Kontynuacja ofensywy do grudnia 1920 - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Forum > Historia - pozostałe sekcje > Zabawy historyczne
Ferdas
Zamiast rozejmu z dnia 12 października 1920, pozostawiającego po sowieckiej stronie Mińsk, Polacy decydują się na kontynuację ofensywy na wschód do grudnia po linie Dźwiny i Dniepru celem utworzenia federacyjnej Rzeczypospolitej Trojga Narodów, zgodnie z planem "żubrów kresowych". Jednocześnie na listopad 1920 Sowieci planowali nową ofensywę, prawdopodobnie nie wzięliby udziału w operacji perekopsko-czarnomorskiej.

1. Jaki byłby wynik? Kto najprawdopodobniej wygrałby dalszy etap wojny?
2. W przypadku powstania RTN, jak długo ona przetrwałaby? Jaki byłby stosunek Białorusinów i Ukraińców, których aspiracji państwowych by nie zaspokajała?
Realchief
1. Wygraliby Sowieci.
2. Nie ma takiej możliwości. Ze strony Białoruskiej nie było partnerów do zawierania federacji stąd jeszcze w 1919 roku Piłsudski sobie ją odpuścił. Petlura zaś udowodnił, że nie jest w stanie zorganizować państwa.

Z rozejmem by można jeszcze było poczekać z tydzień lub dwa co by nam chyba dało maks co można było z tej sytuacji wyciągnąć.
Mielibyśmy trochę lepsze granice, pewnie by nie powstała BSRR i mielibyśmy nieco terenu do oddania w zamian za wypełnianie przez Sowietów warunków pokojowych.
Ferdas
Podobno w październiku 1920 nasze wojsko posiadało 1 mln żołnierzy, a Armia Czerwona 200 tys. Nie wiem, na ile te wartości są prawdziwe.
Bumar SA
QUOTE(Ferdas @ 1/01/2019, 21:07)
Podobno w październiku 1920 nasze wojsko posiadało 1 mln żołnierzy, a Armia Czerwona 200 tys. Nie wiem, na ile te wartości są prawdziwe.
*




Według danych polskich z 1 września 1920 r. na ogólny stan Wojska Polskiego wynoszący 943 976 żołnierzy, na froncie znajdowało się 348 284 żołnierzy.

Armia Czerwona dysponowała zmobilizowanymi około 5 mln, w tym 3 mln jej bezpośrednio podległymi. Nie oznaczało to, że tylu żołnierzy walczyło na froncie polsko-rosyjskim. Mimo tego ich liczebność przekraczało milion, z czego bezpośrednio na froncie znajdować się mogło około 400 tys.

Cechą charakterystyczną obu armii był nisko procentowo udział formacji frontowych w porównaniu do ogólnego stanu ilościowego posiadanych wojsk. Siły liczebnie były porównywalne, lecz możliwości Armii Czerwonej uzupełniania tych formacji nieporównywalnie większe.

https://dzieje.pl/aktualnosci/szable-i-bagn...nie-1919-1920-r
Pimli
Szybki skrót historyczny:

Lipiec 1920 r. – Bolszewickie dywizje ściągane z całej Rosji do generalnej rozprawy z Polską.

Front białoruski: 110 000 bolszewików, 67 000 Polaków.
Front ukraiński: 60 000 bolszewików, 60 000 Polaków.

Klęska w bitwie nad Autą. Załamanie frontu na Białorusi. Gwałtowny odwrót na zachód. Odwrót z Ukrainy.

Sierpień 1920 r. – „Cud nad Wisłą”.

Front Północny: 105-140 000 bolszewików, 110 000 Polaków.
Front Ukraiński: 60 000 bolszewików, 30 000 Polaków.

Niespodziewane odwrócenie losów wojny. Zniszczenie armii bolszewickich na północy. Utrata ponad 100 000 żołnierzy.

Wrzesień 1920 r. – ostateczne zwycięstwo nad Niemnem.

Październik 1920 r.:

Front białoruski: 65 000 bolszewików, 80 000 Polaków.
Front ukraiński: 50 000 bolszewików, 65 000 Polaków.

Stosunek armat: 500-800
Stosunek ciężkich karabinów maszynowych: 2000-3000

Po raz pierwszy od roku wojny Polacy uzyskują zdecydowaną przewagę liczebną. Straty w sprzęcie poniesione przez bolszewików pod Warszawą są nieodwracalne. Większość artylerii i broni maszynowej została stracona. Straty w weteranach są uzupełniane przymusową rekrutacją przypadkowych chłopów z Białorusi. Proporcja sił zmienia się z 3:2 na korzyść bolszewików do 3:2 na korzyść Polaków. Armie bolszewickie są całkowicie zdemoralizowane.

Na Ukrainie 1 Armia Konna – jedyna silna jednostka na froncie zostaje wycofana z walki. (Stan bojowy spadł z 16 000 do zaledwie 5 000 ludzi). Na linii frontu pozostają tylko XII i XIV armia, cofające się coraz bardziej bez walki.

Na Białorusi Tuchaczewski się załamuje. Nie jest w stanie nawet przez kilka dni bronić Mińska przed atakiem dwóch dywizji.

Polski wywiad wykrywa, że Tuchaczewski przygotował wszystkie cztery swoje armie do głębokiego odwrotu aż za Berezynę i porzucenia Białorusi.

Na południu Wrangel, ostatni biały generał, zbiera niedobitki wojsk Denikina i podejmuje ostatnią ofensywę.

W marcu 1920 r. jego wojska liczą zaledwie 3 000 ludzi w stanie bojowym ale bronią przesmyków na Krymie, ocalając się od klęski.

Czerwiec 1920 r. Wojska Wrangla na Krymie rosną do 12 000 ludzi. Z zaskoczenia, wbrew Entencie, atakują XIII armię bolszewicką (15 000 ludzi) zajmując południową Ukrainę aż po Dniepr, Zaporoże i przedmieścia Doniecka.

Październik 1920 r. Mimo ściągnięcia dodatkowo VI armii i II armii konnej bolszewicy nie są w stanie pokonać Wrangla. Jego siły rosną do 28 000 bagnetów i 15 000 szabel przeciw 45 000 bolszewików.

Wrangel w celu połączenia się z Polakami maszerującymi na wschód podejmuje ostatnią desperacką ofensywę na prawy brzeg Dniepru, próbując ruszyć w kierunku Kijowa.

Na froncie polskim bolszewicy ponoszą całkowite klęski. Ich armie cofają się o 200 km na miesiąc.

By podtrzymać złamane morale żołnierzy Tuchaczewskiego rozpowszechniają pogłoski, że z Syberii na pomoc przybędzie V armia bolszewicka. W rzeczywistości nie mają szybko dostępnych rezerw.

Z 18 armii (16 pieszych i 2 konnych) 7 walczy przeciw Polakom, 3 przeciw Wranglowi, 1 (VII armia) pozostaje w rejonie Piotrogradu z obawy przed wojną z Finlandią, która jeszcze nie podpisała pokoju, 3 armie pozostają na przedkaukaziu do walki z kozakami, 1 armia (XI armia) walczy z Armenią, 3 są uwikłane na Syberii.

Bolszewikom zajrzał strach w oczy, że w ciągu kilku tygodni Polacy połączą się Wranglem i w konsekwencji otoczą i zmiażdżą ich wojska na Ukrainie. XIV armii i I i II armii konnej grozi zepchnięcie na granicę z Rumunią i całkowite unicestwienie.

Jeszcze 26 września 1920 r. w Rydze bezczelnie ponownie składają propozycje „pokojowe” sprzed bitwy warszawskiej, równoznaczne z kapitulacją Polski.

Ale już kilka dni później dochodzą wieści o klęsce nad Niemnem. Wpadają w panikę i gotowi są oddać granice przedrozbiorowe z 1772 r. byleby zawrzeć rozejm w ciągu 10 dni. Polacy są 200 km na zachód od Kijowa, Wrangel 300 km na południowy-wschód.

Ale w Rydze dominację nad delegacją zdobywa Stanisław Grabski. Zdobywa dominację nad grupą trzeciorzędnych polityków rangi powiatowej tworzących polską delegację w Rydze, których horyzonty intelektualne i polityczne nie sięgają poza ich pole buraków pod Obornikami Dolnymi.

Wraz z szefem delegacji Janem Dąbskim zgadzają się na natychmiastowy rozejm, w wyniku którego zwycięska Polska oddaje nawet bolszewikom część zdobytych obszarów (Mińsk, Kamieniec Podolski).

Pod koniec października 1920 r. bolszewicy ściągają z frontu polskiego przeciw Wranglowi przytłaczające siły. Dysproporcja wojsk wynosi 4:1. Mimo desperackiej obrony Perekopu i przesmyków krymskich 14 listopada 1920 r. Krym zostaje zdobyty a armia Wrangla, ostatnia biała armia zniszczona...

Przy kontynuacji wojny istniała więc duża szansa na zniszczenie - po połączeniu z Wranglem - sił bolszewickich na Ukrainie i Białorusi, a potem - kto wie, może nawet całkowite obalenie bolszewików. Ich władza ciągle nie była ugruntowana. W 1921 r. centralnymi guberniami Rosji wstrząsnęły wielkie bunty chłopskie (Powstanie Tambowskie), do których tłumienia musieli wysłać znaczne siły, zbuntował się też garnizon Kronsztadu, trwały (aż do początku lat 30-tych) walki w Azji Centralnej, a na Powołżu doszło o wielkiej klęski głodu. Zwycięstwo połączonych sił Polaków, Ukraińców i "białych" Rosjan nie było więc takie nierealne. Kluczowe byłoby namówienie Ententy do większego zaangażowania. Zwłaszcza Francja mogłaby nas wesprzeć dużymi ilościami broni i sprzętu z demobilu, oraz zdobycznej, niemieckiej.
Realchief
Nich kolega na początek zapozna się z tym postem: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=134417&st=30#

Proszę nie powtarzać bajek o oddaniu Mińska. Mińsk był na wschód od linii rozejmowej.

W jaki sposób chce kolega namówić Ententę do pomocy skoro nie udało się namówić wcześniej?
Ferdas
QUOTE
Wpadają w panikę i gotowi są oddać granice przedrozbiorowe z 1772 r. byleby zawrzeć rozejm w ciągu 10 dni.


Bzdury, nigdy tyle nie proponowali.
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.