Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Czy Piłsudski był niemieckim agentem ?
historycy.org > Historia Polski > OKRES MIĘDZYWOJENNY, II RZECZPOSPOLITA > Sanacja do śmierci Piłsudskiego 1926-1935
Jasnogród
Na początejk potężna wklejka,ale niezbędna

QUOTE
Jak się wydaje, myśli zachowują się jak ziarna rzucane w glebę. Niektóre są prawdziwe, tj. zdrowe - niektóre fałszywe, pełne sprzeczności - i te rozwinąć się w ogóle nie powinny. Jednak nawet te, które są zdrowe, nie rozwijają się, gdy nie trafią na odpowiednia glebę. Czasem nawet kiełkują - ale nie wydają potomstwa lub też wegetują w jakiejś niszy ekologicznej, podczas gdy inne rozprzestrzeniają się jak pożar w stepie.

Oczywiście przyczyną patologii jest to, że nie istnieje już opinia publiczna ludzi światłych; zastąpiona jest przez opinię motłochu nie mającego pojęcia o niczym - oraz opinię w telewizji. Ta druga jest albo opinią robioną przez dziennikarzy pod gust motłochu (i wtedy fałszywe idee szerzą się jak pożar na prerii...), albo manipulowana przez politycznych macherów - ale wtedy też nie jest to "opinia elit", lecz "opinia urabiana w masach przez część elit".

Przed kilkunastoma tygodniami obiecałem, że po 11 listopada napisze więcej o Józefie Piłsudskim. Chodziło mi nie o 11 listopada - lecz o to, że od 21 listopada wycofuję się ze wszelkich stanowisk w UPR, więc wreszcie mogę mówić nie tylko prawdę - ale i całą prawdę; a także wygłaszać hipotezy, które odjęłyby UPR-owi może część i tak wątłego elektoratu. A teraz mogę już sobie pisać, co chcę.

A chcę pisać o Piłsudskim - choć mam pewne wewnętrzne zastrzeżenia. Deng Xiao-Ping przeprowadził w Chinach zasadniczą reformę, zniszczył mao-ze-dong-ideę - ale kult Wielkiego Przewodniczacego Mao pozostawił nienaruszony; natomiast Sowieci w 1956 r. (czy Polacy w 1989) dokonali zasadniczej zmiany ideologii... Ideę Socjalistyczną pozostawiając na miejscu.

W swej broszurze "Zastanawiająca tęsknota" powstałej w listopadzie 1981 r., przerabianej jeszcze w "internacie" i opublikowanej na wiosnę 1982 r. przez "Officynę Liberałów" (w 1983 roku było drugie wydanie podziemne; druku odmówiły inne wydawnictwa podziemne twierdzące, że jest to tekst pro-reżymowy - oraz oczywiście reżymowe gazety...) stwierdziłem, że biurokracji jest wszystko jedno, jaka panuje idea, byle był to etatyzm (bo wtedy są stołki...), a "polskiej inteligencji" - byle był to etatyzm lewicowy, czyli socjalizm; chcą rządzić chamami, decydować o tym, jak chamy mają uczyć swoje dzieci i czym je karmić - i jest im obojętne, czy będą to robić w imię Lenina, Stalina, Piłsudskiego, Mitteranda - dziś dodałbym np. p. Romana Prodiego... Więc nie minie parę latek, a PZPR-owcy będą robić dokładnie to samo, co robią - z Piłsudskim na sztandarze; a co im tam!

Byłem dobrym prorokiem. Nie minęło parę lat, a JE Aleksander Kwaśniewski na czele pochodu SdRP czy SLD składał kwiaty przed pomnikiem Wielkiego Marszałka... Co oburzało byłe lewicowe Podziemie - a ja uważałem za naturalne, logiczne i uczciwe postawienie sprawy.

Moje oskarżenia pod adresem Piłsudskiego to oczywiście (co sili się zamazać tzw. "centro-prawica") Jego socjalistyczność. Co do tego nie ma dwóch zdań; Piłsudski był przywódcą PPS, potem PPS-frakcja rewolucyjna, bandytą (za co metropolita krakowski nie chciał pochować Go na Wawelu) itd. O tym pisałem już wielokrotnie - i powtarzać się nie będę, bo fakty są bezsporne.

Mniej znany jest fakt - doskonale udokumentowany przez p. dr. Ryszarda Świętka (z Instytutu Historii Wydziału Filologiczno-Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego) w liczącym prawie 1000 stron dziele "LODOWA ŚCIANA; Sekrety polityki Józefa Piłsudskiego 1904-1918" Kraków, 1988 (Bez nazwy wydawcy!!! Wszyscy się bali?) - że Józef Piłsudski był płatnym agentem japońskim, austriackim, wreszcie niemieckim. Akurat P.T. Czytelnicy "Najwyższego CZASU!" o tym wiedzą świetnie - choć nie jestem pewien, czy przyjmują to do świadomości, a zwłaszcza do podświadomości. Nacisk mediów i urobionej przez nie opinii jest przytłaczający.

Krytyka piłsudczyzny popularna jest wśród socjalistów i komunistów - ale są to spory w rodzinie. Jedynym ośrodkiem fanatycznie wręcz anty-piłsudszykowskim jest eNDecja, która po śmierci "tow. Ziuka" zamawiała msze dziękczynne (i były one odprawiane!!). Jednak publicystyka eNDecka jest właśnie fanatyczna, bezkrytyczna - i lewicowi inteligenci po prostu ją wyśmiewają - co szkodzi racjonalnej krytyce. Oto jak publicysta "Gazety Wyborczej", p. Włodzimierz Kalicki, pisał 26 czerwca 2005 r. pod tytułem:

"Jędrzej Giertych lustrował Piłsudskiego"

"Józef Piłsudski był nie tylko niemieckim agentem, ale też pozbawionym skrupułów mordercą, który nie zawahał się wydać rozkazu zabicia prezydenta Narutowicza. Rewelacje te zawdzięczamy książce endeckiego publicysty Jędrzeja Giertycha.

Jeśli komuś się zdaje, że lustracja jest oryginalnym wkładem III RP do polskiej historii, to znak, że przeoczył on książkę »O Piłsudskim«. Wydał ją własnym nakładem w 1987 r. w Londynie Jędrzej Giertych - dziadek posła i lustratora Romana Giertycha. W dziełku tym emigracyjny polityk endecki lustruje Józefa Piłsudskiego. Z wielkim powodzeniem. Takiego Piłsudskiego przed Giertychem nie znał nikt.

Agent niemiecki

Jędrzej Giertych musiał przede wszystkim ustalić, czy Komendant, potem Naczelnik Państwa, Marszałek i w końcu - dla swoich wielbicieli - Dziadek nie był aby jakimś tajnym współpracownikiem. Lustracja okazała się nadzwyczaj owocna - wedle Giertycha Józef Piłsudski był agentem niemieckim".

Te słowa pokazują, że publicyści "GW" (ale i 98% Polaków) po prostu żyje w ciemnocie. Rozumiem przeciętnego zjadacza chleba - ale jest objawem kompletnego nieuctwa, że p. Kalicki najwyraźniej naprawdę po raz pierwszy usłyszał, że istnieją ludzie twierdzący, że Piłsudski był agentem niemieckim!! P. Kalicki zachowuje się jak członek KPZS, który nie wie - a jak się dowie, to nie chce tego przyjąć do wiadomości - że Włodzimierz I. Uljanow (ksywka: "Lenin") też był agentem niemieckim. (Drobna ciekawostka: w odróżnieniu od Leona (Lejby) Bronsteina (ksywka: "Lew Trocki") Lenin nie wsparł Bawarskiej Republiki Rad ani jednym rublem, ani jednym żołnierzem!!).

Jest rzeczą zdumiewającą, jak silnie działają nawyki. Bez zmrużenia oka przyjmujemy informację, że agentem niemieckim był przywódca wielkiego sąsiedniego mocarstwa - natomiast nie wierzymy, że Niemcom udało się ulokować agenturę na szczycie władzy w Polsce!! To zrozumiałe: łatwo wierzymy, że matka sąsiada jest k***ą - znacznie trudniej przyjąć do wiadomości, że dotyczy to własnej matki...

Zobaczmy teraz, jak p. Kalicki wyszydza (słusznie!) tezy śp. Jędrzeja Giertycha:

"A jakie zadania postawili Niemcy swojemu tajnemu agentowi? Jędrzej Giertych wykrył i to:


Ten w istocie rewolucjonista i marksista chciał reformować nie Polskę, lecz świat. Uznawał on potęgę i pozycję Anglii i Niemiec - i nie chciał ich naruszać, ani przeciw nim występować. Ale widział przed sobą jedną, wielką, rysującą się realnie perspektywę: chciał zburzyć Rosję. Na miejsce Rosji chciał zbudować wielką federację, w istocie antyrosyjską. Był kontynuatorem dynastycznej polityki niektórych Jagiellonów - także i Kazimierza Jagiellończyka, który przecież budował potęgę nie Polski, lecz swojej dynastii, walcząc o Czechy i Węgry, a trochę myśląc i o Nowogrodzie, a więc i o Morzu Białym, i kresach Syberii, a na Śląsku wyżej stawiał interesy czeskie od polskich.

Wymieniam punkt szczególnie ważny mojej hipotezy. Piłsudski chciał być, tak mi się wydaje, władcą Rosji. To znaczy mieć stolicę w Moskwie. Być Aleksandrem Wielkim krajów na wschód od terytorium, mówiąc słowami Iłłakowiczówny »Od Wisły do Ładogi, od Tatr aż do Krymu«. (...).

Na dalszą metę władanie Piłsudskiego na Ukrainie, albo nawet w Rosji na miarę Stalina, też przecież nie Rosjanina, torowałoby oczywiście drogę ekspansji niemieckiej. Po rządach Piłsudskiego przyszłyby tam rządy niemieckie. Ale aż do śmierci sprawowałby tam władzę Piłsudski. Nie tylko osiągnąłby wielką, własną historyczną chwałę. Przyniósłby niezmiernie wiele Niemcom. Mając po swojej stronie Polskę, Litwę, Ukrainę, Niemcy osiągnęłyby w końcu to czego bez tej torującej im drogę pomocy osiągnąć by nie mogły.


Po co p. Kalicki o tym pisze? Przeczytajmy: "Książka Jędrzeja Giertycha jest ważnym głosem w dzisiejszej debacie o lustracji. Pokazuje bowiem, że można zlustrować w sposób zapierający dech w piersiach każdą osobę, każdą postać historyczną - a to, że zachowane źródła zaprzeczają tezie lustratora, nie stanowi żadnej przeszkody. Przeszkodą nie jest także brak jakichkolwiek źródeł. Krótko mówiąc, prawdziwy lustrator nie musi nawet czekać na kolejny przeciek z IPN. Wystarczy, że wie, czego chce".

Problem w tym, że p. Kalicki trafił kulą w płot. Jędrzej Giertych mógł tylko zgadywać, że Piłsudski był agentem Cesarstwa Niemiec (i, jak się wydaje, nie wiedział nawet, że Lenin był agentem tego-ż Cesarstwa!!!) - natomiast fakt, że agentem był Piłsudski jest absolutnie bezsporny w świetle dokumentów przedstawionych przez p. dr. Świętka, dość łatwo dostępnych (choć ludzie Komendanta - za dostawy węgla - uzyskali od władz Austrii obietnicę zniszczenia tych akt, jednak stara zasada: "Dokumenty się niszczy - sporządziwszy uprzednio trzy uwierzytelnione kopie" zdaje się, przeważyła! Z Niemcami takiej umowy jednak w ogóle nie zawarto...).

Oczywiście prasa lewicowa oraz prasa pro-niemiecka, która tezy śp. Jędrzeja Giertycha rozgłasza (bo są absurdalne) - te po prostu przemilczy. Polska "patriotyczna" - również.

Po co piszę jednak, wbrew wszystkim, ten tekst, powtarzający znane już większości Państwu tezy?

Po to, by postawić, niesłychanie prawdopodobną, mającą oparcie w źródłach hipotezę:

Wojna 1920 roku została wywołana przez Naczelnika Państwa, Józefa Piłsudskiego na polecenie z Berlina, z powodów zupełnie

(z punktu widzenia Polski) absurdalnych? Pour le Roi de la Prusse: po to, by odciągnąć uwagę Polaków od granic zachodnich.

A co się działo na granicach zachodnich?

Ustalanie tej granicy. Plebiscyty!!

Popatrzmy na daty:

Plebiscyt na Mazurach, Powiślu i Warmii odbył się 11 lipca 1920 r.; akurat w tym czasie armie gen. Michała Tuchaczewskiego przechodziły wzdłuż granicy z Prusami - i trudno się dziwić, że mieszkańcy np. Marggrabowej (obecnie: Olecko) głosowali masowo za Niemcami (w mieście padły tylko 2 (dwa !!!) głosy za Polską - za co później Hitler zmienił miastu nazwę na Treuburg = "wierne miasto"!!). Przyczyną tak ogromnej przewagi opcji niemieckiej była jednak w znacznej mierze niechęć do znalezienia się w kraju podbitym przez Sowiety!!!

Jest rzeczą zdumiewającą, że nikt piszący o plebiscytach tego nie podkreśla - można by odnieść wrażenie, że wojna 1920 r. i plebiscyty to wydarzenia rozgrywające się na innych planetach. Nie przypadkiem Julian Tuwim pisał o yntelygentach, że

"Patrzą na prawo, patrzą na lewo.

A patrząc - widzą wszystko oddzielnie:

Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo"...

Być może jest to tylko głupota - a być może ktoś ma w tym jakiś interes? Pamiętajmy, że masoneria popierała Piłsudskiego - a Wydział Historii na Uniwersytecie Warszawskim, jest całkowicie opanowany przez masonerię (która np. dzielnie walczy o uznanie za bohatera... Stanisława Augusta Poniatowskiego - bo mason...).

Tak czy owak: fakty trzeba łączyć - a (kolejna koincydencja) plebiscyt na Śląsku odbył się 20 marca 1921 r. i podczas całej plebiscytowej kampanii Niemcy tłumaczyli, że Ślązacy, optując za II RP, głosowaliby za połączeniem z państwem toczącym kosztowne i ryzykowne wojny. Dziwnym trafem traktat pokojowy, ogromnym wysiłkiem (eNDeckich, a nie piłsudczykowskich!) negocjatorów, podpisano 18 marca 1921 r. - ale już i tak było grubo za późno.

Jest jeszcze jedna ciekawa sprawa. Otóż tow. "Ziuk" blisko współpracował z Leninem i odmawiał wzięcia udziału w interwencji na rzecz "Białych" - z powodów ideologicznych (Polakom tłumaczył, zgodnie z prawda zresztą, że "Czerwoni" obiecali nam niepodległość, podczas gdy "Biali" mają nadal zakusy na Ziemie Wschodnie!). Po czym jednak na nich uderzył - akurat w okresie Plebiscytu, w momencie z punktu widzenia strategicznego już bardzo złym, gdyż (poza Judeniczem) armie "Białych" były już pokonane!!

Oskarżam więc Piłsudskiego o agenturalne działanie na szkodę kraju i państwa.

Apologeci Piłsudskiego do tej pory bronili się twierdzeniem, że istotnie brał pieniądze od zaborców i mobilizował na ich rzecz żołnierzy - ale chciał to wykorzystać (i wykorzystał) dla uzyskania dla Polski Niepodległości. Podobnie jak instrumentalnie traktował ideę socjalistyczną.

Ja twierdzę, że do końca życia był agentem Niemiec. Nie przypadkiem przywódcy hitlerowscy tłumaczyli "sanatorom", że gdyby żył Piłsudski, to nie doszłoby do wojny III Rzeszy z II RP. Pewnie, że by nie doszło! Jako agent niemiecki (a może: jako były agent Cesarstwa Niemiec, pod groźbą ujawnienia Jego agenturalności) Piłsudski poszedłby na współpracę z III Rzeszą i zapisał II RP do Frontu Anty-Kominternowskiego. A dlaczego niby nie? Zresztą wcale to akurat nie musiało być sprzeczne z interesem Polski.

Natomiast atak na Sowiety - był.

(Co ciekawe: Polacy potrafią przyjąć do wiadomości, że Piłsudski mógł uderzyć na Sowiety jako marionetka Ententy - a nie potrafią, że uderzył jako agent Niemiec! Zresztą: jedno drugiego bynajmniej nie wyklucza!)

W każdym razie wtajemniczeni oficerowie niemieckiego wywiadu musieli się świetnie bawić obserwując, jak państwa rządzone przez dwóch niemieckich agentów walczą ze sobą - odciągając uwagę od Niemiec. A pamiętajmy, że Prusy Wschodnie były od Vaterlandu odseparowane, a armia polska (co udowodniło ostateczne zwycięstwo nad Armia Czerwoną) była znacznie silniejsza od niemieckiej, która - poza resztkami Freikorpsów - praktycznie nie istniała. Ba! Jeszcze w 1932 roku, gdy NSDAP została z 35% najsilniejszą partia w Reichstagu, II RP mogła skutecznie zainterweniować zbrojnie i pokonać Republikę Weimarską. Odciągnięcie więc Rzeczypospolitej od spraw wschodnich i osłabienie jej potencjału wojskowego było dla Niemiec sprawa pierwszej wagi.

To, że Piłsudski nie interweniował w latach 1930-1932 nie jest oczywiście żadnym dowodem - ani nawet przesłanką - dla twierdzenia, że był On niemieckim agentem. Natomiast to, że nie tylko odciągał siły Polski na Wschód, ale robił, co mógł, by zrazić Ślązaków - jest! Na Śląsku do dziś słowo "Sanacja" budzi nienawiść. To ludzie Piłsudskiego zlikwidowali autonomię Śląska, to ludzie Piłsudskiego wsadzili do więzienia bohatera powstań śląskich, śp. Wojciecha Korfantego, to oni narzucili osławionego i znienawidzonego wojewodę Michała Kurzydłę (vel: "Grażyńskiego").

Co ciekawe: na stronie Ruchu Autonomii Śląska (http://raslaska.aremedia.net/pol/oslasku/02a/0208KonfliktGrazynskiKorfanty.htm) p. Dariusz Jerczyński pisze tak:

"Na tej fali Polacy np. konfiskowali wydania opozycyjnej prasy z antyniemieckimi artykułami (głównie autorstwa Korfantego) oraz skazali w roku 1934 na 10 miesięcy więzienia Artura Trunkhardta z Rybnika, redaktora niemieckojęzycznych gazet oraz uczestnika polskich powstań na Górnym Śląsku, za artykuł krytykujący… Adolfa Hitlera (!). Nazistowsko-sanacyjny alians trwał przez dwa lata do śmierci Józefa Piłsudskiego w roku 1935" (podkr. JKM).

(Przy okazji: zobaczycie Państwo, że tego tekstu nie przedrukuje (ani nie zauważy) prasa śląska - która na pewno by to zrobiła w normalnym kraju. Warto jednak popatrzeć na wyniki wyborów prezydenckich - w tych województwach, gdzie prasa jest w ręku niemieckim - i w tych, w których nie jest. Jest to baaaardzo ciekawa korelacja. Być może - pozorna. Być może - nie.)

Zauważmy, że Piłsudski (wbrew eNDekom) uważał, iż np. Ukraińców nie trzeba przerabiać na Polaków, lecz pielęgnować ich odrębność i w ten sposób przeciągnąć na swoją stronę.

I ten sam Piłsudski w stosunku do Ślązaków stosował dokładnie odwrotną metodę! Zwolennicy Piłsudskiego powiedzą, że był On po prostu "nieschematyczny" - zwolennicy spiskowej teorii Piłsudskiego uważają to za ważny argument dowodzący, że - wbrew sobie - prowadził tę politykę, by celowo Ślązaków zrazić - co Mu się udało. W efekcie ludzie, którzy z bronią w ręku walczyli o przyłączenie do Polski, w 1938 r. śpiewali:

"Jeszcze Polska nie zginęła,

Ale zginąć musi,

Bo już Hitler na granicy

Noże, brzytwy brusi*.

Był to prosty i łatwy do przewidzenia skutek tej polityki.

Po co biorę się za niszczenie Piłsudskiego, za zwalczane przecież przez konserwatystów "odbrązowianie"? Dlatego, że wierzę, iż jeśli tego nie zrobię, kolejne pokolenia Polaków będą ogłupiane przez polityków i biurokratów powołujących się na Autorytet Piłsudskiego - i będą narzucać lewicowe poglądy, powołując się na ten Autorytet - w dodatku: całkowicie prawdziwie! Być może Chińczykom można wmówić, że Mao Ze-Dong popiera obecną politykę KPChin (tak jak wierzą, że jest ona nadal partią komunistyczną!!) - Polacy jednak są bardzo niezależni - i mają dostęp do wielu źródeł.

Ważne, by mieli też dostęp do źródła Prawdy.


Janusz Korwin-Mikke n




* ostrzy

O autorstwie.Tekst ten żywcem skopiowałem ze strony
http://www.drugawojnaswiatowa.org/forum/vi...winmikke#180582

Tekst na podanej stronie wkleił użytkownik gesio,którego błagam o przebaczenie,ale naprawdę nie miałem skąd wziąść tekstu JKM-a,bo nigdzie nie mogłem go znaleść,choć kiedyś go czytałem.Jeżeli gesio się zdenerwuje i zażąda usunięcia,to poproszę moderatorów o usunięcie.Liczę na wyrozumiałość wszak to dla dobra osób zainteresowanych i wiedzy ogólnej smile.gif

Czytałem podany artykuł i doszedłem do wniosku,że Korwin-Mikke ma rację.Mam takie wrażenie,że Piłsudski i piłsudczycy robili wszystko,żeby zrazić do Polski ludność terenów wcześniej niemieckich.Na Śląsku Grażyński,w Poznaniu do teraz nie lubią Piłsudskiego,totalnie przegrany plebiscyt w Prusach Wschodnich(tu wpływ mają też inne czynniki).Jaka tego przyczyna ?
palladyn
Cieszę się że ktoś założył temat który sam chciałem pociągnąc. Obecnie mam zamiar pozbierac trochę materiałów i wtedy wypowiedziec się szerzej, szcególnie zobaczyc jakieś dokumenty. Wydaje mi sie dodatkowo że można tu podciągnąc (jako swego rodzaju dowód) powstanie wielkopolskie, jedyne udane powstanie w naszej historii, a możn aby powiedziec że z premedytacja przemilczane, oczywiście nie to jest główną przyczyna przemilczania, ale to osobny temat.
syrenka
A co tu dużo mówić o tym artykule? Akurat Korwinn Mikke nie jest dla mnie żadną wyrocznią - ani w sparach polityki, ani historii. Będę to traktowac jako ciekawostkę.

Przy okazji - mogę Ci podać ciekawy artykuł Macieja Giertycha o jego tatusiu (uporczywie nazywanym śp. Jędrzejem Giertychem...)
artur1944
Ja do tej pory miałem jakiś szacunek dla Mikke, bo był dla mnie osobą w jakiś stopniu niezależną, ale teraz to już chyba przegiął. Może i Piłsudski miał jakieś związki z agenturą niemiecką, nie neguje tego bo nie jestem w 100% pewien że nie ( w końcu służył w wojsku austryiackim ), ale to co ten człowiek tu wypisuje o wojnie 1920 roku z bolszewikami to woła o pomstę do nieba. Ta wojna wybuchła by tak czy siak, ona był anie uchronna. Przecież przed bezpośrednim jej wybuchem było jeszcze szereg zdarzeń, które wskazywały że bolszewicy nie mają zamiaru tolerować Polski. Nie no to jest jakieś chore wszystko. Co do wojny prewencyjnej z Niemcami to też chyba nie tak. Takie działanie byłyby pogwałceniem naszych umów z Francją, a nie że Marszałek nie chciał robić krzywdy swoim kolesiom.
Pozdrawiam
PS. Pan Korwin Mikke taki wielki uczony a nie wie że po dr nie stawia się kropki. Kpina.
Jasnogród
QUOTE
a skąd niektórzy podejrzewają Piłsudskiego?(carantuhill)


Jest o tym w tekście na początku.
QUOTE
Mniej znany jest fakt - doskonale udokumentowany przez p. dr. Ryszarda Świętka (z Instytutu Historii Wydziału Filologiczno-Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego) w liczącym prawie 1000 stron dziele "LODOWA ŚCIANA; Sekrety polityki Józefa Piłsudskiego 1904-1918" Kraków, 1988 (Bez nazwy wydawcy!!! Wszyscy się bali?) - że Józef Piłsudski był płatnym agentem japońskim, austriackim, wreszcie niemieckim.
1234
QUOTE
Mniej znany jest fakt - doskonale udokumentowany przez p. dr. Ryszarda Świętka (z Instytutu Historii Wydziału Filologiczno-Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego) w liczącym prawie 1000 stron dziele "LODOWA ŚCIANA; Sekrety polityki Józefa Piłsudskiego 1904-1918" Kraków, 1988 (Bez nazwy wydawcy!!! Wszyscy się bali?) - że Józef Piłsudski był płatnym agentem japońskim, austriackim, wreszcie niemieckim.

Zapomnikał o chińskim i eskimoskim
artur1944
QUOTE
QUOTE
a skąd niektórzy podejrzewają Piłsudskiego?(carantuhill)


Jest o tym w tekście na początku.
QUOTE
Mniej znany jest fakt - doskonale udokumentowany przez p. dr. Ryszarda Świętka (z Instytutu Historii Wydziału Filologiczno-Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego) w liczącym prawie 1000 stron dziele "LODOWA ŚCIANA; Sekrety polityki Józefa Piłsudskiego 1904-1918" Kraków, 1988 (Bez nazwy wydawcy!!! Wszyscy się bali?) - że Józef Piłsudski był płatnym agentem japońskim, austriackim, wreszcie niemieckim.


Ale zkładając nawet że p. dr Świętka ma racje to mowa jest tutaj o latach 1904 - 1918, więc skąd teza o latach późniejszych, no skąd??
Pozdrawiam
Miro
Najprawdopodobniej był wychodząc w czasie wojny (o ile pamiętam) z założenia, że lepiej rozmawiać z tym kto decyduje (a nie z Austriakami). Z tych samych względów Niemcy nie specjalnie chcieli się z Piłsudskim wiązać - odsyłając go do Austriaków. Bali się obiecywać cokolwiek człowiekowi który w końcu niewiele wówczas znaczył. Dopuki rozmawiał z Austriakami - można było potem się wyprzeć, lub jeżeli będzie wygodne - dotrzymać słowa.
Tak czy inaczej nie sądzę, żeby związki z wywiadem Austriackim, czy Niemieckim były ważne po 1918 roku. Oczywiście, ujawnienie takich powiązań byłoby niewygodne, ale nie podejrzewam, że mógłby być szantażowany.
Nasza szpiegomania jest ostatnio koszmarna... Kiedy zaczyna się "szpieg", jeżeli raz rozmawiał? Dwa razy ? Jeżeli wziął pieniądze (raczej to), ale czy wówczas już jest uzależniony. Mówimy o czasach, kiedy nie było polskich służb, a przecież Rząd Austriacki, czy Niemiecki nie mógł wspierać finansowo Rosyjskiego obywatela (tylko przez służby). Czy działalność antyrosyjska prowadzona przez Piłsudskiego nie była na rękę Austrii, czy nie byli zainteresowani jej wspieraniem?
Czy wierzymy, że służby USA wspierały finansowo Solidarność? Czy Wałęsa i cała reszta to byli "amerykańscy agenci"? W latach 80-tych było jakieś Polskie państwo i działalność antypaństwowa za pieniądze obcego wywiadu mogła budzić większe kontrowersje. (Zapewne dlatego Wałęsa zaprzecza jakoby cokolwiek wiedział). Ale czy ktoś potępia tych "agentów". A co dopiero działaczy partii "rozsadzających" któregoś a rozbiorców. Tylko nasze uwielbienie dla wydumanych ideałów nie pozwala przyjąć tej wiadomości jako oczywistej i wcale nie przynoszącej specjalnego wstydu JP.
Co do wpływu "agenturalnej" przeszłości Piłsudskiego na przebieg wojny Polsko-Bolszewickiej i jej skorelowania w czasie z poszczególnymi plebiscytami, to po prostu kupa śmiechu! Ciekawy jestem (z całą sympatią dla przemiłego Korwina Mikke) czy ma pojęcie o poruszaniu się armii. Zgranie w czasie z plebiscytami operacji wojskowych dwóch armii. No po prostu koniec smile.gif . Nieprzywiązywanie wagi do plebiscytów przez Piłsudskiego było błędem, ale wynikającym z innego spojrzenia "kresowiaka". Dla Piłsudskiego "Polska" nie mogła istnieć bez unii z Ukrainą, czy Litwą, bez Wilna, czy Lwowa, ale mogła bez kilku mazurskich wsi, czy kawałka Opolszczyzny. Nie to myślenie. Bardzo proste, wystarczy odrobinę pomyśleć "Piłsudskim" a nie Maciarewiczem.
kaj
Był agentem japońskim i austriackim.

Z własnej nieprzymuszonej woli został agentem wywiadu japońskiego i austriackiego.
(za co go wcale nie potępiam)
artur1944
QUOTE
Był agentem japońskim i austriackim.


A w jakich latach był agentem japońskim?

Pzdrawiam
kaj
w 1905 pojechał do Tokio złożyć swoje usługi. Jak antyszambrował po tamtejszych urzędach spotkał Romana Dmowskiego, który był w Japonii w tym samym celu.
artur1944
No dobrze ale przyjęto jego usługi? i do kiedy miał je świadczyć, dwa lata, dwa tygodnie czy może do śmierci w 1935?
pzdr
artur1944
A do kiedy pozostał tym mniemanym podwójnym agentem??
Pozdrawiam
kaj
Nie wiem czy kiedykolwiek złozył dymisję. Trzebaby sprawdzic w aktach w Tokio i Wiedniu, czy go wykreślono, a jeśli, to kiedy. rolleyes.gif
artur1944
Ciekaw jestem ile , i jakich (jeśli takowe były ) przekazał informacji. Z tego co piszesz to był agentem austriackim ( a raczej austro-węgierskim chyba ) i japońskim. I teraz sytuacja przedstawia się tak: był żołnierzem austro-węgierkim więc i jakimś tam współpracownikiem też mógł być, co oczywiście nie przeszkadzało w dziłaniach wolnościowych na rzecz Polski, historia zna wiele przykładów ludzi, którzy działając pod przykrywką szpiega byli wielkimi patriotami. Co do wojny polsko-bolszewickiej to wydaje mi się że pan Mikke po prostu ma o tym wszyskim blade pojęcie a jego artykuł jest tego najlepszym dowodem. Wydaje mi się, że tak jak pisze na wstępie rozstał się z polityką i może myśli że zrobi karierę jako felietonista populistyczny albo jakiś odkrywca nowej historii.
Pozdrawiam
Anakin
QUOTE(kaj @ 10/05/2006, 13:02)
w 1905 pojechał do Tokio złożyć swoje usługi. Jak antyszambrował po tamtejszych urzędach spotkał Romana Dmowskiego, który był w Japonii w tym samym celu.
*



Dmowskiego owszem spotkał, ale tamten bynajmniej nie antyszambrowal w celach tożsamych z celami Piłsudkiego.

Mało, można spokojnie powiedzieć, że wcelu wręcz przeciwnym tj. storpedowanie wysiłków przyszłego Marszałka.
artur1944
No panowie zbytnią sympatią to sie raczej nie dażyli.
kaj
Japończykom Piłsudski obiecał dywersję na tyłach i biorąc pod uwagę rewolucję 1905 w Królestwie Polskim, w Tokio powinni być zadowoleni.
Ziuk wyruszył z Oleandrówz chłopakami, bo dostał zgodę Austiaków, jako ich agent, że namiesza w rosyjskim zaborze. jak wiadomo, nic mu z tego nie wyszło. W Kielcach zastał zamknięte okiennice.
artur1944
QUOTE
Japończykom Piłsudski obiecał dywersję na tyłach i biorąc pod uwagę rewolucję 1905 w Królestwie Polskim, w Tokio powinni być zadowoleni.


Czyli jednocześnie działał na rzecz Polski a na niekorzyść nieprzyjaciela tj. Rosji. He czyli czyn bohaterski, a że przy okazji pomagał Japończykom...... Z tego co wiem to Japonia w Polsce żadnych interesów nie miała oprócz właśnie działań dywersyjnych przeciwko Moskwie. Czyli co był agentem japońskim, czy raczej graczem, który potrafił sprytnie lawirować pomiędzy wielimi swoich czasów. Więc jak bohater, czy zdrajca?
Co do plebiscytów to pan Mikke chyba zapomina ze Polska była państwem młodym i atakowanym ze wszystkich stron przez sasiadow a Niemcy mogli spokojnie skupic sie na przywozeniu do okregow plebistytowych ludzi ktorzy to podobno mieli tam mieszkac, przynajmniej ja tak czytalem, ze podobno tak robili, ale moze pan Janusz mial inne lepsze ksiazki ode mnie.
Pozdrawiam
kaj
Trudno go nazywać zdrajcą. Ani w 1905, ani 1914 Polski nie było, więc zostając agentem japońskim czy austriackim nie mógł jej zdradzić.
Miro
QUOTE
Trudno go nazywać zdrajcą. Ani w 1905, ani 1914 Polski nie było, więc zostając agentem japońskim czy austriackim nie mógł jej zdradzić.

Tym bardziej, że nie mamy chyba wątpliwości, że robił to nie tyle dla swojego interesu, co interesu przyszłej Polski. Oczywiście tych "Polsk" było wówczas tyle, ilu polityków-działaczy (?). Taki już "urok" bycia pod zaborami...
Belfer historyk
Dzisiaj mija 71 rocznica śmierci marszałka Piłsudskiego. Nie śledzę tego tematu, ale ciekawi mnie czy tego typu oskarżenia istniały juz za jego życia czy są wytworem ludzi późniejszych.
Anakin
QUOTE(Belfer historyk @ 12/05/2006, 21:27)
Dzisiaj mija 71 rocznica śmierci marszałka Piłsudskiego. Nie śledzę tego tematu, ale ciekawi mnie czy tego typu oskarżenia istniały juz za jego życia czy są wytworem ludzi późniejszych.
*



za jego życia to był słynny telefon w piwnicach Belwederu połączony bezpośrednio z Leninem (czy też w podziemiach Smolnego?)

myśle, że oskarżenia o agenturalność na rzecz Japonii specjalnie nie trafiałaby w opinie publiczną ze względu na ogólną sympatię (obustronną zresztą) do tego kraju.
WsciekleGacie
QUOTE(artur1944 @ 9/05/2006, 20:19)
Ja do tej pory miałem jakiś szacunek dla Mikke, bo był dla mnie osobą w jakiś stopniu niezależną, ale teraz to już chyba przegiął. Może i Piłsudski miał jakieś związki z agenturą niemiecką, nie neguje tego bo nie jestem w 100% pewien że nie ( w końcu służył w wojsku austryiackim ), ale to co ten człowiek tu wypisuje o wojnie 1920 roku z bolszewikami to woła o pomstę do nieba. Ta wojna wybuchła by tak czy siak, ona był anie uchronna. Przecież przed bezpośrednim jej wybuchem było jeszcze szereg zdarzeń, które wskazywały że bolszewicy nie mają zamiaru tolerować Polski. Nie no to jest jakieś chore wszystko. Co do wojny prewencyjnej z Niemcami to też chyba nie tak. Takie działanie byłyby pogwałceniem naszych umów z Francją,  a nie że Marszałek nie chciał robić krzywdy swoim kolesiom.
Pozdrawiam

*



No cóż, zapewne ciężko przełknąć pigułkę, że Piłsudski był niemieckim agentem. Swoją drogą nie mamy problemu z przyjęciem do wiadomości faktu, że Lenin nim był. A w obu przypadkach są na to dowody.

Jacques Cache
Cud nad Wisłą- nikt bardziej nie dołożył czerwonym.Nic dziwnego, że Dziadek był i jest tak oczerniany.Choć jako jedyny chciał wszcząć prewencyjną wojnę z Hitlerem.
Kecaj

Nie sadze żeby był niemieckim agentem. Na pewno toczył rozmowy (o których nie wiedziało zbyt dużo osócool.gif z kręgami politycznymi państwa niemieckiego. Fakt że nie chciał wspomóc powstania wielkopolskiego wynikał z tego że spodziewał się iż ta dzielnica zgodnie z postanowieniami Konferencji zostanie przyłączona do Polski, a przynajmniej połączona z Mazowszem i innymi terenami nalerzącymi już do Polski. W 1919 r. nie chciał toczyć wojny na drugim froncie na zachodzie z Niemcami ponieważ nie miał do tego wystarczających sił, a na Pomorzu zgromadzone były duże siły Grentzshutzu i armii niemieckiej. tak więc wyjście było jedne. Całość sił rzucić na front wschodni a na zachodzie nie rozpoczynać żadnych działań gdyż państwa zachodnie mogły zmienić decyzję co do przekazania Polsce Pomorza i Wielkopolski. Piłsudski wolał poczekać. Być może wcześniej otrzymał już jakieś sydgnały o tym ze te ziemie będą Polskie.
JerzyMS
QUOTE(Jacques Cache @ 1/01/2007, 13:19)
Cud nad Wisłą- nikt bardziej nie dołożył czerwonym.Nic dziwnego, że Dziadek był i jest tak oczerniany.Choć jako jedyny chciał wszcząć prewencyjną wojnę z Hitlerem.
*



Cud nad Wisla to robotam polskich matematykow kryptologow, a nie JP ktorego kwalifikacje byly co najwyzej na dowodce plutonu, lub kompani.
Jedno z udanych akcji wykonana w sile plutonu to byl napad rabunkowy na pociag w Bezdanach. Duze bitwy wygrywa sie zanim sie zxaczna. Dopiero po dziesiatkach lat dowiadujemy sie o prawdziwych tworcach tych sukcesow,
(*-*)
W tym tekście jest (napoczatku) tak wiele napisane a tak mało wyjaśnione. JKM pisze tam coś nie zawsze prawdziwego bez rzetelnej argumentacji. Artykułowi można postawić pełno zarzutów nawet przekręcając kota ogonem i atakować Dmowskiego (linia Dmowskiego).
Nie rozumiem jak można pisać takie nierzetelne do końca rzeczy nie prubując jednocześnie przeprowadzić gruntownej argumentacji tego co się pisze.

Nie zaprzeczę, że matematycy-kryptografowie odegrali dużą role w Bitwie Warszawskiej. Jedni przypisują to zwycięsto krptografom inni Rozwadowskiemu inni Piłsudskiemu a inni poprostu wierzą w cud... smile.gif

Ale skąd teza że Poiłsudski miał kwalifikacje dowódcze do kierowania plutonem bądź kompanią ?
AgnieszkaM
Z tego co czytałam, to Piłsudski nie miał takich kwalifikacji, ale mogę sie mylić.


Co do artykułu. Muszę przyznać, ze mnie zaciekawił. Gdyby nie fakt, że miałam okazję poznać pana JKM, to może bym w to uwierzyła, ale w tej chwili po prostu nie jestem w stanie.
pulemietczik
Szanowni Dyskutanci!
Przeglądając ten temat ze zgrozą zauważyłem, że nie zawiera on wręcz żadnych merytorycznych wiadomości o kontaktach Piłsudskiego z wywiadem CK, wyjąwszy nazwisko Ryszarda Świętka, co pozwala szukać jego artykułów.

A przecież ten problem istnieje - kiedy te kontakty były -bo przecież musiały być w związku z tworzeniem formacji wojskowych na terenie CK i formacji konspiracyjnych na terenie Cesarstwa Rosyjskiego.
Na ile Piłsudskiego można nazwać agentem - bezwolnie wykonującym zadania wywiadu CK a na ile współpracownikiem, ale prowadzącym własną politykę dla dobra Polski, przy wykorzystaniu nadarzającej się okazji pomocy tajnych służb.
Jaki był efekt tej współpracy? Opłacało się czy nie?
Czy to był jeden z powodów zaginięcia generała Zagórskiego?
Napiszę coś od siebie aby nie koncentrować się na krytyce (jak wrócę z wakacji) ale proszę o merytoryczne teksty, gdyż mam ochotę wszystko to wywalić na śmietnik i zacząć od nowa.
porze
Tak to jest jak ktoś mysli ahistorycznie, czyli dziesiejsze standardy stosuje wobec dość odległej przeszłosci, na dodatek pielęgnując archaiczne urazy polityczne, na miarę wodzowskich aspiracji Romana G.

Piłsudski był bandytą i agentem w oczach tych, którzy chcieli weydrzeć mu władzę, oczywiście dla dobra Ojczyzny. Chodził przy tym na pasku kolejno Cesarstwa Niemieckiego, Republiki Weimarskiej a wreszcie III Rzeszy bo sie panicznie bał ujawnienia teczki a la TW Bolek, w której były pokwitowania odbioru kasy od CK oficerów w randze tajnego radcy dworu. W zasadzie nawet nie wiemy, czy te kasę przepijał, czy może kupował za nią amunicję do "bandyckiej" działalności, przez którą zbankrutował chyba nawet jakiś protoplasta dzisiejszych epigonów dawno martwych sporów. Co gorsza nie wiemy też co kablował i na kogo kablował.

W zasadzie jak sie zastąpi słowo "bandyta" słowem "bojowiec" a słowo "agent" słowem "konspirator" to całość sie zgadza. Bo "wywiadowca" to ten nasz a "szpieg", "kapuś" i "donosiciel" to ten obcy. Mimo zasług marszałek został dla wielu obcy i to jest naprawde w tym kraju smutne.



Woj
QUOTE(porze @ 17/07/2008, 11:19)
W zasadzie nawet nie wiemy, czy te kasę przepijał, czy może kupował za nią amunicję do "bandyckiej" działalności, przez którą zbankrutował chyba nawet jakiś protoplasta dzisiejszych epigonów dawno martwych sporów. Co gorsza nie wiemy też co kablował i na kogo kablował.


A sprawdziłeś? wink.gif
Bo jakoś ze stanem współczesnej wiedzy owe Twoje nie wiemy w luźnym pozostają związku.

QUOTE(porze @ 17/07/2008, 11:19)
W zasadzie jak sie zastąpi słowo "bandyta" słowem "bojowiec" a słowo "agent" słowem "konspirator" to całość sie zgadza. Bo "wywiadowca" to ten nasz a "szpieg", "kapuś" i "donosiciel" to ten obcy.


To zaś już inna sprawa. smile.gif
marc20
Ojeju, nie ma się czym podniecać, historię można równie interpretować.
Jeśli Piłsudski był agentem to Stanisław August Poniatowski był już zdrajcą i 100% agentem Rosji - zaliczone 3 rozbiory Polski na koncie i caryca Katarzyna(jako kochanka)

Agenci byli, są i prawdopodobnie będą mniejsi, więksi, niezależni i figuranci.

mate21
JKM sugeruje, że dla Hitlera Piłsudski był pewnym wzorem, wspomina o tym jak w III Rzeszy reagowano na śmierć Marszałka, kiedy odprawiono mszę państwową ku czci Piłsudskiego, czy też jak to Goering został wysłany na uroczystości pogrzebowe do Polski. Tylko dziwnym trafem kłóci się to z koncepcją wojny prewencyjnej przeciwko III Rzeszy. Co do oskarżeń o to, że Piłsudski był niemieckim agentem nie wiem skąd to wynika, czy z faktu, że Piłsudski, jego brat oraz brat Lenina odpowiadali za zamach na cara, co w przypadku Piłsudskiego skończyło się zesłaniem i stąd nienawiść do carskiej Rosji miała w przyszłości zaowocować służbą na rzecz Niemiec? Nadto JKM zarzuca Piłsudskiemu,iż był nie tylko niemieckim agentem, ale także austrijackim oraz japońskim.
poldas372
Odnośnie tego, czy był japońskim agentem;
Wiadomo tyle, że był w tym państwie kiedy się ono naparzało z Rosją. Dostał pieniążki od Japończyków. Spotkał się tam również z Dmowskim.
Ciekawym, czy ten ostatni również jakiejś kasy nie dostał od japońskiego wywiadu.
Wszak nie jest żadną nowością, ze po I Wojnie Światowej współpraca wywiadowcza między IIRP, a Cesarstwem układała się pomyślnie.
Nie widzę podstaw, aby domniemywać iż tego rodzaju współpraca naruszała polską rację stanu.
Wręcz przeciwnie - Widzę w niej same pozytywy.
Podobnie rzecz widzę w przypadku współpracy z CK, czy Rzeszą.
Nie widzę w tym nic, co by zagrażało interesom odradzającej się Polski.
Kamaz73
Kwestia agenturalności to raczej mit narodowców odgrzany obecnie przez książkę Nicponia czy publicystykę Ciołkowskiego a podnoszony wcześniej przez śp. Jędrzeja Giertycha. Mit wynika z niezrozumienia politycznych priorytetów jakie sobie postawił Piłsudski które wiąże się z realnymi działaniami. Parę danych wyciągniętych z pracy Harrego Kesslera które pokazuje klimat i fakt iż niczego nie podpisał Piłsudski w Magdeburgu ani w Berlinie chociaż postrzegany był jako osobistość przyjazna Niemcom co zadecydowało o jego uwolnieniu:
https://polen.diplo.de/blob/2156258/83620a1...sudski-data.jpg

i

https://dzieje.pl/aktualnosci/prof-rydel-hr...go-legionistach
tak więc całą tą tradycyjną antypiłsudczykowską retorykę o agenturalności Piłsudskiego można raczej między bajki włożyć bo formułowana jest przez przeciwników politycznych Piłsudskiego pomimo tego że Piłsudski formułował ponoć takie kwestie jak to że nie będzie siłą domagał się odzyskania Wielkopolski itp. Historia jednak zadała kłam ttej wizji w czasie jego Naczelnictwa odzyskano szereg ziem kosztem Niemiec, chociaż Polacy z Innych zaborów mieli ograniczone możliwości udzielenia pomocy rodakom. Problemy te jednak wynikały z innych kwestii niż "agenturalność" Piłsudskiego wydaje się.

A tutaj moim zdaniem najbardziej sensowny opis tej postaci przez naukowca który estyma do sanacji i Piłsudskiego nigdy nie skaził się: https://twojahistoria.pl/2017/11/11/tajemni...ie-1918-roku/#4

Badacz 1954
Jeżeli Piłsudzki był niemieckim agentem, to jaka była przyczyna, dla której Hindenburg osadził go w twierdzy Magdeburg jako więźnia?
Kwestia druga: skąd doktryna "dwóch wrogów Polski" w poglądach Piłsudzkiego? Przecież logicznym jest, że w tej sytuacji musiałaby istnieć doktryna tylko jednego wroga-Rosji.
A tak na maginesie: Lenina, a nawet Stalina także nazywano niemieckimi agentami.
Badacz1954
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org