Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Rewolwer NAGANT
historycy.org > Historia powszechna > II WOJNA ŚWIATOWA > Uzbrojenie > Piechota
bolas
Nagan sucks, wszystkie rewolwery sucks ... wink.gif
Jak już coś rosyjskiego to tylko szaszkę ... łoj panie taką to bym sobie powywijał ... wink.gif

Na wniosek uzytkownika Jacques Cache otworzylem nowy watek na temat rewolweru Nagant. Temat ten "zadomowil sie" w watku dotyczacym broni bialej i ze zrozumialych wzgledow wymagal rozdzielenia. A wiec, Gentlemen, tutaj piszemy WYLACZNIE o produkcie pod nazwa NAGANT.
MODERATOR N_S
Jacques Cache
QUOTE
Nagan sucks, wszystkie rewolwery sucks ...

Rewolwer jest gruby i niewygodny.Pistolet jest lżejszy i poręczniejszy, ale jak się zatnie, to potrzeba conajmniej kilku sekund, by usunąć usterkę.Rewolwer nie zacina się nigdy i ma mniejszy rozrzut.Zwłaszcza radziecki nagan.
QUOTE
Jak już coś ruskiego to tylko szaszkę ... łoj panie taką to bym sobie powywijał ...

Rany, szaszka i szabla to to samo.Jako sovietskij ciełowiek ja primietił , szto częsciej używa się w rosyjskim nazewnictwie nazwy sablja
Waffen PL
QUOTE
QUOTE
Nagan sucks, wszystkie rewolwery sucks ...

Rewolwer jest gruby i niewygodny.Pistolet jest lżejszy i poręczniejszy, ale jak się zatnie, to potrzeba conajmniej kilku sekund, by usunąć usterkę.Rewolwer nie zacina się nigdy i ma mniejszy rozrzut.Zwłaszcza radziecki nagan.


No niezupełnie radziecki smile.gif Nagan był używany jeszcze przez armię carską. Dodatkowo niektóre wersje naganów miały mechanizm odpowiedzialny za ponowne przeładowanie rewolweru po każdym strzale (proszę o wybaczenie za moje prostackie określenia, jednak w dziedzinie terminologii wojskowej jestem zupełnym ignorantem).

A najfajniejszy nóż mieli chyba amerykańscy Marines. Nie przypomnę sobie dokładnej nazwy, może ktoś bardziej oczytany pamięta.
Botras
QUOTE(Jacques Cache @ 20/04/2007, 18:19)
Rewolwer nie zacina się nigdy


Ależ zacina, zacina!

QUOTE(Jacques Cache @ 20/04/2007, 18:19)
Zwłaszcza radziecki nagan.


Nagant.

QUOTE(Jacques Cache @ 20/04/2007, 18:19)
QUOTE
Jak już coś ruskiego to tylko szaszkę ... łoj panie taką to bym sobie powywijał ...

Rany, szaszka i szabla to to samo.Jako sovietskij ciełowiek ja primietił , szto częsciej używa się w rosyjskim nazewnictwie nazwy sablja
*



Jak szaszka to po prostu szabla, to karabela też niczym się od szabli czarnej nie różni...
Speedy
Hej

QUOTE(Waffen PL @ 20/04/2007, 19:53)
Dodatkowo niektóre wersje naganów miały mechanizm odpowiedzialny za ponowne przeładowanie rewolweru po każdym strzale (proszę o wybaczenie za moje prostackie określenia, jednak w dziedzinie terminologii wojskowej jestem zupełnym ignorantem).


smile.gif Na tym właśnie polega broń powtarzalna - ma mechanizm pozwalający na jej przeładowanie smile.gif rewolwery nie są tu żadnym wyjątkiem.

A serio, zapewne masz na myśli mechanizm spustowy z samonapinaniem kurka (double action) - ale to także nic niezwykłego, rzecz w rewolwerach (i pistoletach) dosyć powszechna. Faktycznie rewolwer Naganta miał wersje z samonapinaniemn i bez niego.
zajączek
QUOTE(Speedy @ 21/04/2007, 1:04)
Hej

QUOTE(Waffen PL @ 20/04/2007, 19:53)
Dodatkowo niektóre wersje naganów miały mechanizm odpowiedzialny za ponowne przeładowanie rewolweru po każdym strzale (proszę o wybaczenie za moje prostackie określenia, jednak w dziedzinie terminologii wojskowej jestem zupełnym ignorantem).


A serio, zapewne masz na myśli mechanizm spustowy z samonapinaniem kurka (double action) - ale to także nic niezwykłego, rzecz w rewolwerach (i pistoletach) dosyć powszechna. Faktycznie rewolwer Naganta miał wersje z samonapinaniemn i bez niego.
*


Sowieci w latach dwudziestych ubiegłego wieku wszystkie rewolwery Nagant podoficerskie (te bez samonapinania) przerobili na wersję oficerską z samonapinaniem czyli DA.
Z tym ze wersja oficerska dalej mogła strzelać w trybie SA.
I produkowali w Tule i Iżewsku tylko wersje z samonapinaniem.


W zasadzie rewolwer Nagant 1895 (bo były też inne modele np 1893)zasługiwałby na osobny topik.
Jedyny chyba gazoszczelny rewolwer z prawdziwego zdarzenia i jeden z ostatnich czarnoprochowych rewolwerów przyjętych na uzbrojenie którejś z armii.
Występował w małej ilości wersji, najbardziej znana to oficerska(z samonapinaniem), żołnierska (bez samonapinania), z długą lufą (300 mm i model z lufą 200 mmi chyba dostawianą kolbą) sprzed 1914 dla wojsk ochrony pogranicza, skrócona z lufą długości 85 mm wersja z 1927 roku (produkowana do 1932 roku) dla pracowników OGPU i NKWD.
Wersja szkolna kalibru .22LR dla treningu strzeleckiego opracowana została w latach 20 XX wieku.
Najrzadsza chyba wersja to ta sprzed IIWS czyli wytłumiony rewolwer Nagant (system Bramid lub Bramit) z tłumikiem konstrukcji braci Mitin.

Produkowany w Radomiu przed wojną rewolwer Ng.30 był na belgijskiej licencji, chyba nawet na maszynach z dawnej fabryki braci Nagantów.

A wszystko zaczęło się 13 maja 1895 roku gdy carskim ukazem rewolwer został przyjęty na uzbrojenie pod nazwą :
3-линейнй револьвер системы Наган образца 1895 г
czyli "trzyliniowy rewolwer systemu Nagan wzór 1895 roku".
Linia to 1/10 cala czyli 3 linie 7,62 mm.
AKMS
QUOTE
najbardziej znana to oficerska(z samonapinaniem), podoficerska (bez samonapinania), skrócona (skrócona lufa i kolba, dla pracowników carskiej Ochrany)i z długą lufą.
Najrzadsza wersja to wytłumiony rewolwer Nagant z tłumikiem


Jeszcze podobno skonstruowano wersję wyposażoną w wychylany bębenek
Jacques Cache
QUOTE
Jak szaszka to po prostu szabla, to karabela też niczym się od szabli czarnej nie różni...

Szaszka jest nazwą szabli w języku ukraińskim, nie typem.
QUOTE
Ależ zacina, zacina!

Dużo rzadziej...
QUOTE
Na tym właśnie polega broń powtarzalna - ma mechanizm pozwalający na jej przeładowanie  rewolwery nie są tu żadnym wyjątkiem.

A serio, zapewne masz na myśli mechanizm spustowy z samonapinaniem kurka (double action) - ale to także nic niezwykłego, rzecz w rewolwerach (i pistoletach) dosyć powszechna. Faktycznie rewolwer Naganta miał wersje z samonapinaniemn i bez niego

Tylko w ZSRR.
QUOTE
Zwłaszcza radziecki nagan

Nagant.

Może nie powinniśmy kłócić się o jedną literę, ale mój dieduszka z tatarskiej wsi Karczmisko i moja babcia Ukrainka są zgodni, że wielu chłopów miało dla obrony przec UPA nagany, nie naganty.Nawet nie słyszeli o tym t.
QUOTE
Produkowany w Radomiu przed wojną rewolwer Ng.30 był na belgijskiej licencji, chyba nawet na maszynach z dawnej fabryki braci Nagantów

o, nigdy...WP stosowało rosyjskie nagany.Te, którew były produkowane w Polsce(NG wz.30), były krótsze(235 vs. 230 mm) i lżejsze(0,795 vs. 0,750)
QUOTE
Jedyny chyba gazoszczelny rewolwer z prawdziwego zdarzenia i jeden z ostatnich czarnoprochowych rewolwerów przyjętych na uzbrojenie którejś z armii.

Czarnoprochowa w I i II WŚ?
w sumie się OT zrobił.
Botras
QUOTE(Jacques Cache @ 21/04/2007, 10:34)
QUOTE
Jak szaszka to po prostu szabla, to karabela też niczym się od szabli czarnej nie różni...

Szaszka jest nazwą szabli w języku ukraińskim, nie typem.


Ależ to jest typ szabli! Szaszka wywodzi się z Kaukazu, ma głownię o relatywnie małej krzywiźnie i nie ma jelca. A że był to chyba najczęściej spotykany w armii carskiej typ szabli, to i przeszła ta nazwa do języka potocznego, jako synonim szabli w ogóle.

QUOTE(Jacques Cache @ 21/04/2007, 10:34)
Może nie powinniśmy kłócić się o jedną literę, ale mój dieduszka z tatarskiej wsi Karczmisko i moja babcia Ukrainka są zgodni, że wielu chłopów miało dla obrony przec UPA nagany, nie naganty.Nawet nie słyszeli o tym t.


Na dokładnie takiej samej zasadzie jak z tą szaszką, czy, bliżej już broni palnej, z "koltem" - synonimem rewolweru, czy "brauningiem" - synonimem pistoletu samopowtarzalnego. Ze spraw odleglejszych od broni, polska nazwa tego, co po angielsku jest "bicycle", a po niemiecku "Fahrrad", wywodzi się od angielskiej firmy, której produkty w pewnym momencie zdominowały polski rynek - firma owa to... Rover smile.gif
W każdym razie pan, co sprzedał carskiej armii rewolwer nazywał się Emil Nagant.
AKMS
QUOTE
Czarnoprochowa w I i II WŚ


Początkowo nabój 7,62x38R stosowany w Nagancie elabnorowany był prochem czarnym, później elaborowano go prochem bezdymnym
zajączek
QUOTE("Jacques Cache")
QUOTE
Zwłaszcza radziecki nagan

Nagant.

Może nie powinniśmy kłócić się o jedną literę, ale mój dieduszka z tatarskiej wsi Karczmisko i moja babcia Ukrainka są zgodni, że wielu chłopów miało dla obrony przec UPA nagany, nie naganty.Nawet nie słyszeli o tym t.
QUOTE
Produkowany w Radomiu przed wojną rewolwer Ng.30 był na belgijskiej licencji, chyba nawet na maszynach z dawnej fabryki braci Nagantów

o, nigdy...WP stosowało rosyjskie nagany.Te, którew były produkowane w Polsce(NG wz.30), były krótsze(235 vs. 230 mm) i lżejsze(0,795 vs. 0,750)

Bez wątpienia Nagant, dzieło belgijskich konstruktorów Leona i Emila Nagantów. Szkoda że zainteresowali się samochodami i porzucili konstruowanie broni palnej.

Rewolery Ng.30 produkowane były na potrzeby Policji, itp
Zdobyczne na wyposażeniu w WP siłą rzeczy były produkowane w Tule.

QUOTE("Jacques Cache")
QUOTE("zajączek")
Jedyny chyba gazoszczelny rewolwer z prawdziwego zdarzenia i jeden z ostatnich czarnoprochowych rewolwerów przyjętych na uzbrojenie którejś z armii.

Czarnoprochowa w I i II WŚ?

Z oszczędności ładunkiem miotającym był proch dymny o naważce 1,2 grama.
W II WŚ już nie. Po IWŚ elaborowano amunicję już prochem bezdymym o nawazce 0,8 grama, w czasie IIWS ze względów oszczędnościowych zmniejszono do 0,3 grama a potem nawet do 0,16 grama prochu bezdymnego!

QUOTE("AKMS")
Jeszcze podobno skonstruowano wersję wyposażoną w wychylany bębenek

Fakt, też o tym słyszałem. Nie widziałem niestety zdjęć ale może poszukam wolna chwilą.
W końcu szkielet nie wyglądał na filigranowy i spokojnie można było rozpocząć produkcję seryjną tej wersji.
Ciekawe co było przyczyna ze na to się nie zdecydowano.
A nabój 7,62x38R zastosowano w ZSRR do zasilania prototypu pistoletu i pistoletu maszynowego.
Duży akt desperacji ze strony konstruktorów wink.gif
Była produkowana bardzo dziwna wersja na nabój wz.30 czyli 7,62x25 znany z tetetki.
Lub były to jakieś wojenne przeróbki, bo bęben posiadał wszystkie szczegóły od naboju 7,62x38R (np zbędny w tym wypadku mechanizm dosuwania bębna)z tym że można było mu załadować naboje pistoletowe.
Acha, Naganty są produkowane do dziś (także jako rewolwer sportowy), podobnie amunicja do nich.


ps czy autorzy postów mogli by edytować swoje posty i usunąć teksty o broni białej?
Bo jest znowu mały misz masz wink.gif
AKMS
QUOTE
Fakt, też o tym słyszałem. Nie widziałem niestety zdjęć ale może poszukam wolna chwilą


Zdjęcie Naganta z wychylanym bębenkiem

[URL=http://www.opisybroni.republika.pl/Nagant Version.jpg]Link[/URL]

QUOTE
Ciekawe co było przyczyna ze na to się nie zdecydowano


Być może stwierdzono że modernizacja Naganta jest niepotrzebna ze względu na to że wprowadzono pistolet TT
zajączek
QUOTE("AKMS")
Zdjęcie Naganta z wychylanym bębenkiem

Na twojej stronie nie ma zdjęcia Naganta z odchylanym bębnem.
Jest za to kilka błędów:
QUOTE("AKMS")
długość lufy- 140mm
długość- 250mm

Długość lufy dla podstawowych wersji Naganta 1895 czyli podoficerskiej i oficerskiej to 115 mm (wiem bo mierzyłem wink.gif ) a długość rewolweru to 236 mm.
Inne spotykane w publikacjach wymiary to analogicznie 114/234 mm.
Warto poprawić te szczegóły.
QUOTE("AKMS")
Być może stwierdzono że modernizacja Naganta jest niepotrzebna ze względu na to że wprowadzono pistolet TT

Nie, ostatnia modyfikacja Naganta 1895 pochodzi właśnie z 1930 roku i wyprodukowano do 1941 roku 700.000 tych zmodernizowanych Nagantów.
Czyli produkowane były równolegle z pistoletem Tokariewa i w ogromnych ilościach.
A w latach 1942-1945 wyprodukowano 370.000 sztuk Nagantów.

Co do wersji skróconej z 1927 roku strzelała ona raczej klasycznym nabojem rewolwerowym a nie .22LR bocznego zapłonu. Ale jeszcze sprawdzę.
Sprawdziłem, "Укороченный “Наган” " strzelał klasycznym nabojem 7,62x38R.
Bo była też wersja sportowa kalibru .22LR modyfikacji A.A.Smirnskiego z tym że był produkowany wyłącznie w wersji bez samonapinania i na zlecenie jakiejś sowieckiej instytucji sportów obronnych.
Sportowa powojenna wersja Naganta 1895 miała lufę długości 147 mm i strzelała nabojem 7,62x38R, miała w pełni regulowane przyrządy celownicze, potem produkowano już rewolwery TOZ-36 a następie TOZ-49.
Polemizował bym też z tą "słabością naboju" czyli w domyśle małą skutecznością, przedwojenna amunicja Sowiecka i Polska były elaborowane bardzo silną naważką prochu.
Pocisk pomimo podobnego kalibru był nie mniej skuteczny bo posiadał ścięcie wierzchołkowe (bardzo rzadkie były wersje ostrołukowe) a ten z tetetki był sferyczny.


Co do ZTT dla rewolweru który miał być przyjęty na uzbrojenie carskiej armii to między innymi:
-z 50 metrów strzał miał "unieruchomić" konia
-z 50 metrów pocisk miał przestrzelić cztery do pięciu diumowych (czyli calowych) desek sosnowych
-prędkość początkowa wystrzelonego pocisku powinna być powyżej 300 m/s
-pojemność bębna to co najmniej 7 nabojów
-nabój z mosiężną łuską z kryzą, z pociskiem pełnopłaszczowym i elaborowany prochem bezdymnym
I jeszcze wiele innych wymagań które spełnił w konkursie rewolwer braci Nagant.


A opis rewolweru Naganta na twojej stronie jest bardzo podobny do tego:
http://www.eioba.com/a72101/pistolety_cz_5...ntratec_tec_dc9
AKMS
QUOTE
Na twojej stronie nie ma zdjęcia Naganta z odchylanym bębnem


Zdjęcie znajduje się na mojej stronie, może teraz będzie można je zobaczyć

http://www.opisybroni.republika.pl/NagantVersion.jpg

QUOTE
Nie, ostatnia modyfikacja Naganta 1895 pochodzi właśnie z 1930 roku i wyprodukowano do 1941 roku 700.000 tych zmodernizowanych Nagantów.
Czyli produkowane były równolegle z pistoletem Tokariewa i w ogromnych ilościach.
A w latach 1942-1945 wyprodukowano 370.000 sztuk Nagantów


Być może zakładano wcześniejsze zakończenie produkcji Naganta, ale ze względu na wybuch wojny nie zakończono jej. Pozatym pozostaje pytanie jaka była pracochłonność i materiałochłonność Naganta wyposażonego w wychylany bęben w porównaniu do wersji z bębnem stałym

QUOTE
Polemizował bym też z tą "słabością naboju" czyli w domyśle małą skutecznością


Nabój 7,62x38R silny nie był, natomiast skuteczność pocisku wobec celu to bardzo złożony temat. Pozatym znaczenie ma również przebijalność. Dużo zależy też od tego z czym porównujemy

zajączek
QUOTE("Jacques Cache")
QUOTE
Nagan sucks, wszystkie rewolwery sucks ...

Rewolwer jest gruby i niewygodny.Pistolet jest lżejszy i poręczniejszy, ale jak się zatnie, to potrzeba conajmniej kilku sekund, by usunąć usterkę.Rewolwer nie zacina się nigdy i ma mniejszy rozrzut.Zwłaszcza radziecki nagan.

Rewolwery są nie mniej zgrabne od pistoletów.
Wystarczy odpowiednio dobrać sobie modele do porównań wink.gif
Zacięcie pistoletu ... nie zawsze da sie usunąć w kilka sekund.
Ostatnio na strzelnicy dwa Wisty się zacięły, z czego jeden musiał niestety trafić w ręce rusznikarza.
Drugi po małej szarpaninie (przekoszenie łuski) powrócił do siebie.
Zresztą zacięcie na strzelnicy niczym groźnym nie skutkuje, ale tam gdzie w grę wchodzą ułamki sekund ... sad.gif

QUOTE("AKMS")
Zdjęcie znajduje się na mojej stronie, może teraz będzie można je zobaczyć

Ok, fajna fotka.
Nic dziwnego ze nie trafił do produkcji, skoro to wersja z odchyleniem bębna dla leworęcznych strzelców biggrin.gif
Ciekawe też czemu nie usunięto niepotrzebnej już pokrywy bębna nabojowego?
Widać była to jedynie jakaś adaptacja, ciekawe czy konstrukcja miała rozetkowe rozładowanie bębna nabojowego?
Jacques Cache
QUOTE
w latach 1942-1945 wyprodukowano 370.000 sztuk Nagantów

Więc był używany po IIWŚ?
QUOTE
Rewolwery są nie mniej zgrabne od pistoletów.

weź w kieszeń CZAK i weź Webley N1 Mk VI(no, to już armata) i widać różnicę.
QUOTE
Zacięcie pistoletu ... nie zawsze da sie usunąć w kilka sekund.

Co najmniej kilka sekund.W tym czasie można kilka razy umrzeć.
AKMS
QUOTE
Więc był używany po IIWŚ?W dodatku był bardziej skuteczny od Tulskowo Tokariewa


Nagant był używany w IIwś, ale nie powiedziałbym że był bardziej skuteczny od pistoletu TT

QUOTE
weź w kieszeń CZAK i weź Webley N1 Mk VI(no, to już armata) i widać różnicę


Może nie porównuj P64, który jest najmniejszym pistoletem zasilanym nabojem 9x18mm, do rewolweru Webley No. 1 Mk VI
zajączek
QUOTE("AKMS")
QUOTE("zajączek")

Polemizował bym też z tą "słabością naboju" czyli w domyśle małą skutecznością


Nabój 7,62x38R silny nie był, natomiast skuteczność pocisku wobec celu to bardzo złożony temat. Pozatym znaczenie ma również przebijalność. Dużo zależy też od tego z czym porównujemy

Zamiast gdybania wole fakty.
Nabój Nagant 7,62x38R był bardzo mocnym nabojem rewolwerowym w kalibrze do 8 milimetrów.
Wg założeń konkursu pocisk miał osiągać V0 powyżej 300 m/s.
Więc chyba osiągnięto tę wartość. Daje to co najmniej Ek 315J!
Masa pocisku Naganta podawana jest w granicach od 6,7 do 7 grama.
Naważka prochu bezdymnego to początkowo 1,2 grama prochu dymnego, zastąpiona dość szybko przez 0,8 grama prochu bezdymnego.
Była to bardzo silna naważka jak dla naboju tego kalibru.
Porównaj sobie takie naboje .32 S&W i .38 Special.

Nabój Naganta wcale im nie ustępuje, dopiero późniejsze elaboracje musiały osłabić tą amunicję.
Trudno mi uwierzyć żeby nabój o naważce 0,8 g prochu i 0,16 g (być może użyty proch był bardziej żywy?) wystrzeliwały pocisk z tej samej lufy z ta samą prędkością początkową czyli 280m/s.
AKMS
QUOTE
Nabój Naganta wcale im nie ustępuje, dopiero późniejsze elaboracje musiały osłabić tą amunicję


Jak już napisałem zależy z czym porównujemy, jeśli porównać z nabojem 7,62x25mm którym zasilany jest pistolet TT, to wychodzi na to że nabój 7,62x38R silny nie jest. Oczywiście można porównać z innymi nabojami którymi zasilane były rewolwery używane podczas IIwś, ale w tym czasie straciły one na popularności
zajączek
QUOTE("Waffen PL")
No niezupełnie radziecki ... Nagan był używany jeszcze przez armię carską.

Używany był przez wiele armii. Choćby polską.


QUOTE("Jacques Cache")
QUOTE("zajączek")

w latach 1942-1945 wyprodukowano 370.000 sztuk Nagantów

Więc był używany po IIWŚ?

Był.
A widzisz jakiś powód dla którego pod koniec września 1945 roku armia sowiecka miała by wszystkie rewolwery Naganta zezłomować lub chociazby wycofać z uzbrojenia?
W LWP też po wojnie był używany chyba jeszcze w latach pięćdziesiątych, a zapasów mobilizacyjnych na złom wysłano je do hut dopiero w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku.
Swoja karierę w wojsku mój teść rozpoczynał właśnie od tego rewolweru uważając go za celniejszego od tetetki.
QUOTE("AKMS")
QUOTE("zajączek")
Nabój Naganta wcale im nie ustępuje, dopiero późniejsze elaboracje musiały osłabić tą amunicję


Jak już napisałem zależy z czym porównujemy, jeśli porównać z nabojem 7,62x25mm którym zasilany jest pistolet TT, to wychodzi na to że nabój 7,62x38R silny nie jest. Oczywiście można porównać z innymi nabojami którymi zasilane były rewolwery używane podczas IIwś, ale w tym czasie straciły one na popularności
*


Pytanie dlaczego mamy porównywać nabój rewolwerowy z pistoletowym?
Zresztą żaden z nich nie był konstrukcji rosyjskiej.
Tetetka miała mauserowski nabój z lżejszym prawie o dwa gramy pociskiem, stąd osiągał on większą prędkość początkową.
Przekłada się to matematycznie na większą energie kinetyczną osiąganą przez pocisk.
Jednak nie sama energia kinetyczna określa zdolność obalająca pocisku, ważny jest także jego kształt i masa.
A naważka ładunku prochowego początkowo była większa w Nagancie.
Wg mnie prędkość pocisku Naganta powinna być większa niż te książkowe 280 m/s zwłaszcza że rewolwer nie miał strat na przedmuchu lufa/bęben nabojowy.

Odnośnie zasilania tetetki otwarte pozostaje pytanie czy miało sens stosowanie tak szybkiego naboju o tym konkretnie kalibrze w pistolecie samopowtarzalnym?
Raczej nie, stąd rezygnacja z produkcji rewolwerów po zakończeniu IIWS i zastąpienie naboju Mausera 7,62x25 mm nabojem 9x18mm zwanym potocznie nabojem Makarowa.
Choć dość podobny nabój np 9 x 17 mm Short był już znany przed IWS.
W okresie międzywojennym jego rozwinięciem można by nazwać czechosłowacki nabój 9 mm Strakonice vz. 28.


Z ciekawostek można dodać ze pierwsze Naganty dla carskiej armii powstawały w latach 1895-1898 w belgijskim zakładzie konstruktora.
Wyprodukowano tam 20.000 sztuk (wg innych danych 31.000 sztuk do 1912 roku) rewolwerów i w między czasie pomagano w uruchomieniu w seryjnej produkcji w Tulskim Imperatorskim Worużennom Zawodie gdzie pierwsze egzemplarze wyprodukowano w 1898 roku.
Do 1904 roku wyprodukowano 180.000 rewolwerów obydwu wersji.
AKMS
QUOTE
Pytanie dlaczego mamy porównywać nabój rewolwerowy z pistoletowym


W końcu to pistolet TT jest następcą Naganta

QUOTE
zwłaszcza że rewolwer nie miał strat na przedmuchu lufa/bęben nabojowy


Podobno brak strat pomiędzy bębnem a lufą w Nagancie daje jedynie około 2 procent większą energię kinetyczną

QUOTE
Raczej nie, stąd rezygnacja z produkcji rewolwerów po zakończeniu IIWS i zastąpienie naboju Mausera 7,62x25 mm nabojem 9x18mm zwanym potocznie nabojem Makarowa


Rezygnacja z naboju 7,62x25mm nie była jedynie powodowana jego parametrami, ale również tym że niezbyt dobrze nadawał się do zasilania pistoletów samopowtarzalnych działających na zasadzie odrzutu zamka swobodnego
Waffen PL
Znalazłem coś ciekawego:

W służbie cara walczył Antoni Ernest Mroczkowski (dyplom pilota wojskowego nr 37), który wsławił się zestrzeleniem niemieckiego Albatrosa przy użyciu zwykłego rewolweru Nagan

Danuta i Ryszard Wróbel "Historia lotnictwa polskiego"

Jedno pytanie: w co musiał trafi Mroczkowski, żeby zestrzeli Albatrosa confused1.gif Zastrzeli pilota? Czy może jednak energia kinetyczna Nagana była lepsza niż się wydaje?

I jeszcze w sprawie formalnej, co do owej literki "t". Oficjalnie mówimy o rewolwerze Nagant, jednak Polacy często nazywają go Naganem. Może z uwagi na łatwiejszą wymowę... w każdym razie: obie nazwy są poprawne.
AKMS
QUOTE
Jedno pytanie: w co musiał trafi Mroczkowski, żeby zestrzeli Albatrosa confused1.gif Zastrzeli pilota? Czy może jednak energia kinetyczna Nagana była lepsza niż się wydaje


Różne dziwne przypadki się zdarzają, pozatym można mieć wątpliwość co do prawdziwości wielu z nich
zajączek
QUOTE
I jeszcze w sprawie formalnej, co do owej literki "t". Oficjalnie mówimy o rewolwerze Nagant, jednak Polacy często nazywają go Naganem. Może z uwagi na łatwiejszą wymowę... w każdym razie: obie nazwy są poprawne.

Nagan to rusycyzm, pod taką właśnie nazwą został przyjęty 13 maja 1895 roku na uzbrojenie carskiej armii.
3-линейнй револьвер системы Наган образца 1895 г

Z ciekawostek o Naganie można by przypomnieć może sam konkurs.
Nagant pokonał w finale konstrukcję Piepera i Mosina (sic!).
W sumie Nagant zainkasował 100.000 rubli złotem (75.000 to prawa patentowe, 20.000 premii za poprawki drugiego etapu konkursu i 5.000 za opracowanie naboju rewolwerowego 7,62x38R), plus produkcja 20.000 sztuk rewolwerów po 30-32 ruble za sztukę.
Wcześniej zainkasował 200.000 rubli złotem za wygranie konkursu na karabin powtarzalny.
Widać ze konstruowanie broni palnej to był intratny interes.

Do wybuchu pierwszej Wojny Światowej armia carska posiadała na uzbrojeniu 424.434 sztuk rewolwerów, a od lipca 1914 do 1917 roku wyprodukowano dalszych 474.800 sztuk.
Botras
QUOTE(zajączek @ 23/04/2007, 21:23)

3-линейнй револьвер системы Наган образца 1895 г
*



Ha! Rosjanie są łaskawi zapisywać wszystkie obce nazwy fonetycznie, a jakkolwiek nie znam się na języku ojczystym Emila Naganta, to mam przekonanie graniczące z pewnością, że to "t" jest nieme. Ergo pisanie po polsku "Nagan", bez "t" jest tak samo poprawne, jak pisanie premiera Wielkiej Brytanii w czasie DWS "Czerczil", a wodza Wolnych Francuzów "Degol".
zajączek
QUOTE("Jacques Cache")
QUOTE("zajączek")

Rewolwery są nie mniej zgrabne od pistoletów.

weź w kieszeń CZAK i weź Webley N1 Mk VI(no, to już armata) i widać różnicę.

No to dla odmiany porównaj sobie zgrabniutkiego Buldoga i Colta M1911 i spróbuj go włożyć do kieszeni.
Więc zależy co z czym porównujemy, pod jakim kontem i jakie wnioski chcemy z tych porównań wyciągnąć.
Nagant 1895 jest bardzo zgrabny, lekki, prosty w użyciu lecz nie pozbawiony wad.
Potrafił się tez zacinać, budowa jego była w końcu nie taka prościutka, w koncu posiadał mechanizm przesuwu bębna, zacisk nabojowy i rygiel zacisku.
Czyli kilka dodatkowych a niezbyt potrzebnych elementów konstrukcyjnych.
QUOTE("AKMS")
Podobno brak strat pomiędzy bębnem a lufą w Nagancie daje jedynie około 2 procent większą energię kinetyczną

Raczej strata 2% na prędkości wylotowej.
I raczej wiecej niz 2 %, ale czy to ważne dokładnie ile?
Obawiam się że od czasu do czasu ciśnienie tez potrafiło ściąć kołnierz z wylotu łuski w lufie.
I wtedy "kicha" ... bez rozebrania rewolweru (w każdym razie wyjęciu bębna) i wydłubania ściętej obrączki z łuski broń jest bezwartościowym balastem dla żołnierza.
Rozładowanie też nie należało podobno do przyjemnych czynności, w stresie, ciemności, przy huku wystrzałów armatnich ... brrr
Moim zdaniem lepiej gdyby w 1930 (czy to w ZSRR czy to w Polsce) roku zrezygnowano z gazoszczelności Naganta i zafundowano mu wychylany bęben nabojowy plus rozetkowy rozładownik i jakiś speedloader w kaburze zamiast naboi luzem. I nowy (stary wink.gif ) nabój z kryzą i odkrytym pociskiem ze ścięciem wierzchołkowym.

Broni która nie posiada wad nie wyprodukowano do tej pory, choć technologia zrobiła wiele milowych kroków naprzód.
Z Naganta strzelałem tylko raz, jako ze był to pierwszy rewolwer z którego strzelałem emocje były ogromne.
Ale że jestem kiepskim strzelcem nic o jego celności nie mogę powiedzieć.
Na pewno mniej schodził po strzale z linii celowania od tetetki która mocno podrzuca rękę w górę.
Ale w końcu to pistolet samopowtarzalny a nie rewolwer.
Gdybym miał wybierać TT vs Nagant?
Wybrałbym ... no ... na strzelnice to wersję .22 LR rewolweru Nagant.
Przynajmniej mniej stresów gdy się idzie do tarczy wink.gif
Jacques Cache
QUOTE
to dla odmiany porównaj sobie zgrabniutkiego Buldoga i Colta M1911 i spróbuj go włożyć do kieszeni

Owszem, buldog jest mniejszy, a colt dość ciężki,Jednak to pistolet jest zawsze płaski.
QUOTE
Nagant 1895 jest bardzo zgrabny, lekki, prosty w użyciu lecz nie pozbawiony wad.
Potrafił się tez zacinać, budowa jego była w końcu nie taka prościutka, w koncu posiadał mechanizm przesuwu bębna, zacisk nabojowy i rygiel zacisku

mimo to był przez 50 lat w uzbrojeniu armii najsilniejszego państwa globu.
QUOTE
Czyli kilka dodatkowych a niezbyt potrzebnych elementów konstrukcyjnych

To raczej z Lebelem mi się kojarzy...
QUOTE
wtedy "kicha" ... bez rozebrania rewolweru (w każdym razie wyjęciu bębna) i wydłubania ściętej obrączki z łuski broń jest bezwartościowym balastem dla.

był to jeden z powodów zarzucenia rewolwerów w ogóle.
QUOTE
żołnierza

Oficera.
QUOTE
Rozładowanie też nie należało podobno do przyjemnych czynności, w stresie, ciemności, przy huku wystrzałów armatnich ... brrr

okrzyk "wpieriod" i rzucał się oficer do boju z tym balastem.
QUOTE
Z Naganta strzelałem tylko raz, jako ze był to pierwszy rewolwer z którego strzelałem emocje były ogromne

można wiedzieć skąd go miałeś i kiedy to było?
QUOTE
Gdybym miał wybierać TT vs Nagant?

Zależy w jaki celu by była potrzebna broń.
Botras
QUOTE(Jacques Cache @ 25/04/2007, 10:33)
QUOTE
wtedy "kicha" ... bez rozebrania rewolweru (w każdym razie wyjęciu bębna) i wydłubania ściętej obrączki z łuski broń jest bezwartościowym balastem dla.

był to jeden z powodów zarzucenia rewolwerów w ogóle.
*



Nic podobnego! W Nagancie łuska wchodzi do lufy, a we wszystkich innch rewolwerch - nie. Jak się tak zdarzy w normalnym rewolwerze, to ponowne ściągnięcie języka spustowego obróci bębenek i padnie strzał z następnej komory. Nawet jak nie uda się usunąć zakleszczonej łuski, to można używać pozostałych komór. Lecz jeśli Nagantowi zdarzy się zakleszczenie łuski, to nie da się obrócić bębenka! Innymi nie można zupełnie nic zrobić na szybko. Równie wesoło będzie, jak łuska zostanie rozerwana i jej przednia część zostanie w lufie: bębenek się obróci, ale łuska następnego naboju do lufy nie wejdzie. Powstaje pytanie, czy można strzelić z Naganta, jeśli bębenek nie jest w prawidłowym, przednim położeniu?
zajączek
QUOTE("Botras")
Powstaje pytanie, czy można strzelić z Naganta, jeśli bębenek nie jest w prawidłowym, przednim położeniu?

Nie można strzelić, bęben musi być przesunięty do przodu, zacisk nabojowy dociska dno łuski i musi być zaryglowany tym przesuwnym ryglem.
Inaczej kurek jest blokowany przez te elementy, jest to jakby forma zabezpieczenia przed przypadkowym strzałem, czyli częściowym napięciem kurka i jego przypadkowym spuszczeniem, iglica nie sięga spłonki bo mechanizmy się cofną.

QUOTE("Jacques Cache")
QUOTE("zajączek")

żołnierza


Oficera.

Żołnierza też. Nie tylko oficerowie posiadali na swoim uzbrojeniu broń krótką.
QUOTE("Jacques Cache")
QUOTE("zajączek")

Czyli kilka dodatkowych a niezbyt potrzebnych elementów konstrukcyjnych


To raczej z Lebelem mi się kojarzy...

Obejrzyj dokładnie zdjęcia rozebranego na części Naganta 1895 i Lebela Mle 1892
A sprawę zacinania się rewolwerów wyjaśnił dokładnie kolega Botras
Nie będę się więc powtarzał.
QUOTE("Jacques Cache")
QUOTE("zajaczek")

Z Naganta strzelałem tylko raz, jako ze był to pierwszy rewolwer z którego strzelałem emocje były ogromne

można wiedzieć skąd go miałeś i kiedy to było?

Można wiedzieć, było to na strzelnicy w W. (chyba ze 20 lat temu) broń była bronią osobistą jednego z pracowników ochrony i po mojej błagalnej prośbie mogłem sobie strzelić z niego do tarczy.
Poszło mi marnie, ale ja nie lubię strzelać (czytaj: nie umie wink.gif ) z broni krótkiej.
Wielka szkoda że tak mało strzelnic ma historyczną broń obiektową.
A jeśli mają to cena za strzelanie z niej przyprawia o szybsze bicie serca biggrin.gif
Zeszłoroczne zawody w strzelaniu z Kar98 (13 strzałów dystans 100 metrów) to koszt chyba 150 pln za samo startowe ... byłem w finansowym dołku i sobie odpuściłem.
Ale to temat na inny topik.
Botras
QUOTE(zajączek @ 25/04/2007, 11:14)
QUOTE("Botras")
Powstaje pytanie, czy można strzelić z Naganta, jeśli bębenek nie jest w prawidłowym, przednim położeniu?

Nie można strzelić, bęben musi być przesunięty do przodu, zacisk nabojowy dociska dno łuski i musi być zaryglowany tym przesuwnym ryglem.
Inaczej kurek jest blokowany przez te elementy, jest to jakby forma zabezpieczenia przed przypadkowym strzałem, czyli częściowym napięciem kurka i jego przypadkowym spuszczeniem, iglica nie sięga spłonki bo mechanizmy się cofną.

*



Zatem wszelkie zakleszczenie łuski lub jej rozerwanie, tak że coś zostaje w lufie oznacza, że Nagant jest wyłączony z działania. Stan ten utrzyma się do chwili usunięcia z lufy resztki łuski, co wobec utrudnionego dostępu do wlotu lufy będzie trudniejsze, niż w innej broni. Pewnie tu, tak jak w przypadku zakleszczenia łuski niezbędne będzie rozłożenie broni. Na dodatek wychodzi mi, że rozkładanie w przypadku zakleszczenia, jak nic oznacza niezłe ceregiele się z zakleszczoną łuską, bo bez jej przecięcia, czy 'ukrecenia' nie da się chyba wyjąć bębenka!
AKMS
QUOTE
Owszem, buldog jest mniejszy, a colt dość ciężki,Jednak to pistolet jest zawsze płaski


Owszem, ale z innej strony pistolety wyposażone w dwurzędowe magazynki wcale nie są takie płaskie

QUOTE
mimo to był przez 50 lat w uzbrojeniu armii najsilniejszego państwa globu


Był, ale broń strzelecka jest długowieczna. Pozatym znaczenie pistoletów i rewolwerów na polu bitwy duże nie jest
zajączek
QUOTE(AKMS @ 25/04/2007, 12:20)
QUOTE
mimo to był przez 50 lat w uzbrojeniu armii najsilniejszego państwa globu


Był, ale broń strzelecka jest długowieczna. Pozatym znaczenie pistoletów i rewolwerów na polu bitwy duże nie jest
*


Można je uznać nawet za marginalne, ale jednak są od setek lat na polach bitew i w arsenałach różnych armii.
QUOTE("Botras")
Zatem wszelkie zakleszczenie łuski lub jej rozerwanie, tak że coś zostaje w lufie oznacza, że Nagant jest wyłączony z działania. Stan ten utrzyma się do chwili usunięcia z lufy resztki łuski, co wobec utrudnionego dostępu do wlotu lufy będzie trudniejsze, niż w innej broni. Pewnie tu, tak jak w przypadku zakleszczenia łuski niezbędne będzie rozłożenie broni. Na dodatek wychodzi mi, że rozkładanie w przypadku zakleszczenia, jak nic oznacza niezłe ceregiele się z zakleszczoną łuską, bo bez jej przecięcia, czy 'ukrecenia' nie da się chyba wyjąć bębenka!

Dostęp do wylotu lufy akurat nie jest trudny, to w sumie kilkanaście sekund żeby wyjąć ze szkieletu bęben.
Mi się udało za pierwszym razem.
Ale oczywiście w spokoju i bez stresu bo z bębna "wylata" tulejka, sprężyna ... wink.gif
Ale jak usunąć ewentualną pozostałość łuski w lufie przy pomocy dołączonego wyciora skoro nie ma na nim żadnego stosownego "zaczepu"?
Może to zdarzało się bardzo, bardzo rzadko??
Acha, całkowicie produkcję Naganta w ZSRR zakończono dopiero w 1948 roku.

Co do "słabości" naboju Nagant.
Znalazłem dane elaboracji przez Fiocchi:

pocisk – FMJ 6,7 g
V0 – 330 m/s
Ek – 365 J

Nie wiem jedynie jaka jest naważka prochu, ale chyba nie większa jak w oryginale.
Więc jest to jednak silny nabój rewolwerowy jak na tak mały kaliber.
Jacques Cache
QUOTE
Co do "słabości" naboju Nagant.

eto choroszyj oruż:
prędokóść początkowa pocisku w Enfield N2 Mk1183 m/s, przy 9,65 mm, Glisenti pry 10,35 ma 230 m/s, radziecki nagant 305, polski wz.30 289.Nawet ciężki(1,090 kg) o kalibrze 11,56 Webley N1 MkVi ma tylko 189 m/s.i żaden inny rewolwer z tmtych lat nie ma więcej niż nagant.
QUOTE
Owszem, ale z innej strony pistolety wyposażone w dwurzędowe magazynki wcale nie są takie płaskie

FN... cóż, 15 naboi gdzieś się musi zmieścić.
zajączek
Króciutko o historii naboju 7,62 x 38R.
Znany jest on pod różnymi nazwami, a najbardziej mylne w tym wypadku to:
8 mm ruský Nagant i
8 mm GR 684 z zakładów Georg Roth.
Został opracowany ok 1894 do rewolweru Nagant model 1893 i w konstrukcji był podobny do naboju .32 S&W Revolving Rifle, z tym że miał pocisk pełnopłaszczowy i elaborowany był prochem bezdymnym.
Do konkursu na przepisowy rewolwer armii rosyjskiej aby zmieścić się w założeniach wzmocniono jego o ok 20% naboju.
Jednak rozpoczęta po przyjęciu produkcja amunicji wymusiła tańszy substytut jakim był proch dymny zwany potocznie "czarnym".
Dopiero po IWŚ elaborowano łuski z powrotem prochem bezdymnym w coraz to mniejszych naważkach, a wszystko to z oszczędności.
W latach 20-tych XX wieku łuska 38,5 mm posłużyła w Belgii do opracowania naboju znanego jako 7,62 x 38R Long dla jakiegoś karabinka. Pocisk w tym wypadku wystawał z łuski i cały nabój miał max długość 47,75 mm podczas gdy typowy nabój rewolwerowy Nagant miał max długość 38,8 mm.
W Rosji produkowane naboje rewolwerowe Nagant pakowane były po 14 sztuk w paczce. A produkowane były minn w fabryce w Tule i w Juriuzaniu koło Czelabińska.
Produkowana w Polsce amunicja w Skarżysku Kamiennej oryginalnie pakowana była chyba po 49 sztuk.
Dość dziwnym i tajemniczym dla mnie nabojem jest 8 mm Pieper tzw "chiński", niby podobny w budowie do naboju Naganta ale łuskę miał krótszą o ok 1 mm. A może to ten sam nabój z tym że o innej nazwie handlowej. Chociaż max średnica pocisku dla Naganta podawana jest 7,82 mm a dla naboju 8 mm Piepera 8,20.
No i mam wyjaśnienie "zagadki".
W 1894 bracia Émile Nagant (* 1830; † 23.12.1902) i Henri-Léon Nagant (* 1833 ; † 23.12.1900) prowadzący fabrykę broni w Liège w Belgii opatentowali rewolwer dostosowany do amunicji opracowanej przez H. Piepera który zastosował wydłużone łuski z pociskiem kryjącym się wewnątrz, co zapewniało gazoszczelność rewolweru.
W 1896 roku Émile Nagant opuszcza spółkę istniejąca od 1859 roku pod nazwą "Fabrique d’Armes Emile et Léon Nagant, Quai de l’Ourthe, 41 à Liège" która po jego odjściu zmienia nazwę na: "L. Nagant & Cie, Liége."
Po śmierci Leona fabrykę prowadzili jego synowie Charles (zm.1863r) i Maurice (zm.1866r) ale pod nową nazwą: ""Fabrique d’Armes et d’Automobiles Nagant Frères"".
W wolnym tłumaczeniu: Fabryka Broni i Samochodów Braci Nagant.
zajączek
QUOTE("AKMS")
Zdjęcie Naganta z wychylanym bębenkiem

http://www.opisybroni.republika.pl/NagantVersion.jpg

QUOTE
Ciekawe co było przyczyna ze na to się nie zdecydowano


Być może stwierdzono że modernizacja Naganta jest niepotrzebna ze względu na to że wprowadzono pistolet TT

Już wiem że pistolet TT nie miał nic wspólnego z ewentualnym zaniechaniem tej modernizacji.
Nie ten okres, nie ten kraj.
Ten rewolwer Naganta nosi oznaczenie 1910 czyli powstał na długo przed zamysłem opracowania pistoletu w ZSRR i na dodatek opracowany został w zakładach braci Nagant w Liège w Belgii.

I coś od czego powinno zacząć się ten topik, czyli trochę danych:

Rewolwer Nagant 1895

kaliber 7,62 mm

amunicja rewolwerowa z kryzą: 7,62x38R Nagant
Ale rewolwer może być również zasilany nabojami .32 SW, .32 SW Long oraz .32 HR Magnum, spotykane są również egzemplarze z przekalibrowanymi bębnami na naboje 7,62x25mm i .32 ACP.

masa własna: 0,795 kg pusty, 0,88 kg załadowany

długość całkowita: 235 mm

wysokość: 140 mm

długość linii celowniczej: 135 mm

długość lufy: 114 mm

ilość gwintów: 4 bruzdy i 4 pola, przy czym bruzdy były dwukrotnie szersze od pól.

skręt gwintu: prawy

skok gwintu:

prędkość początkowa pocisku: 272 m/s (wg mnie zbyt niska wartość! ale i spotkana gdzieś w necie 420 m/s nie budzi zaufania)

pojemność bębenka: 7 naboi

szybkostrzelność praktyczna: 14 strzałów na minutę.


Równie ciekawe sa oznaczenia (bicia) na szkieletach rewolwerów Nagant 1895.
Chronologicznie:

Belgia
L. NAGANT
BREVETÉ
LIÉGE


Rosja:
1898–1912:
ИМПЕРАТОРСКIЙ
ТУЛСКIЙ
ОРУЖЕЙНIЙ ЗАВОДЪ

IMPERATORSKIJ
TULSKIJ
ORUŽEJNYJ ZÁVOD


1912–1918:

ТУЛСКIЙ
ИМПЕР. ПЕТРА ВЕЛИК.
ОРУЖ. ЗАВОДЪ

TULSKIJ
IMPER. PJOTRA VELIK.
ORUŽ. ZÁVOD

1918–1920:

ТУЛСКIЙ
ОРУЖ. ЗАВОДЪ

TULSKIJ
ORUŽ. ZÁVOD

1921–1923:

P.C.Ф.C.P.
ПЕР. ТУЛ. ОР. ЗАВ.

R.S.F.S.R.
PER. TUL. OR. ZAV.

1924–1928:

CCCP
ПЕР. ОРУЖ. ЗАВ.
B ТУЛЕ

SSSR
PER. ORUŽ. ZAV.
V TULE


1943–1945 (do max. 1948):


pięcioramienna gwiazda ze "strzałą" w środku: 1928 do 1943
pięcioramienna gwiazda z "berłem" w środku: 1943
pięcioramienna gwiazda z "młotem" w środku: 1944
pięcioramienna gwiazda z "T" w środku: 1943 to 1945


Iżewsk
1943-1945
koło w środku trójkąt równoboczny ze strzałą w środku

I na koniec polski akcent:

F.B.
RADOM
Ng30


Poniżej bicia wybijany był rok produkcji rewolweru.
zajączek
Wprawdzie na zakończenie można by wspomnieć o adaptacjach rewolweru Nagant do amunicji gazowej lub hukowej (czyli ślepej, do pozoracji), ale to jednak tylko adaptacje.
Za to można przypomnieć że w oparciu o nabój Naganta próbowano skonstruować pistolet i pistolet maszynowy.
Pierwszą konstrukcję stworzył Osnabiszczew, drugą Tokariew.

i jako OT
Gdyby przypadkiem ktoś załadował do tego pistoletu maszynowego amunicję sprzed IWŚ byłby to chyba jedyny czarnoprochowy pistolet maszynowy laugh.gif
bolas
WP nie używało Nagan(t)ów praktycznie w ogóle. Rewolwery zostały wyparte z WP piorunem, wyjątkiem mógłbyć tylko okres walk o niepodległość 1918-21 gdzie używano dosłownie wszystkiego. W późniejszym okresie specjalne regulaminy i instrukcje zalecały całkowite odejście od reweolwerów jako broni krótkiej dla wojska. Ng wz.30 był oczywiście produkowany w Radomiu, ale używała go Policja Państwowa. W tym kontekście można powiedzieć, że używało go też WP, albowiem zmobliziowana Policja trafiła pod WP-skrzydła wink.gif

Zastanawiam się czy faktycznie prawdą jest teza głoszona wszędzie, że jedyną poprawną nazwą dla nas jest Nagant. Być może jeżeli chcemy podać pełną nazwę broni, poprawną wedle panujących standardów to tak, ale przy rozmowie ciezko chyba mówić że "NAGAN" to forma błędna, nieprawdziwa i bez sensu. Owszem, nie da się ukryć, że tak się zwał konstruktor tej broni, ale przecież istnieje coś takiego jak nazwa potoczna. Poza tym "NAGAN" to przecież zwyczajna tranksrypcja fonetyczna rosyjkiego "Наган". Belgowie Emil i Leon Nagant, to Эмил i Леон Наган (czylo fonetycznie po naszemu: EMIL I LEON NAGAN).

Niespecjalnie mnie dziwi fakt, że ta broń tak się u nas potocznie nazywa, albowiem rewolwer ten utożsamiany ogólnie jest u nas z Rosją - większość pistoletów na terenie Polski to były własnie rosyjskie Наган-y. Skoro przez ostatnie ponad 100 lat, kolejne pokolenia naszych "ziomków" słyszały o Наган-ie, rewolwerze na uzbrojeniu Carskiej Rosji i poźniej Armii Czerwonej, NKWD i słyszała też o tym często z rosyjskich ust to cóż się dziwić ? Czy to jest błąd ?

Dla mnie to taki sam "twór" jak słowo "parabellum" utożsamiane jednoznacznie nie z Lugerem P-08. Analogicznie, od kilkunastu lat w języku polskim funkcjonuje słowo "hamburger" i nikt się zbytnio nie sili żeby mówić bułka pszenna z kotletem, sztuk jeden, z surówkami i papierem.
Botras
QUOTE(bolas @ 24/05/2007, 16:11)
, ale przecież istnieje coś takiego jak nazwa potoczna.


Taka jak "nagan", "brauning", czy "kolt" smile.gif

QUOTE(bolas @ 24/05/2007, 16:11)
Poza tym "NAGAN" to przecież zwyczajna tranksrypcja fonetyczna rosyjkiego "Наган". Belgowie Emil i Leon Nagant, to Эмил i Леон Наган (czylo fonetycznie po naszemu: EMIL I LEON NAGAN).


Lecz u nas nazwy obce zapisuje się jak w oryginale, nie fonetycznie. Cóż z tego, że Rosjanie robią inaczej?

QUOTE(bolas @ 24/05/2007, 16:11)
Niespecjalnie mnie dziwi fakt, że ta broń tak się u nas potocznie nazywa, albowiem rewolwer ten utożsamiany ogólnie jest u nas z Rosją - większość pistoletów na terenie Polski to były własnie rosyjskie Наган-y. Skoro przez ostatnie ponad 100 lat, kolejne pokolenia naszych "ziomków" słyszały o Наган-ie, rewolwerze na uzbrojeniu Carskiej Rosji i poźniej Armii Czerwonej, NKWD i słyszała też o tym często z rosyjskich ust to cóż się dziwić ? Czy to jest błąd ?


To z pewnością przez ten "rosyjski trop" jest całe zamieszanie i osobiśnie nic, a nic bym się nie czepiał określenia "nagan" w jakiejś beletrystyce. Lecz my wiemy, że "Наган", to rosyjski sposób zapisania "Nagant".
Jacques Cache
Czy dysponuję przestarzałymi informacjami, czy polski i radziecki nagant to dwa różne typy?
zajączek
QUOTE(Jacques Cache @ 24/05/2007, 22:14)
Czy dysponuję przestarzałymi informacjami, czy polski i radziecki nagant to dwa różne typy?
*


To dokładnie ten sam typ.
Polska kupiła linie produkcyjna rewolweru w Liege wraz z licencją od Charles'a i Maurice'a Nagantów, synów Leona Naganta.
Rożniły się jedynie mało istotnymi detalami gdyż w 1930 roku Rosjanie nieco zmodyfikowali swój rewolwer.
QUOTE("Botras")
QUOTE("bolas")

Poza tym "NAGAN" to przecież zwyczajna tranksrypcja fonetyczna rosyjkiego "Наган". Belgowie Emil i Leon Nagant, to Эмил i Леон Наган (czylo fonetycznie po naszemu: EMIL I LEON NAGAN).


Lecz u nas nazwy obce zapisuje się jak w oryginale, nie fonetycznie. Cóż z tego, że Rosjanie robią inaczej?

Tylko Nagant jest nazwą poprawną w Polsce.
Nagan to rusycyzm.
Inaczej Adolfa H. też musieli byśmy zmieniać na Gitlera (Адольф Гитлер).
Jacques Cache
Czy ZSRR używał naganta wz.95 z czasów carskich?Polski wz 30 jest mniejszy.
zajączek
QUOTE(Jacques Cache @ 25/05/2007, 17:40)
Czy ZSRR używał naganta wz.95  z zsaów carskich?Polski wz 30 jest mniejszy.
*


Tak, używano.
Po Rewolucji Październikowej wszystkie "żołnierskie" carskie Naganty otrzymały samonapinanie.

Co do wymiarów rewolweru Nagant jest sporo rozbieżności w literaturze.

Rewolwer Ng wz.30:
Kaliber: 7,62x38R mm
Masa: 0,75 kg (niezaładowany)
Masa: 0,835 kg z nabojami (załadowany)
Długość broni: 230 mm
Długość lufy: 114 mm
Pojemność bębenka: 7 naboi


I dane rewolweru Nagant z rosyjskiej strony

Наган обр. 1895
Калибр: 7,62×38 мм Наган
Масса револьвера без патронов: 0,75 кг (wg wikipedia.pl Наган обр. 1895: 0,795 kg)
Масса снаряжённого револьвера: 0,835 кг (wg wikipedia.pl Наган обр. 1895: 0,880 kg)
Длина: 230 мм (235 мм? wg wikipedia.ru)
Длина ствола: 114 мм
Емкость барабана: 7 патронов

Wychodzi że są to jednak takie same wymiary i masy broni.
marian psikuta
widze ze tamat byl dyskutowany juz dosc dawno, ale moze zainteresuje was nowa kolekcjonerska wersja nagana

http://www.militarni.pl/?lang=1&cat=86&art_id=372

pytanie tylko czy pojawi sie w Polsce
zajączek
Mam pytanie co do wersji wytłumionej Naganta.
Czyżby wyglądał on tak:
AKMS
To jest tylko jedna z wytłumionych wersji Naganta, były również bardziej "klasyczne"

Zajrzyj tutaj
zajączek
QUOTE(AKMS @ 13/02/2009, 13:29)
To jest tylko jedna z wytłumionych wersji Naganta, były również bardziej "klasyczne"

Zajrzyj tutaj
*


Zajrzałem, ale nie pisze tam że nabój rewolwerowy Naganta w Rosji i ZSRR produkowany był w wielu wersjach, w tym np specjalna wersja dla pistoletu maszynowego Tokariewa.


Były też wersja ze zmniejszonym ładunkiem prochowym (myślałem że może dla wersji wytłumionej):
długość pocisku 17,5 mm
masa naboju 12,0g
masa pocisku 6,8 g

Oraz specjalna wersja naboju dla Naganta wytłumionego Bramit:
długość pocisku 17,0 mm
masa naboju 11,5g
masa pocisku 5,85 g
AKMS
QUOTE
Zajrzałem, ale nie pisze tam że nabój rewolwerowy Naganta w Rosji i ZSRR produkowany był w wielu wersjach


Ale było o wersji naboju przeznaczonej dla "rewolwerowego" tłumika
zajączek
QUOTE(AKMS @ 13/02/2009, 13:55)
QUOTE
Zajrzałem, ale nie pisze tam że nabój rewolwerowy Naganta w Rosji i ZSRR produkowany był w wielu wersjach


Ale było o wersji naboju przeznaczonej dla "rewolwerowego" tłumika
*


Upsss, coś mi "siadło" na oczy
sad.gif
QUOTE
Tłumik drugi ("pribor BRAMIT") to normalny tłumik - dzisięciokomorowy, z dziewięcioma przegrodami zrobionymi z 8-milimetrowej gumy. Strzelało się z niego specjalną amunicją z pociskiem ostrołukowym.

Tym niemniej interesuje mnie ta wersja "nieklasyczna" tłumika braci Mitin.
Czy weszła do produkcji?

ps już się "doczytałem", tak wyglądał zgłoszony patent na sowiecki "głuszitiel" braci Mitin
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org