Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Zapowiedzi i nowości - starożytność
historycy.org > Biblioteka Cyfrowa Historycy.org > Książki historyczne > Książki historyczne - starożytność
Pages: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18
Vapnatak
Oj, to mnie interesuje:

Jerzy Kolendo, Zasięg i charakter ekspansji państwa Marboda na północ. Przyczynek do dziejów ziem Polski w starożytności

O ile się nie rozczaruję, bo uznam, że nic nowego Pan Profesor nie napisze... wink.gif Zobaczymy!

vapnatak
szapur II
Może coś da się dorzucić do dyskusji o Burgundach na ziemiach polskich po lekturze tego artykułu smile.gif
Vapnatak
Może, choć pewny jestem, że artykuł traktować będzie na pewno o:

Lugiach
Gotach
może o Rugiach i Lemowiach
być może o Wandalach
rzecz jasna o Markomanach i ich kontaktach z Rzymem
być moze też o Swebach i Kwadach, tudzież Jazygach

Więc tak, będie coś o Burgundach. Tylko jak powiadam, może być tak, że będą to te same spostrzeżenia co we wcześniejszych artykułach Profesora traktujacym o tym samym problemie. Patrz: "Germania" Tacyta, tłum. T. Płóciennika, wstęp i komentarze Profesor (2008). smile.gif

vapnatak
Vapnatak
Melduję (! biggrin.gif !), że właśnie zdobyłem interesujący mnie artykuł Jerzego Kolendo z ostatniego "Antiquitas"! wink.gif

vapnatak
Bauero
Nowość Wydawnictwo Poznańskie:

Daria Janiszewska, WOJNA DOMOWA W RZYMIE W LATACH 193-197, Poznań 2010


Janiszewska zdobyła się na nową i oryginalną rekonstrukcję konfliktu zbrojnego lat 193-197 między rywalami o purpurę cesarską po upadku dynastii Antoninów: Septymiuszem Sewerem, Dydiuszem Julianem, Pescenniuszem Nigrem i Klodiuszem Albinem. Otrzymaliśmy po raz pierwszy pracę, w której czytelnik odnajdzie analizę działań politycznych wszystkich uczestników wojny domowej lat 193-197, a nie tylko jej protagonisty Septymiusza Sewera. Praca Darii Janiszewskiej wyróżnia się sposobem poszukiwań i naturą dążeń badawczych, bo kładzie akcent na bezpośredniość widzenia wydarzeń historycznych lat 193-197 i autentyzm rywalizacji jej uczestników, nie tylko na szerokim tle epoki, lecz także z perspektywy politycznych podobieństw tej wojny ze zmaganiami 68/69 r., a także z wojną domową po śmierci Gajusza Juliusza Cezara.


My Webpage
Vapnatak
Korzystając z okazji, mam do kolegów takie oto pytanie a zarazem prośbę. Szukam tych artykułów:

G. Malinowski, Cztery plemiona "śląskie" Zoumoi, Boutones, Mougiliones, Sibinoi w Geografii Strabona (VII 1,3), [w:] Tradycje kultury antycznej na Śląsku, T. I, red. J. Rostropowicz, Opole 1997.

M. Olędzki, Śladami Katualdy młodego arystokraty markomańskiego, [w:] Pomorania Antigua, 21, 2006.

S. Rospond, Odra - Ouiados, [w:] Slavogermanica, 2, 1966.

Gdyby ktoś z Was zechciał mi pomóc byłbym szczerze wdzięczny oraz zobowiązany! wink.gif Pozdr.

vapnatak
Vapnatak
Właśnie zdobyłem artykuł M. Olędzkiego z Pomorania Antigua, tak więc zostały mi jeszcze te dwa Rosponda oraz Malinowskiego; zależy mi zwłaszcza na tekście Malinowskiego, tak więc jeśli ktoś ma taką "moc" nie się odzywa do mnie albo tutaj lub na priv. Dziękuję! smile.gif

vapnatak
Wieniec
Publiusz Korneliusz Scypion Afrykański Starszy doczekał się wreszcie w naszym kraju biografii, wydanej nakładem wydawnictwa Rebis:

http://www.wanax.pl/index.php?p1153,scypio...rozytnego-rzymu

Ciekaw jestem jak przedstawia się zawartość, ale na Zachodzie książka ta była komplementowana. Miałem jedynie styczność z "Soldiers' Lives through History: The Ancient World" tegoż autora i odczucia miałem raczej mieszane. Pomimo tego, z radością podchodzę do ukazania się w/w pozycji.



Ekipa z Ancient Warfare pokusiła się o wydanie nowego numeru specjalnego, tym razem poświęconego centurii w rzymskiej armii imperialnej:

http://www.wanax.pl/index.php?p1138,core-o...perial-centuria

Nie będzie rozczarowania, to pewne.



Jeśli ktoś jeszcze nie nabył książki R. Cowana wydanej przez wydawnictwo Osprey pt. "Roman Battle Tactics 109 BC-AD 313", to dzięki Bellonie będzie mógł nadrobić zaległości i to w języku polskim:

http://ksiegarnia.bellona.pl/index.php?c=fut&bid=4950&page=2

Opracowanie jest solidne, zresztą dr Cowan jest autorem, któremu można zaufać. Część użytkowników forum kojarzy go zapewne za sprawą wydanej niedawno (także przez Bellonę) pozycji pt. "Wojny, bitwy i wojownicy rzymscy".
Vapnatak
Właśnie zdobyłem artykuł Rosponda, a za niedługi czas będę miał i Malinowskiego. wink.gif

vapnatak
szapur II
Właśnie przed kilkoma dniami nabyłem Brewiaria Dziejów Rzymskich. Sekstus Aureliusz Wiktor Księga o Cezarach, Eutropiusz Brewiarium od założenia miasta, Festus Brewiarium Dziejów Ludu Rzymskiego, z jęz. łacińskiego przeł. P. Nehring, B. Bibik, [et all.], wstępem i przypisami op. P. Nehring, Warszawa 2010. Z uznaniem można przyjąć ukazanie się tłumaczenia brewiariów czyli skrótowych dziełek opisujących dzieje wedle konwencji biograficznej bądź annalistycznej czy rzeczowej - pierwotnie epitomy były wyciągami, streszczeniami większych dzieł, bazowały na jednym źródle - tzw. epitome Liwiusza czy Kasjusza Diona, te udostepnione nam są utworami samodzielnymi, powstałymi na podstawie więcej niż jednego źródła. Przynoszą nam oprócz podstawowej faktografii, także informacje o spojrzeniu przez Rzymian IV w. AD na dzieje własnego państwa, jego ustrój i ekspansję.
Po przeglądnięciu treści, można żałować, że nie wydano tych utworów, tak jak wystepują one w rękopisach - tzw. Corpus Aurelianum tworzą utwory przypisywane Aureliusowi Victorowi: Origo urbis Romae, De viris illustribus, De Caesaribus; oraz tzw. Ps.-Aureliusza Wiktora, Epitome de Caesaribus (podobne brewiarium tylko kończy się na Teodozjuszu I), oddzielnie funkcjonowały teksty Eutropiusza i Festusa. Połączenie jednego elementu z Corpus Aurelianum i tych dwóch ostatnich stąd jest sztuczne, ale i tak trzeba być zadowolonym, bo przekład poprzedzony jest wartościowym wstępem i towarzyszy mu komentarz, miejscami miałbym uwagi do przekładu, ale to już kwestia gustu, co kto lubi w przekładzie.
Z radością muszę też napisać, że wspomniany tom jest zarazem pierwszy w serii, dzięki której dostepne będą polskie przekłady źródeł antycznych - seria nazywa się "Akme źródła starożytne", jej redaktorem jest pan prof. R. Kulesza z UW, pozycja wyszła nakładem wydawnictwa tej uczelni. Mankamentem może być cena, za książkę w formacie praktycznie A5 powiększone, o obj. 362 ss., należy zapłacić 44 pln, chociaż do takich cen i nawet wyższych musimy się przyzwyczaić, w końcu działalność wydawnicza to biznes.
marlon
nie wiem, na ile jest to "nowość" w każdym razie u nas do tej pory sie nie pojawiła a mam na myśli książkę egiptolga otsidera Davida Rohla pt "The Lords of Avaris. Uncovering the Legendary Origins of Western Civilisation". Choć rzeczy, które pisze Rohl nie są prawdą a w każdym razie z ogromną trudnością mogą stać się prawdą, kiedy się czyta jego książkę, to w trakcie lektury trudno uwierzyć, że nie pisze on prawdy.


krótkie wprowadzenie


krótkie wprowadzenie 2
Vapnatak
QUOTE(marlon @ 20/07/2010, 21:29)
Choć rzeczy, które pisze Rohl nie są prawdą a w każdym razie z ogromną trudnością mogą stać się prawdą

Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

vapnatak
marlon
QUOTE
Na jakiej podstawie tak twierdzisz?




mam na myśli nie prawdę jako obiektywną wiedzę o poznawalnej, intersubiektywnej rzeczywistości ale raczej skromniej prawdę tzw naukową, czyli ogólnie przyjęte w nauce aksjomaty i powszechnie uznawane schematy (modele). W tym kontekście na 1000 egiptologów, dowolnie wybranych, zapewne jedynie kilku będzie uznawało hipotezy Rohla w zakresie chronologii Egiptu. Z kolei chronologia Egiptu rzutuje na chronologię Grecji inwazji ludów morskich, upadku Hetytów, powstania federacji etruskiej. O tym jest książka "Władcy Avaris". Jeśli jednak skrócimy chronologię epoki brązu Śródziemnomorza to kurcze pieczone okaże się, iż kultura łużycka powstała nie około lat 1200-1300 pne ale około 900-800 pne confused1.gif . ITD a na te dylematy Rohl nie odpowiada. Niemniej jego wizje są tak niesamowicie spójne, uszczegółowione i prawie kompletne, że jak mówię - w trakcie czytania wydaje się, że tak było i koniec
marlon
QUOTE
The final cataclysmic eruption of LBA (Late Bronze Age-Ed) There occurred during the late reign of Thutmose III in circa 1100 BC. The signature of this eruption may be represented by the large sulphuric acid peak in the Dye 3 Greenland ice-core which is dated to 1090 BC +/- 20 years.


ale gdyby to się potwierdziło chemicznie to wstrząs w nauce byłby porównywalny z tym jaki wywołał wulkan na Kalisto/Therze

PS

co do prawdy

QUOTE
Opis w naukach historycznych. Specyficzne problemy związane z opisem pojawiają się na gruncie historii. N. Davies z pewną przesadą twierdzi, ?e historyk zawsze kłamie, podobnie jak aparat fotograficzny. Remedium na tę niedoskonałość widzi w stosowaniu zmiany perspektywy, łączeniu ujęć ogólnych z detalami, co pozwala na większe przybliżenie do odtwarzanej rzeczywistości(por. technika ?kapsułek? stosowana w ?Europie?).W ujęciu S. Piekarczyka opis historyczny to rodzaj modelu, będącego zarazem rekonstrukcją odpowiedniego wycinka dziejów jak i podstawowym sposobem analizy umożliwiającej wyjaśnienie zaistniałych faktów. Występuje tu dość specyficzne pojęcie modelu - w porównaniu do np. matematyczno-logicznego, gdzie model jest strukturą relacyjną służącą do interpretacji teorii formalnej - termin ten jest jednak bardzo wieloznaczny. Zakłada się istnienie dla danego opisu-modelu tzw. optimum informacyjnego. Jego wyznaczenie zależy od stopnia złożoności badanego procesu, przyjętego poziomu dokładności opisu, ustalonej hierarchii zjawisk w opisywanej dziedzinie itp. W wypadku rekonstrukcji dziejów dawniejszych często mamy do czynienia z istnieniem licznych luk informacyjnych, które skutecznie utrudniają (bądź uniemożliwiają) jego osiągnięcie. W przypadku opisu dziejów nowszych często mamy do czynienia z sytuacją odwrotną; nadmiar informacji zmusza do daleko idącej selekcji, zwłaszcza w przypadku tworzenia syntez. Istnieje tutaj ryzyko przeładowania opisu detalami, prowadzące do przekroczenia optimum informacyjnego. Jest to tzw. nadmiarowość informacyjna, która nie zwiększa dokładności modelu, a jedynie utrudnia jego odbiór.

marlon
PS
a może ktoś wie czy tezy Rohla miały mają będą miały szanse na choćby częściowe uznanie (choć w zasadzie są one tak zupełne i wykluczające, że trudno by je uznać częściowo)
septimanus79
Richard A. Gabriel "Scypion Afrykański Starszy. Największy wódz starożytnego Rzymu" Rebis 2010
Wieniec
QUOTE(septimanus79 @ 24/07/2010, 9:05)
Richard A. Gabriel "Scypion Afrykański Starszy. Największy wódz starożytnego Rzymu"  Rebis 2010
*



Już pojawiła się w tym temacie w/w pozycja, ale skoro przy niej jesteśmy... czy ktoś miał okazję zapoznać się z jej zawartością? Póki co jedynie przekartkowałem ją w księgarni - bibliografia wygląda bardzo solidnie.
Gajusz Juliusz Cezar
QUOTE(Wieniec @ 26/07/2010, 22:54)
Już pojawiła się w tym temacie w/w pozycja, ale skoro przy niej jesteśmy... czy ktoś miał okazję zapoznać się z jej zawartością? Póki co jedynie przekartkowałem ją w księgarni - bibliografia wygląda bardzo solidnie.
*


Książka jest w nie których fragmentach dobra w innych gorsza mam wrażenie, że zależy to od kogo autor spisuje.
W przypisach pojawia się nawet odwołanie do informacji uzyskanej od przyjaciółki Alison Gagliadri wg autora "słynnej amazonki", na temat wymiarów konia. Trochę to śmiesznie wygląda, tym bardziej, że koleżanka jest dla mnie anonimowa.
Darth Stalin
QUOTE("Wieniec")
Jeśli ktoś jeszcze nie nabył książki R. Cowana wydanej przez wydawnictwo Osprey pt. "Roman Battle Tactics 109 BC-AD 313", to dzięki Bellonie będzie mógł nadrobić zaległości i to w języku polskim:

Ja to już mam po angielskiemu... ale czy ktoś może coś napisać o jakości tłumaczenia?
Wieniec
Wydawnictwo Bellona zapowiedziało nową książkę, której termin wydania wyznaczono na 02.09.2010:

Bob Bennet, Mike Roberts "WOJNY NASTĘPCÓW ALEKSANDRA WIELKIEGO"

Tłumaczenie: Beata Spieralska
328 stron
format 165x235 mm
oprawa miękka


Czy ktoś miał do czynienia z oryginalnym wydaniem?
sargon
W Ancient Warfare OCT/NOV 2008 znajduje się recenzja tomu I:
user posted image

Sądząc po ilości stron w polskim wydaniu, u nas wydadzą obie części w jednym woluminie.
Legion
A kto może powiedzieć coś o całej książce ? Ostatnio wydałem prawie 40 zł za "Ostatni triumf Ptolemeuszy.." Grabowskiego i nie chciałbym wydać kolejnych 40 na coś co nie jest tego warte.


Legion
Wieniec
QUOTE
W Ancient Warfare OCT/NOV 2008 znajduje się recenzja tomu I


Dziękuję Sargonie za pomoc, kompletnie nie skojarzyłem wydania bellonowskiego z oryginałem. Teraz już wszystko jasne.

Z tego co dotychczas czytałem, książka ma opinię przyzwoitej, jednak losów świata (czy choćby historii starożytnej) z pewnością nie zmieni.
Wieniec
M. Woźniak "Armie starożytnej Persji"

Na Wanaxie już przedsprzedaż: http://www.wanax.pl/index.php?p1176,armie-...m-sasanidzkiego
Legion
QUOTE(Wieniec @ 29/08/2010, 11:49)
M. Woźniak "Armie starożytnej Persji"

Na Wanaxie już przedsprzedaż: http://www.wanax.pl/index.php?p1176,armie-...m-sasanidzkiego
*

Zamówiłem parę godzin temu i dostałem wiadomość że wysyłka zacznie się ok 6 IX co pewnie oznacza że nastąpi to troszkę później.

Legion
Luxe
Jeżeli chodzi o nowości Infortu, to z nieoficjalnych źródeł wiem, że ma ukazać się książka o Konstantynie Wielkim. Niestety nie mogę wiele więcej powiedzieć. Bodajże tyczyć się będzie pierwszych lat aktywności politycznej cesarza.
Shell
może praca p. Kozłowskiego? Bodajże "Droga Konstantyna do władzy..."? wink.gif
Legion
Czytał już ktoś Armie Persji Starożytnej ? Mi dzisiaj przyszło, na razie przeglądnąłem i nie wiedzieć czemu mam mieszane uczucia.. sleep.gif



Legion
sargon
QUOTE(Gajusz Juliusz Cezar @ 27/07/2010, 11:11)
QUOTE(Wieniec @ 26/07/2010, 22:54)
Już pojawiła się w tym temacie w/w pozycja, ale skoro przy niej jesteśmy... czy ktoś miał okazję zapoznać się z jej zawartością? Póki co jedynie przekartkowałem ją w księgarni - bibliografia wygląda bardzo solidnie.
Książka jest w nie których fragmentach dobra w innych gorsza mam wrażenie, że zależy to od kogo autor spisuje.
W przypisach pojawia się nawet odwołanie do informacji uzyskanej od przyjaciółki Alison Gagliadri wg autora "słynnej amazonki", na temat wymiarów konia. Trochę to śmiesznie wygląda, tym bardziej, że koleżanka jest dla mnie anonimowa.
Moim zdaniem ta książka jest miejscami wręcz tragiczna i nie tylko tam gdzie autor od kogoś spisuje smile.gif


Od razu szanownym forumowiczom oznajmuję, ze książki (R. A. Gabriel "Scypion Afrykański Starszy") nie przeczytałem w całości, Nie miałem na to siły, chęci i czasu.
Ow wspomniany tragizm to w dwóch aspektach - wiedza i tezy autora pozostawiają wiele do życzenia, ale to jest mniejszy ból; jest jeszcze ból tłumaczenia, które jest kompletnie do kitu.
Zacznę od drugiego bólu. Po lekturze nie mam wiele respektu dla Gabriela, jednak nie podejrzewam go o skrajny debilizm: "wzorując się na zdobytej na Rodanie kartagińskiej penterze [...]" (s. 51) - jak nic chodzi o penterę zdobytą na Hannibalu Rodyjczyku (Rodanus). Słodkie, prawda? smile.gif Kilka zdań dalej mamy jeszcze lepszy przykład - "Wiek wcześniej Galowie pokonali Rzymian w starciu u ujścia Sekwany" Padłem (albo to może jakaś inna Sekwana?). Dodatkowo na s. 44 armia jest przedstawona jako... oddział (na szczęście jest przypis i tam już jest OK). Tłumacz notorycznie stosuje zamiennie termin statek/okret, choć akurat to może być wynikiem dwuznaczności ang. słowa "ship" (ale zdarzają się też "okręty transportowe", więc wątpliwe - raczej tłumacz zawalił).
Takie kwiatki nastawiają niezwykle negatywnie.

Przejdźmy do samego tekstu.
O wstępie można napisać tyle, ze głowa boli (od czytania), ale wystarczy ograniczyć sie do stwierdzenia, ze jest pełen zupełnie bezpodstawnych opinii ocierających się o wieści ze szklanej kuli - "Świat wiele by stracił na triumfie Hannibala". Bardzo ciekawe stwierdzenie, wyrazone z duża dozą pewności. Nostradamus. "Scypion nie prowadził wojny aby niszczyć, lecz by tworzyć nowy porządek świata, w którym Rzym miał nieść innym ludom swoją cywilizację, sprawując sprawiedliwe rządy jako państwo pierwsze spośród równych" Czy ta książka o Scipio jest czy może o Vergiliusie? Bo aż się na myśl nasuwa "Ty Rzymianinie pamiętaj...". Noo, i tu wychodzi też, ze Scipio był aż tak marzycielem, ze oczami wyobraźni widział już tę przyszłą (bo przecież nie jemu współczesną) wielką cywilizację Rzymu, która będzie się rozprzestrzeniała wsród innych ludów. Przecież gość by nie uwierzył, co mu sie przypisuje gdyby miał okazję przeczytać.
Ponoć Hannibal "dążył jedynie do niszczenia". Ciekawe, że w innym miejscu autor kładzie nacisk na decyzję nieniszczenia Kartaginy przez Scipio - szkoda, że w tym wypadku nie zajrzał do źródeł (spoko, jeszcze nieraz) i nie nawiązał do traktatu z Filipem (Polybios 7.9, Livius 23.33-34) z którego jednozacznie wynika istnienie Rzymu po wojnie.
Ale spoko, to można było położyć na karb wymagań biografii - w końcu piszą ją wielbiciele. Teraz konkrety:
s. 49:
"Konflikt między Rzymem i Kartaginą, zwany wojnami punickimi, jako pierwszy w dziejach miał charakter wojny nowoczesnej: opierał się na strategii. Wcześniejsze konfrontacje zazwyczaj rozstrzygały sie podczas jednej lub dwóch bitew, w czasie których walczące strony zobywały lub traciły określone obiekty strategiczne". No no, początek książki właściwie, a tu już taki babol. Jak rozumiem np. wojna macedońsko-perska 334-329 rozstrzygnęła się w 1-2 bitwach i nie opierała się na strategii. Ja tam nie chcę nic mówić, ale wiem czym by odpowiedział Aleksander na taką gabrielową "Andromachę"
"Mniej więcej od VIII do III w pne Rzym i Kartagina rozwijały się niezależnie, jako dwa najważniejsze organizmy polityczne w regionie Morza Śródziemnego". Kolejna złota myśl - ciekawe granice czasowe, zawierają np. V/IV w pne. Jak rozumiem państwo Dionizjosa, Ateny, czy Persja były wtedy mniej ważne niż Rzym. Ale chwila, to jeszcze nie wszystko...
"Założona przez Fenicjan ok. VII w pne Kartagina [...]" - no to mamy rozwiązania. Kartagina rozwijała się jako jedno z dwoch najważniejszych państw nad Morzem Śródziemnym jeszcze zanim powstała.
s. 50:
"Dopóki Kartagina nie zaczęła wysyłać statków do rzymskich portów, a Rzym nie zaczął zajmować jej zamorskich posiadłości, oba państwa współistniały we względnej harmonii" Tu się poddałem, nie wiem o co chodzi.
"Za wyjątkiem kilku kolonii greckich na południu, Rzym do 264 r pne zapanował nad całym Półwyspem Apenińskim" A to niespodzianka, owi Grecy "z południa" nawet o tym nie wiedzieli, ze znajdują się poza władzą Rzymu. wink.gif
s. 51:
"Rzymianie nie mieli wcześniej floty wojennej [...]" Ciekawe czym się zajmowali duoviri navales.
c.d. "[...] i brakowało im technicznej wiedzy dotyczącej budowy okrętów. Wzorując się na zdobytej na Rodanie kartagińskiej penterze, Rzymianie wybudowali setki własnych. Ich obsada najpierw na lądzie ćwiczyła wiosłowanie i taktykę." Chronologiczne pomieszanie z poplątaniem - skopiowanie pentery Rodyjczyka to dopiero pod koniec wojny. Ten zarzut dotyczy w zasadzie wszystkich akapitów o wojnie morskiej w I wojnie punickiej.
"corvus stanowił wynalazek rzymski" Jasne. Kolejne info ze szklanej kuli.
s. 52:
"Pierwszą wojnę punicką Polibiusz nazwał najkrwawszą w historii" Ciekawym gdzie smile.gif (przypisu nie ma).
przy omawianiu warunków pokoju 241 r: "[...] ale Korsyka znalazła się pod panowaniem Rzymian" Nie ma nic o Korsyce w traktacie z 241 r.
"Pod koniec wojny [najemniczej - s.] Rzymianie opanowali Sardynię pod pretektem zagrożenia jakie miały stanowić stacjonujące tam wojska kartagińskie" Normalnie już się szykowali do skoku na Italię. Szkoda tylko, ze na Sardynii wtedy wojsk kartagińskich nie było.
"Na południe od tej linii jedynie miasto Sagunt pozostało niezależne [od Kartagińczyków - s.]" a zaraz potem
s.53:
"W 219 r. pne Sagunt zbuntował się przeciw Kartaginie" Aha, więc niezależne miasto się zbuntowało...

na s. 53-63 autor omawia strategię obu stron. Kurcze, jakich to Hannibal błędów nie popełnił (nie docenił roli floty - która jednak i tak byłaby w gorszej sytuacji niż rzymska, o czym dowiadujemy się chwilę później; jako spadkobierca strategii greckiej, która na najwyższym poziomie była "względnie nieskomplikowana", "z góry założył, że wojska rzymskie będa działały zgodnie z greckim modelem prowadzenia wojny" To założenie zapewne z pamiętników Hannibala, do których tylko Gabriel ma dostęp). Najlepsze autor zostawił na koniec: "Jako okrutną ironię można potraktować fakt, że geniusz odwagi, szybkiego ataku i nieprzewidywalnych posunięć wojskowych spędził większość swojego życia [!!!??? - s.], błakając się na wzgórzach połudnowej Italii." Ciekawe ile wg autora Hannibal się tam "błąkał" - ponad 30 lat? laugh.gif
"Odkładanie przez Hannibala stłumienia buntu plemion zamieszkujących tereny na północ od Ebro zmusiło go do próby przejścia przez Alpy mimo zbyt późnej pory roku [...]" Brak w źrodłach jakikolwiek wzmianek o odkładaniu tego - tym bardziej, ze plemiona te zostały podbite dopiero w trakcie marszu na Italię. Przypisu (oczywiście) brak.

s. 63:
Będzie o Trebii "W nocy elitarne oddziały składające się z 2000 konnych zajęły pozycje na brzegu strumienia" - 1000 pieszych, 1000 konnych
"Konie kartagińskie nauczone były kłaśc sie na komendę" - hę? (przypisu brak)
Rano przed bitwą: "kawaleria numidyjska uderzyła na rzymski obóz wdzierając się ze wszystkich stron" - ta, końmi na wały, nie ma to jak kozactwo. No i odnośnika brak, a przydałby się.
s. 73: Hannibal pod Kannami miał wg autora 35 tys. cięzkiej piechoty, kilka tysięcy lekkiej i 11 tys. jazdy. Skąd te liczby - nie wiadomo (na pewno nie z Polybiosa na którego się autor powołuje na końcu zdania).
"Naprzeciw rzymskiej konnicy, na prawym skrzydle, rozmieścił iberyjską i galijską jazdę, liczącą około 7000 ludzi, na lewym zaś 4000 jeźdźców numidyjskich. [...]" Skrzydła na odwrót niż faktycznie, liczby znów z kosmosu.
c.d. "Środek zajmowały najsłabsze oddziały - lekkozbrojna piechota galijska i iberyjska. Falangi, złożone z ciężkiej piechoty afrykańskiej wzmacniały krańce linii piechoty" Do tych "falang" jeszcze wrócimy. Galowie i Iberowie jako lekkozbrojni, hehe
s 74:
"Pierwsza linia wojsk rzymskich zostala rozgromiona, pomimo wzmacniających je afrykańskich falang" Ahaaaa...
s. 79: w 208 r obaj trybuni wojskowi zostają zabici w zasadzce. Przynajmniej wg autora - bo de facto zostali zabici konsulowie.
s. 82:
Po przybyciu Scipio "droga do Italii została zamknięta i nigdy więcej nie pojawiła się możliwośc ponownego jej wykorzystania" Bo Hazdrubal Barkida przefrunął wink.gif

Później idą informacje o obu armiach - piechota kartagińska NIE była uszykowana w falangę macedońską i nie było tak, ze gdy źrodłą wspominają o piechocie afrykańskiej, to chodzi o Kartagińczyków. Brak jest wzmianek o tym, by Hannibal po Trazymenie zastąpił sarissy rzymskim pilum i przeszkolił te oddziały w nowej taktyce. Małe przeinaczenia i niedopowiedzenia są bardzo częste.
s. 88:
Balearowie "nosili ze sobą dwa pociski, jeden rzucany na dalekie odległości, drugi na krótkie" Ciekawe. A co robili jak rzucili drugi raz, pewnie uciekali... (przypuszczam, ze chodzo o te proce różnej długości, do rożnych dystansów)
s. 95 Kartagińczycy wypracowali "doktrynę taktyczną, która kładła silniejszy nacisk na jazdę niż na piechotę, dokłądnie odwrotnie niż było to w rzymskiej doktrynie strategicznej"
Na s. 96 mamy podane cechy charakterystyczne taktyki kartagińskiej. Wszystkie przykłady można przypisać Hannibalowi, a tylko niektóre innym kartagińskim dowódcom.
Tu w zasadzie skończyłem czytać.

Zerknąłem jeszcze na kilka następnych stron i w oczy rzuciły mi się ciekawe teksty.
Na s. 187 mamy zadziwiająca informację, ze Magon przeprawi sie z Balearów do Ligurii mając tylko transportowce, na dokładkę miał płynąć w pobliżu Tarraco (po co? Nie mam pojęcia). Żeby było ciekawiej, na s. 195 mamy napisane, ze jednak Magon miał 30 okrętów - to zapewne na nich miałby przewieźć te 14 tys. ludzi i 2 tys. koni... Dylemat, okręty miał czy nie miał. Patrzymy w przypis i okazuje się, że autor wybrnął z dylematu pisząc, ze okręty nie nadawały się do pływania po otwartym morzu (i tu kilka kompletnie wydumanych przyczyn - typu "okręty każdego wieczora musiały przybijać do brzegu". Ciekawe co na to Ifikrates lub Cezar???). Ustęp Liviusa 28.46 odnoszacy się do tego wydarzenia - i jednoznacznie oznajmujący, ze okręty Magon miał - najwyraźniej przeszedł u Gabriela bez echa.
"Ksenofont i Cezar zapisali, ze jazda rzymska niewiele była w stanie osiągnąć [...]" (s. 258). Co ma Ksenofont do jazdy rzymskiej? Ano okazuje się, ze można coś takiego napisać, jednak w przypisie odwołanie jest do ogólnej słabości jazdy w walce z piechotą m.in. na podstawie "Anabasis".
Zerknąłem też do opisu wojny z Antiochem - jak się mozna było spodziewać, narrację można skwitować stwierdzeniem, ze to Scipio Africanus wygrał tę wojnę.

Książkę uważam za niewartą kupna (ja pożyczyłem od koleżanki) - min. 36 PLN to zdecydowanie za dużo. Chyba, że ktoś chce ją kupić dla ładnej okładki, bo oprawa jest fenomenalna (książka szyta, twarda okładka, z obwolutą).
Przypuszczam, ze cześć zonków powstała przez błędy tłumacza, nie zmienia to jednak faktu, ze polski czytelnik dostanie kichę, nie książkę. Pomijając, ze ogolnie jest mocno stronnicza i autora wypada uplasowac gdzieś w okolicach Kęcieka - do Goldsworthy'ego czy Lazenby'ego duuuużo Gabrielowi brakuje.
Wieniec
Za "Scypiona..." jeszcze się nie zabrałem, albowiem nie skończyłem jeszcze "zmagań" z "Narodzinami cywilizacji Wysp Brytyjskich" Lipońskiego, ale już na pierwszy rzut oka widać, że niektóre z wymienionych przez Ciebie błędów to nie błędy, a nieścisłości w tłumaczeniu. Inna sprawa, że określenie kto stał na którym skrzydle może być podane w zależności od perspektywy: kartagińskiej lub rzymskiej i nie musi być błędem.

QUOTE
Zerknąłem też do opisu wojny z Antiochem - jak się mozna było spodziewać, narrację można skwitować stwierdzeniem, ze to Scipio Africanus wygrał tę wojnę.


To akurat nie wada książki, bo duża część autorów również tak uważa.

QUOTE
Pomijając, ze ogolnie jest mocno stronnicza i autora wypada uplasowac gdzieś w okolicach Kęcieka - do Goldsworthy'ego czy Lazenby'ego duuuużo Gabrielowi brakuje.


Im więcej "pracuję na książkach", a nie tylko je czytam, tym częściej łapię Goldsworthy'ego na prostych błędach. Mocno "odbrązowił" mi się ten autor w ciągu ostatniego roku, oj mocno.


Jak przeczytam "Scypiona", to się wypowiem szerzej, ale Twój post nieco mnie, ekhem, przeraził.
sargon
QUOTE(Wieniec)
ale już na pierwszy rzut oka widać, że niektóre z wymienionych przez Ciebie błędów to nie błędy, a nieścisłości w tłumaczeniu.
Też tak sądzę (zresztą to napisałem smile.gif ).

QUOTE
Inna sprawa, że określenie kto stał na którym skrzydle może być podane w zależności od perspektywy: kartagińskiej lub rzymskiej i nie musi być błędem.
OK, tylko moim zdaniem profesjonalnie jest omawiać strony z perspektywy każdej armii. Tutaj sytuację ratuje mapka (s. 74), na której wszystko się zgadza.

QUOTE
Im więcej "pracuję na książkach", a nie tylko je czytam, tym częściej łapię Goldsworthy'ego na prostych błędach. Mocno "odbrązowił" mi się ten autor w ciągu ostatniego roku, oj mocno.
Nie no, błędy robi każdy smile.gif (z tym, że teza o braku strategii przed WP to już imho kosmiczny kaliber)
Niemniej moim zdaniem Goldsworthy "The fall of Carthage" czy "Cannae" (te dwie mam) bije Gabriela na głowę. Głównie stopniem wykorzystania źródeł - Gabriel też ma ich sporo w przypisach, jednak liczne są przypadki, gdy odnośnik prowadzi tylko do opracowań.
Darth Stalin
QUOTE("sargon")
Niemniej moim zdaniem Goldsworthy "The fall of Carthage" czy "Cannae" (te dwie mam) bije Gabriela na głowę.

Mam obie te pozycje biggrin.gif I do tego opracowania Lazenby'ego o obu wojnach punickich biggrin.gif

QUOTE("Wieniec")
To akurat nie wada książki, bo duża część autorów również tak uważa.

Tyle że w sumie nie wiadomo, dlaczego - w końcu konsulem i dowodzącym armią był brat Africanusa... gdyby przegrał, to on byłby odpowiedzialny, a nie zwycięzca Hannibala. Tu akurat IMHO Kęciek ma rację.
sargon
QUOTE(Darth Stalin)
Mam obie te pozycje  I do tego opracowania Lazenby'ego o obu wojnach punickich
Gratuluję, ja nie mam (jeszcze smile.gif ) książki Lazenby'ego o IWP, ale juz się przymierzam do kupna.
Swoją drogą, u Lazenby'ego to insza wiara mogłaby brać korki jak pisać smile.gif


Co do samej książki Gabriela, to uściślając i podchodząc bardziej optymistycznie - nie twierdzę, ze książka jest kompletnie do kitu czy jakoś tylko na podstawie poziomu autora. Poziom Kęcieka (którego skądinąd nawet cenię) to wszak nie poziom Nowaczyka. Aż tak źle nie jest smile.gif Z tego co widziałem książka zapewnia dość wyczerpujący przegląd działań Scipio, czego faktycznie poza książką Scullarda ciężko uświadczyć tak zebrane do kupy.
Z tym, że autor popełnil zenujące błędy, które w moim mniemaniu nie pozwalają okreslić tej pozycji jako dobrej. Fatalny poziom tłumaczenia jeszcze tę ocenę obniża, jednak to i poziom autora to dwie różne sprawy. Niemniej, moja ocena dotyczy tego, co otrzyma jakiś kolo z Pipidówki Wielkiej, który może i nic wcześniej na ten temat nie czytał. A otrzyma książkę kiepską.
Z drugiej strony, ktoś obcykany w temacie pewnie zdoła wyizolować błędy i wyciągnąć z niej coś pożytecznego (pewnym nakładem pracy, którego jednak z reguły nie da się uniknąć sleep.gif ).
lanciarius
Dostałem niedawno w swoje ręce Wojny Następców Aleksandra. Dowódcy, Kampanie, Tajemne Spiski i Zdrady Boba Bennetta i Mike'a Robertsa. Na razie tylko rzuciłem okiem na zawartość kilku rozdziałów (do przeczytania w kolejce, jak tylko skończę Lee's Lieutenants vol. I: Cedar Mountain to Chancellorsville D.S. Freemana - nie sposób przecież ciągle siedzieć w antyku wink.gif ).

Z postem wstrzymałbym się do zakończenia lektury, ale w związku z fatalnym, jak wynika z postu sargona, tłumaczeniem ksiązki Gabriela (abstrahując od jej poziomu) oraz beznadziejnego przekładu wydanej również przez Bellonę książki Rossa Cowana - gdzieś mam wypisane co fajniejsze kwiatki, jak znajdę, to zamieszczę - z którym miałem nieprzyjemność się zapoznać, chciałbym tylko zauważyć, że w przypadku Wojen Następców... tłumaczenie robi pozytywne wrażenie.

Druga sprawa. Jak się okazało, Bellona wydała jeden z dwóch tomów pracy Bennetta & Robertsa - Vol. I: Commanders & Campaigns; opatrzyła go przy tym zbędnym podtytułem rodem z różnego rodzaju amberowskich czytadeł o kosmiczynch budowniczych Biskupina i koncu świata wywróżonym z fusów ("Tajemne Spiski i Zdrady"... brzmi chwytliwie, no nie?). To oczywiście drobiazg, ale zastanawia mnie, dlaczego pominięto owo vol. I. Czytelnik nastawiony na szczegółowe opisy bitew pod Paraitakene, Gabiene czy Ipsos może być wobec tego srodze zawiedziony - w książce opisy batalii są skrótowe, bowiem autorzy zajumją się nimi (podobnie jak organizacją i taktyką wojsk) w II tomie - Battles & Tactics. Nie wiem, czemu ma służyć to pominięcie; nic nie słychać o planach wydania II tomu i jest to trochę nabieranie klienta/czytelnika. Na dodanie paru bzdurnych wyrazów do tytułu inwencji jakoś starczyło, na dopisanie część I - już nie. No ale cóż - Bellona... Dobrze chociaż, że nie będziemy chyba musieli tym razem załamywać rąk nad tłumaczeniem; mam nadzieję, że pozytywne wrażenie w tym aspeckie się utrzyma po lekturze. A co do treści, zobaczymy. Bibliografia nie wgniata w fotel, ale to jeszcze niczego nie przesądza.

Wieniec, tak z ciekawości, na czym "przyłapałeś" Goldsworthy'ego?

Pozdrawiam
Darth Stalin
W takim razie pozostaje nabycie kompletu w wersji oryginalnej, po prostu; bo "składanie" całej pracy z tomu wydanego po polsku i tomu w oryginale wygląda po prostu... głupio.
Wieniec
Po przeczytaniu pierwszych 100 stron książki R. Gabriela myślę, że mogę pokusić się już o pewne wnioski natury ogólnej.

Przede wszystkim widać od razu, że autor jest zafascynowany bohaterem biografii i nie ma w tym nic zlego, ale niestety powoduje to, że Gabriel podchodzi do Scypiona bezkrytycznie. Jeżeli więc źródła nie do końca potwierdzają tezę, to na pierwsze miejsce wychodzi panegiryk Syliusza Italika. To trochę tak jakby zamiast Cezara dla wojny domowej dawać prymat Lukanowi, choć oczywiście jako uzupełnienie jest bardzo wartościowy. Nie wydaje mi się jednak, by Italik wiedział coś więcej od Polibiusza, a z pewnością mniej rozumiał.

Nie do końca wiadomo, czy pewne nieścisłości są wynikiem braku wiedzy autora, czy też pracy tłumacza. Najlepszym z nich jest imię wybranki Scypiona - Amelia (zamiast Emilia, łac. Aemilia). Skłaniałbym się jednak do tezy o lukach u Gabriela, co wychodzi podczas dziwnych twierdzeń, że np. "Strategemata" Frontinusa nie doczekała się jeszcze nigdy oficjalnego przekładu na język nowożytny (książka wydana w 2007 r.), czy karkołomna teoria dotycząca wyboru trybunów wojskowych z przypisem do M. Granta, który nie twierdzi niczego takiego na przywołanej stronie.

Osobiście wolałbym większa liczbę przypisów do źródeł antycznych, a mniej do opracowań, szczególnie kiedy chodzi o... cytaty.

Obrana koncepcja książki powoduje, że osoba nie posiadająca podstawowej wiedzy w temacie może pewne kwestie zrozumieć opacznie. Ot, choćby przywołany już błąd dotyczący floty. Gabriel nie wchodzi w szczegóły jej organizacji i całość rzymskich wysiłków podsumowuje w jednym akapicie, więc porzuca podział chronologiczny i wszystko zlewa się w jedno.


Po tym drobnym krytykanctwie czuję się zobowiązany nadmienić, że książka nie jest zła. Autor z powodzeniem wpisuje się w modny ostatnio nurt kładący nacisk i na psychikę żołnierzy na polu bitwy i ich ograniczenia fizyczne - jako praktyk (emerytowany żołnierz US Army) bez problemu sobie z tym radzi. Pojawiające się błędy i nieścisłości obniżają wartość książki, nie wiem również jakie będę miał odczucia po jej ukończeniu, ale wstydu autorowi nie przynosi. Jest jednak dość przeciętna.


QUOTE
Wieniec, tak z ciekawości, na czym "przyłapałeś" Goldsworthy'ego?


Przykładowo: w biografii Cezara (wydanie polskie) na s. 277 A. Goldsworthy uważa, że prokonsul zaokrętował podczas drugiej inwazji na Brytanię połowę pieszych sił pomocnicznych. Ani odniesienia do źródeł (w których nic nie ma na ten temat), ani dłuższego wywodu, który by to uprawdopodobniał. Jest to teza wzięta z sufitu.
szapur II
QUOTE
Wieniec:
Nie do końca wiadomo, czy pewne nieścisłości są wynikiem braku wiedzy autora, czy też pracy tłumacza. Najlepszym z nich jest imię wybranki Scypiona - Amelia (zamiast Emilia, łac. Aemilia).

Gdy chodzi o tego typu błędy, to niestety z reguły odpowiedzialna jest redakcja, kwestia - wyd. anglojęzycznego, czy polskiego. Można zwalić to na funkcję poprawiania wyrazu w wordzie wink.gif To się Rebis nie popisał, dla mnie królową tego typu kwiatków jest Bellona - na s. 117 biografii Justyniana czytamy: "Było tak dlatego, że Prokopiusz naśladował konwencje historiograficzne, które przejął z Drugiego Sofizmatu." wink.gif Jeszcze pojawiające się w tekście "historia eklezjastyczna" można wybaczyć, gdyby nie to, że polska terminologia posiada własne określenie "historia kościelna".
Vapnatak
QUOTE(sargon @ 15/09/2010, 22:12)
Od razu szanownym forumowiczom oznajmuję, ze książki (R. A. Gabriel "Scypion Afrykański Starszy") nie przeczytałem w całości, Nie miałem na to siły, chęci i czasu.

Z całym szacunkiem, sargonie, ale czy w tych okolicznościach, Twoja "recenzja" jest wiarygodna? rolleyes.gif Od razu chciałbym Ci powinszować pracy jaką włożyłeś dotychczas. Wydaje mi się, że MIMO WSZYSTKO, powinieneś pokusić się o przeczytanie w całości powyższej pozycji i doprowadzić swoją pracę do końca.

vapnatak

P.S. Nie szukam żadnej zwady. biggrin.gif Wyrażam tylko swój własny, prywatny pogląd.
sargon
QUOTE(Vapnatak)
Z całym szacunkiem, sargonie, ale czy w tych okolicznościach, Twoja "recenzja" jest wiarygodna? Od razu chciałbym Ci powinszować pracy jaką włożyłeś dotychczas. Wydaje mi się, że MIMO WSZYSTKO, powinieneś pokusić się o przeczytanie w całości powyższej pozycji i doprowadzić swoją pracę do końca.
Sorki, nie chciało mi się błąkac po kartach tej książki przez większość życia, jeśli wierzyć autorowi - wzorem Hannibala w pd. Italii rolleyes.gif
Po to podałem strony (i napisałem, ze czytać nie skończyłem), by czytelnicy mieli jasno pokazane jakich części książki moje zastrzeżenia dotyczą (początkowej 1/3 i niektórych późniejszych fragmentów). W moim mniemaniu błędy i przeinaczenia jakie można napotkać w czasie lektury (które wyszczególniłem) są totalnie zniechęcające - i to jest powod dla jakiego nie dokończyłem tej książki. Pomijając, że pobieżna lektura dalszej częsci, którą również zasygnalizowałem, tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziła. Książka Gabriela to nie jest jakaś powieść, o której można powiedzieć, ze trzeba przeczytać do końca, bo dopiero wtedy wszystko się wyjaśnia. Ja po takich publikacjach jak omawiana oczekuję m.in. zgodności z faktami historycznymi. Nawet gdyby reszta stała na wyższym poziomie, nie będzie to automatycznie znaczyć, ze wcześniejsze żenujące błędy w cudowny sposób znikną.
Lecz na pewno się nie obrażę, jeśli ktoś podejdzie w sposób "co tam, to tylko 1/3, na następnych stronach będzie lepiej". I przeczyta całość.
Darth Stalin
Jedna uwaga:

QUOTE("Wieniec")
zrozumieć opatrznie

Na Jowisza!
Tu nie chodzi o "Opatrzność" tylko "na opak", "odwrotnie" itd. -> błąd paronimu!
http://portalwiedzy.onet.pl/140963,,,,opac...znie,haslo.html

QUOTE
Opacznie a nieopatrznie
Przysłówek ten nie ma nic wspólnego z czasownikiem patrzeć, jak mylnie sądzą niektórzy użytkownicy języka polskiego, motywując tym błędną pisownię opatrznie. Opacznie (pochodzące od czasownika paczyć, czyli wykrzywiać) to in. błędnie; fałszywie: Opacznie zrozumiał moją intencję.
Inaczej rzecz się ma z pisownią i znaczeniem przysłówka nieopatrznie, który – wbrew temu, co myśleliby niektórzy użytkownicy języka – nie jest zaprzeczeniem słowa opacznie, więc pisownia nieopacznie to błąd ortograficzny. Nieopatrznie to in. nieostrożnie, nierozważnie, bez patrzenia na skutki: Mówiąc o swoich poglądach, nieopatrznie go uraziła. Pisownia tego przysłówka odwołuje się, jak jasno wynika z definicji, do ortografii czasownika patrzeć. Warto zapamiętać tę różnicę.

Magdalena Tytuła, Marta Łosiak "Polski bez błędów. Poradnik językowy dla każdego"
Bauero
W październiku b.r. ukaże się książka: IMPERIUM I BARBARZYŃCY autorstwa PETERA HEATHER


To doskonałe połączenie rzetelnej analizy historycznej z barwną, potoczystą opowieścią. Kiedy w dalekim palestyńskim miasteczku rodził się Chrystus, Europa była podzielona na dwa krańcowo różne światy. Krąg śródziemnomorskich wybrzeży, zjednoczony pod rzymskim panowaniem, był światem filozofii, ponadczasowej literatury, zawodowej armii, olśniewającej architektury i sprawnej kanalizacji. Resztę kontynentu zamieszkiwali rolnicy produkujący na własne potrzeby, zorganizowani w drobne związki polityczne, w większości należący do germańskiej grupy językowej, którzy nie znali pisma ani kamiennych budowli.

Tysiąc lat później Europa wyglądała już zupełnie inaczej. Jej wschodnie regiony opanowali Słowianie, ludy germańskie częściowo zajęły dawne domeny Rzymian i Celtów, przede wszystkim zaś na dobre została przełamana dominacja basenu środziemnomorskiego, choć wiele wzorców kulturowych - w tym tak istotne jak chrześcijaństwo, pismo, sztuka murarska - trafiło do najdalszych zakątków kontynentu. Jak doszło do tego, że Europa stała się areną masowych migracji, że w tym tyglu wykuwały się nowe struktury państwowe i kulturowe, że przestała być barbarzyńska?

Heather z rzadkim wśród uczonych talentem narracyjnym łączy rzetelną analizę historyczną z barwną, potoczystą opowieścią. Niczym jeden z ostatnich rzymskich cesarzy z determinacją dąży do uporządkowania biegu historii, która w każdej chwili grozi rozsypaniem się w chaotyczny bezład - jednakże w przeciwieństwie do nich udało mu się to wspaniale.

Peter Heather jest profesorem historii średniowiecznej w King's College w Londynie, wcześniej zaś wykładał w oksfordzkim Worcester College i na Uniwersytecie Londyńskim. Przełożona na wiele języków jego wcześniejsza książka, Upadek cesarstwa rzymskiego (wyd. polskie REBIS, 2006), godny następca pomnikowego dzieła Gibbona, spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem zarówno w kręgach naukowych, jak i wśród czytelników w wielu krajach.








Rebis Wydawnictwo
Shell
znakomita wiadomość.

Oczywiście można mieć krytyczne uwagi wobec jego prac, ale niewątpliwe jest to kawał dobrej literatury smile.gif
Bauero
Z zapowiedzi Wydawnictwa Historia Iagellonica październik 2010

Dyrlaga P.
Cesarz Makryn (217-218). W cieniu wojen i uzurpacji, tom IX z serii "Mediterraneum"

Grabowski T.
Ostatni triumf Ptolemeuszy. Czwarta wojna syryjska (221-217 przed Chr.), tom VII z serii "Mediterraneum"

Kosiński R., Twardowska K. (red.),
Świat rzymski w V w., tom VIII z serii "Mediterraneum"



Zapowiada się interesujaco wink.gif
Darth Stalin
QUOTE("sargon")
["Wojny spadkobierców Aleksandra] Sądząc po ilości stron w polskim wydaniu, u nas wydadzą obie części w jednym woluminie

Jak wiadomo, wyszedł tylko tom I. Natomiast "spuchnięcie" edycji bellonoweskiej to po prostu wynik zastosowania duuużej czcionki...
Nb. Czytam właśnie Keaveneya "Army in the Roman Revoltion", która w oryginale (paperback) ma stron raptem 150, ale gdyby ją wydac tak, jak Bellona wydała "Wojny...", to by spuchła co najmniej do 250-280...

Acha, jeszcze taka rzecz - czytał ktoś może książkę Waldemara Pasiuta "DZIAŁANIA MORSKIE I FLOTA ALEKSANDRA WIELKIEGO":
http://www.wanax.pl/index.php?p717,dzialan...andra-wielkiego
Warto ją brać? Jak jest napisana?
Legion
QUOTE(Darth Stalin @ 24/09/2010, 7:03)
QUOTE("sargon")
["Wojny spadkobierców Aleksandra] Sądząc po ilości stron w polskim wydaniu, u nas wydadzą obie części w jednym woluminie

Jak wiadomo, wyszedł tylko tom I. Natomiast "spuchnięcie" edycji bellonoweskiej to po prostu wynik zastosowania duuużej czcionki...
Nb. Czytam właśnie Keaveneya "Army in the Roman Revoltion", która w oryginale (paperback) ma stron raptem 150, ale gdyby ją wydac tak, jak Bellona wydała "Wojny...", to by spuchła co najmniej do 250-280...

Acha, jeszcze taka rzecz - czytał ktoś może książkę Waldemara Pasiuta "DZIAŁANIA MORSKIE I FLOTA ALEKSANDRA WIELKIEGO":
http://www.wanax.pl/index.php?p717,dzialan...andra-wielkiego
Warto ją brać? Jak jest napisana?
*



1. Czyli książka ta [Wojny Następców...] w zasadzie nie jest za dużo warta ?
2. Działania floty swego czasu rekomendował mi sargon chwaląc sobie ową pozycję więc pewnie warto. wink.gif


Legion
Darth Stalin
QUOTE("Legion")
1. Czyli książka ta [Wojny Następców...] w zasadzie nie jest za dużo warta ?

Tego nie napisałem wink.gif Po prostu w oryginale jest tego ok. 250 stron; tyle, ze dla pełnego obrazu trzeba mieć oba tomy.

QUOTE
2. Działania floty swego czasu rekomendował mi sargon chwaląc sobie ową pozycję więc pewnie warto.

A dziękuję - to pewnie też się skuszę biggrin.gif
Gajusz Juliusz Cezar
QUOTE(Darth Stalin @ 24/09/2010, 8:03)
Acha, jeszcze taka rzecz - czytał ktoś może książkę Waldemara Pasiuta "DZIAŁANIA MORSKIE I FLOTA ALEKSANDRA WIELKIEGO":
http://www.wanax.pl/index.php?p717,dzialan...andra-wielkiego
Warto ją brać? Jak jest napisana?
*


Ja mam. Nie żałuję, nie mniej jednak nie rzuciła mnie na kolana, ale nie dlatego, że zawiera jakieś błędy, tylko dlatego, że spodziewałem się większej ilości informacji na blisko 200 str., ale od czego jest duża czcionka ... wink.gif
sargon
QUOTE(Darth Stalin)
Jak wiadomo, wyszedł tylko tom I. Natomiast "spuchnięcie" edycji bellonoweskiej to po prostu wynik zastosowania duuużej czcionki...
Gdy to pisałem, to jeszcze mnie nie doszedł ten cios i można było mieć nadzieję smile.gif

QUOTE(Legion)
Działania floty swego czasu rekomendował mi sargon chwaląc sobie ową pozycję więc pewnie warto.
Istotnie, pisałem - mogę potwierdzić, ze książka dobra, jednak autor ma misję udowodnienia, że Aleksander naprawdę dbał o flotę. Powtarza to tak często, że można to uznać za nagabywanie smile.gif
http://www.historycy.org/index.php?showtop...ndpost&p=730053

QUOTE(Gajusz Juliusz Cezar)
Ja mam. Nie żałuję, nie mniej jednak nie rzuciła mnie na kolana, ale nie dlatego, że zawiera jakieś błędy, tylko dlatego, że spodziewałem się większej ilości informacji na blisko 200 str., ale od czego jest duża czcionka ...
<160 (licząc z ilustracjami) Reszta to bibliografia i indeksy (o, i tu kolejny plus - indeks cytowań jest). smile.gif
Ale czcionka faktycznie znaczna biggrin.gif
Darth Stalin
To chyba sobie ściągnę. A co!
Za to obie knigi i diadochach sobie zamówię z Pen & Sworda w oryginale i twardej oprawie przez ksiegarnię militarną biggrin.gif
http://wojenna.pl/produkt/4855-the-wars-of...nd-tactics.html
http://wojenna.pl/produkt/4854-the-war-of-...-campaigns.html

Stać mnie, a przynajmniej będę miał od razu komplet tongue.gif


szapur II
QUOTE(Darth Stalin @ 24/09/2010, 16:53)
To chyba sobie ściągnę. A co!
Za to obie knigi i diadochach sobie zamówię z Pen & Sworda w oryginale i twardej oprawie przez ksiegarnię militarną biggrin.gif
http://wojenna.pl/produkt/4855-the-wars-of...nd-tactics.html
http://wojenna.pl/produkt/4854-the-war-of-...-campaigns.html

Stać mnie, a przynajmniej będę miał od razu komplet tongue.gif
*


To fajnie, życzę miłej lektury, jest to na poziomie książek D. Gazdy wink.gif
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org