Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Złote żniwa
historycy.org > Biblioteka Cyfrowa Historycy.org > Książki historyczne > Książki historyczne – II wojna światowa
Pages: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Gnome
QUOTE(szapur II @ 1/02/2011, 0:01)
Za to krążą jakieś maszynopisy smile.gif Miał je Tomasz Lis, ale również... J.R. Nowak smile.gif sądząc po audycji na falach RM w ostatnią sobotę.
*



Dali a teraz mają zgryz wink.gif, a J.R. Nowak pewnie dostał do Cenckiewicza wink.gif.

W sprzedaży ma być od 8 lutego i wtedy też będą rozsyłać egz. dla recenzentów, mam nadzieję że uda mi się też wtedy u nich na Kościuszki dostać to do recenzji (ale to się dopiero okaże).
Aquarius
QUOTE(Gnome @ 31/01/2011, 22:28)
No a jak o zdjęciu, to czy tam w tle nie ma jakichś krzaków (nie mówię o "iglakach")?
*



Prawdopodobnie kilka młodych brzózek ale nie tylko, nieco na lewo od kobiety ze szpadlem jest taka "kopulasta" korona drzewa. Zdjęcie, moim zdaniem, jest robione wiosną, rzadkie są te korony drzew.
Gnome
No czyli nie miałem omamów, ja bym stawiał, że to może być maj?
emigrant
Tak czy inaczej: żaden autor nie może sobie wymarzyć lepszej reklamy... I to za darmo. Coś pięknego. Ma Gross łeb do interesów, że pozazdrościć.
Gnome
QUOTE(emigrant @ 1/02/2011, 15:08)
Tak czy inaczej: żaden autor nie może sobie wymarzyć lepszej reklamy... I to za darmo. Coś pięknego. Ma Gross łeb do interesów, że pozazdrościć.
*



Ano trudno się nie zgodzić, nie ważne jak mówią, ważne że mówią.
septimanus79
wywiad z Martyną Rusiniak-Karwat "Gross niczego nie odkrył" w dzienniku "Rzeczpospolita"
emigrant
Fakt.Pojawiły się głosy, że zdjęcie może pochodzić z tej akcji:

-Zdjęcie może dokumentować akcję żołnierzy z Ostrowi Mazowieckiej przeciw kopaczom?

-Akcja odbyła się na początku marca 1946 r. O tej porze tam mógł jeszcze leżeć śnieg. Tymczasem ludzie na zdjęciu są ubrani w letnie stroje.


W artykule, na który powoływałem się wcześniej autorzy sprawdzili raporty pogodowe z tego okresu: faktycznie, zimowe warunki, ziemia przymarźnięta.

Poza tym podczas tej obławy troje ludzi wyleciało w powietrze na minach podczas ucieczki.

Czy na tym zdjęciu są nastroje po tego typu akcji?
Dziadek Jacek
QUOTE
Poza tym podczas tej obławy troje ludzi wyleciało w powietrze na minach podczas ucieczki.

Czy na tym zdjęciu są nastroje po tego typu akcji?


Przyjrzyjcie się zdjęciu, nawet w niewielkim powiększeniu. Dwie osoby po prawej mają w ręku łopaty, kilka się uśmiecha a uzbrojeni faceci stoją w grupce po lewej i wcale nie wyglądają na pilnujących przestępców. (Ten z CKM-em wygląda jakby pośpiesznie wrócił z za krzaka i zapina rozporek.)
Gross nie przemyślał wybierając to zdjęcie. To jest ilustracja-dowód na zbieranie szczątków.
Gnome
Sprawa zdjęcia jest chyba jasna, na 99% nie jest to zdjęcie, które miałoby być zrobione 4 marca 1946 r. (ubrania, liście na drzewach, atmosfera etc.)

8 lutego na Kościuszki w siedzibie Znaku będzie konferencja prasowa i będą udostępniać próbne egzemplarze (bo premiera książki jeżeli wierzyć stronie Znaku dopiero w marcu). Tak się składa, że będę wtedy w Krakowie i dostaliśmy zaproszenie więc skorzystam i jak dobrze pójdzie przeczytam w parę godzin i będę mógł coś więcej powiedzieć.

Bardzo fajny art., a co do nakładów i sukcesów, to wiadomo że esej sprzeda się lepiej niż praca naukowa vide Jasienica.
Dziadek Jacek
QUOTE
Bardzo fajny art., a co do nakładów i sukcesów, to wiadomo że esej sprzeda się lepiej niż praca naukowa vide Jasienica.

... jeszcze jeśli użyje się tak drażliwych tematów i zrobi się mu darmową reklamę.

QUOTE
... dostaliśmy zaproszenie więc skorzystam i jak dobrze pójdzie przeczytam w parę godzin i będę mógł coś więcej powiedzieć.

Nowaka na ten temat wysłuchałem w RM a ciekaw jestem czy Ty to potwierdzisz.
Spytaj się czemu ZNAK zdecydował się na wydanie, po nieprzychylnej reakcji i krytyce na poprzednią książkę, nawet tak liberalnego Dziwisza.
emigrant
QUOTE(Gnome @ 3/02/2011, 18:35)
Sprawa zdjęcia jest chyba jasna, na 99% nie jest to zdjęcie, które miałoby być zrobione 4 marca 1946 r. (ubrania, liście na drzewach, atmosfera etc.)

U Grossa stoi, że zdjęcie przedstawia najprawdopodobniej hieny. Tak jest w większości z jego "warsztatem naukowym".

Reklama reklamą, ale w USA za takie stwierdzenia bez pokrycia można do końca życia spłacać długi. I, jeżeli to nie są hieny, lub nie można udowodnić, na miejscu tych, którzy rozpoznają na tym zdjęciu swoich bliskich, podałbym gościa do sądu w Stanach, jakby się dało.
szapur II
QUOTE
Nowaka na ten temat wysłuchałem w RM a ciekaw jestem czy Ty to potwierdzisz.
Spytaj się czemu ZNAK zdecydował się na wydanie, po nieprzychylnej reakcji i krytyce na poprzednią książkę, nawet tak liberalnego Dziwisza.

Może najpierw trzeba by wyjaśnić co oznacza "to". Otóż wg prof. Nowaka książka Grossa jest oględnie mówiąc straszliwym atakiem na Polską, polskość, Polaków i katolicyzm. A pytanie, czemu Znak wydaje tę książkę, jest trochę dziwne - przecież dzięki temu wywołuje jakże potrzebną debatę o stosunkach polsko-żydowskich smile.gif, a przede wszystkim to wydawnictwo jest normalnym przedsiębiorstwem i zawsze chodzi o rachunek ekonomiczny.
Dziadek Jacek
Gdyby "takiego naukowca" zlekceważono za jego dość naciągane teksty i nie publikowano w kraju, to facet by się musiał trochę zastanowić.
Rozumiem jednak - żadna forsa nie śmierdzi. Interes jest interesem nawet za cenę zeszmacenia się.
Gnome
Przeczytałem sobie książkę Pani Martyny Rusiniak (jeszcze jednego nazwiska wink.gif), no i powiem tak, nie dziwi mnie, że książka kariery nie zrobiła. Bez dwóch zdań jest to praca bardzo dobra, tylko jej "nośność" jest umiarkowana.

Na sprawę korzyści czerpanych podczas wojny przez ludność z okolic Treblinki II i "ludzi-hien" rozkopujących groby przeznaczyła bodajże 30 stron (ale trzeba przyznać znalazło się tam dużo informacji), reszta dotyczy budowy pomnika, tego jak wyglądał, sprawy wykorzystywania Treblinki przez propagandę komunistyczną, obozu w świadomości społeczeństwa itp., czyli dla "przeciętnego" czytelnika nie bardzo interesujące.

Ogólnie jakbym miał to recenzować to dałbym pewnie 9/10, bo praca bardzo solidna no i jednak nowatorska, na pewno warto sięgnąć po nią przez "Złotymi żniwami".
emigrant
QUOTE(Gnome @ 5/02/2011, 14:28)
Przeczytałem sobie książkę Pani Martyny Rusiniak (jeszcze jednego nazwiska wink.gif), no i powiem tak, nie dziwi mnie, że książka kariery nie zrobiła. Bez dwóch zdań jest to praca bardzo dobra, tylko jej "nośność" jest umiarkowana.

Na sprawę korzyści czerpanych podczas wojny przez ludność z okolic Treblinki II i "ludzki-hien" rozkopujących groby jest bodajże 30 stron (ale trzeba przyznać dużo informacji),....

Prwdopodobnie dlatego, że trzyma się faktów a nie konfabuluje dla sensacji.
Gnome
Raczej nie, bo te fakty są wstrząsające same w sobie, jest o dorabianiu się, sprzedawaniu się za pieniądze itp. (ogólnie to wszystko to o czym pisze Gross).

Chodzi o to, że temat pracy dotyczył nie "złotych żniw" tylko tego jak Treblinka zapisała się w świadomości społeczeństwa.
emigrant
Ta jej książka jest do dostania w księgarniach?
Gnome
Szczerze, nie wiem, ja pożyczyłem w bibliotece, ale na Allegro można za niecałe 20 zł kupić http://allegro.pl/oboz-zaglady-treblinka-i...1446318716.html.

W książce opisane są fakty, poparte źródłami, ale nie ma tam czegoś takiego jak pisanie, że "wszyscy" itp., a to zarzuca się Grossowi. Faktem jest bezczeszczenie mogił w poszukiwaniu cennych przedmiotów, ale to samo działo się np. Bykowni, gdzie okoliczna ludność rozkopywała doły śmierci, w których znajdowały się ofiary terroru NKWD, w tym Polacy, no ale czy z tego można wysnuć wniosek, że był to przejaw nienawiści do Polaków, wg mnie nie.
Gnome
Książkę już mam zabieram się za lekturę.
gtsw64
QUOTE
Faktem jest bezczeszczenie mogił w poszukiwaniu cennych przedmiotów

Niestety zdarza się to również i dziś. Na jakimś forum czytałem o rozkopywaniu mogił żołnierskich przez psełdo poszukiwaczy w celu wydobycia np nieśmiertelników czy innych osobistych rzeczy. Skoro takie przypadki zdarzają się obecnie (a łup jest małowartościowy) to trudno się dziwić gdy "łup" był zdecydowanie cenniejszy a ludzie go wykopujący ciemniejsi.
salvusek
QUOTE(Gnome @ 8/02/2011, 12:27)
Książkę już mam zabieram się za lekturę.
*


"Złote żniwa" ?

Czekamy zatem na recenzję. smile.gif
Gnome
Jak dobrze pójdzie jeszcze dzisiaj wrzucę jakieś pierwsze wrażenia, a "porządna" recenzja będzie za jakiś czas i napisze ją ktoś kto zna się na historii Żydów znacznie lepiej niż ja.
wojtek k.
QUOTE(gtsw64 @ 8/02/2011, 12:44)
QUOTE
Faktem jest bezczeszczenie mogił w poszukiwaniu cennych przedmiotów

Niestety zdarza się to również i dziś. Na jakimś forum czytałem o rozkopywaniu mogił żołnierskich przez psełdo poszukiwaczy w celu wydobycia np nieśmiertelników czy innych osobistych rzeczy.


A co gdy rozkopywaniem grobów zajmują się nie pseudo-zawodowcy, ale zawodowcy? Wszak rozkopywanie grobów to podstawowe zajęcie archeologów confused1.gif
emigrant
QUOTE(wojtek k. @ 8/02/2011, 13:19)
A co gdy rozkopywaniem grobów zajmują się nie pseudo-zawodowcy, ale zawodowcy? Wszak rozkopywanie grobów to podstawowe zajęcie archeologów  confused1.gif

Jeśli nie widzisz różnicy między archeologiem a hieną, to, obawiam się, za późno już tłumaczyć...
lucyna beata
QUOTE(gtsw64 @ 8/02/2011, 12:44)
QUOTE
Faktem jest bezczeszczenie mogił w poszukiwaniu cennych przedmiotów

Niestety zdarza się to również i dziś. Na jakimś forum czytałem o rozkopywaniu mogił żołnierskich przez psełdo poszukiwaczy w celu wydobycia np nieśmiertelników czy innych osobistych rzeczy. Skoro takie przypadki zdarzają się obecnie (a łup jest małowartościowy) to trudno się dziwić gdy "łup" był zdecydowanie cenniejszy a ludzie go wykopujący ciemniejsi.
*


Zdarza się ten haniebny proceder m.in. w Bieszczadach i okolicy. To ja piekliłam się na kilku forach, Kolega dał dokumentację zdjęciową, zgłosiłam telefonicznie na policji i po kilku tygodniach hieny zostały złapane.
Czarny Smok
Czytając Grossa, nie dziwię sie, że Polacy są antysemitami. Gross łączy trudną wojenną rzeczywistość, ludzką żądzę złota z antysemityzmem.
wojtek k.
QUOTE(emigrant @ 8/02/2011, 13:26)
QUOTE(wojtek k. @ 8/02/2011, 13:19)
A co gdy rozkopywaniem grobów zajmują się nie pseudo-zawodowcy, ale zawodowcy? Wszak rozkopywanie grobów to podstawowe zajęcie archeologów  confused1.gif

Jeśli nie widzisz różnicy między archeologiem a hieną, to, obawiam się, za późno już tłumaczyć...


Wyobraź sobie, że dostrzegam ową różnicę, aczkolwiek nierzadko granica nie jest wcale tak oczywista, jak Ci się wydaje. Tak naprawdę za ojców archeologii uznać należy nie kogo innego jak ... właśnie hieny cmentarne. Czym bowiem różni się przeszukiwanie pochówków żydowskich z II wojny światowej w poszukiwaniu cennych przedmiotów od przekopywania starożytnych grobowców w poszukiwaniu skarbów? Dziś w wielu, zwłaszcza zachodnioeuropejskich, muzeach spotkać możemy skarby wydobyte z takichż grobowców, a nawet fragmenty kości oraz całe mumie... Czy postawa muzealników, którzy owe dobra gromadzili, czymkolwiek różni się od postawy tych chłopów, którzy rozkopywali przyobozowe tereny w poszukiwaniu cennych przedmiotów?

Nie chodzi mi bynajmniej o usprawiedliwianie kogokolwiek, ale o zwrócenie uwagi na wybiórcze postrzeganie rzeczywistości... Zjawisko hien cmentarnych jest stare jak świat. To przecież w obawie przed złodziejami starożytni konstruktorzy grobowców wymyślali całą masę zabezpieczeń, aby utrudnić dostęp do nich rabusiom. Zjawisko to z całą mocą występuje i w naszych czasach - kradzione są znicze, kwiaty, a także metalowe elementy nagrobków, które to lądują w punktach skupu złomu. Jest to zjawisko obrzydliwe. Natomiast nie widzę najmniejszego powodu, aby ekscytować się, że to akurat zwłoki zmarłych narodowości żydowskiej nie zostały uszanowane. Równie wstrętne jest bowiem bezczeszczenie zwłok i okradanie grobów Polaków, Niemców, Rosjan....

Jestem przekonany, że gdybyśmy się bardzo postarali, z pewnością znależlibyśmy wiele przykładów Żydów zajmujących się rabowaniem grobów. Myślę jednak, że nikomu z nas do głowy by nie przyszło, aby podjąć tego rodzaju badania i zbierać wszelkie możliwe informacje, w których mowa jest o hienach cmentarnych narodowości żydowskiej. Trzeba mieć bowiem skrzywioną psychikę, aby się tego rodzaju "badaniami" ekscytować i jeszcze sugerować, że oto postawa hien cmentarnych rzuca światło na ogół populacji. Wszyscy bowiem zdajemy sobie sprawę, że hieny cmentarne były, są i będą, że zjawisko to dotyczy przedstawicieli wszystkich nacji i że odnosi się do wąskiego marginesu...

Pozdrawiam
Gnome
Prawie skończyłem i powiem tak, jak dla mnie człowieka z wykształceniem historycznym książka nie przedstawia niemal żadnej wartości poznawczej. Jak zaznaczono we wstępie w książce nie znajdziemy nic nowego (albo może prawie nic), Gross odwołuje się do antropologii i na podstawie pojedynczych przykładów stosuje ekstrapolację na ogół.

Wydarzenia, które opisuję są prawdziwe, jednak wioski jakie z nich wyciąga są przynajmniej dla mnie (a raczej kto czyta moje posty o bogoojczyźnianą postawę mnie nie posądzi) co najmniej dyskusyjne. Dla przykładu opierając się na dzienniku ziemianina z Podlasia, sympatyka czy może i członka SN, który pisze, że jako katolik współczuł Żydom, ale jako ktoś kto hołduje ideologii Dmowskiego na pytanie niemieckiego urzędnika czy Polacy uważają "uwolnienie" się od Żydów za błogosławieństwo odpowiedział że "pewnie" stwierdza, że większość tak myślała. No to ja stwierdzę, że nie, ponieważ np. St. Ciekiera, działacz krakowskiego PPS za pomoc Żydom został zamordowany przez Niemców, więc z tego wnoszę, że inni również byli gotowi oddać życie pomagając Żydom.

Od czytania nie mam zamiaru nikogo odwodzić, ale czasami mam wrażenie jakby to była mowa prokuratorska (nie powiem bardzo dobra), gdzie obraz jest jednostronny, a fakty są tak przedstawione (a raczej ich interpretacja) żeby "oskarżony" jawił się w jak najgorszym świecie.

Czyli w jednym zdaniu za dużo generalizacji (przynajmniej dla mnie), największy pożytek z tej książki to to, że zapewne pojawią się następne, które spróbują pokazać jakiś bardziej całościowy obraz a nie budować go na pojedynczych przypadkach.
emigrant
QUOTE(Gnome @ 8/02/2011, 16:22)
Gross odwołuje się do antropologii i na podstawie pojedynczych przykładów stosuje ekstrapolację na ogół.

W którymś z azlinkowanych wywiadów o tej książce jest akie stwierdzenie, że jeśli w rozkopywaniu grobu będzie brał udział poski strażak, dla Grossa wygląda to tak: W Polsce nawet Straż Pożarna brała udział w tym procederze.


Gnome
QUOTE(emigrant @ 8/02/2011, 17:46)
QUOTE(Gnome @ 8/02/2011, 16:22)
Gross odwołuje się do antropologii i na podstawie pojedynczych przykładów stosuje ekstrapolację na ogół.

W którymś z azlinkowanych wywiadów o tej książce jest akie stwierdzenie, że jeśli w rozkopywaniu grobu będzie brał udział poski strażak, dla Grossa wygląda to tak: W Polsce nawet Straż Pożarna brała udział w tym procederze.
*



W książce jest o tych nieszamanych strażakach z jakieś OSP.

Jak pisałem, nie mam zamiaru negować faktów, ale ich interpretacja budzimy mój sprzeciw.
Shell
Dyrektor wydawnictwa Znak:

Dyrektor krakowskiego wydawnictwa Znak Danuta Skóra podczas konferencji prasowej przeprosiła wszystkich, którzy czują się urażeni książką "Złote żniwa". Skóra mówiła, że od wielu tygodni do wydawnictwa przychodzą e-maile od osób oburzonych i zaniepokojonych tym, że Znak wydał "Złote żniwa".

- Podzielam pogląd, który w tych mailach znajduję, że to jest tendencyjna książka i że ona w tendencyjny sposób pokazuje tamtą rzeczywistość i że krzywdzi wielu ludzi - powiedziała dyrektor wydawnictwa.

- Tym wszystkim ludziom, którzy czują się tą książką dotknięci, urażeni czy zasmuceni, chcę powiedzieć, że bardzo ich ja za to przepraszam - mówiła Skóra.

Podkreśliła, że jedyną właściwą odpowiedzią na książkę Grossa jest "inna, lepsza książka". - I mam nadzieję, że takie książki zostały napisane i zostaną wydane - powiedziała.

Dodała, że z przeprowadzonych ostatnio badań wynika niewielki spadek poziomu nastrojów antysemickich w Polsce. - Jeśli ta książka przyczyni się do tego, że ten trend się odwróci, to będzie jakaś nasza porażka. Jeśli przyczyni się do tego, że ten trend będzie rósł, to będzie nasz sukces - oceniła Skóra.


To nie bardzo rozumiem...Dyrektor wydawnictwa wydaje megakontrowersyjną publikację wiedząc, że jest ona nieobiektywna i TENDENCYJNA? Czyli jednak tylko kasa, misiu, kasa?
Gnome
Byłem i słyszałem, więc spieszę sprostować, nie dla kasy, bo wszystkie pieniądze ze sprzedaży przekażą na cele charytatywne.

Mają wydrukować 50 tys. egz. więc liczą na spory oddźwięk.

Niestety znikam na warsztaty, ale ok. 20 powinienem być i do 22 powinna być recenzja (a raczej takie moje przemyślenia).
Dziadek Jacek
To tak jak się spodziewałem Gnome. Nie dam "im" zarobić. Kupię coś Nowaka, niech się nie zmarnuje wink.gif .

QUOTE
Dyrektor wydawnictwa wydaje megakontrowersyjną publikację wiedząc, że jest ona nieobiektywna i TENDENCYJNA? Czyli jednak tylko kasa, misiu, kasa?


Czekamy na coś obiektywnego.
Kuba Skrzeczkowski z Trójki ma telefon złotnika, który skupował złoto, a że to czasy głębokiego PRL-u, więc musiał spisywać z dowodów. Jak już wcześniej opisując tę audycję przytoczyłem, że były tam również nazwiska Polaków żydowskiego pochodzenia. Może ktoś się tym już zainteresował, bo Kuba jest na urlopie - może zdrowotnym confused1.gif
/"Strach" przed obiektywizmem może "porazić". wink.gif /
emigrant
QUOTE(Dziadek Jacek @ 8/02/2011, 17:40)
To tak jak się spodziewałem Gnome. Nie dam "im" zarobić.

Ja zamierzam pożyczyć tę książkę i przeczytać lub przynajmniej przeglądnąć na urlopie. Kupował nie będę. Natomiast jak natrafię, to kupię tę książkę Martyny Rusiniak.
Gnome
QUOTE(emigrant @ 8/02/2011, 18:44)
QUOTE(Dziadek Jacek @ 8/02/2011, 17:40)
To tak jak się spodziewałem Gnome. Nie dam "im" zarobić.

Ja zamierzam pożyczyć tę książkę i przeczytać lub przynajmniej przeglądnąć na urlopie. Kupował nie będę. Natomiast jak natrafię, to kupię tę książkę Martyny Rusiniak.
*



Tę na pewno watro kupić, zresztą Gross też korzysta z jej badań, tylko gdy ona dane wspomnienia poddaje pod wątpliwość (np. czy faktycznie chłopi mieli całe kosze na jajka zegarków na sprzedaż, pisząc, że może to być wyolbrzymienie to Gross o tym już nie wspomina).
ryba_pila
QUOTE(emigrant @ 8/02/2011, 13:26)
QUOTE(wojtek k. @ 8/02/2011, 13:19)
A co gdy rozkopywaniem grobów zajmują się nie pseudo-zawodowcy, ale zawodowcy? Wszak rozkopywanie grobów to podstawowe zajęcie archeologów  confused1.gif

Jeśli nie widzisz różnicy między archeologiem a hieną, to, obawiam się, za późno już tłumaczyć...
*


Szczerze mowiac, to osobiscie az tak gigantycznej roznicy nie widze, szzegolnie patrzac na 'dzialalnosc' archeologow w XIXw. Sporo nakradli z Lewantu, a zwracac jakos do dzisiaj nie chca.
W sumie to przeciez nic nowego, gdzies czytalem, ze ze sredniowiecza jest stosunkowo bardzo malo pozostalosci na polach bitew, poniewaz wszystko zostalo rozkradzione przez okolicznych chlopow.
Gnome
O tej książce jest głośno już od kilkunastu tygodni. Mówi się o niej w telewizji oraz radiu, pisze w prasie, a na forach internetowych tematy z nią związane mają już po kilkanaście stron, a jak do tej pory książkę miało okazję przeczytać zaledwie kilkanaście osób, jednak dzisiaj Wydawnictwo Znak przekazało pierwsze próbne egzemplarze szerszemu gronu odbiorców. Wśród zaproszonych na konferencję prasową był również nasz portal. Nie będę ukrywał, że skwapliwie skorzystałem z okazji, aby zdobyć egzemplarz i po szybkim zapoznaniu się z jego treścią, postaram się przedstawić w niniejszej (mini)recenzji[1] swoje wrażania z lektury książki prof. Jana Tomasz Grossa Złote żniwa. Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach zagłady Żydów.

Książka nie jest gruba, ma raptem ok. 200 stron w formacje A5, do tego dochodzi czcionka o wysokiej punktacji i interlinia, co powoduje, że czyta się ją szybko, więc bez większego problemu zapoznamy się z nią w kilka godzin (mnie z przerwami zajęło to nieco ponad trzy). No a co mogę powiedzieć po tej lekturze?

Po jej zakończeniu mam nieodparte wrażenie, że przeczytałem mowę końcową prokuratora (skądinąd jeżeli tak ją traktować to bardzo dobrą) w której dobierając odpowiednia fakty i interpretując je w ten a nie inny sposób przedstawia on „oskarżonych” (tutaj nie tylko Polaków, ale również inne narody) w jak najgorszym świetle. Znalazły się w niej przykłady haniebnych postępków wobec Żydów (szmalcownictwo, okradanie, donosicielstwo, zabójstwa, bezczeszczenie terenów poobozowych etc.), które autor stosując metody zaczerpnięte z antropologii stara się rozciągnąć na cały ogół społeczeństwa, nie pokazując przy tym niemal zupełnie szerszego kontekstu, a wręcz dowodząc, że takie a nie inne postępowanie wcale nie może być uważane za „zrozumiałe” dla czasu wojny, piszą że:

„Nie można więc powiedzieć, że rabowanie treblińskiej «ziemi bez dna» (W. Grossman) wpisuje się w pewien standard zachowania, które choć niemoralne, wydaje się uzasadnione biedą, potrzebą, jakiegoś rodzaju koniecznością.” (s. 57)

Ja osobiście jednak jestem odmiennego zdania, bo mimo, że to co robili „ludzie-hieny” jest ze wszech miar godnym potępienia, to jednak mnie osobiście od razu nasuwa się analogia z tym co działo np. Bykowni, gdzie okoliczna ludność rozkopywała doły śmierci, w których znajdowały się ofiary terroru NKWD, w tym Polacy, no ale czy z tego można wysunąć wniosek, że był to przejaw nienawiści do Polaków?, wg mnie nie.

Jak wiemy do napisania książki zainspirowało autora (książka ostała napisana przy współpracy Ireny Grudzińskiej-Gross ) zdjęcie które ukazało się w „Gazecie Wyborczej” z 8 stycznia 2008 r., na którym to rzekomo zostali uwiecznieni „kopacze” zatrzymani 4 marca 1946 r. na terenie byłego obozu zagłady Treblinka II. W książce co prawda znalazł się informacja, że:

„Ci okoliczni chłopi najprawdopodobniej zostali złapani na gorącym uczynku przekopywania ziemi w poszukiwaniu żydowskiego złota i kosztowności albo przygonieni tutaj wyrównywania gruntu po poprzednich wykopkach.” (s. 27)

to jednak przy kolejnych przywołaniach tego zdjęcia przez autora w następnych rozdziałach miałem nieodparte wrażenie, że jednak to ten pierwszy wariant uważa on za bardziej prawdopodobny. O tym, że to zdjęcie nie mogło być zrobione 4 marca 1946 r. napisano już wiele, od siebie dodam, że ja widzę na nim drzewa liściaste z liśćmi (jednak może to tylko moje wrażenie?), a w marcu przy temperaturze ok. zera stopni Celsjusza trudno takowe u nas uświadczyć.

Przywołane w tekście wydarzenia bez wątpienia miały miejsce i należy o tym mówić i pisać, jednak ważny jest sposób w jaki się to czyni a w Złotych żniwach… moim zdaniem dochodzi do zbyt dużych uogólnień i ekstrapolacji konkretnych zachowań danych ludzi czy społeczności na cały ogół. Autor piesze wielokrotnie, że nie sposób przedstawić dokładnych danych na temat opisywanych zjawisk, jednak w związku z tym wyciąga, jak dla mnie dosyć oryginalny wniosek, otóż:

„[…] jako epistemologicznie solidny punkt wyjścia do poznania, co się wówczas działo, j a k o z a k o t w i c z e n i e o g ó l n ej w i e d z y o e p o c e, brak dokładnych liczb kompensuje odkrycie, że p o s z c z e g ó l n e e p i z o d y i k o n k r e t n e z d a r z e n i a (które brane osobno, wydają się wyjątkowym ekscesem lub niemożliwością) p r z y s t a j ą do s i e b i e, d a j ą c k o h e r e n t n y o b r a z i t w o r z ą c s p ó j n ą c a ł o ś ć.” (s. 194-195) [wszystkie podkreślenia w książce]

Inną kwestią jest podejście autora do wspomnień, które traktuje jako nieomylne źródło informacji (oczywiście mowa o tych które opisują zło wyrządzane Żydom), nie starając się poddać ich falsyfikacji, jak czyni to np. Martyna Rusiniak (obecnie Rusiniak-Karwat) w swej ze wszech miar godnej polecenia książce Obóz zagłady Treblinka II w pamięci społecznej (1943–1989). Tutaj warto również napisać (a być może należało to zrobić na samym początku), że Złote żniwa... jako esej nie wnoszą wiele nowego do omawianego tematu, co zresztą zasygnalizowano we Wstępie (s. 14).

Po tym co zostało wyżej napisane może się wydawać, że uważam, że Znak zrobił źle wydając tę pozycje i należy omijać ją szerokim łukiem. Tutaj jednak pojawia się kwestia czy gdyby wydał ją ktoś inny wpłynęłoby to w taki czy inny sposób na jej treść, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Pozostaje kwestia tego czy warto sięgnąć mimo tych wszystkich zastrzeżeń po tę książkę i czy spełnia ona jakąś ważną rolę. Jeżeli chodzi o pierwszą część pytania to osobiście uważam, że z każdej (no może niemal każdej) książki można wynieść coś pożytecznego i tak też jest ze Złotymi żniwami…, które pokazują tę ciemną stronę relacji polsko-żydowskich w czasie Drugiej Wojny Światowej (jakkolwiek wg mnie tendencyjnie), którą w imię – używając górnolotnego sformułowania – prawdy historycznej należy znać. Jeżeli zaś chodzi o jej rolę, to bez wątpienia spowoduje ona że tematyka ta dotrze do szerszego grona (wyjdzie poza dyskurs akademicki) i przyczyni się do napisania wielu rzetelnych naukowych opracowań, czego sobie i Czytelniom życzę.

Plus minus:
Na plus:
+ tematyka poruszająca rzadko podnoszone kwestie w powszechnej dyskusji
+ forma eseju
+ częste sięganie do wspomnień i dokumentów
+ przypisy
+ książka zapewne przyczyni się do napisania wielu rzetelnych naukowych opracowań i wyprowadzi dyskusję ze środowiska akademickiego.
Na minus:
- według mnie tendencyjne dobieranie faktów i ich interpretacja
- ekstrapolacja opisywanych zjawisk na ogół społeczeństwa
- brak bibliografii i indeksu osób
- klejenie stron i miękka oprawa

Autor: Jan Tomasz Gross współpraca Irena Grudzińska-Gross
Tytuł: Złote żniwa. Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach zagłady Żydów
Wydawca: Wydawnictwo Znak
Data wydania: 2011
ISBN: : 978-83-240-1523-8
Liczba stron: 207
Oprawa: miękka
Cena: nieznana (w sprzedaży od 7 marca)
Ocena recenzenta: 5,5/10

[1] Za jakiś czas pojawi się również obszerna recenzja autorstwa Łukasz Kępskiego
Książki są oceniane wg przyjętych przez redakcję kryteriów oceny. Pełna lista recenzji.

Przedruk z http://historia.org.pl/
gtsw64
Uważam za niedopuszczalne zachowanie wydawnictwa Znak. Poprzez usta pani dyrektor jawi się niedopuszczalny proceder (zwłaszcza tego wydawnictwa).
Jest to zachowanie polegające na wrzuceniu granatu do szamba i zobaczymy co się stanie.
QUOTE
- Podzielam pogląd, który w tych mailach znajduję, że to jest tendencyjna książka i że ona w tendencyjny sposób pokazuje tamtą rzeczywistość i że krzywdzi wielu ludzi - powiedziała dyrektor wydawnictwa.

Skoro pani dyrektor podziela pogląd o tendencyjności a co za tym idzie stronniczości książki i uważa że książka krzywdzi niektórych ludzi to wydając tą publikację przykłada rękę do obrażania , może nawet sama obraża.
Ale pani dyrektor idzie zdecydowanie dalej.
QUOTE
Tym wszystkim ludziom, którzy czują się tą książką dotknięci, urażeni czy zasmuceni, chcę powiedzieć, że bardzo ich ja za to przepraszam - mówiła Skóra.

To już jest bezczelność. Bije się kogoś w twarz a następnie się mówi przepraszam. I uważa się że niema problemu.
QUOTE
Podkreśliła, że jedyną właściwą odpowiedzią na książkę Grossa jest "inna, lepsza książka".

Rozumiem pod pojęciem inna lepsza książka która będzie szkalować Żydów. (np o znęcaniu się Żydowskich SB - ków nad żołnierzami AK).
A jest to ewidentne podjudzanie do napisania takowej (w formie i przesłaniu książek pana Grossa).
emigrant
No, cóż, dla mnie postępowanie tej pani, jako osoby, która wydała książkę, też nie jest zrozumiałe...
salvusek
Cóż, myślałem, że będzie wiele gorzej.

Isakowicz-Zaleski zerwał swoją współpracę z wydawnictwem Znak z powodu książki Grossa. Stwierdził, że to intelektualny gniot. Radykalne posunięcie, choć z jeden strony Znak wydaje książki o JPII, a z drugiej Grossa. Ciekawa dychotomia. Wydajemy książki o głównym autorytecie większości Polaków, a potem Grossa dla który jest posądzany o polnofobię. smile.gif Inna sprawa, że i tak większość nie zna nauczania JP II i nie interesuje ich Gross.
Gnome
QUOTE(salvusek @ 9/02/2011, 18:22)
Cóż, myślałem, że będzie wiele gorzej.
*



Moja recenzja to jak w takich wypadkach indywidualny punkt widzenia, a jako że jestem raczej liberalny w podejściu do trudnych tematów, ktoś może znacznie surowiej ocenić tę książkę i ja wcale mu się dziwić też nie będę.
Bazyli
Przejrzałem wszystkie Wasze opinie i nasuwa się jedna podstawowa myśl. Pan Gross to mitoman, fantasta i papudrok. Do dziś na polach Francji wielu ludzi grzebie w ziemi aby wydobyc szczątki, pamiątki, broń, odznaki i rzeczy osobiste żolnierzy poległych na polach I wojny światowej. Pan Gross o tym prawadopodobnie wie lecz z prymitywnych i - ba! - naturalnych ludzkich zachowań robi ideologiczna hucpę. Wstyd, panie Gross, wstyd!!!
księciunio
Co sadzicie o takich próbach odpowiedzi na książkę Grossa?
http://www.rp.pl/artykul/10,611134_Sejm-od...ke-Grossa-.html
Czy to jest dobry pomysł?
lucyna beata
Jak zwykle mam bardzo mieszane odczucia. Na pewno powinna odbyć się sesja naukowa, moim zdaniem historycy winni zająć się rzetelnym opracowaniem tematu ale czy to powinni być politycy-historycy. Boję się, że także poprzez takie działania rozszerzy się epidemia polityki historycznej z która ostatnio mamy dość często do czynienia.
Gnome
Ano, oczywiście książka Grossa jest stronnicza i nie pokazuje całego obrazu, ale też mam wrażenie, że robienie czegoś anty-złote żniwa spowoduje tylko niepotrzebne "nakręcanie" się dyskusji i to nie takiej o jaką chodzi.

Osobiście czekam na książki prof. Barbary Engelking JEST TAKI PIĘKNY SŁONECZNY DZIEŃ... Losy Żydów szukających ratunku na wsi polskiej 1942-1945 oraz prof. Jana Grabowskiego JUDENJAGD. Polowanie na Żydów 1942-1945. Studium dziejów pewnego powiatu.

Szczególnie, że ta druga omawia jeden z powiatów przedwojennego woj. krakowskiego.
księciunio
Jeszcze jedna inicjatywa odpowiedzi na książkę Grossa, myślę, że ona bardziej przypadnie wam do gustu, gdyż może(nie musi) owocować rzetelnym opracowaniem tematu.

http://www.rp.pl/artykul/611725_Historycy-...sza-Grossa.html
http://www.petycjeonline.pl/petycja/list-p...i-narodowej/235

Dziadek Jacek
QUOTE
Ponad tysiąc osób włączyło się w akcję bojkotu wszystkich książek wydawanych przez Znak. Ten protest poparli m.in. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski i Romuald Szeremietiew, były wiceszef MON.

/kawałek z jednego z linków/
Ponoć do protestu ZNAKU dołączyli się hurtownicy - czy ktoś o tym słyszał? Chcą zmusić do przerwania druku - chyba za późno.
emigrant
QUOTE(Dziadek Jacek @ 14/02/2011, 15:03)
Ponoć do protestu ZNAKU dołączyli się hurtownicy - czy ktoś o tym słyszał? Chcą zmusić do przerwania druku - chyba za późno.

Wątpię, żeby to nastąpiło i dobrze. Nie tędy droga. Trzeba, jeśli książka zawiera kłamstwa postąpić jak z Kosińskim, który po wykazaniu mu kłamstw, był skończony wobec opinii amerykańskiej.
Gnome
QUOTE(emigrant @ 14/02/2011, 16:09)
QUOTE(Dziadek Jacek @ 14/02/2011, 15:03)
Ponoć do protestu ZNAKU dołączyli się hurtownicy - czy ktoś o tym słyszał? Chcą zmusić do przerwania druku - chyba za późno.

Wątpię, żeby to nastąpiło i dobrze. Nie tędy droga. Trzeba, jeśli książka zawiera kłamstwa postąpić jak z Kosińskim, który po wykazaniu mu kłamstw, był skończony wobec opinii amerykańskiej.
*



No i ja jestem dokładnie tego samego zdania, bojkot tylko powiększa szum wokół książki, a tutaj należy wytknąć błędy, przedstawić kontrargumenty i tyle. Ogólnie to gdyby nie ten cały szum, który robią dziennikarze to zapewne książka nie cieszyłaby się nawet połową tego zainteresowania co teraz.
lucyna beata
Za chwilę w programie 2 rozpocznie się program Tomasza Lisa poświęcony m.in. książce Grosa.
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org