Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Polski katolicyzm: wiara/kosciol/polityka
historycy.org > Historia Polski > PO OKRĄGŁYM STOLE - DEMOKRACJA > Przemiany społeczne i gospodarcze
Rommel 100
Zbiórczy temat dla katolicyzmu w Polsce po 1989 roku zainspirowany przemyśleniami wokół Światowych Dni Młodzieży..

Moje przemyślenia.

Generalnie do roku 1989 wydaje mi się że wiara katolicka była nierozerwalnie powiązana z państwowością, kulturą polską. Zgrzyt był gdy papieże popierali zaborców, jestna to odpowiedni temat na forum, moje zdanie to oczywiście duże uproszczenie, aczkolwiek jakby gdzieś doszukiwać jakiegoś rozdźwięku między państwem,narodem, kulturą polską to wtedy.

Od 1945-1989 rola kościoła wyjątkowo silnie była utożsamiana z walką społeczeństwa o lepszy byt, o demokracje i wartości. Kościół był jedną z głównych sił walczących z opresyjnym reżimem komunistów a nazwiska Popiełuszki, Wyszyńskiego, Wojtyły, wpisują się w poczet bohaterów narodowych.
Sytuacja po 1989 jest dla kościoła w Polsce nowa.

Kraj dość szybko się rozwija, otworzył się na zachód, wszedł do UE. Łączy się to także ze zjawiskami zachądzącymi w tamtej części EUropy. Przede wszystkim chodzi o ateizacje i nowe dyskusje na tematy obyczajowe itp.

Temat ateizacji łączy się więc z forumowym tematem błędnie nazwanym "laicyzacją" na świecie.
Wydaję się że rzecczywiście katolicyzm w Polsce stopniowo słabnie, nie mniej na tle Europy, Polska nadal pozostaje w gronie krajów gdzie religia pozostaje silna, wśród Włoch, Chorwacji, Grecji. Ciężko określić przyszłość, może dalej będzie lekko słabnąć, może takie wydarzenie jak ŚDM wpłynie pozytywnie na katolicyzm.

Polityka a katolicyzm. To jest ciekawy wątek. Byłem przekonany, być może błędnie, tak do zeszłego roku (2015), że bardziej religijni katolicy są prawicowi. Z jednej strony kościół bronił wartości jednocześnie bliskich prawicy, czyli sprzeciw wobec aborcji, czy stosunek do związków homoseksualnych, jak i ogólne przywiązanie do tradycji. Na ustach mniej lub bardziej prawicowych partii z reguły znajdowały się hasła wsparcia dla kościoła, szczególnie wśród narodowców i PiSu. Zeszły rok jednak wydaje się zmienił rozkład polityczny. Papież FRanciszek, a za nim spora część polskiego kościoła, przede wszystkim episkopat, jasno wyrazili gotowość dla przyjęcia uchodźców, podczas gdy prawica była wyjątkowo twardo na nie. Spowodowało to pewną konsternacje gdy środowiska Gazety Wyborczej wychwalały kościół, a wśród prawicowców pojawiały się głosy conajmniej krytyczne wobec stanowiska papieża i innych hierarchów.
Dla mnie znaczy to tyle że katolicyzm w obecnych warunkach wychodzi po za podział prawica-lewica. Wyznacza pewne wartości i nimi kieruję się, bez względu na polityke, co oczywiście bardzo dobrze świadczy o kościole, przynajmniej wg mnie.

Można w temacie też wspomnieć o roli Torunia itp. gdzie polityka jest już wprost połączona z religią.
szczypiorek
Tak sobie pomyślałem, żeby per analogiam przyjrzeć się kwestii tzw. "teologii wyzwolenia" (swoją drogą - jest temat na forum?). Tam też rozjeżdzały się kwestie teologiczne od politycznych i społecznych. Lewicy się podobało. Prawicy i katolickiemu mainstreamowi - mniej.
poldas372
Ad. Rommel 100;
QUOTE
Generalnie do roku 1989 wydaje mi się że wiara katolicka była nierozerwalnie powiązana z państwowością...
W latach 1944-1989 też była z nią, a w domyśle władzą, powiązana. Jednak na specyficznych zasadach.
carantuhill
CODE
Polityka a katolicyzm. To jest ciekawy wątek. Byłem przekonany, być może błędnie, tak do zeszłego roku (2015), że bardziej religijni katolicy są prawicowi. Z jednej strony kościół bronił wartości jednocześnie bliskich prawicy, czyli sprzeciw wobec aborcji, czy stosunek do związków homoseksualnych, jak i ogólne przywiązanie do tradycji.


A to sprawa złożona i skomplikowana, bo powinno się wyjść od zdefiniowania czym jest prawica (co już rozpęta pewien konflikt).
poldas372
Proponuję nie mylić prawicowców z konserwatystami.
kmat
W zasadzie po SVII KRK nie był za bardzo prawicą wbrew powszechnej opinii. To jest raczej taka mocno centrowa "współczująca chadecja", do bólu demoliberalna i prawoczłowiecza. Długi czas konflikt był wyciszony bo papież-Polak, ale teraz już tego amortyzatora nie ma. Drogi Watykanu (a w konsekwencji i polskiego episkopatu) i polskiej prawicy będą się coraz bardziej rozjeżdżać.
Rommel 100
A co takiego stało się w czasie IISW że akurat wtedy nastąpił rozdźwięk KK z prawicą?
Myślę że kwestia narodowości JPII nie miała tak kluczowego znaczenia, gdyby dziś mówił o przyjmowaniu uchodźców zapewne spotkało by go to samo co Franciszka czy polskich hierarchów, główną tu przeszkodą była raczej antykomunistyczna renoma papieża, ale jak wiadomo po przypadkach Bartoszewskiego itp. zaraz by wyjęto jakieś "brudy" o współpracy Wojtyły tongue.gif .
gregski
QUOTE(Rommel 100 @ 1/08/2016, 20:51)

Dla mnie znaczy to tyle że katolicyzm w obecnych warunkach wychodzi po za podział prawica-lewica. Wyznacza pewne wartości i nimi kieruję się, bez względu na polityke, co oczywiście bardzo dobrze świadczy o kościole, przynajmniej wg mnie.
*


Zawsze wychodził.
Po 1989 roku zdarzyło się w wolnych wyborach wygrywać ugrupowaniu postkomunistycznemu. Czyimi głosami jak nie głosami katolików? (A przynajmniej ludzi uważającymi się za takich.)
Społeczną naukę kościoła też trudno nazwać prawicową.
Natomiast próbę definiowania katolików poprzez stosunek ich opinię na temat fali imigracji uważam za rzecz nawet zabawną. Nie bardzo rozumiem dlaczego akurat stosunek do inwazji imigrantów ma być probierzem katolickości społeczeństwa.

Religia to jedno a polityka to druga sprawa.
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org