Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Polski rząd prześladuje przedsiębiorców
historycy.org > Historia Polski > PO OKRĄGŁYM STOLE - DEMOKRACJA > Przemiany społeczne i gospodarcze
alcesalces1
na Himalaje głupoty. Setkom tysięcy polskich przedsiębiorców grozi kara w wysokości 10 000 zł za niezłożenie w terminie. W zeszłym 12 maja weszła w życie nowelizacja ustawy nakładająca na przedsiębiorców obowiązek przekazywania sprawozdania z gospodarowania odpadami, termin składania sprawozdania minął 19 dni później. Za nie przesłanie sprawozdanka - 10 000 kary, za nie zapłacenie w terminie - kolejne 10 000 zł.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,8...ci_kara_za.html
Znająć życie to pewnie kolejny przykład nadgorliwego wdrażania jakiejś dyrektywy eurosowietu przez polskich urzędasów.
Necrotrup
Przy takich terminach to się do Trybunału Konstytucyjnego nadaje. To jest niezgodne z ideą demokratycznego państwa prawnego.
alcesalces1
Polska nie jest państwem prawa, Polska jest państwem przepisów rozrastających się w zastraszającym tempie. Gwoli sprostowania - ustawa weszła w życie 22 marca.
ustawa o zmianie ustawy o odpadach oraz niektórych innych ustaw z dnia 22 stycznia 2010 r.
Poniżej proces legislacyjny
http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/2002.htm
salvusek
Jest coś takiego jak zasada przyzwoitej legislacji. Jest to nawet zapewnione konstytucyjne. Więc ja bym szybko skierował sprawę do odpowiednich organów, które z kolei skierują to do TK. Bo skarga konstytucyjna się na to nie łapie.
alcesalces1
Póki co na stronach Trybunału skargi na tą ustawę nie widać. Albo polscy przedsiębiorcy są niezbyt rozgarnięci albo nie jest to takie proste.
salvusek
Bo skargi konstytucyjnej nie można wnieść ot tak z byle powodu. Skarga to prośba o rozpatrzenie konkretnej sprawy na podstawie orzeczenia sądowego lub konkretnego przepisu prawnego po wyczerpaniu toku instancyjnego. Oczywiście można skargę skonstruować powołując się na złamanie zasady państwa prawa, co się wiąże z przyzwoitą legislacją, ale nie ma to ogólnie dużego sensu. Skarga w gruncie rzeczy musi być konkretna i precyzyjna, stąd przymus adwokacki. Przedsiębiorcy powinni uderzyć do jakiejś grupy posłów(musi być 50), RPO albo organu, który może złożyć do Trybunału wniosek o zbadanie zgodności ustawy z konstytucyjną.
alcesalces1
QUOTE(salvusek @ 15/03/2011, 15:30)
Bo skargi konstytucyjnej nie można wnieść ot tak z byle powodu. Skarga to prośba o rozpatrzenie konkretnej sprawy na podstawie orzeczenia sądowego lub konkretnego przepisu prawnego po wyczerpaniu toku instancyjnego. Oczywiście można skargę skonstruować powołując się na złamanie zasady państwa prawa, co się wiąże z przyzwoitą legislacją, ale nie ma to ogólnie dużego sensu. Skarga w gruncie rzeczy musi być konkretna i precyzyjna, stąd przymus adwokacki. Przedsiębiorcy powinni uderzyć do jakiejś grupy posłów(musi być 50), RPO albo organu, który może złożyć do Trybunału wniosek o zbadanie zgodności ustawy z konstytucyjną.
*


Chyba grupa posłów albo prezydent może sobie wnieść skargę... od tak z byle powodu.
salvusek
QUOTE(alcesalces1 @ 15/03/2011, 14:35)
QUOTE(salvusek @ 15/03/2011, 15:30)
Bo skargi konstytucyjnej nie można wnieść ot tak z byle powodu. Skarga to prośba o rozpatrzenie konkretnej sprawy na podstawie orzeczenia sądowego lub konkretnego przepisu prawnego po wyczerpaniu toku instancyjnego. Oczywiście można skargę skonstruować powołując się na złamanie zasady państwa prawa, co się wiąże z przyzwoitą legislacją, ale nie ma to ogólnie dużego sensu. Skarga w gruncie rzeczy musi być konkretna i precyzyjna, stąd przymus adwokacki. Przedsiębiorcy powinni uderzyć do jakiejś grupy posłów(musi być 50), RPO albo organu, który może złożyć do Trybunału wniosek o zbadanie zgodności ustawy z konstytucyjną.
*


Chyba grupa posłów albo prezydent może sobie wnieść skargę... od tak z byle powodu.
*


Nie mogą jako urzędnicy wnieść skargi, jako urzędnicy mają prawo inicjatywy wniesienia do TK sprawy w celu rozpatrzenia czy dana ustawa jest zgoda z konstytucją. Skargę mogą wnieść jako osoby prywatne bo skarga przysługuje tylko takim podmiotom oraz osobom prawnym. Skarga konstytucyjna to coś innego.
alcesalces1
W każdym bądź razie taka sprawa nie jest rozpatrywana przez Trybunał Konstytucyjny. A czym formalnie, jeśli chodzi o skutki, różni się wniosek od skargi w kwestii niezgodności przepisu z Konstytucją?
salvusek
QUOTE(alcesalces1 @ 15/03/2011, 14:46)
W każdym bądź razie taka sprawa nie jest rozpatrywana przez Trybunał Konstytucyjny. A czym formalnie, jeśli chodzi o skutki, różni się wniosek od skargi w kwestii niezgodności przepisu z Konstytucją?
*


Jeśli idzie o skutki formalne są one takie same jak w przypadku kontroli norm- czyli orzeczenie o niekonstytucyjności skutkuje pozbawieniem aktu lub przepisu mocy obowiązującej.Więc w tym przypadku skutek byłby taki sam.
Net_Skater
Ekonomista dr Dariusz Grabowski zwraca uwage na malo znany Polski Fundusz Rozwoju, panstwowa instytucje ktorej statutowym celem jest wspomaganie rozwoju polskich przedsiebiorstw:

TRZYMAJĄC SIĘ KORYTA

My, polscy przedsiębiorcy, z uwagą powinniśmy przyglądać się instytucji o szumnej nazwie Polski Fundusz Rozwoju. Instytucja ta powołana do życia przez rząd „dobrej zmiany” dysponuje ogromnymi, idącymi w miliardy złotych środkami z budżetu państwa, które teoretycznie powinny posłużyć do wsparcia, doinwestowania najbardziej ambitnych, dobrze rokujących pomysłów, wynalazków i rozwiązań przedstawianych przez polskie firmy.
Polskiemu Funduszowi Rozwoju przyjrzeć się należy z wielu powodów, ale ja wymienię tylko dwa. Są to: skład osobowy władz i zarządu oraz prowadzona polityka wydatkowania pieniędzy.
By unaocznić kim są zarządzający funduszem przedstawię głównego ekonomistę, Pawła Dobrowolskiego. W swym życiorysie może on pochwalić się tym, że przez trzy lata był prezesem Forum Obywatelskiego Rozwoju (jak sam mówi – think thanku Leszka Balcerowicza), a w latach 1989-1991 pracował jako asystent Jeffrey’a Sachsa – głównego autora tzw. terapii szokowej dla Polski. Pan Dobrowolski był przez lata, obok Leszka Balcerowicza, frontmenem w walce z wszystkim, co w Polsce państwowe bądź spółdzielcze, był chorążym jedynie słusznej idei prywatyzowania za bezcen w ręce kapitału zagranicznego polskich przedsiębiorstw i banków. Jeszcze dziś twierdzi w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej, że „obecność zagranicznych banków była Polsce niezbędna, bo myśmy własnych banków nie mieli” a następnie dodaje, że „polski sektor bankowy na początku lat 90-tych był bankrutem. Nie było know-how. Bankami nikt nie umiał zarządzać.” Z tego co pisze Paweł Dobrowolski wynika, że nie istniał na przykład Bank Handlowy, który o dziwo choć działający za komuny, od razu spodobał się Amerykanom z City Bank. Przejęli go prawie za darmo mianując prezesem Sławomira Sikorę, który wcześniej jako wiceminister finansów za bezcen sprzedał Bank Śląski firmie ING.
Paweł Dobrowolski rozwija swoją myśl następująco: „Kiedyś potrzeba było więcej kapitału zagranicznego, teraz potrzeba więcej krajowego”. Od słów przechodzi do czynów, oczywiście pod kierunkiem prezesa Pawła Borysa. A oto transakcje, jakie Polski Fundusz Rozwoju przeprowadził w ostatnim czasie.
Za około 500 milionów złotych odkupił Polskie Koleje Linowe, podczas gdy kilka lat temu zostały one sprzedane za około 200 milionów złotych, a ich zyskowność nie przekracza 10 milionów złotych rocznie. Koleje linowe wymagają poważnych inwestycji, a w tle są roszczenia górali do gruntu.
Drugim przykładem jest wykup lotniska w Radomiu i deklaracja o zainwestowaniu w ten port lotniczy około 500 milionów złotych. Tymczasem Radom nie posiada i długo jeszcze nie będzie miał sprawnych połączeń komunikacyjnych z całym krajem. Rozbudowa lotniska w Radomiu odbierze klientów lotniskom w Lublinie, Rzeszowie, na Śląsku, a może nawet w Krakowie. Ale najważniejsze pytanie, które ciśnie się na usta brzmi – jak będzie się miała rozbudowa lotniska w Radomiu do budowy Centralnego Portu Lotniczego w Baranowie.
Trzeci przykład jest powalający. Firma Solaris (producent autobusów) z dominującym polskim kapitałem została sprzedana za około miliard złotych hiszpańskiej firmie CAF. Polski Fundusz Rozwoju mógł kupić Solarisa taniej, ale tego nie zrobił. Po kilku tygodniach od transakcji PFR odkupił – podkreślam odkupił – od Hiszpanów 35% udziałów dawnego Solarisa (co nie daje żadnego wpływu na decyzje CAF) za … około 300 milionów złotych. Trudno uwierzyć, ale tak było.
A teraz smaczek dotyczący powyższych transakcji. Otóż hiszpańska firma CAF wygrała przetarg w Rumunii na dostawy wagonów do metra. Realizację przetargu wstrzymano, gdy okazało się, że Hiszpanie przekupili członka komisji przetargowej, a ten ujawnił im szczegóły ofert konkurentów. Oto jakich partnerów wybrał Polski Fundusz Rozwoju – śmiać się czy płakać?
W tym samym czasie polska firma Ursus, która dopracowała się własnej, oryginalnej może nawet w skali światowej konstrukcji autobusu elektrycznego, która ma zamówienia, jest konsekwentnie niszczona przez polskie banki, Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Polski Fundusz Rozwoju nigdy nie znalazł możliwości na nawiązanie współpracy z Ursusem. Ciekawe, co stanie się teraz, gdy Narodowe Centrum Badań i Rozwoju współpracujące z PFR uzna, że wygranym w konkursie na pojazd elektromobilny jest Ursus. Czy po raz kolejny, tak jak to miało miejsce w innych przetargach, konkurs zostanie unieważniony, a Ursus dostanie… figę z makiem.
Sumując – skład osobowy i działania Polskiego Funduszu Rozwoju dowodzą, jak „dobra zmiana” w gospodarce okazała się parawanem, zasłoną, przechowalnią i miejscem (użyję trudnego słowa) do przepoczwarzenia się dawnych skrajnych liberałów rodzimego chowu w specjalistów od dzielenia i wydawania naszych pieniędzy „po uważaniu” w myśl starej zasady – płyńmy z prądem trzymając się… koryta.

(przedruk za zgoda autora)


N_S
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org