Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Wł. Zagórski: tajemnicze zaginiecie generala
historycy.org > Historia Polski > OKRES MIĘDZYWOJENNY, II RZECZPOSPOLITA > Sanacja do śmierci Piłsudskiego 1926-1935
Pages: 1, 2, 3, 4, 5, 6
Rycerz1984
Jestem bardzo ciekawy opinii o tej niezwykle kontrowersyjnej postaci. Gen. Zagórski chyba nigdy nie doczeka się naukowej biografii, choć napisanie jej byłoby prawdziwym wyzwaniem dla badaczy. Znienawidzony przez piłsudczyków, posądzany o najgorsze, nikczemne występki, krytykowany za niekompetencję, ale czy, aby na pewno słusznie? Same okoliczności jego zaginięcia nadawałyby się na niezły kryminał. Zgładzano go, bo naraził się środowiskom biznesowym?, a może za dużo wiedział o przeszłości Piłsudskiego, czy wreszcie może jego likwidacja była zwykłą zemstą środowisk związanych z I Brygadą Legionów, którą Zagórski zwalczał w czasie I wojny światowej wszelkimi, możliwymi sposobami? Kim zatem naprawdę był gen. Zagórski?
corvinus
QUOTE
Jestem bardzo ciekawy opinii o tej niezwykle kontrowersyjnej postaci. Gen. Zagórski chyba nigdy nie doczeka się naukowej biografii, choć napisanie jej byłoby prawdziwym wyzwaniem dla badaczy.

Ja myślę, że biografii się doczekamy i to niejednej- takie postacie przyciągają.
Postać ciekawa i bardzo niejednoznaczna - wybitnie zdolny oficer, większą część swojej kariery poświęcił na walkę z Piłsudskim, stając się osobistym wrogiem Komendanta. Jako oficer wywiadu austriackiego prawdopodbnie posiadał wiadmości - a może nawet dowody - na temat współpracy Piłsudskiego z HK-Stelle. Usilnie zwalczał wpływy Piłsudskiego w Legionach, nie cofając przed demaskowaniem niepodleglościowych dążeń Komendanta wobec władz austriackich. Podczas bitwy warszawskiej był szefem sztabu Frontu Północnego i według wiekszości opinii spisał się dobrze, ale jednocześnie sugerował Sikorskiemu niesubordynację wobec wytycznych Naczelnego Dowództwa. W sierpniu 1924 został szefem lotnictwa, co wobec jego udziałów w firmie Francopol (bedącej w sporze prawnym z Departamentem Lotnictwa) było decyzją - podjęta przez Sikorskiego - mocno wątpliwą. Podczas przewrotu majowego dowodził lotnictwem rządowym, podejmując na wyraźny rozkaz gen. Rozwadowskiego ograniczone działania na terenie Warszawy.
Po maju uwięziony pod pretekstem kilku zupełnie niewiarygodnych zarzutów (w sprawę Frankopolu było zaangażowanych zbyt wiele wpływowych osób aby ją wywlekać), został zwolniony z więzienia po 14 miesiącach i najprawdopodniej zamordowany po powrocie do Warszawy. Nie ma żadnych ścisłych dowodów ale najbardzje prawdopodobna wydaje się wersja, że Piłsudski musiał wiedzieć i aprobować sposób " załatwienia sprawy". Motywem były najprawdopobniej owe kontakty z wywiadem austriackim, które próbowano ukryć przed opinią publiczną. Śledztwo w sprawie "zniknięcia gen. Zagórskiego" posuwało się jednak naprzód (dzięki dociekliwości śledczego mjr. Mazurkiewicza), ale władze zdecydowały się ostatecznie "ukręcić łeb " sprawie.
Sostenes
Z tego co się orientuję biografia generała Włodzimierza Ostoi-Zagórskiego już powstała. Napisał ją z tego co wiem jakiś łódzki historyk, jednakże nie wiem dlaczego jeszcze nie została ona opublikowana. Doszły mnie informację, że podjęto starania o jej wydanie, ale z uwagi na brak funduszy sprawa nadal się przeciąga. Szkoda bo w tym roku mamy 80 rocznicę morderstwa dokonanego na tym wybitnym polskim oficerze. Było by to godne uczczenie jego osoby a zarazem odpowiedź wszystkim bezkrytycznym wielbicielom marszałka Piłsudskiego. Jak do tej pory o generale pisano tylko z perespektywy zaginięcia więc myślę, że jeżeli jego biografia generała zostanie wydana będzie prawdziwym hitem.
Piro
QUOTE(Sostenes @ 17/01/2007, 19:09)
Z tego co się orientuję biografia generała Włodzimierza Ostoi-Zagórskiego już powstała. Napisał ją z tego co wiem jakiś łódzki historyk, jednakże nie wiem dlaczego jeszcze nie została ona opublikowana. Doszły mnie informację, że podjęto starania o jej wydanie, ale z uwagi na brak funduszy sprawa nadal się przeciąga. Szkoda bo w tym roku mamy 80 rocznicę morderstwa dokonanego na tym wybitnym polskim oficerze. Było by to godne uczczenie jego osoby a zarazem odpowiedź wszystkim bezkrytycznym wielbicielom marszałka Piłsudskiego. Jak do tej pory o generale pisano tylko z perespektywy zaginięcia więc myślę, że jeżeli jego biografia generała zostanie wydana będzie prawdziwym hitem.
*


Na temat śledztwa jest książka "Tajemnica śledztwanr..." - autora nie pamiętam - wyciągnięto tam ciekawe sprawy - dlaczego teoretycznie zwolniony Zagórski wracał z Wilna pod eskortą,co robiły służbowe samochody z Belwederu na dworcu w momęcie przyjazdu Zagórskiego...
Warto poszperać,jest nieco archiwaliów
Pozdrawiam
Sostenes
To że jest praca Zbigniewa Cieslikowskiego pt. Tajemnice śledztwa Ko 1042/27 to chyba każdy wie, miała ona wiele wydań, jest także praca Jerzego Rawicza pt. "Generał Zagórski zaginął..." ale sa to prace odnoszace się prawie wyłacznie do "zaginięcia" generała ja miałem na myśli jego pełną biografię, która według moich informacji ma trafić na rynek właśnie w tym roku.
kuivienen
Kowalski Piotr
Wydawnictwo: Kucharski
Format: 170x230
Liczba stron: 248

"Z uznaniem należy przyjąć próbę wypełnienia luki w polskiej historiografii najnowszej, którą podjął Piotr Kowalski pisząc biografię generała Włodzimierza Ostoi-Zagórskiego. Ma rację Autor książki stwierdzając, że dzieje barwnego życia tego generała są niemal nieznane współczesnym Polakom, chociaż jego czyny i rola w przełomowych wydarzeniach związanych z odbudową państwa polskiego w XX wieku zasługują na pamięć. Na miejscu gen. Zagórskiego w historii zaważyła niewątpliwie tajemnica śmierci oraz osobisty konflikt z Józefem Piłsudskim."
JerzyMS
Wielkie dzieki
Musze kupic.
Gdyby nie ten post przeoczylbym.
Kzajko
Parę dni temu autor książki o Generale Zagórskim otrzymał za nią nagrodę im Jóżefa Mackiewicza:
Krótki Film z przyznania nagrody
szczypiorek
W sierpniu 1927 roku zaginął Włodzimierz Zagórski - generał , dopiero co uwolniony z więzienia (gdzie przebywał za udział w Zamachu Majowym po stronie przeciwników Piłsudskiego). Do dziś sprawa jest niewyjaśniona. Wielu mówiło o morderstwie dokonanym przez zwolenników Marszałka, być może za jego wiedzą. Czy może pojawił się jakiś nowy trop w tej sprawie ?
Delwin
Trochę tropów jest w dopiero co opublikowanych dziennikach Kordiana Zamorskiego.
mate21
Zaciekawił mnie pewien artykuł dotyczący gen. Zagórskiego, napisany przez uznawanego za kontorwersyjną osobę Dariusza Ratajczaka, ciekawi mnie na ile prawdopodobna jest wersja przedstawiona w ostatniej części artykułu.


QUOTE
SZLACHTOWANIE GENERAŁA ZAGÓRSKIEGO
MOTTO: Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor. 
Józef Beck, Sejm RP, 5 maja 1939
Zdaję sobie sprawę, że wyrażanie negatywnych opinii o Józefie Piłsudskim w sierpniu ( rocznica Bitwy Warszawskiej) i listopadzie ( rocznica 1918 r.) uważane jest za wysoce niestosowne ( już na pewno w kręgach miłościwie nam panującej neo-piłsudczyzny, czyli V Brygady). Postanowiłem przeto w tzw. międzyczasie przypomnieć, a nawet skomentować słynną- dzisiaj wstydliwie chowaną pod sukno- sprawę generała Włodzimierza Zagórskiego.
Przed wybuchem I wojny światowej Zagórski był prominentnym oficerem II Oddziału Sztabu Generalnego w Wiedniu. Odpowiadał za kierunek rosyjski, to znaczy podlegały mu odpowiednie wysunięte ekspozytury wywiadowcze (Hauptkundschaftstellen) w Krakowie, Przemyślu oraz Lwowie, które z kolei zatrudniały sieć agentów, w tym samego Piłsudskiego. Ja wiem, nawet dzisiejsi apologeci marszałka ( vide:  dr Ryszard Świętek , „ Lodowa ściana”) , idąc zresztą- bo inaczej nie można- śladem autorów PRL-owskich ( Zbigniew Cieślikowski, Jerzy Rawicz) i emigracyjnych ( Jędrzej Giertych), potwierdzają fakt współpracy tegoż z wywiadem wojskowym Austro-Węgier ( w tym branie  pieniędzy), ale rozgrzeszają takie praktyki, gdyż służyć miały one walce o niepodległą Polskę. Zapominają wszelako, że jak napisał  prof. Maciej  Giertych: Wywiady płacą agentom, bo są im przydatne ich usługi. Gdyby nie były przydatne- nie płaciłyby (Opoka, nr 25, luty 1998). Co więcej, płacą, a czasami, w ramach handelku, wymieniają się informacjami z wywiadami nawet wrogich państw. Nie dałbym głowy, że Austriacy incydentalnie podrzucali Rosjanom jakieś papiery dotyczące np. warszawskich struktur PPS. Strasznie śmierdząca sprawa, ale kto raz z wywiadem zaczyna, ten w g**** wchodzi.
Zagórski osobiście poznał Piłsudskiego dopiero po wybuchu wojny, gdy został z ramienia Austriaków szefem sztabu Komendy Legionów, czyli de facto przełożonym skromnego brygadiera. Panowie znienawidzili się. Uczucie to przeniosło się na I połowę lat dwudziestych z jednego podstawowego powodu: Zagórski nie wyzbył się pamięci, jak inni polscy oficerowie z dawnej armii austro-węgierskiej. Wiedział o Piłsudskim dużo, za dużo, a Marszałek- o czym milczą jego wielbiciele, chciał o niekoniecznie chlubnej przeszłości zapomnieć. Dlatego już jesienią 1925 r. mobilizuje przeciwko utalentowanemu organizatorowi polskiego lotnictwa opinię publiczną, wikłającą go w aferę  Frankopolu ( kompletna, ale nośna społecznie bzdura), czy oskarżającą  o brak patriotyzmu w latach Wielkiej Wojny. W tym wypadku ogarem okazał się, podług celnego określenia Stanisława Cata- Mackiewicza, nieuk o psychologii łobuza , frazes pozbawiony wszelkiej treści, czyli Wojciech Stpiczyński- nie bez kozery twórca nic nie znaczącego hasła sanacja.  Oczywiście nienawiść wzrośnie, gdy w maju 1926 r. Zagórski- szef  Departamentu Lotnictwa- stanie po stronie prawowitych władz Rzeczypospolitej, broniąc Warszawy przed  rebeliantami.
Zagórski został aresztowany przez zwycięskich buntowników w Wilanowie w dniu 16 maja 1926 r. Po kilku dniach, wraz z innymi generałami ( m.in. właściwym zwycięzcą Bitwy Warszawskiej- Tadeuszem Rozwadowskim) przewieziono go do więzienia na wileńskim przedmieściu Antokol. Siedział tam do sierpnia roku następnego. To wiemy na pewno.
 
        GDZIE JEST GENERAŁ ? ( WERSJA REŻIMOWA)
 
Podług oficjalnej wersji Zagórskiego zwolniono z aresztu w Wilnie 6 sierpnia 1927 r. Generał w towarzystwie żandarmów przyjechał pociągiem do Warszawy i prosto z dworca kazał się zawieść autem do… Łaźni Fajansa na Krakowskim Przedmieściu. Pożegnał się z obstawą i … wyparował- najpewniej uciekł, czyli zdezerterował z wojska. Później uzupełniano ją o inne elementy, np. oświadczenie niejakiego Dawida Erdkracha ( homoseksualisty, oszusta i podwójnego szpiega; już niewiadomo od kogo dostał czapę podczas II wojny światowej), że ten widywał go dość często w wiedeńskich kawiarniach. Sanacyjna propaganda nie popisała się: wszystko to było prymitywne, naciągane i nielogiczne.
 
GDZIE JEST GENERAŁ? ( WERSJA NIEOFICJALNA)
 
Przedstawiona poniżej wersja generalnie , przynajmniej w moim odczuciu, odpowiada prawdzie. Rzecz jasna pewnych szczegółów nie da się już jednoznacznie ustalić. Podaję ją w oparciu o źródło, które ujawnię każdemu, kto o to poprosi. A zatem, co się stało z nieszczęsnym generałem?
Przede wszystkim powróćmy do antokolskiego więzienia. W przeciwieństwie do innych uwięzionych generałów przechodzących rodzaj załamania psychicznego lub też podupadających gwałtownie na zdrowiu ( Rozwadowski), Zagórski jest w dobrej formie. Odgraża się, że ujawni kompromitujące papiery z przeszłości, że jego uwięzienie to skandal itd. Słowem- nie daje się zmiękczyć. W nocy z 5/ 6 sierpnia , na podstawie pisemnego rozkazu, zabierają go z kazamatów kapitanowie Miładowski i Myśliszewski ( w asyście żandarmów). Wcześniej ubierają w cywilne ubranie, w tym umyślnie za duży kapelusz. Wszyscy podążają na dworzec. Zagórski podróżuje do Warszawy w szczelnie zasłoniętym przedziale pociągu. W stolicy na peronie dodatkowo czekają ( w cywilu!) kapitanowie Płaskowski, były szef Oddziału II z D.O.K. Grodno, Włoskowicz oraz organizator ówczesnego „Strzelca”, słynny Łokietek. Dworzec pustoszeje, piłsudczycy prowadzą generała do czekających w pobliżu aut. Jedno z nich miało numer rejestracyjny W-6141. Zapisał go jakiś kolejarz.
Początkowo uwolnionego więźnia  zawieziono do Walerego Sławka na ulicę Chopina 1. Zagórski znał przyszłego prezesa BBWR z działalności szpiegowskiej na rzecz Austro-Węgier pod pseudonimem Stefan Pierwszy ( Stefanem Drugim  był sam Piłsudski: panowie brali pieniądze w HK-Stelle Krakau), miał odpowiednie raporty, kwity itd. Teraz Sławek zaklina go, by je wydał, a Piłsudski wszystko wybaczy. Generał w ostrych słowach odmawia. Wtedy Sławek przekazuje ofiarę osławionemu majorowi Zygmuntowi Wendzie ( wtedy szefowi ochrony Piłsudskiego, po wybuchu wojny kierownikowi Obozu Zjednoczenia Narodowego)- dla zmiękczenia uporu. Ten przewozi nieszczęśnika do lokalu Strzelca  przy ulicy Dobrej 2.
Na Dobrej oprawcy  związują Zagórskiemu ręce na plecach, obrzucają wyzwiskami, biją po twarzy, kopią i okładają szablami- zrazu płazem. Generał nie chce współpracować, zatem przypalają mu skórę papierosami, cygarami oraz kłują sztychem szabli. W torturowaniu Zagórskiego uczestniczyli ( trudno ustalić, kto biernie, a kto czynnie): ppłk. Piątkowski i Józef Beck, major Wenda, kapitanowie Kowalski, Miładowski, Myśliszewski, Płaskowski oraz Łokietek. Na pewno, wbrew pogłoskom, wśród egzekutorów nie było Bolesława Wieniawy- Długoszowskiego. Można mu wierzyć na słowo- niekoniecznie trzeźwe. To był wprawdzie człowiek nie pozbawiony wad, ale niezdolny do takiego świństwa.
Zagórskiego dręczono w ten sposób przez kilka dni. Podczas jednej z tych szczególnych sesji generałowi udało się uwolnić i zdzielić krzesłem dwóch oprawców ( trafili do szpitala). Wersja, tym razem niepotwierdzona, głosi, że w wynikłym zamieszaniu ofiara podbiegła do samego Piłsudskiego ( a dyktator dyskretnie nocą odwiedził lub odwiedzał lokal Strzelca), policzkując go. Wtedy miał paść rozkaz:skończyć z nim…, niech zabierze swą tajemnicę do grobu. Jak było w tym konkretnym momencie- trudno powiedzieć, faktem natomiast jest, że śmierć Zagórskiego była straszna, rzeźnicza. Były dowódca lotnictwa został dosłownie rozsiekany szablami- do tego stopnia, iż ręce, którymi zasłaniał głowę wisiały na rękawach. Konającego dobił z pistoletu- strzał w tył głowy-  major Wenda? Beck? Któryś z kapitanów?.  Zmasakrowane zwłoki najpierw przewieziono do Fortu Legionów przy szosie Grójeckiej, a następnej nocy do Wilanowa, gdzie zaszyte w worek obciążony kamieniami rzucono do Wisły.
W ten nieskomplikowany sposób uratowano honor  ludzi walczących o wyśnioną, niepodległą Ojczyznę
DARIUSZ  RATAJCZAK

Kasias
Wygląda na to, że i ta zagadka została rozwikłana

http://www.olesiejuk.pl/product/154618-spr...ala-zagorskiego

Zapowiada się bardzo ciekawie! smile.gif
wysoki
QUOTE(Kasias @ 30/12/2015, 18:31)
Wygląda na to, że i ta zagadka została rozwikłana

http://www.olesiejuk.pl/product/154618-spr...ala-zagorskiego

Zapowiada się bardzo ciekawie! smile.gif
*


Rozwikłana czy opisana, bo to dwie różne sprawy wink.gif?
Kasias
QUOTE(wysoki @ 30/12/2015, 18:41)
QUOTE(Kasias @ 30/12/2015, 18:31)
Wygląda na to, że i ta zagadka została rozwikłana

http://www.olesiejuk.pl/product/154618-spr...ala-zagorskiego

Zapowiada się bardzo ciekawie! smile.gif
*


Rozwikłana czy opisana, bo to dwie różne sprawy wink.gif?
*



znalazłam tutaj ciekawą dyskusję, może ona coś objaśni smile.gif

http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=29&t...&sd=a&start=200
gtsw64
QUOTE
SZLACHTOWANIE GENERAŁA ZAGÓRSKIEGO

Z zasady omijam takie tytuły. Takiego nazewnictwa używa się w kontekście uboju zwierząt natomiast w przypadku ludzi jedynie w przypadkach niezwykłej brutalności czy rozmiarze. Inne użycie to "trik" piszącego aby postronny czytelnik zwrócił na artykuł uwagę. Treść już nie musi być tak ekscytująca jak tytuł. Co istotne to takim "trikiem" posługują się raczej marni historycy natomiast wybitni skandaliści.
Co do samej postaci gen Zagórskiego to niesłychana krzywdę tej postaci robią jego pseudo obrońcy opisujący go jako niezłomnego demaskatora niesłychanie złego dyktatora Piłsudskiego.
QUOTE
Było by to godne uczczenie jego osoby a zarazem odpowiedź wszystkim bezkrytycznym wielbicielom marszałka Piłsudskiego.
Nie ważne kim był, ale walczył z Piłsudskim (dobry człowiek).
QUOTE
na temat współpracy Piłsudskiego z HK-Stelle.

A czy wiedział o tym że Piłsudski utrzymywał poufne kontakty z japońskimi służbami Kempeitai?
Delwin
QUOTE
Takiego nazewnictwa używa się w kontekście uboju zwierząt natomiast w przypadku ludzi jedynie w przypadkach niezwykłej brutalności czy rozmiarze. Inne użycie to "trik" piszącego aby postronny czytelnik zwrócił na artykuł uwagę. Treść już nie musi być tak ekscytująca jak tytuł.


Chyba, że przypadkiem będzie miało to coś wspólnego z okolicznościami domniemanego zabójstwa...
gtsw64
QUOTE(Delwin @ 7/01/2016, 18:15)
QUOTE
Takiego nazewnictwa używa się w kontekście uboju zwierząt natomiast w przypadku ludzi jedynie w przypadkach niezwykłej brutalności czy rozmiarze. Inne użycie to "trik" piszącego aby postronny czytelnik zwrócił na artykuł uwagę. Treść już nie musi być tak ekscytująca jak tytuł.


Chyba, że przypadkiem będzie miało to coś wspólnego z okolicznościami domniemanego zabójstwa...
*


Ale co? Uważasz że generała zarżnięto masarskim nożem, powieszono na rzeźnickim haku i obdarto ze skóry? No wtedy można by było nazwać "szlachtowaniem". Masz na to dowody?
Kasias
QUOTE(gtsw64 @ 7/01/2016, 18:52)
SZLACHTOWANIE GENERAŁA ZAGÓRSKIEGO


no tak, ale ten tytuł to bez żadnego związku z książką, którą wcześniej zalinkowałam smile.gif
gtsw64
QUOTE(Kasias @ 8/01/2016, 15:44)
QUOTE(gtsw64 @ 7/01/2016, 18:52)
SZLACHTOWANIE GENERAŁA ZAGÓRSKIEGO


no tak, ale ten tytuł to bez żadnego związku z książką, którą wcześniej zalinkowałam smile.gif
*


A mój post również nie odnosił się do książki ale do wklejonego artykułu.
mate21
A czy wypadek, w którym zginęli Stanisław Zaćwilichowski oraz Jan Tatara, mógł mieć jakieś powiązania ze zniknięciem gen. Zagórskiego. W książce gen. Zacharskiego Operacja Reichswera, pojawia się informacja, iż być może Stanisław Zaćwilichowski mógł posiadać jakąś wiedzę dotyczącą zniknięcia gen. Zagórskiego.
dwójkarz
Zaćwilichowskiego było można otruć pączkami...

BREDNIE!
mate21
QUOTE
Ppłk. Tatara 24 października 1930 r. zginął wraz z młodym oficerem wywiadu, porucznikiem Stanisławem Zaćwilichowskim, w mocno podejrzanych okolicznościach w wypadku samochodowym w okolicach Drobina w powiecie płockim. Zaćwilichowskiego próbowano jeszcze ratować, przewożąc do szpitala Ujazdowskiego w Warszawie. Nie było jednak szans. Zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Obydwaj znajdowali się w drodze do sądu celem złożenia zeznań w sprawie wytoczonej przeciwko byłemu wachmistrzowi niemieckiej policji w Kwidzynie, obecnie zamieszkałemu w Polsce i prowadzącemu gospodarstwo rolne, Bruno Fudemu, a związanej z aresztowaniem na terenie Niemiec Adama Biedrzyńskiego. Nie jest wykluczone, że ppłk Tatara zginął przez przypadek. Rzeczywistym celem ewentualnych zamachów mógł być porucznik Stanisław Zaćwilichowski.
(...)
Co mogło być powodem zamachu na młodego porucznika? Zapewne jego wiedza na temat, okoliczności generała Włodzimierza Zagórskiego. Jak pisze w swoich wspomnieniach żona premiera Kazimierza Bartla, Maria Bartel, to właśnie Stanisław Zaćwilichowski dowiedział się, iż podczas podróży z Wilna do Warszawy generał Zagórski został wyrzucony z samochodu do Niemna przez starszego żandarma Stanisława Koryzmę i do stolicy już nigdy nie dojechał. Z kolej starszy żandarm Koryzma został zastrzelony w nocy z 4 na 5 grudnia 1928 r.  parku otaczającym Belweder. Można domniemywać, że grupa stojąca za tragicznym losem generała Włodzimierza Zagórskiego systematycznie pozbywała się wszystkich niewygodnych świadków. Jak to mówił o starszym żandarmie Stanisławie Koryzmie w swoich zapiskach z 13 października  1930 roku generał Kordian Zamorski: "Człowiek, który nosił w sobie taką tajemnicę, musiał zginąć".
Obawiam się, że można to samo powiedzieć o panu poruczniku Stanisławie Zaćwilichowskim. Tyle że nawet dzisiaj nie ma stuprocentowej pewności, w jakich okolicznościach zginął gen. Zagórski.


źródło - Marian Zacharski, Operacja Reichswehera, s ,645 i 650.
Krzysztow
A czy to nie było tak że Zagórski przyjechał do Warszawy i dopiero tu zaginął?
dwójkarz
Właśnie tak było.

A cyt fragment to BREDNIE!
Ciamciaramcia
Naturalnie. Major Wenda, zgodnie z wola Zagorskiego, mial podrzucic generala. Ten jednak wysiadl w okolicach lazni Fajansa i...przepadl. Sprawa wydaje sie deta. Wedlug prof. Wojcika Zagorski pracowal dla wywiadu francuskiego i po uwolnieniu zostal wycofany. Zreszta brat generala mial powiedziec, ze zyje.
Krzysztow
Zreszta brat generala mial powiedziec, ze zyje.
Ponoć ktoś słyszał jak kilka lat później "Wieniawa" miał po pijaku przysięgać że on nie zabił Zagórskiego. Jaki z tego można wysnuć wniosek?
dwójkarz
Że Wieniawa nie kłamał.

Przecież zabił kto inny...

Wójcik bredził...
Krzysztow
Powiedzmy że Wieniawa wiedział że Zagórski został zabity. Dlatego pewnie to powiedział.
Ciamciaramcia
Wszystko przypuszczenia i watpliwe, ze kiedykolwiek poznamy prawde. W sytuacjach watpliwych...wiadomo. Naturalnie zwolennicy "mafii, loz i sluzb" pewnie powiedza wprost, ale badzmy powazni, historia to nauka w koncu.
Krzysztow
Myślę że nie ma "twardych dowodów" na to że Zagórski został zamordowany. Jednak takie wyjaśnienie wydaje się najbardziej wiarygodne. Nie czytałem z lenistwa całości dyskusji w tej sprawie ale czy poruszano temat co mogło być powodem jego domniemanego zabójstwa czy też czy stało się to za wiedzą i akceptacją Piłsudskiego? Z dzisiejszych czasów nie wiedzieć czemu kojarzy mi się to ze sprawą samobójstwa Leppera(choć chyba bezzasadnie).
Ciamciaramcia
QUOTE(Krzysztow @ 12/06/2018, 8:49)
Myślę że nie ma "twardych dowodów" na to że Zagórski został zamordowany. Jednak takie wyjaśnienie wydaje się najbardziej wiarygodne. Nie czytałem z lenistwa całości dyskusji w tej sprawie ale czy poruszano temat co mogło być powodem jego domniemanego zabójstwa czy też czy stało się to za wiedzą i akceptacją Piłsudskiego? Z dzisiejszych czasów nie wiedzieć czemu kojarzy mi się to ze sprawą samobójstwa Leppera(choć chyba bezzasadnie).
*



Przy czym Lepper mial dlugi, byl przegrancem politycznym i...popelnil samobojstwo. Przynajmniej jest oficjalna wersja. Zagorskiego rzekomo gdzies widziano, sa sprzeczne relacje i rozne teorie, a dowodow na to, ze Pilsudski mialby wydac na niego wyrok byc nie moze. To raczej logiczne. Motywy? O agenturalnej wspolpracy Ziuka wiedzialo wiecej, wiec akurat ta kwestia nie mogla byc kluczowa dla losow generala. Notabene to nie byla postac bez skazy wink.gif
Krzysztow
O agenturalnej wspolpracy Ziuka wiedzialo wiecej
Mniej więcej to miałem na myśli ale ta agenturalna współpraca z Austro-Węgrami miała miejsce gdy nie było Polski wiec jak za to można było Piłsudskiego nazywać zdrajcą?
Zatem motyw to ...taki sobie.
A co do Zagórskiego to o ile pamietam miały przychodzić rzekomo listy od niego z zagranicy. Albo miało to wyglądać że od niego.
Ciamciaramcia
Kazdy kij jest dobry, aby uderzyc psa. Ale oskarzenia o agenturalnosc Pilsudskiego to jest przeciez legendarny motyw. Dzis groteskowy.
Co do tych listow, tak rzeczywiscie bylo. Ale kto je pisal? Nie wiadomo. Brat, jak wspominalem, mial przyznac, ze Zagorski wyjechal z Europy w ogole.
dwójkarz
O współpracy Ziuka z wywiadem a - w wiedział i Stanisława Haller, Ludwik Morawski, Józef Rybak, Gustaw Iszkowski, Franciszek Charwat zapewne też.
Zagórski na żadnym etapie służby nie miał wglądu w te dokumenty.
Krzysztow
Zagórski na żadnym etapie służby nie miał wglądu w te dokumenty.
Co raczej potwierdza moją teorię że nie jest to przyczyną jego domniemanego zabójstwa.
Brat, jak wspominalem, mial przyznac, ze Zagorski wyjechal z Europy w ogole.
Przypuśćmy że domyslał się "zaginięcia" brata. To czemu tak twierdził? Piłsudczycy mu kazali? Czy może dla "świętego spokoju"?
dwójkarz
Jaki brat? Wszyscy zmarli przed Włodzimierzem!
Krzysztow
QUOTE(Ciamciaramcia @ 13/06/2018, 14:16)

Co do tych listow, tak rzeczywiscie bylo. Ale kto je pisal? Nie wiadomo. Brat, jak wspominalem, mial przyznac, ze Zagorski wyjechal z Europy w ogole.
*


On tak podaje a ja aż tak nie jestem w temacie.
dwójkarz
Który on?
Zaświadczyć mógł tylko Stefan, syn Juliusza.
Ciamciaramcia
Sapieha bedac w Afyrce mial spotkac Juliusza, ktory twierdzil, ze czeka na brata. To ciekawe, bo wiki podaje, ze Juliusz w latach 20. juz nie zyl, ale Urbankowski wzial te informacje z ksiazki Tajemnice sledztwa KO z 1979 r. bodajze. Z tego co wyczytalem to...Juliusza tez podejrzewano o "znikniecie" i stad ten watek afrykanski wink.gif
W ksiazce Rawicza jest tez wzmianka o tym, ze brat w rozmowie z kims tam potwierdzil wyjazd Zagorskiego do Afryki. Informacje z 2 reki funta klakow warte. Prace Rawicza to w ogole sa "niesamowicie niezalezne" hehe

Jeszcze jest kwestia jakichs tam dlugow Zagorskiego, dziwnych listow, watek Francoplu itd. Nie zabraklo rowniez slynnego Tasiemki jako cyngla pilsudczykow rolleyes.gif

Ponoc Pilsudski zabil osobiscie Koryzme, bo ten wiedzial o porwaniu Zagorskiego... rolleyes.gif
Wlasciwie kazda hipoteza wydaje sie byc tyle samo warta. Przy czym nie rozumiem jakie kwity mialby miec Zagorski?

A tak w ogole dlaczego opinia prof. Wojcika mialaby byc bzdurna?
Krzysztow
Gdybym miał się bawić w hazard to bym raczej postawił na afere Francoplu jako przyczynę "zaginięcia" Zagorskiego. Zagórski służąc w wywiadzie Austro-Węgier
wiedział o jego kontaktach z Piłsudskim. Zdaje się że Piłsudski w zamian za pieniądze dostarczał informacji o wojskach rosyjskich stacjonujących w rejonie Galicji ich uzbrojeniu czy strukturze narodowej. Jednak trudno jest mi sobie wyobrazić aby "Komendant" uzyskane tą drogą pieniądze wydawał inaczej niż na swoją organizację. Teraz po upływie niemal 9 lat Zagórski z tego powodu "znika"? Pomyslałem jeszcze o czyms innym ale nie bardzo dostrzegam związek. Śmierć ge. Rozwadowskiego też miałaby być podejrzana. Czy należy to łączyć z "zaginięciem" Zagórskiego Waszym zdaniem?

















Ciamciaramcia
Obaj generalowie byli przeciwko Pilsudskiemu w maju 1926 r. Obaj mieli dosc tajemniczy koniec. Byl tez 3 general, czyli Juliusz Tadeusz Tarnawa-Malczewsk, ale on po odsiadce zyl w miare spokojnie w czasach sanacji. No przynajmniej dozyl II WS i dopiero wowczas odszedl.


Nie lubie bawic sie w detektywa nie majac zadnych dowodow, ale jakbym mial obstawiac to albo robota zapalonych pilsudczykow, ktorym sytuacja wyszla spod kontroli. Albo wlasnie kwestia dlugow/kontaktow z Francja i autentyczne zaginiecie.

Tak czy siak watek "wojskowy" jest mi najblizsz dlatego sadze, ze nigdy nie poznamy prawdy. Oni juz wiedza jak "to" sie robi wink.gif
dwójkarz
Wiadomo przecież kto zabił, gdzie, kiedy...
Krzysztow
QUOTE(dwójkarz @ 14/06/2018, 18:18)
Wiadomo przecież kto zabił, gdzie, kiedy...
*


No ja na przykład nie wiem. Kiedy? A czy Zagórskiego widział ktoś w stolicy prócz pilsudczyków? A teoria że "zaginął" przed rzekomym dotarciem do stolicy miałaby "rece i nogi"? No bo tak na dobrą sprawe po co gościa ciągnąć przez pół kraju po to aby go zabić? To za Wilnem nie można było?
Ciamciaramcia
Taa, wszystko wiadomo haha wink.gif

Na chlopski rozum jakby chcieli kogos zlikwidowac to zrobiliby to w formie jakiegos "wypadku" itd. Ale czasem sodoweczka uderza i bywa inaczej.
Jak zagiorski zaginal pojawilo sie wiele sygnalow, ze widziano go a to tu, a to tam. Na zasadzie plotek.
dwójkarz
Wiadomo, jest nawet dokładnie opisane miejsce, gdzie go pochowano. Nawet nie w dole z wapnem. W grobie. Regularnym.
Krzysztow
QUOTE(dwójkarz @ 14/06/2018, 19:21)
Wiadomo, jest nawet dokładnie opisane miejsce, gdzie go pochowano. Nawet nie w dole z wapnem. W grobie. Regularnym.
*


No dobra bo widze że za wszelka cenę Chcesz sie pochwalić to sie pochwal. Gdzie kiedy kto gdzie jest ten grób czy tez kto ze znanych historyków tę teorię wymyślił?
Najlepiej tez od razu odpowiedz czy tego nie można było zrobić lepiej albo dlaczego zrobiono tak .....
Ciamciaramcia
Godzine zgonu tez ustalono?biggrin.gif
Krzysztow
Pozwólmy sie pochwalić dwójkarzowi. Nawet jeśli nie ma racji to trzeba cenić forumowiczów którzy do dyskusji cos wnoszą. Na śmiech zawsze jest czas.
Ciamciaramcia
I jak tam te ustalenia? biggrin.gif
Krzysztow
Dwójkarz na weekend wyjechał albo sie opala. W poniedziałek tez jest dzień.
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org