom dywizje piechoty szczególnie jeśli chodzi o szeregowych i oficerów niższych stopni składała się z Polaków. I to zwykli Polacy, a nie żadni "czerwoni" zostawili swoje kości w ziemi.
wojtek k.
QUOTE(M.J. @ 4/10/2009, 14:38)
Co stałoby się z 2 AWP, gdyby pękła obrona 8 DP ? Czy to właśnie nie twarda obrona żołnierzy tej dywizji i to, że wytrzymali w skrajnie niekorzystnych warunkach szczególnie w dniu 26 kwietnia uratowała 2 AWP od rozbicia ? Może wpływ na to miał skład osobowy w dużej mierze złożony z partyzantów. No i pamiętajmy, że wbrew obiegowym opiniom dywizje piechoty szczególnie jeśli chodzi o szeregowych i oficerów niższych stopni składała się z Polaków. I to zwykli Polacy, a nie żadni "czerwoni" zostawili swoje kości w ziemi.


Położenie 8 dywizji piechoty było tu istotnie wyjątkowo niekorzystne, jako że dywizja miała zupełnie odsłonięte skrzydła. Poprzedniego dnia Niemcy zdołali poczynić głębokie włamanie w pozycje 2 armii WP i 5 armii gwardii w rejonie na północny - wschód od Budziszyna. Po zdobyciu Budziszyna Niemcy odepchnęli broniące go pododziały 7 gwardyjskiego korpusu zmechanizowanego i 254 dywizji piechoty daleko na północ.
Widząc, że istnieje luka pomiędzy 8 dywizją piechoty a sowiecką 254 dywizją piechoty, Niemcy podjęli próbę włamania się na tyły broniącego się na lewym skrzydle dywizji 36 pułku piechoty. Ok. godz. 12.00 pododdziałom niemieckim 20 i 21 dywizji pancernych udało się zepchnąć broniące się w rejonie m. Coelln pododdziały 36 pułku piechoty. Sytuacja stała się krytyczna, zwłaszcza, że wprowadzona do walki w reonie Radiboru i Caminy 1 brygada piechoty zmotoryzowanej nie była w staie wytrzymać uderzenia. Obronę 8 dywizji piechoty i elementów 1 korpusu pancernego pogłębiała jedynie 4 brygada pancerna, która we wczesnych godzinach popołudniowych większość sił miała już zaangażowane w walkę.
Nie lepiej przedstawiała się sytuacja na prawym skrzydle dywizji. Niemcy, obchodząc pozycje prawoskrzydłowego 32 pułku piechoty 8 dywizji (natarcie prowadziła tu 1 dywizja grenadierów pancernych "Brandenburg"), wykorzystali okazję i - po opanowaniu m. Milkowitz i przecięciu drogi na Lugę - zaczęli wychodzić na tyły dywizji. Sztab 32 pułku piechoty (z kompanią fizylierów i plutonem specjalnym) został odcięty, a próby przyjścia mu z pomocą zostały przez Niemców udaremnione.
W rejonie Lugi znajdowała się w tym czasie 3 brygada pancerna (bez 2 batalionu czołgów) z częściami 2 brygady pancernej, 5 pułkiem czołgów i 24 pułkiem artylerii pancernej. Oddziały te powstrzymały dalsze posuwanie się Niemców. Ci, widząc, że są w stanie doprowadzić do okrążenia 8 dywizji piechoty, podjęli próbę wykonania głębokiego obejścia od zachodu jej pozycji siłami 1 spadochorowo - pancernej dywizji "Hermann Goering". W tym czasie dywizja "Brandenburg" opanowała m. Neschwitz. Kiedy Niemcy zbliżyli się do szosy Budziszyn - Koenigswartha, gen. Świerczewski nakazał 8 dywizji piechoty wycofanie się na rubież Holschdubrau, Luppadubrau, Lomske. Do wykonywania tego rozkazu dywizja przystąpiła o godz. 18.00. O godz. 20.00 pododdziały dywizji zajmowały już wyznaczoną jej rubież.

Pozdrawiam
Wojciech Kempa
M.J.
Właściwie do tego co napisał wojtek k. nic dodać, nic ująć. Ja nie rozumiem tylko stwierdzenia, że 1 BPZmot. nie była w stanie wytrzymać uderzenia. Przecież w rejonie Radiboru i Caminy odrzuciła Niemców nie pozwalając na okrążenie 8 DP. To raczej nie pęknięcie obrony, a zbyt małe siły, co za tym idzie "zwisające" skrzydła zagroziły obronie 8 DP. Dodać można jeszcze, że równie dobrze sprawiła się dywizja w dniu następnym, a więc 27. 04. Jako ciekawostkę, niżej rozkaz bojowy d - cy 2 AWP do d - cy 8 DP z 27 kwietnia godz. 10. 45 nakazujący zaprowadzenie porządku w szykach dywizji. Jak widać, aż tak słodko nie było i zapewne trochę bałaganu się wkradło. Niech każdy sam oceni jak taki rozkaz może mieć wpływ na walkę.

"Osobiście odpowiadacie za doprowadzenie do porządku podległych sobie oddziałów i utrzymanie ich na miejscu za wszelką cenę. Skierować oficerów sztabu do linii. Tchórzów i dezerterów rozstrzeliwać. Stworzyć specjalne oddziały zaporowe dla powstrzymania zbiegów. Oczyścić własne tyły od zbiegłych z linii frontu. Utrzymać linię obrony za wszelką cenę."
wojtek k.
QUOTE(M.J. @ 8/10/2009, 14:59)
Właściwie do tego co napisał wojtek k. nic dodać, nic ująć. Ja nie rozumiem tylko stwierdzenia, że 1 BPZmot. nie była w stanie wytrzymać uderzenia. Przecież w rejonie Radiboru i Caminy odrzuciła Niemców nie pozwalając na okrążenie 8 DP. To raczej nie pęknięcie obrony, a zbyt małe siły, co za tym idzie "zwisające" skrzydła zagroziły obronie 8 DP.


W sumie masz rację... Chyba istotnie nadmiernie udramatyzowałem sytuację na froncie 1 brygady piechoty zmotoryzowanej wink.gif

1 brygada piechoty zmotoryzowanej odparła w reonie Radiboru pieć ataków, przy czym siły niemieckie oceniano tu na pułk piechoty wsparty 26 pojazdami pancernymi.

QUOTE(M.J. @ 8/10/2009, 14:59)
Dodać można jeszcze, że równie dobrze sprawiła się dywizja w dniu następnym, a więc 27. 04.


Tego dnia główny ciężar walk obronnych w rejonie na północ od Budziszyna miała przejąć 5 dywizja piechoty, która w związku z tym została wzmocniona 3 brygadą pancerną, 5 pułkiem czołgów, 27 i 28 pułkami artylerii samochodowej, 2 pułkiem moździerzy oraz 7 brygadą artylerii haubic (bez 50 pułku artylerii haubic). 8 dywizja piechoty z 25 batalionem saperów miała zostać przesunięta do drugiego rzutu z zadaniem bronienia rubieży Koenigswartha, jezioro 1 km na północ od Neudorfu.
Dzień 27 kwietnia był kluczowym dla bitwy budziszyńskiej. Wykorzystując twardą obronę w dniu poprzednim 8 dywizji piechoty udało się przegrupować 5 dywizję piechoty, która przejęła pozycje bronione przez 8 dywizję. Równocześnie przygotowano przeciwuderzenie przeprowadzone siłami trzech dywizji - 9 dywizji piechoty (wyprowadzone zza zgrupownania obronnego) oraz 7 i 10 dywizji piechoty, nacierających z rubieży Schopsdorf, Heideanger.
Ostatecznie nie udało się wyprowadzić natarcia siłami 9 dywizji piechoty, ani przegrupować 8 dywizji piechoty do nakazanego rejonu, a to za sprawą silnych ataków niemieckich, w których brały udział 1 dywizja grenedierów pancernych oraz 20 i 21 dywizje pancerne. Na prawym skrzydle zgrupowania obu polskich dywizji bronił się 5 DP (bez 17 pp), dalej siły główne 8 DP(wzmocnione 25 pułkiem artylerii samochodowej), na lewym skrzydle obrony znajdował się 17 pp (z 5 DP). Na prawym skrzydle niemieckiego natarcia (z zadaniem wyjścia na tyły zgrupowania 5 i 8 DP) atak prowadziła niemiecka 72 dywizja piechoty i rosyjski 7 pułk piechoty. Przyjął go na siebie znajdujący się w drugim rzucie (w rejonie Johnsdorfu) 8 dywizji piechoty 32 pułk piechoty. Na lewym skrzydle nieemieckiego zgrupowania natarcie prowadziła 1 spadochronowo - pancerna dywizja HG. Broniły się tu 14 gwardyjska dywizja piechoty oraz 4 gwardyjski korpus pancerny, ale także elementy 9 dywizja piechoty, która w związku z tym nie mogła przegrupować się do akcji ofensywnej. W rezultacie w uderzeniu (w pierwszej jego fazie) wzięły udział tylko dwie polskie dywizje - 7 i 10 DP, a uderzenie przyjęły na siebie 464 szkolna dywizja piechoty oraz 545 dywizja grenadierów ludowych.

Tak jak napisał M.J. najcięższe walki obronne toczyły się tego dnia na froncie 8 dywizji piechoty, a w szczególności - na froncie 36 pułku piechoty, który bronił się w rejonie Luppadubrau wink.gif

Pozdrawiam
M.J.
Natrafiłem na wyrok sądu 2 AWP z końca grudnia, gdzie pojawiają się wspomniani przez wojtka k. Żegota, Rekin. Z wrodzonego lenistwa nie przepisuję całego, gdyż ma on 6 stron. Same wyroki:
1. Apolinary Reps "Żegota" - kara śmierci
2. Zdzisław Korczak "Kozak" - kara śmierci
3. Aleksander Łukasik "Most" - kara śmierci
4.Tadeusz Zdunek "Zatrzask" - kara śmierci
5. Stanisław Drozdowski "Krop" - kara śmierci
6. Zygfryd Szydłowski "Rafał" - 10 lat
7. Mirosław Wełnic "Sowa" - 10 lat
8. Jan Woźniak "Zbyszek" - 10 lat
9. Stanisław Żytek "Góra" - 10 lat
10. Gustaw Kiciński "Rekin" - 10 lat
11. Longin Kruk "dziadek" - 10 lat
12. Wiktor Lubarski "Sokół" - kara śmierci
13. Zbigniew Wesołowski " - kara śmierci
14. Szczepiński Wojciech "Grand" - kara śmierci
15. Jakubczyk Mieczysław
16. Tadeusz Lewicki "Żaba" - 5 lat ( do odbywania dalszej służby do oddziału karnego )

To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.