Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Emigracja zarobkowa Polaków
historycy.org > Historia Polski > PO OKRĄGŁYM STOLE - DEMOKRACJA > Przemiany społeczne i gospodarcze
Pages: 1, 2, 3
mariuniu
...Może ktoś z forumowiczów ma jakieś autopsyjne ..refleksje .Zachęcam do dyskusji.
korten
Autopsynie, mieszkam 20 lat w Kanadzie w tym samym miescie i jak na tutejsze warunki jestem raczej zasiedzialym mieszkancem Oakville.
Nie wiem czy kawlifikuje sie do "emigracji zarobkowej' czy raczej do tych co przeniesli sie na stale.Prawdopodobnie wrazenia beda inne.Dla zarobkowcow kraj krotkotrwalego osiedlenia jest tylko miejscem dorobienia sie( z wszystkimi zlymi stronami tego procesu), dla nas to juz raczej Homeland.
Thomuss
Od ponad 3,5 roku jestem mieszkańcem angielskiego Leicester,leżącego w samym sercu UK. Wyjechałem z Polski z jasno określonym celem - najpierw stała, w miarę dobra praca, język no i poznanie innej kultury.Aktualnie mogę powiedzieć, że większość z celów została osiągnięta, poza językiem (rozumienie idzie bardzo dobrze, gorzej z formułowaniem własnych wypowiedzi smile.gif )ale pracuję cały czas nad tym. Docelowo chciałbym zamieszkać w Kanadzie lub USA, a to ze względu na przestrzenie - na tej małej wyspie trochę mi ciasno, poza tym Anglicy ciężko integrują się z emigrantami w pierwszym pokoleniu i ich dystans jest dosyć odczuwalny.Pod tym względem lepiej wypada chyba Szkocja, takie miałem wrażenie po ostatnich świętach i Sylwestrze, które spędziłem u mojego dobrego kolegi, zamieszkującego urocze miasteczko Stonehaven w hrabstwie Aberdeen. Jeżeli chcesz jakichś bardziej szczegółowych odpowiedzi, wal śmiało!:)Pozdrawiam.
korten
W kazdym nowym kraju pierwszych kilka lat jest trudnych, zanim przeskoczysz pewne bariery myslenia " po ichniemu".A po 20 latach to nowi emigranci dzialaja ci na nerwy.
mariuniu
QUOTE(Thomuss @ 4/01/2010, 2:12)
Od ponad 3,5 roku jestem mieszkańcem angielskiego Leicester,leżącego w samym sercu UK. Wyjechałem z Polski z jasno określonym celem - najpierw stała, w miarę dobra praca, język no i poznanie innej kultury.Aktualnie mogę powiedzieć, że większość z celów została osiągnięta, poza językiem (rozumienie idzie bardzo dobrze, gorzej z formułowaniem własnych wypowiedzi  smile.gif )ale pracuję cały czas nad tym. Docelowo chciałbym zamieszkać w Kanadzie lub USA, a to ze względu na przestrzenie - na tej małej wyspie trochę mi ciasno, poza tym Anglicy ciężko integrują się z emigrantami w pierwszym pokoleniu i ich dystans jest dosyć odczuwalny.Pod tym względem lepiej wypada chyba Szkocja, takie miałem wrażenie po ostatnich świętach i Sylwestrze, które spędziłem u mojego dobrego kolegi, zamieszkującego urocze miasteczko Stonehaven w hrabstwie Aberdeen. Jeżeli chcesz jakichś bardziej szczegółowych odpowiedzi, wal śmiało!:)Pozdrawiam.
*


Okres wakacyjny 2007 spędziłem w Szkocji na tzw. emigracji zarobkowej Pracowałem w Livingstone i muszę stwierdzić ,że krajobrazy tam występujące są faktycznie absorbujące . Szkocja to kraj ludzi uprzejmych i zadowolonych z życia . Daje również przybyszom możliwości niezłego zarobku ,pozdrawiam
mariusz 70
Nie za bardzo rozumiem co ma dokladnie byc tym "odpowiadaniem".Ale zobaczmy...
Z Polski wyjechalem jakies 14 lat temu.Mialem od razu oferte pracy w pewnej miedzynarodowej fundacji,spedzilem najpierw kilka miesiecy w Londynie,pracujac i uczeszczajac na kursy jezykowe,pozniej zgodnie z ustaleniami trafilem do Hiszpani.Z dawnymi pracodawcami jestem nadal zwiazany,ale podstawa mojego utrzymania jest teraz praca w ochronie.Co mi dal wyjazd?
Korzysci finansowe bezdyskusyjnie,poza tym mozliwosc corocznego zwiedzania swiata co wykorzystuje z pelna konsekwencja,pewien dystans do polskich realiow,ale wcale nie w negatywnym tego slowa znaczeniu,znajomosc jezykow. Dom na zupelnym odludziu ,co po dziecinstwie spedzonym na PRL-owskim blokowisku bardzo sie docenia.Srodziemnomorski styl zycia,taki powolny, bezstresowy i w pelni doceniajacy uroki dobrej kuchni wink.gif
Lista minusow moze byc co najmniej tak samo dluga. sad.gif
Jezeli ten temat ma byc jakims poradnikiem dla sklonnych do wyjazdow zarobkowych to obecnie socjalistyczne Krolestwo Hiszpani szczerze odradzam.Bezrobocie najwyzsze w swiecie cywilizowanym,a wiec o robote trudno.Rodacy opuszczaja masowo polwysep jak zadzumiony.
Pozdrawiam
emigrant
Jeszcze parę lat temu poleciłbym Irlandię jako miejsce pracy bez zmrużenia oka. Obecnie jest gorzej: o pracę trudno, choć zarobki jeszcze teraz są 3-4 razy wyższe niż w kraju.
emigrant
Sześcioletnie zaniechania Tuska i jego ferajny uderzą także i z tej strony:
http://wpolityce.pl/wydarzenia/65697-z-pow...taje-sie-faktem
ryba_pila
Ja zamierzam wrocic w przyszlym roku z rodzina do Polski (po 7 latach w Niemczech). Mam nadzieje, ze nie okaze sie, ze po roku znowu szukam pracy na zachodzie...
Pensja adiunkta raczej nie zacheca, no nic zobaczymy.
Arheim
Problemem jest ze dlug rosnie I do tego bezrobocie ,kto bedzie splacac go, ciezko powiedziec wink.gif
Lord Mich
QUOTE(emigrant @ 28/10/2013, 15:21)
Sześcioletnie zaniechania Tuska i jego ferajny uderzą także i z tej strony:
http://wpolityce.pl/wydarzenia/65697-z-pow...taje-sie-faktem
*



QUOTE
Zaraz po otwarciu brytyjskiego rynku pracy w 2004 r. na Wyspy najczęściej przyjeżdżali mężczyźni, którzy po zadomowieniu się stopniowo sprowadzali z Polski żony i dzieci. Teraz zaczynają sprowadzać także rodziców w wieku emerytalnym

Dobrze że biorą emerytów do krajów zachodu, nie obciążą oni naszej tak bardzo infrastruktury tak bardzo.
Pozdrawiam!
emigrant
QUOTE(Lord Mich @ 28/10/2013, 15:20)
QUOTE(emigrant @ 28/10/2013, 15:21)
Sześcioletnie zaniechania Tuska i jego ferajny uderzą także i z tej strony:
http://wpolityce.pl/wydarzenia/65697-z-pow...taje-sie-faktem
*



QUOTE
Zaraz po otwarciu brytyjskiego rynku pracy w 2004 r. na Wyspy najczęściej przyjeżdżali mężczyźni, którzy po zadomowieniu się stopniowo sprowadzali z Polski żony i dzieci. Teraz zaczynają sprowadzać także rodziców w wieku emerytalnym

Dobrze że biorą emerytów do krajów zachodu, nie obciążą oni naszej tak bardzo infrastruktury tak bardzo.
Pozdrawiam!
*


Ta, jasne, bo przecież emeryci, jak pojadą do dzieci w Anglii czy Irlandii lub innej Francji, to przecież łaskawie z wypłacanych emerytur w Polsce zrezygnują, nie? laugh.gif
Lord Mich
Z emerytur nie zrezygnują, ale nie będzie takich kolejek do lekarza, sklepu, bezpieczniejsze drogi itp. Nie będą raczej też głosować w wyborach. Same plusy.
Pozdrawiam!
Arheim
Pieniadze beda wydawac w Londynie z polskich emerytur ? confused1.gif

To ma byc plus?
Lord Mich
Są i minusy. Zresztą za polskie emerytury w Londynie nie poszaleją (nawet biorąc pod uwagę niższe koszty życia)
Pozdrawiam!
Arheim
Ci co przyjada na emeryture z emigracji do Polski moze troche zaszaleja smile.gif
Ale znow sluzba zdrowia nie podola ,leczenie prywatne tylko jest opcja na pobyt w starym kraju.
korten
Czyli tak na prawdę wiele się nie zmieniło.W 1988 roku mieszkałem kilka miesięcy w Niemczech i pamiętam artykuł w "Der Siegel" o Polsce i zdanie że " Polska nie ma już nic do wyeksportowania oprócz własnych obywatwli"
emigrant
http://telewizjarepublika.pl/gorzka-prawda...arza,37246.html
A tu link do oryginału:
http://www.thetimes.co.uk/article/thank-yo...works-pdlchvnpt
Gdzieś w komentarzach do tego czytałem, że Polacy w GB załozyli ponad 20 tysięcy firm...
force
QUOTE(korten @ 28/10/2013, 18:27)
Czyli tak na prawdę wiele się nie zmieniło.W 1988 roku mieszkałem kilka miesięcy w Niemczech i pamiętam artykuł w "Der Siegel" o Polsce i zdanie że " Polska nie ma już nic do wyeksportowania oprócz własnych obywatwli"
*


Wiem, wpis z 2013....ale co miała "Polska"( raczej PRL) do wyeksportowania? Pamiętam rok 1982 gdy moi Rodzice( po pobiciu Ojca przez MO,gdy został zatrzymany po"Zbrodni Lubińskiej", ja po roku wróciłem by kontynuować naukę), korzystając z faktu "posiadania papierów " wyemigrowali na pochodzenie do NRF(obecnie RFN ).
Co miało PRL do zaoferowania, już Gierek w ramach akcji łączenia rodzin, wydał Niemcom 1 000 000 Polaków, za kredyty, dostęp do technologii.
Nierzadko potomkowie powstańców śląskich, mazurskich działaczy na rzecz polskości, emigrowali do NRF-u, byle uciec od tego komunistycznego syfu jakim był PRL, od początku gdy zaistniał po jego ostatni dzień.
Edit:
Komunizm jest, i był strasznym syfem, bałaganem, Puffem, nie ma słowa odpowiedniego , by tak zbydlęcony system określić, trzeba było w nim żyć, mieszkać, doświadczyć tego groteskowego zła, tej szarości, by to zrozumieć.
gregski
Jedną z moich motywacji by pójść do Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni było to, że w razie czego w każdej chwili mogę "wysiąść".
No i zawód poszukiwany na całym świecie.
1988 rok to była druga połowa moich studiów. Zaczynały się praktyki na statkach. Z tych praktyk kilku nie wróciło mimo, że nie miało to sensu bo rozsądniej było studia skończyć i mieć w ręku "papier". Takie było ciśnienie by to bagno opuścić.
Jeden koleś na przykład się "urwał" w Australii z powodu 20$.
carantuhill
QUOTE(mariuniu @ 1/01/2010, 20:23)
...Może ktoś z forumowiczów ma jakieś autopsyjne ..refleksje .Zachęcam do dyskusji.
*



O emigracji myślałem kiedyś, lata temu, jeszcze podczas studiów. Trochę spędziłem czasu w Szkocji i w Irlandii, ale w końcu doszedłem do wniosku, że nie potrafię żyć poza Polską dry.gif Nie wiem dokładnie jak z moją podstawówką, ale klasa licealna jest w całości gdzieś w Polsce.
Przyczyn emigracji może być wiele, niekoniecznie finansowe. Obserwując niektórych moich znajomych za granicą, mam wrażenie, że oni za wszelką cenę chcą sobie przedłużyć młodość - wspólne mieszkanie w "komunie", wypady weekendowe na Ibizę, "przehulanie" całej zarobionej kasy na pierdoły. Rodzice się ich nie czepiają, nikt ich nie kontroluje - ot drugie studia. Niewielu poważnie myśli o przyszłości tam, szuka domu, stara się o obywatelstwo. Harują tam, żeby w Polsce w jeden weekend świąteczny to wszystko wydać - nie bez przyczyny np właściciele klubów i dyskotek w Polsce zacierają ręce na długie weekendy, bo "Londyn przyjedzie" rolleyes.gif
Przyczyny emigracji mogą być całkowicie absurdalne - jak u znajomych mojej żony, którzy do Ameryki wyjechali, bo maż-wędkarz, podczas jednej z delegacji zobaczył jakieś wielkie jezioro i oszalał dry.gif

Barg
QUOTE(force @ 29/08/2016, 22:17)
QUOTE(korten @ 28/10/2013, 18:27)
Czyli tak na prawdę wiele się nie zmieniło.W 1988 roku mieszkałem kilka miesięcy w Niemczech i pamiętam artykuł w "Der Siegel" o Polsce i zdanie że " Polska nie ma już nic do wyeksportowania oprócz własnych obywatwli"
*


Wiem, wpis z 2013....ale co miała "Polska"( raczej PRL) do wyeksportowania? Pamiętam rok 1982 gdy moi Rodzice( po pobiciu Ojca przez MO,gdy został zatrzymany po"Zbrodni Lubińskiej", ja po roku wróciłem by kontynuować naukę), korzystając z faktu "posiadania papierów " wyemigrowali na pochodzenie do NRF(obecnie RFN ).
Co miało PRL do zaoferowania, już Gierek w ramach akcji łączenia rodzin, wydał Niemcom 1 000 000 Polaków, za kredyty, dostęp do technologii.
Nierzadko potomkowie powstańców śląskich, mazurskich działaczy na rzecz polskości, emigrowali do NRF-u, byle uciec od tego komunistycznego syfu jakim był PRL, od początku gdy zaistniał po jego ostatni dzień.
Edit:
Komunizm jest, i był strasznym syfem, bałaganem, Puffem, nie ma słowa odpowiedniego , by tak zbydlęcony system określić, trzeba było w nim żyć, mieszkać, doświadczyć tego groteskowego zła, tej szarości, by to zrozumieć.
*


A to twój przypadek był jakiś znamienny, typowy? Czy może na tym przykładzie mamy rozpatrywać emigrację Polaków na Zachód?
force
QUOTE(Barg @ 7/09/2016, 20:59)
QUOTE(force @ 29/08/2016, 22:17)
QUOTE(korten @ 28/10/2013, 18:27)
Czyli tak na prawdę wiele się nie zmieniło.W 1988 roku mieszkałem kilka miesięcy w Niemczech i pamiętam artykuł w "Der Siegel" o Polsce i zdanie że " Polska nie ma już nic do wyeksportowania oprócz własnych obywatwli"
*


Wiem, wpis z 2013....ale co miała "Polska"( raczej PRL) do wyeksportowania? Pamiętam rok 1982 gdy moi Rodzice( po pobiciu Ojca przez MO,gdy został zatrzymany po"Zbrodni Lubińskiej", ja po roku wróciłem by kontynuować naukę), korzystając z faktu "posiadania papierów " wyemigrowali na pochodzenie do NRF(obecnie RFN ).
Co miało PRL do zaoferowania, już Gierek w ramach akcji łączenia rodzin, wydał Niemcom 1 000 000 Polaków, za kredyty, dostęp do technologii.
Nierzadko potomkowie powstańców śląskich, mazurskich działaczy na rzecz polskości, emigrowali do NRF-u, byle uciec od tego komunistycznego syfu jakim był PRL, od początku gdy zaistniał po jego ostatni dzień.
Edit:
Komunizm jest, i był strasznym syfem, bałaganem, Puffem, nie ma słowa odpowiedniego , by tak zbydlęcony system określić, trzeba było w nim żyć, mieszkać, doświadczyć tego groteskowego zła, tej szarości, by to zrozumieć.
*


A to twój przypadek był jakiś znamienny, typowy? Czy może na tym przykładzie mamy rozpatrywać emigrację Polaków na Zachód?
*


Oczywiście, ze jest typowy ... jest wręcz statystyczny, jeżeli chodzi o emigracje zarobkową, w latach 70-80 uw, bo takowa była, choć ukryta za eufemizmami jak"polityka łączenia rodzin", "powroty do Ojczyzny", uzw.( jedyne co nie typowe to to , ze ja wróciłem).
Zdajesz sobie sprawę, ilu Polaków opuściło kraj, w tych latach ?
Sghjwo
Ja nie wiem czy moj przypadek popadda pod emigracje.
Od 10 lat w ChRL (nie uciekalem przed PiS'em wink.gif), ze wzgledow zawodowych. Padla propozycja dobrej pracy w ciekawym miejscu, więc przyjałem smile.gif.
Oczywiscie wiązało sie to ze sporym zastrzykiem finansowym, ale byl to raczej warunek konieczny, a nie wystarczajacy.
Nie mam, ani nigdy nie mialem zamiaru, zostac tu "na zawsze", ale dopoki "+" zdecydowanie przwyzszaja "-", nie szukam pracy gdzieś indziej.
Polska (i zachodnia) "emigracja" do ChRL jest specyficzna, w 99% wiąże sie tylko z biznesem, wiec warunki są dobre.
Barg
QUOTE(force @ 8/09/2016, 4:23)
Oczywiście, ze jest typowy ... jest wręcz statystyczny, jeżeli chodzi o emigracje zarobkową, w latach 70-80 uw, bo takowa była, choć ukryta za eufemizmami jak"polityka łączenia rodzin", "powroty do Ojczyzny", uzw.( jedyne co nie typowe to to , ze ja wróciłem).
Zdajesz sobie sprawę, ilu Polaków opuściło kraj, w tych latach ?
*


Ale zobacz. Ty nietypowo wróciłeś do "komunistycznego raju", rodzice na Zachodzie wśród Polonii. Nie pytam w takim razie już dalej, wszystko jest jasne.
carantuhill
Emigracja to temat książka, przyczyny mogą być różne. Kiedyś, bodajże phouty, na forum opowiadał o swoich perypetiach z wyjazdem do Ameryki. Niedawno dowiedziałem się przypadkiem, że prababcia mojej żony, której kilka miesięcy zabrakło do setki, to obywatelka amerykańska smile.gif Z racji urodzenia, przyjechała do Polski jako prawie dorosła 16 letnia dziewczyna - następne 84 lata spędziła w kraju, nawet chyba nie starając się o jakieś papiery. To musiał być szok, z milionowego Chicago do niewielkiej wioski smile.gif
emigrant
QUOTE(Sghjwo @ 8/09/2016, 5:19)
Ja nie wiem czy moj przypadek popadda pod emigracje.
Od 10 lat w ChRL (nie uciekalem przed PiS'em wink.gif), ze wzgledow zawodowych. Padla propozycja dobrej pracy w ciekawym miejscu, więc przyjałem smile.gif.
Oczywiscie wiązało sie to ze sporym zastrzykiem finansowym, ale byl to raczej warunek konieczny, a nie wystarczajacy.
Nie mam, ani nigdy nie mialem zamiaru, zostac tu "na zawsze", ale dopoki "+" zdecydowanie przwyzszaja "-", nie szukam pracy gdzieś indziej.
Polska (i zachodnia) "emigracja" do ChRL jest specyficzna, w 99% wiąże sie tylko z biznesem, wiec warunki są dobre.

Nie powiedziałbym, żeby była specyficzna- emigracja polska po 89 roku wiąże sie właściwie tylko z biznesem czyli pieniędzmi. No z czym niby? Specyficzny jest tylko twój kierunek wyjazdu. A i to nie bardzo, jeśli się weźmie pod uwagę, że i do Chin można z Polski dajechać jadąc na zachód. rolleyes.gif

force
QUOTE(Barg @ 8/09/2016, 7:41)
QUOTE(force @ 8/09/2016, 4:23)
Oczywiście, ze jest typowy ... jest wręcz statystyczny, jeżeli chodzi o emigracje zarobkową, w latach 70-80 uw, bo takowa była, choć ukryta za eufemizmami jak"polityka łączenia rodzin", "powroty do Ojczyzny", uzw.( jedyne co nie typowe to to , ze ja wróciłem).
Zdajesz sobie sprawę, ilu Polaków opuściło kraj, w tych latach ?
*


Ale zobacz. Ty nietypowo wróciłeś do "komunistycznego raju", rodzice na Zachodzie wśród Polonii. Nie pytam w takim razie już dalej, wszystko jest jasne.
*


confused1.gif Dziwne rzeczy ci barg wychodzą , primo "komunistyczny raj" smile.gif to jak złoty pociąg nie istnieje, secundo jak doszedłeś do wniosku , iż moi Rodzice są wśród Polonii?
Pisałem coś na ten temat? Rozmawiałeś z nimi osobiście ?
Znasz naszą sytuacje prawną, czy osobistą, z lat kiedy moi Rodzice opuścili kraj, po rok na ten przykład 1990, kwestie wyborów , jakich to Polacy z Pomorza, Śląska, Mazur, czy Kujaw dokonywali ?
Nie, to pisz lepiej o "ruskich "co to byś ich chłopie rozwalał, czy na pal wbijał , jak to w tematach o twojej Ukrainie wypisujesz, kwestie polskie, pozostaw Polakom, masz swoją diasporę w Kandzie.
emigrant
QUOTE(Realchief @ 20/12/2016, 14:59)
Nie wiem jak w całych Niemczech ale w Berlinie koszty utrzymania są porównywalne z tymi w Warszawie. Wynajem jest tam nieco droższy, ale mało zarabiający mają dodatki mieszkaniowe.

*


Ad vocem: A jakie są koszty wynajmu mieszkania w Warszawie? Może ktoś dać linka do jakiejś adekwatnej strony? Najlepiej z ofertami.

Posty przeniesione z tematu "Sejm RP 16/12/2016 - wydarzenia, Informacje, opinie, analiza": http://www.historycy.org/index.php?showtopic=152103&st=165 .
Sghjwo
QUOTE(Realchief @ 20/12/2016, 20:59)
Nie wiem jak w całych Niemczech ale w Berlinie koszty utrzymania są porównywalne z tymi w Warszawie.

W Holandii wynajecie pokoju (z dzielona kuchnia i lazienka) to koszty podobne jak M3 w Warszawie, wiec podejrzewam ze w Berlinie nie jest inaczej.
QUOTE(Realchief @ 20/12/2016, 20:59)
W praktyce w Niemczech jedynie żywność nieprzetworzona i nisko przetworzona jest droższa, reszta zaś produktów tańsza niż u nas, zarówno żywność wysoko przetworzona jak i przemysłówka.

Jakos mam inne wrazenie. Bywam czasami w Niemczech i wydaj mi sie ze nawet w zwyklym Kauflandzie (czyli jednym z taanszych) jest drozej niz w Polsce. Wprwdzie w Polsce tez bywam rzadko, ale mam wrazenie ze jest calkiem tanio.
W Niemczech na pewno piwo jest tansze smile.gif
Poza tym mieszkanie i zywnosc, to tylko czesc wydatkow, restauracje, kliuby itp. sa drozsze.
emigrant
QUOTE(Sghjwo @ 20/12/2016, 15:30)
QUOTE(Realchief @ 20/12/2016, 20:59)
Nie wiem jak w całych Niemczech ale w Berlinie koszty utrzymania są porównywalne z tymi w Warszawie.

W Holandii wynajecie pokoju (z dzielona kuchnia i lazienka) to koszty podobne jak M3 w Warszawie, wiec podejrzewam ze w Berlinie nie jest inaczej.
*

Czyli ile, konkretnie?
Sghjwo
QUOTE(emigrant @ 20/12/2016, 21:36)
Czyli ile, konkretnie?


a nie naslesz na mnie US? wink.gif
Jako ze jestem najemca w Holandii i wynajmujacym w Warszawie to ceny sa z pierwszej reki, ok 500Euro.
Po odliczenieu podatku i wszelkich oplat, do Holandii musze dokladac.
emigrant
QUOTE(Sghjwo @ 20/12/2016, 15:40)
QUOTE(emigrant @ 20/12/2016, 21:36)
Czyli ile, konkretnie?


a nie naslesz na mnie US? wink.gif
Jako ze jestem najemca w Holandii i wynajmujacym w Warszawie to ceny sa z pierwszej reki, ok 500Euro.
Po odliczenieu podatku i wszelkich oplat, do Holandii musze dokladac.
*


OK. Co rozumiesz pod "z dzielona kuchnia"? Oddzielna kuchnia czy jako wnęka- część głównego pokoju?
Sghjwo
QUOTE(emigrant @ 20/12/2016, 21:51)
OK. Co rozumiesz pod "z dzielona kuchnia"? Oddzielna kuchnia czy jako wnęka- część głównego pokoju?

Nie, to "pokoj studencki", kochnia i lazienka dzielona z 2 innymi osobami.
To jeszcze zeby bylo bardziej porownywalnie.
M3 w W-wa, dla najmujacych to koszt pewnie 650-700Euro (ogrzewnie, swiatlo), pokoj studencki w NL to 500 Euro.
Warunki w W-wa, conajmniej o dwie klasy lepsze (wypozaszenie i cale otoczenie) niz w NL.
emigrant
OK, no to, biorąc pod uwagę zarobki w Kraju drogo jak jasna cholera. Podejrzewam, że w stosunku do zarobków właśnie to jedno z najdroższych miejsc w Europie. Podejrzenia (nie pewność) biorą się stąd, że nie znam cen wynajmu w stolicach innych post-demoludów.
Sghjwo
QUOTE(emigrant @ 20/12/2016, 22:03)
OK, no to, biorąc pod uwagę zarobki w Kraju drogo jak jasna cholera. Podejrzewam, że w stosunku do zarobków właśnie to jedno z najdroższych miejsc w Europie.


Cena wynajmu NL to bedzie ponad 3xPL (w tym samym standardzie) wiec tez jest drogo dla miejscowych.
Sghjwo
QUOTE(Realchief @ 20/12/2016, 22:15)
http://wawalove.pl/W-Berlinie-zamieszkasz-...Warszawie-a5884
To akurat o kosztach kupna, ale wynajmu się kształtują analogicznie.

Dla dobrego porownania, trzeba by porownac z Warszawa najdrozsze miasto w Niemczech, Monachium, Frankfurt i wtedy juz nie jest podobnie.
emigrant
QUOTE(Sghjwo @ 20/12/2016, 16:07)
QUOTE(emigrant @ 20/12/2016, 22:03)
OK, no to, biorąc pod uwagę zarobki w Kraju drogo jak jasna cholera. Podejrzewam, że w stosunku do zarobków właśnie to jedno z najdroższych miejsc w Europie.


Cena wynajmu NL to bedzie ponad 3xPL (w tym samym standardzie) wiec tez jest drogo dla miejscowych.
*


1500 euro miesięcznie za pokój z dzieloną z kim innym łazienką?! To dość dziwne, bo w Irlandii, w Dublinie (porównywalne z UK) np. za, 1400 euro miesięcznie możesz wynająć dwupokojowy apartament świeżo odnowiony i w pełni umeblowany z wszelkimi udogodnieniami. (kablówka, internet, alarm, pralka, taras, itp.)
( http://www.daft.ie/dublin/apartments-for-r...dublin-1699914/ )
Sghjwo
QUOTE(emigrant @ 20/12/2016, 22:51)
1500 euro miesięcznie za pokój z dzieloną z kim innym łazienką?!

Cos zle zrozumiales. 500 Euro za jeden pokoj. Za cale mieszkanie M3, wyjdzie 1500.

QUOTE(emigrant @ 20/12/2016, 22:51)
To dość dziwne, bo w Irlandii, w Dublinie (porównywalne z UK) np. za, 1400 euro miesięcznie możesz wynająć dwupokojowy apartament świeżo odnowiony i w pełni umeblowany z wszelkimi udogodnieniami. (kablówka, internet, alarm, pralka, taras, itp.)


Wlasnie o to chodzi w Europie Zachodniej 1500Euro, w Warszawie 500Euro. Roznica okolo 3x.
emigrant
QUOTE(Sghjwo @ 20/12/2016, 16:57)
Wlasnie o to chodzi w Europie Zachodniej 1500Euro, w Warszawie 500Euro. Roznica okolo 3x.
*


Przecież pisałeś, że za pokój z dzieloną łazienką 500 euro w Warszawie sie płaci. W Dublinie za taki pokój zapłacisz od 300 do 600 euro miesięcznie.

Ponadto w Dublinie możesz wyjnając cały dom (pięciopokojowy) za 1500 euro- http://www.daft.ie/dublin/houses-for-rent/...dublin-1698347/ plus ogród z tyłu. (Powtarzam - UK jest porównywalne) Ile za wynajem takiego domu zapłacisz w Warszawie?

Teraz tak- Załóżmy, że małżeństwo dublińskie pracuje w firmie klinerskiej (oboje sprzątają po ludzku mówiąc) spoko każde zarobi po 1500 tysiąca miesięcznie do ręki, najczęśćiej więcej. (Dwa dni wolne w tygodniu). Co może małżeństwo sprzątacze wynająć w Warszawie za swoje zarobki?
Realchief
QUOTE(emigrant @ 20/12/2016, 17:11)
QUOTE(Sghjwo @ 20/12/2016, 16:57)
Wlasnie o to chodzi w Europie Zachodniej 1500Euro, w Warszawie 500Euro. Roznica okolo 3x.
*


Przecież pisałeś, że za pokój z dzieloną łazienką 500 euro w Warszawie sie płaci. W Dublinie za taki pokój zapłacisz od 300 do 600 euro miesięcznie.

Ponadto w Dublinie możesz wyjnając cały dom (pięciopokojowy) za 1500 euro- http://www.daft.ie/dublin/houses-for-rent/...dublin-1698347/ plus ogród z tyłu. (Powtarzam - UK jest porównywalne) Ile za wynajem takiego domu zapłacisz w warszawie?

Teraz tak- Załóżmy, że małżeństwo pracuje w firmie
klinerskiej (oboje sprzątaczki po ludzku mówiąc) spoko każde zarobi po 1500 tysiąca miesięcznie do ręki, najczęśćiej więcej. (Dwa dni wolne w tygodniu). Co może małżeństwo sprzątacze wynająć w Warszawie za swoje zarobki?
*



Nic?
Zarobki sprzątacza to minimalna czyli obecnie 1350 na rękę.
Wynajem kawalerki to 1500 zł + opłaty czyli jakieś 2000 zł.
Zostaje im 700 na resztę.
Albo muszę mieć mieszkanie swoje pozostałość PRL albo pracować dodatkowo.
Lizergus
QUOTE(emigrant @ 20/12/2016, 17:11)
Teraz tak- Załóżmy, że małżeństwo dublińskie pracuje w firmie klinerskiej (oboje sprzątają po ludzku mówiąc) spoko każde zarobi po 1500 tysiąca miesięcznie do ręki, najczęśćiej więcej. (Dwa dni wolne w tygodniu). Co może małżeństwo sprzątacze wynająć w Warszawie za swoje zarobki?

Za 3 miliony miesięcznie to chyba cokolwiek będą chcieli.
Sghjwo
QUOTE(emigrant @ 20/12/2016, 23:11)
Przecież pisałeś, że za pokój z dzieloną łazienką 500 euro w Warszawie sie płaci. W Dublinie za taki pokój zapłacisz od 300 do 600 euro miesięcznie.


To jeszcze raz.
W Warszawie jestem wynajemca, M3 wynajmuja ode mnie inni, po odliczeniu podatkow, oplat, itp. zarabiam ok. 500Euro. Najemcow takie mieszkanie kosztuje ok 650-700Euro z oplatami.
W Holandii to ja jestem najemca (a w zasadzie platnikiem wink.gif ), pokoj studencki z dzielona kuchnia I lazienka - 500Euro.
Czyli porownujac w Holandii za 1500Eur mozna wynajac M3 (podobnie jak w Dablinie), to daje ponad 2 razy wiecej. Jak aproksymujemy do takiego samego standard to wyjdzie cos okolo 3 razy wiecej w Europie Zachodniej niz w Warszawie.
Realchief
Nie sądzę.
Na Travel Channel leci tacki cykl "Mieszkania za granicą" właśnie zresztą oglądam i są też czasami mieszkania i domy w Holandii. Cena jest ściśle zależna od lokalizacji. W Amsterdamie więc można wynająć mieszkanie w takiej samej cenie jak w Warszawie, tyle, że w bloku na przedmieściach.
Sghjwo
QUOTE(Realchief @ 21/12/2016, 13:03)
Nie sądzę.

Nic na to nie poradze. To sa sumy ktore przechodza przez moja kieszen, wiec nie ma podstaw do niewierzenia sobie samemu wink.gif.
Oczywiscie ze cena zalezy od lokalizacji. Tylko porownywanie apartamentu w centrum Warszawy, ze starym mieszkaniem na przedmiesciach Amsterdamu, moze udowodnic Twoja teze ze w Warszawie jest drozej.
Zobacz ze emigrant napisal ze M2 w Dublinie to 1400Euro/msc, wiec sa to podobne relacje jak w moim przypadku.

Jeszcze jedno porownaie z pierwszej reki.
Budowa domu jednorodzinnego, na wsi, 40km od Sztuttgartu - 400tys. EUR
Taki sam dom na przedmiesciach Warszawy, pewnie da sie za 500-600tys. PLN
Realchief
QUOTE(Sghjwo @ 21/12/2016, 9:45)
QUOTE(Realchief @ 21/12/2016, 13:03)
Nie sądzę.

Nic na to nie poradze. To sa sumy ktore przechodza przez moja kieszen, wiec nie ma podstaw do niewierzenia sobie samemu wink.gif.
Oczywiscie ze cena zalezy od lokalizacji. Tylko porownywanie apartamentu w centrum Warszawy, ze starym mieszkaniem na przedmiesciach Amsterdamu, moze udowodnic Twoja teze ze w Warszawie jest drozej.
Zobacz ze emigrant napisal ze M2 w Dublinie to 1400Euro/msc, wiec sa to podobne relacje jak w moim przypadku.

Jeszcze jedno porownaie z pierwszej reki.
Budowa domu jednorodzinnego, na wsi, 40km od Sztuttgartu - 400tys. EUR
Taki sam dom na przedmiesciach Warszawy, pewnie da sie za 500-600tys. PLN
*



Nie twierdzę, że w Warszawie jest drożej tylko, że nie jest drastycznie taniej niż na zachodzie, a w stosunku do zarobków dużo drożej.
A te pół miliona to chyba za samą ziemię pod domek w okazyjnej cenie smile.gif
http://www.newsweek.pl/polska/reprywatyzac...y,397433,1.html
136 ha wycenione na 1,5 mld złotych to ma kolega 1 ha ziemi budowlanej pod Warszawą za 11 mln.
OGUREK
Ale co próbujecie udowodnić i nad czym deliberujecie? To jest oczywiste, że w kraju zamożniejszym poziom życia jest wyższy, żyje się lepiej, można kupić więcej. Gdyby było inaczej, to kraj ten nie byłby bogatszy - wyszłoby np. w PKB z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej i poziomie HDI.
Oczywistym jest więc, że Polak pracujący na Zachodzie, będzie miał lepiej pod względem ekonomicznym niż w Polsce.
W skrócie, na Zachodzie żyje się o jeden poziom wyżej. Zamiast twarogu jesz parmezan, zamiast wódki pijesz whisky, zamiast jeździć 10 letnim Golfem, jeździsz Golfem z salonu. Tam trzeba się bardzo postarać aby nie móc związać końca z końcem, trzeba chlać albo w karty grać.
emigrant
QUOTE(Realchief @ 21/12/2016, 14:18)

A te pół miliona to chyba za samą ziemię pod domek w okazyjnej cenie smile.gif

W jakim sensie? Ża tak tanio?

To w Irlandii rozmawiałem z facetem, który sobie domek postawił pod Dublinem za 200 tys. euro. Wtedy to było jakieś 60-70 % ceny domu kupowanego.
Realchief
QUOTE(emigrant @ 21/12/2016, 14:50)
QUOTE(Realchief @ 21/12/2016, 14:18)

A te pół miliona to chyba za samą ziemię pod domek w okazyjnej cenie smile.gif

W jakim sensie? Ża tak tanio?

To w Irlandii rozmawiałem z facetem, który sobie domek postawił pod Dublinem za 200 tys. euro. Wtedy to było jakieś 60-70 % ceny domu kupowanego.
*



I mniej więcej tyle sam trzeba dać żeby sobie domek wybudować pod Warszawą.
Sghjwo zaś sugerował, że w Polsce taka budowa to będzie koszt mniej więcej 1/3 tego co na zachodzie.
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org