Muzyka w Berlinie w XVIII stuleciu.


Berlin, jego rozwój i życie kulturalne XVIII wieku nierozerwalnie wiąże się z postacią Fryderyka Wielkiego. Ten wielki mecenas sztuki, szczególną miłością darzył zaś najwyższą z muz. Osobiście parał się grą na flecie, przy akompaniamencie małej orkiestry dworskiej. Zajmował się także muzyką z innych stron. Tymi słowami pragnę uczynić wstęp. O szczegółach dalej, teraz pragnę nakreślić- jakie były "Niemcy" (w cudzym słowiu gdyż jako takich to nie było, jak wiadomo funkcjonował jedynie konglomerat o nazwie Rzesza),jakim miastem był Berlin w XVIII w. i jak działo się w nim z muzyką.

1.Niemcy, muzyka XVIII wieku.
Jan Sebastian Bach, był ostatnim twórcą Baroku, ale nie znaczy to że pierwsi twórcy nowej epoki urodzili się nagle w 1740 ( czyli kiedy to staruszek Bach zmarł ). Cały XVIII w. to okres wielkiej muzycznej rewolucji która przemieniła muzykę europejską tak że w dniu wybuchu rewolucji francuskiej można już by było mówić że teraz to już więcej się wymyśleć nie da. Otóż dokonania J. S Bacha pomimo iż były syntezą, wręcz kwintesencją Baroku- otworzyły wrota ku przyszłości, dla tych co dopiero zstępowali ku swojej roli dziejowej. Jan Sebastian zawarł w swej twórczości to co najlepsze z muzyki włoskiej i francuskiej. Które dominowały w Niemczech. Z muzyki włoskiej Niemcy zapożyczyli concerto grosso czy koncert solowy a z francuskiej ( dosłownie ) klawesynistów. J. S. Bach nałożył na to polifoniczną technikę organową i ową monumentalną powagę luterańską- tworząc w efekcie swój oryginalny styl. Jedynie nie przyswoił sobie opery. A należy oddać mu wielki pokłon gdyż style muzyczne włoski i francuski bardzo się różniły choćby traktowaniem ozdobników, realizacją basso continuo, fakturą, formą kompozycji. Jan Sebastian dokonał syntezy- która zachwyca po dziś. Ale wraz z jego śmiercią kończy się Barok- co prawda jest to rok 1740, niemal już połowa wieku- ale właśnie w tym mniej więcej czasie do władzy dochodzi Fryderyk II, i rozpoczyna się nowy okres w historii muzyki. Co więcej dzięki osiągnięciom lipskiego kantora, niemiecka muzyka zaczyna wyprzedzać powoli włoską- przyzwyczajoną do swojej dominującej roli. Rozpoczyna się epoka zwana Sturm und Drang.
Dlaczego doszło do takich przemian? Wystarcz spojrzeć na to co się działo wówczas w nauce, filozofii i innych sztukach oprócz muzyki. Doszukując się jednak przyczyn bliższych tylko muzyce, warto wspomnieć iż na początku XVIII w muzyce niemieckiej dominowała zasada Mimesis- czyli naśladownictwo natury, od połowy XVIII w. teoretycy ( zarazem też praktycy ) muzyk i zaczynają być ogarnięci wizją retorycznej wypowiedzi muzycznej. Zgodnie z owymi poglądami logika muzycznego przebiegu powinna być analogiczna do wypowiedzi oratorskiej. Tą teorię forsowały takie persony jak J.J. Quantz czy Leopold Mozart ( ojciec Wolfganga Amadeusza ). Najdobitniej ten pogląd sprecyzował profesor uniwersytetu berlińskiego J. CH. Gottsched w swym dziele Versuch einer Kritischen Dichtkunst. Dziele które stało się najpoczytniejszą i najistotniejszą rozprawą teoretyczną o muzyce tamtych czasów. Muzykę zaczęto wreszcie pojmować intelektualnie szukając jej sensu w Arystotelesie, Cyceronie czy Kwintylianie ( poprzez analogie do sztuki retorycznej ) , także sam Fryderyk Wielki nie ograniczał się do przyklaskiwania, gdyż był gorącym wielbicielem tegoż prądu- jako miłośnik antyku, filozofii i muzyki. W II połowie XVIII wieku, stosowano już z powodzeniem afekt muzyczny. Afekt- to jak wówczas to ujęto- wyraz uczuć i namiętności. By lepiej sprecyzować pojęcie, Niemcy stożyli pojęcie Affektenlehre. Afekt zgodnie z ówczesną szkołą to nie był jeden obraz uczuć, lecz ich mieszanka. Czyl i w gruncie rzeczy to coś niezdefiniowane do końca. Afekt- posiada muzyczne środki i przedstawienie. Skutkiem zastosowania afektu, są odmienne reakcje poszczególnych ludzi. Wszystko jest uzależnione od poziomu ich wrażliwości. Affektenlehre uzupełnia się więc z Temperamentenlehre . Wypływają one z duszy i natury ludzkiej. Oczywiście w Baroku afekt istniał, lecz jeden na przestrzeni całego utworu. Wspomniany już J.J. Quantz zmienił to wprowadzając w poszczególnych częściach jednego utworu różne afekty. Czynił to poprzez zmianę tonacji, zmianę i rodzaje artykulacji, interwałów melodycznych, konsonans i dysonans czy zmianę tempa.
Połowa wieku XVIII to muzyczny chaos, wygasza się Barok, świeci tryumfy Rokoko pojawia się Sentymentalizm. W Niemczech to wszystko próbują ogarnąć trzy szkoły: wiedeńską, mannheimska i berlińska, ostatnia pod uważnym okiem Fryderyka II.

2. Muzyczny Berlin.

Ujmując sprawę podręcznikowo Berlin w dniu 1 stycznia 1701 roku, już był miastem w pełni osadzonym w prądach Baroku, zaś w roku 1740 czyli gdy umiera J. S. Bach- przechodzi w epokę klasycyzmu. Oczywiście tak prosto nie było.
Do wstąpienia na tron największego z władców Prus, stolica tegoż kraju cierpiała na chorobliwy brak wielkiej muzyki. Ulubionym instrumentem ojca Fryderyka Wielkiego były działa i ich dźwięk. Lecz nie sam Fryderyk Wilhelm I był na dworze, znajdowały się tam też damy. Jego żona- Zofia Dorota von Platz-Wittelsbach ( której matka była w prostej linii prawnuczką Marii Stuart ) która bardzo podobała się teściowi lecz mniej już mężowi z uwagi na swoje zamiłowanie do kultury. Na dworze przebywała także matka Zofii czyli Zofia hanowerska, która zajmowała się wychowem dzieci królewskich a w śród nich Wilhelmina, ukochana siostra Fryderyka Wielkiego. Dwór w Berlinie w porównaniu z Wersalem czy Dreznem był bardzo skromny, gdyż król był niezwykle skąpy i nie znosił wszystkiego co zmusza do „niepotrzebnych” wydatków. Do tego panował ponury nastrój konfidencji gdyż intrygi żony królewskiej ( efekt nudy ) spowodowały ciągłą obawę monarchy o swoje życie i sowite nagradzanie donosicielstwa. W rezultacie mało kto miał odwagę cokolwiek mówić. A że brakowało rozrywek atmosfera była ciężka. A to wszystko w chwili gdy cała reszta Niemiec niemal jak w amoku wchłaniała całą kulturę francuską, wydając majątki na upodobnienie się do Wersalu i do francuskiego stylu życia. Francuzczyzna nie objęła tylko jednej dziedziny życia kulturalnego – muzyki operowej. W całej Rzeszy wciąż ewidentnie dominowała muzyka włoska, i tutaj Niemcy pozostali nieugięci. Dla Berlina jednak z grubsza niewiele to oznaczało w tym momencie. Król przebywał prawie cały czas w Poczdamie, cechowała go niechęć do wszystkiego co obce. Doszło nawet do tego że zabronił synowi uczyć się łaciny. Zajmował się stale wojskiem, i wychowaniem dzieci...co jednak nie szło mu tak jakby sobie tego życzył. A to za sprawą nauczyciela młodego Fryderyka- Duhana de Jandun, który to zaszczepił Kronprinzowi miłość do języka francuskiego, i wszelkich sztuk. A jakich sztuk???
Oczywiście dla tak wrażliwego i uczuciowego młodzieńca nie trudno było o afekt do muzyki. Już w 1738 Fryderyk będąc jeszcze następcą tronu miał swoją małą orkiestrę kameralną i zaprosił na swój dwór Carla Philipa Emmanuela Bacha, jednego z synów Jana Sebastiana. W 1741 roku młody kompozytor (którego w tamtych czasach czczono bardziej niż ojca a i dziś powoli zaczyna się znów doceniać jego rolę w rozwoju muzyki ) został nadwornym klawesynistą Księcia. Akompaniował Fryderykowi podczas koncertów fletowych- gdyż młody Hohenzollern ten instrument upodobał sobie najbardziej i na nim ciągle grał. Ale też i przyjaźnił się z Fryderykiem, sprecyzowali razem, rozmawiali, bawili się. Młody Bach wkrótce kierował już orkiestrą Fryderyka. Był to też istotny dla jego prac teoretycznych okres, już w Poczdamie napisał wielkiej doniosłości dzieło- Versuch über die wahre Art das Klavier zu spielen. Ale do młodego Bacha jeszcze wrócę. Któż był jeszcze na dworze Kronprinza? Otóż takie wielkie sławy jak Johann Joachim Quantz, wirtuoz i reformator gry na flecie. Nauczyciel Fryderyka, jego wierny przyjaciel i towarzysz- nawet w czasie wojen był u jego boku. J.J. Quantz był do tego kompozytorem, i lutmistrzem. Sporządzając dziesiątki doskonałych fletów- z których do dziś zachowało się osiem. Miał prawo do nieograniczonej krytyki króla!!! Wielkie znaczenie na dworze miał też Czech- Franz Benda i Carl Friedrich Christian Fasch- znany z opery Giuseppe Miconociuto do Libretta Pietra Metastasio- dzieła którego to prawykonanie odbyło się w katedrze św. Jadwigi, mieszczącej się dziś w samym centrum Berlina- obok Staatsoper i głównego budynku Humboldt Universität. Król za przyjaciela miał także Carla Heinricha Grauna- który był autorem oper powstających do Librett pisanych przez niego samego ( czyli Fryderyka ) . Graun jako kapelmistrz królewski zaprezentował w sali komediowej zamku Rodelindę- pierwszy spektakl opery włoskiej w Berlinie. 7 XII 1742 roku grano Cesare e Cleopatra, które to dzieło otworzyło operę berlińską własnie oddaną do użytku przez Fryderyka ku czci muz. Wielką sławę Graunowi przysporzyło oratorium Der Tod Jesu, do słów Karla Ramlera, wykonane 26 III 1755 roku w berlińskiej katedrze. Dzieło to było jeszcze przez cały XIX wiek popularniejsze nawet od Requiem Mozarta. Fryderyk ożywił życie kulturale, na czele z muzycznym do tego stopnia że w końcu muzyka zaczęła żyć też własnym życiem. To właśnie w Berlinie powstaje niemiecka operetka. W 1743 roku wystawiono Der Teufel ist los oder die verwndelten Weiber, z tekstem Johanna Friedricha Schönemanna i muzyką Gaya i Pepuscha. Powstaje tez Singpiel- którego twórcą był Johann Adam Hiller. Przerobił on Der Teufel ist los..., i stworzył nowy gatunek. Zasłynął z dzieła Lisuart und Dariolette oder die Frage und die Antwort. Muzyka poszła wówczas za myślą wielkiego pisarza Gottholda Ephraima Lessinga- który głosił iż to co stare straciło wartość- teraz należy zaś czynić to co dobre ale nie dlatego że czeka nas za to nagroda- ale dlatego że się jest dobrym. Innymi słowy- należy tworzyć muzykę dla niej samej. Friedrich Maximilian Klinger napisał dramat o tytule Sturm und Drang- te słowa stały się hasłem wywoławczym nowej epoki która nastała. Epoki w której muzyka miała się połączyć z literaturą. A Niemcy miały zapoczątkować tworzenie własnej narodowej opery. Swoją nową drogę muzyczną tworzyły one poprzez mieszanie stylu galant- reprezentującego stare z sentymentalizmem- tym co nowe. W wyniku tejże syntezy powstaje wspomniany już Singspiel, w Berlinie popularność zyskuje nie tylko ze względu na to że tam powstał, i że pasował do miejscowej mentalności- ale tez dlatego że w czasie przedstawienia teatralnego publiczność mogła śpiewać z aktorami. Chodzenie do teatru stało się wówczas najpopularniejszą rozrywką berlińczyków. Całe miasto śpiewało. Radość i szczęście zakłóciła dopiero wojna siedmioletnia, do której jeszcze powrócę.

3. Wielcy Berlina.
Choć już wspomniałem o postaciach tworzących muzyczną kulturę stolicy Prus w XVIII wieku to chciałbym teraz o najwybitniejszych z nich dopisać kilka słów.
Największym bez wątpienia był Carl Philip Emmanuel Bach, urodzony w Weimar 8 III 1714 roku. Drugi syn Jana Sebastiana z Marią Barbarą. Miał przesławnego ojca chrzestnego-
G. R. Telemanna ( związanego ze Śląskiem gdzie pracował u miejscowej rodziny arystokratycznej na dworze jako kapelmistrz ). Młodość spędził w Lipsku. W 1734 przeniósł się do Frankfurtu nad Odrą ( studiować prawo ). Tam też prawdopodobnie miał pierwszą styczność z Fryderykiem. W 1738 wyruszył do Berlina. Tam otrzymał od Fryderyka wezwanie do Ruppin, i przyjął je. Fryderyk posiadał wówczas już siedemnastu muzyków uprawiających głównie kameralistykę- wraz z samym Kronprinzem jako solowym flecistą. W tej orkiestrze grali już Quantz, Benda, Graun. Fryderyk zafascynował się twórczością Bacha, docenił go i w latach 1744-4 5 otrzymywał młody kompozytor gratyfikacje w wysokości 300 talarów. Młodzieńcy nawiązali szybko przyjazne stosunki- i wspólnie muzykowali przez następne 30 lat. Młody Bach akompaniował Fryderykowi na instrumentach klawiszowych- w których celował. Sam Fryderyk urządzał wieczory kameralne przynajmniej 3 razy w tygodniu na których sam był flecistą zaś reszta panów wtórowała mu. Młody Bach zadedykował Fryderykowi - Preussische Sonaten ( Wq 48, H 24- 29, ) oraz Württembergische Sonaten ( Wq 49, H 30-34, 36 ) które powstały w 1744 roku. Mimo to król ponad wszystkich cenił sobie Quantza i jego kompozycje fletowe, a także opery Hassego i Grauna ( do których pisał Libretta ) które z jego względu dominowały w repertuarze berlińskiej opery. Gdy wybuchła wojna siedmioletnia i w 1758 Berlin zajęli Rosjanie Bach przeniósł się do Zerbst. Wkrótce powrciił do stolicy, ale że Fryderyk był pochłonięty sprawami politycznymi, zaniedbywał swych muzyków- także finansowo i Bach był zmuszony opuścić Prusy. Udał się do Hamburga, gdzie Telemann właśnie odchodząc na emeryturę przekazał mu stanowisko kantora. Nie mniej jednak ta najwybitniejsza postać wypełniająca lukę w geniuszach między Janem Sebastianem Bachem i Wolfgangiem Amadeuszem Mozartem- spędziła 30 lat właśnie w Berlinie a nie Lipsku, Dreźnie czy Wiedniu.
Kolejną wielką personą muzyczną Berlina był Johann Joachim Quantz, urodzony w Oberscheden 30 stycznia 1697 roku, zaś zmarł 12 czerwca 1773 roku w Poczdamie. Studiował w Wiedniu, był w Drezdeńsko-Warszawskiej Dworskiej Orkiestrze, studiował też u Buffardin`a w Paryżu, pobierał także nauki w Rzymie, Neapolu, Londynie. Od 1728 roku na stałe w Berlinie u boku Fryderyka. Autor 300 koncertów fletowych- rewolucjonizujących grę na tym instrumencie, także 200 innych form na flet, 6 sonat na solistę oraz wielu innych utworów. Kolejna nieprzeciętna osoba którą przyciągnął do Berlina Fryderyk Wielki.
Trzecim wielkim był Karl Heinrich Graun. Kapelmistrz urodzony w 1703 lub 1704 w Wahrenbrück zmarły 1759. W latach 1714- 20 uczył się w Dresdener Alumne, między innymi u Quantza. Od 1735 był w Reinsbergu gdzie przebywał po konflikcie z ojcem Fryderyk. W 1742 jego opera Cesare e Cleopatra otworzyły berlińską operę. Jego wybitniejsze dzieła to Montezuma i wspomniana pasja- Der Tod Jesu. Przy tej postaci warto też wspomnieć czym była opera w tamtych czasach.
Opera to symbol najwyższej kultury dworu. Grana oczywiście po włosku. Najsłynniejszą i najstarszą w Niemczech była wówczas hamburska. Senat tegoż miasta postawił budynek operowy już w 1677 roku przy Gänsemarkt. Była to wówczas drewniana szopka, kwadratowy budynek z wyraźnym jednym piętrem, bez zdobień. Ale był to pierwszy taki budynek w tej części Europy. Berlińska opera została zaprojektowana przez Georga Wenzelslausa von Knobelsdorfa, a Fryderyk zadecydował o jej postawieniu na Unter den Linden. Fryderyk angażował śpiewaków z Włoch. Do Berlina przybyło wówczas sporo Włochów, po których pamiątki gdzie nigdzie się zachowały.
Czwartym znaczącym w świecie muzyki był Johann Adolf Hasse. Urodzony 25 marca 1699 roku w Bergedorf pod Hamburgiem, a zmarły 16 grudnia 1783 w Wenecji. Od 1718 był tenorem w operze hamburskiej. Od 1721 w Bruszwiku a 1722 w Neapolu. Tam też poznał i studiował u Scarlattiego. Od 1727 był Kapelmeistrem w Wenecji zaś 1731 w operze drezdeńskiej. Nie poprzestał na tym, szybko powrócił do Włoch, i wyprawił się nawet do Londynu- zaś w czasie wojny siedmioletniej przebywał w Wiedniu. Przed jego oczyma tworzył się Singspiel gatunek który wydobył się z comedia dell`arte. Johann Adam Hiller wzorując się na śpiewogrze francuskiej stworzył jej niemiecki odpowiednik- z idyllicznym nastrojem, pomijając aspekty społeczne, usuwając arię da capo, i ograniczając koloraturę. Przykładowym dziełem może tu być Die Jagd- gdzie dominują tematy związane z wsią, lasami, polowaniem- gdzie jest pięknie przedstawiona burza, ludowość.
4.Szkoła berlińska.
Obok szkoły wiedeńskiej i mannheimskiej, pod wpływem Fryderyka II, tworzy się nowa szkoła , berlińska- zwana tez północno- niemiecką. Dominowało tu nowe reformatorskie pokolenie Grauna, Bendy, Schaffratha czy Janitscha. Wielkim jej przedstawicielem stał się C. Ph. E. Bach i J.J. Quantz. Fryderyk zachęcał do wprowadzania w życie nowych pomysłów. Zabrania ł tępego naśladowania francuzczyzny i włoszczyzny- do tego wymagał mieszania tych stylów i dodawania do nich własnych północnoniemieckich tradycji ( dla przykładu Polacy doszli do tego dużo później- jeszcze w drugiej połowie XIX wieku Wagnera- Lohengrin był we Lwowie wystawiany po włosku!!! ). Bach opracował podręczniki do gry na klawesynie, Quantz na flecie. A było to niezwykle ważne w czasach encyklopedii, i stanowiło wielkie wyróżnienie dla młodej stolicy muzycznej. Rokoko w muzyce zaprezentował Graun i Benda. Szkoła berlińska upodobała sobie pieśń solową z towarzyszeniem klawesynu- później zamieniono go na fortepian. Przykład poszedł w świat i dzięki temu mamy piękne pieśni XIX wieczne na sopran ( czy tenor lub baryton ) i fortepian ( Polska szczególnie sobie w następnej epoce upodobała ten styl muzyki ). Modę tą zapoczątkował Sperantes czyli Johann Siegmund Scholtze, który w zbiorze Singende Muse an der Pleisse umieści obok siebie menuety, marsze i ... polonezy. Twórczość liryczną wspierali Graunowie ( gdyż nie tylko jeden był ), C. Ph. E. Bach, Konrad Friedrich Hurlebusch, Friedrich Hagedorn, Christian Ewald von Kleist. Owy rozwój pieśni berlińskiej dzieli się na dwa okresy. Pierwszy – od wydania Oden und Melodien Christiana Gottfrieda Krausego, który nadał pieśniom prostotę i ludowy charakter, częściowo na wzór szkoły francuskiej. Oraz okres drugi- czyli lata siedemdziesiąte kiedy to Haller zaskoczył publikę Singspielem, który polegał na oczyszczeniu pieśni ze stylu galant i dodaniu motywów ludowych. Nazwiska przełomu XVIII i XIX wieku to Karl Friedrich Zelter i Johann Friedrich Reicher, lecz oni już tworzyli na podbudowie osiągnięć reformatorów połowy osiemnastego wieku .

W podsumowaniu pragnę jedynie podkreślić że Berlin który na początku XVIII wieku, był miastem mało zauważalnym nawet na tle Niemiec, dzięki Fryderykowi Wielkiemu stał się jednym z czołowych rozgrywających w Europie miastem, i tu nie chodzi mi o politykę lecz o muzykę. Szkoła berlińska szybko przyswoiła sobie idee oświeceniowe i skierowała północne Niemcy na drogę która je łatwo zaprowadziła w XIX wiek. Otworzyli oni drzwi czasom w których narodził się Ryszard Wagner, największy reformator i geniusz- właśnie opery.
Szkoła berlińska, Berlin- wytworzył nowe typy muzykowania, i styl który swoje apogeum odnosił w latach republiki Weimarskiej, kiedy to stolica już Niemiec była najbardziej rozśpiewanym, pełnym kabaretów, bohem, oper, operetek, teatrów wszelkiej maści miastem- aż do czasu kiedy nastała brunatna ciemność. W XVIII wieku Berlin wkroczył na drogę która uczyniła z tego miasta konkurencje Wiedniowi, w XX wieku ewidentnie nawet prześcignął stolicę Austrii. Życie kulturalne miasta w tej części Europy promieniowało na północ- do Skandynawii, i wschód na ziemie polskie i do Rosji- głównie Rygi ale też dalej. Dziś,mając świadomość tych tradycji Berlin znów próbuje odzyskać dawny blask. I znów staje się centrum kulturalnych Europy środkowej i środkowo- wschodniej, poprzez niezliczoną rzeszę imprez kulturalnych w tym odnoszących się do dawnej fryderycjańskiej świetności.



Mariusz Grzesiuk
Student UMCS Lublin




Bibliografia:

Cz. Karolak, W. Kunicki, H. Orłowski, Dzieje kultury niemieckiej, Warszawa 2006;
Hans Joachim Moser, Musik Lexikon, wyd. 4, tomy 1-2, Hamburg 1955;
Kurt Pahlen, Die grosse Geschichte der Musik, München- Leipzig 1996;
Józef Chomiński, Historia muzyki cz1., Kraków 1989;
Alina Mądry, Carl Philip Emmanuel Bach Estetyka-Stylistyka-Dzieło, Poznań 2003;




[attachmentid=8830][attachmentid=8830]