Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Hitler: stosunek do Japonii
historycy.org > Historia powszechna > II WOJNA ŚWIATOWA > II wojna światowa ogólnie
Slav123
Witam!
Zakładam ten temat z myślą o temacie państw osi, a dokładniej kierunek - Berlin - Tokio.
Kim był hitler wszyscy wiemy, jego światopogląd i ideologia prócz były głupie i pełne nieścisłości - hitler był hipokrytą.
Uważał Niemców za Aryjczyków, Włochów za jakichś tam kuzynów Arjan, a Japończyków za przyjaciół.
Hitler uznawał ludzi białych pośród ras za najlepszych - Japończycy w dobitnej większości w tamtych czasach byli (i są) żółci.
Czy sojusznicy z Japonii ze względów terytorialnych/politycznych weszli w ten cały układ nie zwracają uwagi na to że Hitler pluje im w twarz?
Jak coś pokręciłem to poprawcie. smile.gif
yulian
Hitler był hipokrytą, ale był też pragmatykiem. Zawierał sojusze doraźnie, z kim mu akurat odpowiadało i się dało. Przecież mimo ideologii rasowej o niższości Słowian, nam też proponował sojusz, a jak nie wyszło to nie miał oporów, żeby się dogadać z ZSRR i przyjąć do Osi Bułgarów, Słowaków czy Chorwatów.
Nie doszukałem się w źródłach informacji o jakimś szczególnym stosunku Adolfa do Japończyków. Himmler za to w późniejszym etapie wojny roił, że biali muszą się zjednoczyć, aby odeprzeć w przyszłości żółtą rasę.

Sami Japończycy traktowali sojusz z III Rzeszą równie instrumentalnie. Do tego stopnia, że mimo wszystkich swoich zbrodni (Nankin, własne obozy itp) nie prześladowali Żydów, a nawet chronili ich na zajętych przez siebie ziemiach chińskich przed nagonką niemieckiej mniejszości kolonijnej! Żydzi, którzy uciekli do Japonii, przeżyli w większości wojnę.
XYkq7yN@neostrada.pl
Jaki stosunek Niemcy mieli do Japonii, taki Japonia miała do całej Europy. W Japonii co zachodnie to było zakazane, oprocz niemieckiej muzyki. Lubiono w szczególności Wagnera i Beethovena, a więc ceniono niemiecką kulturę. Hitler natomiast cieszył się z przystąpienia Japonii do wojny 7 grudnia 1941, uważając, ze od kilkuset lat jest ten kraj niepokonany, a wiec Niemcom dostał się niezwyciężony sojusznik. Jednakże niemiecka propaganda rasistowska, w której gnębiono żółtą dzicz ze wschodu takze raziła Japończyków. W tym Hitler i Goebbels byli prostaccy. W Niemcy uderzał fakt pokoju między Japonią i ZSRR, na nic sie zdały nalegania Hitlera na Japonię w 1942 roku. Natomiast pakt radziecko-hitlerowski z 23 sierpnia 1939 roku odebrano w Japonii jako oznake zdrady paktu antykomintnerowskiego z 1936 roku. Mimo to przez całą wojnę utrzymywano ożywione stosunki handlowe. Niemcy na Ocean Indyjski i Pacyfik wysłały 10 krążowników pomocniczych a sami tam stracili 11 okrętów podwodnych. Japonia tez dostarczała Niemcom rzadkie minerały i surowce. Na Pacyfiku tez stacjonowało kilka niewielkich oddziałów niemieckich, które jednak nie brały udziału w walkach.
pseudomiles
Co to były za niewielkie oddziały niemieckie ?
XYkq7yN@neostrada.pl
Chodzi mi o to że w Singapurze, Malajach i w Chinach mieszkali na stałe obywatele III Rzeszy w wieku poborowym i objęci byli obowiązkiem wojskowym. Pobór nadzorowała organizacja zagraniczna partii nazistowskiej - Auslandsorganisation der NSDAP (NSDAP-AO). dotarli nawet niektórzy do Europy ale w walkach nie uczestniczyli.

Wojna na Pacyfiku. J.F. Dunnigam i A.A.Nofi
yulian
O Niemcach przybywających w Chinach w czasie II wojny wspomina także niedawno zmarły James Graham Ballard, autor "Imperium słońca". Jest to książka w dużej części biograficzna.
Bormann
Jeśli chodzi o Japończyków to Hitler w pewnym momencie (nie pamiętam dokładnie kiedy) odniósł się do nich jako do częściowo aryjskich. Można się spodziewać że tylko na potrzeby sojuszu, bo o ile można "rasowo" zaliczyć Norwegów, Niemców itp do jednej beczki o tyle z Japońcami ciężko. No ale to polityka w końcu...
Alex Clockwork
QUOTE(Bormann @ 6/09/2009, 15:43)
Jeśli chodzi o Japończyków to Hitler w pewnym momencie (nie pamiętam dokładnie kiedy) odniósł się do nich jako do częściowo aryjskich. M
*


Może nie częsciowo aryjskich ale spottyka sie gdzie niegdzie określenie "honorowi aryjczycy" (nie jestem pewien czy aby na pewno było uzywane bo brzmi jak żart).
pawelciol
Ogólnie relacje Berlin - Tokio były niekiedy "dosć ciekawe" .
Warto tu przypomnieć niejaką "Sprawę "AKIKAZE"" - "AKIKAZE" był to Japoński niszczyciel na pokładzie którego ścięto kilkudziesięciu obywateli Niemiec mieszkających na Nowej Gwinei bodajże i nie były to przypadki ododobnione - cała sprawa była wyikiem prawdopodobnie prowokacji ze strony japońskiej żadndarmerii .
O relacjach Adiego z Japonią jest trochę w "Szare wilki Hitlera - U-Booty na Oceanie Indyjskim" .
chybaja
Witam to mój pierwszy post wink.gif

O ile wiem to Niemcy jeszcze przed IIWŚ wysyłali do TYBETU ekspedycje "naukowe" w poszukiwaniu czegoś-tam-aryjskiego (zapewne dla picu) więc wydaje mi się iż to że Niemcy "nie szanowali" żółtej rasy jest mocno naciągane.
Zresztą...Ta cała "szopka" którą kręcił Hitler w sprawach rasy to jedna wielka pomyłka i oksymoron.
Na zdrowy rozum jeżeli troszkę poczytać wychodzi na to iż "idealny aryjczyk wykreowany w niemieckim umyśle" to połączenie Rasy skandynawskiej hinduskiej i poniekąd żółtej więc co? Biało-żółto-murzynowy chłop z jasnymi włosami?
Ogólnie to wydaje mi się że Hitler tak sie "uparł" na tą rase żeby mieć zawsze jakieś wytłumaczenie dla narodu na swoje "dziwne" pomysły.
Bormann
Hitler miał to do siebie, że generalnie nie trzymał się kurczowo dogmatów itp. (nawet Programu Rosenberga w czasach dojścia do władzy), jednak był pragmatykiem i z czysto politycznego punktu widzenia. a co do Azji to chyba właśnie z okolic Indii pochodzili legendarni Aryjczycy, a jak wiadomo Indie były poza zasięgiem Adolfa, więc Tybet był w najbliższym sąsiedztwie
mata2010
Jest jeszcze jeden aspekt stosunku Hitlera do Japończyków. Aspekt bardzo antypolski. Otóż Hitler zaczął się dogadywać ze Stalinem (w 1939-tym) w okresie gdy Japonia doznawała porażek od ZSRR (głównie za sprawą Żukowa). W pewnym sensie był to afront biorąc pod uwagę sojusz Japonii i Niemiec w ramach Paktu Antykominternowskiego.
Wkroczenie Stalina do Polski 17-tego września miało miejsce bezpośrednio po upokarzającym (dla Japonii)zawieszeniu broni z ZSRR.
Wiem, że brzmi to wręcz prowokacyjnie, ale ów tragiczny i zbrodniczy (na ogromną skalę) "nóż w plecy Polski", był sprytnym wbiciem klina (no może klinika...) między Niemcy a Japonię. Może dlatego Mołotow był tak zafascynowany wówczas polityka Stalina, że zdobył się na zdecydowanie najhaniebniejsze przemówienie w całym swoim życiu.
Rommel 100
QUOTE(Slav123 @ 23/08/2009, 17:32)
Witam!
Zakładam ten temat z myślą o temacie państw osi, a dokładniej kierunek - Berlin - Tokio.
Kim był hitler wszyscy wiemy, jego światopogląd i ideologia prócz były głupie i pełne nieścisłości - hitler był hipokrytą.
Uważał Niemców za Aryjczyków, Włochów za jakichś tam kuzynów Arjan, a Japończyków za przyjaciół.
Hitler uznawał ludzi białych pośród ras za najlepszych - Japończycy w dobitnej większości w tamtych czasach byli (i są) żółci.
Czy sojusznicy z Japonii ze względów terytorialnych/politycznych weszli w ten cały układ nie zwracają uwagi na to że Hitler pluje im w twarz?
Jak coś pokręciłem to poprawcie.  smile.gif
*



Dla mnie zarzucanie w tego typu sprawach Hitlerowi hipokryzji świadczy o nieznajomości jego poglądów jak i szerzej nazistowskiej wizji świata. Podobnie ma się sprawa przy okazji zaciągu do SS Nie-Niemców a np. Ukraińców, czy sojuszu z Chorwatami.
Wynika z tego, że skoro większość osób kojarzy Hitlera z rasizmem, łączy to automatycznie z popularną wizją rasizmu pod tytułem "white supremacy". Ewentualnie uważa że naziści akceptowali uznane, zwłaszcza dziś, fakty.
Dla przykładu nie jest prawdą że zawarto sojusz ze Słowianami Chorwatami, po prostu ustasze ogłosili się za potomków Aryjczyków, a Niemcy to uznali.
Gdy Goebbels krzyczał o hordzie ze Wschodu (jeśli mnie pamięć nie myli sam Goebbels przed atakiem na ZSRR całkiem sympatycznie wypowiadał się o Rosji w swoich dziennikach), nie miał na myśli wszystkiego na Wschód łącznie z Dalekim Wschodem.
Himmler przed wojną szukając potomków Aryjczyków wysłał SS-manów do Tybetu:
https://en.wikipedia.org/wiki/1938%E2%80%93...dition_to_Tibet
wierząc że tam są korzenie tej rasy.
Dlaczego ma więc zaskakiwać i być traktowane jako hipokryzja uznawanie Japończyków za przyjaciół?
Rafadan
To jest bardzo ciekawa kwestia i jeden z dowodów na to, że ideologia faszystowska/nazistowska była w zasadzie pełna sprzeczności i paradoksów. Polecam wątek Ironside'a "Współczesna sztuka faszystowska". Chodzi w skrócie o to, że faszyzm, jako ideologia czynu, woli i działania, była z natury nieracjonalna, antynaukowa i miejscami nielogiczna. Nic więc dziwnego, że w praktyce dochodziło do sytuacji kuriozalnych. Tak np. podejście do Żydów. Byli oni niższą rasą, podludźmi, a jednak władali niemal całym światem. Opanowali Rosję, rządzili plutokracją w Londynie i Nowym Jorku, zadali dzielnym Niemcom cios w plecy, doprowadzając do upadku potężne, kaiserowskie Niemcy. Zmieniali całą sztukę i kulturę. A jak nazwać kogoś, kto dał się zdominować podludziom? Albo np. kwestia tradycji, teoretycznie wartej obrony, a z drugiej umiejętnie rugowanej, podkreślając przy tym potrzebę stworzenia "nowego człowieka".

Podejście nazistów do rasy żółtej (i ogólnie "dzikiego wschodu") było kolejnym przykładem paradoksu. Z jednej strony hitlerowcy gardzili Azjatami, a z drugiej Hitler szczerze podziwiał Dżyngis Chana i jego hordy (analogicznie jak jego ówczesne wcielenie tow. Stalin wink.gif).
Rommel 100
QUOTE
Chodzi w skrócie o to, że faszyzm, jako ideologia czynu, woli i działania, była z natury nieracjonalna, antynaukowa i miejscami nielogiczna.


Skupmy się na nazizmie, nie wnikając czy to element zbioru "faszyzm" czy też nie należy do niego (jak wiadomo są różne opinie).

Jedno jest pewne i niezwykłe zarazem-nazistowska obsesja na punkcie Żydów, wiara w ich spisek. Dla przykładu po atakach na niemieckich żołnierzy w Serbii, robiono odwet na Żydach-naziści naprawdę wierzyli że nawet za takimi atakami w peryferyjnym kraju stoi "Żyd".

Ale pomijając ten aspekt-bardzo ważny niewątpliwie, trzeba jednocześnie powiedzieć że nazizm był ideologią nadzwyczaj naukową. Dobrze to oddaje ten cytat z książki o historii odkrycia pewnych genów:
W 1936 r. w Londynie Julian Huxley, brat Aldousa i wnuk Thomasa Henry;ego Huxleya, zaciekłego obrońcy teorii Darwina, wygłosił mowę inauguracyjną z okazji Galton Dinner w hotelu Waldorf. Huxley nazwał eugenikę "jednym z najważniejszych religijnych obowiązków", co już wtedy było oklepanym frazesem i zilustrował ją zmutowaną muszką o anormalnym odwłoku. Po przemowie Huxleya przewodniczący Międzynarodowej Unii do Naukowego Badania Problemów Populacji, pułkownik sir Charles Close, wstał z miejsca i zaczął oklaskiwać Huxleya za mowę pełną wartościowych uwag:"W tej chwili nie jesteśmy w stanie wszystkiego przetrawić, taka próba mogłaby doprowadzić nas do stanu tej nieszczęsnej muszki, o której wspominał mówca, muszki której spuchł brzuch". Sir Charles nawiązał również do kongresu demograficznego w Berlinie, w którym niedawno brał udział. "Dzisiejsze Niemcy należy uznać za ogromne laboratorium, które jest sceną gigantycznego eksperymentu w dziedzinie eugeniki-powiedział-publiczne potępienie wszystkiego, co się teraz dzieje w tamtym kraju byłoby wysoce niewłaściwym i nienaukowym podejściem do tego zagadnienia. Faktem jest że w Niemczech odbywa się teraz wiele rzeczy, które zasługują na naszą aprobatę. Tamtejsza władza ma wszelkie możliwości, aby wprowadzić w życie zalecenia swoich naukowych doradców

"Czas, miłość, pamięć" Weinera

Z punktu widzenia biologów III Rzesza była pierwszym naukowym państwem.

Także twierdzenie że nazizm był nienaukowy nie jest prawdą.

QUOTE
Tak np. podejście do Żydów. Byli oni niższą rasą, podludźmi, a jednak władali niemal całym światem. Opanowali Rosję, rządzili plutokracją w Londynie i Nowym Jorku, zadali dzielnym Niemcom cios w plecy, doprowadzając do upadku potężne, kaiserowskie Niemcy. Zmieniali całą sztukę i kulturę. A jak nazwać kogoś, kto dał się zdominować podludziom?


Naziści traktowali ich biologicznie, tzn. jak pasożyty, wirusy, bakterie-a te w średniowieczu omal nie wymordowały całej ludzkości, nikt jednak nie powie że to są byty bardziej rozwinięte, lub chociaż tak samo, jak ludzie.

QUOTE
Albo np. kwestia tradycji, teoretycznie wartej obrony, a z drugiej umiejętnie rugowanej, podkreślając przy tym potrzebę stworzenia "nowego człowieka".


Bo w większości przypadków-nie zawsze-obrona tradycja była tylko propagandą (np. na wojnie z ZSRR), ewentualnie środkiem do celu który był inny niż tradycjonalistów, choć narzędzie to samo. Dobry przykład to aborcja czy ogólnie polityka prorodzinna, tożsama w dużym stopniu z katolicką ale ku zupełnie innym celom.

QUOTE
Podejście nazistów do rasy żółtej (i ogólnie "dzikiego wschodu") było kolejnym przykładem paradoksu. Z jednej strony hitlerowcy gardzili Azjatami, a z drugiej Hitler szczerze podziwiał Dżyngis Chana i jego hordy (analogicznie jak jego ówczesne wcielenie tow. Stalin wink.gif).


Tow. Stalina też podziwiał.
Co nie zmienia faktu że, 1. "hordy ze wschodu" to hasło na potrzeby propagandy, 2.Niemcy traktowali jako podludzi Słowian, których można utożsamiać z "hordami ze wschodu".
Jakieś dowody na negatywny stosunek do ogółu Azjatów, rasy żółtej, z punktu widzenia ideologii rasowej bym prosił.
marc20
QUOTE(Rommel 100 @ 17/02/2018, 21:46)
Z punktu widzenia biologów III Rzesza była pierwszym naukowym państwem.

Także twierdzenie że nazizm był nienaukowy nie jest prawdą.

W temacie "grzechy nauki" było ostre kruszenie kopii o tę sprawę z moderacją forum co doprowadziło do zamknięcia wątku - chyba z braku wzajemnego zrozumienia:
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=108337&st=135
QUOTE(Ramond @ 4/01/2015, 19:33)
Rasizm ani nazizm nie są naukami.

Ja to tak tylko zostawię dla przykładu,aby ktoś przypadkiem nie zamierzał zaczynać dyskusji o tym samym od początku.
Rommel 100
QUOTE(marc20 @ 17/02/2018, 23:11)
QUOTE(Rommel 100 @ 17/02/2018, 21:46)
Z punktu widzenia biologów III Rzesza była pierwszym naukowym państwem.

Także twierdzenie że nazizm był nienaukowy nie jest prawdą.

W temacie "grzechy nauki" było ostre kruszenie kopii o tę sprawę z moderacją forum co doprowadziło do zamknięcia wątku - chyba z braku wzajemnego zrozumienia:
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=108337&st=135
QUOTE
Rasizm ani nazizm nie są naukami.

Ja to tak tylko zostawię dla przykładu,aby ktoś przypadkiem nie zamierzał zaczynać dyskusji o tym od nowa.
*



Nie o to a powiązanie teorii Darwina z nazizmem, zresztą Ramond już tak ma (a właściwie, na szczęście miał z racji jego absencji), nie po raz pierwszy nie ostatni-że przypomnę problem podziału inżynieria/nauka (a wystarczy chwile "poguglać" by zrozumieć że jest coś na rzeczy,a w kontekście rewolucji przemysłowej jest to podział wręcz konieczny, jak już sam chyba rozumiesz).

QUOTE
Ja to tak tylko zostawię dla przykładu,aby ktoś przypadkiem nie zamierzał zaczynać dyskusji o tym od nowa.


Ja tam przytaczałem historyków:
W tym miejscu warto się przez chwilę zatrzymać i zastanowić, w jaki sposób badacze radzą sobie z określeniem i wyjaśnieniem niepośledniej roli nauki (szczególnie medycyny) w Zagładzie. Historycy zgadzają się, że naziści w większości realizowali biomedyczną wizję świata, a ich światopogląd miał podstawy naukowe. (...) Wartością ostateczną dla Niemców w tamtym okresie było oczyszczenie świata z wszelkich niedoskonałości. Rola nauki sprowadziła się do przygotowania gruntu do ludobójstwa przez kreowanie i rozpowszechnianie dyskursu, który w swej naukowej żarliwości zamazał etyczne granice dotychczas uważane za nienaruszone. Terminologia darwinowska, selekcja stosowana w odniesieniu do spoełeczeństw, redukcja etnicznych, religijnych i kulturowych różnic do niezmiennych różnic biologicznych, abstrakcyjne ideały "rasowo czystych" i dziedziczenie zdrowych jednostek oraz całych społeczeństw- wszystko to osiągnęło kulminację w dehumanizującej terminologii reprezentowanej przez koncepcję: "życie niewarte istnienia" i wartościowanie ras.

"Holocaust, problemy przedstawienia" Ziębińska-Witek

Wystarczy trochę poczytać na temat samej ideologii nazistów by to zrozumieć.

Zostawiam to, tak dla przykładu-ale tego nie podważał moderator w tamtym temacie.

I marc-jakie Ty właściwie masz merytoryczne zastrzeżenia, czy to jedyne poleganie na jednym modzie?
Rafadan
QUOTE(Rommel 100)
(...) Z punktu widzenia biologów III Rzesza była pierwszym naukowym państwem.

Także twierdzenie że nazizm był nienaukowy nie jest prawdą.


Nie o tym traktuje wątek, ale i tak odpowiem - nie jest naukowym państwo, które systemowo tępi określony rodzaj gałęzi nauki (np. "żydowską fizykę"), eksperymentując z pseudonauką i ideologicznie podbudowanymi eksperymentami biologiczno-społecznymi. Niemniej, to offtop i materiał na inny wątek.

QUOTE
(...) Tow. Stalina też podziwiał.
Co nie zmienia faktu że, 1. "hordy ze wschodu" to hasło na potrzeby propagandy, 2.Niemcy traktowali jako podludzi Słowian, których można utożsamiać z "hordami ze wschodu".
Jakieś dowody na negatywny stosunek do ogółu Azjatów, rasy żółtej, z punktu widzenia ideologii rasowej bym prosił.


Służę, przepraszając, że wziąłem się za to dopiero teraz.

Ideologia III Rzeszy była oparta na modnych i istniejących już wcześniej ideach rasistowskich, określających hierarchię ras ludzkich. Najwyższą, oczywiście, była rasa biała - nordycka/germańska. Rasa żółta była traktowana dość niejednoznacznie, jednak niemal zawsze określano ją jako gorszą i niepełnowartościową. Z jednej strony wschodni Azjaci byli uważani za gorszych rasowo, z drugiej - w kulturze przedwojennej istniał dość mocno zarysowany wątek "żółtego niebezpieczeństwa". Z jednej strony byli więc wyraźnie gorsi, a z drugiej stanowili dla Europy istotne zagrożenie (vide: "yellow peril"). Podejście to było uwidocznione przykładowo przy okazji Powstania Bokserów i jego tłumienia na przełomie wieków, gdzie szczególną rolę odegrały jednostki niemieckie Wilhelma II. Innym dowodem na przekonanie o rzekomej niższości rasowej przedstawicieli rasy żółtej było chociażby podejście do zespołu Downa - nazywanego w tym czasie "idiotyzmem mongolskim" bądź "mongolizmem" - który tłumaczono m.in. pojawianiem się cech rasy żółtej (tj. mongoloidalnej) u ludzi odmiany białej. Miało to powodować ich upośledzenie intelektualne i fizyczne. Podejście to było na zachodzie dość powszechne, nie tylko w Niemczech, jednak to właśnie tam, po dojściu do władzy Hitlera, idee rasowe stały się oficjalnie częścią państwowej ideologii.

Mimo że III Rzesza przez długi czas utrzymywała dość ciepłe stosunki z Republiką Chińską, a od pewnego momentu była oficjalnym sojusznikiem Cesarstwa Japonii, to wspomniane wyżej poglądy co do rzekomej niższości rasowej przedstawicieli żółtej odmiany człowieka były popularne i często dawały o sobie znać. Przykładowo:

1. Napaści na studentów z Chin i Japonii, studiujących w Niemczech, które rozpoczęły się wraz z objęciem przez Hitlera funkcji kanclerza, stały się powodem krótkotrwałego kryzysu w relacjach Berlin - Tokio/Nankin. Nie były one planowane przez nazistowskich oficjeli i można je było uznać raczej za oddolną inicjatywę "chłopców z SA" i odzwierciedlenie przekonań rasowych szeregowych nazistów. W II poł. 1933 r. zarówno rząd chiński jak i japoński wydały ostrzeżenie do swoich obywateli, że nazistowskie Niemcy nie są krajem bezpiecznym dla Azjatów. Oczywiście, wielka polityka zrobiła swoje i zapał SA-mannów został okiełznany. Pojawił się zatem konflikt pomiędzy poglądami szeregowych nazistów a potrzebami politycznymi ówczesnej sytuacji międzynarodowej. To drugie przeważyło, jednak cała ta sprawa była znamienna.

2. W praktyce, mimo teoretycznego statusu "honorowych Aryjczyków", także Japończyków dotykały ustawy o czystości krwi, m.in. co do małżeństw międzyrasowych. Zachowanie czystości aryjskiej krwi mogło być zagrożone przez ewentualne małżeństwo z przedstawicielem rasy żółtej, nawet "honorowo aryjskiej". Generalnie, mimo że prześladowania dotyczyły ludzi z częściowym pochodzeniem żydowskim, to w praktyce również i inni nie-Aryjczycy mogli sporadycznie spotykać się z przykrymi incydentami. We wspomnieniach Bella Fromm (B. Fromm, Krew i bankiety) wprost przytacza sytuację Togo Shigenoriego, japońskiego ambasadora w Niemczech - żonatego z Niemką. Przytacza też cytat jednego z "dziarskich chłopców", którzy chętnie by pokazali "gorszym rasowo" kto teraz rządzi w Niemczech, ale rozkazy z góry im nie pozwalały.

3. Jednym z głównych argumentów na rzekomą niższość rasową Słowian, którzy przecież w swojej masie wyglądali dość podobnie do najwyższych rasowo Niemców, było ich zbyt duże "zmieszanie" z ludami azjatyckimi - miało to być szczególnie negatywne dla czystości rasowej Nordyków. Szczególnie "zapsuci" mieli być tu Polacy i Rosjanie.

4. Mniejszość chińska, która przedwojennych Niemczech była całkiem znacząca, zwłaszcza w takich miastach jak Hamburg, Brema czy Berlin, została w czasie wojny niemal doszczętnie zniszczona przez nazistów. Niewiele osób dziś o tym pamięta. Był to jednak dość jasny przykład tego, co może stać się z Azjatami w państwie Hitlera, jeśli akurat wielka polityka nie stała na przeszkodzie (masowe prześladowania rozpoczęły się gdy Republika Chińska związała się z obozem alianckim).

5. Upadek Singapuru, brytyjskiej twierdzy na Dalekim Wschodzie, nie był dla Hitlera czymś pozytywnym. Mimo, że Brytyjczycy byli jego wrogami, to uważał ten fakt za policzek i upadek prestiżu dla rasy białej na całym świecie. w swojej Main Kampf Hitler wymienia też Chińczyków na równi z Murzynami ( w roz. II pt. Państwo (...) Ale jest prawie niewyobrażalne, jak można było popełnić tak wielką pomyłkę, żeby myśleć, że Murzyn albo Chińczyk stanie się Niemcem ponieważ nauczył się języka niemieckiego i chce mówić po niemiecki w przyszłości, a nawet oddać swój głos na niemiecką partię polityczną. (...) (A. Hitler, Mainf Kampf, s. 221).

Reasumując, wyciągając wnioski z powyżej naświetlonych faktów, podejście hitlerowców do przedstawicieli rasy żółtej było zdecydowanie negatywne i tylko potrzeby wielkiej polityki sprawiały, że nie było to zawsze wyrażane wprost. Jeśli polityka przestawała odgrywać już tak ważną rolę, gdy np. Republika Chińska zaczęła orbitować w stronę aliantów, to przedstawiciele rasy żółtej stawali się w III Rzeszy zwierzyną łowną.
Rommel 100
QUOTE
Nie o tym traktuje wątek, ale i tak odpowiem - nie jest naukowym państwo, które systemowo tępi określony rodzaj gałęzi nauki (np. "żydowską fizykę"), eksperymentując z pseudonauką i ideologicznie podbudowanymi eksperymentami biologiczno-społecznymi. Niemniej, to offtop i materiał na inny wątek.


Mylisz się niemal całkowicie, założe temat i oczekuje że tam będziesz prowadził dyskusje.

QUOTE
Ideologia III Rzeszy była oparta na modnych i istniejących już wcześniej ideach rasistowskich, określających hierarchię ras ludzkich.


Rasitami mogą być także osoby czarne itd. Chodzi o to że rasizm Niemca jest inny niż rasizm Japończyka czy Amerykanina, dlatego opowiadanie o różnych poglądach rasistowskich w różnych krajach do niczego nie prowadzi.

QUOTE
Z jednej strony wschodni Azjaci byli uważani za gorszych rasowo, z drugiej - w kulturze przedwojennej istniał dość mocno zarysowany wątek "żółtego niebezpieczeństwa". Z jednej strony byli więc wyraźnie gorsi, a z drugiej stanowili dla Europy istotne zagrożenie (vide: "yellow peril"). Podejście to było uwidocznione przykładowo przy okazji Powstania Bokserów i jego tłumienia na przełomie wieków, gdzie szczególną rolę odegrały jednostki niemieckie Wilhelma II. Innym dowodem na przekonanie o rzekomej niższości rasowej przedstawicieli rasy żółtej było chociażby podejście do zespołu Downa - nazywanego w tym czasie "idiotyzmem mongolskim" bądź "mongolizmem" - który tłumaczono m.in. pojawianiem się cech rasy żółtej (tj. mongoloidalnej) u ludzi odmiany białej. Miało to powodować ich upośledzenie intelektualne i fizyczne. Podejście to było na zachodzie dość powszechne, nie tylko w Niemczech, jednak to właśnie tam, po dojściu do władzy Hitlera, idee rasowe stały się oficjalnie częścią państwowej ideologii.


Niedawno czytałem historie opium, tam rozdzialik jest poświęcony temu zagadnieniu. Mówi się atakach rasistowskich na Chińczyków w Australi, Anglii, USA, o Niemcach brak. Choć nie wykluczam że i w Niemczech. Ale to należy udowodnić. Ponadto jaką styczność mógł mieć Hitler z Chińczykami i jego grono (bo wiadomo że żył jakiś czas np. w wielonarodowym Wiedniu, gdzie jeden z jego guru był zapiekłym antysemitą, o Chińczykach cisza). Ogólnie nadal pozostaje to problem XIX-wieczny.

QUOTE
3. Jednym z głównych argumentów na rzekomą niższość rasową Słowian, którzy przecież w swojej masie wyglądali dość podobnie do najwyższych rasowo Niemców, było ich zbyt duże "zmieszanie" z ludami azjatyckimi - miało to być szczególnie negatywne dla czystości rasowej Nordyków. Szczególnie "zapsuci" mieli być tu Polacy i Rosjanie.


Jakimi ludami azjatyckymi. Wg. ideologów nazistowskich Aryjczycy to też pochodna ludów azjatyckich.

QUOTE
W praktyce, mimo teoretycznego statusu "honorowych Aryjczyków", także Japończyków dotykały ustawy o czystości krwi, m.in. co do małżeństw międzyrasowych


Jakie ustawy? Konkretnie. Np. ustawy norymberskie nie mówią nic o rasie żółtej. Nawet o rasie nic nie mówią jako takiej.

QUOTE
4. Mniejszość chińska, która przedwojennych Niemczech była całkiem znacząca, zwłaszcza w takich miastach jak Hamburg, Brema czy Berlin, została w czasie wojny niemal doszczętnie zniszczona przez nazistów. Niewiele osób dziś o tym pamięta. Był to jednak dość jasny przykład tego, co może stać się z Azjatami w państwie Hitlera, jeśli akurat wielka polityka nie stała na przeszkodzie (masowe prześladowania rozpoczęły się gdy Republika Chińska związała się z obozem alianckim).


W jaki sposób?

QUOTE
Upadek Singapuru, brytyjskiej twierdzy na Dalekim Wschodzie, nie był dla Hitlera czymś pozytywnym. Mimo, że Brytyjczycy byli jego wrogami, to uważał ten fakt za policzek i upadek prestiżu dla rasy białej na całym świecie.


Dowód.

QUOTE
Ale jest prawie niewyobrażalne, jak można było popełnić tak wielką pomyłkę, żeby myśleć, że Murzyn albo Chińczyk stanie się Niemcem ponieważ nauczył się języka niemieckiego i chce mówić po niemiecki w przyszłości, a nawet oddać swój głos na niemiecką partię polityczną. (...)


To po prostu przejaw jego biologicznego, darwinistycznego spojrzenia na świat. Niemcem mógł być tylko ten kto ma "niemiecką krew". Za murzyna i Chińczyka możesz tam wstawić Włocha i Francuza. Wszystko jedno.

QUOTE
Reasumując, wyciągając wnioski z powyżej naświetlonych faktów, podejście hitlerowców do przedstawicieli rasy żółtej było zdecydowanie negatywne i tylko potrzeby wielkiej polityki sprawiały, że nie było to zawsze wyrażane wprost. Jeśli polityka przestawała odgrywać już tak ważną rolę, gdy np. Republika Chińska zaczęła orbitować w stronę aliantów, to przedstawiciele rasy żółtej stawali się w III Rzeszy zwierzyną łowną.


Reasumując podane przykłady są bardzo słabej wartości, i w dużym stopniu nie są odpowiednio uargumentowane więc możliwe że zmyślone.

Do słynnej wyprawy w Tybet w poszukiwaniu Aryjczyków odniesiesz się w końcu?

6.25-9
https://www.youtube.com/watch?v=nbAkRNtf5Bk
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org