Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Poziom nominal PKB w porównaniu z innymi krajami
historycy.org > Historia Polski > PO OKRĄGŁYM STOLE - DEMOKRACJA > Przemiany społeczne i gospodarcze
monx
Po lekturze tego zestawienia interesuje mnie bez zadnych podtekstów z czego wynika ze Polska gospodarka ma pkb nominalne na osobe nizsze niz Rosja i Wegry i nieco wyzsze niz Kazachstan . Czy ja czegos nie rozumiem czy pkb nominalne polskiej gospodarki jest mniej wiecej rowne PKB ogołem 5 milionowej Norwegii i 11 milionowej Belgii?
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_count...l%29_per_capita
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_count...P_%28nominal%29
kmat
Przy nominalnym to może tak być. Ale przy parytecie siły nabywczej to polskie PKB per capita jest wyższe i od rosyjskiego, i od węgierskiego, a całościowe zostawia Norwegię i Belgię w tyle.
monx
Ale o czym świadczy tak niskie pkb nominalne?
misza88
CODE
Czy ja czegos nie rozumiem czy pkb nominalne polskiej gospodarki jest mniej wiecej rowne PKB ogołem 5 milionowej Norwegii i 11 milionowej Belgii?

Dokładnie tak, nie rozumiem w czym dokładnie widzisz problem....
monx
W tym ze srednio to jest spojne z wizja Polski jako gospodarczego lidera nowej Europy.
Realchief
Bo nie jest żadnym liderem, tylko krajem taniej siły roboczej i półproduktów i montownią.
Taki XXI wieczny odpowiednik kolonii.
misza88
No liderem w swoim regionie pewnie i jesteśmy, ale to tylko i wyłącznie z racji na wielkość Państwa. Bo niby kto ma z nami konkurować, Litwa, Węgry?
Natomiast jeżeli mamy mówić o zamożności ludzi to tutaj powinniśmy brać pod uwagę tylko i wyłącznie PKB na głowę, a w tym przypadku tak wesoło już nie jest.
szczypiorek
QUOTE(misza88 @ 19/06/2014, 16:14)
No liderem w swoim regionie pewnie i jesteśmy, ale to tylko i wyłącznie z racji na wielkość Państwa. Bo niby kto ma z nami konkurować, Litwa, Węgry?
Natomiast jeżeli mamy mówić o zamożności ludzi to tutaj powinniśmy brać pod uwagę tylko i wyłącznie PKB na głowę, a w tym przypadku tak wesoło już nie jest.
*



W sumie to gdzie tak konkretnie się obecnie lokujemy (na tle innych gospodarek świata) ?
Realchief
Koło 20 pozycji.
szczypiorek
QUOTE(Realchief @ 19/06/2014, 16:46)
Koło 20 pozycji.
*



To nie wygląda źle. Ale jak przy tym wskaźniku wygląda kwestia deficytu budżetowego ? Jest to jakoś uwzględniane a jeśli tak to jak ?
misza88
Deficyt budżetowy nie jest miarą ogólnego zadłużenia, może lepiej spojrzeć na dług publiczny:
http://www.google.pl/publicdata/explore?ds...dl=pl&ind=false

Warto zwrócić uwagę na Estonię, jest to mój idol gospodarczy tej części Europy, wypada wyśmienicie. A przy tym trzeba dodać że dzień wolności podatkowej w Estonii wypada znacznie wcześniej niż u nas.
szczypiorek
QUOTE(misza88 @ 19/06/2014, 18:29)
Deficyt budżetowy nie jest miarą ogólnego zadłużenia, może lepiej spojrzeć na dług publiczny:
http://www.google.pl/publicdata/explore?ds...dl=pl&ind=false

Warto zwrócić uwagę na Estonię, jest to mój idol gospodarczy tej części Europy, wypada wyśmienicie. A przy tym trzeba dodać że dzień wolności podatkowej w Estonii wypada znacznie wcześniej niż u nas.
*



Kiedy ? Bo bym to wrzucił do tematu o obecnych losach byłych republik ZSRR.
misza88
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Wo...9Bci_Podatkowej

Na wiki są już starsze dane, wiem że w latach kryzowych w Estonii dzień ten wypadał znacznie później, ale odbijają się już od dna.
Dokładnych danych na dzień dzisiejszy nie podam.
rasterus
QUOTE(misza88 @ 19/06/2014, 19:11)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Wo...9Bci_Podatkowej

Na wiki są już starsze dane, wiem że w latach kryzowych w Estonii dzień ten wypadał znacznie później, ale odbijają się już od dna.
Dokładnych danych na dzień dzisiejszy nie podam.
*



Dla małych państw inaczej trochę to wygląda. Polskę należy porównywać z krajami, które mają od 25 do 60 mln mieszkańców. Nie wiem jak tam z emeryturami jest, bo chyba sporo osób nie ma prawa do emerytury.
kmat
monx
CODE
Ale o czym świadczy tak niskie pkb nominalne?

O zaniżonej wartości złotówki zapewne.
CODE
W tym ze srednio to jest spojne z wizja Polski jako gospodarczego lidera nowej Europy.

To nie ma większego znaczenia dla tej wizji. PKB nominalne informuje ile można za nie kupić dolarów. PKB z parytetem informuje ile można za nie kupić kiełbasy. Co lepiej informuje o kondycji gospodarki?

misza88
CODE
Warto zwrócić uwagę na Estonię, jest to mój idol gospodarczy tej części Europy, wypada wyśmienicie. A przy tym trzeba dodać że dzień wolności podatkowej w Estonii wypada znacznie wcześniej niż u nas.

Estonia to mikropaństwo, takie większe wyspy dziewicze, ich rozwiązania nie muszą być szczególnie adekwatne dla 40-milionowego kraju.
misza88
CODE
Estonia to mikropaństwo, takie większe wyspy dziewicze, ich rozwiązania nie muszą być szczególnie adekwatne dla 40-milionowego kraju.

Należy sobie tylko zadać pytanie dlaczego? Co o tym decyduje że rozwiązania w 2 milionowym państwie nie będą adekwatne w państwie 40 milionowym?
W podobnej sytuacji jest również Irlandia(w przeciwieństwie do Litwy, Łotwy, jak widać skala nie ma decydującego znaczenia), która notowała znaczy wzrost gospodarczy przed kryzysem i znaczne pogorszenie koniunktury w trakcie(jednak trzeba zaznaczyć że wypadkowa wychodzi jak najbardziej na plus). Po prostu zagraniczni inwestorzy wycofywali się z rynków na których inwestowały. A poza tym, dlaczego te same rozwiązania nie mogą być adekwatne i skuteczne w przypadku wielkiego państwa? Według mnie chodzi o skalę, znacznie łatwiej zarządzać państwem mniejszym niż większym. Dobre rozwiązania wprowadzane przez władzę centralną w województwie podlaskim nie muszą być już dobre w Małopolsce. Nie wspominając o Parlamencie i Komisji Europejskiej, która tworzy prawo dla całej Europy.
Dobrym przykładem na potwierdzenie moich słów jest Niemiecki Związek celny w XIX wieku lub USA, gdzie wspólna strefa bezcłowa i decentralizacja władzy niosła za sobą pozytywne konsekwencje.
kmat
CODE
Należy sobie tylko zadać pytanie dlaczego? Co o tym decyduje że rozwiązania w 2 milionowym państwie nie będą adekwatne w państwie 40 milionowym?

Skala swoje robi. Dopływ gotówki z zewnątrz po obniżeniu podatków zależy przede wszystkim od poziomu tego obniżenia, a potrzeby od liczby ludności. Ten sam poziom inwestycji czy lokat bankowych, który w małym kraju ruszy gospodarkę i skompensuje straty na obniżce podatków w dużym rozejdzie się bez śladu. Nie jest przypadkiem, że takie zagrania stosują wyłącznie kraje niezbyt duże.
misza88
Piszesz tak jakby ten dopływ gotówki był bardzo ograniczony, i dlatego profity z tego płynące są widoczne tylko w niewielkich państwach.

Tymczasem swego czasu w Japonii, później w Chinach, dziś powoli zaczyna się w Indiach również mamy do czynienia z dopływem gotówki, kraje te są natomiast trochę większe niż Estonia lub Irlandia.
kmat
Obawiam się że czasy kiedy mogliśmy bawić się w tanią szwalnię podkoszulków skończyły się z pół wieku temu..
Adiko
QUOTE(misza88 @ 20/06/2014, 8:55)
CODE
Estonia to mikropaństwo, takie większe wyspy dziewicze, ich rozwiązania nie muszą być szczególnie adekwatne dla 40-milionowego kraju.

Należy sobie tylko zadać pytanie dlaczego? Co o tym decyduje że rozwiązania w 2 milionowym państwie nie będą adekwatne w państwie 40 milionowym?
W podobnej sytuacji jest również Irlandia(w przeciwieństwie do Litwy, Łotwy, jak widać skala nie ma decydującego znaczenia), która notowała znaczy wzrost gospodarczy przed kryzysem i znaczne pogorszenie koniunktury w trakcie(jednak trzeba zaznaczyć że wypadkowa wychodzi jak najbardziej na plus).

Tutaj jest spójna logicznie odpowiedź:

http://mises.pl/blog/2014/03/31/mcmaken-separatyzm-wenecki/
"]Największa nadzieja na wolność pochodzi z małych państw: Monako, Andory, Liechtensteinu, nawet Szwajcarii, Hong-Kongu, Singapuru, Bermudów itp. I jeśli ktoś uważa się za liberała, to powinien żywić nadzieję na powstanie świata tysiąca małych, niezależnych bytów. Dlaczego nie miałoby powstać niezależne miasto Istambułu czy Izmiru, które zachowałyby przyjazne stosunki z centralnym rządem tureckim,"

"Małe rządy mają wielu bliskich konkurentów. Jeśli wprowadzą zbyt wysokie podatki lub zbyt duże regulacje w porównaniu do swych konkurentów, doprowadzą do bolesnego dla siebie odpływu siły roboczej lub kapitału. Ponadto im mniejsze jest państwo, tym większa presja, by stawiać na wolny rynek kosztem protekcjonizmu. "
misza88
QUOTE(kmat @ 20/06/2014, 14:16)
Obawiam się że czasy kiedy mogliśmy bawić się w tanią szwalnię podkoszulków skończyły się z pół wieku temu..
*


Japonia była szwalnią podkoszulek, później powoli przeobrażała się w producenta np. elektroniki i samochodów.
kris9
Ale te przeobrażenia były w dużej mierze sterowane przez państwo dry.gif
Co do Estonii i jej wielkości warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt: 61% PKB Estonii wytwarzane jest w jednym województwie dzięki temu PKB na osobę licząc parytetem siły nabywczej jest tam wyższe niż we Włoszech. W pozostałych 14 województwach PKB na osobę jest tam na poziomie takich państw jak Turcja czy Białoruś
kmat
CODE
Japonia była szwalnią podkoszulek, później powoli przeobrażała się w producenta np. elektroniki i samochodów.

No i fajnie, tylko co z tego? My jesteśmy już trochę za bogaci, aby cofnąć się do tego poziomu, a metody, które tam przyjęto z deczka się różnią od estońskich czy irlandzkich. Zresztą chyba zeszliśmy w oftop.
misza88
W Japonii? W porównaniu z Europą nie była to duża miara. Japonia od dekad jest krajem znaczniej bardziej wolnorynkowym niż Europa. Dzień wolności podatkowej w Japonii był(nie wiem jak jest teraz) znacznie wcześniej niż w Europie.

edit:
CODE
Zresztą chyba zeszliśmy w oftop.

Masz rację, EOT.
Alexander Malinowski2
Na liście IMF z 2013 Polska jest miejscu 22 w świecie z 516 mld $ i jesteśmy powyżej Norwegii i Belgii.

W Europie jesteśmy wtedy na miejscu
1. Niemcy 3635
2. Francja 2737
3. Wlk. Brytania 2535
4. Rosja 2118
5. Włochy 2071
6. Hiszpania 1358
7. Turcja 827
8. Holandia 800
9. Szwajcaria 650
10. Szwecja 557
11. Polska 516

Licząc tylko EU trzeba usunąć Rosję, Turcję, Szwajcarię i jesteśmy na miejscu 8.

Uważam, że nie jest to złe miejsce.

Chciałbym zauważyć, że w PPP jesteśmy na 21 miejscu, a więc prawie to samo.

1. Niemcy 3232
2. Rosja 2556
3. Wlk. Brytania 2390
4. Francja 2278
5. Włochy 1807
6. Hiszpania 1391
7. Turcja 1174
8. Polska 817

Nie licząc Turcji i Rosji jesteśmy na 6 miejscu w EU.

Dlaczego polski GDP nominalny jest niższy stosunkowo niż PPP?

Wysoki nominalny mają kraje o wysokim poziomie cen wewnętrznych, czyli eksporterzy surowców, eksporterzy towarów markowych, czy usług finansowych. W Polsce jest stosunkowo tanio. Czy to źle?

kris9
QUOTE(misza88 @ 20/06/2014, 16:26)
W Japonii? W porównaniu z Europą nie była to duża miara. Japonia od dekad jest krajem znaczniej bardziej wolnorynkowym niż Europa. Dzień wolności podatkowej w Japonii był(nie wiem jak jest teraz) znacznie wcześniej niż w Europie.


Ręka rządu była widoczna niemal w każdym znaczącym przedsięwzięciu przemysłowym, działając przez subsydia, cła ochronne i kredyty. Pierwsza wielka huta stali, Yawata, została za łożona w 1895 roku przez państwo, uchwałą parlamentu, i dopłacano do niej szczodrze przez kilka lat, zanim zaczęła przynosić zyski.(...) Rząd inwestował w infrastrukturę: w 1930 roku już 90 procent domów w Japonii miało elektryczność – i był to odsetek znacznie wyższy niż w większości krajów Europy Zachodniej. Odbiorcą większości nowoczesnej produkcji przemysłowej pozostawało jednak zawsze wojsko(...)
Kluczowe dla wykształcenia się japońskiego myślenia o ekonomii były lata wielkiego kryzysu(...)Polityką przemysłową zawładnął kult produkcji. Gospodarka była strategicznym przedsięwzięciem całego narodu: państwo musiało mieć nad nią nadzór.
Regulacje japońskie z tego okresu podporządkowane były trzem głównym zasadom. Pierwszą była sangyō kōzō, czyli budowanie dzięki rządowej polityce optymalnej struktury przemysłowej – optymalnej, czyli takiej, dzięki której Japonia miała uzyskać najlepszą z możliwych w jej sytuacji pozycję w handlu światowym. Drugie hasło, kado kyösö, zakładało ograniczenie konkurencji – po to, aby efektywnie koncentrować potencjał w wybranych branżach przemysłu, i utrzymywać kontrolowany wzrost gospodarczy. Trzecia zasada, seisansei, odrzucała zysk jako naczelne kryterium zarządzania. Firmy miały rezygnować z krótkofalowych zysków po to, aby zapewniać sobie posłuszną i lojalną siłę roboczą, zaangażowaną w podnoszenie wydajności(...)
Kluczowe branże przemysłu – których interesy pozostawały w ścisłej harmonii z interesami zaibatsu – państwo otaczało troskliwą opieką. Dobrego przykładu dostarcza przemysł samochodowy. Japońskie firmy samochodowe pozostawały prywatne, ale były często w praktyce tworami państwa. Zaczęto w nie inwestować w 1907 roku, kiedy armia japońska zainteresowała się pojazdami mechanicznymi. Pierwsze subsydia dla rodzimej produkcji uchwalono w 1918 roku, ale były nieskuteczne: taniej było importować amerykańskie auta. Ford otworzył nawet montownię modelu A w Jokohamie i składał tam rocznie 20 tysięcy pojazdów. Podobną liczbę samochodów montował w Japonii General Motors z produkowanych w USA części. W efekcie pierwsi producenci japońscy –Hakuyosha, Miyata Seisakujyo, Orient Jidousha Seizou – upadli, bo nie mogli konkurować z masową amerykańską produkcją.
W latach trzydziestych rząd zauważył, że import części samochodowych źle wpływa na bilans w handlu, a w dodatku uzależnia coraz ważniejszy dział produkcji od zagranicy. W 1936 roku ogłoszono „Prawo o przedsiębiorstwach produkujących samochody”, które zawierało między innymi obowiązek uzyskania rządowej licencji na produkcję ponad 3 tysięcy samochodów rocznie. Licencja mogła być
przyznana tylko firmie japońskiej. Każda z nich dostała pięcioletnie zwolnienie z podatków i ceł na import maszyn, ale w zamian musiała zobowiązać się do posłuszeństwa poleceniom urzędników (tak brzmiał formalny zapis). Nissan i Toyota były pierwszymi firmami, które dostały licencję. Równocześnie rząd nakazał Amerykanom zmniejszyć produkcję i podniósł cła na importowane samochody do 70 procent. W efekcie lokalna produkcja samochodów wzrosła niemal od zera do 35 tysięcy w 1939 roku, a import spadł do zera. Przed II wojną światową Japonia mogła już produkować prawie wszystkie samochody, których potrzebowała, sama – w szczególności niezbędne armii ciężarówki.
Był to niemal podręcznikowy przykład ochrony rodzącego się przemysłu narodowego i zarazem substytucji importu.
(...)
W czasie wielkiego kryzysu i wojennej mobilizacji wykształciły się nowe systemy kontroli nad przemysłem, między innymi przymusowe stowarzyszenia producentów, sterowane przez państwo, które decydowały nie tylko o wielkości, składzie i metodach produkcji, ale także o warunkach, cenach i czasie transakcji, oraz miały władzę, by określać zyski, dywidendy oraz premie.
Przedsiębiorstwa nadal były prywatne, ale gospodarką zarządzało państwo już nie tylko na poziomie strategicznym, a kontrola biurokracji sięgała bardzo głęboko(...)
Klęska wojenna i amerykańska okupacja doprowadziły do transformacji tego modelu, ale nie rezygnacji z jego podstawowych celów.(...)Kontrolę nad cudem gospodarczym sprawowało MITI, Ministerstwo Przemysłu i Handlu Zagranicznego. Było ono sercem i kwintesencją japońskiej technokracji. W wydanej w latach osiemdziesiątych, na kilka lat przed załamaniem się japońskiego cudu,
klasycznej książce o MITI amerykański politolog Chalmers Johnson opisywał mechanizm działania tej wyjątkowej instytucji.
MITI dysponowało szeregiem narzędzi, zaczynając od preferencyjnych kredytów, a kończąc na możliwości umorzenia podatków.
(...)Rząd kontrolował gospodarkę za pomocą skomplikowanego systemu licencji, zachęt i zezwoleń:

Źródło:Adam LeszczyńskiSkok w nowoczesność. Polityka wzrostu w krajach peryferyjnych 1943–1980
Timu
QUOTE(misza88 @ 19/06/2014, 19:11)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Wo...9Bci_Podatkowej

Na wiki są już starsze dane, wiem że w latach kryzowych w Estonii dzień ten wypadał znacznie później, ale odbijają się już od dna.
Dokładnych danych na dzień dzisiejszy nie podam.
*


Do Estonii i innych panstw bałtyckich stosowniejszym porówaniem powinno byc Mazowsze a nie cała Polska...Niemcy też mają PKB na mieszkańca mniejsze niż taka Belgia Holandia cz Luksemburg...
misza88
CODE
Niemcy też mają PKB na mieszkańca mniejsze niż taka Belgia Holandia cz Luksemburg...

I co w tym dziwnego?
Lehrabia
QUOTE(misza88 @ 22/06/2014, 18:31)
CODE
Niemcy też mają PKB na mieszkańca mniejsze niż taka Belgia Holandia cz Luksemburg...

I co w tym dziwnego?
*


Chyba chodziło o podkreślenie dlaczego nie należy bezpośrednio używać danych o Estonii do wyrokowania o Polsce.
misza88
Ależ to że mieszkaniec Belgii czy Luksemburgu może być bardziej zamożny niż Niemiec chyba nikogo dziwić nie powinno.
Poza tym PKB to nie jest miara zamożności a wydatków, a to jest często duża różnica.
kris9
QUOTE(misza88 @ 22/06/2014, 17:59)
Ależ to że mieszkaniec Belgii czy Luksemburgu może być bardziej zamożny niż Niemiec chyba nikogo dziwić nie powinno.
Poza tym PKB to nie jest miara zamożności a wydatków, a to jest często duża różnica.
*


PKB to produkt krajowy a nie wydatki. Co do porównywania krajów małych z dużymi rzeczywiście trzeba być ostrożnym: Tak jak pisałem jedno województwo estońskie ma PKB na osobę na poziomie województwa mazowieckiego, średnia dla pozostałych 14 jest na poziomie biednego Podlasia, mimo tego globalnie to Estonia ma PKB na osobę większe od nas
Kiszuriwalilibori
QUOTE
W sumie to gdzie tak konkretnie się obecnie lokujemy (na tle innych gospodarek świata) ?
A to zależy co rozumiesz przez słowo "MY". Jeżeli chodzi o nas, Polaków to bardziej może adekwatny będzie nie PKB tylko Produkt Narodowy Brutto. Różnica jest w bazie - PKB to czysta geografia a GNP dotyczy firm i obywateli kraju.

http://data.worldbank.org/data-catalog/GNI...s-and-PPP-table

W zależności od metodyki gdzieś około 70 miejsca.
misza88
CODE
PKB to produkt krajowy a nie wydatki.

A co to znaczy produkt krajowy? Jest to wartość produktu krajowego, mierzonego właśnie ilością pieniędzy jakie zostały na niego wydane. Cała reszta to kosmetyka.
CODE
Co do porównywania krajów małych z dużymi rzeczywiście trzeba być ostrożnym: Tak jak pisałem jedno województwo estońskie ma PKB na osobę na poziomie województwa mazowieckiego, średnia dla pozostałych 14 jest na poziomie biednego Podlasia, mimo tego globalnie to Estonia ma PKB na osobę większe od nas

A to nie tylko małe kraje dotyczy, ale i duże, ot np dysproporcje w Chińskich miastach względem wsi. Statystki, średnie itd. po prostu generalizują. To tak jak ze średnią pensją w Polsce, która znacznie odbiega od dominanty.
szczypiorek
A co o tym myślicie :

QUOTE
W 2014 r. Polska zbliżyła się do Zachodu na najkrótszy dystans od 1500 r. Mówiąc „Zachód”, mam na myśli 15 najbardziej rozwiniętych krajów Unii Europejskiej. Najbardziej obiektywny parametr to wartość PKB na jednego mieszkańca. W tym roku Polska osiągnie 65 proc. poziomu dochodu strefy euro, biorąc pod uwagę różnice w sile nabywczej. To najwięcej od początku XVI wieku.


http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/821...zloty-wiek.html
Adiko
QUOTE(szczypiorek @ 12/09/2014, 10:18)
A co o tym myślicie :

QUOTE
W 2014 r. Polska zbliżyła się do Zachodu na najkrótszy dystans od 1500 r. Mówiąc „Zachód”, mam na myśli 15 najbardziej rozwiniętych krajów Unii Europejskiej. Najbardziej obiektywny parametr to wartość PKB na jednego mieszkańca. W tym roku Polska osiągnie 65 proc. poziomu dochodu strefy euro, biorąc pod uwagę różnice w sile nabywczej. To najwięcej od początku XVI wieku.


http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/821...zloty-wiek.html
*


Przy tak mizernym wzroście na zachodzie w zasadzie stagnacji, nie ma się czemu dziwić. Prowadząc takie porównania, co roku mówilibyśmy, że Chiny czy Indie, są najbliżej od wieków itd.

Czym więcej wolności i czym dalej od socjalizmu tym szybszy wzrost, polska ma nico mniej socjalizmu niż zachodnia Europa, stanowi układ naczyń połączonych, więc naturalnym jest, że poziomy będą dążyły do wyrównania.

Ponadto propaganda sukcesu -
" Obecny złoty wiek różni się jednak od tego XVI-wiecznego tym, że wtedy tylko kilka procent społeczeństwa, czyli ówczesna arystokracja i szlachta, w ogóle było piśmienna, a jej poziom życia był na tyle wysoki, że pozwalał się interesować czymś więcej niż tylko tym, jak przeżyć."
A ile procent społeczeństwa na zachodzie w XVI w. cieszyło się zamożnością i dobrobytem?
Są to jakieś chore porównania, bardzo mgliste, gdyż jak wyliczyli "PKB siłą nabywczą" w XVI, XVII lub XIX w. i czy w XIX w. w ogóle liczyli Polskę i jako co, gdyż w ogólę jej nie było na mapach, "Polska" w zaborze Pruskim rozwijała się nieźle itd.
szczypiorek
Adiko,12/09/2014, 11:24

QUOTE
Przy tak mizernym wzroście na zachodzie w zasadzie stagnacji, nie ma się czemu dziwić. Prowadząc takie porównania, co roku mówilibyśmy, że Chiny czy Indie, są najbliżej od wieków itd.


Czy poniższy fragment rozmowy nie jest jakby w kontrze do tego co napisałeś ?

QUOTE
Czy to doganianie Zachodu, o którym pan mówi, to bardziej efekt przebojowości Polaków, czy raczej skutek gnuśnienia europejskich gospodarek?

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że zachód Europy gnuśnieje. Trudno wskazać jakikolwiek obszar gospodarczy na świecie, który radzi sobie lepiej niż Europa Zachodnia, szczególnie pod względem jakości życia. Zmniejszanie się wagi Europy w światowej gospodarce nie wynika z jakiejś genetycznej wady czy systemowego błędu w europejskim ustroju gospodarczym, tylko z wielce pożądanego bogacenia się biednych społeczeństw, Chin, Indii czy Brazylii. Chodzi przecież o to, aby jak najwięcej mieszkańców Ziemi żyło w dobrobycie, nie tylko w USA czy w Europie. I jeszcze jedno: wzrost PKB per capita w Niemczech przez ostatnie 25 lat był szybszy niż w USA, cała europejska gospodarka zaś rozwijała się tak samo szybko jak amerykańska. Co najważniejsze jednak, w Europie PKB jest sprawiedliwiej dzielony niż w Stanach Zjednoczonych. Thomas Piketty [autor głośnej książki „Kapitał XXI wieku” – red.] wyliczył, że trzy czwarte nowo stworzonego PKB w USA w ciągu ostatnich 30 lat zostało przejęte przez 10 proc. najbogatszych Amerykanów. To sprawia, że np. przeciętny Francuz w tym okresie bogacił się szybciej niż przeciętny Amerykanin. O jakiej więc gnuśności europejskiej gospodarki my w ogóle mówimy?
Alcarcalimo
QUOTE
I jeszcze jedno: wzrost PKB per capita w Niemczech przez ostatnie 25 lat był szybszy niż w USA, cała europejska gospodarka zaś rozwijała się tak samo szybko jak amerykańska.


Kolejny magik statystyk. Wzrost może i był podobny tyle, że poziom dalej pozostaje różny.

http://pl.wikipedia.org/wiki/PKB_per_capit..._%3D_100%29.jpg

http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_count...Gdpercapita.PNG

A podobno gospodarka o wyższym poziomie powinna się rozwijać wolniej od tych będących na niższym, co właśnie udowadnia rząd "Chin, Indii czy Brazylii".

QUOTE
wyliczył, że trzy czwarte nowo stworzonego PKB w USA w ciągu ostatnich 30 lat zostało przejęte przez 10 proc. najbogatszych Amerykanów.


Pytanie teraz brzmi ile tego nowego PKB zrobiono w USA, a jaką wartość ma to w Europie.
Szkoda, że tych danych nie porównał.

EDIT:
Zresztą w czerwcu ukazał się taki artykuł:
http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka...niz-sie-wydaje/

Wartość amerykańskiego PKB w 2013 roku wyniosła 16 799,7 mld dolarów w cenach bieżących. Wbrew temu, co można czasami usłyszeć na temat potęgi gospodarczej Chin, jest to o 83 procent więcej niż wynosi PKB Chin przeliczony na dolary według kursu wymiany i o 24,5 procent więcej, licząc według parytetu siły nabywczej. Dystans dzielący wartości PKB największych globalnych potęg gospodarczych jest coraz krótszy, jednak należy przypuszczać, że zrównanie tego parametru nastąpi później, niż ocenia się to z dzisiejszej perspektywy.
Adiko
QUOTE(szczypiorek @ 12/09/2014, 10:29)
Adiko,12/09/2014, 11:24

QUOTE
Przy tak mizernym wzroście na zachodzie w zasadzie stagnacji, nie ma się czemu dziwić. Prowadząc takie porównania, co roku mówilibyśmy, że Chiny czy Indie, są najbliżej od wieków itd.


Czy poniższy fragment rozmowy nie jest jakby w kontrze do tego co napisałeś ?

QUOTE
Czy to doganianie Zachodu, o którym pan mówi, to bardziej efekt przebojowości Polaków, czy raczej skutek gnuśnienia europejskich gospodarek?

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że zachód Europy gnuśnieje. Trudno wskazać jakikolwiek obszar gospodarczy na świecie, który radzi sobie lepiej niż Europa Zachodnia, szczególnie pod względem jakości życia. Zmniejszanie się wagi Europy w światowej gospodarce nie wynika z jakiejś genetycznej wady czy systemowego błędu w europejskim ustroju gospodarczym, tylko z wielce pożądanego bogacenia się biednych społeczeństw, Chin, Indii czy Brazylii. Chodzi przecież o to, aby jak najwięcej mieszkańców Ziemi żyło w dobrobycie, nie tylko w USA czy w Europie. I jeszcze jedno: wzrost PKB per capita w Niemczech przez ostatnie 25 lat był szybszy niż w USA, cała europejska gospodarka zaś rozwijała się tak samo szybko jak amerykańska. Co najważniejsze jednak, w Europie PKB jest sprawiedliwiej dzielony niż w Stanach Zjednoczonych. Thomas Piketty [autor głośnej książki „Kapitał XXI wieku” – red.] wyliczył, że trzy czwarte nowo stworzonego PKB w USA w ciągu ostatnich 30 lat zostało przejęte przez 10 proc. najbogatszych Amerykanów. To sprawia, że np. przeciętny Francuz w tym okresie bogacił się szybciej niż przeciętny Amerykanin. O jakiej więc gnuśności europejskiej gospodarki my w ogóle mówimy?


Nie jest, PKB Niemiec nie był "szybszy w ciągu ostatnich 25 lat niż w USA", nawet jeśli, to Niemcy nie są adekwatni do całej Europy, często są nazywane "lokomotywą gospodarki europejskiej.

Wiele można by tez powiedzieć o fetyszu socjalistów dla różnych wskaźników, w tym PKB, ciekawe, czy autor już wlicza prostytucje i szarą strefę, czy jeszcze nie, jeżeli tak, to czy tylko dla Europy, czy również dla USA itd.

Po prostu cały świat dogania "bogate kraje zachodu", gdyż w dobie globalizacji, świat staje się "systemem naczyń połączonych", Polska znajduje się w tym tłumie i tyle.
misza88
W artykule czytamy:

Wysokie bezrobocie to poważny problem i temat na osobną dyskusję, ale nie może on przesłaniać faktu, że w ciągu ostatnich 25 lat zostaliśmy niekwestionowanym mistrzem Europy we wzroście gospodarczym

Ciekawe czym się kierował Pan ekonomista, bo na pewno nie PKB:

http://www.google.pl/publicdata/explore?ds...dl=pl&ind=false
Marek Zak


Wysokie bezrobocie to poważny problem i temat na osobną dyskusję, ale nie może on przesłaniać faktu, że w ciągu ostatnich 25 lat zostaliśmy niekwestionowanym mistrzem Europy we wzroście gospodarczym
QUOTE
[=Misza88]
Ciekawe czym się kierował Pan ekonomista, bo na pewno nie PKB:
/


Moze po prostu pzrebywał w tych krajach i wyciagał wnioski. Jesli w tabeli Słowacja ma na głowę 3 razy wyższy PKB niz np. Bułgaria, oznacza to tylko, że dane sa z kapelusza.
misza88
CODE

Moze po prostu pzrebywał w tych krajach i wyciagał wnioski. Jesli w tabeli Słowacja ma na głowę 3 razy wyższy PKB niz np. Bułgaria, oznacza to tylko, że dane sa z kapelusza.

PKB ma to do siebie ze nie mierzy realnej zamożności, a wydatki. Hamburger kupiony w Warszawie będzie droższy niż ten w Białymstoku, pomimo że może być dużo gorszy.
Niemniej, jeżeli stawiamy jakąś tego typu tezę ogólną, to kierowanie się własnym subiektywnym odczuciem nie jest najlepszym rozwiązaniem.
Marek Zak
QUOTE
[=Misza88]
Niemniej, jeżeli stawiamy jakąś tego typu tezę ogólną, to kierowanie się własnym subiektywnym odczuciem nie jest najlepszym rozwiązaniem.
/


W przypadku porównania Bulgarii i Słowacji moje odczucie jest obiektywne, gdyż nie mam specyficznych sympatii ani antypatii wobec obu krajow. Niemniej jednak konfrontowałem moje poglady z innymi i wiekszość zdecydowana, którzy znaja oba kraje uważaja, ze poziom życia jest w nich podobny. Tak więc skoro statystyka dowodzi, ze w jednym z nich PKB na głowę jest 3 razy wyższy, świadczy to o jakimś błędzie, gdyz tak zwyczajnie nie jest, a wyciaganie wniosków jest tymze błędem obciazona. Osobiście uważam, że Bułgaria zrobiła w ostatnich 25 latach największy postęp cywilizacyjny.
OGUREK
QUOTE
PKB ma to do siebie ze nie mierzy realnej zamożności, a wydatki.

Odsyłam do książek, a potem zapraszam na forum.

QUOTE
PKB opisuje zagregowaną wartość dóbr i usług finalnych wytworzonych na terenie danego kraju w określonej jednostce czasu.



QUOTE
Hamburger kupiony w Warszawie będzie droższy niż ten w Białymstoku, pomimo że może być dużo gorszy.

Koledze myli się z indeksem BigMac'a.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wska%C5%BAnik_Big_Maca
misza88
CODE
Odsyłam do książek, a potem zapraszam na forum.

CODE
PKB opisuje zagregowaną wartość dóbr i usług finalnych wytworzonych na terenie danego kraju w określonej jednostce czasu.

Zmartwię cię.
Wartość wytworzonych dóbr i usług oblicza się na podstawie wydatków(kosztów) jakie zostały na nie poniesione. Odsyłam do metodologii w jaki sposób PKB jest liczone.
CODE
Koledze myli się z indeksem BigMac'a.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wska%C5%BAnik_Big_Maca

Nic mi się nie myli.
Indeks Big Mac'a został wprowadzony właśnie dlatego że PKB nie jest miarodajnym wyznacznikiem. Przykład Hamburgera miał na celu zobrazować że w różnych regionach za produkt tego samego rodzaju ale nawet gorszej jakości możemy zapłacić więcej. Pomimo że wytworzone PKB z droższego Hamburgera jest większe to jest to produkt gorszej jakości.
CODE
Tak więc skoro statystyka dowodzi, ze w jednym z nich PKB na głowę jest 3 razy wyższy, świadczy to o jakimś błędzie, gdyz tak zwyczajnie nie jest, a wyciaganie wniosków jest tymze błędem obciazona.

Nie jeżdżę po Europie tyle co Ty Marku, także nie mogę się do tego w ten sposób odnieść. W każdym bądź razie należy mieć na uwadze to że w Bułgarii duża część zarobków ludzi może pochodzić z szarej strefy co może nie być uwzględnione przy obliczaniu PKB. Być może jest również tak że widziałeś jedynie wycinek Bułgarii, bez ich prowincji czy mniej zamożnych obszarów. Poza tym, tak jak już pisałem PKB nie jest do końca miarodajnym wyznacznikiem zamożności.
W każdym bądź razie statystyka pokazuje co pokazuje.
OGUREK
Dlatego wprowadzono PKB mierzone parytetem siły nabywczej (PPP). Według tego nasze PKB to jest ponad 20tys USD na głowe.
misza88
A nie PSN? W każdym bądź razie w linku, który podałem możesz zaznaczyć zamiast PKB PSN właśnie, jednak tutaj cały czas mamy ten sam problem, ale ma on już mniejsze znaczenie.
OGUREK
Sory za anglicyzm, po angielsku to jest PPP wink.gif

Myślę, że to pokazuje doskonale, że gospodarki oparte o rolnictwo czy nisko przetworzony produkty zawsze będą miały niskie PKB, pomimo możliwości zapewnienia dobrego standardu życia. W końcu nowy IPhone jest warty tonę cebuli wink.gif (w przybliżeniu)

PKB != standard życia, dlatego wymyślono HDI.

PKB jest liczony w USD, wystarczy dobrze manipulować kursem swojej waluty aby zmieniać wartość swojego PKB lub zadłużenia, co otwarcie robi NBP albo Bank Chin.
misza88
CODE
PKB != standard życia, dlatego wymyślono HDI.

I tutaj znowu pojawia się pewien problem, bo HDI również bierze pod uwagę wiele czynników, które według niektórych mogą nie być adekwatną miarą zamożności. Moim zdaniem do końca obiektywnego wskaźnika zwyczajnie zrobić się nie da. Kiedyś nawet sam brałem pod uwage strukturę zatrudnienia, ale np. nie jest to w ogóle adekwatne przy gospodarce niemieckiej.
Może procent wydatków jakie ponosimy na artykuły pierwszej potrzeby typu mieszkanie i żywność?
Adiko
QUOTE(Marek Zak @ 13/09/2014, 8:01)
Wysokie bezrobocie to poważny problem i temat na osobną dyskusję, ale nie może on przesłaniać faktu, że w ciągu ostatnich 25 lat zostaliśmy niekwestionowanym mistrzem Europy we wzroście gospodarczym
QUOTE
[=Misza88]
Ciekawe czym się kierował Pan ekonomista, bo na pewno nie PKB:
/


Moze po prostu pzrebywał w tych krajach i wyciagał wnioski. Jesli w tabeli Słowacja ma na głowę 3 razy wyższy PKB niz np. Bułgaria, oznacza to tylko, że dane sa z kapelusza.
*


Ok, to niech powie, że "byłem w tych krajach i wydaje mi się, że w Polsce żyje się najlepiej" a nie posługuje się PKB.

Kolejna sprawa, że wykres PKB/mieszkańca dla Polski może być zaniżony, ze względu na liczbę ludności - kilka milionów Polaków wliczanych jest do mianownika, mimo, ze nie mieszkają w Polsce?
Ale podobnie można byłoby przedstawić sytuację na Słowacji?

Generalnie potwierdza się to, że Polska jakoś szczególnie nie wyróżnia się z państw bloku wschodniego w doganianiu zachodu, podobnie jest w skali światowej.

Jeżeli mowa o "awansie Bułgarii", statystyki pokazują, że Białoruś radzi sobie równie "dobrze" a nawet lepiej.
Ponadto, wyjątkowo słabe "wyniki" Grecji i Portugalii.
Domen
Mierząc parytetem siły nabywczej w tym roku przekroczyliśmy 30 tys. USD per capita:

https://www.imf.org/external/pubs/ft/weo/20...=PPPPC&grp=0&a=
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org