Co W Mitach Jest Prawdą - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia powszechna > STAROŻYTNOŚĆ > Religie starożytne
BLyy
Co według was w mitach jest prawdą? można przytoczyć przykłady różnych mitologii.Niewiedziałem gdzie ten temat wkleić, czy do historii sztuki, religii czy gdzie, dlatego wolałem wkleić do ogolnego. Szukałem informacji o potopie biblijnym tutaj na forum ale nie znalazłem wiec uznałem ze ten temat sie nada.

np. w greckiej mitologii była wojna trojańska która miała faktycznie miejsce bo znalezion gruzy Troi które znaleziono dzięki przesłankom wlaśnie Homera.
Jedyne co niewiadomo jaki miała przebieg, mało prawdopodobne że taki jak w opowiadaniach Jego, i to że ta wojna zniszczyła Troje bo jest teza ze Troja wojne przetrwała tylko jakiś kataklizm zniszczył ją.
Może wiecie czegoś czego ja niewiem?





Potop
Arkę Noego mogę śmiało nazwać mitem. Bo czym się różni ta opowieść od mitów greckich i chociażby indyjskich( Manu )itp.?( bo przykładów mitów o potopach zapewne jest więcej) Odpowiedź jest prosta, niczym, to wszystkie mity.
Ale czy wszystkie są wymysłem ludzkim? Nie! Każdy z nich opowiada o potopie który wydarzył się naprawdę.
Tylko przyczynę, skutki, bohaterów i przebieg jest tylko i wyłącznie wymysłem ludzkim.
Bo jak wiadomo chociażby że był potop który miał związek z Morzem Śródziemnym i Morzem Czarnym który wywołał spore „zamieszanie”.
Według najnowszych badań pierwsze wzmianki o biblijnym potopie pojawią się w zapiskach Sumerów. I być może później lud Żydowski zapożyczył z ich opowieści które przynieśli ze sobą Sumerzy i zamieścili je w swych księgach.
Ale czy to jest prawdą czy nie, to faktem jest że opowieść o Arce Noego jest mitem i zawiera tyle samo prawdy co Indyjski czy Grecki mit o potopie.

PS. Naukowcy dużo właśnie się dowiedzieli o potopach właśnie dzięki tym mitom.





Jak sie w czymś mylę to mnie poprawcie i może podawajcie swoje przykłady.
Humerus
QUOTE(BLyy @ 18/11/2007, 1:10)
Może wiecie czegoś czego ja niewiem?
*



Jest to całkiem prawdopodobne.

QUOTE(BLyy @ 18/11/2007, 1:10)
Bo jak wiadomo chociażby że był potop który miał związek z Morzem Śródziemnym i Morzem Czarnym który wywołał spore „zamieszanie”.
*



http://www.sciencedirect.com/science?_ob=A...94f9c8555ec0b75
123hopp
Interesowały mnie zawsze opowieści ludowe, związane z obiektami terenowymi takimi jak góry, wzgórza, jeziora, rzeki, święte kamienie, świątynie stare i nowe oraz duchami przejawiającymi swoją obecność w tych miejscach i obiektach. Znacznie później zorientowałem się, że te krótkie zazwyczaj OPOWIEŚCI GMINNE są pierwotnymi wersjami wspaniałych rozbudowanych mitów, dotyczących losów całych królestw.

W toku studiów literaturowych natknąłem się na kolejną niespodziankę. Okazało się, że Homerowa opowieść o wojnie trojańskiej jest zbudowana na tym samym schemacie co ceremonialne BIJATYKI młodzieży z sąsiadujących wsi, w których rozstrzygano podział terytorialnego potencjału płodności na kolejny rok. U Homera uosobieniem tego potencjału jest księżniczka spartańska Helena, o której rękę ubiega się cały tłum greckich książąt. Ale jeszcze w czasach Homera i później o jej rękę KAŻDEGO ROKU biły się dwie grupy młodzieży lakońskiej w Platanistas - na północ od spartańskiego miasta, jak możemy dowiedzieć się z Pauzaniasza.

Uwiezienie Heleny przez Parysa do Troi jest równoznaczne z zejściem późniejszej ogólnogreckiej Persefony do Podziemi, z końcem okresu wegetacji. Ten ponury okres braku rozstrzygnięcia wojny o zawłaszczenie płodności Ziemi trwa aż 10 lat. W ramach tego okresu "braku wegetacji" mieści się cały r o m an s r y c e r s k i Homera. Mit zostaje na nowo zaktywowany z chwilą wprowadzenia KONIA TROJAŃSKIEGO do akcji. Nie jest on tylko darem dla Posejdona, jest on również uosobieniem tego boga.

Sforsowanie bram Troi przez Posejdona (co prawda podstępem)jest równoznaczne z przebiciem błony dziewiczej bogini, z wiosennym potopem "nasienia Stwórcy" w mitach indoeuropejskich a w skali gminnej - być może
z rozbiciem Jaja w różnych obrzędach wielkanocnych.
Dla uświetnienia "genii loci" różnych miast-państw, czy dynastii ich władców, opowieści gminne strojono w jaknajbarwniejsze piórka i rozciągano poza teren gminy macierzystej. Jeśli wynik takiej operacji chcielibyście nazwać mitem - proszę bardzo. Jesli jednak interesują was rzeczywiste początki itów, to polecam książkę Władimira Proppa - " Historyczne korzenie bajki magicznej", KR, Wwa 2003.
demsza
Ciekawe to co piszesz o micie wojny trojańskiej. Ale obiektywnie (o ile jest to możliwe wink.gif z tych wywodów wynika że Iliada to nic innego jak chłopska opowieść o wegetacji okaszona spiżowymi pancerzami i rydwanami, gdzie nawet opanowanie Troi symbolizuje płodność. Ale myślę, że obok owego symbolicznego przekazu (ciekawe ilu słuchaczy zdawało i zdaje sobie sprawę czego słuchało wink.gif ), ciekawego bardzo, jest także nieco miejsca na ziarko prawdy, czyli na coś co miało miejsce faktycznie w rzeczywistości. Oczywiscie mogło to być jedno wydarzenie, które zostało nastepnie wyolbrzymione ponad miarę, wokół którego osnuto całą historie oblężenia Troi.W końcu miejsce jest znane, opisy pasują do malowideł odkrywanych przez archeologów i wogóle tło dzieła Homera/ów jest bardzo plastycznie i prawie że namacalnie przedstawione. Czasami aż do przesady wink.gif , jak owa przenudna tarcza Achillesa. Więc jak myslicie, co lub jakie wydarzenie mogłoby być punktem wyjścia do powstania Iliady, (która jest opisem walk pod Troją i ma tez głęboką symbolike).
123hopp
"Iliada" to zapewne produkt końcowy pokoleń wędrownych bardów - greckich "aojdów". Ich pieśni scalił Homer ale "szwy" widać. Prawdziwie przejmująca epopeja powinna
nawiązywać do "czasów początku", które dogłębnie dyskutuje
Mircea Eliade w swoich książkach - np."Mit wiecznego powrotu". Podobnie zresztą jest z religiami. Co roku Bóg się rodzi (np. Dionizos) i potem jest rozkawałkowywany, aby duchowo podtrzymać istnienie świata, który stworzony został fizycznie na początku z ciała Boga (np. Fanesa).

Struktura opowieści "początku" istnieje w relacji o zdobywaniu Troi - tak jak wskazałem. Zdumiewające jest
jednak, że nie nawiązuje ona do "wielkich" mitycznych tradycji ale do opowieści ludowych, znanych również z Europy Centralnej. Mnogość kultów bogiń w Lakonii fascynuje mnie. Helena też funkcjonuje jako bogini (por. np. wspaniałą książkę Jacka Lindsaya - "Helen of Troy", Constable, London 1974)- niech to was nie dziwi.

Udział aojdów lakońskich w formowaniu kształtu "pierwotnej" Iliady jest dla mnie niewątpliwy.
demsza
A jakie podtekst kryje w sobie mit o Dedalu i Ikarze i o Minotaurze? Oczywiście mit o Minotaurze został utkany wokół pałaców minojskich, których rozmieszczenie pomieszczeń przypominało labirynt i kulcie byka, przez którego rogi tamtejsza młodzież dość niebezpiecznie skała, jak widać to jest na odkrytym malowidle. Ale Dedal i Ikar? Gdzieś czytałem, że to mogło mieć coś wspólnego z jakims nowym, szybszym rodzajem łodzi który się pojawił na morzu śródziemnym niz z wbiciem się w przestworza, ale fakt faktem czytałem to dość dawno temu.Jak mnie pamięć nie myli był to artykuł w Wiedzy i Życiu. Wiesz coś może na ten temat panie 123hoop? Mógłbys sie podzielić swą wiedzą? Z góry dziękuje.
Gacek613
W mitach nie ma prawdy
123hopp
W mitach może nie ma prawdy ale są prawidłowości. Uciekli z Krety zdominowanej przez kulty chtoniczne zapewniające bezpieczeństwo egzystencji na Ziemi. Przed ucieczką, Dedal wpajał w Ikarosa potajemnie nowy kult niebiański nadciągający od północnego wschodu. Tam właśnie - na wyspie Ikarii, Ikaros mógł ulec jakiemuś wypadkowi, np. mógł zostać zrzucony ze skał (czyt. nieba) jako "farmakos" do morza. I to przez
członków nowej sekty (kult Heliosa!?), do której chciał przystać. Myślę, że takie tłumaczenie balansuje na granicy prawdopodobieństwa.
Wingred
Mity mają w sobie ziarnko prawdy.
123hopp
Brak reakcji na moje tłumaczenie mitu, hmm... No wiecie, wpierw trzeba zgromadzić pokrewne elementy (książki), wyabstrahować z nich idee i złożyć jakąś konstrukcję... A potem ją korygować przez dłuuuugi czas.

Pominąłem oczywiście tło, aby nie nużyć. A jest ono przez "naukowców" do dziś nieuporządkowane. Konflikt "tyrreńskich piratów" z Dionizosem to również Ikaria i Helios (!?) kontra Gaia. Nie tylko Ikaria ale i sąsiednia wyspa - Samos, mieściła w swej zachodniej części ludność tyrreńską. Np. matka Pitagorasa była Tyrrenką z wyspy Samos.Ich głównym sanktuarium była świątynia Diany "Hissyjskiej" (Hissian Diana),znana od czasów rzymskich. Wg mnie była to Diana (Artemis)Thyrsyjska aka Tyrreńska. Jej towarzyszką- odpowiednikiem podziemnej Hekate, mogła być Kirke znana z Odysei (por. nazwę góry Kerketeos w centrum terytoriów Tyrrenów na Samos).

I tu stajemy wobec "produktywnego"(!?)paradoksu. Kirke - córka Heliosa, ubóstwiona szamanka Tyrrenów, "przybyła ze wschodu wraz z rydwanem Słońca" (patrz dalej - Theoi Project). Czy chodzi o Słońce Podziemne!?... W kontekście tego osobliwego słonecznego kultu Tyrrenów z Samos i Ikarii(?), chciałem umieścić Ikarosa i Dedala. "Never-ending story"...
Ironside
W mitach nie ma prawdy

Mity mają w sobie ziarnko prawdy.


- Powala głębia takich stwierdzeń. Poza tym są sprzeczne z regulaminem forum - Panowie, takich postów półlinijkowych nie piszemy!

Kiedyś przedstawiałem na zajęciach referat "Mitologia jako źródło poznania prawa". Tak - mitologia, nawet jeśli nie opisuje w ubarwionej i odrealnionej formie konkretnych wydarzeń historycznych, to bardzo często pokazuje nam zwyczaje, mentalność, prawo, życiowe priorytety ludzi, którzy te mity opowiadali. Z mitów możemy wnioskować, jakimi zasadami moralnymi się kierowali, jakie archetypy zasiedlały ich umysły, jakie były ich zbiorowe pragnienia.
matika100
ja myślę że tak jak dzisiaj ludzie potrzebują filmów sensacyjnych fantastyki czy bajek dla dzieci tak w starożytności taką właśnie fukcję spełniały mity były tam prawdy jak żyć co robić fantastyka mieszały się z rzeczywistością byli herosi których każdy chciał naśladować mity stwarzały dla tamtych ludzi możliwość przeniesienia się w inny duże lepszy od szarej przeciętnej rzeczywistości świat.
Crassus
Nie do końca bym się z tym zgodzil. Gdyż do tego dodał bym jeszcze potrzebe odczuć religijnych. I dopiero potrzeba fabuły oraz religii, kształtowałaby mit. Co do lepszej rzeczywistości to nie do końca bym się zgodził - co z wszystkimi mitami kończącymi się dla ich bohaterów w Tartarze?
matika100
Rzeczywiście potrzeba odczuć religijnych także była istotnym czynnikiem oczywiście się z tym zgadzam po prostu zapomniałem o tym pisząc post wcześniejszy.
aquarellus
Interpretacja mitów, ich wymowa, treści i ilość warstw "tajemnych" które ukrywają zależy tylko i wyłacznie od tego kto je czyta.

Dla ludzi powierzchownyc, nie znających "jezyka mitu" są one jedną wielką "czarną dziurą" bez sensu i skladu. Tacy ludzie bedą usilnie zwalczać tych którzy nadają im jakiekolwiek znaczenie. To tak jak sny, dla jednych są śmietniskiem, dla innych istotną trescią w zrozuemiui samego siebie i tego co w nich siedzi.

Druga grupa ludzi to ci którzu odczytują je na swój sposób, a ten oto sposób świadczy wiele o tych którzy dokonują tej interpretacji. To tak jakby Freud właczał swojego Edypa na każdym kroku, co świadczyłoby ni mniej ni wiecej o tym że ten archetyp mityczny najbardziej zdominował Freuda.

Mity istnieją tak długo, jak długo stanowią tajemnice, ponieważ tylko wówczas mogą oddziaływać na ludzi nieświadomie. Stanowią zapis pewnych istotnych ze względu na kształtowanie ducha ludzkości treści, wyznaczające przyszlość i wzajemne powiązania nowych kultur powstałaych z mitycznego rozpadu Troi.

O istnieniu mitu może przekonać się każdy, no może prawie każdy. Wielokrotnie miałem do czynienia z osobami, które zupełnie nie miały do czynienia z mitologiami, religiami a dokonywały opisu zjawisk zupełnie niezwykłych , które miały miejsce w ich snach. Mógłbym tu wrzucić opisy snów które "czarno na białym opisują pewne zdarzenia zupełnie wyrwane z mitologii". Gdy przedstawiam tym osobom zapis mitów, wowczas jest wielkie zdziwienie i wybałuszone oczy. Aby jedjnak kogoś tak otworzyć, to już nie jest takie proste, bo wszak w systermach totalitarnych ludzie nie mają snów.

Takie pytania przypominają mi spór dwóch frakcji, jedna z nich wierzy w życie po śmierci a druga nie. Spór może trwać tysiące lat i nigdy nie dowiemy się kto ma racje, a jaka jest prawda według mnie? Prawda jest taka, ze i jedni i drudzy mają racje, ponieważ każda grupa mówi o sobie ze swojego punktu widzenia. Człowiek który nie wierzy w życie po śmierci, rzeczywiście nie bedzie go miał poniewaz jego dusza jest rozrywana na kawałki zaraz po śmierci z powodu tego że stanowi zanieczyszczenie dla "organizmu" - po prostu taki człowiek zna swój los. Ci którzy wierzą, czują podświadomie że jednak będą istnieć, ot po prostu smutna prawda.
Arbago
"Czym jest prawda?" - zapytal Joszua z Nazaretu.

Wszystko jest wzgledne. Cala nasza historia powszechna jest jednym wielkim mitem, bardzo duzo jest w niej przeklaman. Dojscie do prawdy chociaz w 50% jest niemozliwe. Dlatego musimy wierzyc roznym zrodlom, nie zawsze pewnym. Jesli chodzi o mity to znowu nie mozna szukac prawdy. Nigdy nie bedzie ona znaleziona. 123hopp wyjasnia nam mit wojny trojanskiej. OK, interesujace wyjasnienie.

Ale pomyslcie sobie o takiej opcji: Wszystko napisane w Iliadzie wydarzylo sie NAPRAWDE, nawet bogowie w tamtych czasach materializowali sie poprzez zanikla czy tez uspiona obecnie sile niematerialna.

I co? Nawet najlepsza fikcja jest niczym w porownaniu do prawdy, ale gdy fikcja okazuje sie prawda, wtedy czlowiek za wszelka cene stara sie zaprzeczyc prawdzie i uwierzyc w fikcje.
123hopp
Ależ oczywiście; Troja upadła i odbyło się to mniejwięcej tak, jak to Homer podaje. Konieczne są jednak różne korekty do jego relacji. Poza poprzednio przedstawionymi możnaby przypomnieć, że dawniejsze pieśni aojdów, na których Homer oparł swoje dzieło, wygłaszane na arystokratycznych dworach, miały głównie na celu wychwalanie przodków gospodarza. Nużące opisy 10-letnich drobnych najazdów pirackich na wybrzeża Azji Mniejszej, które poprzedzały spalenie Troi, nie bardzo do takiej gloryfikacji by się nadawały.
Co ciekawe, przodków spod Troi wyposażono nie tylko w ogólnie zrozumiałe nadzwyczajne umiejętności wojownika, czy stratega. Niektórzy cieszą się pozatem specjalną opieką bogów, potrafią ich widzieć, konwersować z nimi a nawet zranić boga lub boginię!! To są umiejętności, których w klasycznej Grecji już nie odnajdziemy. Jako żywy kompleks wierzeń i praktyk występują one jedynie w szamaniźmie!?

Czy w czasach Homera te opisy stanowiły jedynie konwencjonalne rozwinięcie epitetu heroicznego przodka jako "boskiego, czy "równego bogom"!? No cóż; jeszcze do niedawna "szaman" obcujący z bogami kojarzył nam się jedynie z zasmolonym syberyjskim staruchem w dziwacznych łachmanach. Od "prawdy" zawartej w mitach dzieli nas wiele pokoleń uproszczeń, sztucznego blichtru i "klisz", poprzez które postrzegamy dawną rzeczywistość.
Fragmentaryzacja obszarów badań przeszłości ma również udział w zafałszowaniu obrazu. Szereg owocnych syntez tych fragmentów można IMO nadal inicjować lekturą Frazera i Mircea Eliade. Po luźnym przeglądaniu paru tych "syntetycznych" pozycji, sięgnąłem na inną półkę po "Kosmogonię Rygwedy"( Joanna Jurewicz; Wydawnictwo Naukowe "Semper", 2001) i doznałem "interdyscyplinarnego" olśnienia.

Zjawiska ("wydarzenia definiujące")opisywane w hymnach Rygwedy są
klasyfikacyjnie tożsame z tymi, które występują w MITO-TOPOGRAFII zacofanych zakątków Niżu Europejskiego (Pomorze Środkowe, Litwa, itd.). Moim ulubionym obrazem mito-topograficznym jest Diabeł,
który w określonym dokładnie miejscu "lutruje"(czyści)złoto. Opowieści ludowe są pełne magicznych przepisów w jaki sposób to "złoto" (praktycznie raczej "potencjał płodności")zdobyć. A hymny Rygwedy zawierają zagadkowe wezwania skierowane jakoby do poprzednich demonicznych drawidyjskich mieszkańców Pendżabu, aby odeszli od swoich krów i bogactw, pozostawiając je "szlachetnym" Ariom.

Gdybyśmy byli w stanie odrzucić gruby pakiet klisz i ignoranckich
zniekształceń wielu pokoleń, okazałoby się być może, że w obu przypadkach mamy do czynienia z tą samą "rzeczywistością" z wspólnych dla całej ludzkości szamańskich praczasów!?
Masław
Witam wszystkich serdecznie.

Bardzo ciekawy temat, ale chyba poszedl w jakas taka nieciekawa strone(rozwazania jak upadla Troja i czy rzeczywiscie tak jak napisal Homer).

Aby rozmawiac o mitach, trzeba sobie uswadomic czym one byly na prawde i skad sie braly. Nieprawda jest ze byly to zwykle wiejskie legendy i opowiesci typu - czemu jest burza - bo bogowie sie gniewaja. Mity najprawdopodobniej krazyly droga ustna na dlugo przed tym kiedy zaczeto je spisywac (np. wedy - jesli potraktujemy je jako mity), a zaczeto rowniez z pewnych powodow, majac pelna swiadomosc niedoskonalosci slowa pisanego. Mianowicie wrazliwe bylo ono na wszelkiego rodzaju propagande i naciski. Tak czy inaczej grupa spoleczna odpowiedziala za mity byli zawsze kaplani, a jesli piszemy tu na forum o starozytnosci, to mysle ze wiekszosc osob zdaje sobie sprawe z ich realnej funkcji. Zarowno w starozytnym Sumerze jak i Egipcie, swiatynie byly w rzeczywistosci osrodkami akademickimi, z szeroka wiedza dostepna jedynie wybranym - kaplanom. I slady tej wiedzy docieraja do nas w mitach, spopularyzowanych na potrzeby prostego ludu, jednak czesto dotyczacych rzeczy duzo glebszych i powazniejszych.

Na zaznaczenie zasluguje tez watek poruszanego mitu o potopie i Arce Noego. Jasne ze mity roznych kultor przenikaly sie wzajemnie, a to ze zydzi czerpali garsciami z mitologii sueryjskiej jak i egiskiej (poruszany juz watek Horus - Jezus)jest znane. Aczkolwiek mity blizniacze do tych znajdowane sa na calej kuli ziemskiej(np.mity amerykanskich indian). I co najdziwniejsze sa zdumiewajaco podobne.

Chcialbym goraco polecic rowniez ksiazki zajmujace sie analiza mitow ich analogii i interpretacja. Moze ktos z tymi tezami sie nie zgodzic, aczkolwiek nie zmienia to faktu iz temat jest fascynujacy a jego analiza prowadzona w nich jest dość rzetelnie. Na prawde polecam - Alan Alford (kilka pozycji o mitologii Sumeru a takze ciekawa interpretacja Platonskiej Atlantydy - naprawde ciekawa, nie poszukuje kolejnego cudownego ladu, ale odnosi mit Platona do systemu greckich i platonskich idei - dla tych co przeczytali Timajos i Kritias naprawde ciekawa lektura), Zacharia Sitchin (Znany orientolog, interpretujacy mity sumeyjskie na tle teorii a'la Daniken, aczkolwiek przedstawienie zbiorcze mitow, ich zestawienie i ogrom pracy autora sa na prawde godne uwagi), oraz Graham Hancock- "Ślady Palców Bogów" - pokazuje szegeg mitow z calego swiata ich analogie i dowodzi jak wiele z nich w roznych kulturowo i geograficznie miejscach mowi o tym samym. O kosmosie. Tym w rzeczywistosci mialy byc mity i o tym w wiekszosci mowia.
Jesli ktos jest zainteresowany dalej tym watkiem polecam przegooglowanie sobie chocby netu w tym kontekscie (np. zjawisko precesji), a najlepiej siegnac po powyzsze ksiazki. I nie chodzi mi wcale o ich reklame czy jakies namawianie, ale sam podczas lektury dowiedzialem sie duzo ciekawych rzeczy, duzo przemyslalem, i spedzilem wiele milych chwil

Pozdrawiam
sabinewycisk
zzainteresowaniem odnosze sie do tego tematu... moim zdaniem w kazdym micie jest ziarno prawdy a takie rzeczy jak personifikacja po prostu ulatwialy odbior prostym ludziom do ktorych zostaly skierowane..

podam wam teoretyczny przyklad...
pewnie pamietacie powodz nz odrze z1997 roku.. no to przeniesmy ja 3000 lat wczesniej bo wtedy tez zeki wylewaly...no i wioske lub osade na jej brzegach na ktore spada ten kataklizm a ktora jest oddalona o dzien lub dwa drogi od innych osiedli...co sie dzieje ...jednemu rybakowi udaje sie dotrzec na czas do lodzi zabiera rodzine no i dobytek\zwierzeta\ i udaje mu sie przetrwac.....no i co powie on pozniej... ze bog do niego przemowil i powiedzial mu zeby sie ratowal a inni sa karani za grzechy, bo przecierz nie powie ze wolal ratowac zwierzeta od ludnosci nawet wtamtych czasach bylby wylaczony ze spolecznosci... no a tak mamy swietego meza do ktorego mowi bog...

jak to mowia kazdy orze jak moze

a co do dedala i ikara... zastanawiajace jest ze mniej wiecej z tego samego okresu pochodza pisma zwane PRZEPOWIEDNIAMI KROLOWEJ SABY w ktorych wspomina sie o latajacych ptakach w ktorych podrozuja ludzie ... wiec moze cos takiego mialo miejsce..

WIEZCIE MI TO ZE DO TEJ PORY NIKT NIE ZNALAZL NA TO DOWODOW NIE ZNACZY ZE JUTRO ICH TEZ NIE BEDZIE.....

JESZCZE NIE JEDNO WYKOPIEMY Z TEJ ZIEMI I PRZECZYTAMY W NOWO ODKRYTYCH ZRODLACH

pozdrowienia
Arbago
Poczytajcie sobie o legendach miejskich. To takie wspolczesne mity. Czy sadzicie ze przykladowa "Misja na Marsa" miala miejsce. Byc moze gdzies kiedys ktos kogos wyrzucal z okna z napisem ze leci na Marsa, ale ja sam widzialem i slyszalem wiele razy jak powstaja takie plotki, wiec lepiej podarujmy sobie analize mitow i albo w przypadku braku innych zrodel przyjmiemy je za prawde, albo uznamy je falsz. To by bylo na tyle. Pozdrowienia!!
Arbago
Slyszeliscie o legendach miejskich, taki jak oslawiona "Misja na Marsa". Poczytajcie sobie o mechanizmach powstawania plotek i ich uswieconych wersji czyli mitow. Szczerze mowiac znajac mechanizmy powstawania plotek nie mozna ich analizowac gdyz nie da sie dojsc do pierwotnej prawdy. Podarujmy sobie analize mitow i w przypadku braku zrodel uznajmy je za prawde, albo w przypadku istnienia chociazby jednego zrodla uznajmy je za falsz.
Masław
Nie no, Panowie nie trywializujmy roli mitów. Personifikacja pewnych zjawisk czy ich uproszczenie nie byly spowodowane tym ze "plotka" sie rozrasta. Mity byly konkretna wiedza naukową która objawiana była tylko nielicznym - kapłanom, a wersje które krązyły obiegowo, były wersjami dla pospólstwa, które nie miało rozumieć ich prawdziwego przesłania.

I tak rzeczywiście było. Nie porównujcie legendy o złtej kaczce do zaawansowanej wiedzy astronomicznej starożytnego Sumeru. Otóż znali oni wszystkie 10 planet układu słonecznego, potrafili ułożyć je w kolejności - mamy tego dowód w mitach, więc porównanie do legend miejskich chyba nie ma sensu, co?
Masław
Witam ponownie, dla chętnych mam tu pare ciekawych artykulów z racjonalista.pl, życze przyjemnej lekturty.

http://www.racjonalista.pl/kk.php/d,90/q,Bractwo.Zodiaku
balum
QUOTE(BLyy @ 18/11/2007, 1:10)
PS. Naukowcy dużo właśnie się dowiedzieli o potopach właśnie dzięki tym mitom.

czy o potopie z 1994 r. trzeba się dowiadywac z mitów?
saber18
Może chcielibyście poznać temat mitu w naszym życiu bardziej wieloaspektowo; polecam:
K. Armstrong, "Krótka historia mitu"
E. Mieletyński, "Poetyka mitów"
L. Kołakowski, "Obecność mitu"
J. Campbell, "Bohater o tysiącu twarzy"
I macie wiele zabawy na następne wieczory...
mithra1412
Pilnie poszukuję książki właśnie Josepha Campbella pt. "Bohater o tysiącu twarzy", nie mogę trafić nigdzie na jej polską wersję. Czy ktokolwiek ma informację, jak dotrzeć do tego tekstu (może być również wersja w języku angielskim)? Bardzo mi na tym zależy. Z góry dziękuję za pomoc.
AlbionAutumn
Wszystkie mity są prawdziwe.
Bez wątpienia nie chodziło jedynie o tłumaczenie zjawisk zachodzących w przyrodzie, ale nasi przodkowie nie potrafili tego robić w sposób, jaki robimy to teraz my. To też trzeba brać pod uwagę. Musieli sobie jakoś je tłumaczyć, więc siły natury utożsamiali z bóstwami, zmiany pogody z ich nastrojami, itd. Do tego dochodziła wyobraźnia - ulewne deszcze, czy grzmoty Słowianie uważali za kłótnie pomiędzy Welesem, a Perunem.
„Teraz, gdy słychać huk wiatru, to właśnie Weles próbuje się ze swego więzienia wydostać.”
Prawdziwość mitów potwierdza również fakt, że we wszystkich mitologiach są one w większości analogiczne. Maryja miażdżąca stopą głowę węża symbolizującego szatana, czy też (nie mogę sobie przypomnieć skąd pochodzi) mit, w którym to bogini splata się w miłosnym akcie z wężem, po czym również miażdży jego głowę.
Takich przykładów jest bez wątpienia mnóstwo, wystarczy jakiś punkt zaczepienia i można potwierdzisz, iż rzeczywiście czarownice latały na miotłach. Kobiety pod działaniem środków halucynogennych naprawdę wierzyły, że to robią.
Tysiąc lat temu ludzie nie byli świadomi tego, że karły i liliputy to nie leśne skrzaty, tylko chorzy ludzie, o których też powstawały przeróżne legendy.
Vapnatak
QUOTE(AlbionAutumn @ 3/07/2010, 13:41)
Wszystkie mity są prawdziwe.

Mit jako mit jest prawdziwy. Pytanie, czy treść jaką niesie ze sobą jest prawdziwa. smile.gif A tutaj już nie odpowiemy tak jednoznacznie.

vapnatak
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.