Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Wierchuszka PPR
historycy.org > Historia Polski > II WOJNA ŚWIATOWA A POLSKA > Okupacja, ruch oporu, terror
Lucasi
Zastanawiam się często dlaczego w pierwszym okresie działalnośći PPR nie została ona zlikwidowana przez AK?
PPR była sowiecką agenturą, której działalnosć od pierwszego dnia prowadziła do podporządkowania Polski Sowietom.
Jej przywódcy (Nowotko, Finder, Fornalska czy Mołojcowie) byli sowieckimi agentami i przed II wojną światową jawnie występowali przeciw państwu polskiemu (Nowotko walczył przeciw Polsce w 1920 roku).
Owszem, dla kamuflarzu komuniści głoili patriotyczne i narodowowyzwoleńcze hasła, oraz nawoływali do walki z Niemcami, jednak ich akcje zbrojne miały znikomy efekt a wywoływały jedynie krwawe represje okupanta. PPR jawnie dyskredytowało rząd polski w Londynie i podziemnie w kraku, denuncjowało jego członków do Gestapo itd.
Komuniści mieli znikome popracie w społeczeństwie, byli wewnętrznie skłoceni, brakowało dowódców i broni, tak więc nie sądze by likwidacja tych renegatów stanowiła duży problem dla AK, które do 1944 roku miało nad nimi kolosalną przewagę.Nie twierdzę że na wyrok śmierci zasługiwał każdy członek GL, często ich szerego zasilali np chłopi "ze spalonych wsi", którzy nie mieli nic do stracenia i chcieli po prostu walczyć z okupantem. Jednak całe dowództwo PPR załugiwało na wyrok śmierci za sabotowanie walki z wrogiem, działanie na szkodę narodu polskiego i niepodporządkowanie się naczelnemu dowództwu.
mata2010
Klasyczne podejście ahistoryczne.

W przypadku Polski ma ono jakiś cień sensowności ze względu na ogromną ilość czynów haniebnych w jakie zaangażowani byli komuniści. W ramach tej hańby znajdował się również największy zdrajca komunizmu polskiego Mitzenmacher. W czasie, o którym mówisz był on konfidentem Gestapo. Zatem nie tylko AK mogło się rozprawić z komuchami...

W tym czasie na terenach Francji i Włoch było akurat odwrotnie: to komuniści mieli w miarę czystą kartę, a prawicowców obciążały ciężkie grzechy. Czyli działania "oczyszczające przedpole" powinny być odwrotne confused1.gif dry.gif
poldas372
Po co AK miała robić to, co mogli aktywiści(spadochroniarze) z Gwardii Ludowej, zrobić między sobą;
Przecież Nowotkę wykończyli bracia Mołojcowie; Ot - porachunki w ramach jednej "bandy".

Ojjj - Mata; Sprytnie to wykombinowałeś. wink.gif
QUOTE(Mata)
Czyli działania "oczyszczające przedpole" powinny być odwrotne confused1.gif

Myślę, że... To by zależało od tego, kto wkraczał na "oczyszczone przedpole".
Armia Czerwona miała jakąś taką dziwną manierę, że wolała się pojawiać tam, gdzie - najmniej ją chciano. A przecież na Zachodzie takie perspektywy mieć mogła + pełne poparcie "nieskażonego" aktywu. tongue.gif

Pozdrawiam
poldas
Lucasi
[quote=poldas372,4/11/2011, 2:19]
Po co AK miała robić to, co mogli aktywiści(spadochroniarze) z Gwardii Ludowej, zrobić między sobą;
Przecież Nowotkę wykończyli bracia Mołojcowie; Ot - porachunki w ramach jednej "bandy".

Porachunki porachunkami, ale należało zdusić te komunistyczna agenture juz w 1-szej polowie 1942 roku. DOwodztwo AK wyraznie zbagatelizowalo zagrozenie ze strony malej ale bardzo niebezpiecznej sowieckiej agentury. Niestety przyszlo im potem za to drogo zaplacic w kazamatach UB.
mata2010
Rozumując w ten sposób można by postąpić jeszcze radykalniej:

Zanim niemiecki Sztab Generalny zdecydował się na wejście w konszachty z Leninem i bolszewikami należałoby tą niewielką grupkę rozstrzelać. Może Sołżenicyn nie do końca profesjonalnie - ale za to bardzo wiarygodnie psychologicznie - opisał (po polsku wyszła jego książeczka "Lenin w Zurychu") ten mikroświatek, ale na pewno rozwalenie tej grupki przeszłoby zupełnie niezauważalnie.

Była też inna opcja, niewiele różniąca się od niewielkiego incydentu w Zurychu. Lenin wraz z kilkoma skrajnie lewicowymi socjaldemokratami zorganizował dwie konferencje:
-większą w Zimmerwaldzie na początku września 1915,
-mniejszą w Kienthal pod koniec kwietnia 1916-tego.
Rozwalenie wszystkich uczestników tych konferencji pociągnęłoby za sobą jakieś minimalne protesty w kilku niszowych czasopismach. Wobec milionów, które w tym czasie ginęły na frontach I Wojny Światowej ilość zabitych osób była pomijalna.

Każdy z tych wariantów wykluczał wybuch rewolucji bolszewickiej w roku 1917-tym. Przy okazji wyeliminowałoby się pewną liczbę najbardziej niebezpiecznych osobników mogących wywołać rewolty w kilku innych krajach. Była możliwość "skasowania": Trockiego, Radka, Zinowiewa i paru przywódców późniejszego KPP.

Oczywiście każda z tych opcji wykluczyłaby utworzenie PPR-u.
poldas372
Ja tam nie wiem, czy Mieńsze... , byłoby lepsze od Bolsze...
Recepta tego rodzaju jakoś mnie się nie komponuje;
Powalczyć z ideologią można.
Metody eliminacji wyznawców praktykowano wcześniej (na przestrzeni dziejów). Różnie to wychodziło. Tutaj się nie będę wymądrzał, gdyż przytaczanie cytatów spowoduje tzw. "bicie piany".
Wszakże - podam, co mnie nurtuje;
- Zamiast Lenina, byłby ktoś inny.
- Wybicie PPR (reaktywowanego), dałoby taki skutek, że "Dobry Wujaszek" będzie podsyłał kolejne partie "ideowców" - Aż do osiągnięcia oczekiwanego rezultatu.
Geografia mu sprzyjała.

Pozdrawiam
poldas

von Schweinschien
QUOTE(poldas372 @ 4/11/2011, 11:34)
Ja tam nie wiem, czy Mieńsze... , byłoby lepsze od Bolsze...
Recepta tego rodzaju jakoś mnie się nie komponuje;
Powalczyć z ideologią można.
Metody eliminacji wyznawców praktykowano wcześniej (na przestrzeni dziejów). Różnie to wychodziło. Tutaj się nie będę wymądrzał, gdyż przytaczanie cytatów spowoduje tzw. "bicie piany".
Wszakże - podam, co mnie nurtuje;
- Zamiast Lenina, byłby ktoś inny.
- Wybicie PPR (reaktywowanego), dałoby taki skutek, że "Dobry Wujaszek" będzie podsyłał kolejne partie "ideowców" - Aż do osiągnięcia oczekiwanego rezultatu.
Geografia mu sprzyjała.

Pozdrawiam
poldas
*



Hm to nie do końca, tak, jak piszecie kolego Poldas sleep.gif Stalin wymordował światłe kierownictwo KPP przed wojną dzięki czemu w PRL rządził drugi garnitur. Pisałem już o tym, że gdyby Leński i Warski wprowadzali komunizm w Polsce po 1945 roku mielibyśmy tutaj niezłe piekło. Więc może wymordowanie przez Kedyw PPR nie było złym pomysłem.
Niestety nikt nie brał komunistów z PPR na poważnie rolleyes.gif
barabasz
Stasinek(TOW) twierdził,że Monter(AK) miał już w ręku papier na tą swołocz,że byli rozpracowani,dał mu zlecenie.
Nawet przeprowadzono pierwsze akcje(m.in.Nowotko,Bierut)...póżniej z jakichś przyczyn wstrzymano wykonanie a jeszcze póżniej zrobiło się za póżno.
Jak się można domyślic to fatalne w skutkach zaniechanie miało przyczyny polityczne a nie techniczne sad.gif

Ale ile w tym prawdy?
adamos2006
Lucasi napisał:
QUOTE
Zastanawiam się często dlaczego w pierwszym okresie działalnośći PPR nie została ona zlikwidowana przez AK?


Nie Ty jeden...
Najprawdopodobniej łudzono się, że mimo wszystko to są Polacy i da się z nimi dojść po wojnie do jakiegoś porozumienia. Najwyrażniej nie zdawano sobie sprawy z poziomu ich degeneracji i zaprzedania wrogom Ojczyzny.
Zgodzę sie, że cała wierchuszka zasługiwała na wyroki śmierci, a terenowe oddziały GL powinny zostać poddane weryfikacji. Ci nieliczni, którzy faktycznie walczyli z okupantem powinni czynić to nadal. A ta zdecydowana większość, która pozorowała tylko walkę, a odważna była tylko, gdy trzeba było rabować chłopów lub dwory również nie powinna uniknąć kary.
Choć też nie łudzę się, że to by coś zmieniło. Ta zaraza była jak hydra- odetnij jedną głowę, to zaraz odrosną kolejne. Zlikwiduj Nowotkę i Findera, to ich miejsce zajmą Mołojcy. Rozstrzelaj braci, to przyjdą Gomułka z Fornalską, a po nich Spychalski, Kowalski, Żymierski i inni.
Kto wie czy właśnie pozostawienie ich samym sobie nie było najlepszym rozwiązaniem. We frakcyjnych walkach ci bezwzględni, pozbawieni skrupułów ludzie sami sie wykańczali. Przecież tam dochodziło do groteskowych wydarzeń jak zadenuncjowanie własnej drukarni na Grzybowskiej. Zresztą to chyba wychodziło im najlepiej- donoszenie na Gestapo.
Inna sprawa, że likwidacja wierchuszki komunistycznej V Kolumny po wojnie wywołałaby antyakowską histerię, która trwałaby zapewne do dziś. Bo do dziś jeszcze wielu uważa, że na przykład likwidacja oddziału "Słowika" przez ludzi majora "Zęba" to nie wykonanie wyroku na degeneratach spośród których wielu było przedwojennymi kryminalistami, którzy terroryzowali miejscową ludność tylko rzekomo mord na partyzantach.
ofczarek
QUOTE(Lucasi @ 3/11/2011, 21:30)
Zastanawiam się często dlaczego w pierwszym okresie działalnośći PPR nie została ona zlikwidowana przez AK?
*


Moim zdaniem odpowiedź jest prosta. AK w czasie wojny miało masę innej roboty i skupiło się głównie na Niemcach. Zagrożenie ze strony polskich komunistów wydawało się nie być aż tak groźne i palące, jak to ze strony Niemców. Po prostu, krótko mówiąc-w AK nie było wróżbitów.
Ambioryks
Skoro Polska była pod niemiecką okupacją, a komuniści byli marginesem, w dodatku aktywnie zwalczanym przez Niemców, to AK w zasadzie ignorowała komunistów, a skupiała się na walce z Niemcami. W 1942 i w pierwszej połowie 1943 zakładano, że z ewentualnymi sprawiającymi kłopoty komunistami niepodległe państwo polskie rozprawi się po wojnie. A nawet później wielu oficerów AK zakładało, że mimo pewnego zajęcia Polski przez Armię Czerwoną uda się uzyskać niepodległość i niezależność od ZSRR, a PPR-owcy nie obejmą władzy - a i tak większym zmartwieniem dla AK-owców były sowieckie zgrupowania partyzanckie działające na Kresach i sowieccy aktywiści partyjni oraz grupy wywiadowcze NKWD/NKGB zrzucane na tereny Polski, niż jacyś tam PPR-owcy.

Nowotkę, Mołojców, Findera, Kartina, Śliwę, Fornalską, Krasickiego, Gruszczyńskiego, Micała, Drążkiewicza, Aleksandrowicza i Kowalczyka wykończyli Niemcy lub sami PPR-owcy, ale nawet gdyby polskie podziemie lub ktokolwiek inny zlikwidował podczas okupacji innych czołowych PPR-owców, to i tak duża część przedwojennych KPP-owców i KZMP-owców przebywała wtedy w ZSRR, i przerzucono ich do Polski dopiero latem 1944 wraz z nadejściem Armii Czerwonej. Więc nie było jak zlikwidować Bermana, Minca, Zawadzkiego, Zambrowskiego, Radkiewicza, Romana Romkowskiego, Konrada Świetlika, Hipolita Duljasza, Józefa Kratki, Józefa Jurkowskiego i Henryka Palki - oni byli w Moskwie, Samarkandzie i innych miastach w głębi ZSRR lub w sowieckiej partyzantce, więc AK nie mogła ich dosięgnąć, nawet gdyby próbowała.
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2018 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org