Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Najlepszy aliancki dowódca ?
historycy.org > Historia powszechna > II WOJNA ŚWIATOWA > II wojna światowa ogólnie
Pages: 1, 2
kamistal1
Ja postawiłem na Eisenhaouera za lądowanie w Normandii.

Według mnie jednym z najgorszych był Montgomery.
20 Sądecki Pułk Piechoty
Richard Gale za bardzo dobre dowodzenie 6DPD w czasie każdej operacji.

QUOTE
Patton- za Sycylię


A cóż on tam takiego dokonał?
Oliphaunt
Przyłączę sie do głosu na Williama J. Slima, postać nietuzinkową, dowodzącego na bardzo trudnym terenie działań, jakim była Birma. Generała, który umiał podnieśc swoje siły z totalnejk kleski. Dowodząc odleglym teatrem działań i bardzo różnorodnymi silami, potrafił stworzyć z nich sprawną siłe bojową.
Pisano, ze był tak popularny wśród żołnierzy, że na wieść o jego możliwym przesunięciu doszło do strajku.

Slim poza Birmą dowodził w Afryce Wschodniej i w Iranie. W I wojnie światowej walczył na Gallipoli, a potem w III wojnie afgańskiej.

O jego chrakterze niech świadczy to, że w swoich pamiętnikach nigdy nie obarcza winą za błędy i niepowodzenia innych. Zawsze brał winę na siebie. Żołnierze i oficerowie mogli być pewni jego lojalności i odpłacali tym samym.

Slim jest u nas niemal nieznany, tak jak i birmański front II wojny światowej. Ale wśród Brytyjczykow, na równi, ale na pewno nie wyżej postawił bym Wavella, Alexandra i to wszystko.
Dagome
Oczywiście tylko Patton, za dowodzenie oraz kregosłup.
Andrea$
Najlepszy dowódca?
Of course, Patton. To był człowiek. Pędził na złamanie karku przed siebie. Na uwagę Bradleya, że Trewir należy zdobyć przynajmniej trzema dywizjami, wysłał depeszę: ''Właśnie zdobyłem Trewir dwiema dywizjami, mam go oddać?''. Wielka szkoda, że polityka odsuwała go raz po raz od dowództwa. Miał coś w sobie z polskiego kawalerzysty - taką ułańską fantazję. Mówił to, co myślał. Jako twardy człowiek nie rozumiał psychicznych skutków wojny.
Przychodzi mi też na myśl MacArthur. Człowiek, który spełnia swe postanowienia. Gdy wylądował z powrotem na Filipinach, jego jedno słowo znaczyło dla żołnierzy więcej niż najdłuższe przemowy. Obydwaj mogli cieszyć się zaufaniem żołnierzy, trafiali do ich serc.
Przemyslav55
Jestem za Pattonem, szczególnie za Ardeny.
Mike2207
Moim zdaniem najlepszym dowódcą był...Harold Rupert Alexander.na pewno mniej rozreklamowany niż Patton ale równie odbry jak nie lepszy dowódca a na pewno zdecydowanie lepszy człowiek i nie mniej odważny!!!Walczył od pierwszego do ostatniego dnia wojny,osłaniał dosyć skutecznie odwrót z Dunkierki,wykazał się w Afryce i Włoszech gdzie był naczelnym dowódcą sił alianckich.Jak słyszę te piania na temat Pattona(przerośnięte ego)"za Ardeny" to aż mnie ogarnia pusty śmiech.Powiedzcie mi jak miał to przegrać confused1.gif
Andrea$
Ustaw się dywizjami, które są wyczerpane w spokojnym rejonie i weź nimi się broń przed czołgami.
Bo mi się zdawało, że w Ardenach to Niemcy przegrali? Jakaś nowa wersja historii?
A Alexander podczas przygotowywania inwazji na Sycylię był wielce zdziwiony, że będzie potrzebna makieta wyspy.
Mike2207
QUOTE
Bo mi się zdawało, że w Ardenach to Niemcy przegrali? Jakaś nowa wersja historii?

Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi.Niemcy przegrali bo nie mieli żadnych szans na zwycięstwo więc nie widzę tu specjalnego geniuszu Pattona.Porównując Pattona do Alexandra to ten pierwszy był przereklamowany a drugi niedoceniony.
Andrea$
Alexander został doceniony. Konkretniej w osobie nijakiego Montgomery'ego, któremu opracowywał plany bitewne.
Mike2207
QUOTE
Alexander został doceniony. Konkretniej w osobie nijakiego Montgomery'ego, któremu opracowywał plany bitewne.

Co fakt to fakt biggrin.gif Często zapomina się,że bezpośrednim przełożonym Montego w Egipcie i osobą na którą też powinna spłynąć część chwały z powody wyparcia AK z Afryki był właśnie Alexander wink.gif
Andrea$
Jak to gdzieś kiedyś przeczytałem, ''wygrał ten, który umiał się lepiej prezentować''. A Monty, no cóż, wybitny nie był i śmeiszy mnie to, że jego postać jest w ogóle w tej ankiecie.
Mike2207
QUOTE
Jak to gdzieś kiedyś przeczytałem, ''wygrał ten, który umiał się lepiej prezentować''. A Monty, no cóż, wybitny nie był i śmeiszy mnie to, że jego postać jest w ogóle w tej ankiecie.

Monty bardzo dbał o swoją popularność,podobnie jak Patton,tylko,że temu to różnie wychodziło tongue.gif Dlatego mają takie a nie inne wyniki w tej ankiecie,która powinna się nazywac chyba "Najpopularniejszy aliancki dowódca" wink.gif O Alexandrze Rudyard Kipling napisał,że ma on "dar do powierzania ludziom zadań,do których się oni szczególnie nadają".
Johny_J
Pattona lubię za styl bycia więc zdecydowanie stawiam na niego ;D
NELSON
QUOTE(Johny_J @ 1/07/2010, 21:07)
Pattona lubię za styl bycia więc zdecydowanie stawiam na niego ;D
*


Tak Ci sie podobaja jego zupackie maniery, egocentryzm i pranie zolnierzy po pysku?Pattona mozna i nalezy cenic za wiele rzeczy, ale chyba za to najmniej.
Wojnowski2343
Moim zdaniem najlepszym dowódcą był Marschall.Był szefem sztabu armi USA. Za wszystkim operacjami stał on!! On je organizował. Ale nie dowodził,ponieważ prezydent chciał go mieć przy boku:(
Otto Skórzenny
Mnie w tej ankiecie dziwi,że są tylko dowódcy z USA i Anglii? A to ZSRR nie było aliantami?
Rozumiem,że takich Francuzów to nie ma za co dawać, Polacy mieli bdb ale nie dowodzili większymi operacjami, ale Rosjanie jacy by nie byli to zasłużyli choćby na nazwiska Żukowa, Watutina, Koniewa w końcu to oni głównie wygrali tę wojnę ?


Z tej ankiety wybrałem Pattona, bo to dla mnie był wielki wódz, taki prawdziwy ze starej szkoły, wielki wódz z charyzmą. Może był szorstki, gburowaty i arogancki ale był bardzo inteligentny, oczytany, wykształcony, był doskonałym stretegiem. Dla swoich żołnierzy był surowy ale i kochał ich jak ojciec, dzieki swojemu uporowi i mocnej ręce, jego żołnierze parli na przód bez względu na przeszkody. Przypuszczam,że gdyby nie chamowanie go przez własny sztab oraz to,że Monty musiał być gwiazdą, to chłop by był ze swoją 3 Armią w Berlinie już przed gwiazdką 44 rolleyes.gif
Za Afrykę, za Sycylię i Włochy i głownie za jego rajd w Europie, za doskonałe wykorzystanie czołgów w stylu Guderiana czy Rommla dla mnie zdecydowany numer jeden jeśli chodzi o frontowców. Ike był geniuszem strategii i planów ale był sztabowcem, za to Patton jak na kawalerzystę przystało, zawsze na pierwszej lini!
emigrant
Ja Pattona najbardziej polubiłem, kiedy domagał się, żeby Ike rzucił jego i jego 3 armię na Arnhem. Obiecywał potopić w morzu Niemców razem z Montgomerrym. rolleyes.gif
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org