Degrengolada środowiska naukowego - kliknij, aby przejść na forum
historycy.org > Historia Polski > CZASY PRZODKÓW > Plemiona słowiańskie na ziemiach polskich do X w.
Pages: 1, 2, 3
welesxxi
Natrafiłem niedawno na tak kuriozalną książkę jak Od Ariów do Sarmatów. Zaskakujące jest nawet nie to, że zgodziła się to wydać Księgarnia Akademicka, co raczej pochwalna recenzja prof. Anny Krasnowolskiej.

To nie pierwszy taki przypadek. Wspomnę choćby Wierzenia Prasłowian. Książkę nie spełniającą żadnych standardów wychwalają w swych recenzjach prof. Jan Kajfosz, prof. Andrzej Szyjewski, dr Wiesław Bator.

Jak to w ogóle jest możliwe? Jak wybitny naukowiec może się podpisywać swoim nazwiskiem pod stekiem bzdur nie mających nic wspólnego z nauką? Jak w tej sytuacji wygląda jego wiarygodność? Co się stało z jakimś minimalnym chociaż poczuciem naukowej przyzwoitości, rozsądku, refleksji?
Collins
Była już książka Życie codzienne krasnoludków w starożytności i wiekach średnich. Studium archeologiczne
http://www.akademicka.pl/index.php?detale=1&a=2&id=119759

W mojej osiedlowej bibliotece publicznej w dziale "Nauka" dominują książki Sitchina i Daenikena.

Objaw skretynienia narodu?
welesxxi
To akurat naukowy żart. Natomiast wspomniane przeze mnie recenzje wyglądają zupełnie serio.
rasterus
QUOTE(welesxxi @ 18/06/2014, 21:58)
To akurat naukowy żart. Natomiast wspomniane przeze mnie recenzje wyglądają zupełnie serio.
*



- Dzień dobry panie profesorze, dzwonię z wydawnictwa, przyjęliśmy pana książkę, ale jest problem, bo nie mamy pieniędzy na wydanie, no chyba, że dobrze się sprzeda książka, którą wydajemy w tym momencie. Może by pan napisał recenzje, żeby dobrze się sprzedała, wtedy będą szybko fundusze na pańską książkę.

- No rozumiem, że jest pan zajęty i nie ma pan czasu napisać recenzji, ale to od nas z działu marketingu ktoś napisze i do pana wyśle.


(Powyższe jest fikcją i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jakiekolwiek podobieństwo od osób i wydarzeń rzeczywistych jest czysto przypadkowe).

usunięte 231218
Vitam

Natrafiłem niedawno na tak kuriozalną książkę jak Od Ariów do Sarmatów.
(...)
To nie pierwszy taki przypadek. Wspomnę choćby Wierzenia Prasłowian. (WelesXXI)


A co konkretnie tym pozycjom zarzucasz? Żadnej nie miałem w ręku i nic o nich nie wiem.
kmat
CODE
Natrafiłem niedawno na tak kuriozalną książkę jak Od Ariów do Sarmatów.

A słynnego doktoratu o Wenetach od Atlantyku po Wołgę nikt nie chciał recenzować rolleyes.gif
poldas372
Niech zgadnę;
Bo nikt nie wiedział, że to chodzi o Wenedów?
Grzegorz Jagodziński?
kmat
Nie, to był jakiś nawiedzony kolo co plątał się po internetach i płakał, że mu doktoratu nie chcą zrecenzować. O to forum też się chyba otarł. Generalnie chodziło o jakiś dziki odlot z prasłowiańskim imperium na pół Eurazji z Wenetami adriatyckimi, aremorykańskimi czy czym tam jeszcze.
welesxxi
QUOTE(Qbk @ 18/06/2014, 23:15)
Vitam

Natrafiłem niedawno na tak kuriozalną książkę jak Od Ariów do Sarmatów.
(...)
To nie pierwszy taki przypadek. Wspomnę choćby Wierzenia Prasłowian. (WelesXXI)


A co konkretnie tym pozycjom zarzucasz? Żadnej nie miałem w ręku i nic o nich nie wiem.
*


To po prostu nie są książki naukowe, ani nawet popularnonaukowe. Zielina przeczytał kilka książek o religii Słowian, kilka innych i pisze co mu się z czym skojarzyło. A priori zakłada, że jeśli znajdzie coś, co mu się kojarzy z czymś innym to jest to wystarczająca metoda badawcza.

Makucha nie czytałem. Po spisie treści można jednak się zorientować jak wygląda teoria autora o starożytnym irańskim państwie Lechitów.
Premislaus1988
Jedyna odpowiedź jest taka, że chcieli dorobić. Nie wiem jak to wygląda ale wyobrażam sobie, że naukowiec udziela podpisu pod gotową recenzją, nie czyta książki. Czasem może o coś się zapyta lub rzuci okiem. Powinno być to napiętnowane! No bo jak widzę, że człowiek z dr lub prof przed nazwiskiem pozytywnie wypowiada się o książce, która potem okazuje się gniotem i nie wytrzymuje krytyki, to czuję się oszukany.

QUOTE(kmat @ 19/06/2014, 11:42)
Nie, to był jakiś nawiedzony kolo co plątał się po internetach i płakał, że mu doktoratu nie chcą zrecenzować. O to forum też się chyba otarł. Generalnie chodziło o jakiś dziki odlot z prasłowiańskim imperium na pół Eurazji z Wenetami adriatyckimi, aremorykańskimi czy czym tam jeszcze.
*



Wandaluzja?

http://www.wandaluzja.com/
kmat
Nie, nie Wandaluzja. Lżejszy kaliber. Idiota i fantasta, ale nie wariat.
Pogrzebałem i wychodzi, że wiekopomne (czy może raczej wielkopomne) dzieło autor wydał własnym sumptem. Link.
Kiszuriwalilibori
QUOTE
Natrafiłem niedawno na tak kuriozalną książkę jak Od Ariów do Sarmatów. Zaskakujące jest nawet nie to, że zgodziła się to wydać Księgarnia Akademicka, co raczej pochwalna recenzja prof. Anny Krasnowolskiej.

http://jbc.bj.uj.edu.pl/publication?id=186481&from=FBC

Skoro recenzowała pierwsze opracowanie - doktorat - P.Makucha, trudno aby nie poparła drugiego, tym bardziej przy istotnej zbieżności tematycznej smile.gif
szapur II
Akurat autor szuka wytłumaczeń pewnych nazw, przekazów, sięgając do mitologii irańskiej, i jeśli chodzi o iranistykę to akurat recenzja ze strony prof. Anny Krasnowolskiej jest jak najbardziej na miejscu. A że np. można być sceptyczny, co do pomysłów wyprowadzenia pewnych nazw "Wawel"/ "Babilon", to się zgadza.
Vapnatak
QUOTE(kmat @ 21/06/2014, 11:42)
Nie, nie Wandaluzja. Lżejszy kaliber. Idiota i fantasta, ale nie wariat.
Pogrzebałem i wychodzi, że wiekopomne (czy może raczej wielkopomne) dzieło autor wydał własnym sumptem. Link.
*


Pamiętam! Pamiętam jak ta idea fix krążyła kiedyś po naszych czeluściach i jak niektórzy userzy bacznie się jej przyglądali, czyli powoływali jak już nie mieli konkretnych.argumentów. smile.gif

vapnatak
emigrant
Dobrym przykładem degrengolady środowiska naukowego i to historycznego jest przypadek profesora Stanisława Szczura, świetnego mediewisty ( a przynajmniej autora jednego z bardziej udanych podręczników akademickich dotyczących polskiego średniowiecza):
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Szczur
Trudno było uwierzyć w pierwszej chwili... sad.gif
Domen
QUOTE
Natrafiłem niedawno na tak kuriozalną książkę jak Od Ariów do Sarmatów.


Tutaj artykuł o Krakusie-Cyrusie tego samego autora: smile.gif

http://www2.almamater.uj.edu.pl/109/35.pdf

Wg. autora "(...) nie udało się odnaleźć etymologii nazwy Kraków (...)" - a nie czasem od słowa krk lub protosłowiańskiego *kъrkъ?:

http://en.wiktionary.org/wiki/krk

W Chorwacji mamy wyspę Krk i miasto Krk na tej wyspie:

http://glosbe.com/sh/en/Krk

Wzgórze wawelskie (najstarsza część Krakowa) jest wyspą.

Słowiański Kraków w Niemczech (dzisiaj Krakow am See) też był najpierw zbudowany na wyspie-wzgórzu, z tego co pamiętam.
aljubarotta
QUOTE(Domen @ 12/07/2014, 15:50)
QUOTE
Natrafiłem niedawno na tak kuriozalną książkę jak Od Ariów do Sarmatów.


Tutaj artykuł o Krakusie-Cyrusie tego samego autora: smile.gif

http://www2.almamater.uj.edu.pl/109/35.pdf

Wg. autora "(...) nie udało się odnaleźć etymologii nazwy Kraków (...)" - a nie czasem od słowa krk lub protosłowiańskiego *kъrkъ?:

http://en.wiktionary.org/wiki/krk

W Chorwacji mamy wyspę Krk i miasto Krk na tej wyspie:

http://glosbe.com/sh/en/Krk

Wzgórze wawelskie (najstarsza część Krakowa) jest wyspą.

Słowiański Kraków w Niemczech (dzisiaj Krakow am See) też był najpierw zbudowany na wyspie-wzgórzu, z tego co pamiętam.
*



Jak dobrze pamiętam, to były z tą etymologią problemy po prostu. wink.gif
Collins
Już jakiś czas temu zaprzestałem czytania portalu historia.org.pl, bo od 2-3 lat poziom merytoryczny i językowy tekstów jedzie coraz bardziej w dół, a w warstwie treściowej zaczęła dominować "polityka historyczna".
I na efekty nie trzeba było długo czekać, ostatnio na portalu ukazała się "recenzja" pseudonaukowej pozycji Tajne archiwa archeologii (daenikenologia, dinozaury żyjące do dziś, starożytne technologie) z zachwytem, jaka to dobra i rzetelna książka - http://historia.org.pl/2015/08/04/tajne-ar...urgin-recenzja/
Roofix
Pozytywnie oceniają Zychowicza, więc nic mnie tam nie zdziwi.
emigrant
QUOTE(Collins @ 5/08/2015, 7:49)
Już jakiś czas temu zaprzestałem czytania portalu historia.org.pl, bo od 2-3 lat poziom merytoryczny i językowy tekstów jedzie coraz bardziej w dół, a w warstwie treściowej zaczęła dominować "polityka historyczna".
A to jest historyczne środowisko naukowe?

master86
Akurat takie portale (historia.org.pl czy histmag.org) to żadna reprezentacja dla "środowiska naukowego" - każdy może na tych portalach publikować. Ale mnie bardziej na nich przeraża to, że w dziale "recenzje" lądują teksty, które są co najwyżej omówieniem zawartości książki, które to omówienie nie ma praktycznie nic wspólnego z recenzją dry.gif
emigrant
QUOTE(master86 @ 13/08/2015, 20:45)
Akurat takie portale (historia.org.pl czy histmag.org) to żadna reprezentacja dla "środowiska naukowego" - każdy może na tych portalach publikować.

Dokładnie. Poza tym o środowiskach naukowych i m. in. ich "uklanowieniu" ma być trzecia część "Resortowych dzieci". To się dopiero wrzask podniesie... rolleyes.gif
Aztek_Anonim
http://www.empik.com/slowianscy-krolowie-l...77016,ksiazka-p Takie o to dziwo wydała Bellona. Gość wcześniej spłodził dzieło bodaj o powiązaniach cywilizacji ziemskiej z UFO. Wszędzie w internecie pełno reklam, tych rewelacji o lechickim imperium założonym w 1700 przed naszą erą a Bellona umieszcza to z całą powagą obok prac popularnonaukowych. Brakuje jeszcze tego żeby ktoś się zaczął powoływać na pana Bieszka, jako autorytet historyczny. Bellona tak nisko upadła?
wysoki
QUOTE(Aztek_Anonim @ 22/08/2015, 9:08)
http://www.empik.com/slowianscy-krolowie-l...77016,ksiazka-p Takie o to dziwo wydała Bellona. Gość wcześniej spłodził dzieło  bodaj o powiązaniach cywilizacji ziemskiej z UFO. Wszędzie w internecie pełno reklam, tych rewelacji o lechickim imperium założonym w 1700 przed naszą erą a Bellona umieszcza to z całą powagą obok prac popularnonaukowych. Brakuje jeszcze tego żeby ktoś się zaczął powoływać na pana Bieszka, jako autorytet historyczny. Bellona tak nisko upadła?
*


Jaki związek z tematem, czyli degrengoladą środowiska naukowego ma ta książka? Autor należy do polskiego środowiska naukowego czy został wydany przez wydawnictwo z tym kręgiem związane?

Bo ja widzę tu wynik demokracji i kapitalizmu, każdy może wydać co chce, jeśli to nie łamie prawa a wydawnictwo będzie chciało wydać to, co jest na tyle kontrowersyjne, że się może sprzedać...

Cała nadzieja w tym, że to się jednak nie sprzeda...
Vapnatak
Sprzeda, sprzeda wysoki... Niestety.

vapnatak
Collins
QUOTE(emigrant @ 13/08/2015, 20:35)
A to jest historyczne środowisko naukowe?
*


Nie, ale można to nazwać fiaskiem popularyzacji. Skoro na jednym z dwóch dużych portali popularnych o historii zaczynają się pojawiać pseudohistoryczne cuda, to dzieje się źle. Od dawna mam problem z ustrzeleniem w Empikach i podobnych Mówią Wieki, za to różne Uważam Rze Historia w milionach mutacji mnożą się na pęczki.

QUOTE(Aztek_Anonim @ 22/08/2015, 9:08)
Bellona tak nisko upadła?

Już jakiś czas temu, a kiedyś to było naprawdę porządne wydawnictwo. Potem zaczęło się wydawanie Michałków i coraz to gorszych z roku na rok HB-ków (Gazda itp.).
Vapnatak
No co Wy! Daniel Gazda to mój ulubieniec. smile.gif

Inna sprawa, to rzeczywiście poziom recenzji na historia.org.pl jest noski. Wybór literatury do wydawania opinii również. Kiedyś publikowałem tam regularnie, a teraz z braku czasu, dość rzadko. Istotnie, tam może publikować każdy, a mnie zawsze dotykał fakt, braku odzewu ze środowiska naukowego, tym bardziej, że bardzo często recenzje te były pierwszymi (i to długo) nim ktoś podjął się napisania takowej w pismach naukowych. Nawet jeśli poziom tych tekstów raził dnem, należało się do nich odnieść, krytycznie w szczególności.

vapnatak
Karol Stojanowski
Co się zasiało to się zbiera, bo jak czytam opinie, że Kadłubek to najprzyjemniejsze słowo fantasta, autorzy arabscy bredzą, a historia przed 966 to legendy i bajki, to sobie "naukowi historycy" na to ciężko zasłużyli.

QUOTE
Takie o to dziwo wydała Bellona
wysoki
QUOTE(Vapnatak @ 22/08/2015, 11:38)
Sprzeda, sprzeda wysoki... Niestety.

vapnatak
*


Boję się, że tak, patrząc chociaż po tym, iż nawet tu na forum co jakiś czas mamy atak osób próbujących pokrywać jakieś dziwne dzisiejsze kompleksy poprzez ewidentne zmyślania typu właśnie wspomnianą Lechię...
Słowianie byli bardziej rozwinięci od Germanów ale na skutek zdrady Piastów i działań Kościoła katolickiego ich wspaniała przeszłość została zniszczona i ukryta, aby im wmówić, że stali kulturowo niżej od ludów mających kontakt z kulturą Rzymu itd., itp...

QUOTE
Co się zasiało to się zbiera, bo jak czytam opinie, że Kadłubek to najprzyjemniejsze słowo fantasta, autorzy arabscy bredzą, a historia przed 966 to legendy i bajki, to sobie "naukowi historycy" na to ciężko zasłużyli.

Nie kojarzę zarzutu o bredzeniu arabskich kronikarzy ale masz na forum dużo tematów, w których możesz udowodnić, iż Kadłubek nie zmyślał, kiedy pisał o bojach Lestka z Cezarem. Idź, udowadniaj, ujawnij dowody i poważne argumenty, wykaż, że specjaliści się mylą. Udowodnij choćby to, że żaden kronikarz nigdy nie zmyślał oraz nie kłamał, więc wszystkim, w tym i Kałubkowi, musimy bezwzględnie wierzyć.

Jak dotąd nikomu się nie udało, więc są to legendy i bajki.


A czy naukowi historycy sobie zasłużyli - no cóż, zawsze w każdym narodzie żyje pewna grupa ludzi lubiących fantazjować, których żadne logiczne argumenty nie przekonają, bo oni opierają się tylko na wybraźni i wierze w nią, i nic się na to nie poradzi. Na zachodzie szalał sobie Daeniken i ludzie jego pokroju, do nas też w końcu dotarła demokracja i możliwość pisania tego co kto sobie chce, więc i u nas mamy od lat zalew takich fantazji.
Vapnatak
QUOTE(Karol Stojanowski @ 22/08/2015, 16:08)
Co się zasiało to się zbiera, bo jak czytam opinie, że Kadłubek to najprzyjemniejsze słowo fantasta, autorzy arabscy bredzą, a historia przed 966 to legendy i bajki, to sobie "naukowi historycy" na to ciężko

Zapominasz też o tym, że w nauce istnieje świetnie rozwijający się nurt, którego interesują bajki, legendy i mity oraz wyszukiwanie tychże w narracjach, które z kolei predestynują do miana historycznych. Tak się składa, że Kadłubek należy do tych dziejopisów, którym zestawianie legend i zmyślonych historii z faktycznymi wydarzeniami przychodziło bardzo łatwo. Zresztą, w okresie średniowiecza... ba! nawet w antyku, fakty z mitami świetnie się sprzedawały. Taki był zwyczaj, że za cenę bredzenia stawało się erudytą oraz robiło się z kogoś wielkiego człowieka. Przecież nikt nie był wtedy tego w stanie sprawdzić.

vapnatak
Collins
Z ciekawości poświęciłem się i wysłuchałem dzisiaj godzinnego wywiadu z Januszem Bieszkiem nakręconego dla "Niezależnej Telewizji". Facet twierdził, że Sitchin jest niewiarygodny, ale nie dlatego że pisze bzdury o kosmitach, tylko dlatego że... był iluminatem i nie przekazał o kosmitach całej prawdy, tj. pominął tajemną wiedzę o reptillianach, którą przekazał wielki uczony David Icke.
Ludzie, mówimy tutaj o totalnym świrze i nie wiem, co to robi na forum historycznym.
Vapnatak
Collins, to rzutuje tylko na Bellonę, że łapie się wydawania badziewi jak tonący brzytwy.

vapnatak
wysoki
QUOTE(Collins @ 23/08/2015, 21:00)
Z ciekawości poświęciłem się i wysłuchałem dzisiaj godzinnego wywiadu z Januszem Bieszkiem nakręconego dla "Niezależnej Telewizji". Facet twierdził, że Sitchin jest niewiarygodny, ale nie dlatego że pisze bzdury o kosmitach, tylko dlatego że... był iluminatem i nie przekazał o kosmitach całej prawdy, tj. pominął tajemną wiedzę o reptillianach, którą przekazał wielki uczony David Icke.
Ludzie, mówimy tutaj o totalnym świrze i nie wiem, co to robi na forum historycznym.
*


Ano właśnie.
Są książki fantastów, gdzie bzdury są pomieszane z prawdą i ich błędy trzeba piętnować, bo tzw. zwykły obywatel może się nabrać. Ale to jest książka w całości zmyślona, o czym tu dyskutować na poważnym forum?
QUOTE
Collins, to rzutuje tylko na Bellonę, że łapie się wydawania badziewi jak tonący brzytwy.

Bellona, odkąd została kupiona, nie jest już samodzielnym podmiotem. Trudno więc powiedzieć czy o wydawaniu takich rzeczy oraz chęci osiągnięcia zysku także i w ten sposób decyduje sama, czy "góra".
usunięty 14/01/18
QUOTE(Vapnatak @ 23/08/2015, 21:17)
Collins, to rzutuje tylko na Bellonę, że łapie się wydawania badziewi jak tonący brzytwy.

vapnatak
*


Bellona to wydawnictwo prywatne, za to Fundacja Archeologiczna wydaje wypociny takiej słabszej wersji Skroka:
http://www.wydawnictwofa.pl/64-mieszko-i-s...iaski-knez.html

a promocję tego czegoś robi Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. C. Norwida w Zielonej Górze...
stomatologus
QUOTE(Król.Ubu @ 24/08/2015, 9:04)
Bellona to wydawnictwo prywatne, za to Fundacja Archeologiczna wydaje wypociny takiej słabszej wersji Skroka:
http://www.wydawnictwofa.pl/64-mieszko-i-s...iaski-knez.html

a promocję tego czegoś robi Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. C. Norwida w Zielonej Górze...
*


To więc chyba nie jest przede wszystkim degrengolada środowiska naukowego, ale degrengolada środowiska wydawniczego. To środowisko "kupuje" sobie co słabszych moralnie naukowców celem maksymalizacji swoich zysków.

Póki kaska leci wszystko jest spoko. Nie ważne, jakie wartości poświęca się po drodze. Ot, kolejny uboczny efekt kapitalizmu. smile.gif
I raczej nic się z tym nie da zrobić. Chyba, że wolimy powrót do gospodarki centralnie planowanej.
Karol Stojanowski
Temat jest o degrengoladzie, więc mnie by interesowało co nieznanego mi autora, ale łatwo sprawdzić, co najmniej dwóch książek jedną o zamkach krzyżackich, drugiej o starożytnych kosmitach, pchnęło do napisania 250 stron nie jest to dużo o prawie 3000 lat (pre)historii, czy ktoś go zainspirował, dostał jakieś zamówienie, czy tylko sam zwąchał "sensacyjny" temat, same te genealogie to są przynajmniej w kilku kronikach, a kronik, a zwłaszcza źródeł to można i pewnie kilkaset znaleźć.

http://www.empik.com/slowianscy-krolowie-l...77016,ksiazka-p

QUOTE
jest to pierwsza publikacja w polskiej historiografii na temat organizacji władzy i funkcjonowania Lechii, czyli starożytnej Polski, zwanej inaczej Imperium Lechitów, Scytią Europejską lub Sarmacją Europejską.

Na podstawie ponad 50 kronik i materiałów źródłowych, polskich i zagranicznych, oraz 36 starych map cudzoziemskich autor opracował, po raz pierwszy, poczet słowiańskich królów lechickich w okresie od XVIII w. p.n.e. do X w. n.e. Dokonał także opisu terytorium Lechii, jej gospodarki, handlu, budownictwa miast, grodów, portów oraz żeglugi, transportu i bitych monet lechickich, a także głównych wojen i bitew, pominiętych dotąd.

Powyższe odkrycia były ściśle związane z wynikami najnowszych badań genetycznych Ariów – Słowian, przeprowadzonych w laboratoriach polskich i zagranicznych w latach 2010–2013, według których my Polacy, Ariowie – Słowianie zamieszkujemy tutejsze ziemie od 10 700 lat.
Spiryt
QUOTE(Karol Stojanowski @ 24/08/2015, 13:03)
Temat jest o degrengoladzie, więc mnie by interesowało co nieznanego mi autora, ale łatwo sprawdzić, co najmniej dwóch książek jedną o zamkach krzyżackich, drugiej o starożytnych kosmitach, pchnęło do napisania 250 stron nie jest to dużo o prawie 3000 lat (pre)historii, czy ktoś go zainspirował, dostał jakieś zamówienie, czy tylko sam zwąchał "sensacyjny" temat, same te genealogie to są przynajmniej w kilku kronikach, a kronik, a zwłaszcza źródeł to można i pewnie kilkaset znaleźć.


Pchnęła zapewne szczera, chorobliwa wewnętrzna potrzeba imperiów, Jego, Naszych, Mych Polaków, genetycznych Ariów sprzed 10 700 lat.

W przypadku tak ciężkich odjazdów to jest akurat dość czytelne.
wysoki
QUOTE(Karol Stojanowski @ 24/08/2015, 14:03)
Temat jest o degrengoladzie, więc mnie by interesowało co nieznanego mi autora,
*


Temat nie jest o jakiejś dowolnej degrengoladzie (np. o tym, że młodzież nie chce ustępować starszym miejsc w autobusach albo panu Zdzisiu z sąsiedztwa, który spędza czas stojąc pod sklepem), tylko bardzo konkretnie brzmi: "Degrengolada środowiska naukowego".
Ponowię więc pytanie, które już w tym wątku zadałem - czy ten pan należy do środowiska naukowego?

Czy może chodzi Ci o to, że skoro środowisko naukowe pozwoliło panu żyć i wydać taką książkę to jest wyraźny obraz degrengolady naukowych "szwadronów śmierci"?
Vapnatak
QUOTE(Król.Ubu @ 24/08/2015, 9:04)
Bellona to wydawnictwo prywatne, za to Fundacja Archeologiczna wydaje wypociny takiej słabszej wersji Skroka:
http://www.wydawnictwofa.pl/64-mieszko-i-s...iaski-knez.html

a promocję tego czegoś robi Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. C. Norwida w Zielonej Górze...

Tak, znam. Cały polski świat Old Norse ma z tego zlewę.

vapnatak
Karol Stojanowski
Jakiś nastrój chwili, jak dla mnie każdy sobie może pisać co mu się tam podoba, zwłaszcza, że historia to po prostu humanistyka i powinna być przedmiotem powszechnej dyskusji. Owszem Żydzi będą twierdzili, że pierwszym królem Polski był Abraham. Komuniści będą widzieli pierwotny komunizm Słowian. A chrześcijanie pierwotny monoteizm. Czyli nie ma jednej wizji historii.

Ostatnia pozycja Mieszko jarl itd., to przedstawiciel chyba dość licznych gyttjan (błotniaków-gotomanów), nie zauważyłem by to co rzekomo odchodziło to były dominujące poglądy, zwłaszcza wśród pokomunistycznej inteligencji, mającej monopol na "naukę".

QUOTE
"Stopniowej zmianie dotychczasowych poglądów sprzyja odchodzenie od heroicznego polonocentryzmu i romantycznego słowianofilstwa. To z kolei stwarza szansę na powiększenie pola dyskusji o ludziach, którzy przyczynili się do powstania pierwszego państwa na ziemiach polskich. "


Co do degrengolady, to zdaje się Kokowski wyskoczył z Herulami pod Ulowem z powodu zaspokajania głodu taniej sensacji, wyjaśniał później w jakim wywiadzie, że gdyby napisał, że nie wiadomo kto to był, to nikt by się tym nie zainteresował. Jeśli się chce ścigać na sensacyjne historie Polski, to te genetyczne R1a 10000-5000BC, jak dla mnie to żadne rewelacje, mnie po prostu nudzą, no gdyby wykazali, że jest konkretnie związek jakiegoś rodu szlacheckiego czy królewskiego, z szczątkami z kurhanów to może była by to jakaś sensacja historyczna, na razie to sensacja góra biologiczna.
piotr makuch
Jak powiadają: uderz ręką w stół a nożyce się odezwą.
Toteż mam pytanie do światłego pomysłodawcy tematu rzekomej "degrengolady środowiska naukowego" czy czytał moją książkę?, a jeśli nie - to mam do niego, a także do Państwa prośbę o jej UPRZEDNIE zakup i lekturę, oczywiście uprzednie względem wypowiadania opinii na jej temat. Nic ponadto. Czekam na RZECZOWĄ polemikę.
Pozdrawiam wszystkich
Piotr Makuch
emigrant
Ho! Autorzy książek, zwłaszcza tych dyskutowanych, zawsze mile widziani- z niecierpliwością czekam tu na odpowiedź wywołanego założyciela tematu... rolleyes.gif
Domen
QUOTE("Karol Stojanowski")
Jeśli się chce ścigać na sensacyjne historie Polski, to te genetyczne R1a 10000-5000BC, jak dla mnie to żadne rewelacje, mnie po prostu nudzą, no gdyby wykazali, że jest konkretnie związek jakiegoś rodu szlacheckiego czy królewskiego, z szczątkami z kurhanów to może była by to jakaś sensacja historyczna, na razie to sensacja góra biologiczna.
QUOTE("Napoleon7")
łączy Słowian i Ariów


Nie 10 ani nawet 5 tys. lat p.n.e. lecz, wg. najnowszych obliczeń, 3 - 4 tys. lat p.n.e., a może nawet mniej niż 3 tys.

To wtedy żył wspólny przodek (z ang. MRCA) po mieczu Słowian i Ariów, czyli mężczyzna z haplogrupą R1a-Z645.

Na pewno intrygujące jest pytanie, gdzie ten mężczyzna mógł żyć, w którym rejonie Eurazji? Mówimy tu zresztą nie tylko o wspólnym przodku wyłącznie Słowian oraz Ariów, ale też i innych ludów. Np. słynne europeidalne mumie z nekropolii Xiaohe nad jeziorem Lop w Kotlinie Tarymskiej, identyfikowane często jako Tocharowie, również należały do haplogrupy R1a (na 12 mumii męskich, 11 określono jako R1a1a, a jedną - prawdopodobnie z powodu kiepskiej jakości próbki - ogólnie jako K, być może ów osobnik K to również R1a). Co zaskakujące, wykluczono ewentualność, że mumie z Xiaohe należały do indoirańskiej gałęzi R1a-Z93. Nie ustalono jeszcze dokładnie, jaka to była gałąź, ale najpewniej również wywodząca się z Z645.

Owe mumie z Xiaohe z haplogrupą R1a1a datuje się ostatnio na lata 2558-2472 p.n.e.

Póki co "w internetach" spotkałem się z umownym określaniem tej gałęzi m.in. jako "R1a-Tarym".

==============

Edit:

A co do związków z konkretnymi rodami to w toku są m.in. badania prof. Figlerowicza:

http://ncn.gov.pl/finansowanie-nauki/przyk...tow/figlerowicz
Karol Stojanowski
QUOTE(piotr makuch @ 17/09/2015, 20:10)
Jak powiadają: uderz ręką w stół a nożyce się odezwą.
Toteż mam pytanie do światłego pomysłodawcy tematu rzekomej "degrengolady środowiska naukowego" czy czytał moją książkę?, a jeśli nie - to mam do niego, a także do Państwa prośbę o jej UPRZEDNIE zakup i lekturę, oczywiście uprzednie względem wypowiadania opinii na jej temat. Nic ponadto.  Czekam na RZECZOWĄ polemikę.
Pozdrawiam wszystkich
Piotr Makuch
*


Może bym i kupił ale książkę trzeba jeszcze odpowiednio zrozumiale i jednoznacznie zareklamować. Co to jest ten okres 2500 lat nieznanej historii Polski, to jest czas od 1000 BC do 3500 BC? Okres tak od 1000 BC do 2700 BC jest co najwyżej okresem niezrozumianej historii ziem Polski, bo opisy jej historii w różnych źródłach są, i nie jest to historia mityczna.
Theodorus
QUOTE(piotr makuch @ 17/09/2015, 20:10)
Jak powiadają: uderz ręką w stół a nożyce się odezwą.
Toteż mam pytanie do światłego pomysłodawcy tematu rzekomej "degrengolady środowiska naukowego" czy czytał moją książkę?, a jeśli nie - to mam do niego, a także do Państwa prośbę o jej UPRZEDNIE zakup i lekturę, oczywiście uprzednie względem wypowiadania opinii na jej temat. Nic ponadto.  Czekam na RZECZOWĄ polemikę.
Pozdrawiam wszystkich
Piotr Makuch
*


Oko. W piątek mam wypłatę. Znajdę to dzieło (empik?) i jeśli będzie to poziom fantazji na poziomie Słowiańskich Królów Lechii to po obaleniu mitów liczę na zwrot kasy od autora. Jeśli będzie sensowna i okaże się, że tylko tytuł i opis miały być kontrowersyjne by zwiększyć sprzedaż, to chętnie będę reklamować tę pozycję smile.gif
welesxxi
Chyba umknęła mi wcześniej ta wypowiedź, ale jako wywołany krótko odpowiem. Sprawa nie wydaje mi się wymagać jakiegokolwiek wyjaśnienia i wartość książki ujawnia już sam spis treści, skoro jednak ktoś uważa inaczej...

Sprawie legend wawelskich, ich najstarszych zapisów, analogii poświęcono liczne prace źródłoznawcze i komparatystyczne. Dlatego jeśli ktoś poświęca temu problemowi pracę doktorską i stwierdza np. że próby ustalenia źródłosłowu imienia Kraka okazały się "bezowocne" nie dając żadnego wytłumaczenia dlaczego je odrzuca a przypis prowadzi jedynie do hasła w SSS to jak tu rąk nie załamać? Autor wykazuje zdumiewającą nieznajomość literatury przedmiotu praktycznie we wszystkich poruszanych kwestiach. Przypisy notorycznie odsyłają jedynie do pojedynczych, często zupełnie przypadkowych książek.

Istotną rolę w książce odgrywa ustalanie etymologii i powiązań językowych. W takim razie konieczna jest znajomość podstaw językoznawstwa z uwzględnieniem historii języków. Tymczasem brak jej zupełnie, ale to absolutnie zupełnie. Autor wywodzi np. imię Krakus od Cyrus na zasadzie, że mu się kojarzy, brzmi podobnie i takie tam. Zdaje się być nawet nieświadomy, że Krakus to efekt dodania łacińskiej końcówki do Kraka.

Wawel ma pochodzić od Babel. Nie wie, że w starszych zapisach mamy "Wąwel", "Wąwelkową górę", czyli tłumacząc na dzisiejszy "miejsce wśród mokradeł".

Zamiast rzetelnej analizy kroniki Wincentego Kadłubka i jej inspiracji, skąd pochodzi najstarsza wersja legendy o Kraku, mamy zapewnienia o pochodzeniu z "tradycji kejanidzkiej".

Naprawdę, jeśli Autor to rzeczywiście czyta to moje pytanie z pierwszego postu pozostaje aktualne. Jak to w ogóle jest możliwe? Jakim cudem na polskich uczelniach podobne buble nie spełniające jakichkolwiek, nawet najbardziej minimalnych kryteriów naukowości zdobywają pochwalne recenzje profesorów?
Ironside
QUOTE
Naprawdę, jeśli Autor to rzeczywiście czyta to moje pytanie z pierwszego postu pozostaje aktualne. Jak to w ogóle jest możliwe? Jakim cudem na polskich uczelniach podobne buble nie spełniające jakichkolwiek, nawet najbardziej minimalnych kryteriów naukowości zdobywają pochwalne recenzje profesorów?

Znasz dowcip o zajączku, co pisał doktorat? wink.gif
Nie chce się wypowiadać o książce, której dotyczą powyższe uwagi, bo jej nie miałem jeszcze w ręku. W każdym razie w mojej dziedzinie z doktoratami bywa tragicznie. Raz znajomy redaktor z prestiżowego wydawnictwa pokazał mu "rozprawę doktorską", którą mieli w owym wydawnictwie opublikować. W życiu nie czytałem takiego bełkotu. Na 150 stronach tekstu było dosłownie zero treści, większość zdań nie miała żadnego sensu, gramatyka, składnia i interpunkcja nie istniały. Przypisy (a owszem) były, ale cóż z tego, skoro nie było treści? Ale doktorat obroniony? A jakże!
emigrant
O degrengoladę częsci środowiska historycznego (tym razem dostaje sie niektórym polskim historykom zajmującym sie stosunkami polsko-niemieckimi) oskarza Profesor Musiał:
http://wpolityce.pl/historia/281285-prof-m...torycy?strona=1
(Całość w numerze "wSieci", 8-14 lutego 2016 roku. Bardzo ciekawy artykuł.
szapur II
Nie wiedziałem, że Bogdan Musiał zaczął zajmować się plemionami słowiańskimi do X w. i wczesnym średniowieczem w Niemczech. Jakie prace w ramach tej tematyki, Emigrancie, rzeczony popełnił, że zwraca uwagę na degrengoladę środowiska naukowego...

W przedmiocie natomiast tego tematu - omawiana praca doktorska powstała raczej w ramach etnologii i iranistyki, tutaj ciężko znaleźć prace, któreby spełniały wymogi badaczy zajmujących się różnymi dziedzinami, ot taki problem prac o tematyce, dotykającej problematyki kilku dziedzin.
To jest wersja pozbawiona grafik. Jeżeli chcesz przejść do głównego forum kliknij tutaj.