Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Pierwsza pizzeria w Polsce
historycy.org > Historia Polski > PO OKRĄGŁYM STOLE - DEMOKRACJA > Przemiany społeczne i gospodarcze
Pages: 1, 2
Słupsk anno Domini
Najstarsza Pizzeria jest w Słupsku - prawda czy fałsz?
W Słupsku pizzerie przy ul. Wojska Polskiego otwarto 8 marca 1975 roku. Czy była pizzeria gdzieś wcześniej?
Na forach internetowych podaje się informacje iż w Lublinie przy ul. Pstrowskiego (obecnie Peowiaków) oraz w Darłowie pizza była wcześniej serwowana niż w Słupsku.
Czy wiadomo komuś cokolwiek?
lancelot
QUOTE
w Lublinie przy ul. Pstrowskiego (obecnie Peowiaków) oraz w Darłowie pizza była wcześniej serwowana niż w Słupsku.
W Lublinie, w miejscu o którym piszesz była na pewno pizzeria (dalej jest coś w tym kształcie) już w połowie lat 80'tych, wiem, bo bywałem, ciasto było grube i pyszne, podobnie, jak w Domku saskim...
emigrant
QUOTE(Słupsk anno Domini @ 12/08/2012, 22:03)
Najstarsza Pizzeria jest w Słupsku - prawda czy fałsz?
W Słupsku pizzerie przy ul. Wojska Polskiego otwarto 8 marca 1975 roku. Czy była pizzeria gdzieś wcześniej?
Nie wiem, ale witam "rodaka". Kolega ze Słupska, jak rozumiem... rolleyes.gif Jadłem tę "pizzę" i potwierdzam, że była smaczna, choć podobno z prawdziwą pizzą nie miała wiele wspólnego (stąd cudzysłów.) Nawiasem mówiąc, niedługo potem otworzyli pizzerię w "Małgośce" w Słupsku.
QUOTE
Na forach internetowych podaje się informacje iż w Lublinie przy ul. Pstrowskiego (obecnie Peowiaków) oraz w Darłowie pizza była wcześniej serwowana niż w Słupsku.
Na jakich forach? Dotyczących pizzeri, Słupska czy lat 70-tych?
Travis
Chyba faktycznie Słupsk...
http://www.fakt.pl/Pierwszy-placek-wyszedl...y,148332,1.html
Lord Mich
QUOTE(emigrant @ 12/08/2012, 23:54)
QUOTE(Słupsk anno Domini @ 12/08/2012, 22:03)
Najstarsza Pizzeria jest w Słupsku - prawda czy fałsz?
W Słupsku pizzerie przy ul. Wojska Polskiego otwarto 8 marca 1975 roku. Czy była pizzeria gdzieś wcześniej?
Nie wiem, ale witam "rodaka". Kolega ze Słupska, jak rozumiem... rolleyes.gif Jadłem tę "pizzę" i potwierdzam, że była smaczna, choć podobno z prawdziwą pizzą nie miała wiele wspólnego (stąd cudzysłów.) Nawiasem mówiąc, niedługo potem otworzyli pizzerię w "Małgośce" w Słupsku.

Jak ta pizza wyglądała w praktyce?
Pozdrawiam!
emigrant
Mała, grube ciasto, na wierzchu... coś w rodzaju bigosu... Smaczne to było, czemu nie. Ludzie pojęcia nie mieli jak prawdziwa pizza wygląda, to wierzyli, że to jest pizza.
Travis
QUOTE
Mała, grube ciasto, na wierzchu... coś w rodzaju bigosu... Smaczne to było, czemu nie. Ludzie pojęcia nie mieli jak prawdziwa pizza wygląda, to wierzyli, że to jest pizza.

Ciekawe, czy stosowano do niej prawdziwy ser, czy też jak w większości dzisiejszych pizzerii, jedynie "produkt seropodobny"... wink.gif
emigrant
QUOTE(Travis @ 13/08/2012, 11:53)
Ciekawe, czy stosowano do niej prawdziwy ser, czy też jak w większości dzisiejszych pizzerii, jedynie "produkt seropodobny"... wink.gif
*


Prawdziwy ser za komuny w masówce? Szczerze watpię. Taki on był prawdziwy pewnie, jak to mleko w butelkach... czyli prawdziwe, owszem, ale tak rozcieńczone, że wnętrze butelki mozna było spokojnie zimną wodą opłukać i sladu po "prawdziwym" mleku nie zostało...
Ambioryks
Czyli przed wojną w Polsce nie było pizzerii? Dlaczego? Przecież wtedy Polska nie była odizolowana od Zachodu jak po wojnie.
Tak samo, pytanie, dlaczego w II RP nie produkowano Coca Coli.
Travis
QUOTE
Czyli przed wojną w Polsce nie było pizzerii? Dlaczego? Przecież wtedy Polska nie była odizolowana od Zachodu jak po wojnie.
Tak samo, pytanie, dlaczego w II RP nie produkowano Coca Coli.

To jest bardzo ciekawe pytanie. Intryguje mnie, czy w 20-leciu międzywojennym pizza faktycznie była taką "globalną" potrawą jak dzisiaj? Czy była na tyle rozpoznawalna, aby przyciagnąc potencjalnych klientów dajmy na to w Warszawie?
Anton92
CODE
Tak samo, pytanie, dlaczego w II RP nie produkowano Coca Coli.


Oglądałem kiedyś dokument o IIWŚ, w którym sędziwa Angielka wspominała jak pierwszy raz Colę piła na potańcówce w amerykańskiej bazie wojskowej. Cola przed wojną nie była raczej dostępna poza USA, o produkcji nie wspominając.

CODE
Czy była na tyle rozpoznawalna, aby przyciagnąc potencjalnych klientów dajmy na to w Warszawie?


Wydaje mi się, że pizza najpierw stała się amerykańskim fast-foodem, dopiero potem podbiła Europę. Więc raczej po 1945.
Jerzy M
QUOTE(Anton92 @ 13/08/2012, 15:07)

CODE
Czy była na tyle rozpoznawalna, aby przyciagnąc potencjalnych klientów dajmy na to w Warszawie?


Wydaje mi się, że pizza najpierw stała się amerykańskim fast-foodem, dopiero potem podbiła Europę. Więc raczej po 1945.
*



Bo we Włoszech, pizza to raczej nie była jakaś wyszukana potrawa. Ot takie jedzenie dla niezbyt zamożnych.
Gdzieś czytałem, że w Stanach rozpowszechnili ją dopiero amerykańscy żołnierze powracający z Włoch.
Anton92
http://en.wikipedia.org/wiki/History_of_pizza

"Before the 1940s, pizza consumption was limited mostly to Italian immigrants and their descendants. The international breakthrough came after World War II. Allied troops occupying Italy, weary of their rations, were constantly on the lookout for good food. They discovered the pizzeria, and local bakers were hard-pressed to satisfy the demand from the soldiers. The American troops involved in the Italian campaign took their appreciation for the dish back home, touted by "veterans ranging from the lowliest private to Dwight D. Eisenhower"." smile.gif
karolz77
QUOTE(lancelot @ 12/08/2012, 23:32)
QUOTE
w Lublinie przy ul. Pstrowskiego (obecnie Peowiaków) oraz w Darłowie pizza była wcześniej serwowana niż w Słupsku.
W Lublinie, w miejscu o którym piszesz była na pewno pizzeria (dalej jest coś w tym kształcie) już w połowie lat 80'tych, wiem, bo bywałem, ciasto było grube i pyszne, podobnie, jak w Domku saskim...
*



Na Peowiaków to pizzeria pod Koziołkiem, była i chyba dalej tam jest dość charakterystyczna "polska" pizza z pieczarkami. Mi pasuje, podobnie jak dla odmiany cieniutka jak opłatek pizza sardyńska z "Il Rifugio" na Dziesiątej, gdzie przyjeżdzają specjalnie ludzie spoza Lublina.

Za komuny podobno funkcjonował fast food - parówka w cieście. No i oczywiście zapiekanka, którą osobiście wolę od hot doga czy hamburgera.
dak04
Do Emigranta: Za "komuny" nie było produktów seropodobnych, a ser żółty był najtańszym żarciem, którego mało kto chciał jeść.
Słupsk anno Domini
QUOTE(emigrant @ 12/08/2012, 23:54)
QUOTE(Słupsk anno Domini @ 12/08/2012, 22:03)
Najstarsza Pizzeria jest w Słupsku - prawda czy fałsz?
W Słupsku pizzerie przy ul. Wojska Polskiego otwarto 8 marca 1975 roku. Czy była pizzeria gdzieś wcześniej?
Nie wiem, ale witam "rodaka". Kolega ze Słupska, jak rozumiem... rolleyes.gif Jadłem tę "pizzę" i potwierdzam, że była smaczna, choć podobno z prawdziwą pizzą nie miała wiele wspólnego (stąd cudzysłów.) Nawiasem mówiąc, niedługo potem otworzyli pizzerię w "Małgośce" w Słupsku.
QUOTE
Na forach internetowych podaje się informacje iż w Lublinie przy ul. Pstrowskiego (obecnie Peowiaków) oraz w Darłowie pizza była wcześniej serwowana niż w Słupsku.
Na jakich forach? Dotyczących pizzeri, Słupska czy lat 70-tych?
*


Między innymi na forum fakt.pl pod art. o słupskiej pizzy:
http://www.fakt.pl/Pierwszy-placek-wyszedl...y,148332,1.html
Tromp
Witam!
QUOTE(Anton92 @ 13/08/2012, 15:07)
Oglądałem kiedyś dokument o IIWŚ, w którym sędziwa Angielka wspominała jak pierwszy raz Colę piła na potańcówce w amerykańskiej bazie wojskowej. Cola przed wojną nie była raczej dostępna poza USA, o produkcji nie wspominając.
*


Niemcy produkowali Coca-Colę przez całą wojnę, gdzieś od lat 20.
Artimax
QUOTE
Niemcy produkowali Coca-Colę przez całą wojnę, gdzieś od lat 20.


To nie do końca prawda - mieli z tym problemy w czasie wojny (licencja, surowce) wiec jakiś sprytny chemik wymyślił ze można dodawać soki z różnych owoców - i tak powstała FANTA smile.gif
btw - na początku wcale nie była pomarańczowa...
Tromp
QUOTE(Artimax @ 15/08/2012, 15:24)
To nie do końca prawda - mieli z tym problemy w czasie wojny (licencja, surowce)
*


Klik.
Wygląda, że co najmniej do '42 sobie radzili.
nordwest
QUOTE(dak04 @ 13/08/2012, 19:46)
Do Emigranta: Za "komuny" nie było produktów seropodobnych, a ser żółty był najtańszym żarciem, którego mało kto chciał jeść.
*



Żółty ser nie był "najtańszym żarciem", być może był tańszy od znacznej części wędlin, ale na pewno był droższy od twarogu, sera topionego, dżemów i marmolad itd.
Na pewno jednak uchodził w oczach znacznej części Polaków za "gorszy obkład" niż wędliny - kanapka z kiełbasą czy szynką uchodziła za coś lepszego od kanapki z serem.

Faktem jest natomiast, że w PRL nie było produktów seropodobnych tylko prawdziwe sery, co więcej - poszczególne gatunki jak tylżycki, morski, kaszkawał, gołda, podlaski itd. miały określone receptury i istotnie różniły się smakiem. Dziś mimo różnych nazw wszystkie smakują tak samo.
lancelot
QUOTE
Dziś mimo różnych nazw wszystkie smakują tak samo.
No to najwyraźniej kwestia gustu, mnie nie...
emigrant

QUOTE
Dziś mimo różnych nazw wszystkie smakują tak samo.
Jak mogą smakować tak samo, skoro składają się z innych dodatków? Vegetariany od Quattro Staggioni nie odróżnisz?
nordwest
Mam na myśli sery, a nie pizze.

Andrea$
Aż dziwne, że jako słupszczanin nigdy nie spróbowałem tej pizzy... smile.gif
godfrydl
Na przełomie lat 70. i 80. w Przemyślu powstała pizza z... kaszą gryczaną! Ale wygłodzony licealista z I LO wszystko zje, zwłaszcza jak ma po drodze do domu, a nie ma pojęcia co to jest "pizza" (podobnie jak do dzisiaj nie dorobiliśmy się burrito smile.gif ).
Po 1989 z ersatzu zrobiono kultową tradycję i nazwano "pizza po przemysku".
http://www.podroze.pl/dzial/poznaj/przemys...za-z-kasza/296/
gtsw64
QUOTE
Żółty ser nie był "najtańszym żarciem",

Natomiast jego jakość była nieraz fatalna. Pamiętam ze stołówki w internacie, że ser przeważnie był stary, zjełczały kruszył się i był gorzki.

A kiedy i gdzie pierwszy raz jedliście frytki?
Ja pamiętam pierwszy raz jadłem nad morzem pod koniec lat 70 - tych.
Jako małolat za bardzo nie wiedziałem co to jest. Gdy ojciec kupił za bardzo nie chciałem spróbować bo myślałem że jest to jakieś świństwo.
saywiehu
Natomiast na Starym Rynku w Poznaniu od początku lat 80-tych obżeraliśmy się fantastycznie przyrządzanym spaghetti w barze samoobsługowym. Smak pamiętam do teraz smile.gif
emigrant
QUOTE(saywiehu @ 22/09/2012, 21:02)
Natomiast na Starym Rynku w Poznaniu od początku lat 80-tych obżeraliśmy się fantastycznie przyrządzanym spaghetti w barze samoobsługowym. Smak pamiętam do teraz smile.gif
*

Kurde, ja też. W barze Piccolo?
saywiehu
Piccolo!!! Yoo że Piccolo smile.gif Nazwa gdzieś uciekła w zakamarkach pamięci. Emigrant- sporo nas łączy wink.gif
emigrant
Kurczę, ja to spaghetti a la bolognese do dziś wspominam... rolleyes.gif
teemem
QUOTE(Travis @ 13/08/2012, 14:25)
QUOTE
Czyli przed wojną w Polsce nie było pizzerii? Dlaczego? Przecież wtedy Polska nie była odizolowana od Zachodu jak po wojnie.
Tak samo, pytanie, dlaczego w II RP nie produkowano Coca Coli.

To jest bardzo ciekawe pytanie. Intryguje mnie, czy w 20-leciu międzywojennym pizza faktycznie była taką "globalną" potrawą jak dzisiaj? Czy była na tyle rozpoznawalna, aby przyciagnąc potencjalnych klientów dajmy na to w Warszawie?
*


Gruby Josek, właściciel knajpy na Gnojnej, Aniołek na Zapiecku, Malinowski na Karolkowej byliby szczerze zdziwieni, gdyby ktoś zażądał pizzy. Przecież mógł zakąsić śledziem, minogą, kiszonym ogórkiem a nawet wieprzowym kotletem na zimno (to z ogólnie znanej literatury). Wieniawa w Adrii też nie zaproponowałby damie pizzy, zwłaszcza zakładając, że w ogóle bywała w zaułkach Neapolu i o czymś takim słyszała.

Słyszał ktoś o pain bagnat? To tradycyjny prowansalski fast food, pychota, zażerałem się tym w Aix. Po kilkunastu latach widziałem to już w Szwajcarii. Jak dojdzie do nas, uznam to za zwycięską potyczkę Europy nad Ameryką. Ale szczególnie zachwycony nie będę - w naszym klimacie południowe specyfiki smakują zupełnie inaczej.
Jacpi
W Krakowie , pierwszy wyrób pizzopodobny zaczął być sprzedawany ok 1983 roku w barze Wiarus na Basztowej . Do tego można było sobie zamówić żurek z z jajkiem smile.gif
Travis
QUOTE
W Krakowie , pierwszy wyrób pizzopodobny zaczął być sprzedawany ok 1983 roku w barze Wiarus na Basztowej . Do tego można było sobie zamówić żurek z z jajkiem

ohmy.gif Niezłe połączenie! Jadłeś tam wtedy?
Jacpi
QUOTE(Travis @ 25/09/2012, 9:18)
QUOTE
W Krakowie , pierwszy wyrób pizzopodobny zaczął być sprzedawany ok 1983 roku w barze Wiarus na Basztowej . Do tego można było sobie zamówić żurek z z jajkiem

ohmy.gif Niezłe połączenie! Jadłeś tam wtedy?
*


Owszem smile.gif Żurek był bardzo dobry smile.gif Co do "pizzy"...powiem tak jak w 1985 miałem okazje gościć Duńczyków i poszliśmy na "pizze" to parafrazując modna reklamę ...Za pizze zapłacisz Waryńskim a wyraz twarzy bezcenny. rolleyes.gif
Andrea$
Przed wyjazdem na drugi koniec Polski, jako jeszcze słupszczanin spróbowałem tego przysmaku. tongue.gif Naprawdę muszę powiedzieć, że dobra.
godfrydl
Kilkanaście lat temu w "Tylko Rocku" redaktor naczelny opisywał, jak w 1982 razem z grupą Budgie poszukiwali w W-wie czegoś do zjedzenia. Walijczycy zobaczyli znajomy napis "hot dog" i popędzili w tym kierunku, nie bacząc na przerażonego Polaka, ktory za wszelką cenę próbował im wyperswadować, czym jedzenie takiego hot-doga po polsku może się skończyć, zwłaszcza dla czŁowieka STAMTĄD. Okazało się,że... Brytyjczykom mieszanina pieczarek i cebuli w wydrążonej bułce bardzo smakowała i nie rozumieli w ogóle obiekcji dziennikarza.
Jacpi
QUOTE(godfrydl @ 27/09/2012, 8:17)
Kilkanaście lat temu w "Tylko Rocku" redaktor naczelny opisywał, jak w 1982 razem z grupą Budgie poszukiwali w W-wie czegoś do zjedzenia. Walijczycy zobaczyli znajomy napis "hot dog" i popędzili w tym kierunku, nie bacząc na przerażonego Polaka, ktory za wszelką cenę próbował im wyperswadować, czym jedzenie takiego hot-doga po polsku może się skończyć, zwłaszcza dla czŁowieka STAMTĄD. Okazało się,że... Brytyjczykom mieszanina pieczarek i cebuli w wydrążonej bułce bardzo smakowała i nie rozumieli w ogóle obiekcji dziennikarza.
*


Nie przesadzajmy. Pierwsze "para hot-dogi" były nawet smaczne. Przypominam dla tych którzy nie pamiętają , że w środku były "Kiełbaski Leszczyńskie" obficie unurzane w musztardzie Sarepskiej. Cena 5 zł dla porównania tyle kosztowała jedna guma typu Donald.
gumis107
QUOTE(Jacpi @ 25/09/2012, 8:54)
W Krakowie , pierwszy wyrób pizzopodobny zaczął być sprzedawany ok 1983 roku w barze Wiarus na Basztowej . Do tego można było sobie zamówić żurek z z jajkiem smile.gif
*


W koncowce lat 70-tych cos pizzopodobne sprzedawane bylo przeciez w pierwszej pizzerni w Krakowie na Malym Rynku kolo MPIKu.Swoja droga w roku 1981 nie mozna sie bylo tam dopchac ,bo jako wino sprzedawano tam jabcoki(oczywiscie z obowiazkowa konsumacja) i do jednej pizzy mozna bylo zakupic 300 militrow jabola,czyli pelna szklanke .Z hot dogi robione z tzw "parowki leszczynskiej" czyli czegos o smaku i kolorze papieru toaletowego, zapiekanki oraz frytki tez pojawily sie w owym czasie .
Andrea$
Możemy zmienić opis tytuł wątku? Bo brzmi bardzo pretensjonalnie.
Speedy
Hej
QUOTE(gumis107 @ 1/12/2012, 1:17)
jabola,czyli pelna szklanke .Z hot dogi robione z tzw "parowki leszczynskiej" czyli czegos o smaku i kolorze papieru toaletowego, zapiekanki oraz frytki  tez pojawily sie w owym czasie .
*



Veto!! Ja bardzo lubię kiełbaski leszczyńskie, wynalazek (chyba?) zakładów drobiowych w Niepołomicach, w innych regionach kraju nie spotkałem w każdym razie. To są cienkie parówki z mięsa drobiowego bez dodatku barwnika, tzn. nie są różowe, tylko, no jak to nazwać, w naturalnym kolorze gotowanego mięsa, takim szaro-brunatnym. Ile razy jestem w Krakowie to sobie kupuję.
konto usunięte 051218
QUOTE(lancelot @ 13/08/2012, 0:32)
QUOTE
w Lublinie przy ul. Pstrowskiego (obecnie Peowiaków) oraz w Darłowie pizza była wcześniej serwowana niż w Słupsku.
W Lublinie, w miejscu o którym piszesz była na pewno pizzeria (dalej jest coś w tym kształcie) już w połowie lat 80'tych, wiem, bo bywałem, ciasto było grube i pyszne, podobnie, jak w Domku saskim...
*



Potwiedzam. Co ciekawe - funkcjonowała w stanie wojennym - zabierała mnie tam ciotka. Ciasto faktycznie było grube, a ze składników można było zamówić ...kawałki wdrobionego kurczaka smile.gif Tuż obok, w barku Teatru Osterwy można było kupić gumę do żucia (takie spore kolorowe kulki, foliowane w rzędach). Natomiast pyszne desery i kremy można było zjeść w lokalu na górze (nazwy nie pomnę - Adria ?), na skrzyżowaniu Lipowej i Al. Racławickich (obecnie na dole jest tam chyba KFC ?).

QUOTE
Okazało się,że... Brytyjczykom mieszanina pieczarek i cebuli w wydrążonej bułce bardzo smakowała i nie rozumieli w ogóle obiekcji dziennikarza.


Pamiętam te "hot-dogi" - smakował mi farsz. Jadłem je np. na dworcu PKP w Lublinie, czekając na pociąg do Jarocina. Było też ciemne piwo karmelkowe ...

teemem
QUOTE(ciekawy @ 2/12/2012, 13:41)
w lokalu na górze (...) na skrzyżowaniu Lipowej i Al. Racławickich

astoria
Sly
Tak czlowiek byl przyzwyczajony do smaku "swojskich" hamburgerow,ze jak poszedlem spozyc mojego pierwszego prawdziwego hamburgera w pierwszym swiezutko otwartym macdonaldzie na florianskiej w Krakowie,chyba w '91 roku,to zdegustowany bylem jego rozmiarami i nijakim smakiem.W tym samym czasie hamburgery na Dworcu Glownym byly trzy razy wieksze,dwa razy tansze i o niebo lepsze.Uraz do McDo pozostal mi do dzis.
gumis107
Sly _okladnie mialem podobne odczucia jedzac w latach 90-tych hamburgera w MC.Donalds , byl duzo gorszy niz "polskie" hamburgery dostepne na rynku,ale pamiatam ,iz jedzac w latach 70-tych pierwszego w zyciu hamburgera wlasnie w tej firmie smakowal wyjatkowo ,a to tylko swiadczy ,o tym jak szybko odblismy od komnistycznego syfu ,skoro juz po 2 latach od upadku komuny rzeczy ktore wtedy byly rarytasami nieosiaglanymi i wyjatkowymi smakowo przecietnemu czlowiekowi nie smakowaly.A skro jestesmy juz przy hamburgerach ,pamietacie pierwsze "polskie hamburgery" ktore pojawily sie na rynku za poznego Gierka?Byla to zwykla niehamburgerowa bula z kotletem z mielonej ryby ,na ogol polana musztrada (ketshupow wtedy nie bylo),jednym slowem cos niezjadliwego , pojawily sie tez wtedy paczki Donuts oraz grzanki z zoltym serem i ogorkiem kiszonym .Pzdr
zajączek
Cytat ze słupskiego forum:
QUOTE
Jako dzieciak zajadalem sie pizza na plazy w Darlowie na poczatku lat '70. Pozdrawiam to wspaniale

Sęk w tym że w Darłowie nie ma plaży, bo to miasto nie leży nad morzem laugh.gif
Speedy
Hej
QUOTE(gumis107 @ 2/12/2012, 22:52)
A skro jestesmy juz przy hamburgerach ,pamietacie pierwsze "polskie hamburgery" ktore pojawily sie na rynku za poznego Gierka?Byla to zwykla niehamburgerowa bula z kotletem z mielonej ryby
*



Znowu veto! za Gierka (II połowa lat 70.) hamburgery były jeszcze z mięsa. Rybne burgery pojawiły się trochę później, na początku lat 80. jak się kryzys nasilił. Miałem traumę na ich punkcie, bo były grubo zmielone, z ośćmi itp. i właśnie taka ość wbiła mi się gdzieś w okolicy migdałków, omal się nie zadławiłem.
memex
A ktoś może pamięta, kiedy w Polsce pojawiły się pierwsze gofry? Ja pierwszego gofra w życiu zjadłem na nadmorskich wakacjach '1974 w Niechorzu (Niechorzach? - jak to się właściwie odmienia?). Co to był za smak...mmmmmm.... ohmy.gif
Wtedy w tamtym miasteczku funkcjonowały jeszcze odkryte rynsztoki, którymi pływały rozmaitości - niezbyt ładnie pachnące sad.gif
gtsw64
QUOTE
Było też ciemne piwo karmelkowe ...

Też pamiętam to piwo na stacji PKP w Piotrkowie. Było lato i mnóstwo os i pszczół i jedna z nich użarła mnie w nos. Jak w tedy tak nigdy nie śmiano się z mojego wyglądu.
QUOTE
A ktoś może pamięta, kiedy w Polsce pojawiły się pierwsze gofry?

Pierwszego gofra zjadłem w Kielcach na wycieczce szkolnej w 1977 roku.
Był z bitą śmietaną i jagodami. Czegoś tak pysznego wtedy jeszcze nie jadłem. Zjadłem chyba ze trzy po kolei aż nauczycielka zagoniła nas do autokaru.
wojtek k.
QUOTE(memex @ 3/12/2012, 12:33)
A ktoś może pamięta, kiedy w Polsce pojawiły się pierwsze gofry? Ja pierwszego gofra w życiu zjadłem na nadmorskich wakacjach '1974 w Niechorzu (Niechorzach? - jak to się właściwie odmienia?). Co to był za smak...mmmmmm.... ohmy.gif


Gofry (z bitą śmietaną i jagodami) kojarzyły mi się zawsze z Mrzeżynem, dokąd w drugiej połowie lat siedemdziesiątych jeździłem na wakacje wink.gif

Tam też nie lada atrakcją były tosty z szynką. Ależ to była rewelacja rolleyes.gif
gtsw64
QUOTE
Gofry (z bitą śmietaną i jagodami) kojarzyły mi się zawsze z Mrzeżynem, dokąd w drugiej połowie lat siedemdziesiątych jeździłem na wakacje

Mrzeżyno to zdecydowanie pierwsze frytki.
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org