Mała Ziemia - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia powszechna > II WOJNA ŚWIATOWA > ZSRR i alianci wschodni > Bitwy i kampanie (głównie ZSRR)
XYkq7yN@neostrada.pl
W lutym 1943 roku od strony Morza Czarnego, wyladowały pod Noworosyjskiem niewielkie oddziały radzieckie z zamiarem wyzwolenia ziem Kraju Krasnodarskiego. Niewielki bo obejmujący 8 kiolometrów kwadratowych przyczółek, nazwano Mała Ziemia. Walki pozycyjne toczyły się tam bez przerw 8 miesięcy do września. W powietrzu walczyły setki samolotów a na ziemi tysiące żołnierzy, czasem nawet o sile brygady. Codziennie Niemcy bombardowali tereny nad rzeką Kubań i średnio wystrzeliwali na pozycje radzieckie dziennie 1300 pocisków artyleryjskich. Armia Czerwona nie była im dłużna i wspomgała ją nawet Flota Czarnomorska z ciężką artylerią okretową.
Dlaczego na tak nie wielkim obszarze toczono wali aż przez tak długi czas? Dlaczego żadna ze stron nie mogła przełamać lini obrony i walki zmieniły się w te przypominające z okresu Wielkiej Wojny?
pulemietczik
"Mała Ziemia" była całkowicie pobocznym rejonem walki, żadna z wojujących stron nie dawała temu odcinkowi jakiegoś priorytetu.

Hitler dając zgodę na wycofanie wojsk z Kaukazu przemieścił 17A nie w kier. Rostowa a na przyczółek kubański, jako odskocznia do ew nowej ofensywy. Pod względem strategicznym - no stały tam wojska,odcięte, zaopatrywane drogą morską, broniły Noworosyjska i tyle. Nie wzięły udziału w decydujących działaniach w okolicach Charkowa, potem gdy front odskoczył na zachód ewakuoowano je na Krym.

Również Sowieci - oczywiście chcieli zdobyć Noworosyjsk, ale przygotowaną obronę, bez odcięcia dostaw trudno jest przełamać. Podejmowane próby ataku miały znaczenie lokalne, pod względem strategicznym dla ZSRS nie było nic lepszego niż tkwienie wojsk niemieckim na przyczółku kubańskim. Prawdopodobieństwo kolejnej ofensywy Niemiec na Kaukaz było wtedy bliskie prawdopodobieństwu zdobycia Księżyca.

Tak więc walki w tej okolicy nie były niczym szczególnym. Były oczywiście zacięte, ale w skali całego frontu mało ważne i bez znaczenia strategicznego. Niemieccy pamiętnikarze i komentatorzy prawie o tym nie wspominają.

Przełom nastąpił bodajże w 1964 gdy gienieralnym sekretarzem KC KPZR został Leonid Ilicz Breżniew. Ponieważ był zast. dow. 8 Armii Gwardii d.s. politycznych, która walczyła w tej okolicy - ruszyła machina propagandowa mająca zrobić z niego Wielkiego Dowódcę. Siłą rzeczy walki też musiały być przedstawione jako nadzwyczaj ważne.
Pamiętam film wojenny, gdzie Breżniew prowadzi narady przed bitwami, mam też parę "tygrysków" z tego okresu, Breżniew chodzi wzdłuz frontu i wizytuje każdy schron.
XYkq7yN@neostrada.pl
I pewnie chodzi tu o Czarnomorski Bastion Tadeusza Koneckiego.
To może przez Breżniewa Rosjanie chwalą walki na Małej Ziemii jako beardziej zaciętę niz te pod Stalingradem i Kurskiem.
W Krymskiej pułapce również Koneckiego można przeczytać:Przyczułek Kubański utrzymano w nadziei na odwrócenie losów wojny przez zwycięztwo pod Kurskiem. Niepomyślny dla Wehrmachtu przebieg tej bitwy przekreślił ostatecznie te nadzieje, a utrzymanie Przyczółka Kubańskiego stawało się ze startegicznego punktu widzenia bezprzedmiotowe.
pulemietczik
O tak!!!!

I jeszcze lepszą pod wzgledem literackim "Kaukaz w ogniu" Andrzeja Drawicza (tak - tego Drawicza od radiokomitetu)
XYkq7yN@neostrada.pl
QUOTE
I jeszcze lepszą pod wzgledem literackim "Kaukaz w ogniu" Andrzeja Drawicza (tak - tego Drawicza od radiokomitetu)


Też posiadam, tylko gdzieś mi się zaplatała i zapomniałem o niej. Faktycznie jest nieco lepsza od wyżej wymienionych.

Pozdrawiam.
pulemietczik
Walki o Kaukaz, wybrzeże morza Czarnego, stepy kubańskie i kałmuckie to moja "ulubiona" kampania IIWS

-te miejsca Rosja zawsze uważała (i dalej uważa) za klucz do imperium - wystarczy przejrzeć historię wojny domowej czy teraz czeczeńskiej
-odniesienia do starożytności (Prometeusz, Kochida czyli Abchazja)
-niewątpliwe walory krajobrazowe tej okolicy -góry, morze, bezwodne stepy jak i żyzne doliny, pałace na Krymie
-walki morsko-powietrzne, pancerne, górskie
-wątek humorystyczny związany z Breżniewem
Szkoda, że główny aktor tej kampanii - Kleist nie zdążył napisać pamiętników (umarł w niewoli). Przed przekazaniem Rosjanom rozmawiał z nim Liddell-Hart - trochę wspomnień jest w książce Karmazynowe Bractwo.
XYkq7yN@neostrada.pl
A możesz polecić jakąś fachową literaturę o tematyce walk na Kaukazie i Małej Ziemii, tygrysiki nie wystarczą.


QUOTE
-te miejsca Rosja zawsze uważała (i dalej uważa) za klucz do imperium - wystarczy przejrzeć historię wojny domowej czy teraz czeczeńskiej
-odniesienia do starożytności (Prometeusz, Kochida czyli Abchazja)
-niewątpliwe walory krajobrazowe tej okolicy -góry, morze, bezwodne stepy jak i żyzne doliny, pałace na Krymie
-walki morsko-powietrzne, pancerne, górskie
-wątek humorystyczny związany z Breżniewem
Szkoda, że główny aktor tej kampanii - Kleist nie zdążył napisać pamiętników (umarł w niewoli). Przed przekazaniem Rosjanom rozmawiał z nim Liddell-Hart - trochę wspomnień jest w książce Karmazynowe Bractwo.


No tak, skoro Hitler wiązał ze zdobyciem tych terenów nadzieje o zwycięstwo w wojnie. Ropa, czarne złoto bez którego wojny nie da się poprowadzić.
Gronostaj
QUOTE(XYkq7yN@neostrada.pl @ 12/02/2008, 19:00)
W lutym 1943 roku od strony Morza Czarnego, wyladowały pod Noworosyjskiem niewielkie oddziały radzieckie z zamiarem wyzwolenia ziem Kraju Krasnodarskiego. Niewielki bo obejmujący 8 kiolometrów kwadratowych przyczółek, nazwano Mała Ziemia. Walki pozycyjne toczyły się tam bez przerw 8 miesięcy do września. W powietrzu walczyły setki samolotów a na ziemi tysiące żołnierzy, czasem nawet o sile brygady. Codziennie Niemcy bombardowali tereny nad rzeką Kubań i średnio wystrzeliwali na pozycje radzieckie dziennie 1300 pocisków artyleryjskich. Armia Czerwona nie była im dłużna i wspomgała ją nawet Flota Czarnomorska z ciężką artylerią okretową.
Dlaczego na tak nie wielkim obszarze toczono wali aż przez tak długi czas? Dlaczego żadna ze stron nie mogła przełamać lini obrony i walki zmieniły się w te przypominające z okresu Wielkiej Wojny?
*




Rzeczą niewątpliwą i jakże charakterystyczną dla omawianego regionu Rosji jest fakt, że w wielu konfliktach dochodziło tam do walk pozycyjnych. Tak było podczas rosyjskiej wojny domowej czyli konfliktu wybitnie manewrowego. Jeżeli zaś chodzi o II Wojnę Światową to przychylam się raczej do zdania Pulemietczika. W 1943 r. obie strony zarówno Wehrmacht jak i Armia Czerwona miały o wiele ważniejsze cele.

A jeżeli chodzi o działania wojenne na Kaukazie to wydawnictwo Militaria wydało książkę "Kaukaz 1942".

Pozdrawiam!


pulemietczik
Nie jestem historykiem, książki o hitorii czytam bo lubię. Najbardziej interesują mnie nie prace historyków, tylko wspomnienia aktorów dramatu.

Najwspanialszą pozycją o walkach na Kaukazie i w okolicy M. Czarnego są "Wspomnienia" P. Wrangla z okresu wojny domowej. Czuje się ten klimat bezwodnych stepów, hulanek kozackich atamanów w nadmorskich kurortach, aeroplanów rozganiających kolumny kawaleryjskie i ostatnie słowa - "żegnaj ojczyzno"

Dużo można przeczytać we wspomnieniach Mansteina "Stracone Zwycięstwa"
Trochę wspomnień Kleista jest tak jak pisałem w "Karmazynowym Bractwie" Liddell-Harta.
Walczył tam też Leon Degrelle opisuje to w pozycji "Front Wschodni" Degrelle to faczysta nad faszystami do końca zachwycony fuehrerem, ale literacko książka b.dobra. Bodajże Wieczorkiewicz napisał, że gdyby nie poglądy autora - dzieło na miare literackiego Nobla.

Natomiast jeśli chodzi o jakąś zbiorczą pracę - na pewno "Operacja Barbarossa" Paula Carella (czyli Paula Karla Schmidta)
Darth Stalin
Małe sprostowanie - IIRC to Breżniew był w 1. Armii Gwardii (Greczki), a nie 8. AGw (Czujkowa).
Poza tym nie ma niczego lepszego o walkach na "Małej Ziemi" niż właśnie "Mała Ziemia" autorstwa rzeczonego Breżniewa biggrin.gif
Gronostaj
QUOTE(pulemietczik @ 14/02/2008, 21:38)
Nie jestem historykiem, książki o hitorii czytam bo lubię. Najbardziej interesują mnie nie prace historyków, tylko wspomnienia aktorów dramatu.

Najwspanialszą pozycją o walkach na Kaukazie i w okolicy M. Czarnego są "Wspomnienia" P. Wrangla z okresu wojny domowej. Czuje się ten klimat bezwodnych stepów, hulanek kozackich atamanów w nadmorskich kurortach, aeroplanów rozganiających kolumny kawaleryjskie i ostatnie słowa - "żegnaj ojczyzno"
*



Widzę, że u kolegi podobne zainteresowania jak u mnie. Wspomnienia Wrangla są naprawdę niesamowite i warto je przeczytać.

Pozdrawiam!
pulemietczik
QUOTE
Małe sprostowanie - IIRC to Breżniew był w 1. Armii Gwardii (Greczki), a nie 8. AGw (Czujkowa).
Poza tym nie ma niczego lepszego o walkach na "Małej Ziemi" niż właśnie "Mała Ziemia" autorstwa rzeczonego Breżniewa


Ot - człowiek był głupi, ze nie kupił jak była na półkach - a teraz nie ma...
Ale w większości nie podobają mi się wspomnienia radzieckich (sowieckich) wojskowych. Te tysiące zabitych Niemców, tysiące spalonych tygrysów, zestrzelonych messerschmittów, bohaterstwo żołnierza radzieckiego i tchórzostwo niemieckiego....

Uzupełnienie:
Na nowo zainteresował mnie ten temat i pogrzebałem w książkach i necie
Breżniew w tym czasie działał w 18A - ona tam właśnie walczyła. Dowódcami byli Greczko a potem Leselidze.
Flotą dowodzili admirałowie o sugestywnych nazwiskach Oktiabrski i Władimirski (ciekawe jak się "dawniej" nazywali)
Link do opisu kampanii tutaj ale mam wątpliwości co do opisanych operacji partyzantów na tym terenie

A może Celt napisze pracę na ten temat - czekamy....
panc
wątek humorystyczny związany z Breżniewem-
warto dodac,ze podmoskiewska "działke" (wraz z "daczą") tego sybaryty dowcipny ludek moskiewski nazwał "Małą Ziemią'.
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.