Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Casus Szkoły Podstawowej nr 51 w Lublinie
historycy.org > Historia Polski > PO OKRĄGŁYM STOLE - DEMOKRACJA > Przemiany społeczne i gospodarcze
Pages: 1, 2, 3, 4
konto_usuniete_28.02.16
Witam ,
przedstawiam Szanownym Kolegom a Koleżankom casus SzP.nr 51 w Lublinie ,
http://fakty.tvn24.pl/szkolny-blad,304768.html ( warto obejrzeć )
Po obejrzeniu rzeczonego reportażu , zrobiło mi nieco głupio , jak w normalnym kraju publiczną szkołę można było zamienić w de facto instytucje wyznaniową , która ma w swym regulaminie zapis iż jej uczniowie , będą wychowywani w duchu "katolickim "nawet nie chrześcijańskim ( co mogło stanowić listek figowy ), pretekstem do tego typu nadużyć ma być jakoby fakt ,iż ta placówka "dydaktyczna" nosi imię Jana Pawła II , co więcej szkoła wprowadza swoje zasady w życie , na szkolnej stołówce obowiązuje modlitwa przed i po posiłku , oczywista jak twierdzi "Pani Dyrektor ( z zawodu katechetka czyli nauczycielka religii rzymskokatolickiej ) nikogo się nie zmusza , aczkolwiek na wielkich zółtych tablicach w stołówce jest napisane ....przed i po ...obowiązuje ...., co więcej łamanie zasad obowiązujących na terenie stołówki wpływa na ocenę z zachowania .
Ciekawym curiosum jest gabinet Pani dyrektor , który z zasady jest jej miejscem pracy i spotkań z rodzicami nie przestrzenią prywatna , tymczasem przypomina on stoisko z dewocjonaliami , wielkoformatowe "święte "obrazki , portrety papieży , krzyże , ect ( zastanawiałem się jak bym się czuł jako luteranin , gdyby taka osoba zaprosiła mnie na rozmowę o moim dziecku do takiego "biura", lub inny nie katolicki obywatel RP np.prawosławny , żyd , czy tez ateista ) .
Tak się zastanawiam , czy nadal obowiązuje rejonizacja przy przydziale do szkół ( mój syn musiał iść do podstawówki najbliższej w naszej okolicy ) , i co w takiej sytuacji ma zrobić rodzic innego niż rzymskokatolickie wyznania , szukać sobie innej szkoły dla dzieci czy domagać się tego żeby szkoła( jak i wszelkie panstwowe i samorządowe instytucje) była świecka i neutralna światopoglądowo .
Dla osób które chcą wychować swoje dzieci w zasadach religijnych są szkoły wyznaniowe , prywatne czy społeczne .
Jakie jest zdanie Szanownych Kolegów a Koleżanek , zachować świeckość szkoły i edukacji w Polsce , czy tez pozwolić na dowolność w tej sprawie .
Jacpi
QUOTE(lancaster @ 7/02/2013, 9:35)
Witam ,
przedstawiam Szanownym Kolegom a Koleżankom casus SzP.nr 51 w Lublinie ,
http://fakty.tvn24.pl/szkolny-blad,304768.html  ( warto obejrzeć )
Po obejrzeniu rzeczonego reportażu , zrobiło mi nieco głupio , jak w normalnym kraju publiczną  szkołę można było zamienić w de facto instytucje wyznaniowa , która ma w swym regulaminie zapis iż jej uczniowie , będą wychowywani w duch "katolickim "nawet nie chrześcijańskim ( co mogło stanowić listek figowy ), pretekstem do tego typu nadużyć ma być jakoby fakt ,iż ta placówka "dydaktyczna" nosi imię Jana Pawła II , co więcej szkoła wprowadza swoje zasady w życie , na szkolnej stołówce obowiązuje modlitwa przed i po posiłku , oczywista jak twierdzi "Pani Dyrektor ( z zawodu katechetka czyli nauczycielka religii rzymskokatolickiej ) nikogo się nie zmusza , aczkolwiek na wielkich zółtych tablicach w stołówce jest napisane ....przed i po ...obowiązuje ...., co więcej łamanie zasad obowiązujących na terenie stołówki wpływa na ocenę z zachowania .
Ciekawym curiosum jest gabinet Pani dyrektor , który z zasady jest jej miejscem pracy i spotkań z rodzicami nie przestrzenią prywatna , tymczasem przypomina on stoisko z dewocjonaliami , wielkoformatowe "święte "obrazki , portrety papieży , krzyże , ect ( zastanawiałem się jak bym się czuł jako luteranin , gdyby taka osoba zaprosiła mnie na rozmowę o moim dziecku do takiego "biura", lub inny nie katolicki obywatel RP np.prawosławny , żyd , czy tez ateista ) .
Tak się zastanawiam , czy nadal obowiązuje rejonizacja  przy przydziale do szkół ( mój syn musiał iść do podstawówki najbliższej w naszej okolicy ) , i co w takiej sytuacji ma zrobić rodzic innego niż rzymskokatolickie wyznania , szukać sobie innej szkoły dla dzieci czy domagać się tego żeby szkoła jak i wszelkie panstwowe i samorządowe instytucje była świecka i neutralna światopoglądowo .
Dla osób które chcą wychować swoje dzieci w zasadach religijnych są szkoły wyznaniowe , prywatne czy społeczne .
Jakie jest zdanie Szanownych Kolegów a Koleżanek , zachować świeckość szkoły i edukacji w Polsce , czy tez pozwolić na dowolność w tej sprawie .
*


No cóż Lancasterze jest to rzecz , która wkurza. Osobiście jestem za wyrzuceniem nauki religii w szkole. Szkoła powinna być świecka. Religia powinna być nauczana? wykładana? przy kościele, cerkwi , synagodze czy też meczecie. Co do rzeczonego przypadku - zgłosić skargę do kuratorium. Pani dyrektor przypomnieć, że szkoła jest publiczna, nie prywatna, a jej pensja jest wypłacana z podatków. Swoją drogą powinniśmy przyjąć system niemiecki dotyczący finansowania kościoła. Każdy zadeklarowany wyznawca danej religii powinien obowiązkowo odprowadzać jakiś procent swojego dochodu na rzecz kościoła, do którego się przyznaje. Ciekawe ilu zostałoby w Polsce zdeklarowanych katolików?
wojtek k.
QUOTE(Jacpi @ 7/02/2013, 9:45)
No cóż Lancasterze jest to rzecz , która wkurza. Osobiście jestem za wyrzuceniem nauki religii w szkole. Szkoła powinna być świecka. Religia powinna być nauczana? wykładana? przy kościele, cerkwi , synagodze czy też meczecie.  Co do rzeczonego przypadku - zgłosić skargę do kuratorium.


Generalnie - nie ma ludzi niewierzących. Są ludzie, którzy wierzą w istnienie Boga (różnie pojmowanego) oraz tacy, którzy wierzą, że Boga nie ma. Ateizm, jako specyficzna religia, też opiera się na wierze. Oczywiście, dla człowieka, który wierzy w istnienie Boga, Bóg jest fundamentem wszystkiego, co nas otacza, a relaigia - najważniejszą z nauk. Z kolei dla kogoś, kto wierzy, że Boga nie ma, religia jest czymś niepoważnym, czego konsekwencją jest brak akceptacji dla niej jako nauki (do tego obecnej w szkole).

Próba narzucenia osobom wierzącym w istnienie w Boga, że religia jest przedmiotem na tyle niepoważnym, że nie powinno być dla niej miejsca w szkole jest niczym innym jak indoktrynacją religijną. Oczywiście, do szkół chodzą zarówno osoby wierzące w istnienie w Boga, jak i ci, którzy wierzą, że Boga nie ma. Pytanie więc powinno brzmieć, jak tę kwestię rozwiązać. Być może sposobem na to byłoby tworzenie odrębnych szkół dla jednych i odrębnych dla drugich - jeśli autentycznie szkolnictwo (bo nie szkoła) ma być neutralne światopoglądowo, jako że na dzień dzisiejszy rzekoma "neutralność światopoglądowa" jest niczym innym jak hasłem, a wręcz sloganem, który tak naprawdę ma faworyzować jedną z religii.
konto_usuniete_28.02.16
QUOTE
Próba narzucenia osobom wierzącym w istnienie w Boga, że religia jest przedmiotem na tyle niepoważnym, że nie powinno być dla niej miejsca w szkole jest niczym innym jak indoktrynacją religijną. Oczywiście, do szkół chodzą zarówno osoby wierzące w istnienie w Boga, jak i ci, którzy wierzą, że Boga nie ma. Pytanie więc powinno brzmieć, jak tę kwestię rozwiązać. Być może sposobem na to byłoby tworzenie odrębnych szkół dla jednych i odrębnych dla drugich - jeśli autentycznie szkolnictwo (bo nie szkoła) ma być neutralne światopoglądowo, jako że na dzień dzisiejszy rzekoma "neutralność światopoglądowa" jest niczym innym jak hasłem, a wręcz sloganem, który tak naprawdę ma faworyzować jedną z religii.

To znaczy "neutralność światopoglądowa" faworyzuje , którą z religii ?
I tak w kwestii przypomnienia , moja konfesja liczy sobie około 100 - 120 tys . wyznawców , Prawosławni to już 500 000 , rozumiem ze postulujesz wprowadzenie cenzusu wyznaniowego i odrębnych szkol wyznaniowych dla każdego z uznanych w RP związków wyznaniowych ( nie życzyłbym sobie wychowywania mojego syna w duchu katolickim )?
IMHO Państwo i wszelkie jego instytucje od szkoły po sądownictwo winny być ślepe na wyznanie obywateli , niestety lubelski casus pokazuje ze mozliwe jest wprowadzenie zasady Cuius regio, eius religio w szkole publicznej utrzymywanej z podatków wszystkich w tym niekatolików .
Świętosław
Proste religia ze szkół, i nie ma problemu.
Przecież tak było i w PRL-u i w II RP (o ile mnie pamięć nie myli), że religia była nauczana w kościołach i to weekend, a nie w tygodniu.

Szczególnie że ja to zawsze mówiłem, jak ktoś wierzący może popierać lekcje religii w szkole jeśli takie lekcje nie mają nic wspólnego z nauczaniem religii, ale albo robi się tam nic (jak odrabianie lekcji), albo oglądam filmy i to wcale nie religijne.
mobydick1z
Osobiście nie widzę żadnego problemu! Po co robić dym z niczego? W Polsce większość deklaruje wyznanie katolickie, więc w czym problem? Że niby modlitwa jest narzucana z góry, a nie wiadomo, czy uczeń jest wyznania katolickiego? Ucznia zawsze można przenieść do innej szkoły, jeśli jest innego wyznania i po problemie. Religia jest w szkole odkąd tylko pamiętam, a jeśli ktoś nie chciał na nią chodzić,to nie chodził i tyle. Mam wrażenie, że większość oburzających się, robi to właściwie bez argumentów, przeszkadza im dla samego przeszkadzania.
Jacpi
QUOTE(mobydick1z @ 7/02/2013, 10:37)
Osobiście nie widzę żadnego problemu! Po co robić dym z niczego? W Polsce większość deklaruje wyznanie katolickie, więc w czym problem? Że niby modlitwa jest narzucana z góry, a nie wiadomo, czy uczeń jest wyznania katolickiego? Ucznia zawsze można przenieść do innej szkoły, jeśli jest innego wyznania i po problemie. Religia jest w szkole odkąd tylko pamiętam, a jeśli ktoś nie chciał na nią chodzić,to nie chodził i tyle. Mam wrażenie, że większość oburzających się, robi to właściwie bez argumentów, przeszkadza im dla samego przeszkadzania.
*


Szkoły, do których uczęszczałem były wolne od religii. Religia była nauczana w salkach katechetycznych POZA ZAJĘCIAMI SZKOLNYMI i była dobrowolna. System ten się sprawdzał i na pewno sprawdziłby się dziś. Przy okazji pokazałoby to ilu rodziców jest zainteresowanych religią. Niestety - sprawa się rozbija o pieniądze. Wyrzucenie religii ze szkół byłoby wielką stratą finansową dla kościoła. Po pierwsze - odeszłyby dochody z wynajmowania pomieszczeń przykościelnych, a zostałyby koszty ich utrzymania. Odeszły by dochody pensji katechetów pozostawiając koszty ich utrzymania.
farkas93
QUOTE
Osobiście nie widzę żadnego problemu! Po co robić dym z niczego? W Polsce większość deklaruje wyznanie katolickie, więc w czym problem? Że niby modlitwa jest narzucana z góry, a nie wiadomo, czy uczeń jest wyznania katolickiego? Ucznia zawsze można przenieść do innej szkoły, jeśli jest innego wyznania i po problemie. Religia jest w szkole odkąd tylko pamiętam, a jeśli ktoś nie chciał na nią chodzić,to nie chodził i tyle. Mam wrażenie, że większość oburzających się, robi to właściwie bez argumentów, przeszkadza im dla samego przeszkadzania.


Generalnie zgadzam się z mobydickiem. Jedyny problem, który widzę to, że to czy dziecko modli się na stołówce czy nie wpływa na ocenę ze sprawowania.

QUOTE
Przecież tak było i w PRL-u i w II RP (o ile mnie pamięć nie myli), że religia była nauczana w kościołach i to weekend, a nie w tygodniu.


W II RP religia katolicka była nauczana w szkołach a po reformie Jędrzejewicza dzieci innych wyznań musiały przynieść do szkoły zaświadczenie o ocenie z religii wydanejprzez nauczycieli religii przy ich zborach, cerkwiach, synagogach etc., i byłą ona wpisywana na świadectwo. Niektóre prywatne szkoły zatrudniał katechtów kilku różnych wyznań np. Szkoły Fundacji im. Wandy z Posseltów Szachtmajerowej
de Ptysz
QUOTE(wojtek k. @ 7/02/2013, 10:13)
Generalnie - nie ma ludzi niewierzących. Są ludzie, którzy wierzą w istnienie Boga (różnie pojmowanego) oraz tacy, którzy wierzą, że Boga nie ma. Ateizm, jako specyficzna religia, też opiera się na wierze.
*


Powiedziałbym, że mylisz ateizm z antyteizmem, czyli ateizmem wojującym. To antyteiści dostają białej piany na ustach, jeżeli tylko zobaczą gdzieś krzyż, albo pielgrzymkę, gdy tymczasem ateiście zwyczajnie zwisa teizm innych osób. Czym innym jest też świeckość, a czym innym walka z religią jako taką, gdyż sekularyzatorzy zwyczajnie wychodzą z założenia, że religia jest prywatną sprawą człowieka i państwo nie powinno z racji tego ani dyskryminować żadnego wyznania, ani też dawać mu forów.
QUOTE(mobydick1z @ 7/02/2013, 10:37)
Osobiście nie widzę żadnego problemu! Po co robić dym z niczego? W Polsce większość deklaruje wyznanie katolickie, więc w czym problem? Że niby modlitwa jest narzucana z góry, a nie wiadomo, czy uczeń jest wyznania katolickiego? Ucznia zawsze można przenieść do innej szkoły, jeśli jest innego wyznania i po problemie. Religia jest w szkole odkąd tylko pamiętam, a jeśli ktoś nie chciał na nią chodzić,to nie chodził i tyle. Mam wrażenie, że większość oburzających się, robi to właściwie bez argumentów, przeszkadza im dla samego przeszkadzania.
*


Nie byłoby problemu, gdyby była to szkoła prywatna. Tymczasem jednak jest to placówka publiczna, przez co fanaberie dyrektorki są finansowane z kieszeni podatników. A Polska jest państwem świeckim, więc jest to praktyka zwyczajnie niekonstytucyjna.
Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych - Konstytucja RP z 2 kwietnia 1997, art. 25. p.2
mobydick1z
QUOTE(Jacpi @ 7/02/2013, 10:48)
Wyrzucenie religii ze szkół byłoby wielką stratą finansową dla kościoła. Po pierwsze - odeszłyby dochody z wynajmowania pomieszczeń przykościelnych, a zostałyby koszty ich utrzymania.

Przecież lekcje religii odbywają się w szkołach, a nie w pomieszczeniach kościelnych.
QUOTE(Jacpi @ 7/02/2013, 10:48)
Odeszły by dochody pensji katechetów pozostawiając koszty ich utrzymania.
*


A to czasem nie proboszcz opłaca katechetów w obecnej sytuacji? Gdyby spadła liczba uczęszczających na lekcję religii, to większość katechetów poszłaby na bruk. Proboszcz nie ma obowiązku ich opłacania.
misza88
CODE
Jakie jest zdanie Szanownych Kolegów a Koleżanek , zachować świeckość szkoły i edukacji w Polsce , czy tez pozwolić na dowolność w tej sprawie .

Pozwolić na dowolność, rodzic wysyła dziecko do szkoły, jeżeli odpowiada dla niego nauczanie w duchu katolickim i taka szkoła jest w pobliżu to czemu nie. Oczywiście cały czas na uwadze trzeba mieć to że dzieci zamieszkałe w pobliżu takiej szkoły a np. protestanckie powinny móc mieć w miarę możliwy dostęp do innej szkoły, wedle uznania rodziców, np. neutralnej światopoglądowo.
CODE
Osobiście jestem za wyrzuceniem nauki religii w szkole. Szkoła powinna być świecka

Tylko że co ci daje prawo decydowania o tym czego dzieci mają się uczyć! W edukacji mamy problem wynikający z tego że to Państwo ustala całą ścieżkę dydaktyczną, nawet uczelnie wyższe mają bardzo mało swobody w tym zakresie. Szkoły publiczne? Jak najbardziej, ale któż się lepiej tymi szkołami zajmie jak nie sami rodzice uczniów?
CODE
I tak w kwestii przypomnienia , moja konfesja liczy sobie około 100 - 120 tys . wyznawców , Prawosławni to już 500 000 , rozumiem ze postulujesz wprowadzenie cenzusu wyznaniowego i odrębnych szkol wyznaniowych dla każdego z uznanych w RP związków wyznaniowych ( nie życzyłbym sobie wychowywania mojego syna w duchu katolickim )?

Wszystko moim zdaniem powinno się osadzać na tym czy do danej szkoły, która proponuje jakąś ścieżkę dydaktyczną byliby chętni.
CODE
IMHO Państwo i wszelkie jego instytucje od szkoły po sądownictwo winny być ślepe na wyznanie obywateli

Dokładnie, to jest domena obywateli i obywatele powinni o tym decydować, Państwo nie powinno niczego narzucać, również neutralności światopoglądowej.

My na prawdę nie potrzebujemy ingerencji Państwa w każdą dziedzinę naszego życia!
swatek
QUOTE(lancaster @ 7/02/2013, 9:35)
czy domagać się tego żeby szkoła( jak i wszelkie panstwowe i samorządowe instytucje) była świecka i neutralna światopoglądowo .
*



Świeckość nie jest neutralna światopoglądowo.
de Ptysz
QUOTE(swatek @ 7/02/2013, 11:16)
QUOTE(lancaster @ 7/02/2013, 9:35)
czy domagać się tego żeby szkoła( jak i wszelkie panstwowe i samorządowe instytucje) była świecka i neutralna światopoglądowo .
*



Świeckość nie jest neutralna światopoglądowo.
*


Ale jest zdecydowanie mniej inwazyjna w życie prywatne, niż dowolna religia państwowa.
Tromp
Witam!
De Ptyszu, słowem i honorem gwarantuję ci, że nie trzeba być antyteistą, by na widok pielgrzymki dostawać piany na usta, bo czasem można na takich buraków trafić... dry.gif


Ad rem-jeżeli rodzice nie zgłaszają sprzeciwów, cóż... Nie moja rzecz. Wiem jedno-nie pomodliłem się przed posiłkiem ani razu, gdyby ktoś próbował mnie do tego zmusić, od najmłodszych lat bym się buntował. Współczuję tym dzieciakom, że jako dyrektorkę mają najwyraźniej dewotkę w stylu "nauidiotki" (odmiana nauczycielki-idiotka pełniąca tą funkcję) od religii w mojej 6 kl. podst. i od, uwaga, WDŻ w gim.. Biedaki sad.gif



Moby-owszem, dzieciaka można przenieść, jednakże... Nie znam akurat waszych lubelskich realiów, np w Krakowie to nie problem. W wypadku mojej wiochy oznacza to albo tragiczny dojazd, albo znaczne nieraz zwiększenie odległości. To w porządku?
Jacpi
mobydick1z,7/02/2013, 10:53]
QUOTE
QUOTE(Jacpi @ 7/02/2013, 10:48)
Wyrzucenie religii ze szkół byłoby wielką stratą finansową dla kościoła. Po pierwsze - odeszłyby dochody z wynajmowania pomieszczeń przykościelnych, a zostałyby koszty ich utrzymania.

Przecież lekcje religii odbywają się w szkołach, a nie w pomieszczeniach kościelnych.
CODE
Właśnie o to chodzi. Salki katechetyczne , pobudowane często "w czynie społecznym" są obecnie wynajmowane różnym podmiotom. Jest to spora pozycja w dochodach parafii. W przypadku wyrzucenia religii ze szkoły , chcąc nauczać religii , parafia miałaby dwa wyjścia . Wynająć salki lub zrezygnować z wynajmu własnych. W każdym z nich następuje uszczuplenie własnych dochodów. Niestety - na chwilę obecną wyrzucenie religii ze szkól jest niemożliwe bez renegocjacji umowy konkordatowej

QUOTE(Jacpi @ 7/02/2013, 10:48)
Odeszły by dochody pensji katechetów pozostawiając koszty ich utrzymania.
*


A to czasem nie proboszcz opłaca katechetów w obecnej sytuacji? Gdyby spadła liczba uczęszczających na lekcję religii, to większość katechetów poszłaby na bruk. Proboszcz nie ma obowiązku ich opłacania.
CODE
Z tego co wiem , pensje katechetom wypłaca państwo z podatków zebranych od wszystkich obywateli. Nawet gdyby spadła ilość chętnych na nauczenie religii to pozostałym i tak trzeba zapewnić jakieś wynagrodzenie. Nie dalej niż rok temu Episkopat zamartwiał się pomysłem przerzucenia kosztów pensji katechetów na samorządy. Pytanie było czy samorządy będą mieć pieniądze i czy w ogóle chciałyby finansować te pensje. Natrafiłem w sieci na taką instrukcję. http://archidiecezja.lodz.pl/czytelni/synod/instr7.html. W sumie ciekawa

*


EDIT : w sprawie szkół dla każdego wyznania. Rozumiem, że kolega ma sporo czasu na dowożenie dzieci do wybranej szkoły, która akurat jest po drugiej stronie miasta? Czy kolega ma świadomość tego co oznacza dla 7 latka przebywanie od 8 rano do 18 w szkole? Kiedy jest czas na budowanie więzi rodzinnych? Później się słyszy , że rodzice nie mają czasu dla dzieci.

EDIT II - właśnie doczytałem że pkt. 12 konkordatu nie regule ściśle kto wypłaca pensje katechetom. Pensja katechetom wypłacana jest z budżetu państwa na podstawie rozporządzenia ministerstwa.
elchullogrande
Ciekawym też jest jeszcze to, że takich szkół i ogólnie takich sytuacji, bronią przeważnie katolicy, których to przecież nie dotyczy. A tym, którym to naprawdę przeszkadza wmawia się, że wszystko jest ok. Spoko, ale nie wy byliście wyprowadzani w zerówce z klasy, bo właśnie katecheta przyszedł i nie wy musieliście siedzieć 45 minut gdzieś w bibliotece, albo świetlicy, tłumacząc innym, że jesteście tu, bo nie chodzicie na religię. Nie do końca wiecie, jak czuje się dziecko, kiedy na rozpoczęciu roku w nowej szkole, albo z nowym wychowawcą, wychowawca stwierdza, że w klasie jest osoba, która nie chodzi na religię, kto to jest? I musisz wstawać, pod spojrzeniami całej klasy, i tłumaczyć, dlaczego nie uczęszczasz na te zajęcia.
Sytuacja w tej szkole jest naprawdę absurdalna. Jak już było zaznaczone - w szkole prywatnej jest to akceptowalne - nigdy nie może tak być w szkole państwowej.

Proboszcz pieniądze dla katechetów? Dobre sobie. A skąd je bierze? Kwestia finansowania katechetów jest taka: katecheta świecki dostaje normalną pensję nauczyciela, jeśli religii uczy ksiądz, to jego wypłata jest przelewana na parafię, do której należy. I wtedy dopiero proboszcz wypłaca mu pieniądze.
swatek
QUOTE(de Ptysz @ 7/02/2013, 11:17)
QUOTE(swatek @ 7/02/2013, 11:16)
QUOTE(lancaster @ 7/02/2013, 9:35)
czy domagać się tego żeby szkoła( jak i wszelkie panstwowe i samorządowe instytucje) była świecka i neutralna światopoglądowo .
*



Świeckość nie jest neutralna światopoglądowo.
*


Ale jest zdecydowanie mniej inwazyjna w życie prywatne, niż dowolna religia państwowa.
*


Jest to to tylko opinia, można się z nią zgodzić, ale nie musi być prawdziwa.
elchullogrande
BTW, taka Wisła, moja kochana Wisła... Katolików zdecydowana mniejszość. Bardzo zdecydowana. W szkołach do wyboru przeważnie katecheza religii ewangelicko-augsburskiej, bądź rzymskokatolickiej. Przeważnie, bo zdarzają się szkoły, gdzie jest tylko ta druga. W sąsiedniej Istebnej, gdzie struktura wyznaniowa wygląda mniej więcej na odwrót, w szkołach tylko religia rzymska. ŁAJ? I najlepsze - kościołów i kaplic katolickich jest więcej, niż ewangelicko-augsburskich... Mimo, że wyznawców tej drugiej religii jest ponad 80%.
misza88
CODE
Ciekawym też jest jeszcze to, że takich szkół i ogólnie takich sytuacji, bronią przeważnie katolicy, których to przecież nie dotyczy. A tym, którym to naprawdę przeszkadza wmawia się, że wszystko jest ok. Spoko, ale nie wy byliście wyprowadzani w zerówce z klasy, bo właśnie katecheta przyszedł i nie wy musieliście siedzieć 45 minut gdzieś w bibliotece, albo świetlicy, tłumacząc innym, że jesteście tu, bo nie chodzicie na religię. Nie do końca wiecie, jak czuje się dziecko, kiedy na rozpoczęciu roku w nowej szkole, albo z nowym wychowawcą, wychowawca stwierdza, że w klasie jest osoba, która nie chodzi na religię, kto to jest? I musisz wstawać, pod spojrzeniami całej klasy, i tłumaczyć, dlaczego nie uczęszczasz na te zajęcia.
Sytuacja w tej szkole jest naprawdę absurdalna. Jak już było zaznaczone - w szkole prywatnej jest to akceptowalne - nigdy nie może tak być w szkole państwowej.

Dlaczego nie? Dlaczego rodzic nie może wybrać dla swojego dziecka sposobu nauczania, powinien móc! Wszystko osadza się na tym że to nie szkoły autonomicznie o tym decydują, czy ma być religia czy nie, a Państwo. W momencie jakby zależało to od szkoły, jestem przekonany że powstałyby i takie z modlitwami przed posiłkiem, i takie gdzie żadnego krzyża na ścianie nie ma, i to od rodziców powinno zależeć do której szkoły swojego bobasa chcą posłać. Jeżeli natomiast w takiej szkole uczyłby ksiądz, co świadczyłoby o tym że rodzice tego chcą, to winien dostawać taką samą pensję jak nauczyciel biologii czy matematyki.
elchullogrande
Tak, powstałyby takie szkoły. Też jestem za autonomicznością szkół i twierdzę, że rodzice powinni wybierać dziecku szkołę, którą uznają za najlepszą. Ale to nie zmienia faktu, że absurdem jest, że w szkole państwowej z powodu widzimisię pani dyrektor wprowadza się przekształcanie szkoły w seminarium. Jest religia w szkołach, ok - ale nie przesadzajmy i nie doprowadzajmy do takich absurdów. Katolicyzm w szkole niech się kończy na zajęciach z katechezy, niech nie wkracza wszędzie. Mamy dewocjonalia w gabinecie, modlitwy na stołówce, co dalej? Kontrola przy pisuarach, czy ktoś aby nie obrzezany?
konto_usuniete_28.02.16
QUOTE(mobydick1z @ 7/02/2013, 10:37)
Osobiście nie widzę żadnego problemu! Po co robić dym z niczego? W Polsce większość deklaruje wyznanie katolickie, więc w czym problem? Że niby modlitwa jest narzucana z góry, a nie wiadomo, czy uczeń jest wyznania katolickiego? Ucznia zawsze można przenieść do innej szkoły, jeśli jest innego wyznania i po problemie. Religia jest w szkole odkąd tylko pamiętam, a jeśli ktoś nie chciał na nią chodzić,to nie chodził i tyle. Mam wrażenie, że większość oburzających się, robi to właściwie bez argumentów, przeszkadza im dla samego przeszkadzania.
*


Echt ,
jak ja lubie podobne wypowiedzi W Polsce większość deklaruje wyznanie katolickie, więc w czym problem
.
No jest pewien problem nazywa się innowiercy , ateiści , i reszta tej niekatolickiej hołoty , która bezczelnie wbrew podobnym tobie domaga się równych praw , w tym ksztalcenia dzieci w szkołach , gdzie nie będą w regulaminach szkolnych treści , iż dzieci są wychowywane w duchu katolickim .
Ucznia zawsze można przenieść do innej szkoły , jaka słuszna uwaga niech taki siedmiolatek z wioski jedzie czterdzieści lub więcej kilometrów do szkoły publicznej gdzie nie będzie podawany indoktrynacji religijnej , to oczywista ze jak jego rodzice są prawosławni , czy tez ewangelikami to należy od małego dzieciaka przyuczać czym jest życie w katolickiej Polsce smile.gif .
Mam wrażenie, że większość oburzających się, robi to właściwie bez argumentów, przeszkadza im dla samego przeszkadzania , tez mam takie wrażenie , wystarczy wydać ustawę lub zmienić konstytucje , ustanowić RP-rzymskokatolickom , wszelkie mniejszosci religijne uznać za tolerowane nie równoprawne , lub wprost zakazać wyznawania innej niż rzymska religii - wzory już są IRAN , Arabia Saudyjska - tylko skopiować i zamiast islamu wstawić rom-kat. smile.gif
Cholerka zaczynam powoli rozumieć wyborców Palikota dry.gif

misza88
CODE
Tak, powstałyby takie szkoły. Też jestem za autonomicznością szkół i twierdzę, że rodzice powinni wybierać dziecku szkołę, którą uznają za najlepszą. Ale to nie zmienia faktu, że absurdem jest, że w szkole państwowej z powodu widzimisię pani dyrektor wprowadza się przekształcanie szkoły w seminarium. Jest religia w szkołach, ok - ale nie przesadzajmy i nie doprowadzajmy do takich absurdów. Katolicyzm w szkole niech się kończy na zajęciach z katechezy, niech nie wkracza wszędzie. Mamy dewocjonalia w gabinecie, modlitwy na stołówce, co dalej? Kontrola przy pisuarach, czy ktoś aby nie obrzezany?

Ale co widzisz złego w praktyce tej szkoły(abstrahując od tego czy jest to zgodne z prawem czy nie), jeżeli rodzice uczniów tej szkoły nie wnoszą sprzeciwów, to czemu nie, jeżeli rodzice się umawiają i się zgadzają że ich dzieci w szkole mają odmówić modlitwę to niech to zrobią! W końcu powinni mieć do tego prawo. Po prostu dyskusja moim zdaniem odbywa się na całkowicie złej płaszczyźnie. To nie religia w szkołach jest problemem, problemem jest Państwo, które o tym decyduje, a nie powinno.
CODE
Ucznia zawsze można przenieść do innej szkoły , jaka słuszna uwaga niech taki siedmiolatek z wioski jedzie czterdzieści lub więcej kilometrów do szkoły publicznej gdzie nie będzie podawany indoktrynacji religijnej , to oczywista ze jak jego rodzice są prawosławni , czy tez ewangelikami to należy od małego dzieciaka przyuczać czym jest życie w katolickiej Polsce smile.gif .

Zawsze trzeba rozwiązanie dostosować do sytuacji, na wsi rzeczywiście mogłoby być to problematyczne, jednak w większych miastach szkoły powinny móc ustalić czy chcą być szkoła neutralną, katolicką, muzułmańską czy protestancką.
konto_usuniete_28.02.16
QUOTE
To nie religia w szkołach jest problemem, problemem jest Państwo, które o tym decyduje, a nie powinno.

W tym wypadku pani dyrektor -katechetka zadecydowała wprowadzając bezprawne zapisy w szkolnym statucie , pani dyrektor nie jest państwem , państwo opiera się na prawie , a prawo nie zostało jeszcze zmienione na wzór ustawodawstwa Arabii Saudyjskiej .
QUOTE
Zawsze trzeba rozwiązanie dostosować do sytuacji, na wsi rzeczywiście mogłoby być to problematyczne, jednak w większych miastach szkoły powinny móc ustalić czy chcą być szkoła neutralną, katolicką, muzułmańską czy protestancką.

smile.gif
misza88
CODE

W tym wypadku pani dyrektor -katechetka zadecydowała wprowadzając bezprawne zapisy w szkolnym statucie , pani dyrektor nie jest państwem , państwo opiera się na prawie , a prawo nie zostało jeszcze zmienione na wzór ustawodawstwa Arabii Saudyjskiej .

No tak, dlatego pisałem "abstrahując" od prawa, pisałem jak moim zdaniem być powinno.

Ten uśmiech ma oznaczać że zgadzasz się z tym co napisałem, czy może wręcz przeciwnie?
Beukot
QUOTE(misza88 @ 7/02/2013, 12:32)
Ale co widzisz złego w praktyce tej szkoły(abstrahując od tego czy jest to zgodne z prawem czy nie), jeżeli rodzice uczniów tej szkoły nie wnoszą sprzeciwów, (...)

Wnosiłeś Ty kiedyś jakieś sprzeciwy odnośnie katolicyzmu w Lublinie?
Ja się z warstwą katolickich namiestników tamtejszych spotykałem - i to jest równie trudne jak opieranie się reżimowi w stanie wojennym. Problemów nie masz tylko wtedy, gdy słuchasz władzy i płyniesz z prądem.
QUOTE(misza88 @ 7/02/2013, 12:32)
jeżeli rodzice się umawiają i się zgadzają że ich dzieci w szkole mają odmówić modlitwę to niech to zrobią!

Szkoła publiczna więc z założenia świecka.
QUOTE(misza88 @ 7/02/2013, 12:32)
To nie religia w szkołach jest problemem, problemem jest Państwo, które o tym decyduje, a nie powinno.

Decyduje gdyż płaci.
QUOTE(misza88 @ 7/02/2013, 12:32)
jednak w większych miastach szkoły powinny móc ustalić czy chcą być szkoła neutralną, katolicką, muzułmańską czy protestancką.

A jak nie chcą być neutralne, to niech będą niepubliczne i odczepią się od kasy świeckiego - hyhy, podobno - państwa.
konto_usuniete_28.02.16
Przeciwnie - bowiem nic nie zmienia faktu , ze na luksus nie bycia papistą , mogą sobie w myśl Twoich przemyśleń pozwolić jedynie mieszkańcy dużych miast , inni muszą wysłać dziecko do szkoły katolickiej , lub pozbawić je edukacji , BTW - istnieje obowiązek szkolny , przyjmijmy ze dziecko protestanta lub żyda w wieku lat 7 , ma najbliższą neutralną światopoglądowo placówkę oświatową 60 km , od miejsca zamieszkania , jak sobie wyobrażasz dojazd smile.gif
Takijeden
Szkoła publiczna może uczyć tylko wiedzy obiektywnej, potwierdzonej naukowo. Precz z zabobonami, ale także z etyka, zamiast niej lekcje prawa i przepisów obecnie obowiązujących. Nudne to będzie, ale potrzebne.
elchullogrande
QUOTE(misza88 @ 7/02/2013, 12:32)
CODE
Tak, powstałyby takie szkoły. Też jestem za autonomicznością szkół i twierdzę, że rodzice powinni wybierać dziecku szkołę, którą uznają za najlepszą. Ale to nie zmienia faktu, że absurdem jest, że w szkole państwowej z powodu widzimisię pani dyrektor wprowadza się przekształcanie szkoły w seminarium. Jest religia w szkołach, ok - ale nie przesadzajmy i nie doprowadzajmy do takich absurdów. Katolicyzm w szkole niech się kończy na zajęciach z katechezy, niech nie wkracza wszędzie. Mamy dewocjonalia w gabinecie, modlitwy na stołówce, co dalej? Kontrola przy pisuarach, czy ktoś aby nie obrzezany?

Ale co widzisz złego w praktyce tej szkoły(abstrahując od tego czy jest to zgodne z prawem czy nie), jeżeli rodzice uczniów tej szkoły nie wnoszą sprzeciwów, to czemu nie, jeżeli rodzice się umawiają i się zgadzają że ich dzieci w szkole mają odmówić modlitwę to niech to zrobią! W końcu powinni mieć do tego prawo. Po prostu dyskusja moim zdaniem odbywa się na całkowicie złej płaszczyźnie. To nie religia w szkołach jest problemem, problemem jest Państwo, które o tym decyduje, a nie powinno.

*



To złego widzę, że rodzice i dyrekcja mogą decydować o kształcie nauczania w szkołach prywatnych,
nie w publicznych.

Tak a propos, ile razy byłeś na szkolnym korytarzu szykanowany za to, że nie chodzisz na religię? Ile razy zdarzało Ci się, że byłeś pokazywany jako ten inny? Wiesz co się z tobą w środku dzieje, kiedy kilka razy w tygodniu jesteś pokazywany jako ten INNY/DZIWNY, który wychodzi ze szkoły, bo właśnie religia?

Albo sytuacja, że w 3 klasie ZSZ masz w tygodniu więcej zajęć z religii, niż języka polskiego.
Ossee
CODE
Tak się zastanawiam , czy nadal obowiązuje rejonizacja przy przydziale do szkół (


Nie. Została zlikwidowana dwa czy trzy lata temu.
chassepot
QUOTE
W końcu powinni mieć do tego prawo.


A te oceny ze sprawowania .... wink.gif ?

Choć unikam takich dyskusji zawsze zastanawiałem się jaki cel ma manifestacja obecności symboli i praktyk religijnych w obiektach i instytucjach publicznych. Istnieją świątynie. Praktykuje się kult w domu. Praktykuje się kult publicznie - np. pielgrzymki i nie tylko.
Skąd ten pęd aby utożsamiać wspólnotę religijną z wspólnotą szkolną, narodową, obywatelską ? Może ktoś raczy mi to wytłumaczyć. Bo - przyznam się - stwierdzam to wyłącznie na podstawie własnych, z pewnością niemiarodajnych informacji, na recepcję wartości chrześcijańskich wśród uczniów, obywateli, funkcjonariuszy i reprezentantów Narodu praktyka ta ma wpływ delikatnie mowiąc znikomy.

BTW. Akurat miałem szczęście czy nieszczęście przez 11/12 swojej szkolnej edukacji uczęszczać na lekcje religii w salkach katachetycznych przy parafii, a 1/12 (klasa maturalna) w szkole. Dziwna rzecz - mimo w salkach frekwencja i uwaga uczestników zajęć była o niebo wyższa niż w sali szkolnej.
misza88
CODE
Wnosiłeś Ty kiedyś jakieś sprzeciwy odnośnie katolicyzmu w Lublinie?
Ja się z warstwą katolickich namiestników tamtejszych spotykałem - i to jest równie trudne jak opieranie się reżimowi w stanie wojennym.

Nie wnosiłem, a rodzice tej szkoły wnosili? Pytam bo nie wiem.
CODE
Szkoła publiczna więc z założenia świecka.

A to jakieś aprioryczne założenie?
CODE
Decyduje gdyż płaci.

Płacę Ja, płaci Pan, podatnicy płacą. To że Budżet Państwa jest tym obciążony, nie oznacza że musi tworzyć całą ścieżkę dydaktyczną.
CODE

A jak nie chcą być neutralne, to niech będą niepubliczne i odczepią się od kasy świeckiego - hyhy, podobno - państwa.

Uargumentuj w takim razie, dlaczego ludzie nie powinni o tym decydować, dlaczego Państwo powinno decydować za nich.
CODE
Przeciwnie - bowiem nic nie zmienia faktu , ze na luksus nie bycia papistą , mogą sobie w myśl Twoich przemyśleń pozwolić jedynie mieszkańcy dużych miast , inni muszą wysłać dziecko do szkoły katolickiej , lub pozbawić je edukacji , BTW - istnieje obowiązek szkolny , przyjmijmy ze dziecko protestanta lub żyda w wieku lat 7 , ma najbliższą neutralną światopoglądowo placówkę oświatową 60 km , od miejsca zamieszkania , jak sobie wyobrażasz dojazd smile.gif

Ale przecież napisałem że każde rozwiązanie należy analizować osobno, i w przypadku wsi nie jest to takie oczywiste jak dużych miast. Jednak z drugiej strony mamy szkołę pięciuset uczniów, i nagle chce się w niej uczyć jeden muzułmanin, i w takim wypadku szkoła ma zmieniać swój cały profil dla jednego ucznia? Każdy kij ma dwa końce. Poza tym, jesteś protestantem z tego co pamiętam, ilu twoich braci w wierze mieszka w twoich okolicach?
CODE
Szkoła publiczna może uczyć tylko wiedzy obiektywnej, potwierdzonej naukowo.

Rozumiem ze Mickiewicza, Dantego i Homera ze szkoły wyrzucamy?

Był kiedyś taki program zaproponowany w USA, bonów przyznawanych na ucznia przez Państwa, rodzic dysponuje takim bonem i daje go dla szkoły w której ma się uczyć jego dziecko, następnie szkoła otrzymuje kasę z Budżetu za ten bon, przy minimalnej ingerencji Państwa w tą szkołę, czy nie jest to dobre rozwiązanie?
CODE
Tak a propos, ile razy byłeś na szkolnym korytarzu szykanowany za to, że nie chodzisz na religię? Ile razy zdarzało Ci się, że byłeś pokazywany jako ten inny? Wiesz co się z tobą w środku dzieje, kiedy kilka razy w tygodniu jesteś pokazywany jako ten INNY/DZIWNY, który wychodzi ze szkoły, bo właśnie religia?

Albo sytuacja, że w 3 klasie ZSZ masz w tygodniu więcej zajęć z religii, niż języka polskiego.

Dlatego Państwo nie powinno niczego odgórnie narzucać, o tym piszę.

CODE
A te oceny ze sprawowania .... wink.gif ?

1)Nie wiemy czy są skorelowane z nieodmawianiem modlitwy.
2)Jeżeli możesz ukarać dziecko za to że nie odmawia modlitwy, to powinieneś i móc wysłać je do takiej szkoły. Rozgraniczenie na szkołę publiczną i prywatną jest tutaj moim zdaniem niezasadne.
CODE
Skąd ten pęd aby utożsamiać wspólnotę religijną z wspólnotą szkolną, narodową, obywatelską ? Może ktoś raczy mi to wytłumaczyć. Bo - przyznam się - stwierdzam to wyłącznie na podstawie własnych, z pewnością niemiarodajnych informacji, na recepcję wartości chrześcijańskich wśród uczniów, obywateli, funkcjonariuszy i reprezentantów Narodu praktyka ta ma wpływ delikatnie mowiąc znikomy

I zapewne masz rację, podzielam twoje zdanie co do urzędów, które są przeznaczone wszystkim i są świeckie, jednak przy szkołach jest całkiem inaczej.

elchullogrande
Właśnie, Lancasterze - mało Twoich współwyznawców we wierze jest w okolicy, więc nie marudź! Co Ty sobie wyobrażasz? Jakim prawem mówisz po polsku, skoro nie jesteś katolikiem?

biggrin.gif
misza88
CODE
 Właśnie, Lancasterze - mało Twoich współwyznawców we wierze jest w okolicy, więc nie marudź! Co Ty sobie wyobrażasz? Jakim prawem mówisz po polsku, skoro nie jesteś katolikiem?

Liczyłem na bardziej merytoryczne odpowiedzi.
de Ptysz
QUOTE(elchullogrande @ 7/02/2013, 13:14)
Właśnie, Lancasterze - mało Twoich współwyznawców we wierze jest w okolicy, więc nie marudź! Co Ty sobie wyobrażasz? Jakim prawem mówisz po polsku, skoro nie jesteś katolikiem?

biggrin.gif
*


"Syjoniści do Syjamu" wink.gif

Ja wciąż nie wiem, o czym tu deskutować - skoro Polska jest według konstytucji państwem świeckim, to albo kończymy ten cyrk w lubelskiej podstawówce, albo zmieniamy konstytucję. W obu przypadkach jednak warto by było jasno ustalić, czego oczekujemy od edukacji publicznej.
elchullogrande
O ile wiem, to w przeciwieństwie do Turcji, Meksyku, Urugwaju, czy Francji, to nie mamy w konstytucji zapisu o świeckości państwa. smile.gif

Od edukacji publicznej oczekujemy przede wszystkim braku absurdów. Wydaje mi się też, że katechezy w szkołach być nie powinno, a skoro już jest, to niech się ograniczy do zajęć z religii, a niech nie będzie siłą przewodnią w działaniu szkoły.
konto_usuniete_28.02.16
QUOTE
Ale przecież napisałem że każde rozwiązanie należy analizować osobno, i w przypadku wsi nie jest to takie oczywiste jak dużych miast. Jednak z drugiej strony mamy szkołę pięciuset uczniów, i nagle chce się w niej uczyć jeden muzułmanin, i w takim wypadku szkoła ma zmieniać swój cały profil dla jednego ucznia? Każdy kij ma dwa końce. Poza tym, jesteś protestantem z tego co pamiętam, ilu twoich braci w wierze mieszka w twoich okolicach?

A gdybym mieszkał sam ?
QUOTE
Właśnie, Lancasterze - mało Twoich współwyznawców we wierze jest w okolicy, więc nie marudź! Co Ty sobie wyobrażasz? Jakim prawem mówisz po polsku, skoro nie jesteś katolikiem?

Wbrew pozorom wypowiedz elchullogrande , jest bardzo cenna i prawdziwa , czy Polakiem może być jedynie katolik ? Czy wszystkich innych potraktować winno się jak obcy element , miałem kiedyś taki temat :
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=71336&hl=
W części wypowiedzi osób biorących w dyskusji słyszę nutę , wiekszosc Polaków to katolicy , a kto nie z nami ten obcy i przeciw nam .

chassepot
QUOTE
Ale przecież napisałem że każde rozwiązanie należy analizować osobno, i w przypadku wsi nie jest to takie oczywiste jak dużych miast. Jednak z drugiej strony mamy szkołę pięciuset uczniów, i nagle chce się w niej uczyć jeden muzułmanin, i w takim wypadku szkoła ma zmieniać swój cały profil dla jednego ucznia? Każdy kij ma dwa końce.


A potrzeba takich analiz stałaby się bezprzedmiotowa (w ogóle według jakich kryteriów należałoby ją przeprowadzić - twierdzisz, że 1 uczeń niekatolik na 500 to za mało aby zmieniać profil szkoły, a od jakiej liczby należałoby się nad problemem pochylić, od 2, 10, 20, a czemu od 13 nie a od 14 tak) gdyby państwo pozostawiłoby kwestię wyznaniową poza obszarem swego zainteresowania.
misza88
CODE
A gdybym mieszkał sam ?

Musiałbyś się przeprowadzić. Dzisiaj np. chciałbym się uczyć w szkole niemieckiego, ale niemieckiego szkoła nie naucza, jestem sam, i moje zdanie nie ma tutaj wiele do znaczenia, podobnie niechałbym aby szkoła mnie uczała biologii, ale uczyć się jej muszę. A wartość nauczania religii względem biologii ma tylko względne znaczenie.

Jednak tylko teoretyzujemy, zastanówmy się jak by to wyglądało w praktyce! W praktyce na pewno powstałaby szkoła świecka być może że nawet dla większości uczniów. W praktyce i dla rodzica chcącego aby jego dziecko uczyło się w szkole religii mógłby pojawić się problem z racji braku dostępu do takiej szkoły.

CODE
A potrzeba takich analiz stałaby się bezprzedmiotowa (w ogóle według jakich kryteriów należałoby ją przeprowadzić - twierdzisz, że 1 uczeń niekatolik na 500 to za mało aby zmieniać profil szkoły, a od jakiej liczby należałoby się nad problemem pochylić, od 2, 10, 20, a czemu od 13 nie a od 14 tak) gdyby państwo pozostawiłoby kwestię wyznaniową poza obszarem swego zainteresowania.

Nie wiem od jakich kryteriów, każdy system ma swoje plusy i minusy.
Świętosław
Ciekawe jest to że często podnosi się argument o liczbie katolików więc i chcą religii w szkole.
Ale czy ktoś kiedyś pyta rodziców ? wink.gif

I chciałbym usłyszeć jakiś powód dlaczego nauka religii w szkole ma być dobra ?
Nawet księża przyznają że to błąd, bo zrównanie religii z innymi lekcjami sprawia że jest to jeszcze jedna lekcja.
Lub tak jak się często zdarza jest to czas prawie wolny na odrabianie lekcji, czy robienie głupot.
Przez czas mojej nauki kiedy to uczęszczałem na te lekcje, religia zbrzydła mi najbardziej i po części przez to mam antyklerykalne poglądy.
żwirek
Sprawa jest trudna i złożona.
Pamiętam wielką dyskusję na początku lat 90., kiedy religię wprowadzano do szkół.

Wielu katolików było przeciwnych, argumentując słusznie, że lekcje przy parafii to jest coś szczególnego, a kolejna lekcja w szkole spłyci katechezę do poziomu "michałka", "mało ważnego przedmiotu", na którym odrabia się zadanie z matematyki lub przysypia.

I jak dziś pamiętam argument św. pamięci prymasa Glempa, "że chodzi tu przede wszystkim o szkolnictwo zawodowe i technika, gdzie bardzo mało uczniów uczęszcza na religię."
Nie wiem do dziś, na ile trafiony był ten argument.
elchullogrande
QUOTE(misza88 @ 7/02/2013, 13:37)
CODE
A gdybym mieszkał sam ?

Musiałbyś się przeprowadzić. Dzisiaj np. chciałbym się uczyć w szkole niemieckiego, ale niemieckiego szkoła nie naucza, jestem sam, i moje zdanie nie ma tutaj wiele do znaczenia, podobnie niechałbym aby szkoła nie nauczała biologii, ale uczyć się jej muszę. A wartość nauczania religii względem biologii ma tylko względne znaczenie. 

Jednak tylko teoretyzujemy, zastanówmy się jak by to wyglądało w praktyce! W praktyce na pewno powstałaby szkoła świecka być może że nawet dla większości uczniów.


*



Ale istotą sprawy nie jest to, czego chcemy się uczyć, a czego nie. Brak języka niemieckiego w szkole pewnie był rekompensowany wyborem innego języka. A religia to jedynie katecheza katolicka. I nie było za moich lat żadnej rekompensaty. Obecnie mamy etykę w szkołach, którą można zastąpić religię, ale czasami się zdarza, że to katecheci prowadzą również te zajęcia...
misza88
CODE
Ale istotą sprawy nie jest to, czego chcemy się uczyć, a czego nie. Brak języka niemieckiego w szkole pewnie był rekompensowany wyborem innego języka.

Równie dobrze, mógłbym chcieć uczyć się trzech języków obcych jednocześnie, dziś w szkołach publicznych, przy takim systemie jest to niemalże nieosiągalne.
CODE
Ciekawe jest to że często podnosi się argument o liczbie katolików więc i chcą religii w szkole.
Ale czy ktoś kiedyś pyta rodziców ? wink.gif

Dokładnie.
CODE
I chciałbym usłyszeć jakiś powód dlaczego nauka religii w szkole ma być dobra ?

To jest względne, dla kogoś będzie dobra, dla kogoś zła, dla kogoś obojętna. Narzucając odgórnie jedno z rozwiązań jednych faworyzujemy innych wręcz przeciwnie.
elchullogrande
QUOTE(żwirek @ 7/02/2013, 13:41)


I jak dziś pamiętam argument św. pamięci prymasa Glempa, "że chodzi tu przede wszystkim o szkolnictwo zawodowe i technika, gdzie bardzo mało uczniów uczęszcza na religię."
Nie wiem do dziś, na ile trafiony był ten argument.
*




Tak, jak wspominałem smile.gif Brat w ZSZ miał w tygodniu więcej zajęć z religii, niż z j. polskiego smile.gif
Ossee
Czyli jak - miał godzinę j. polskiego tygodniowo?
elchullogrande
QUOTE(Ossee @ 7/02/2013, 13:47)
Czyli jak - miał godzinę j. polskiego tygodniowo?
*



Właśnie. Historia też godzinę. I matematyka. A religia i wuef po dwie godziny.
Aquarius
QUOTE(elchullogrande @ 7/02/2013, 13:49)
Właśnie. Historia też godzinę. I matematyka. A religia i wuef po dwie godziny.
*



W trzeciej klasie, dwa dni do szkoły a trzy na praktyki. Nie mylę się?
Warto by to dodać bo inaczej dziwny obraz szkoły nam się pojawia.
elchullogrande
Oczywiście. Dwa dni szkoły. Podczas tych dni 90 minut katechezy, 90 minut wuefu i 45 minut języka polskiego, 45 minut historii, 45 minut matematyki...
Jacpi
Do Misza88 - twoja koncepcja może i teoretycznie jest ładna ale praktycznie jej wdrożenie jest niewykonalne. Choćby dla małych miejscowości lub wsi. Stąd należy powrócić do zasady . Religi uczymy się w kościele, zborze, cerkwi, synagodze lub meczecie nie w szkole. Jest to sprawa związków wyznaniowych jak swoją ideę chcą przekazywać innym i to ich problem jak to będą finansować. Szczególnie, że często na wsiach bliżej jest do kościoła niż do szkoły. Jeżeli argumentem jest to , ze w Polsce jest 90% katolików to chciałbym aby każdy z tych deklarujących się katolików odprowadzał przynajmniej 1% swoich przychodów na kościół choćby w celu sfinansowania nauki religii. Powtórzę - ciekawi mnie jaki procent zdeklarowanych katolików by pozostał?
Aquarius
QUOTE(elchullogrande @ 7/02/2013, 13:55)
Oczywiście. Dwa dni szkoły.
*



No i już jest trochę mniej dziwnie.
W 1 i 2 klasie miał odwrotnie 2 dni praktyk a 3 dni nauki, jak to wtedy się rozkładało?
misza88
CODE
Choćby dla małych miejscowości lub wsi.

Problem do polubownego rozwiązania, jak i nie niewielki na tle całej reszty ludności.
CODE
Religi uczymy się w kościele, zborze, cerkwi, synagodze lub meczecie nie w szkole

Nie chodzi tylko o religię, ale przyjętą ścieżkę dydaktyczną, wymagania nauczycieli względem uczniów, rodzaj nauczanych przedmiotów, etc. Dziś szkoły są całkowicie podporządkowane Państwu, nie stoją przed nimi żadne wymagania dydaktyczne, nie muszą sobie zaprzątać głowy tym aby rzeczywiście czegoś tych uczniów nauczyć. Prywatne szkoły opłacane z budżetu Państwa byłyby moim zdaniem lepszym rozwiązaniem.
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org