Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Prezydent W Systemie Prezydenckim
historycy.org > Wybrane specjalizacje historii > HISTORIA PAŃSTWA I PRAWA
Marek Tulliusz Cyceron
Witam !

Chciałbym się dowiedzieć, czy prezydent w systemie prezydenckim ma prawo inicjatywy ustawodawczej ? Proszę, aby na temat wypowiedzieli się osoby, którzy wiedzą jak to funkcjonuje, czy to zależy od państwa czy od konstytucji ? W wielu źródłach czytałem, że nie ma. A na lekcjach wosu dowiedziałem się że ma.

Zapraszam do debaty !
Pozdrawiam
Watta
W systemie prezydenckim USA oczywiście prezydent inicjatywę ustawodawczą ma. Tu masz schemat trójpodziału władzy w USA. Wydaje mi się , ze w każdym ustroju demokratycznym władza wykonawcza obojętnie czy to w systemie prezydenckim czy kanclerskim może występować z inicjatywą ustawodawczą. Pozbawienie jej tego prawa byłoby poważnym ograniczeniem możliwości wykonywania powierzonych zadań. W Polsce, gdzie testujemy coś co można nazwać ustrojem kanclersko-prezydenckim, prezydent również ma prawo wystąpić z inicjatywą ustawodawczą.
Marek Tulliusz Cyceron
Że w USA to wiem, że tak, ale np w moich materiałach i książkach piszę że prezydent w systemie prezydenckim prawa inicjatywy ustawodawczej nie ma.
Czy inicjatywa ustawodawcza dla prezydenta jest określona w konstytucjach ?
Bo " książkowa " definicja systemu prezydenckiego mówi, że prezydent nie ma prawa inicjatywy ustawodawczej.
Pozdrawiam
Ironside
Prezydent w Stanach Zjednoczonych NIE MA prawa inicjatywy ustawodawczej. Amerykanie tworząc swoją konstytucję potraktowali podział władzy bardzo serio. Natomiast w praktyce projekty ustaw opracowane przez prezydencką administracją wnoszą do Kongresu zasiadający w nim reprezentanci i senatorowie z partii, z której jest Prezydent. Po prostu w toku stosowania Konstytucji okazało się, że aż tak pryncypialne podejście do podziału władzy jest niepraktyczne i znaleziono prosty sposób na obejście konstytucyjnych obwarowań.
Marek Tulliusz Cyceron
Czyli tak : prezydent USA nie ma prawa inicjatywy ustawodawczej, ale za to jego pomysły ustaw opracowują jego partyjni koledzy ?
Watta
A fakt w USA konstytucja nie przewiduje inicjatywy ustawodawczej dla prezydenta. Ale widać konstytucja sobie a życie i jego potrzeby wymuszają jednak "legalny" mechanizm za pomocą którego prezydent może wystąpić z inicjatywą ustawodawczą.
Marek Tulliusz Cyceron
Jeszcze jedno : "Prezydent ma także uprawnienia w sferze ustawodawczej należy do nich możliwość składanie spraw Kongresowi jako propozycji ustaw służy temu coroczne orędzie prezydenta o stanie państwa skierowane do kongresu " ---- to jedna z książkowych definicji.

Czy to zgodne z prawdą ? Czy to jest właśnie inicjatywa ustawodawcza ?
Wg mnie - nie.
Ironside
Na pewno nie można tego nazwać inicjatywą ustawodawczą. Orędzie o stanie Unii jest właśnie jednym ze sposobów obejścia braku kompetencji Prezydenta do wnoszenia projektów ustaw. Prezydent przedstawia w nim swoje "niewiążące" propozycje zmian legislacyjnych, a jego partyjni koledzy biorą potem sprawy w swoje ręce.

No a poza tym przenoszę temat do "Historii Państwa i Prawa".
Marek Tulliusz Cyceron
Prezydent w systemie prezydenckim nie ma prawa inicjatywy ustawodawczej, może jednak proponowac uchwalanie ustaw, jednakze to nie jest inicjatywa ustawodawcza lecz coś w rodzaju sugerowania stworzenia ustawy. Czy to tak mam rozumiec ? A co z innymi systemami prezydenckimi na świecie ? Czy tam rowniez prezydent nie ma inicjatywy ustawodawczej ?
MikoQba
Po prostu prezydent przygotowuje ustawę a puźniej zaprasza na "konsultacje" znajomych kongresmenów lub kongresmana i mówi- słuchajcie trzeba przepchać tą ustawę. A każdy kongresmen ma prawo zgłosić ustawę i niekoniecznie musi być jej autorem. A że nie ma prezydenta który nie dysponował by jakimś zapleczem parlamentarnym to nie ma problemu.
Marek Tulliusz Cyceron
Salve !

A czy w konstytucji systemów prezydenckich jest zapis o tym, że prezydent nie ma prawa inicjatywy ustawodawczej ?

MikoQba
Tak przynajmniej jest we wzorcowym systemie prezydenckim czyli systemie amerykańskim- jest to wynik monteskiuszowskiej zasady ścisłego rozdziału poszczególnych władz.
Marek Tulliusz Cyceron
Salve !

Czyli prezydentowi w systemie prezydenckim przysługuje tylko władza wykonawcza ? Poza opiniowaniem i sugerowaniem ustaw.
Ryszard Lwie Serce
QUOTE
Salve !

Czyli prezydentowi w systemie prezydenckim przysługuje tylko władza wykonawcza ? Poza opiniowaniem i sugerowaniem ustaw.

Spójrz na przykład na system II RP po konstytucji kwietniowej - co prawda nie opierający się na zasadzie trójpodziału władzy, ale prezydencki z całą pewnością. Tam prezydent miał pełnię władzy, włączając w to ustawodawstwo (słynne dekrety z mocą ustawy).
MikoQba
QUOTE(Marek Tulliusz Cyceron @ 25/10/2009, 8:39)
Salve !

Czyli prezydentowi w systemie prezydenckim przysługuje tylko władza wykonawcza ? Poza opiniowaniem i sugerowaniem ustaw.
*


Władza prezydenta jest bardzo rozległa, prowadzi samodzielnie politykę zagraniczną, może też veto'wać ustawy. W sumie ma nieco większe prerogatywy niż nasz premier i prezydent razem wzięci.
Marek Tulliusz Cyceron
Salve !

Ryszard Lwie Serce:


Spójrz na przykład na system II RP po konstytucji kwietniowej - co prawda nie opierający się na zasadzie trójpodziału władzy, ale prezydencki z całą pewnością. Tam prezydent miał pełnię władzy, włączając w to ustawodawstwo (słynne dekrety z mocą ustawy).

Rozumiem, ale chodzi mi o współczesne systemy prezydenckie na świecie.


MikoQba

Władza prezydenta jest bardzo rozległa, prowadzi samodzielnie politykę zagraniczną, może też veto'wać ustawy. W sumie ma nieco większe prerogatywy niż nasz premier i prezydent razem wzięci.

Tyle, że premier ma inicjatywę ustawodawczą razem z prezydentem, a prezydent w systemie prezydenckim takiego prawa nie ma.

MikoQba
Faktycznie tak, ale praktycznie jak to pisałem już wcześniej nie jest to żaden problem. Wystarczy poprosić jednego parlamentarzystę o zgłoszenie konkretnego projektu- i tak się dzieje.
Marek Tulliusz Cyceron
To dlaczego, skoro jest to wiadomo, że prezydent będzie wprowadzał ustawy, które będzie proponował parlamentarzysta, nie on, nie może być w zapisie konstytucji, że prezydent ma prawo inicjatywy ustawodawczej ? Nie musiałby wtedy obchodzić braku inicjatywy takimi sposobami.
Ironside
Choćby dlatego, że nie ma takiej potrzeby smile.gif Wypracowany mechanizm zwyczajowy działa doskonale. Pamiętajmy, że mamy to do czynienia z państwem ANGLOSASKIM. U Anglosasów zwyczaj ma w prawie wielkie znaczenie, jest równoważny z prawem spisanym. Poza tym nawet w krajach kontynentu europejskiego (czyli w krajach prawa stanowionego) dochodzi do wytwarzania się zwyczajów konstytucyjnych, funkcjonujących obok spisanej konstytucji. W Stanach Zjednoczonych jest takich zwyczajów dużo więcej i mają dużo większe znaczenie. Nie wspomnę już o Wielkiej Brytanii. W Wielkiej Brytanii nie ma na przykład żadnego aktu prawnego, który precyzowałby kompetencję Premiera - wszystko to regulują tylko i wyłącznie normy prawa zwyczajowego.
MikoQba
Dokładnie. Dodam tu tylko że ten zapis jest po prostu dla zasady tak by legislatywa była nominalnie oddzielona od egzekutywy.
W Polsce gdzie dublowanie się lub zachodzenie kompetencji urzędów jest normą(np. urzedy wojewódzkie i marszałkowskie)to dziwi.
Ale cóż to w końcu wyższy od naszego system prawny a przede wszystkim znacznie doskonalszy system konstytucyjny.
byk2009
QUOTE(Marek Tulliusz Cyceron @ 23/10/2009, 13:16)
Witam !
Chciałbym się dowiedzieć, czy prezydent w systemie prezydenckim ma prawo inicjatywy ustawodawczej ? Proszę, aby na temat wypowiedzieli się osoby, którzy wiedzą jak to funkcjonuje, czy to zależy od państwa czy od konstytucji ? W wielu źródłach czytałem, że nie ma. A na lekcjach wosu dowiedziałem się że ma.
Zapraszam do debaty  !
Pozdrawiam
*

Jak do tej pory, za jedyny przykład do dyskusji, posłużył system amerykański. Ale na świecie jest wiele krajów, poza USA, gdzie panuje sytem prezydencki. I to całkiem sporych krajów, Np. Rosja.
W Rosji prezydent nie tylko ma prawo do inicjatywy ustawodawczej, może wprowadzac projekty ustaw pod obrady Dumy, ale ma jeszcze możliwość wydawania dekretów z mocą ustawy.
Jeszcze większe kompetencje maja prezydenci w krajach Ameryki Południowej. i znowu sa to całkiem spore kraje jak. Np. Argentyna.
Marek Tulliusz Cyceron
Ale ogólnie, inicjatywy ustawodawczej, czyli prawa wprowadzania ustaw pod obrady " z własnoręcznym podpisem " nie mają prawda ? Mogą w przeróżny sposób tą barierę obchodzić, jak napisali wcześniej Ironside i MikoQba, ale prawa inicjatywy ustawodawczej zapisanej w konstytucji, bądź w innej ustawie tą kwestię regulującą, nie mają ? Chodzi mi o sensu stricte mają/ nie mają..
Watta
Czy mają to prawo inicjatywy ustawodawczej czy nie to trzeba przestudiować konstytucje państw o ustroju prezydenckim. Generalnej odpowiedzi to chyba nie ma. Masz tu przykład mojej wtopy z prezydentem USA, który inicjatywę ustawodawczą wykazuje ale w konstytucji jak byk pisze,że takiego prawa nie ma (co celnie zauważył użytkownik Ironside) i amerykańska prezydencja wypracowała zwyczaj wychodzenia z taką inicjatywą poprzez swoich ludzi w parlamencie.
Kompetentnej odpowiedzi udzieli ci najwyżej ktoś kto w małym palcu ma teksty konstytucji państw o ustroju prezydenckim. Pocieszeniem jest fakt,że teksty wielu konstytucji światowych nawet w języku polskim są dostępne w internecie, więc miłej lektury i studiów.
W praktyce sprawowania urzędu wykonawczego prezydenta, możliwość modyfikowania prawa a więc występowania z inicjatywą ustawodawczą jest przydatna a właściwie konieczna, więc przypuszczam,że w każdym kraju jakieś mechanizmy zezwalające na to istnieją, bądź to wprost zapisane w konstytucji bądź zwyczajowe jak w USA.
byk2009
QUOTE(Marek Tulliusz Cyceron @ 28/10/2009, 14:09)
Ale ogólnie, inicjatywy ustawodawczej, czyli prawa wprowadzania ustaw pod obrady " z własnoręcznym podpisem " nie mają prawda ? Mogą w przeróżny sposób tą barierę obchodzić, jak napisali wcześniej Ironside i MikoQba, ale prawa inicjatywy ustawodawczej zapisanej w konstytucji, bądź w innej ustawie tą kwestię regulującą, nie mają ? Chodzi mi o sensu stricte mają/ nie mają..
*

Jak już pisałem, prezydent Rosji, ma prawo do inicjatywy ustawodawczej. Ma prawo do przedkładania projektów ustaw Dumie.
Takiego prawa nie ma natomiast prezydent Francji. Choć ganeralnie prezydent Francji ma dość duże uprawniena, w porównaniu do np. prezydenta Polski.
Marek Tulliusz Cyceron
Prezydent Francji ma o wiele większe uprawnienia od prezydenta Polski : powołuje i odwołuje rząd
w czym nie jest zobowiązany do przeprowadzenia żadnych konsultacji politycznych. Jest faktycznym szefem egzekutywy, przewodniczy posiedzeniom Rady Ministrów, popisuje dekrety z mocą ustawy ( jak prezydent Rosji ) etc. System półprezydencki wydaje się być dobrym ( ująłem to najogólniej jak mogłem ), nie wiadomo jednak jak sprawdziłby się w innych krajach pomijając oczywiście te w których występuje.
byk2009
QUOTE(Marek Tulliusz Cyceron @ 25/11/2009, 19:44)
Prezydent Francji ma o wiele większe uprawnienia od prezydenta Polski : powołuje i odwołuje rząd
w czym nie jest zobowiązany do przeprowadzenia żadnych konsultacji politycznych. Jest faktycznym szefem egzekutywy, przewodniczy posiedzeniom Rady Ministrów, popisuje dekrety z mocą ustawy ( jak prezydent Rosji ) etc. System półprezydencki wydaje się być dobrym ( ująłem to najogólniej jak mogłem ), nie wiadomo jednak jak sprawdziłby się w innych krajach pomijając oczywiście te w których występuje.
*

Owszem, prezydent Francji powołuje i odwołuje rząd, ale nie może tego rządu powołac wg swego widzimisie. Rząd musi pochodzic z większości parlamentarnej, bo inaczej nie przeforsował by w parlamencie żadnej ustawy. Z tąd wzięło się pojęcie "kohabitacji", gdy prezydent i rząd, są z różnych opcji politycznych.
Ironside
Prezydent RP też powołuje i odwołuje rząd. Różnica polega na tym, że w Polsce Prezydent nie może odwołać rządu według swojego widzimisię. Tzn. jeżeli rząd cieszy się poparciem większości parlamentarnej i sam nie podaje się do dymisji, to Prezydent nie może go odwołać. We Francji natomiast rząd musi mieć poparcie zarówno parlamentu, jak i Prezydenta.
MikoQba
We Francji prezydent sam faktycznie jest szefem rządu. Może dowolnie odwołać rząd. Ale bez poparcia większości parlamentarnej nic nie przepchnie. We Francji po De Gaulle'owskiej faktycznie dwa razy doszło do koabitacji, a praktycznie tylko raz. Bo za pierwszym razem Mitterand po wygranych wyborach prezydenckich zdymisjonował rząd prawicowy(tego nasz prezydent zrobić nie może) i na fali poparcia dla lewicy rozpisał nowe wybory parlamentarne które wygrali socjaliści. Za drugim razem socjalista Jospin był premierem przy gaulistowskim prezydencie Chirac'u. Ale to było jeszcze przed poprawką do konstytucji która zmieniła długą 7 letnią kadencję prezydencka(a więc okres równy niemal dwóm kadencjom parlamentu) na kadencję 5 letnią- co w dużej mierze odsunie jeszcze bardziej możliwość powtórzenia się koabitacji we Francji- a przynajmniej powtórzenia się jej na pełną kadencję parlamentarną.
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org