Prezydent Mościcki w przededniu wojny - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia Polski > OKRES MIĘDZYWOJENNY, II RZECZPOSPOLITA > Ku wojnie 1935-1939
artur1944
Witam.
Mam znajomego, który jest myśliwym i powiedział mi oststnio, że w jakiejś z gazet o temetyce łowieckiej napisano jakoby preydent Ignacy Mościcki w dnich poprzedających II WŚ oddawał się przyjemności polowania zamiast zajmować sie sytuacją ojczyzny. Ciekawi mnie czy obojętne było mu co stanie sie z Polską, czy uważał, że nie da się już nic zrobić a może tylko tak odreagowywał stres.
Chętnie poznam zdanie na ten temat szanownych uczestników forum.

Pozdrawiam
Belfer historyk
Nie wiem czy polowania należały do ulubionych rozrywek prezydenta Mościckiego, ale biorąc pod uwage rozwój ówczesnej sytuacji politycznej Twój znajomy może mieć rację. Otóż 25 sierpnia W. Brytania podpisała z Polską układ o wzajemnej pomocy na wypadek wojny. Polacy mieli więc gwarancje brytyjskie, a także francuskie, że w przypadku ataku niemieckiego obaj sojusznicy przyjdą Polsce z pomocą. Jednocześnie Hitler na wiadomość o podpisaniu tego układu przestraszył się, albo raczej stracił pewność siebie czy dobrze robi atakując wpierw Polskę, a nie Francję i odwołał planowany na 26 sierpnia atak na Polskę. Wiedząc to wszystko prezydent Mościcki mógł faktycznie udać się w ostatnich dniach sierpnia na polowanie. Nie mógł bowiem wiedzieć, że gwarancje brytyjskie są nic nie warte i że Hitler po upewnieniu się, że Polska nie otrzyma jednak obiecanej pomocy wyznaczył nowy termin ataku na 1 września 1939 r.
artur1944
No tak niewątpliwie gwarancje ze strony Francji i Angli dawały poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny, tylko zastanawiam sie czy tak wysoko postawieni ludzie w II RP naprawde ślepo wierzyli w takie zapewnienia. Przecież skoro Hitler zorientował sie, że sojusznicy nam nie pomogą to chyba i nasi politycy byli w stanie to odkryć. A co do Francji to nie jest tajemnicą, że nie pałała sympatią do sanacji co pokazała sytuacja z reaktywowaniem rządu polskiego na jej terytorium po kampanii wrześnioewj. Troche to wszystko dziwne.
Pozdrawiam
jur
QUOTE(artur1944 @ 18/03/2006, 20:30)
Witam.
Mam znajomego, który jest myśliwym i powiedział mi oststnio, że w jakiejś z gazet o temetyce łowieckiej napisano jakoby preydent Ignacy Mościcki w dnich poprzedających II WŚ oddawał się przyjemności polowania zamiast zajmować sie sytuacją ojczyzny. Ciekawi mnie czy obojętne było mu co stanie sie z Polską, czy uważał, że nie da się już nic zrobić a może tylko tak odreagowywał stres.
Chętnie poznam zdanie na ten temat szanownych uczestników forum.

Pozdrawiam
*



Dla artur1944 i Belfer Historyk.

Spytajcie tych znajomych myśliwych, na jakiego to zwierza wolno polować w sierpniu? Bo mnie się wydaje, że sezon łowiecki w Polsce zaczyna się grubo później, tak gdzieś w październiku. No i wtedy, w pazdzierniku, polował konno po lasach niejaki major Hubal na taką zwierzynę, co uciekała na dwóch nogach i krzyczała "Nicht schiessen!" A był to gruby zwierz, niebezpieczny, sam potrafił zapolować.
Tym większa chwała polskim łowcom.

Pozdrawiam i życzę pomyślnych łowów. rolleyes.gif
artur1944
Ignacy Mościcki w sierpniu polował na kaczki. Oczywiście zgodnie z literą prawa bo na taką zwierzynę poluje sie w sierpniu.

Pozdrawiam
jur
QUOTE(artur1944 @ 19/03/2006, 16:35)
Ignacy Mościcki w sierpniu polował na kaczki. Oczywiście zgodnie z literą prawa bo na taką zwierzynę poluje sie w sierpniu.

Pozdrawiam
*



Przepraszam za uszczypliwość i zwracam honor.
W sierpniu 1939 wolno było polować na kaczki.


Pozdrawiam. smile.gif
konto usunięte 051218
QUOTE(jur @ 19/03/2006, 12:16)
QUOTE(artur1944 @ 18/03/2006, 20:30)
Witam.
Mam znajomego, który jest myśliwym i powiedział mi oststnio, że w jakiejś z gazet o temetyce łowieckiej napisano jakoby preydent Ignacy Mościcki w dnich poprzedających II WŚ oddawał się przyjemności polowania zamiast zajmować sie sytuacją ojczyzny. Ciekawi mnie czy obojętne było mu co stanie sie z Polską, czy uważał, że nie da się już nic zrobić a może tylko tak odreagowywał stres.
Chętnie poznam zdanie na ten temat szanownych uczestników forum.

Pozdrawiam
*



Dla artur1944 i Belfer Historyk.

Spytajcie tych znajomych myśliwych, na jakiego to zwierza wolno polować w sierpniu? Bo mnie się wydaje, że sezon łowiecki w Polsce zaczyna się grubo później, tak gdzieś w październiku. No i wtedy polował konno po lasach niejaki major Hubal na taką zwierzynę, co uciekała na dwóch nogach i krzyczała "Nicht schiessen!" A był to gruby zwierz, niebezpieczny, sam potrafił zapolować.
Tym większa chwała polskim łowcom.

Pozdrawiam i życzę pomyślnych łowów. rolleyes.gif
*



A może jurze, przed wojną było inne prawo łowieckie? wink.gif
jur
QUOTE(ciekawy @ 19/03/2006, 16:55)
QUOTE(jur @ 19/03/2006, 12:16)
QUOTE(artur1944 @ 18/03/2006, 20:30)
Witam.
Mam znajomego, który jest myśliwym i powiedział mi oststnio, że w jakiejś z gazet o temetyce łowieckiej napisano jakoby preydent Ignacy Mościcki w dnich poprzedających II WŚ oddawał się przyjemności polowania zamiast zajmować sie sytuacją ojczyzny. Ciekawi mnie czy obojętne było mu co stanie sie z Polską, czy uważał, że nie da się już nic zrobić a może tylko tak odreagowywał stres.
Chętnie poznam zdanie na ten temat szanownych uczestników forum.

Pozdrawiam
*



Dla artur1944 i Belfer Historyk.

Spytajcie tych znajomych myśliwych, na jakiego to zwierza wolno polować w sierpniu? Bo mnie się wydaje, że sezon łowiecki w Polsce zaczyna się grubo później, tak gdzieś w październiku. No i wtedy polował konno po lasach niejaki major Hubal na taką zwierzynę, co uciekała na dwóch nogach i krzyczała "Nicht schiessen!" A był to gruby zwierz, niebezpieczny, sam potrafił zapolować.
Tym większa chwała polskim łowcom.

Pozdrawiam i życzę pomyślnych łowów. rolleyes.gif
*



A może jurze, przed wojną było inne prawo łowieckie? wink.gif
*



No właśnie nie wiem, może na forum znajdzie się jakiś znawca przedwojennego prawa łowieckiego. Dzisiejsze prawo łowieckie wprawdzie na to zezwala, ale ... rolleyes.gif
artur1944
Polował do 13 sierpnia razem z ministrem Świętosławskim.

Pozdrawiam
artur1944
,, Zakłopotany groźną sytuacją polityczną wyczekiwałem niecierpliwie jak najpredszego wyjazdu prezydenta Mościckiego.Mogłem go jednak pożegnać dopiero 13 sierpnia 1939 roku w prezydenckiej salonce na stacji kolejowej w Wiśle.Na obliczu dostojnego gościa nie zauważyłem żadnych znamion zaniepokojenia z powodu grożacej Polsce katastrofy wojennej" - ,,
Tytuł książki:,,Ze wspomnień starego leśnika"- Stanisław Cenkier

pozdrawiam
jur
QUOTE(artur1944 @ 19/03/2006, 17:42)
,, Zakłopotany groźną sytuacją polityczną wyczekiwałem niecierpliwie jak najpredszego wyjazdu prezydenta Mościckiego.Mogłem go jednak pożegnać dopiero 13 sierpnia 1939 roku w prezydenckiej salonce na stacji kolejowej w Wiśle.Na obliczu dostojnego gościa nie zauważyłem żadnych znamion zaniepokojenia z powodu grożacej Polsce katastrofy wojennej" - ,,
Tytuł książki:,,Ze wspomnień starego leśnika"- Stanisław Cenkier

pozdrawiam
*



W Wiśle? To Mościcki do 13 sierpnia polował na kaczki w Wiśle? Mościcki często bywał w Zameczku w Wiśle, ale tam chyba nie poluje się na kaczki? W lasach Beskidu Śląskiego polowało się na głuszce. Polowali na nie Habsburgowie, to pewnie w czasach II RP polował i Mościcki. Podczas wojny i po wojnie głuszce zostały tam całkowicie wytępione, ale od kilku lat Nadleśnictwo w Istebnej prowadzi program odnowy pogłowia tych szlachetnych ptaków, w zeszłym roku wypuścili na wolność na stokach Baraniej Góry kilkadziesiąt sztuk, następne są w drodze.
To co było obiektem prezydenckich łowów, kaczki, głuszce czy jeszcze coś innego? I czy na głuszce wolno było przed wojną polować w sierpniu?
Czym dalej, tym więcej pytań i wątpliwości.
Czym głębiej w las, tym więcej drzew ...
Belfer historyk
Myślę, że prezydent Mościcki "pierwszy po Panu Bogu" obywatel Polski mógł polować na co chciał i kiedy chciał i prawo łowieckie nie ma tutaj nic do rzeczy.
jur
QUOTE(Belfer historyk @ 19/03/2006, 19:54)
Myślę, że prezydent Mościcki "pierwszy po Panu Bogu" obywatel Polski mógł polować na co chciał i kiedy chciał i prawo łowieckie nie ma tutaj nic do rzeczy.
*



Takie uprawnienia to miał car Wszechrusi albo Towarzysz Pierwszy Sekretarz KPZR, a nie Prezydent RP.
Mościcki to był przyzwoity człowiek i na pewno przestrzegał prawa łowieckiego.
artur1944
No czy był aż tak bardzo przyzwoity to można by sie spierać, nie zapominajmy o "grzeszkach" sanacji, a przecież wiadomo jai wtedy wpływ na politykę miał prezydent.
A co do tych kaczek to było tak, że występowały i występują ciągle w okolicach Wisły. Na samej rzece to ich zbyt często nie spotkasz ale w pobliży jest wiele stawów i tam występują sobie sympatyczne ptaszki dość obficie. Było tak w 1939 i jest tak i teraz. Co do terminaża odstrzału tych zwierząt to (nie wiem jak jest teraz, nie jestem myśliwym) w 1939 moża było już nan nie polować od lipca, więc nasz szanowny Pan Prezydent napewno nie złamamł prawa.
Wiec chyba aż tak daleko w ten las jeszcze nie weszliśmy.

Pozdrawiam i zaznaczam że nie chciłem cie urazić Jur.
jur
QUOTE(artur1944 @ 19/03/2006, 22:45)
No czy był aż tak bardzo przyzwoity to można by sie spierać, nie zapominajmy o "grzeszkach" sanacji, a przecież wiadomo jai wtedy wpływ na politykę miał prezydent.
A co do tych kaczek to było tak, że występowały i występują ciągle w okolicach Wisły. Na samej rzece to ich zbyt często nie spotkasz ale w pobliży jest wiele stawów i tam występują sobie sympatyczne ptaszki dość obficie. Było tak w 1939 i jest tak i teraz. Co do terminaża odstrzału tych zwierząt to (nie wiem jak jest teraz, nie jestem myśliwym) w 1939 moża było już nan nie polować od lipca, więc nasz szanowny Pan Prezydent napewno nie złamamł prawa.
Wiec chyba aż tak daleko w ten las jeszcze nie weszliśmy.

Pozdrawiam i zaznaczam że nie chciłem cie urazić Jur.
*



Żadnego z Twoich słów nie odebrałem jako obraźliwe.
Kaczki faktycznie w okolicach Wisły są, to prawda, prawdą jest również, że sanacja ma swoje na sumieniu.
Prawdą jest też, że nie wiem, dlaczego Mościcki na to polowanie pojechał.
Rydz - Śmigły podobno w tym samym czasie oddawał się swemu hobby - malował obrazy.
A naród miał być silny, zwarty, gotowy i nie oddać nawet guzika!?

Pozdrawiam. smile.gif
TOZ34 EP
Witam!
Przyglądam się tej dyskusji i pomyślałem,że dorzucę swoje trzy grosze.Z tym,że ja skupie się nie na sednie sprawy a na aspekcie łowieckim.Kolega jur postawił sobie chyba za cel,za wszelką cenę podwarzyć posty Artura1944.Ale cóż,trafia kulą w płot...
Pierwsze pudło,to powoływanie się na kalendarz łowieki i sugerowanie jakoby sezon łowiecki zaczynał się od października.Wiesz jurze,ze dzwonią tylko nie bardzo wiesz gdzie...
Od 1 października do dnia 15 stycznia może odbywać się polowanie z psami lub naganką;ograniczenie to nie dotyczy polowania z psami na ptactwo łowne,z psami i naganką na lisy oraz poszukiwania postrzałka z psem na otoku.
Kolejna sprawa to poruszenia wątku głuszców.Co ma wspólnego to,ze na wspomnianym terenie występowały kiedyś głuszce,czy to że podejmuje sie tam próby restytucji tego gatunku z polowaniem Mościckiego na kaczki w pierwszej połowie sierpnia 1939 roku?Moim zdaniem jedno nie wyklucza drugiego.Dla przykładu w chwili obecnej,sierpień jest w kalendarzu myśliwskim miesiącem,w którym poluje sie na 14 gatunków,w tym cztery z nich to ptaki.To,że wybiore się na kaczki (po 15.08 ) nie wyklucza tego,ze dzień później zapoluje na gołebie grzywacze.
W przypadku przywołanym przez Artura1944,Mościcki polował na kaczki.W Wisle były i są kaczki,sierpień był i jest miesiącem w którym sezon polowań na tego ptaka trwa.A to,ze Mościcki polował również na inne gatunki zwierząt łownych jest niezaprzeczalne.Miał na rozkładzie ( upolował ) niejednego głuszcza,niedźwiedzia,łosia i jeszcze wiele innych.
Pozdrawiam!
Darz Bór!
TOZ34 EP
Poprwie jeszcze sam siebie na wypadek jakby był tutaj jeszcze jakiś myśliwy i wytknął mi drobną pomyłke. smile.gif
Mianowicie w sierpniu poluje się na sześć gatunków ptaków,z tym że cztery z nich to kaczki.
Pozdrawiam!
artur1944
Czyli wiemy już chyba jak to jest w końcu z tymi kaczkami, i tak sobie myśle nie męczmy ich już bo i tak nie maja obecnie łatwego życia ze znanych wszystkim powodów. Może skupmy się na osobie Prezydenta Mościckiego( chociaż jak zasugerowal kolega jur i Wódz Naczelny też nie zbytnio przejął sie sytuacją skoro oddawał sie malarstwu ) ciekawe co czuł kiedy w ciągu niespełna jednego miesiąca( licząć od 1 września nie 13 sierpnia) z najważniejszej osoby w państwie stał sie zwykłym człowiekiem, a władze przejeli jego polityczni wrogowie. Ciekawe czy nie żałował wtedy, że mogł zamiast polować spróbować cos jeszcze zdziałać.
jur
QUOTE(TOZ34 EP @ 20/03/2006, 0:35)
Poprwie jeszcze sam siebie na wypadek jakby był tutaj jeszcze jakiś myśliwy i wytknął mi drobną pomyłke.  smile.gif
Mianowicie w sierpniu poluje się na sześć gatunków ptaków,z tym że cztery z nich to kaczki.
Pozdrawiam!
*



Wierzcie mi, koledzy, że absolutnie nie miałem zamiaru nikogo ośmieszać czy też się czepiać, nie znam się na łowiectwie i chciałem tylko sprawdzić, co było możliwe a co nie. Zwykle podchodzę bardzo krytycznie do źródeł, majac na uwadze fakt, że bardzo często poglądy ogólnie przyjęte za oczywiście prawdziwe są błędne.
Twój wywód jest bardzo ciekawy i wiele się dzięki niemu nauczyłem. Co do problemu głuszce vs. kaczki - uważam, że naturalną okolicą do polowań na ptactwo wodne byłyby np. pińskie błota, natomiast na głuszce - w Beskid Śląski.
I tyle, więcej o ptakach nie będę się wypowiadał, oby miały dostęp do Polopiryny S i gorącej herbaty z cytryną, gdy będą im one konieczne do przetrwania obecnych ciężkich czasów. rolleyes.gif
Co do samopoczucia polityków, trudno mi się wypowiadać. Nie wiem, czy zrobili wszystko, co było w ich mocy, aby uratować Polskę. Wielu Polaków dzisiaj idealizuje sanację, moi rodzice i dziadkowie wspominają, że było róznie. Zrobiono wiele, ale była też korupcja i nepotyzm, podobnie jak dziś. Sanacja doszła do władzy pod szumnymi hasłami uzdrowienia życia publicznego, stanowiska państwowe obsadzli głownie piłsudczycy, pojawiła się tzw. czwarta brygada.
Ja odbieram wyjazd Mościckiego na polowanie w sierpniu 1939 jako lekceważenie obowiązków.
ciekawe, jakie można wywodzić paralele do dnia dzisiejszego - partia rządząca o bardzo pretensjonalnej nazwie doszła do władzy również pod hasłami sanacji (czyli uzdrowienia) życia publicznego. Z moich obserwacji życia wynika, że czym głośniej ktoś krzyczy, że jest uczciwy, tym uważniej trzeba mu patrzeć na ręce.

Jeżeli ktoś poczuł się dotknięty moimi dywagacjami na tematy łowieckie, to jeszcze raz przepraszam, ale luźny nastrój niedzielnego popołudnia sprawił, że napisalem to co napisałem - na swą obronę podaję fakt, że nie uchylam się od odpowiedzialności. smile.gif

Pozdrawiam. rolleyes.gif
Primo!
QUOTE(jur @ 19/03/2006, 23:07)
QUOTE(artur1944 @ 19/03/2006, 22:45)
No czy był aż tak bardzo przyzwoity to można by sie spierać, nie zapominajmy o "grzeszkach" sanacji, a przecież wiadomo jai wtedy wpływ na politykę miał prezydent.
A co do tych kaczek to było tak, że występowały i występują ciągle w okolicach Wisły. Na samej rzece to ich zbyt często nie spotkasz ale w pobliży jest wiele stawów i tam występują sobie sympatyczne ptaszki dość obficie. Było tak w 1939 i jest tak i teraz. Co do terminaża odstrzału tych zwierząt to (nie wiem jak jest teraz, nie jestem myśliwym) w 1939 moża było już nan nie polować od lipca, więc nasz szanowny Pan Prezydent napewno nie złamamł prawa.
Wiec chyba aż tak daleko w ten las jeszcze nie weszliśmy.

Pozdrawiam i zaznaczam że nie chciłem cie urazić Jur.
*



Żadnego z Twoich słów nie odebrałem jako obraźliwe.
Kaczki faktycznie w okolicach Wisły są, to prawda, prawdą jest również, że sanacja ma swoje na sumieniu.
Prawdą jest też, że nie wiem, dlaczego Mościcki na to polowanie pojechał.
Rydz - Śmigły podobno w tym samym czasie oddawał się swemu hobby - malował obrazy.
A naród miał być silny, zwarty, gotowy i nie oddać nawet guzika!?

Pozdrawiam. smile.gif
*



Tak zupełnie z innej beczki, piłkarze reprezentacji Polski mieli już karty mobilizacyjne w plecakach, a jeszcze 4 dni przed wybuchem wojny rozegrali w Warszawie towarzyski mecz z Węgrami. Parafrazując jura naród miał być silny, zwarty, gotowy i... miał bezgranicznie wierzyć w gwarancje sojuszników. W sumie z tej mieszanki Mościckiego i sanacji z głuszcami i kaczkami wyszedł bardzo fajny, edukujący ornitologicznie temat,

Pozdrawiam wink.gif
Bolesław Zapomniany
Przepraszam za odkop, ale muszę tu wtrącić swoje trzy grosze...
Do 1 września 1939 roku prezydent Mościcki przebywał w rezydencji prezydenckiej w Spale... smile.gif

Pozdrawiam! smile.gif
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.