Sikorski i "Przyszła wojna" - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia Polski > OKRES MIĘDZYWOJENNY, II RZECZPOSPOLITA > Ku wojnie 1935-1939
pulemietczik
Ostatnio wpadło mi w rękę dzieło gen Sikorskiego „PRZYSZŁA WOJNA JEJ MOŻLIWOŚCI I CHARAKTER ORAZ ZWIĄZANE Z NIM ZAGADNIENIA OBRONY KRAJU z 1934.

I cóż tam można wyczytać. Najpierw o możliwości przyszłej wojny. Przypomnijmy, że tuż po zakończeniu „Wielkiej Wojny” możliwości wybuchu kolejnej były powszechnie negowane. Jednakże Sikorski nie ma wątpliwości, co do ryzyka wojny a nawet ewentualnego agresora. Swoje myśli popiera nie tylko elokwencją. Otóż dla państwa przygotowującego wojnę sprawą pierwszorzędnej wagi , kosztowną a jednocześnie mało efektywną są zapasy surowców strategicznych. Co pisze S. o IIIR:
Brakuje im natomiast niklu, manganu, żelaza, cynku, ołowiu i skór. Toteż począwszy od 1933 roku te właśnie surowce są sprowadzane do Niemiec masowo i w ilościach nienormalnych.(…)
Import niklu wzrósł w ostatnich czasach o 94%.


Dalej o charakterze przyszłej wojny:
Nie ulega mianowicie wątpliwości, że przyszła wojna, jeżeli by do niej doszło, rozwijać się będzie w atmosferze nienawiści o nieznanym aż dotąd napięciu, i że doprowadzić ona może do zupełnego zniszczenia jednej z walczących stron.

A tu coś o sprawach taktycznych:
Ofensywa, jak się zdaje, będzie w przyszłości coraz to groźniejsza, szczególnie po stronie wojsk zaopatrzonych bogato w nowoczesny sprzęt techniczny. Tym więcej że zmotoryzowane i zmechanizowane wojska pozwalają na odrodzenie się manewru w wielkim stylu, i to w każdym dostępnym dla nich terenie. Marsz ofensywny zatem może w przyszłości przypominać pochód wielkiej armii z 1806 roku.

Uwagi ogólne o naszej obronie:
Równomierna zaś obsada granic państwa oraz brak ostatecznie silnych i ruchliwych odwodów otwarłyby atakującemu drogę do jego zupełnego podboju.

Czyli w działaniach obronnych decydujące znaczenie muszą mieć siły odwodowe. Jakież mają być?
Muszą się więc one odznaczać nie byle jaką ruchliwością i posługiwać licznymi jednostkami czołgów albo zmechanizowaną kawalerią.

Sikorski jak wiadomo był frankofilem, ponoć liczył na sojusz z Francją. Oto, co pisze o znaczeniu sojuszy:
Naczelny wódz nie będzie budować swych operacyjnych zamierzeń w zbyt dużym stopniu na pomocy sprzymierzonych wojsk, która może ulec opóźnieniu, a nawet wyjątkowo nie dojść wcale do skutku.

Prorok czy ki diabeł?
oskar(zet)
To proroctwo objawiało sie chyba wszystkim prócz naszych dowódców i polityków.
Necrotrup
Eeee tam, jaki znów prorok. Proszę bardzo, oto fragment z jak nabardziej cywilnego pisemka ukazującego się 2 razy w tygodniu i obejmującego zasięgiem jeden powiat (z moimi skrótami, bo jest to dość obszerne a nie mam dzisiaj siły przepisywać):


Niebezpieczeństwo napowietrzne.
Stalowe sępy germańskie grożą naszej przyszłości.

Przebrzmiały już echa tryumfu, z jakim naród niemiecki witał pierwszą przedwczesną wprawdzie, wieść o dokonaniu przez lotników niemieckich przelotu nad Oceanem Atlantyckim z Europy do Ameryki. Wkrótce po tym wybuchu tryumfu zapanował smutek i przygnębienie, gdy wiadomość o wylądowaniu okazała się nie prawdziwą, a o losie lotników nie było żadnych pewnych wieści aż do chwili gdy nadeszły depesze iskrowe o ich wylądowaniu na bezludnej wysepce amerykańskiej Groenley Island.
(...)
Możemy bez zazdrości podziwiać śmiałość i odwagę lotników niemieckich, bo i w naszym kraju mamy niemniej dzielnych i odważnych lotników. Ale nie możemy bez cienia smutku pomyśleć jak daleko pozostajemy w tyle za naszym sąsiadem pod względem rozwoju przemysłu lotniczego pod względem postępów technicznych na tem polu.
Dzielność i odwaga naszych lotników nie tylko nie ustępuje zagranicznym, ale być może przewyższa ją nawet (...). Ale nasza technika i potęga przemysłowa w porównaniu z niemiecką są jeszcze w powijakach i okresie niemowlęctwa. Dotychczas nie możemy z własnych fabryk i zakładów zaopatrywać skromne lotnictwo nasze we wszystkie części i maszyny, których ono potrzebuje i skazani jesteśmy na zależność pod tym względem od zagranicy. (...)
Wyobraźmy sobie, w jak trudnym położeniu znaleźć się może nasz kraj na wypadek wojny. Eskadry samolotów nieprzyjacielskich w kilka godzin pokryją niebo nad naszemi głowami we wszystkich punktach mających jakiekolwiek znaczenie dla obrony kraju. Nieprzyjaciel puści w ruch bomby wybuchowe i gazowe, które zniszczą i zatrują wszelkie stworzenie żyjące.
Co im będziemy mogli wówczas przeciwstawić?
Jakiemi środkami obrony i kontrataku rozporządzamy?
Nad tem zagadnieniem powinien zastanowić się każdy Polak, każdy obywatel, dla którego drogą jest wolność i bezpieczeństwo ojczyzny. Tryumf lotnictwa niemieckiego otwiera nam z przerażającą jasnością oczy na nasze zacofanie w tym względzie, na nasze braki w tym względzie i wielkie niebezpieczeństwo, jakie grozić nam może na wypadek wojny. (...)


I tak dalej. A rzecz ukazała się dnia 29 kwietnia 1928. Wniosek z tego, że prorokowanie było w międzywojniu popularne, i mieliśmy na tym polu niezaprzeczalne sukcesy.
pulemietczik
No tak. Ale inną mają wagę proroctwa laików, które rozkładają się na wszystkie strony, a inną głos wojskowego.
Ogólne komunały każdy potrafi prawić. Ale fachowiec, który zna znaczenie faktów, wie jak to należy przekuć w rozkazy, plany, znaki na mapach?

Wygląda na to, że Sikorski był najtęższym wojskowo-planistycznym umysłem II RP. Jako premier rządu emigracyjnego nie wykorzystał już swojego talentu, na dodatek popełnił głupie błędy związane z odwetem na "piłsudczykach"

Abstrahując od roli dowódcy w wojnie polsko-bolszewickiej czy premiera rządu emigracyjnego - był wymarzonym ministrem spraw wojskowych czy szefem sztabu generalnego. Zabrakło go, gdy mógł najwięcej zrobić. Ehh durny los...
Niezależny Obserwator
QUOTE(pulemietczik @ 25/05/2008, 15:43)
No tak. Ale inną mają wagę proroctwa laików, które rozkładają się na wszystkie strony, a inną głos wojskowego.
Ogólne komunały każdy potrafi prawić. Ale fachowiec, który zna znaczenie faktów, wie jak to należy przekuć w rozkazy, plany, znaki na mapach?

Wygląda na to, że Sikorski był najtęższym wojskowo-planistycznym umysłem II RP. Jako premier rządu emigracyjnego nie wykorzystał już swojego talentu, na dodatek popełnił głupie błędy związane z odwetem na "piłsudczykach"

Abstrahując od  roli  dowódcy w wojnie polsko-bolszewickiej czy  premiera rządu emigracyjnego - był wymarzonym ministrem spraw wojskowych czy szefem sztabu generalnego. Zabrakło go, gdy mógł najwięcej zrobić. Ehh durny los...
*



pamiętam "ankietę" wśród generałów - chyba z końca lat - 20-ych - na zlecenie Piłsudskiego - dotyczącą kto i kiedy będzie zagrożeniem dla Polski - większość bardzo trafnie określiła - łącznie z datą oscylującą ok. 1940r.


w uzupełnieniu do współczesności - w zeszłym roku Polacy przepili kwotę 20 paru miliardów złotch - porównywalną z kwotą wydatkowaną na SIŁY ZBROJNE
drab
QUOTE(Niezależny Obserwator @ 25/05/2008, 20:18)


pamiętam "ankietę" wśród generałów -  chyba z końca lat - 20-ych - na zlecenie Piłsudskiego - dotyczącą kto i kiedy będzie zagrożeniem dla Polski - większość bardzo trafnie określiła - łącznie z datą oscylującą ok. 1940r.


w uzupełnieniu do współczesności - w zeszłym roku Polacy przepili kwotę 20 paru miliardów złotch - porównywalną z kwotą wydatkowaną na SIŁY ZBROJNE
*


A z jakiej pozycji ta ankieta pochodzi , jeżeli można się dowiedzieć?
A co do drugiej kwestii czemu mamy roztrząsać ile naród przepił??? Jak nikt sie nie przejmuje od 18 lat sumami zdefraudowanymi w poszczególnych aferach wallbash.gif
pulemietczik
Sprawę pijaństwa i afer III RP(a może jednego i drugiego - zdarzają się aferzyści przepijający fortuny) zakończmy.

Jeżeli takie były wyniki ankiety, to nie można się oprzeć wrażeniu, iż planistom II RP coś nie wyszło.
Plan modernizacji wojska miał być zakończony w latach 42-43, czyli za poźno.

Poza tym modernizując wojsko i kraj - nie można stawiać wszystkiego na infrastrukturę i przyszłe, doskonałe bronie, będac przez pewien czas bezbronnym. A tak niestety było w 1939 r z lotnictwem i łacznością. W tej ostatniej sytuacja była chyba najgorsza.

Zatem zawsze pojawi się pytanie, czy był ktoś, kto te sprawy mógł zorganizować lepiej. Poza tym w ksiązce pisze nie tylko o mozliwości wybuchu wojny i przeciwniku, ale także o jej charakterze, współpracy z sojusznikami itd.
Niezależny Obserwator
QUOTE(drab @ 27/05/2008, 0:41)
QUOTE(Niezależny Obserwator @ 25/05/2008, 20:18)


pamiętam "ankietę" wśród generałów -  chyba z końca lat - 20-ych - na zlecenie Piłsudskiego - dotyczącą kto i kiedy będzie zagrożeniem dla Polski - większość bardzo trafnie określiła - łącznie z datą oscylującą ok. 1940r.


w uzupełnieniu do współczesności - w zeszłym roku Polacy przepili kwotę 20 paru miliardów złotch - porównywalną z kwotą wydatkowaną na SIŁY ZBROJNE
*


A z jakiej pozycji ta ankieta pochodzi , jeżeli można się dowiedzieć?
A co do drugiej kwestii czemu mamy roztrząsać ile naród przepił??? Jak nikt sie nie przejmuje od 18 lat sumami zdefraudowanymi w poszczególnych aferach wallbash.gif
*



To był artykuł z WPH (Wojskowy Przegląd Historyczny) - z lat 1969-1974- bo te lata miałem i chyba mam -ale w piwnicy - niestety.
Przy okazjimoże odszukam.

"Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa"

dokładnie to tak wygląda -również dziś ??? !!
Woj
QUOTE(Niezależny Obserwator @ 27/05/2008, 16:03)
pamiętam "ankietę" wśród generałów -  chyba z końca lat - 20-ych - na zlecenie Piłsudskiego - dotyczącą kto i kiedy będzie zagrożeniem dla Polski


Tu masz dokładne info: http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=86&t=17233&start=0

Niezależny Obserwator
QUOTE(pulemietczik @ 27/05/2008, 8:05)
Sprawę pijaństwa i afer III RP(a może jednego i drugiego - zdarzają się  aferzyści przepijający fortuny) zakończmy.

Jeżeli takie były wyniki ankiety, to nie można się oprzeć wrażeniu, iż planistom II RP coś nie wyszło.
Plan modernizacji wojska miał być zakończony w latach 42-43, czyli za poźno.

Poza tym modernizując wojsko i kraj - nie można stawiać wszystkiego na infrastrukturę i przyszłe, doskonałe bronie, będac przez pewien czas bezbronnym. A tak niestety było w 1939 r z lotnictwem i łacznością. W tej ostatniej sytuacja była chyba najgorsza.

Zatem zawsze pojawi się pytanie, czy był ktoś, kto te sprawy mógł zorganizować lepiej. Poza tym w ksiązce pisze nie tylko o mozliwości wybuchu wojny i przeciwniku, ale także o jej charakterze, współpracy z sojusznikami itd.
*




QUOTE
Jeżeli takie były wyniki ankiety, to nie można się oprzeć wrażeniu, iż planistom II RP coś nie wyszło.
Plan modernizacji wojska miał być zakończony w latach 42-43, czyli za poźno.


Przyczyna była jedna - brak kasy i późny start - też z powodu kasy!

Zresztą Niemcy tez planowali zakończenie rozbudowy na rok 1942 - w lotnictwie - tzw. PLAN PRODUKCYJNY NR.9 - str.136
Cynk Jerzy „Siły lotnicze Polski i Niemiec 1939”
Plan Z - flota - to 1947r. itd.

Nawet zidentyfikowanie prawidłowe zagrożeń i potrzeb - nie jest gwarancją "przekucia" tego na potrzebne i konkretne działania.

Co do łączności i nie tylko - po 1936r. - nie było specjalnie chętnych do sprzedaży nowoczesnego sprzętu - chodzi oczywiście o import.

Francuzi też się ociągali ze sprzedaża - w ramach słynnego kredytu z 1936r. itd. itd.
pulemietczik
Zgadzam się - zidentyfikowanie potrzeb i zagrożeń, nawet kasa (40% budżetu państwa - mało ale trochę jest) niczego nie gwarantuje.
Potrzebne jest jeszcze to "coś" Jedno z nielicznych przysłów ludowych, które lubię to "Diabeł tkwi w szczegółach"
Niestety ze szczegółami (albo diabłem) nie było dobrze. W większości spraw niezałatwionych rzecz rozbiła się o szczegóły. Już już jakby był sukces - tylko znów jakiś głupi szczegół. Najlepiej to widać w sprawie łączności.

Za Stachiewiczem:
Wprowadzono do użycia radiostacje niższego szczebla N1 i N2, ale "nie udało się osiągnąć pozytywnych rezultatów w dziedzinie wyposażenia w sprzęt radiowy wyższego szczebla" (radiostacje W1-2). Był to sprzęt przewidziany do produkcji w Polsce, zatem zawiodła synchronizacja działań.

Dlaczego podjęto produkcję i wyprodukowano wcale pokaźną liczbę radiostacji N1 (sieć pułk-dywizja) jeżeli nie było opracowanej radiostacji W1-W2 (sieć Nacz. Dow. -armia - dywizja)?

Od rozwiązywania szczegółów są ludzie. Przemawia do mnie kompetencja, pewność siebie wyzierająca z kart pomienionej książki.
Niezależny Obserwator
QUOTE
Dlaczego podjęto produkcję i wyprodukowano wcale pokaźną liczbę radiostacji N1 (sieć pułk-dywizja) jeżeli nie było opracowanej radiostacji W1-W2 (sieć Nacz. Dow. -armia - dywizja)?



Gdyby czekano z produkcją N1 - na opracowanie radiostacji W1 i W2- to nie byłoby NIC.
W1 - pierwsze 2 sztuki już były.

To tylko świadczy - o "wąskim gardle" - czyli braku konstruktorów i czasu.
W PIT - utworzono Wydział Wojskowy - chyba w 1936r. a BBTWŁączn. - rozbudowano dopiero w 1937r - czas i pieniądze.
alcesalces1
W 1934 r. została wydana w Polsce książka gen. Władysława Sikorskiego pod znamiennym tytułem "Przyszła wojna, jej możliwości i charakter oraz związane z nim zagadnienia obrony kraju". W rok później dzieło doczekało się francuskiej edycji z przedmową Marszałka Petaina, a w dwa lata później wydano je w "Ojczyźnie Światowego Proletariatu".
Trafnie wskazał kierunek zmian, jakie następują w wojskowości i wskazał okres. Przewidywał, ze przyszły konflikt może być większy i okrutniejszy niż Wielka Wojna. Analizował politykę posunięcia militarne rządu niemieckiego i sowieckiego. Choć niewszystkie stwierdzenia Sikorskiego okazały się trafne, to jednak jego była to ceniona przez współczesnych publikacja, o czym świadczą liczne tłumaczenia. Przyszłość pokazała, że najtrudniej jest być prorokiem we własnym kraju rządzonym przez sanacyjną klikę.
gtsw64
QUOTE
Ostatnio wpadło mi w rękę dzieło gen Sikorskiego „PRZYSZŁA WOJNA JEJ MOŻLIWOŚCI I CHARAKTER ORAZ ZWIĄZANE Z NIM ZAGADNIENIA OBRONY KRAJU z 1934.

I cóż tam można wyczytać. Najpierw o możliwości przyszłej wojny

QUOTE
Prorok czy ki diabeł?

Otóż takich "proroków" było więcej, tylko nikt z decydentów nie chciał ich słuchać.
"Studium planu strategicznego Polski przeciw Niemcom" Kutrzeby i Mossora.
I Ogólne warunki przyszłej wojny.
Wniski:
Przewidywania dotyczące warunków przyszłej wojny skłaniają mnie do przypuszczenia, że:
1) I okres przyszłej wojny będzie według wszelkiego prawdopodobieństwa miała charakter manewrowy.
2) trzeba jednak się liczyć z możliwością późniejszych okresów stabilizacyjnych,
3) w związku z tym wojna będzie prawdopodobnie miała przebieg długotrwały, a w każdym razie obejmie wszystkie siły i środki całego państwa, toteż przewidywania planu strategicznego powinny objąć wszystkie dziedziny życia państwa.

Cały problem polegał na tym że nie słuchano "proroków".
Opracowanie które opracowano na potrzeby Naczelnego Wodza, prawdopodobnie nigdy do niego nie dotarło.
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.