Pomoc - Szukaj - Lista Użytkowników - Kalendarz
Pełna wersja: Absurdy polskiego życia
historycy.org > Historia Polski > PO OKRĄGŁYM STOLE - DEMOKRACJA > Przemiany społeczne i gospodarcze
Pages: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24
emigrant
Będę tutaj umieszczał bulwersujące sprawy z życia polityczno-społecznego, których według mnie jest coraz więcej.
Na początek:
http://pis.kolobrzeg.pl/glos-koszalinski-uwolnic-radka
wysoki
Czy w tej sprawie jest jakieś dobre rozwiązanie?
poldas372
Radek powinien wylądować w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Jest to wina wymiaru sprawiedliwości, ale tej sitwie ciężko się dobrać do tyłka za jej błędy i nawet świadome przegięcia.

Oni się nawzajem asekurują, dlatego nawet pozwanie sądu do sądu jest aktem odważnym, ale nieskutecznym.
Skarga do Min. Sprawiedliwości kończy się podobnie.
To jest państwo w państwie.

Oni są nie do ruszenia.
A takie ubrudzenie sędziny tortem uważa się za zamach na sędziego.

Mój wniosek jest taki, że oni robią co chcą i nie ma skutecznej instancji odwoławczej.

Dlatego pozwalają sobie na coraz większą samowolę.

Przykłady mogę podać.
szczypiorek
QUOTE
A takie ubrudzenie sędziny tortem uważa się za zamach na sędziego.


Się znaczy : za co mamy to uważać ? To jest metoda egzekwowania sprawiedliwości - w sędziego tortem ? Tym bardziej, że z czasem już nie tylko tort mógł by to być.
poldas372
Widzisz inne możliwości wyrażenia swojego żalu?

To nie była forma egzekwowania sprawiedliwości, lecz specyficzna forma wyrażenia opinii o jednym z przedstawicieli wymiaru (nie)sprawiedliwości.
emigrant
QUOTE(wysoki @ 9/06/2013, 22:33)
Czy w tej sprawie jest jakieś dobre rozwiązanie?
*


Przecież ma się tu do czynienia z umysłowo niedorozwiniętym człowiekiem.
Swoją drogą- fajnych biegłych mamy...
szczypiorek
QUOTE(poldas372 @ 9/06/2013, 22:43)
Widzisz inne możliwości wyrażenia swojego żalu?
*



Państwu w którym wyrażanie żalu ma być realizowane za pomocą ataków na przedstawicieli prawa dobrze bym nie wróżył.

P.S. Inna sprawa to zapewne słuszna krytyka pewnych instytucji i ich funkcjonariuszy tudzież sitw i koterii z którymi walka nie jest łatwa. To tak dla jasności.
wysoki
QUOTE
Radek powinien wylądować w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Nie wiemy w jakich warunkach przebywa w więzieniu i czy ten zakład byłby rozwiązaniem lepszym. Jeśli sytuacja jest aż tak poważna
QUOTE
Nawet współwięźniowie boją się o jego życie, bo pozostawiony sam sobie, nawet przy prostych czynnościach, choćby przy goleniu potrafi się okaleczyć.
to tutaj dziwną bo dziwną ale ma przynajmniej stałą opiekę. Choć nie wiem czy akurat w tym nie ma tradycyjnej dziennikarskiej przesady, ostatecznie problem zaczął się od tego, ze mógł bez nadzoru swobodnie wychodzić z domu...

Jako rozwiązanie sugerowane jest raczej
QUOTE
Ten chłopiec powienie trafić do Domu Pomocy Społecznej.


EDIT.
Trudno na podstawie artykułu z gazety napisanego przez dziennikarza mającego takie same o problemie pojęcie co każdy z nas wysnuć jakieś konkretne wnioski. I taka uwaga:
QUOTE
Swoją drogą- fajnych biegłych mamy...

miałaby większy sens, gdyby w artykule na temat jego zdolności do oceny swoich czynów wypowiedział się specjalista.
Mamy tak
QUOTE
Podstawą takiej decyzji sądu były opinie kolejnych biegłych psychiatrów, które potwierdzały wprawdzie ograniczoną poczytalność Radka, ale nie uwalniały od odpowiedzialności za popełniane czyny. Radek nie jest też ubezwłasnowolniony.

a przeciwko
QUOTE
Czy był świadom, że dokonuje kradzieży? Rodzina i sąsiedzi zgodnie przekonują, że nie.

sam chyba rozumiesz, że dla sądu to może być słaby argument.
emigrant
Tu mamy następną perełkę, choć z innej beczki:
http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/227...=1#czytaj_dalej
poldas372
Odnośnie biegłych;
Mam negatywną opinię o pewnym kolesiu, który był wykładowcą psychologiem na pewnej uczelni w Nowym Sączu, a potem zatrudnił się w sądzie okręgowym.
Ma dobre układy w lokalnym środowisku.

Edit;
QUOTE
to tutaj dziwną bo dziwną ale ma przynajmniej stałą opiekę.
Ciekawy wniosek.
Z jednej strony świadczy on o humanitaryźmie i solidarności więźniów.
Czy takim założeniem kierował się sędzia?
Nie sądzę.
wysoki
QUOTE(poldas372 @ 9/06/2013, 23:53)
Odnośnie biegłych;
Mam negatywną opinię o pewnym kolesiu, który był wykładowcą psychologiem na pewnej uczelni w Nowym Sączu, a potem zatrudnił się w sądzie okręgowym.
Ma dobre układy w lokalnym środowisku.
*


No to czas tę informację rozwinąć. Jak się ten pan nazywa, jaką funkcję pełni i jakie ma układy.

QUOTE(emigrant @ 9/06/2013, 23:49)
Tu mamy następną perełkę, choć z innej beczki:
http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/227...=1#czytaj_dalej
*


Jeden negatywny a ja mogę podać jeden pozytywny przykład - mojego teścia. Też zachorował na raka i został wytypowany do testowania najnowszego leku. Za duże, nieosiągalne dla nas pieniądze...
poldas372
Obiecuję, że dam na to odpowiedź w ciągu 12 godzin.

Odnośnie sędziego, którego negatywnie postrzegam, to Sędzia sądu okręgowego Zbigniew Krupa.
wysoki
QUOTE
Czy takim założeniem kierował się sędzia?
Nie sądzę.

Też wątpię ale chodziło mi o to, że w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym mógłby tego nie mieć.
Choć zaznaczam, że w świetle podanych w artykule informacji sprawa ta wygląda dziwnie, z jednej strony może sobie zrobić krzywdę a z drugiej swobodnie poruszać po mieście zbierając puszki.
Więc odbieram informację o wymogach stałego, 24 godzinnego nadzoru jako pewną dziennikarską przesadę.
Blake
"ZAJMIJCIE SIĘ ZŁODZIEJEM!
Radosław K., pseudonim "Puszkin", od lat terroryzuje okolicę. Wymiar sprawiedliwości najwyraźniej jest wobec niego bezsilny. Zasłaniający się ograniczeniem umysłowym, wyjątkowo perfidny złodziej kradnie przedmioty z podwórzy, wózki, rowery i różne metalowe sprzęty.
Rodzina przekonuje, że Radosław K. jest niepełnosprawny. Sądowi biegli orzekli jednak zgodnie, że kontroluje on swoje czyny i z pewnością można mówić w jego przypadku o winie. Sąd wydał jednak wyrok uniewinniający - po wcześniejszej serii wyroków w zawieszeniu. Rowerzysta, który wypił piwo ląduje w więzieniu, a wielokrotny złodziej pozostaje bezkarny? Powstaje pytanie, czy żyjemy w państwie prawa, czy bezprawia?".

Taki artykuł mógłby się pojawiać, gdyby Radka nie posadzono. Nie znamy sprawy, znamy tylko relacje rodziny. Też przykro by mi było, gdyby członek mojej rodziny miał pójść siedzieć, ale sprawy nie znamy. Znamy tylko relację spisaną przez współczującego dziennikarza.
emigrant
Tu możesz się więcej o sprawie dowiedzieć:
https://www.facebook.com/UwolnicRadka?fref=ts
Drugiego dna, czy sensacyjnej drugiej strony się w tej sprawie raczej nie doszukasz.
Zresztą z więzienia go z pewnością niedługo wypuszczą, bo sprawa się zrobiła zbyt głośna. Granda jest, że do niej w ogóle doszło...
poldas372
Ad. Rafał Mazur;
Uzupełniam.
Psychologiem, co do którego wiedzy, bądź chęci zaangażowania się w prowadzone badanie mam negatywne nastawienie jest dr. Zbigniew Marten

Można go znaleźć w kadrze Wyższej Szkoły Biznesu Nowy Sącz.
Linku nie byłem w stanie dać, bo mają tam jakieś zabezpieczenia.

Nie poważam tej osoby i jestem w stanie wykazać jego indolencję.
Doświadczyłem tego na własnej skórze.

Sędzia Zbigniew Krupa nakazał kolejne badanie w RODK moich dzieci za co ja miałem zapłacić, co też zrobiłem.
Po dotarciu na miejsce badań, okazało się, że Marten doszedł do wniosku, że rozpoznanie zagadnienia jest niepotrzebne, bo mój starszy syn się trząsł ze strachu.
Zaznaczam, że mieszkam 200 km. od swoich synów i nie mam na nich bezpośredniego wpływu, tak jak to czyni matka.

Koleś poszedł na łatwiznę - Do badania nie doszło.
Sąd Okręgowy w Nowym Sączu moją wpłatę 500 PLN na poczet badań w RODK zaksięgował jako "konsultację psychologiczną".
Jak dla mnie - Skandal.
Tylko co im można zrobić?
Ossee
Absurdy polskiego życia?
Z Układem walczy partia która stworzyła największy łańcuszek polityków, firm, fundacji, spółek, gazet etc.

http://natemat.pl/27763,newsweek-z-pienied...zesowi-i-partii
wysoki
QUOTE
Tylko co im można zrobić?

Trudno powiedzieć, nie jestem prawnikiem specjalistą od takich spraw. Zapewne można złożyć skargę i zażądać ponownej konsultacji.
poldas372
To by nic nie dało.
Gdyby sąd uznał skargę za zasadną, to by wyszło na to, że podważa kompetencje biegłego.
Oni nie będą sobie robić nawzajem "koło pióra".
emigrant
Z Waszych wypowiedzi wynika, że po prostu mamy taki system prawny, w którym gościu, jak powyższy musi iść siedzieć i koniec.
No, to pogratulować profesorów prawa, jakich dorobiliśmy się (którzy odpowiednie przepisy układali) i pogratulować pieniędzy wydanych na nich.
gtsw64
Komisje majątkowe – komisje działające przy MSWiA od 1989 roku, rozpatrujące sprawy zwrotu kościołom i związkom wyznaniowym majątku odebranego w PRL z naruszeniem ówczesnego prawa[1] lub przekazania w zamian odpowiedniej rekompensaty. W komisjach połowa członków była przedstawicielami rządu, a druga danego wyznania.

QUOTE
Od decyzji komisji nie było odwołania

Największy absurd.
Tromp
QUOTE(gtsw64 @ 10/06/2013, 14:37)
Komisje majątkowe – komisje działające przy MSWiA od 1989 roku, rozpatrujące sprawy zwrotu kościołom i związkom wyznaniowym majątku odebranego w PRL z naruszeniem ówczesnego prawa[1] lub przekazania w zamian odpowiedniej rekompensaty. W komisjach połowa członków była przedstawicielami rządu, a druga danego wyznania.

QUOTE
Od decyzji komisji nie było odwołania

Największy absurd.
*


To raz. Dwa, w ostatniej "Angorze" widziałem krótką notkę, w której jakiś przedstawiciel KK stwierdzał, że nie przekazano tejże instytucji 31% dawnych majątków. O przekazaniu niekiedy 250% powierzchni w niektórych gminach (na Dolnym Śląsku) już nie wspomniał...
gtsw64
QUOTE
To raz. Dwa,

Trzy. Kiedy KK zacznie oddawać zagarnięty majątek gminom protestanckim (Śląsk czy Pomorze)otrzymany notabene od przebrzydłych komuchów.
Tromp
QUOTE(gtsw64 @ 10/06/2013, 15:35)
Trzy. Kiedy KK zacznie oddawać zagarnięty majątek gminom protestanckim (Śląsk czy Pomorze)otrzymany notabene od przebrzydłych komuchów.
*


A KK oddał komukolwiek kiedykolwiek cokolwiek, jeżeli nie zmusiły go miecze czy inna broń?
emigrant
QUOTE(szczypiorek @ 9/06/2013, 22:47)
QUOTE(poldas372 @ 9/06/2013, 22:43)
Widzisz inne możliwości wyrażenia swojego żalu?
*



Państwu w którym wyrażanie żalu ma być realizowane za pomocą ataków na przedstawicieli prawa dobrze bym nie wróżył.


I masz rację. Bardzo dobre spostrzeżenie...
Tromp
QUOTE(emigrant @ 10/06/2013, 16:00)
QUOTE(szczypiorek @ 9/06/2013, 22:47)
QUOTE(poldas372 @ 9/06/2013, 22:43)
Widzisz inne możliwości wyrażenia swojego żalu?
*



Państwu w którym wyrażanie żalu ma być realizowane za pomocą ataków na przedstawicieli prawa dobrze bym nie wróżył.


I masz rację. Bardzo dobre spostrzeżenie...
*


Iii, tam. Podobne sytuacje zdarzają się wszędzie-a to ktoś rzuci butem w Busha, a to tortem w sędziego...
Problemem u nas jest, jak widać obecna, akceptacja dla takich zadań. A nie zastanowi się jeden z drugim, co by było, jakby zamiast tortu był granat, nóż, shuriken...
Ot, bieda umysłowa.
wysoki
QUOTE(poldas372 @ 10/06/2013, 13:43)
To by nic nie dało.
Gdyby sąd uznał skargę za zasadną, to by wyszło na to, że podważa kompetencje biegłego.
Oni nie będą sobie robić nawzajem "koło pióra".
*


Bez złożenia jej nigdy się nie dowiesz. A w ten sposób potwierdzasz jakość biegłego, skoro skarg na jego działalność nie ma...
Zawsze też możesz spróbować udać sie do mediów, jak widzisz w pierwszym przykładzie podrzuconym przez emigranta to może zadziałać.

QUOTE(emigrant @ 10/06/2013, 13:47)
Z Waszych wypowiedzi wynika, że po prostu mamy taki system prawny, w którym gościu, jak powyższy musi iść siedzieć i koniec.
No, to pogratulować profesorów prawa, jakich dorobiliśmy się (którzy odpowiednie przepisy układali) i pogratulować pieniędzy wydanych na nich.
*


Na facebooku zarejestrowany nie jestem, więc całość informacji mogę czerpać tylko z podlinkowanego przez Ciebie artykułu.
Na razie mamy tak.
Pan ma jakąś rodzinę.
QUOTE
Rodzina i sąsiedzi
Wiele razy dokonywał kradzieży i dostał za to wyroki
QUOTE
Pięć drobnych kradzieży zakończyło się dla Radka wyrokami w zawieszeniu (zazwyczaj zapadały bez obecności Radka na sali rozpraw).
Dlaczego rodzina nie zadała sobie trudu zapewnienia nad nim większej kontroli (osobiście bądź np. przez wolontariuszy), skoro podobno
QUOTE
bo pozostawiony sam sobie, nawet przy prostych czynnościach, choćby przy goleniu potrafi się okaleczyć.
Nie zapewniła nawet jego obecności na rozprawach tak aby sąd mógł się przekonać, że jest upośledzony.
No to co sąd miał zrobić? Oskarżony się nie stawia, adwokat (zapewne) tłumaczy, że jest upośledzony. No to został skierowany na badania, biegli orzekli, że jest w stanie odpowiadać za swoje czyny.
I teraz mamy wielkie larum, że sąd popełnił błąd. A jaką decyzję miał podjąć? Powiedzieć osobom które zostały okradzione: oskarżony się nie stawia już 6 raz, ma 3 wyroki ale wiecie, adwokat powiedział, że jest upośledzony umysłowo, co prawda nigdy go nie widzieliśmy ale pewnie to prawda. No to przepraszamy ale nie możemy nic zrobić, niech kradnie dalej...
I kto jest winny? Nie rodzina, której się nie chciało załatwić panu leczenia oraz większej kontroli tylko sąd, który nie poszedł do niego do domu osobiście sprawdzić jego poczytalności.
Skoro było wiadomo, że pan działa w warunkach recydywy to może dało by się wśród rodziny czy sąsiadów lub wolontariuszy z jakiegoś ośrodka zorganizować jakąś opiekę nad jego zbieraniem puszek?
QUOTE
Z Waszych wypowiedzi wynika, że po prostu mamy taki system prawny, w którym gościu, jak powyższy musi iść siedzieć i koniec.

Mamy w naszym systemie coś takiego jak odwołania od wyroku. Coś wiadomo czy ktoś z nich korzystał we wcześniejszych sprawach?
poldas372
Ad. Rafał Mazur;
QUOTE
Bez złożenia jej nigdy się nie dowiesz.
Skargi?
Składałem.
I odbijałem się od ściany.
Oni sobie nawzajem krzywdy nie zrobią.
wysoki
QUOTE(poldas372 @ 10/06/2013, 20:59)
Ad. Rafał Mazur;
QUOTE
Bez złożenia jej nigdy się nie dowiesz.
Skargi?
Składałem.
I odbijałem się od ściany.
Oni sobie nawzajem krzywdy nie zrobią.
*


OK, trochę to niejasno opisałeś i nie zrozumiałem, że tego już próbowałeś. Przy najbliższej okazji dowiem się od znajomego sędziego jak wyglądają od strony technicznej sprawy składania skarg, odwołań itd. na decyzje biegłego.
monx
Jakie znowu decyzje biegłego?
Wystarczy wniesc umotywowane zastrzeżenia do opinii biegłego i wnieść o dopuszczenie dowodu z innego biegłego. Tylko to musi być umotywowane i wykazane. Ja wiem jak pracują biegli za 30,03 zł za godzine pracy.
Dlatego najlepiej wziąć sobie fachowego pełnomocnika procesowego bo jakos nikt normalny poważnej usterki w samochodzie sam nie naprawia ani nie leczy zapalenia płuc na własna reke.
Wszystko w procesie cywilnym można skarzyc, no prawie wszystko jak ktoś nie korzysta ze wszystkich dopuszczalnych prawem srodkow to sam sobie jest winien bo kapitalistyczny proces cywilny tak właśnie wygląda ze każdy sobie rzepke skrobie. Nie podoba się to trzeba wrocic do pierwotnego tekstu Kpc z głębokiego PRL.
wysoki
QUOTE
Jakie znowu decyzje biegłego?

Jasne, opinie.
Dzięki za zwrócenie uwagi na błędne wyrażenie.
poldas372
Konkretnie;
Poskarżyłem się sądowi wojewódzkiemu na decyzję sędziego Zbigniewa Krupy o podwyższeniu alimentów na moich dwóch synów z 1000 PLN, które dobrowolnie płaciłem, na 1200 PLN.
Dlaczego alimenty mi podwyższono?
Ponieważ aktualnie była żona przedstawiła kopię mojego komunikatu, w którym publicznie obwieściłem, aby nie ufać kolesiom z ulicy Oświęcimskiej 6 w Libiążu (restauracja Paradise).
Nie wypłacili mi pieniędzy za wykonaną robotę.
Baba podparła się tym przed sądem, twierdząc, że prowadzę "wysoce dochodową działalność".
Się potrafiły szuje skontaktować ze sobą mimo 200 km. odległości.
To też ciekawe zagadnienie.
Wychodziłem z tego założenia, że jeśli będę płacił wcześniej dobrowolnie wysokie alimenty, to będzie mnie to poczytane jako pozytyw.
Byłem w błędzie.
Wymiar (nie)sprawiedliwości ma inne założenie;
Skoro koleś dobrowolnie płaci tyle, to można mu "dowalić" jeszcze więcej.
Nie interesowało ich to, że baba ma 3 hektary pola 3 hektary lasu i dużą hałupę na działce 67 arów.
W rezultacie nakazano mi płacić 1200 PLN.
Nie zgodziłem się z tym i dalej płaciłem kwotę 1000 PLN.
Baba mi nasłała na kark, a właściwie na konto - komornika - Bez ostrzerzenia. Żeby mi "dokopać".
W międzyczasie złożyłem skargę na postępowanie sądu okręgowego (Zbigniew Krupa) do sądu wojewódzkiego.
Za tę skargę musiałem zapłacić kolejne 500 PLN i czekać ok. 3 miesięcy na lakoniczną informację.
W skrócie
"Jest Pan zdrowy i ma potencjalne możliwości dorabiania sobie".
Decyzja okręgówki została podtrzymana.
Pięć stówek poszło się "gonić" na rzecz tego, aby komuś tam w Krakowie zechciało się w końcu odpisać, że... mam "potencjalne możliwości".
A kto ich nie ma?
Kolejny skandal.
Co im można zrobić? Tortem to za mało.
Chamstwo i lekceważenie podsądnych.
W końcu zauważyłem, że nie poradzę sobie sam i wziąłem adwokata.
Marek Eilmes (Nowy Sącz);
Tłumaczył mi tak - "Pan jest idealistą. W sprawie rozwodowej trzeba kłamać."

K..wa mać.

I tak to wygląda, ale oni to uważają za normalne.
Ale oficjalnie się do tego nie przyznają.
Ściemniacze pierwszej klasy.

Ad. Monx;
Pogodej se - Koleś wziął za "konsultację psychologiczną" 500 stówek, a pogadał se godzinę czasu.

Nie ma na nich bata.
monx
QUOTE(wysoki @ 10/06/2013, 21:12)
QUOTE
Jakie znowu decyzje biegłego?

Jasne, opinie.
Dzięki za zwrócenie uwagi na błędne wyrażenie.
*


Wcale bym się nie przypierzał bo nie lubie łapac lub być łapanym za słowka tylko przez mowienie o decyzjach biegłego sugerowałbyś ze biegły o czymkolwiek w którejkolwiek procedurze decyduje a formalnie decyduje sad uznając lub odrzucając opinie.
Jasne ze np. w sprawach ubezpieczeniowych to co powie biegły w 99% znajdzie się uzasadnieniu ale nie piszmy ze z formalnego punktu widzenia on o czykolwiek decyduje bo prawda to nie jest.
Ryszard Lwie Serce
QUOTE
W skrócie
"Jest Pan zdrowy i ma potencjalne możliwości dorabiania sobie".
Decyzja okręgówki została podtrzymana.
Pięć stówek poszło się "gonić" na rzecz tego, aby komuś tam w Krakowie zechciało się w końcu odpisać, że... mam "potencjalne możliwości".
A kto ich nie ma?

No cóż, bywają przypadki, że ludzie są niepełnosprawni, uzależnieni lub ubezwłasnowolnieni w inny sposób, chronicznie bezrobotni itp. Oni nie mają potencjalnych możliwości dorobienia.

Natomiast jeśli jesteś zdrowy i masz w dodatku jakiś fach w ręku, no to jesteś od razu na przegranej pozycji. Swoją drogą, obiektywnie jesteś wtedy w dużo lepszej pozycji niż wiele ludzi w tym kraju, a na pewno jesteś w dużo lepszej sytuacji niż ludzie, którzy na co dzień trafiają przed sąd.

I jak najbardziej, oczywiście, jeśli sam z siebie zdecydujesz się płacić wyższe alimenty, no to naturalnie zostanie to odebrane jako przyznanie się, że Cię stać.
Taktyka wymaga, żeby zobowiązać się do jak najmniejszej kwoty. Faktycznie możesz wspierać wyższą kwotą, tego nikt Ci nie zabroni.

Nie dostrzegam skandalu, niezależnie od tego, jak niesprawiedliwe może Ci się to wydawać. Znając praktykę wymiaru sprawiedliwości, powiem raczej, że jest to norma. Sąd widzi tylko to, co sam mu pokażesz, a jeśli nie zadziałasz, zrobi Ci jak najgorzej. Jeśli milczysz, to się godzisz. To są normalne zasady, które rządzą procesem. Jeśli wątpliwości nie wzbudzisz sam - nikt ich nie będzie miał. Sędzia nie będzie sprawy badał i pochylał się nad nią. Przeczyta, co ma w papierach i zamknie jak najszybciej sprawę.

Stety bądź niestety, popieram monxa. Jeśli nie czujesz się na siłach, do procesu musisz sobie znaleźć pełnomocnika.
monx
Chcecie absurd polskiej rzeczywistości
To podam taki
Rok pracowałem jako asystent sędziego i co się tam napatrzyłem co ludzie do sadu wypisują to głowa mała

Generalnie przynajmniej dwa trzy razy w tygodniu ktoś nazywał sędziego w pismie k...rwa, prokuratora ch..jem, druga strone odpowiednio według płci Żeby to raz się w pismie wyrwało ale sa i tacy co potrafią 4 czy 5 stron pisma napłodzic z k.... i ch... przynajmniej kilka razy pojawiającymi się na każdej stronie. Oczywiście pojawia się układ sędziowsko-prokuratorski, stały punkt programu czyli bandyci w togach, zapamiętałem nazwanie sędziego i prokuratora banda nazistowska-syjonistyczna (taka wdzieczna zbitka słów)
Strona tak barwnie opisujaca sędziego wnosi jednocześnie o jego wyłączenie, skarga odddalona i sedzia dalej sprawę prowadzi autor pisma przychodzi sobie w najlepszym razie jak gdyby nigdy nic, majstrując oczywiście pisma do MS, premiera, RPO, posłow senatorów I Bóg wie gdzie jeszcze

Powiecie wariat- z pewnoscia, tylko w jednym wydziale sadu rejonowego w Warszawie widziałem tygodniowo dwa czy trzy pisma z mniejszym czy większym natężeniem tego typu słownictwa, wnioskami o wyłączenie bo sedzia to ukryty Żyd lub kryptogej. Słowem urok pism sądowych

Wiec jak ktoś mi się zaczyna produkować jak to jest skrzywdzony przez wymiar sprawiedliwości od razu mi tego typu pisma staja przed oczami i zaczyanm się zastanawiać w jakim stopniu podpada pod którys z tych wypadków.


QUOTE
Nie dostrzegam skandalu, niezależnie od tego, jak niesprawiedliwe może Ci się to wydawać. Znając praktykę wymiaru sprawiedliwości, powiem raczej, że jest to norma. Sąd widzi tylko to, co sam mu pokażesz, a jeśli nie zadziałasz, zrobi Ci jak najgorzej. Jeśli milczysz, to się godzisz. To są normalne zasady, które rządzą procesem. Jeśli wątpliwości nie wzbudzisz sam - nikt ich nie będzie miał. Sędzia nie będzie sprawy badał i pochylał się nad nią. Przeczyta, co ma w papierach i zamknie jak najszybciej sprawę.


To się nazywa kapitalistyczny kontradyktoryjny proces w którym sedzia jest arbitrem. Przeciez w 1989 takiego procesu chcieliście to o co chodzi? W Ameryce nawet w procesie karnym tak to właśnie działa.
Ryszard Lwie Serce
Sam fakt oddalenia wniosku o wyłączenie sędziego jest najczęściej "dowodem" na istnienie układu prokuratorsko-sędziowskiego. A media wdzięcznie dmą w tę trąbę i nie mają najmiejszego interesu w tym, żeby wyprowadzać obywateli z błędu.
poldas372
Zbigniew Krupa (sędzia sądu okręgowego w Nowym Sączu), to w moim odczuciu taki drugi Roland Freisler.
Kojarzymy kolesi?
Jeden i drugi zasłynęli z tego, że darli się na podsądnych.
Ja tego doświadczyłem.
Coś nie tak?
Jak próbowałem się wtrącić w toku rozprawy, to mi zagroził karą pieniężną.
Baba miała adwokata, a ja nie, bo chciałem działać samodzielnie.
Stronę przeciwną sędzia zapraszał do zadawania pytań mnie.
Ja nie dostałem takiej możliwości od Zbigniewa Krupy.

Więc nie opowiadajcie mi tu
pierdół o doskonałości
wymiaru (nie)sprawiedliwości.

Wniosek? - "Ustawka"

Tak to widzę i odpowiadam za to osobiście.
Ryszard Lwie Serce
Po pierwsze, nie czytasz, ale sobie fantazjujesz i dopowiadasz swoje historie. Nikt pierdół o idealnym wymiarze nie gada, to chochoł, który sam stworzyłeś i polemizujesz z sobą samym.

QUOTE
Jak próbowałem się wtrącić w toku rozprawy, to mi zagroził karą pieniężną.
Baba miała adwokata, a ja nie, bo chciałem działać samodzielnie.
Stronę przeciwną sędzia zapraszał do zadawania pytań mnie.
Ja nie dostałem takiej możliwości od Zbigniewa Krupy.

Po pierwsze, nie znam sprawy, więc nie będę się wypowiadał co do konkretnych zarzutów, bo nie wykluczam, że są prawdziwe. Ale:
1. Trzeba wiedzieć, kiedy się wtrącić. Są momenty w sądzie, kiedy masz prawo mówić, a są momenty, kiedy milczysz. Jeśli się nie dostosujesz, zasadniczy sędzia się wścieknie i ukarze Cię karą porządkową.
2. Chciałeś działać bez adwokata, popieram. Ale robisz to na własną odpowiedzialność. Nikt się o Ciebie nie zatroszczy i nie powie Ci, co powiedzieć, co napisać i kiedy. I mogą wyjść z tego kłopoty, takie jak kara porządkowa. Czy np. brak możliwości przeprowadzenia dowodów i zadawania pytań.
3. Z zadawaniem pytań jest tak, że na wszystko jest odpowiedni moment, łącznie z wezwaniem świadków i przeprowadzeniem określonych dowodów. W sprawie o rozwód musiało być przesłuchanie obu stron, połączone z możliwością zadawania pytań przez stronę przeciwną. Taka możliwość co do zasady zdarza się raz na cały proces, więc łatwo tego typu sytuację przegapić, jeśli się nie jest przygotowanym.
Jeśli przesłuchania i zadawania pytań nie było, to jest to podstawa do skarżenia wyroku. Sędziowie raczej takich błędów nie robią, to zbyt łatwe, a nikt, nawet "ustawiony" sędzia nie lubi mieć uchylanych spraw.
poldas372
QUOTE
Po pierwsze, nie czytasz, ale sobie fantazjujesz i dopowiadasz swoje historie. Nikt pierdół o idealnym wymiarze nie gada, to chochoł, który sam stworzyłeś i polemizujesz z sobą samym.
Bzdura.
Wbrew pozorom czytam i znam realia.
QUOTE
...sędzia się wścieknie i ukarze Cię karą porządkową.
Ahaaa - To jemu wolno, a mnie nie.
Baba się odezwała i nie została taką karą obdarowana.
Mnie tym zagrożono.
A że nie miał podstaw, to załatwił mnie inaczej.
Ad.2 - Gdy nie masz adwokata, to zarzuty strony przeciwnej wpływają w ostatniej chwili i do nich nie możesz się odnieść w trakcie rozprawy. One Ciebie zaskakują w jej trakcie.
Gdy masz adwokata, to zarzuty, lub argumenty przeciwnej strony mają przyjść z wyprzedzeniem czasowym, aby się można było ku nim przygotować.
Ad.3 - Jeśli na pierwszej rozprawie nie dopuszczono mnie do głosu, to mam podstawę do skarżenia wyroku?

Jaką ja mam podstawę do odwołania?
Sąd wojewódzki?
Toż wyżej pisałem jak się to skończyło.
W sprawie rozwodowej nie mogę się odwołać do sądu najwyższego.

Chyba, żeby wziąć torta z odpowiednim nadzieniem.

Ale... Bądźmy rozsądni.

Jeszcze jedno;
W KRiO stoi jak byk - "Sąd ma rozpatrywać przyczynę rozkładu pożycia".
To ja się pytam - Dlaczego się grzebie w jego rezultatach?
Tacy z nich puryści?
Akurat.
Piegziu
QUOTE(poldas372 @ 11/06/2013, 0:00)
Sąd wojewódzki?
*


Jeżeli już to apelacyjny. On jest właściwym sądem II instancji dla spraw rozwodowych.
QUOTE
W sprawie rozwodowej nie mogę się odwołać do sądu najwyższego.

Oczywiście, że możesz. Musisz jedynie wskazać na przesłanki określone w k.p.c.


QUOTE
W KRiO stoi jak byk - "Sąd ma rozpatrywać przyczynę rozkładu pożycia".
To ja się pytam - Dlaczego się grzebie w jego rezultatach?
Tacy z nich puryści?
Akurat.

W którym artykule k.r.o. stoi to jak byk?

poldas372
Pięćdziesiątym siódmym.

QUOTE
Oczywiście, że możesz. Musisz jedynie wskazać na przesłanki określone w k.p.c.
Wierzysz w to?
Ja już przestałem.
konto usunięte 051218
Kolejny absurd - można mieć na głowie (a raczej: na poborach) do końca żywota komornika nie mając ... ani grosza zadłużenia (sic!) I wszystko to się dzieje w majestacie prawa (Kodeksu Rodzinnego i Cywilnego) ...
poldas372
Ojj - Rysiu Lwie Serce ujął mnie za serce;
No to jedziemy z "koksem";
1 -
QUOTE
Natomiast jeśli jesteś zdrowy i masz w dodatku jakiś fach w ręku, no to jesteś od razu na przegranej pozycji.
Wygląda na to, że najlepiej być lumpem. Wtedy podejrzenia o "potencjalne możliwości" odpadają.
Zajebisty system motywacyjny sobie wprowadzili do swej praktyki - Tfuuuu..
Jeśli mnie zmłócą wysokimi alimentami, to dzieciom nie będę miał co dać z własnej ręki.
O to im chodziło?
Raczej nie, ale w ..... to mają.
Bo co ich to obchodzi?
2 -
QUOTE
I jak najbardziej, oczywiście, jeśli sam z siebie zdecydujesz się płacić wyższe alimenty, no to naturalnie zostanie to odebrane jako przyznanie się, że Cię stać.
Takie naiwne pytanie mnie Zbigniew Krupa zadał - "To z czego pan teraz żyje"?
Zauważyli, że się sami zapędzili w "kozi róg", ale oczywiście "sąd jest nieomylny" - Więc poszli w zaparte.
Praktyka jest taka, że skoro gościu płaci tyle, to mu można dowalić jeszcze więcej.
Płacąc uczciwie wysokie alimenty byłem zdania, że będę pojmowany jako uczciwa osoba.
A gdzie tam - Guzik prawda.
Oni to widzą inaczej.
Dlaczego?
Bo się im nie chce ruszyć tyłka i pogrzebać w papierach, aby się zorientować gdzie jest prawda.
Najprościej jest dołożyć wyższe alimenty - "Bo skoro teraz dobrowolnie na tyle go stać, to ściemnia."
Nie warto być uczciwym - Tego uczy wymiar niesprawiedliwości.
Oni mają standardowo zakodowane to, aby dawcy alimentów zasadzić więcej, niż sam deklaruje.
Róbta tak dalej - Błąd.
Co jeszcze zauważyłem w kwestii alimentów;
Pracownicy budżetówki, to idealni alimenciarze.
Ich poziom zarobków to przedział 2 - 4 tysiące PLN.
Znam osobiście kolesi, co zarabiają 6 - 10 tysięcy PLN. Oficjalnie zarabiają 1300 PLN.
Przynajmniej stać ich na to, żeby dzieciom zaimponować.
Mnie na to nie stać.
Ryszard Lwie Serce
QUOTE
Wbrew pozorom czytam i znam realia.

Nie czytasz. Bo nikt z nas wymiaru sprawiedliwości nie bronił. Ja Ci tylko tłumaczę, jak to wygląda w praktyce i jak wobec tego z sądem nalezy rozmawiać i jak z nim walczyć.
QUOTE
Ahaaa - To jemu wolno, a mnie nie.
Baba się odezwała i nie została taką karą obdarowana.
Mnie tym zagrożono.
A że nie miał podstaw, to załatwił mnie inaczej.

To zależy, w jakim momencie się to działo. Nie znam szczegółów.
QUOTE
Ad.2 - Gdy nie masz adwokata, to zarzuty strony przeciwnej wpływają w ostatniej chwili i do nich nie możesz się odnieść w trakcie rozprawy. One Ciebie zaskakują w jej trakcie.
Gdy masz adwokata, to zarzuty, lub argumenty przeciwnej strony mają przyjść z wyprzedzeniem czasowym, aby się można było ku nim przygotować.

Bo adwokat najczęściej jest w stanie dobitnie zwerbalizować, że potrzebuje czasu na odniesienie się do tez strony przeciwnej i ile tego czasu potrzebuje. Chociaż i jemu sędzia nie zawsze da czas.
QUOTE
Jeśli na pierwszej rozprawie nie dopuszczono mnie do głosu, to mam podstawę do skarżenia wyroku?

Jaką ja mam podstawę do odwołania?
Sąd wojewódzki?
Toż wyżej pisałem jak się to skończyło.
W sprawie rozwodowej nie mogę się odwołać do sądu najwyższego.

Nie rozumiem. To w okręgu czy w apelacji nie dopuszczono Cię do głosu? To, że kasować nie możesz, to prawda. Ale istnieją inne środki odwoławcze.

Tym niemniej z tym niedopuszczeniem do głosu to trochę nie wierzę. Wystarczająco często widziałem rozprawę cywilną z udziałem nieprofesjonalnych stron, żeby wiedzieć, że ludzie bardzo często przegapiają swoją kolej na wypowiedzenie istotnych rzeczy czy na zadawanie pytań, zbierają się w sobie, aż w końcu, kiedy sąd zamyka rozprawę, nagle robią się gadatliwi i próbują wszystkie argumenty wytoczyć. Zwłaszcza ma to znaczenie w przypadku przesłuchania stron. Ludzie najczęściej nie mają pojęcia, że to, co powiedzą jako przesłuchiwani ma tak naprawdę wagę dowodu, natomiast oświadczenia, jakie wydadzą w innym czasie są tylko oświadczeniami strony. I że zadawanie pytań stronie prześłuchiwanej ma miejsce zazwyczaj raz w ciągu procesu, a poza tym nikt nie jest zobligowany do odpowiadania na Twoje pytania. Ludzie zresztą najczęściej nie maja pojęcia, że ich oświadczenia ustne nie są protokołowane i sąd badając sprawę w zaciszu gabinetu w ogóle nie będzie tych rzeczy brał pod uwagę. Weźmie pod uwagę tylko to, co jest w aktach, czyli protokół z przesłuchania strony i to, co jest na papierze.
QUOTE
W KRiO stoi jak byk - "Sąd ma rozpatrywać przyczynę rozkładu pożycia".
To ja się pytam - Dlaczego się grzebie w jego rezultatach?
Tacy z nich puryści?
Akurat.

Sąd ma rozpatrywać, ale to Ty musisz mu dostarczyć dowodów, to raz. Dwa, oczywisty jest tok rozumowania, w którym naturę czynu rozpatruje się po jego skutkach. Sąd nie jest jasnowidzem i nie będzie go głowy zaglądał ludziom, kto ma dobrą, a kto złą wolę.
Czasami ludzie nie rozumieją różnicy między tym, jak jest, a między tym, co widać.
QUOTE
Wierzysz w to?
Ja już przestałem.

W sprawie rozwodowej nie można złożyć skargi kasacyjnej, takie są przepisy. Ale w sprawie alimentów do zapłaty można w każdej chwili wnioskować o ich zmianę.
QUOTE
Wygląda na to, że najlepiej być lumpem. Wtedy podejrzenia o "potencjalne możliwości" odpadają.
Zajebisty system motywacyjny sobie wprowadzili do swej praktyki - Tfuuuu..
Jeśli mnie zmłócą wysokimi alimentami, to dzieciom nie będę miał co dać z własnej ręki.
O to im chodziło?
Raczej nie, ale w ..... to mają.
Bo co ich to obchodzi?

Nie wiem, czy najlepiej być lumpem. Ale faktem jest, że jako lump wiele możliwości zarobkowych nie masz, a jako uczciwy obywatel masz. A Sąd jest zobligowany do wyliczenia alimentów na podstawie możliwości zarobkowych, a nie zarobków. Alimenty to nie system motywacyjny.
"Co ich to obchodzi" jest doskonałym pytaniem z Twojej strony. Odpowiedź jest jedna. Nic ich to nie obchodzi w praktyce. Sąd ma rocznie setki podobnych spraw. Jeśli chce się wyjść na swoje, to trzeba wiedzieć, jak sąd orzeka, co trzeba mu powiedzieć, jaką taktykę przyjąć, bo w nawale spraw nikt nie będzie miał czasu na pochylenie się nad indywidualną sprawą i badaniem Twojej dobrej woli. Sąd na co dzień ma do czynienia z wymigującymi się od alimentów krętaczami i wielkimi przedsiębiorcami prowadzącymi działalność, którzy najchętniej nie płacicliby nic. Jeśli tylko zobaczy, że płacisz alimenty poniżej możliwości, to Ci dowali większe. Umiejętny adwokat strony przeciwnej jest w stanie sprawić, że w papierach sprawa będzie wyglądała bardzo jednostronnie.
QUOTE
Bo się im nie chce ruszyć tyłka i pogrzebać w papierach, aby się zorientować gdzie jest prawda.

Niektórych rzeczy nie widać z papierów. Sąd nierzadko musi orzekać w sprawie gościa, który nie deklaruje w PIT nic, a tymczasem wiadomo, że na czarno zarabia ładną kasę. Sąd musi zawsze podejsć krytycznie do oświadczeń wynikających z papierów. Jeśli chcesz, żeby wzięto pod uwagę Twoje realne możliwości zarobkowe, musisz wykazać dobitnie, jakie one są.
poldas372
Dziękuję Ryszardzie, że tak profesjonalnie udzieliłeś się w tej kwestii.
1 - "Jak walczyć z sądem" - OK, rozumiem.
2 - Adwokat z Nowego Sącza - Marek Eilmes powiedział mi tak, że pełnomocnikowi prawnemu nie można podesłać materiałów/argumentów strony przeciwnej tuż przed rozprawą. Natomiast można taki numer wywinąć osobie broniącej się samodzielnie.
Podejrzewam, że mnie okłamał.
3 - Zauważyłem takie coś, że grzeczność przed sędzią nie popłaca.
Siedziałem spokojnie i czekałem aż sędzia dopuści mnie do głosu.
Strona przeciwna była dopuszczana przez sędziego do zadawania pytań mnie. Ja takiej możliwości nie uzyskałem.
Trzymając się procedur, a nade wszystko kultury - Nie wtrącałem się w postępowanie sędziego.
On nie dopuścił mnie do zadawania pytań stronie przeciwnej.
Zostałem tym samym wymanewrowany przez tendencyjne postępowanie sędziego.
Adwokat strony przeciwnej - Magdalena Gajewska, w trakcie mojej wypowiedzi przed sądem, samowolnie upominała mnie abym mówiąc, kierował głowę w stronę sędziego.
Sędzia nie reagował na taką samowolę adwokata.
Największą kpiną było to, jak ustalano kolejny termin rozprawy.
Krupa się pytał Gajewską, kiedy na wczasy jedzie.
Mnie się też spytano.
Co miałbym odpowiedzieć? Że mnie się ich zachowanie nie podoba?
Ustalono kolejny termin rozprawy po ich wczasach.
Ustawka?
Tak.
Piegziu
QUOTE(poldas372 @ 11/06/2013, 2:46)
Pięćdziesiątym siódmym.
*


Z tego artykułu wynika, że to małżonkowie dostarczają dowodów na trwały i długi rozkład pożycia. Sąd naturalnie ocenia skutki tego rozkładu, bo jak inaczej stwierdzić, że pozew jest zasadny?

QUOTE
Wierzysz w to?

Obecnie nie,bo sprawdziłem dokładnie i okazuje się, że się myliłem. Od sprawy rozwodowej nie przysługuje skarga kasacyjna.

poldas372
Proponuję zastanowić się nad paragrafem pierwszym tego artykułu.
Piegziu
A ja proponuję przeczytać komentarz do niego.
monx
Wyobrazam sobie co by sie działo jakby to sad miał inicjatywe prowadzenia postepowania dowodowego co do rozkładu pozycia. Czy małzonkowie chcieliby czy nie sad by badal ich pozycie fizyczne, dajmy jeszcze prokuratorowi mozliwosc wnoszenia pozwow o rozwód i byłby Kafka pełna gebą smile.gif
poldas372
Dobra, dobra;
O co chodzi?
Załóżmy że sprawa rozwodowa jest w toku.
Jeszcze małżonkowie ze sobą nie współżyją, ale co dalej?
Ona ma sobie zakorkować, a on zawiązać na supełek?
Zaznaczam, że sprawy tego rodzaju (rozwodowe) potrafią się toczyć nawet 6 lat.
Zauważyłem taką ciekawą prawidłowość, że dla sędziego to by było najwygodniej, jakby (jeszcze) małżonkowie byli "sterylni" do finału rozprawy.
Jak się ktoś z podsądnych w międzyczasie puszcza, to mu sędzia dorabia rogi.
Pacziemu takoj? Ja nie kumajem.
To jest wersja bez grafik. Aby przejść do pełnej wersji forum kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.
Copyright © 2003 - 2005 Historycy.org
Kontakt: historycy@historycy.org